Sty 082019
 

Rozpalałem właśnie w kominku, tak jak to zwykle czynię z rana. A trzeba Wam wiedzieć, że mam swój system, bardzo ekologiczny. Najpierw kartony po książkach, albo inne stare pudła, które gdzieś zalegają jeszcze w garażu. Często w folii, żeby się lepiej paliło. Na to kawałki pociętych palet, a na to dopiero drewno. Jak mam długie, kominkowe zapałki, wszystko przebiega normalnie, ale dziś, jak raz nie miałem i zapomniałem, że podpalona folia zyskuje konsystencję płonącej cieczy, która w niekontrolowany sposób kapie w dół. Jak tam są palce może być wcale nieprzyjemnie. I właśnie kiedy mi ta folia poleciała na palce, doznałem olśnienia. Wszystkie problemy jakie media katolickie podsuwają wiernym do wierzenia, problemy nie związane z interpretacją, czytaniem i omawianiem pisma, bądź przykładów z życia świętych, są problemami fikcyjnymi. To są rzeczy z oddalenia, takie jak fundacja Hołowni ratująca dzieci w Afryce. Media zaś, w tym katolickie, służą temu jedynie, by człowiek nie stanął, uzbrojony w odpowiednie narzędzia wobec jego własnych dylematów. Te bowiem, podlegają rozstrzygnięciom innym niż kościelne. Prawdziwe problemy współczesnego człowieka w Polsce rozwiązywane są, albo i nie, przez instytucje państwowe i rozmaite konglomeraty, służące stymulowaniu emocji. Kościół nie ma z nimi startu, nie ma wstanu, jak mawiają niektórzy, a jedyne co może czynić – w mediach – to opowiadać jakieś historie podbudowujące samopoczucie młodzieży wchodzącej w życie. I to wszystko. Media kościelne zachowują się, jak wszystkie inne organizacje, usiłujące zbudować i utrzymać target sprzedażowy. Tyle, że towar, który przez te media jest dystrybuowany ma pieczątkę niezwykłości i daru. Kłopot jest jednak taki, że tę niezwykłość trzeba bez przerwy udowadniać, bo inaczej przegra ona z MTV czy EskaTV czy co tam jeszcze leci w tej telewizji. Sposoby jakich się do tego używa są dalece nieskuteczne. I po pewnym czasie stają się po prostu zaklinaniem rzeczywistości. Ja, o czym już pisałem wielokrotnie, nie winię za to księży. Winię za to ludzi, którzy wmówili księżom, że są fachowcami od mediów. Nie są. Oni chcą tylko, przy udziale niektórych duchownych, utrzymać target i kanały sprzedażowe treści zwanych katolickimi i chcą by te kanały, były możliwie szerokie. Ktoś wczoraj napisał, że ojciec Szustak ma na półce książki Twardocha. Proszę Państwa, chyba nie myślicie, że one się tam znalazły przypadkiem? Że to nie jest aranżacja. Oczywiście, że jest, a profesjonalizm w wersji lansowanej przez dominikanów polega między innymi na tym, by udawać, że to przypadek. Ostatnio Pan Waldemar Różycki, człowiek bardzo dla książki i dla walki z komuną zasłużony, pokazał, jako przebitkę w czasie swojego występu w TV, Baśń socjalistyczną. I zrobił to celowo. Po to, żeby tę książkę było choć przez moment widać w mediach głównego nurtu. Szustak robi tak samo, tyle, że z Twardochem i czyni to częściej, a to oznacza, że jest częścią tego samego kanału dystrybucyjnego. O Terlikowskim i jego sposobach walki z aborcją nawet nie chce mi się pisać. To są utrwalacze. Utrwalacze stanu powszechnej niemożności. Tak bym to ujął. Przypomnę jeszcze raz to co wczoraj napisałem o Piusie V. Kiedy trzeba było subsydiować flotę hiszpańską, papież po prostu podpisał stosowne dokumenty. I tyle. Zrobił to, co do niego należało. Nic więcej. Moment ten – wykonanie, wcale nie dolegliwe i nie ciężkie, własnych obowiązków – był całkowicie poza zakresem widma poprzedniego papieża, który innym hołdował obyczajom.

Wracajmy jednak do sprawy mediów. Chodzi o utrzymanie targetu, a ten powinien być jak najbardziej dostymulowany i skłonny do konsumpcji treści budżetowo pokrewnych, które postawione obok siebie – Szustak-Twardoch – mają już na zawsze zapaść temu targetowi w pamięć. I nie łudźcie się, że ktoś to puszcza samopas, że to nie jest planowane. Podobnie jest z zalewającymi sieć i fejsa memami dotyczącymi dawnych, dobrych czasów. Kiedyś było jakoś fajniej – tak się to nazywa – w projekt wciągane są coraz to młodsze roczniki. Już nie tylko ci co byli dziećmi w latach 50-tych mieli fajne dzieciństwo, ale także ci, co pili komunijną oranżadę w 1992 też. Absurd tego projektu jest jawny, ale wielu słabych na umyśle ludzi mu ulega. Jego zaś mechanizm podobny jest do tego, którym napędzane są media katolickie. No więc nie było fajnie. Ja mogę to powiedzieć, bo napisałem już dawno książkę „Dzieci peerelu”, która przez niektórych jest lubiana, a przez innych nie. Ci inni to właśnie ludzie, którzy chcieliby utrzymać wersję, że dawniej było cudownie. Nie było co prawda internetu, ale były przyjaźnie i zabawy na świeżym powietrzu. I dziś trzeba o tym mówić koniecznie, łącząc się w fejsbukowe grupy. Przypomnijcie sobie więc ile czasu spędzili niektórzy z Was w koszmarnych, komunistycznych szpitalach. Przypomnijcie sobie choroby, na które nie było sposobu. Alergie, których nikt nie leczył. I niech mi nikt nie mówi, że dysleksja i dysgrafia nie istnieją, a ludzie dotknięci tymi przypadłościami to po prostu lenie, albo głupki. To jest mechanizm regulowania widma. Pewne rzeczy i osoby mają być niewidoczne, nie wierzymy w ich istnienie, bo tak jest wygodniej. Wiem, że wielu ludzi nie uwierzy w to co tu napisałem, ale ja mam tysiączne przykłady potwierdzające działanie tego mechanizmu. Znam poważnego człowieka, który nie rozumie, że siekiera z wąskim, wyprofilowanym ostrzem służy do łupania pniaków, a nie do okrzesywania gałęzi. Jego tatko bowiem miał jedną siekierę i ta służyła do wszystkiego. Coś takiego jak specjalizacja w wąskich bardzo zakresach, podobnie jak ułomność ludzka w wąskich bardzo zakresach, nie dociera do jego mózgu. I to jest właśnie wychowanie komunistyczne. Dziś media, w tym katolickie, zajmują się lansem takiego wychowania. Ponieważ na tapecie jest problem molestowania, Kościół musi pokazać twarz ojca Szustaka, który się z molestowaniem nie kojarzy, a jak ksiądz Stryczek zaczął fikać z tymi paczkami, to się zaraz okazało co z niego za ziółko. Wszystkie problemy Kościoła i problemy chrześcijan ujawniają się w zaplanowanych i obsługiwanych przez wrogów Kościoła zakresach widma medialnego. Dlatego ja właśnie piszę o Piusie V, bo tego nikt z tych palantów nie zrozumie. O tym jak sprawa molestowania, szczególnie jeśli idzie o środowiska resortowe, wyglądała w „dawnych, dobrych czasach”, nikt się nawet nie zająknie. Bez przerwy ujawniają się jacyś cwaniacy pokrzywdzeni przez księży, ale żeby ujawnił się jeden pokrzywdzony przez ubeka zatrudnionego w bidulu i prowadzącego tam rekrutację do milicji, albo wojska, to już nie. Nikt nie wpadnie na pomysł, by jednego z drugim, żyjącego jeszcze dziada, pozwać do sądu. Ojciec Szustak, też słowa o tym nie powie, bo jego interesują moralne dylematy Kubusia w sweterku, który nie panuje na swoim ciałem kiedy jest sam.

Powtórzę więc jeszcze raz – kto podpisze rozkaz o subsydiowaniu floty przeciw niewiernym? Jest ktoś taki? Czy będziemy tłumaczyć niewiernym, że tak naprawdę, to chcieliśmy dobrze, nie mamy złych zamiarów, a jedynym naszym marzeniem jest pomaganie dzieciom w Afryce, koniecznie za pośrednictwem fundacji Szymona Hołowni. Jeśli zaś idzie o Polaków na Kresach, to wyślemy im książki Szczepka Twardocha, o tych no, żydowskich bokserach….

Jeszcze słowo o dylematach. Stoję teraz przed dylematem czy zamrozić 10 tysięcy w zaliczkach na tegoroczne konferencje. Pewnie tak zrobię, ale nie oczekuję doprawdy, że jakiś duchowny będzie mnie w tej decyzji wspomagał.

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl

  40 komentarzy do “O dewastowaniu emocji i dawnych, dobrych czasach”

  1. Bedzie o kominkach.

    1) Nasz dzielny Mateuszek zdobyl i przeznaczyl ca. 103 miliardy zlotych na program „Czyste powietrze”. Zalozylem sie sam ze soba, ze kase znalezli na termomodernizacje, ale nikt we Warszawie nie pomyslal, jak wykonac te roboty budowlane w praktyce? Najwiecej potencjalnych beneficjentow jest w wojewodztwach poludniowych, w tym setki tysiecy wlascicieli domow poniemieckich z cegly. Problem w tym, ze sa to czesto budynki zabytkowe i nikt – ani ITB, ani politechniki, ani madre profesory nie opracowali jak dotad zadnego racjonalnego systemu termomodernizacji tego typu budynkow. Moge wiec pojsc do kazdego biura projektowego czy na polibude i zrobic karczemna awanture albo sprowokowac szacownego interlokutora tak, ze zrobi sie czerwony z wscieklosci. Robie to tylko z jednego powodu: bo kazdy z nich uwaza, ze problemu nie ma i ze to ja jestem winien, ze zadaje takie pytania.

    2) Moj sasiad, dumny ze swojego kominka, oswiadczyl ostatnio, ze zamierza docieplic dom i wziac kase z programu „Czyste powietrze”. Poszedlem wiec do urzedu udzielajacego informacji w sprawie „Czystego powietrza”, w holu uderzyl mnie smrod papierosow (czyste powietrze), ale nic, poszedlem i sie dowiedzialem.

    Teraz pisze pismo do sasiada, zeby zadeklarowal, ze usunie swoj piekny kominke, bo inaczej nie dostanie(my) dofinansowania.

    Das ist nur in Polen möglich.

    Skadinad wiem, ze dym ze spalania drewna nie jest bardzo szkodliwy.

  2. „Wszystkie problemy jakie media katolickie podsuwają wiernym do wierzenia”

    Blagam o wyrozumialosc czytelnikow, ale chcialbym to skomentowac.

    Otoz, wiara katolicka, inaczej credo katolika sprowadza sie do twierdzenia:

    „Rzeczywistosc jest prawdziwa, kamien to kamien, drzewo to drzewo” i nic poza tym. Cala reszta Pisma Swietego to komentarze, glosy, przyklady, przypowiesci, kazania, listy itp. oraz ta reszta, ktora pochodzi od zlego.

    Wiara katolicka (podkreslam slowo „wiara”) polega na uznaniu widzialnej rzeczywistosci. Ci, ktorzy nie podzielaja tego przekonania (wyznawcy braminizmu, islamu, protestanci, zydzi i wszyscy inni) sadza, ze swiat jest iluzja (braminizm), procesem (protestantyzm) lub projekcja wlasnej woli (judaizm, satanizm, Jerzy Owsiak).

    Edukacja katolicka jest skierowana w przeszlosc i obietnice Pana, natomiast edukacja masonska jest skierowana w przyszlosc, rozwija wyobraznie dzieci tak, aby mogly w przyszlosci zaakceptowac kazde absurdalne zdarzenie. My, katolicy akceptujemy tylko to, co obowiazuje od poczatku swiata. Nie mamy zludzen, nie wierzymy w postep i nie wierzymy, ze „bedzie dobrze” samo z siebie.

    Die Wahrheit macht frei, prawda czyni wolnym i wystarczy, ze uwierzymy, ze to, co nas otacza jest prawdziwe i wowczas nikt was nie zwiedzie, nawet aktualny papiez.

  3. Z folią w kominku to jakaś samokrytyka czy samodenuncjacja?
    Obecny „biskup Rzymu” wzywa aby flotę niewiernych witać chlebem i solą: https://www.pch24.pl/szef-msw-wloch–nie-przyjmiemy-wiecej-imigrantow–koniec-z-przemytem-ludzi,65281,i.html

  4. OT

    Onet się rozpisuje o „samarytance” Umińskiej…

    https://kobieta.onet.pl/tragiczna-historia-milosci-stanislawy-uminskiej-i-jana-zyznowskiego/91zbd9

    Tradycyjnie pozdrowienia dla Gospodarza i „Tubylców”

  5. Dlaczego samodenuncjacja? Nie przesadzasz czasem?

  6. W moich stronach gmina, prasa, lokalne portale regularnie wzywają do zgłaszania jakichkolwiek podejrzeń związanych z kopcącym kominem u sąsiada. A jak już po donosie straż miejska przyjeżdża to zeskrobuje ze ścianek paleniska próbki i poddaje do analizy co też tam się spaliło… W niczym nie przesadzam, bo to się dzieje realnie.

  7. Nie w temacie posta ale myślę że natknąłem się na ciekawy zasób – 11000 książek z 1923 w formie cyfrowej https://archive.org/search.php?query=date%3A1923+AND+mediatype%3Atexts+AND+NOT+collection%3Aopensource+AND+scanningcenter%3A%2A&sort=-downloads

  8. Dzisiaj urodził się św. Maksymilian Maria Kolbe. Mamy wielkiego świętego od mediów.

  9. To dobra i oczekiwana wiadomosc. Media informuja zazwyczaj o tym, kto ze znanych i dobrych ludzi zmarl, co wywoluje pewien (statystyczny) pesymizm i powoduje ten dyskomfort, ze znani i lubiani tak masowo umieraja. Zazwyczaj kondolencje i wspomnienia po zmarlych sa okraszone zalem, ze ten i ow juz nic nie stworzy, nie napisze, nie skomponuje, nie zagra w filmie (a gdzie prawo do zasluzonego odpoczynku?) Mnie zawsze w tym przypadku nachodzi refleksja, zeby dla rownowagi informowano, ze urodzil sie ktos wybitny i w koncu sie doczekalem, za co serdecznie dziekuje! 😉

  10. Nie rozumiem tego czepiania się o palenie w piecu. Przecież folia i inne plastiki są zrobione z ropy naftowej, czyli są w 100% naturalne.

  11. Na temat alarmu konferencyjnego:

    W Zamku drogo, na bookingu jeszcze nie ma dostępnych terminów w niektórych okolicznych miejscach, więc pozwalam sobie na wskazanie miejsca obok (3,5 kilometra, tanio i

    przyzwoicie)

     
    https://www.facebook.com/Agroturystyka-Bury%C5%82%C3%B3wka-476519639363371/
    olanta Buryło Osieczów 61, 59-724 Osiecznica +48604148181 lub +4915788167539
    email: [email protected]

  12. Bardzo dobrze, takich miejsc jest więcej w okolicy

  13. Jak zrozumiesz zmianę nośników energii i jej kanałów dystrybucji to Ci się wyjaśni. Ja np. rozumiem nieopłacalność systemów fotowoltaicznych nawet przy 40% dofinansowaniu.
    Warto również się dowiedzieć się kto jest właścicielem elektrowni wiatrowych wybudowanych  przy czyich dotacjach i jaki za to haracz bierze(ustawowo odkupywany „zielony prąd”).
    Po coś płacimy przecież te podatki, prawda?

  14. Wybaczcie mi OT ale nie mogę – Braunowi jest teraz po drodze z JKM, Winnickim i Liroyem? https://www.youtube.com/watch?v=4_jXyC2gYUA

  15. Po to się płaci, aby nasi przedstawiciele swoimi ustami pili i jedli, no bo po co innego?

    Wysuszone dyle ze stajni, to jest dopiero opał. A zapach po okolicy lepszy niż z perfum orientalnych 😉

    Ciekawe jakby się paliły książki Szczepcia?

  16. A może są to książki Twardocha z okresu katolickiego jak ,,Przemienienie,, i ,,Epifania Wikarego Trzaski,, , które są już niedostępne na rynku? A może Klinika Języka by je wznowiła, to byłby numer.

  17. Tylko, że przepisy mówią swoje. Nie wolno palić w kominkach tzw. odpadów

    za wyjątkiem drewna….

    Gmina może ukarać za to stosownym, nie małym mandatem…

  18. Czyś ty bracie oszalał? Tobie się zdaje, że wystarczy coś nazwać „Epifania wikarego Trzaski” żeby było po katolicku?

  19. Ale ciekawe czy by się zgodził na wznowienie, czy przejście na satanizm wyklucza wznawianie chrześcijańskiej twórczości?

  20. Przede wszystkim ja bym się nie zgodził.

  21. Coryllus spróbuj rozpałki do grilla.

    Świetnie działa.

    Folia kończy w szufladzie..

  22. W sumie to nie obserwuję zbyt intensywnie mediów, tak więc ominęła mnie impreza z księdzem Stryczkiem w roli głównej, uzupełniłem więc trochę informacji, oglądam też sprostowanie, pomijam wszystko, tylko jestem ciekaw, dlaczego ksiądz wystąpił w tej koszulce?

  23. Panie Gabrielu palanie folia w kominku lub kotle ,albo w piecu prawie zawsze powoduje wydzielanie szkodliwych substancji do otoczenia przez komin.

    Mysle ,ze nie chce pan aby syn idac rano oddychal produktami spalania folii w panskim

    kominku.

    Polecem ,aby pan zapoznal sie z portalem  czysteogrzewanie .pl gdzie mozna sie dowiedziec jak czysto ,oszczednie I bezproblemowo palic w kominkach,piecach,kotlach paliwami stalymi(wegiel,drewno,biomasa).

    To nieco pa tematem.

    Jestem czytelnikiem pana bloga I dzieki panu uswiadomilem sobie wiele rzeczy jakie dzieja sie na swiecie.

    Z powazaniem J.Z.

  24. Swietne…

    … bardzo dziekuje za rozjasnienie w kwestii fotowoltaiki, bo w mojej gminie Baranow wlasnie nowi radni „zamiaruja”   NACIAGAC  mieszkancow na ten fotowoltaiczny  cUT-miUT … takie nowoczesne i postEMpowe sa te  BARANY,  nowowybrane… moze przez 10%  elektoratu bioracego udzial w ostatnich wyborach samorzadowych  !!!

  25. Koalicja  DEBILI…

    … marzacych o  dojsciu do koryta…  szkoda czasu  na ten  KABARET i  skompromitowanych juz od dawna idiotow  !!!

  26. Ja bym sie tak nie cieszyl, bo program „Czyste powietrze” jest obecnie wstrzymany z tego powodu, ze sa wprowadzane poprawki dotyczace fotowoltaiki (do tej pory program przewidywal dotacje tylko do wymiany ogrzewania i za docieplenie budynkow), no ale Mateusz zdobyl gdzies tyle kasy (ponad sto miliardow), ze moglby kazdemu ufundowac nawet kibel ze zlota, nie tylko fotowoltaike.

  27. Ciesze sie, ze ks. Stryczek skonczyl jak skonczyl…

    … takze ks. Miedlar,  ks.  Charamza i paru jeszcze innych… jest nadzieja, ze byc moze cos zrozumieja po swoich doswiadczeniach w przyszlosci.  Smiem „prorokowac”, ze podobnie rzecz bedzie sie miala z Ojcem Szustakiem, u ktorego widac duze „parcie na tv”… ale najwazniejsze to bardzo zal, ze niektorzy wierni beda szli droga ku zbawieniu  ZA  GRANTY  !!!

    I nie uwierze, ze Ojciec Szustak nie ma swiadomosci o tej „katolickiej”  chucpie  netflix’ie… On wie doskonale i ma pelna swiadomosc  co robi… to sie skonczy tak jak Pan to opisal we wczesniejszych swoich wpisach…

    … to jest tylko szukanie  TARGETU  !!!… i to sie zle skonczy, bo inaczej to jest niemozliwe  !!!

  28. Moze chodzilo o rebus: kler na stryczek?

  29. A ja sie ciesze…

    … bo i tak z tego nic nie bedzie… to sie i tak juz wszystko wali i tego  kolapsu  nic i nikt  NIE  ZATRZYMA… i tu nie ma co zaklinac rzeczywistosci…

    … trzeba wracac  do  NORMALNOSCI,  nie spieszyc sie  bo nie ma po co… wrocic do tego co  stare, dobre i sprawdzone  !!!

  30. Przyznaję, że w mojej kompozycji „Inspekcja niedzielnego ranka” wykorzystałem rysunek metropolitalnej Filadelfii z roku 1919, który reklamował rynek 5 milionów ludzi i 50 mil kominów. Do tego tegoroczne zdjęcie własne.

  31.  

    Z mojego doświadczenia kominkowego

    U mojego przyszywanego dziadka, gdzie piece służyły do ogrzewania i gotowania przez cały rok, do rozpałki służyły żywiczne szczapy pozyskiwane z określonych pieńków po ścięciu drzew. Niestety nie pamiętam nazwy tych drzew i tej rozpałki. Kojarzy mi się łuczywo, ale wiki nie potwierdza. W moim kominku świetnie zdają egzamin ścinki/trociny z tartaku. Najlepiej podpalać zapalniczkami gazowymi z długim metalowym końcem, w które należy się tanio zaopatrzyć w hipermarketach przed Świętem Zmarłych.

    W żadnym wypadku do rozpalania nie powinno się używać papieru, tektury czy plastiku (potem też nie), bo zanim kominek rozpali się do wysokiej temperatury, sadza osadza się w kominie a tlenek węgla i wszystkie kancerogenne świństwa wydostają się na mieszkanie przy każdym otwarciu drzwiczek. Sadza w kominie to pożar. Stare lakierowane meble, płyty paździerzowe, sosna i palety, to też robota dla kominiarza.

    O ekonomice fotowoltaiki zadecyduje postęp w lokalnym magazynowaniu energii elektrycznej.

  32. Kiedyś była już dyskusja o Szustaku. Wyoełnia dziurę w emocjach i jest alternatywą dla zagubionych dziewcząt. I chłopców.

    Przypominać należy, że posługuje się midraszami.

    No i krytykuje Piusa V.

    Wtedy była również ostra dyskusja, również wokół propagowania seksu. W tym określenia seksu analnego. Miłość ci wszystko wybaczy…

  33. Media katolickie, Klinika Języka …… jak to ma działać ?

    -proszę bardzo

    http://www.youtube.com/watch?v=286I-Ihxod0

  34. Nie wiem czy Państwo znają portal Dwie Ryby

    Dawno tam nie byłem, ale pamiętam znakomite krótkie filmy O Meissnera:

    https://2ryby.pl/film/jak-dlugo-powinno-trwac-narzeczenstwo/  (dla przykładu)

    Wszedłem dzisiaj pod wpływem tekstu Gospodarza i mam wrażenie (bardzo powierzchowne), że rzecz zmierza w kierunku właśnie opisanym

  35. Najlepsza jest garść drobnych dłuuuugich wiórów spod ręcznego hebla, a na to garść suchego chrustu

  36. „Znam poważnego człowieka, który nie rozumie, że siekiera z wąskim, wyprofilowanym ostrzem służy do łupania pniaków, a nie do OKRZESYWANIA gałęzi” – obawiam się Panie Gabrielu, że używa Pan archaicznych słów. Może tylko jakiś meloman skojarzy z to z „Krzesanym” naszego słynnego i nieodżałowanego katowiczanina ze Lwowa

  37. Znalazłem chyba nazwę dziadkowej podlaskiej podpałki. W książce z roku 1845:

    Łuczyna [na Polesiu karpina, gdzie indziej skałka, smolak, szczypa] – korzenie smolne z drzewa starego sosnowego, które z ziemi wykopane i na drzazgi porąbane, używają się do podpalania drew w piecach i służą gospodarzom wiejskim do świecenia na kominach [?].

    Poprawiam także nazwę ścinki (tartacznej) na wióry.

  38. Nie mów o nich barany bo prowizja jest duża. Sam miałem sprzedawać kościołom tego typu dobrodziejstwa. Jednak mam jakieś sumienie bo się wycofałem.

  39. To sie chwali…

    … ze pomimo duzej prowizji zrezygnowales z naciagania  innych ludzi – Bog Ci zaplac dobry czlowieku,  ale tym samym utwierdziles mnie, ze ci  NACIAGACZE  to gorzej niz  BARANY, bo to zwyczajnie  –  oszusci i platne pacholki sa  !!!

    Tym samym jeszcze raz dziekuje za uswiadomienie w kwestii „czystego powietrza”… ja i moja rodzina pozostajemy przy  polskim weglu  !!!

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.