Lis 162016
 

Już parę razy definiowaliśmy misję blogosfery i misję pojedynczych autorów, którzy są w niej czynni. Z grubsza chodzi o to, by zmienić obowiązujące hagady, którymi system tłumaczy wszystkie absolutnie zjawiska na ziemi. Zakres jest szeroki i każdy ma coś do zrobienia, w grę wchodzą tematy począwszy od średniowiecznych herezji do globalnego ocieplenia. Jak pamiętamy większość obowiązujących narracji to efekt propagandowej pracy autorów i urzędników budujących chwałę imperiów i republik XIX stulecia. To wtedy napisano obowiązującą dziś historię, z tym, że wtedy jeszcze akademia była poważniej traktowana. Dziś eksploatuje się wyłącznie popłuczyny po pracy i dokonaniach autorów XIX wiecznych tworząc pop-historię. Taki był wiek XX, a kolejny będzie jeszcze gorszy. Wynika to wprost z upojenia sukcesem, to zaś wyraża się skrajną moim zdaniem bezczelnością polegającą na tym, że krytyka, która młotkiem powagi naukowej okładała umysły przez półtora stulecia, zamieniona została na naszych oczach na promocję. Najpierw promocję rozrywki, która niektórych bawiła, a potem już tylko na promocję flaków z olejem sygnowanych przez właściwe nazwiska. Skąd taka pewność siebie? To proste, kanały dystrybucji są poza zasięgiem każdej w zasadzie konkurencji. Nie można nic sprzedać w skali masowej, co zaburzałoby ustalone dawno temu kanony gawęd. Jako dodatkowy zawór bezpieczeństwa wprowadzona została do obiegu demaskacja. To dzięki niej różne oszołomy podskakują do góry słysząc, że ten czy tamten była agentem, choć dobrze wiedzieli już o tym wcześniej. Demaskacja jest narzędziem, które służy także do dyscyplinowania żyjących legend, potrzebnych by utrzymywać całą tę fikcję w pionie i nadawać jej walor aktualności. Zdyscyplinowana lub szczególnie cenna „żywa legenda” może zasłużyć na łaskę i wtedy system zafunduje jej dodatkowe badania historyków i grafologów, które jasno wykażą, że to jednak nie jest ten podpis.

Stąd właśnie próba zmiany hagad o zasięgu większym niż lokalny jest w zasadzie nie do wykonania, jeśli zaś idzie o lokalne narracje, to większość ludzi wpada w pułapkę demaskacji i woła, że proszę Kiszczak jednak donosił, a w tym czasie system uniewinnia Wałęsę.

Blogerzy jednak i komentatorzy nie mogą rezygnować, pewność siebie systemu bowiem zaszła już tak daleko, że w zasadzie zniknęła już troska o pozory i możemy niebawem spodziewać się filmu do dobrych islamistach, którzy ratują białe kobiety z opresji jaką jest dla nich życie w tradycyjnym, katolickim domu.

Mimo tego, że kanały dystrybucji, a co za tym idzie władza realna są poza naszym zasięgiem widać wyraźnie, że coś się zmienia i tego czegoś powinniśmy się trzymać uporczywie, jak pijany płotu. Oto wyprodukowano, idący całkowicie w poprzek trendom film o błogosławionej Karolinie Kózkównie. To jest coś niezwykłego pod każdym względem. Przede wszystkim dlatego, że zmusi do aktywności tę całą oszukaną krytykę, która będzie próbowała produkcję tę zdyskredytować używając do tego celu swoich, nieaktualnych już i nie nadających się do użycia narzędzi. Przyglądajmy się temu z uwagą, bo może być naprawdę zabawnie. Okazuje się ponadto, że ktoś jest chętny do dystrybuowania tego filmu, a nawet gdyby nie był to pierwsze sondaże wskazują, że film może się sprzedać bez oficjalnej dystrybucji, tylko i wyłącznie poprzez parafie. To jest dobra droga jeśli idzie o narracje i dobry bohater, jakże odległy od wszystkich innych bohaterów, do których przywykliśmy, bohaterów wplecionych nieodmiennie w politykę imperialną. Media oczywiście milczą i nie widać nigdzie ani zapowiedzi, ani tym bardziej recenzji tego filmu, poza oczywiście informacjami na stronach mediów toruńskich.

System bowiem po staremu promuje diabła. Oto na ekrany kin wszedł już film pod tytułem Za niebieskimi drzwiami, dzieło, która składa się w całości z efektów specjalnych, jeśli zaś idzie o fabułę jest połączeniem Harry Pottera i omawianej tu kiedyś Koraliny. Oto chłopiec jadąc samochodem wraz z matką uczestniczy w wypadku. On wychodzi cało, a mama zapada w śpiączkę. Opiekę nad dzieckiem przejmuje ciotka, dziwna osoba z jeszcze dziwniejszego domu. Gra ją Ewa Błaszczyk. Wszystko pomyślane jest tak, by widz był przekonany, że film zrobiono po to, by pomóc ludziom co zapadli w śpiączkę. To, w mojej ocenie nie jest prawdą, film został zrobiony po to, by promować Marcina Szczygielskiego, chłopaka Tomasza Raczka, jako autora książek dla dzieci. Ewa Błaszczyk jest jedynie elementem tego projektu. Najważniejszy zaś jest scenariusz napisany na podstawie książki Szczygielskiego.

Co jest za niebieskimi drzwiami? Dziwna kraina efektów specjalnych, gdzie króluje fantazja i wyobraźnia, to jasne. Jest tam jednak jeszcze ktoś, postać całkowicie nie z tego świata, o dziwnym imieniu Krwawiec. Ja w zasadzie nie muszę już się dalej tą produkcją zajmować, ale Wy jak najbardziej możecie. Jestem natomiast przekonany, że film będzie lansowany jako znakomita rozrywka dla dzieci i każde polskie dziecko ten film obejrzy. Media zaś, nasze i nie nasze, podkreślać będą jego walory, jego wysoką jakość oraz zaangażowanie najnowszych technologii w produkcję dzieła. Wszyscy zaprogramowani krytycy, z Adamskim na czele, napiszą, że to fantastyczne, a pan Szczygielski zostanie po raz nie wiem który królem kanałów dystrybucji polskiej książki. Mimo swoich wtórnych pomysłów, mimo kulawego warsztatu, fałszywych emocji i jawnego satanizmu. Mam tylko nadzieję, że książka Szczygielskiego nie znajdzie się w kanonie lektur, a na film na jej motywach nakręcony nie będą pędzać szkół. Jeśli zaś idzie o ocenę jakości dwóch omawianych tutaj dzieł, to znaczy filmów o Karolinie Kózkównie i o Krwawcu, to możecie być pewni, że cała krytyka jak kraj długi i szeroki przyzna pierwszeństwo filmowi o niebieskich drzwiach. Tak są bowiem ustawione kanały dystrybucji treści. My zaś, jako blogerzy i komentatorzy nie możemy się tej tyranii poddawać i musimy, na ile tylko nas stać pomóc filmowi o Karolinie w pobiciu rekordu oglądalności.

Targi książki w Bytomiu odbędą się w przyszłym roku w hali na Skarpie, w pierwszy lub drugi weekend czerwca

Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

Telefonów dalej nie odbieram

  63 komentarze do “O filmach anielskich i diabelskich”

  1. Pisałem tu jakiś czas temu o wywiadzie udzielonym przez Szczygielskiego i w nim powiedział, że książka jest lekturą dodatkową i on jeździ do szkół, gdzie organizuje mu się spotkania z dziećmi i dyskusję o tej książce; a może jeszcze o czymś, tj. w ramach szerzenia tolerancji, o sprawach związanych np. z homofobią.

  2. Jest recenzja (o ile to można nazwać recenzją) filmu o Karolinie, napisana przez znaną Panu panią Nykiel. Film ma być podobno niesamowity, cudowny, wspaniały, olśniewający i w ogóle – wszystko jest w nim świetne. Nie wiem, czy autorka pisze z prostoty serca, nie zdając sobie sprawy, że taka rekomendacja może podziałać wręcz przeciwnie, czy celowo chce przywalić film toną przesadnych pochwał, żeby od niego odstraszyć.

    http://wpolityce.pl/kultura/315439-zerwany-klos-to-dowod-ze-mozna-odzyskac-kulture-zawlaszczona-przez-lewice-niesamowity-film-przywracajacy-zagubione-proporcje

  3. No ale już się zaczęło zagospodarowywać ten ukradziony nam obszar kultury. Nakręcono film o Karolinie Kózkównie.
    Teraz tylko trzeba wygospodarować przestrzeń na salę kinową: w Świątyni Opatrzności Bożej i w parafiach, albo nawiązać współpracę s kinami. Tak to robi parafia Św. Zbawiciela z kinem Luna przy ul . Marszałkowskiej. Cena biletów dostosowana do polskiej kieszeni. I nie „będzie tak jak było”. Będzie tak jak ma być, czyli porządnie. Czekam na kolejny film o ….. (może Piotr Skarga?)

    Sepleniące Małgośki i wściekłe Agnieszki mogą sobie oglądać filmy z Ewą Błaszczyk na tle efektów specjalnych..

  4. Ten film – „Zerwany kłos” niesie ze sobą prawdziwą nadzieję. Jasno pokazuje sens takich działań, które i Ty, Coryllusie, podejmujesz i promujesz. Po prostu produkcja własna bez kompromisów.

  5. Wywiady z planu filmu „Zerwany Kłos” – Aleksandra Hejda – YouTube

    https://www.youtube.com/watch?v=SIpkLmK69J8

    Przed kamerami Telewizji Tilma zagościła Aleksandra Hejda – filmowa bł. Karolina Kózkówna.

  6. Mówią, że niemcy są z Marsa a rosjanie z Wenus, zakochani w sobie nie mają gdzie żyć bo ziemiA należy do polaków.

  7. Ten Szczygielski, tak odwiedza te szkoły, bo chyba martwi się o brak adeptów do tej sztuki miłosnej? Czy może zwyczajnie martwi się o wyniki sprzedaży?
    Niezależnie od kaganka (celu) który mu przyświeca – zastanawiająca jest rola Dyrekcji szkół i rola Kuratorium w tej operacji popularyzatorskiej.
    Czy na co miesięcznym zebraniu rodziców z wychowawcą klasy, rodzice są powiadamiani o spektaklach ze Szczygielskim?

  8. A moim zdaniem – ten film polegnie. Napisze o nim jeszcze Warzecha, Terlikowski, Pawlicki i każdy normalny gość pomyśli, że to niemożliwe, że coś, co podoba się im, może spodobać się również mnie.

    http://wpolityce.pl/kultura/315601-tylko-u-nas-wojciech-reszczynski-o-zerwanym-klosie-niech-uczestniczki-czarnych-marszow-pojda-na-ten-film-i-zastanowia-sie-ktory-swiat-reprezentuja

  9. Film o Kózkównie mial premiere chyba z rok temu. Wyprodukowany m.in. z dobrowolnych wpłat. Na koniec po napisach jest ekstremalnie dluga lista darczyncow.

  10. Nie wiem, czy Pan nie myli „Zerwanego kłosa”, który – jak rozumiem – premierę miał teraz, z filmem „Karolina”, który przemknął przez ekrany rok czy dwa lata temu.

  11. Nie ma się co za bardzo zapalać, ale widać, że mimo iż trwa to sporo czasu to przy uporze można osiągnąć pewien sukces, co pokazuje Gospodarz, a także twórcy filmu o Kózkównie.
    Kilka takich małych sukcesów, a może powtórzyć się sprawa z organizowaniem się społeczeństwa na obraz Wielkopolski pod pruskim zaborem.
    W przypadku kultury powinno to pójść obiecująco, bo sporo aktorów i pisarzy angażuje się ostatnio w wątpliwe przedsięwzięcia (dawniej mówiło się wprost – kurwią się) , więc w końcu ludzie w większej masie zobaczyć muszą, że to nie jest kultura i to ta wysoka, jak próbuje się nam wmawiać.

  12. „Marcin Szczygielski, który kilka lat temu wszedł przebojem do literatury dziecięco-młodzieżowej i nadal nie zwalnia tempa” – Tomasz Raczek, pod kobiecym pseudonimem, nadaje zaszyfrowane wiadomości dla ofiar kiszczakowskiego „Hiacynta”??? http://qlturka.pl/2016/11/16/za-niebieskimi-drzwiami-recenzja-filmu/

  13. Widziałem plakaty tego filmu i już sam jego widok upewnił mnie, że to satanistyczne popłuczyny serwowane dzieciom. Ta postać rodem z „Labiryntu” (ten film to dopiero tragedia i jeszcze wmawiają, że to wojna widziana oczami dziecka), który został przecież orgazmiastycznie przyjęty przez krytyków jako coś zupełnie nowego i wspaniałego, a tak naprawdę to było powtórzenie stalinowskiej propagandy. Nie wiedziałem jednak, że „Za niebieskimi drzwiami” to polska produkcja i że twórcą fabuły jest pedał.

  14. A i dodał bym, że film chłopaka Raczka będzie innowacyjny i zwiększy ilość start upów.

  15. Twórcami 'Zerwanego kłosa' jest grupa medialna ojca Rydzyka (radio, telewizja, dziennik, wyższa szkoła, przedsięwzięcia biznesowe itp no i fundacja). To nie jest przypadkowa akcja grupki zapaleńców. Myślę, że to początek produkcji a po kilkudziesięciu własnych filmach (min na potrzeby tv Trwam) przyjdzie i czas na własne multikina. Zapewniam, że mainstreamowe piekło zadrżało. Tu chyba nie było ani złotówki dofinansowania z kieszeni podatnika.

  16. Ciekawe, że oddelegowano autora Berka na odcinek pracy z dziećmi. Przypomina mi się zaraz D. Cohn Bandyta jako przedszkolanka, budząca świadomość seksualną u wychowanków. W nagrodę jest tam gdzie jest.

  17. Sądzę, że poza tymi, którzy i tak na film o bł. Karolinie by nie poszli, bo są miłośnikami mniejszości seksualnych i horrorów, większość na „Niebieskie drzwi” nie pójdzie. Bo wolą amerykańskie filmy w tym stylu, których nie brakuje i są fajniejsze (to z góry mozna założyć, znając wybitne osiągnięcia polskiej kinematografii współczesnej). Jednak historia bł. Karoliny (której wcześniej nie znałem) zbudziła we mnie pewien problem natury etycznej – skoro (załóżmy, że cudem) bł. Karolinie udało się uniknąć zgwałcenia za cenę życia, to te dziewice, które przed śmiercią zgwałcenia nie uniknęły mamy traktować jako coś w rodzaju prostytutek, bo się za słabo broniły, a więc miały „ochotę”? Czy jakoś tak? Dalej idąc tym tokiem rozumowania (może złym?) zgwałcone, które przeżyły, to już na pewno są prostytutki, bo pewnie w ogóle się nie broniły. Hmmm… Czuję w tym jakiś zgrzyt. Rozumiem, że okrzyknięcie Kózkówny świętą było emocjonalną reakcją społeczności na wieść o jej tragicznym losie, ale nie jestem pewien, czy sposób w jaki później odczytano jej przypadek, nie jest krzywdzący dla wielu innych kobiet (dziewic). Jestem w stanie sobie wyobrazić nawet poczucie winy zgwałconej wierzącej dziewicy, że nie udało jej się wybrnąć z tego dylematu tak zgrabnie, jak bł. Karolinie. Ba, mógłbym suponować, że w efekcie taka dziewica, porównując siebie z bł. Karoliną, uznałaby się za opuszczoną przez Boga, nieczystą i potępioną. No nie wiem, może czegoś nie doczytałem, ale jakoś to do mnie nie trafia. Nie jestem „feministą” i sorry za offtopic.

  18. „Zerwany kłos” – ciekawy jestem Twojej opinii

  19. Misianek, biedaku mentalny, już w przedszkolu jakiś Szczygielski pomieszał ci w głowie, nie męcz swojej główki sprawami których procedury twój mózg (jak widać) nie obejmuje. Daj sobie spokój obejrzyj telewizję śniadaniową, przeczytaj super express – to poziom dla ciebie.

  20. ….”Postanowiliśmy nie walczyć z systemem.tylko zbudować własny…” Potęga.

  21. Czekamy na film Coryllusa o Tomaszu Grossie.

  22. Nie ewokuj swych etycznych doznań bo błądzisz i nic z tego nie rozumiesz

  23. Promowanie diabła idzie z centrali, ELYTA Ewropejska zachwycona przedstawieniem z otwarcia najdłuższego tunelu na świecie

    https://youtu.be/3LmMJTFFqug

  24. Wczoraj prezydent Duda był w CERN-ie. Wyglądał na zadowolonego. Dzisiaj podarował prezydentowi Szwajcarii repliki 21 postulatów ze strajku w Stoczni Gdańskiej. Repliki w miniaturze.

    Tymczasem ze stoczni tyle nam zostało. Tablice 21 postulatów i futrowana milionami Fundacja STOCZNIA, prowadzona przez Zofię Komorowska, córkę Bronisława Komorowskiego.

    To co powiedział na końcu komentator powyzszego filmu, trzeba sobie wziąć głęboko do serca. Teraz jest czas na ostatnie porządki.

  25. Marek Kotanski, Jurek Owsiak, Anna Dymna, s. Małgorzata Chmielewska.

  26. Odpuść sobie wieczorną masturbacja to zrozumiesz.

  27. Tylko i wylacznie!

    Wlasna produkcja i wlasna sprzedaz!

  28. Na 100% martwi sie o wyniki sprzedazy… dlatego tak krazy jak akwizytor… pewnie znajdzie sie
    zawsze glupi co towar kupi…

    … ale, ale… arcyzastanawiajaca jest w tej calej operacji „oswiatowej” rola dyrekcji szkol,
    kuratorium…

    … i ma Pani racje… czy rodzice sa powiadamiani o tych spektaklach! Moge sie zalozyc, ze
    nie maja o tym zielonego pojecia!

  29. Postulaty ze stoczni? Czyli ten socjalizm biednych, otumanionych robotników.

    Lepiej by mu dał precyzyjne okno z Fakro.
    Szwajcar by docenił precyzję, a Fakro miałoby promocję.

  30. Et voila!

    O to wlasnie chodzi… zeby zbudowac cos swojego… niezaleznego… zeby miec,
    korzystac i jeszcze zarabiac na tym.

  31. Tylko z ogromnym uporem, zelazna konsekwencja… i kosztem olbrzymich wyrzeczen,
    ciezkiej harowy mozliwy jest sukces. Ojciec Dyrektor „ciagnie” to dzielo… zaraz bedzie
    na poczatku grudnia 25 lat!… Gospodarz tez swoje dzielo „ciagnie” z powodzeniem
    tez chyba z 10 lat… to sa naprawde ogromne i blogoslawione dary Niebios dla nas
    wszystkich… i plon z tych dziel bedzie obfity.

    Zadna kultura „wysoka” w Polsce nie istnieje i istniec nie bedzie. Istnieje tylko zlodziejskie, zuchwale i bezczelne defraudowanie budzetowych pieniedzy dzieki
    polityce panow Glinskiego/Sellina i „niezawodnego” antypolskiego instytutu filmowego…
    i dalej „pisaze, aktozy” i wszelkie pomniejsze „cielebryctwo” z „pudelka” bedzie
    „sie kurwic” za judaszowe srebrniki… bo tylko to potrafia.

  32. Z cala pewnoscia, ze tzw. mainstream… ZAWYL !… pierwszy wyje…
    Ssssakiewicz!

  33. Szwajcar był zadowolony. Nawet podkreślił w przemówieniu, że przemiamy zaczęły się od Polski. Nie od obalenia muru berlińskiego.
    Ładniutkie te tablice/tabliczki. Na cokoliku, ustawione pod skosem, elegancko. Czytać można. Jak ktoś zna polski.

  34. Po prostu lansują tego pederastę Szczygielskiego. Jego książki są kupowane przez biblioteki publiczne.To samo z serią „Harry Hitler” i to nawet po kilka egzemplarzy tej samej książki. A na przykład profesor Jerzy Robert Nowak jest pomijany, głównie są pozycje wydawane za komuny.

  35. Ja do obiadu obejrzałem najnowszego Star Treka i m.in. dowiedziałem, się że kapitan Sulu to gej, którego na odległej stacji kosmicznej przywitał jego partner z małą dziewczynką.

    Zawsze miałem sentyment do tego dzieciaka Pavela Chekova ze Star Trek. Myślałem: taki typowy Rusek!
    A tu okazało się, że od początku Star Trek w jego roli grał jakiś Żyd, a ostatni też okazał się rosyjskim Żydem, którego rodzice byli kolejnymi ofiarami stalinowskich antysemickich represji.
    Głównymi producentami tego filmu dla dzieci dwóch Żydów w tym synek miliardera Larrego Ellisona.

    Natomiast najnowsza odsłona Dnia Niepodległości to po pierwsze szmira a po drugie ostentacyjna żydowska parada z dwoma Żydami w rolach głównych, którzy zagrali zgadnijcie kogo?
    żydowskich naukowców i widać za główne zadanie postawili sobie przypominanie amerykańskim widzom co to jest mazeltov! i shmock!
    Jakie wzruszające.

    W tych amerykańskich filmach Żyd Żydem pogania a obecnie dochodzi do takich absurdów, że film amerykański, ale wyprodukowany przez Żydów, w rolach głównych z Żydami, na podstawie historii z życia jakiegoś Żyda, a wszystko widać dla zażydzonej widowni.
    Oczywiście najokropniejszy jest nazizm, ale to już jest tylko bardzo przykra historia (zło zostało pokonane), których okropności już wyłącznie Żydzi podejmują się rozkładać na części pierwsze.
    Zapomnij o zestawieniu z komunizmem, który w przeciwieństwie do tego pierwszego został przez nich wynaleziony a do tego zwyciężył i przepisuje historię na nowo.

  36. No, ta wersja „soft” to chyba byla robiona z mysla o michnikowej sypialni!

    Mam nadzieje, ze Sorosowi juz przeslali to „wiekopomne” dzielo.

    Co za czeresniactwo!

  37. A ja myślę, że zaraz stąd wylecisz

  38. Ale zobaczcie jak spokojnie Platforma „odpaliła ” Arka Rybickiego, tego co te postulaty rzeźbił w tym drewnie. Wysłała do Smoleńska i słuch o twórcy tej tablicy zaginął.

  39. No tak.

    Warto przypomieć 🙂

    21 POSTULATÓW Z 17 SIERPNIA 1980 ROKU
    Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.
    Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.
    Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.
    Przywrócić do poprzednich praw:
    ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r. studentów wydalonych z uczelni za przekonania,
    zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),
    znieść represje za przekonania.
    Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.
    Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
    podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,
    umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.
    Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku, jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu CRZZ.
    Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
    Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
    Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko nadwyżki.
    Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
    Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp.
    Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
    Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
    Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
    Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
    Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
    Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
    Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.
    Podnieść diety z 40 zł na 100 złotych i dodatek za rozłąkę.
    Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.

  40. Tę tablicę to dar od Polski dla Rady Europy.

  41. Rozalko – pomysł z tabliczkami („postulaty” na cokoliku) świetny. Tylko Arka Rybickiego i uczestników ruchu „solidarnościowego” szkoda, , ludzi którzy uwierzyli że tamta masówka jest uczciwa i że nie jest poprzetykana takimi „rodzynkami” jak wpisujący się powyżej – „Johnny B” etatowy, służbowo siedzący na portalach.

  42. Janko – dziękujemy za przypomnienie. Rozalka (jeśli zajrzy) wmontuje tu dla Ciebie piosenkę o tamtych czasach.

  43. I przez szkolne. Moje dziecko miao to w podstawowce. Wydawnictwo chyba czarna owca.ta od cipek i siusiakow. Brrr…

  44. Przyśniła mi się w nocy … ręka, która na murze liczby/równanie wymalowała (15+18=33), gdy pojawiło się 15 to pokiwała palcem wskazującym, na nie, dopisała plus i 18 po czym równa się 33…

    Jak to z liczbami bywa liczby są mi niby znane ale sens ukryty. Oniryczną mgłą spowite przesłanie dotarło dopiero porankiem po długim spacerze.

    Wczoraj w wolnej chwili oglądałem pojedynek słowny na argumenty w IPN w rocznicę piętnastolecia publikacji „Sąsiadów” JTG. Autor, gdy opublikował po angielsku, miał 54 lat. Po piętnastu latach temat jest ponownie wałkowany a autor ma 69 lat. Gdy minie następne 18 lat a JTG, daj mu PANIE długi żywot, mieć będzie 87 latek, czyli gdy minie 33 lat od publikacji w 2001 roku, to będzie to właściwy czas aby porwać się na skręcenie filmu o jubilacie i jego 'dziełach zebranych'. Materiału zapewne starczy na minut 92, w zapisie rozszerzonym 1:32, wałkowania liczb 'za, a nawet przeciw' JTG.

    Krótko odnośnie pojedynku na argumenty w IPN. Doktor historii, 'metatekstualista’ w stylu postmodernistycznym, zgrabnie operuje liczbami. Tak od minuty 45:00 do 50:00, pojawiają się m.in. „10% ludności żydowskiej” następnie „60% ludności polskiej katolickiej”…. co do liczby zabitych (od 49:00) ”z punktu widzenia …nie ma najmniejszego znaczenia czy zgineło 1500, 400 …. niech to będzie10″ w odpowiedzi prof. Chodakiewicz cytując innego profesora: „Czy Polska jest państwem wyznaniowym? Czy jest państwem prawa?” od 50:00 do 53:00.

    https://www.youtube.com/watch?v=aP7UIsY0Q80

    dzieki za link parasolnikov

  45. Wielu rzeczy człowiek nie wie i w zależności od stanu wiedzy mamy skłonność do wybielania lub przyczerniania postaci. Arkadiusz Rybicki był w PO, już przez to jedno był u mnie podpadniety. Nie znalazłam człowieka.

    Ale pamiętam że w przed 10.04.2010 był posłem sprawozdawca jakiejś istotnej ustawy. Chyba o IPN. Dziennikarze maglowali go na te okoliczność i nie może mi wyjść z głowy jego wygląd. On był okropnie zestresowany, blady, jakby mu ktoś krew odessał. Dziś z perspektywy, wydaje mi się, że był zastraszony i zmuszono go do czegoś czego nie chciał.
    Tę ustawę przeglosowano wieczorem dziewiątego.

  46. Przejrzalam utwory muzyczne ze strajku w stoczni. Dawno nie poczułam się tak źle, aż zawahalam się czy mam prawo nas tak gremialnie osłabiać, ale wybaczcie.

    https://youtu.be/h9kwkKt–cw ok 2:30

    Sól – Rafał Wojaczek

    Sól w nasze rany, cały wagon soli
    By nie powiedział kto, że go nie boli

    Piach w nasze oczy, cały Synaj piasku
    By nie powiedział kto, że widzi jasno

    Głód w nasze trzewia, suche kromki głodu
    By nie powiedział kto, że nie wiem co głód

    But w nasze krocza, kopniaków choć tysiąc
    By nie powiedział kto, że spłodziłby co

    Knut w nasze głowy, sto pałek umyślnych
    By nie powiedział kto, że sobie myśli

    Strach w nasze serca, tyle grozy gęstej
    By nie powiedział kto, że nie zna lęku

    I salwę w płuca czy tez sznur na szyję
    By nie powiedział kto, że jeszcze żyje

  47. Być może to wszystko robili fachowcy od „zarządzania percepcja”, jak to teraz po nowemu nazwali. Dobrzy fachowcy, ludzie źli.
    https://youtu.be/GUrfSex5cyA 2:02

    Krystynę Jande śpiewająca Ballade o Janku Wiśniewskim sobie darujmy.

  48. Prawie obejrzalam i wysluchalam tego linku… do 55 minuty… nawet 56…
    dalej nie dalam rady. Na targach bytomskich sluchanie pana Chodakiewicza
    to byla przyjemnosc… niestety sluchanie tego manipulatora i klamcy z g*wna
    wyborczego i tego drugiego aspiranta z KP… „odprysku” g**na wyborczego
    bylo ponad moje sily… a zwlaszcza uragalo mojej wiedzy ntt.

    Wlasnie ten fragment z liczbami, ze… „nie ma najmniejszego znaczenia czy
    zginelo 1500, 400… niech to bedzie 10 osob” wypowiedziany przez tego
    polakozerce spowodowal, ze stracilam zainteresowanie i zaprzestalam
    dalszego ogladania tegoz linku.

    Czekam na ekshumacje w Jedwabnem… i pozostale. Dzis sie okazuje, ze
    to byl ogromny „blad” sp. PLK, ze odwolal te ekshumacje… dzis nie wierze
    w te wszystkie „wystrugane z kartofla” hagady o „niemoznosci” ich przeprowadzania… dzis wiem, ze Pan Jaroslaw Kaczynski z rzadem „dobrej zmiany” jest mnie i wszystkim Polakom, calemu narodowi ten karygodny blad
    i zaniechanie swojego sp. brata jak najszybciej naprawic… i to bezdyskusyjnie!

  49. W „Naszym Dzienniku” pisano, że jeden z jego wytworów jest polecany do szkół. Opowiada o dziewczynce, która oddaje duszę diabełkowi ( tak to chyba określono ) w zamian za zdrowie swojego braciszka. Czyli dwa w jednym: promocja satanizmu i pedalstwa.

  50. Mam wątpliwości. Tusk, albo ktoś z PO nazwał go Aramem, to nie jest zdrobnienie od Arkadiusza. Może to być tak samo jak z Bolkiem.

  51. Film „Za niebieskimi drzwiami” jest objęty osobistym patronatem Pani Prezydentowej Agaty Dudy:
    https://www.prezydent.pl/pierwsza-dama/aktywnosc/art,162,agata-kornhauser-duda–zaprosila-dzieci-do-kina.html

  52. Ach te liczby… To nieustanne miętolenie liczb przez zauroczony i aktywny na scenie publicznej personel to niczym miotanie zaklęć aby gorące powietrze z ognia emocji unosiło nadęty balon kłamstw. Bo tylko dzięki temu prawie-’magicznemu' tysiąc i sześćset można podgrzewać emocje. Po ekshumacji, następna ekshumacja w innym miejscu i czar pryska. Odnoszę wrażenie, że biuro polityczne 'dobrej zmiany' nie jest zainteresowane dochodzeniem do „prawdy” o zbrodni w Jedwabnem. Dlaczego? Pewnie w pierwszym szeregu jest kilku 'twardzieli', co kierunek zna w jakim zmierzać ma polityka polska.

    A z wiki wynika, że JTG to też taki 'czaruś' w czepku z liczb utkanym dnia 1. sierpnia 1947 światło ujrzał. No z liczbami się nie walczy, liczbom oddaje się hołd. A jak LICZBA już kogoś sobie upatrzy to tak do grobowej deski trzymać zwykła.

    Polska i jej historia osobliwie splątana z liczbą 18.

  53. Ewa Błaszczyk robi za zasłonkę.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.