styczeń 312017
 

Mam nadzieję, że przyjedzie tu dziś Ojciec Wincenty bo mam dla niego niespodziankę, a nie dość, że niespodziankę, to jeszcze sprawę do załatwienia, ale tę przekazałem w liście. Zaczniemy od zagadki. Z jakiej publikacji, czyjego autorstwa, pochodzi niniejszy fragment:

Nie ma lepszego sposobu zrozumienia ducha elity polskiej końca XVIII wieku niż zapoznanie się z pismami Stanisława Staszica. Był on dzieckiem swojego czasu, wykształcił swój umysł, podobnie zresztą jak Hugo Kołłątaj i inni mu współcześni, na dziełach pisarzy zachodnich. Był uczniem Russa i racjonalistów. A jednak wskazania jakie dał w „Uwagach nad życiem Jana Zamoyskiego” i „Przestrogach dla Polski”, są oparte na mocnej podstawie realizmu politycznego i uznaniu przewag interesów zbiorowości nad interesami jednostki. Widać to już z pełnego tytułu Przestróg, bo są one jak powiada Staszic wyprowadzone z „teraźniejszych politycznych Europy związków i praw natury”. Prawa natury – to teoretyczne zasady, na których oparł się Staszic, „teraźniejsze polityczne Europy związki” (dziś powiedzielibyśmy – panujące w Europie stosunki) – to konieczności wynikająca z ustroju politycznego i układu społecznego w innych krajach zwłaszcza sąsiadujących z Polską. Istniał tam oświecony absolutyzm, jednostka była bezwzględnie poddana wymogom interesu państwowego. Czyż mogła się ostać Polska ze swym brakiem rządu, skarbu i wojska i z zupełną wolnością obywateli – szlachty? Nie – odpowiada Staszic na to pytanie, mimo że potrafił wymownie przedstawić jakie naród żyjący „wedle prawa natury” winien mieć urządzenia wewnętrzne i jaki winien być jego stosunek do innych narodów. Bo „jeżeli w innych narodach już naruszone prawa człowieka, jeżeli w krajach sąsiednich już wolność i własność zgwałcona, na ten czas Rzeczpospolita w stanowieniu praw politycznych i cywilnych musi koniecznie, stosując się do wzrostu zewnętrznego gwałtu, końcem obrony, także u siebie określić i uszczuplić obywatelską wolność i własność.

Nie będę ciągnął tego cytatu, choć mógłbym, bo dalej są jeszcze ciekawsze rzeczy i autor pisze, że Staszic to taki polski Machiavelli, a w dodatku odróżnia to co jest od tego co powinno być i skoro nie ma już, panie dziejaszku wyjścia, to trza kraść ile wlezie dla dobra państwa i te wolności przebrzydłe ograniczać. Inaczej zrobią to za nas obcy, a wiadomo, że w swoim więzieniu zawszeć to przyjemniej, bo i ze strażnikiem idzie pogadać i z zapuszkowanym po sąsiedzku przestępcą-właścicielem. Swojski złodziej-urzędnik także jakoś tak milszy sercu niż obcy. Nie ma więc co czekać, trza reformować to państwo, kłaść te podwaliny przyszłego ustroju, z którego wreszcie powolutku wyjdziemy na niwy prawdziwej wolności. Takiej wiecie, z ZUS-em, KRUS-em i abonamentem telewizyjnym.

No dobrze, czas zdradzić skąd pochodzi ten pean na cześć Staszica i kto jest jego autorem. Otóż jest to fragment grubej księgi, która nosi tytuł „Historia Ligii Narodowej. Okres od 1887 do 1907”, a jej autorem jest Stanisław Kozicki. Pan ten wydał także w swoim czasie biografię Garibaldiego, gdzie nazywa swojego bohatera szlachetną duszą, czy jakoś podobnie. W jego książce o Lidze narodowej są rzeczy znacznie straszniejsze niż ten Staszic, ale jego wziąłem ze względu na ojca Wincentego, którego myśli często obracają się wokół tej postaci.

Jak widzimy po tym krótkim fragmencie, zarówno Staszic, jak i jego apologeta niczego ale to niczego nie rozumieli z otaczającej ich rzeczywistości. Skoro w Prusach okradziono ludzi i Kościół, a wcześniej za Piotra, to samo uczyniono w Rosji z cerkwią, to nie ma się co ochrzaniać, u nas musi być tak samo, bo inaczej zginiemy. Szaleństwo to bierze się wprost z faktu, że zarówno Staszic jak i Kozicki bardzo serio traktują te rzekome prawa natury, a także stosunki w Europie. Oni są wręcz tym zafascynowani, są również zafascynowani postaciami, które doprowadziły do zbudowania oświeconego absolutyzmu, a na dokładkę uważają, że to jest konieczny etap – ten absolutyzm – w ewolucji – tak, tak, ewolucji – społeczeństw, które dążą do szczęścia obywateli i poddanych.

Dobrze wiemy, że wszystko to, cały ten zbiór myśli, to rojenia znajdujące się całkowicie poza praktyką polityczną. Ta zaś obraca się wokół kilku zmiennych, które łatwo rozpoznać, spozycjonować i zbudować wokół nich doktrynę państwa, wspartą na jakiejś filozofii, sprokurowanej na poczekaniu przez wynajętego gdzieś na prowincjonalnej akademii mędrca. Tak działały oświecone absolutyzmy, ale ani Staszic, ani Kozicki tego nie widzą. Oni wiedzą, że trzeba zacząć od jumy. Tylko dla kogo kraść? Tego niestety nam nie zdradzają. Domyślam się jednak, że dla narodu. A może lepiej powiedzieć – dla dobra narodu. Pozostaje więc tylko ustalić kto personalnie był w Polsce uważany za „dobro narodu” (nie mylić z „dobrem narodowym”). O tym za chwilę, najpierw przyjrzyjmy się tym zmiennym i całej tej mechanice politycznego sukcesu absolutyzmu. Najłatwiej to prześledzić na przykładzie Prus. Oto Fryderyk Wilhelm I, król kapral, który nie angażuje się przytomnie w żadną wojnę, ale za to szkoli armię. Jego syn, mówiący wyłącznie po francusku i cały czas dający wyraz swojej fascynacji francuskim oświeceniem, znajduje się, o czym mało kto pamięta, pod stałym politycznym wpływem Londynu. Raz o mało go ci Anglicy nie porwali, ale w porę się zorientowano, co się święci. Ojciec się tak wściekł, że o mało tego Frycka nie zabił. Papa gromadził armię i pieniądze, żył skromnie i nie miał długów, przez co jego syn dysponował narzędziem, którego w ówczesnej Europie nie miał nikt – niezadłużonym, uzbrojonym po zęby państwem. Państwo to zagarnęło Śląsk. Zasoby zgromadzone przez ojca się wyczerpały, ale to nic, zdobyto nowe bogate ziemie. I tu właśnie mamy tę pierwszą zmienną, są nią koszta reprezentacyjne. Prusy nie miały żadnych kosztów reprezentacyjnych przez cały czas panowania Fryderyka Wilhelma I, a co za tym idzie wzrastało zaufanie banków do tego kraju, szczególnie banków angielskich. Po zajęciu Śląska, banki te otworzyły nowemu królowi kredyt i zajął się on – na kredyt – modernizacją nowej, bogatej dzielnicy w oparciu o specjalistów zza granicy, głównie ze Szkocji i Anglii. Tradycję tę kontynuowali jego następcy na znacznie większym obszarze, zagrabionym Polsce. Zaufanie banków wobec Berlina było bowiem tak wielkie, że pozwalano temu Berlinowi na wszystko w zasadzie. Zaufanie banków – to kolejna zmienna, ważna dla oceny wypadków. Kolejną zaś niech będzie propaganda, czyli uzasadnienie tego co kłębi się pomiędzy krawędzią z napisem „koszta reprezentacyjne”, a tą drugą, gdzie widać litery układające się w wyrazy „zaufanie banków”. Propagandę Prus robiły uniwersytety i to była sprawa znacznie poważniejsza niż XVIII wieczni francuscy dziennikarze zwani nie wiedzieć czemu filozofami.

Pora zdradzić w czyim imieniu okradano w Prusach ludzi i w czyim imieniu ograniczano ich wolności? Wszyscy to wiedzą, w imieniu dynastii Hohenzollern, bandy satanistów, których tradycje sięgają głęboko w wiek XV. W czyim zaś imieniu chciał okradać Polaków Staszic? No w imieniu „dobra narodu”. Kim zaś byli ludzie reprezentujący to dobro? No tymi, którzy rozumieli właściwie „prawa natury” i „stosunki europejskie”. Czy to oznacza, że mogli być oni wprost przysłani tutaj przez różnych absolutystycznych jumaczy? Nie inaczej. Być może oni sami nie rozumieli swojej roli, ale uwiedzeni potęgą i wymownością jaką zobaczyli w państwach sąsiednich, chcieli to samo urządzić w Polsce. Ponieważ jednak nie było u nas ośrodka władzy, na miarę tego berlińskiego, nie mówiąc już o petersburskim, uznali, że to oni będą tą miarą, która posłuży jako główny moduł w czasie prac renowacyjnych w państwie. I z tego pułapu do dziś w Polsce nie zszedł nikt, ani żaden polityk, ani żaden myśliciel, ani żaden autor.

Fascynacja Staszicem wyrażona na kartach księgi Stanisława Kozickiego przekonuje nas, że politycy określający się mianem „narodowych” nie mieli zamiaru zmieniać tych koncepcji, a jedynie wzbogacić je o ten dziwny przymiotnik – narodowy. I tu tkwi pierwsza różnica pomiędzy nimi a socjalistami. Druga zaś jest taka, że wierzyli oni (strach pomyśleć, kto ich do tego przekonał), że naród – a co tam naród – mówmy jak jest – etnos, że ten etnos, poprzez swoją wewnętrzną moc i przyrodzone zalety, które będą w nim stopniowo wzmacniane przykładem jaki daje elita, zyska władzę. A nie dość, że władzę, to jeszcze ekonomiczną potęgę. O ile socjaliści wierzyli w organizację, kłamiąc w żywe oczy, że wierzą w masy, o tyle narodowcy wierzyli w elitę, która z narodu się wywodzi i narodowi będzie świecić. Myślę, że gdyby ktokolwiek w Prusach za panowania Fryderyka Wilhelma I wystąpił publicznie z takimi koncepcjami, zostałby rozstrzelany bez sądu. Dla dobra i ku chwale ojczyzny rzecz jasna. No, ale w Polsce podobne bajki cieszyły się wzięciem i cieszą się nim nadal. Musimy sobie powiedzieć jasno – żaden etnos, nigdy w całej historii świata, nie dzierżył żadnej władzy. Więcej, im gęściej procentowo ów etnos się gdzieś tam, między jakimiś rzekami czy górami kokosił, tym mniejsza była jego władza nad danym obszarem. Tę zaś wyznaczały zawsze dwie zmienne – stosunek kosztów reprezentacyjnych do zaufania banków obudowane propagandą, czyli doktryną, jak sobie tutaj lubimy pisać. Polacy i ludzie Polaków i ich kulturę naśladujący dzierżyli władzę jako elita i organizacja finansowa strzegąca handlu zbożem i wołami. Etnos, który mieszkał wokoło nie miał żadnego znaczenia, mógł jedynie aspirować. Koszta reprezentacyjne naszej organizacji były dość spore, ale ich funkcja była inna niż funkcja niskich kosztów reprezentacyjnych w Prusach XVIII wieku. Zaufanie banków do naszej organizacji było tak wielkie, że nikomu to nie przeszkadzało, a do tego jeszcze przyciągało do tej struktury rzesze obcych, którzy chcieli być tacy sami i mieć takie same widoki na przyszłość. Cała ta organizacja, pełna – jak zawsze i wszędzie, gdzie w grę wchodzą pieniądze – różnych sprzeczności, przeradzających się czasami w otwartą wrogość, cementowana była przez kastę kapłańską, która reprezentowała organizację globalną. Pracująca pełną parą, do początku XVI w. machina propagandowa wroga naszej organizacji, doprowadziła w końcu do tego, że ludzie tacy jak Staszic uwierzyli iż nie ma innego wyjścia, jak jej uwierzyć. Nie ma i trzeba w cholerę odebrać cystersom te huty i zarządzać nimi po swojemu. I wiecie co się stało? Po pięciu latach od wdrożenia w życie swoich koncepcji ułożonych wedle praw natury i znajomości współczesnych stosunków europejskich, pan Staszic osiągnął aż 80 procent tego, co bez znajomości tychże spraw osiągali cystersi w swoich do niedawna przedsiębiorstwach.

Co z politykami narodowymi zapytacie? No, o tym już było. Kiedy okazało się, że przestali być potrzebni, bo etnos jednak nie będzie sprawował władzy, baron Maurycy Rotszyld wyprosił ich za drzwi. No i zostali sami ze swoją doktryną, która ma dokładnie te same korzenie i tę samą strukturę co doktryna socjalistyczna. Tyle, że tamta ma jeszcze rewolwer i gotowa jest rabować z bronią w ręku, stąd banki mają do niej większe zaufanie. Co z kosztami reprezentacyjnymi? W imię uczciwości, szczęścia ludu i ogólnej poprawy wszystkiego, zostały one obniżone do niezbędnego minimum. Wszyscy mają te same krawaty i tużurki. Kupowane w tych samych składach z konfekcją, która została wyprodukowana w tych samych, zagarniętych właścicielom fabrykach, zarządzanych teraz przez oświeconych przedstawicieli „dobra narodu”.

W sklepie FOTO MAG zostały następujące numery Szkoły nawigatorów

SN 2 – 22

SN 3 – 29

SN 4 – 17

SN 5 – 39

SN 6 –  brak

SN 7 –   7

SN 8 – 17

SN 9 – 16

SN 10 – 13 

SN 11 – 18

SN 12 – 31

SN 13 – 35

SN S –   6

A tutaj proszę – zajawka nowej edycji Bytomskich Targów Książki „Rozetta”.

https://www.youtube.com/watch?v=W-ijzjo1XjE

Przypominam także, że w sprzedaży mamy już II tom wspomnień Hipolita Korwin Milewskiego

Teraz ogłoszenia

Nasze książki, prócz Tarabuka, księgarni Przy Agorze i sklepu FOTO MAG dostępne będą w księgarni przy ul. Wiejskiej 14 w Warszawie, a także w antykwariacie Tradovium w Krakowie przy ul. Nuszkiewicza 3 lok.3/III oraz w księgarni Odkrywcy w Łodzi przy ul. Narutowicza 46. Komiksy zaś są cały czas do kupienia w sklepie przy ul przy ul. Przybyszewskiego 71 , także w Krakowie. Zostawiam Wam także link do elektronicznego indeksu naszych publikacji, który stworzył dla nas Pan Marek Natusiewicz. Prace są już ukończone i w indeksie są wszystkie nazwiska z naszych publikacji. Oto link:

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

Wszystkim serdecznie dziękuję za wsparcie naszego projektu komiksowego, który mam nadzieję, zostanie wydany już jesienią tego roku. Będzie to wielki album poświęcony spaleniu Rzymu w roku 1527. Do tej pory udało się nam zebrać ponad połowę środków potrzebnych na produkcję. Dziękuję wszystkim jeszcze raz za poświęcenie i wsparcie naszej sprawy.

Mam nadzieję, że do marca uda nam się zebrać całość. Oto numer konta

41 1140 2004 0000 3202 7656 6218

i adres pay pala [email protected]

 

Wszystkich tradycyjnie zapraszam na stronę www.coryllus.p

  309 komentarzy do “O istotnych różnicach pomiędzy socjalistą a narodowcem”

  1. Doszło do tego, że ksiądz w imię udzisiejszenia spraw publicznych wzywał tutejszych, by wyrzucili do śmieci całą naukę Kościoła z przykazaniami Bożymi na czele. Skoro bowiem otoczenie międzynarodowe kłania się diabłu, kłaniajmy się i my. Tak brzmi odpowiedź na pytanie, dlaczego Polska upadła. Gdyby prawo Boże było zachowywane, Polska żadną miarą by nie upadła, tylko przeciągnęła Moskowię na stronę katolicką. Nie pomogłyby Prusakom żadne wojska ani tysiączne pożyczki bankowe.

    Polska nie powinna kłaniać się ani wschód, ani na zachód, bo za każdym razem dostanie od którejś strony kopa w cztery litery. Najwięcej zysków przychodzi z oglądania się na niebiosa, tyle że Cesarstwo Rzymskie, ta bestia apokaliptyczna, niemożebnie obraża się na takich oglądających się na niebiosa. Nie może znieść okoliczności, że ktokolwiek ośmiela się wyłamać ze wspólnoty brudu.

  2. Takimi teoriami jak ta z cytatu karmiła mnie polonistka w liceum do obrzygania. Z tego powodu to był znienawidzony przedmiot. Pasowało to komunie na maxa. Co ciekawe ona pewnikiem myślała że to prawda i tak właśnie było tfu… Już kiedyś czytając Ciebie miałem takie przemyślenia że teraz bym tych „polonistów” zmiażdżył.

  3. Ps. Nie mam okazji bo nie mam nikogo znajomego kto uczy dzieci tzw. „j.polskiego”

  4. Bardzo ciekawy tekst. Dobrą ilustracją do poruszonego przez Pana tematu hut cysterskich są dzieje Zagłębia Staropolskiego. W czasie wojen napoleońskich zakłady przemysłowe należące do zakonu cystersów doznały pewnych zniszczeń. W latach 1815-1817 rząd Królestwa Polskiego skonfiskował należące do cystersów huty i inne zakłady w dolinie Kamiennej, w ramach opracowanego przez Staszica i ministra Druckiego-Lubeckiego planu rozbudowy zagłębia. Sprowadzono wtedy nawet inżynierów z innych krajów, m. in. pochodzącego z Saksonii Fryderyka Lempe (do dziś ma ulicę w Starachowicach). Zakład starachowicki działał co prawda i rozbudowywał się w I poł. XIX w., ale wspomina się o licznych problemach finansowych, kłopotach ze zbytem produktów i przestojach w produkcji. Przez pewien czas huta w Starachowicach należała do przemysłowca i bankiera żydowskiego pochodzenia, Antoniego Fraenkla. Przez cały XIX w. i początek XX huta borykała się z problemem zbytu produkcji, kosztów sprowadzania lepszych rud żelaza ( te wydobywane w kopalniach w okolicy Wierzbnika i Starachowic nie były pełnowartościowe) i brakiem zamówień.

    Wiele mówi się i pisze o działalności Zakładów Starachowickich w 20-leciu międzywojennym. Jednak rzadko wspomina się, że z tych 20 lat co najmniej połowa to przerwa i zastój w pracy zakładów. W czasach rozbudowy COP-u i fabryki zbrojeniowej w Starachowicach huta działała znowu. Produkowano tu stal do wyrobu m. in. słynnych dział przeciwlotniczych Bofors, kal. 40 mm. Ale już mało kto wie, że bardzo duża ilość tych doskonałych dział trafiła do wielkiej Brytanii i jej zamorskich kolonii. Weterani walk o Starachowice we wrześniu 1939 r. wspominali, że na bocznicy przy zakładach stał duży transport dział „dla Anglii”. Wspomina też o tym mieszkający w Australii weteran spod Tobruku pan A. Mrozowski, mówiąc o działach z oznaczeniami Starachowickich Zakładów, które stały w porcie w Aleksandrii- w tym filmiku:

    https://www.youtube.com/watch?v=OTPhasQJqTY

    Późniejsza historia przemysłu w tym zagłębiu to oczywiście FSC w Starachowicach to samochody STAR i ich bezsensowna wysyłka (wraz z najlepszą kadrą techniczną) do Angoli w latach 80-tych, co ostatecznie stało się jedną z przyczyn upadku fabryki.

  5. no tak, ale ten  Podoski i Poniński, to dopiero kreatury, no i ta  rola Czartoryskich w rozwalaniu kraju.

    Staszic obserwował,  i co pomyślał to uogólnił i przelał na papier.  Tak mu się wydawało ……   Nie zauważył roli banków czyli sposobu „przechwytywania cudzego PKB w locie”.

  6. Uff. Narodowcy w zasadzie powinni cię zastrzelić, dla dobra i ku chwale ojczyzny, rzecz jasna.

  7. Wyrażając powyższe w innych terminach – niskie podatki i niskie stopy procentowe. Reszta to ściema.

  8. Oni są wręcz tym zafascynowani, są również zafascynowani postaciami, które doprowadziły do zbudowania oświeconego absolutyzmu, a na dokładkę uważają, że to jest konieczny etap – ten absolutyzm – w ewolucji – tak, tak, ewolucji – społeczeństw, które dążą do szczęścia obywateli i poddanych.

    I to był taki piękny „młot” PRL-u. Konieczność etapu. Wymordować i będzie pięknie.  Wtedy jako dzieciak już to widziałem.

    Oczywiście główną przyczyną upadku Rzeczpospolitej były: liberum veto i opilstwo.

  9. Można coś więcej i bardziej ogólnie o „kosztach reprezentacyjnych”?

  10. nie ma żadnych narodowców, jest kilka grup rekonstrukcyjnych prowadzących działalność charytatywną i jeszcze więcej jest grup oszustów/agentów/wariatów

  11. Magnifique ( niech mnie Paris poprawi).

    Rewelacja. Znow najciezszy kaliber.

  12. To ładnie uzasadnia, dlaczego Maurycy Zamoyski został wyślizgany z polityki polskiej – żaden Rothschild nie mógł zgodzić się na taki numer. A wokoło było tyle „dobra narodu” w tużurkach…

  13. OT A propos Prus

    http://www.suwalki24.pl/mobile/article/1,litwa-chce-kaliningradu-

    Na początku 2014 roku, po rosyjskiej aneksji Krymu, w obwodzie pojawiły się nieśmiałe akcje separatystyczne. W sieciach społecznościowych odwoływano się do mieszkańców o wsparcie dla „większej autonomii regionu kaliningradzkiego”. Były niewielkie manifestacje pod hasłami „ Dosyć karmienia Moskwy”. Zwolennicy niepodległości w regionie kaliningradzkim wielokrotnie prowadzili działania pod flagą Prus Wschodnich. W dniach11 i 12 marca 2014 roku aresztowano przywódców nielicznych separatystów, a sąd orzekł kary od 10 do 25 dni więzienia. Na tym ruch zakończył się.

  14. W tużurkach i z gołymi, ale za to aspirującymi dupami. Jak dzisiaj……..

  15. Już nawet poszedł list od Ritterhausu pruskiego do innych, niemieckich Ritterhausów /ichni związek szlachty/ celem zrzuty na „wykupienie” okręgu kaliningradzkiego. Ale te inne Ritterhausy nie zgodziły się na to argumentując, że to kolejny numer prusacki na wciągnięcie Niemiec w kolejną wojnę.

  16. tpraw – piszesz że „10 – 25 dni więzienia”, no to jak poszukają gdzieś dalej pieniędzy to jeszcze się mogą reaktywować.

  17. Reaktywują się z całą pewnością….

  18. I będą się domagać przyłączenia reszty Prus do ichnich Prus, łącznie z Warmią. No, a wtedy Niemce już nie będą się na nich gniewać, a może i USA popatrzy przychylnym okiem…

  19. Są albo myślący autochtoni albo głupcy reszta to już organizacja tajemne/jedno i wielopłciowe

  20. Teoria spiskowa o współczesnych państwowcach, narodowcach i socjalistach:

    Ponieważ skompromitowana PO nie mogła już nawet próbować ruszyć ustaw zwiększających władzę i kontrolę urzędniczą nad Polakami – „związki Europy” postanowiły czasowo przekazać władzę PiS.

    Teraz mogą być wprowadzone ustawy kontrolujące internet, komórki (antyterrorystyczna), gospodarkę (Jednolite Pliki Kontrolne), media (narodowe media, abonament w prądzie), edukację (reforma edukacji np. likwidacja możliwości nauczania dzieci przez rodziców), obrót ziemią, kulturę, handel itp. itd.

    Ponieważ PiS jest pro-Polski, niezależny od „związków Europy”, nie czujemy zagrożenia, wiemy, że te mechanizmy nasza władza użyje w dobrych celach.

    Co jednak gdy „związki Europy” postanowią za 3 lata tą wszechwładną Państwową machinę oddać w ręce dajmy na to kropce N?

    PiS i wielu wyborców PiSu zachowuje się tak jakby te rządy miały trwać dekadami, dodatkowo beznadziejna opozycja ma nas utwierdzić w tym przekonaniu.

    Ja jestem przerażony, choć wiem, że nie ma alternatywy dla PiS i nic nie możemy zrobić.

  21. To pokaż mi gostka, który do polityki poszedł, gdy już własną pracą i konceptem dorobił się majątku? Nie mówię, naturalnie, o NUMie, bo ten był płacony przez banki, będąc synem hiper opozycjonisty, co to z bronią w ręku chciał, pośród całkowicie rozbrojonego etnosu…

  22. Pamiętam, pamiętam 😉 Geniusz przygranicznych kantorów, po prostu.

  23. I wzruszenie prof.Religi, gdy charytatywny Gawronik kupił mu do kliniki strzykawki.

  24. No i się dorobił „sam” tymi „ręcami”

    Porażka.

  25. Moja śp. teściowa /urodziła się w… 1899 roku/opowiadała, że po I wojnie też taki fuzel wypłynął w Polszcze. I z miejsca obłożył ziemiaństwo gigantycznym podatkiem.

  26. To chyba nie jest żadna teoria spiskowa, poprzednio PiS nas włączył do UE na najgorszych z możliwych warunkach, a teraz sam widzisz. Rządy patriotów są potrzebne do niewolenia, a rządy liberałów, do okradania. Zależy, co ważniejsze w danym momencie.

  27. genialne, brawo, a i zrozumiałe wraz z dowodami

  28. Tych poprawiaczy Pana Boga i budowniczych „nowego lepszego świata” mamy całkiem sporo, widać jak na obrazku, że to towarzystwo piekłoszczaków się hołubi  i wspiera nawzajem.

    Oni wszyscy gębę sobie wycierają „dobrem narodowym” a w praktyce, to nasze dobro ich interesuje przede wszystkim w gotówce, ewentualnie w nieruchomościach.

  29. Podobno nie powinno się kopać leżącego – ale ja uważam, że nie tylko powinno – ale i wręcz trzeba po nim skakać, a jak kopać, to „w głowę”. Oczywiście metaforycznie – przecież nie chodzi to to, by kogoś pobić.

    Od kilku dni jestem w szoku – właściwie od czasu tekstu o rozwodzie Jadwigi i Jagiełły, od traktatu ryskiego, wersalskiego , etnosu i poglądu, że Polska, to jest to, co widać, jak się wejdzie na tfu, tfu… Pałac Kultury, ale nie dalej.

    Ostateczny cios otrzymałem po zapoznaniu się z linkowaną wczoraj, bodajże przez Tropiciela Konstytucją Szwajcarii.

    Preambuła
    W imię Boga Wszechmogącego! Szwajcarski naród i kantony, w poczuciu odpowiedzialności wobec Dzieła Stworzenia […]
    Art. 1 […]

    Naród szwajcarski i kantony Zurych, Berno, Lucerna, Uri, Szwyz, Obwalden i Nidwalden, Glarus, Zug, Freiburg, Solura, Bazylea-miasto i Bazylea-okręg, Szafuza, Appenzell-Ausserrhoden i Appenzell-Innerrhoden, St. Gallen, Gryzonia, Argowia, Turgowia, Tessin, Waadt, Wallis, Neuenburg, Genewa i Jura tworzą Konfederację Szwajcarską.

    […] Art. 4
    Języki narodowe
    Językami narodowymi są niemiecki, francuski, włoski i retoromański.
    Przekładając to na nasz rodzimy grunt – naród polski i „nasze kantony” to I RP. Według standardów szwajcarskich – Białorusini, Litwini, Ukraińcy – ale i… Achtung, Achtung! obywatele władający językiem niemieckim, zamieszkujący Rzeczpospolitą – to w większości naród polski. Szwajcaria nie jest jednolita religijnie, to tak na marginesie, jakby ktoś chciał podnieść ten argument. Najliczniejsi są katolicy, choć nie stanowią większości.
    W tym kontekście (szwajcarskim) spojrzenie np. na Gdańsk – i jego rzekoma „niemieckość” pęka, jak bańka mydlana.
    Niech mnie kto poprawi, jak coś z tą Szwajcarią pomyliłem.
    [—-]* etnos!
    * cenzura obyczajowa

  30. To do tego linka był komentarz, ale zły komputer, coś namieszał 🙂

  31. powiązany z  towarzyszem I.Sekułą, który potem nie dość, że trzy razy do siebie strzelał, to jeszcze w międzyczasie wykonał telefon do rodziny

  32. No pacz pan, a takim Ukraińcom się zdaje, że kogo jak kogo, ale ich etnosu to nikt nie wykiwa i nie wpuści w kanał, bo oni mają jeden, właściwy i najczystszy etnos….

  33. bo jak się dobrze znieczuli, znaczy zniewoli, to potem można kraść spokojnie i długo

  34. akurat ja ten link zamieściłam o konstytucji szwajcarskiej – warto całą konstytucję przeczytać

  35. Preambuła
    W imię Boga Wszechmogącego! Szwajcarski naród i kantony, w poczuciu odpowiedzialności wobec Dzieła Stworzenia […]

    No i po tej preambule spektakl przy otwarciu tunelu.

  36. Nie dość że trzy razy z dubeltówki to jeszcze w brzuch i przeładował!

  37. Przekazuję piękne podziękowania za skierowanie do tekstu – i też polecam.

  38. Artykuł 26
    Gwarancja własności
    1. Gwarantuje się własność.
    2. Wywłaszczenia i ograniczenia własności, które dorównują wywłaszczeniu, będą w pełni wynagrodzone.
    Artykuł 94
    Zasady ustroju gospodarczego
    1. Federacja i kantony przestrzegają zasad wolności gospodarczej.
    2. Chronią one interesy całej gospodarki szwajcarskiej i wraz z prywatną gospodarką przyczyniają się do dobrobytu i ekonomicznego bezpieczeństwa ludności.
    3. W ramach swoich kompetencji starają się o tworzenie korzystnych warunków ogólnych dla prywatnej gospodarki.
    4. Odstępstwa od zasady wolności gospodarczej, w szczególności również środki skierowane przeciwko konkurencji, są dopuszczalne tylko wtedy, gdy zostały przewidziane w Konstytucji Federalnej lub są uzasadnione na podstawie kantonalnych przywilejów.
    Artykuł 126
    Zarządzanie finansami *
    1. Federacja zachowuje trwałą równowagę między swoim wydatkami i dochodami.
    2. Unika ona jakiegokolwiek niedoboru w swoim bilansie, uwzględnia przy tym sytuację gospodarczą.
    Artykuł 128
    Podatki bezpośrednie *
    1. Federacja może pobierać bezpośredni podatek:
    a. najwyżej 11,5 % od dochodów osób fizycznych;
    b. najwyżej 9,8 % od czystego zysku osób prawnych;
    c. najwyżej 0,825 promila od kapitału i rezerw osób prawnych.
    To takie ciekawsze zapisy.

  39. no i jeszcze list pożegnalny napisał

  40. to ze szkoly Sumlinskiego [w tle zasoby personalne …]

  41. Tak trzymał dwururkę w brzuch wycelowaną i pisał…

    Twardy był/byli…

  42. Przypomina mi się taka historyjka:

    Z rzeki w Texasie wyławiają murzyna związanego łańcuchami i z 20-toma dziurami po kulach. A szeryf na to – „takiego samobójstwa dawno nie widziałem”

  43. akurat pierwsza moja praca łączyła się z kontaktami z panem Irkiem a dwie osoby z mojej sekcji to jego koledzy ze studiów psychologicznych, więc coś tam do mnie docierało, aczkolwiek gdzie mi tam do Sumlińskiego…

  44. Witam.

    Brak zamówień (rynku zbytu) wykończy każde przedsięwzięcie, nawet najlepiej zarządzane.

    Pozdrawiam

  45. jeśli konstytucyjnie nie są określone parametry dla max. stawek opodatkowania, to znaczy , że mamy do czynienia z państwem zbójeckim, a nie żadna demokracją oraz zbójcami, a nie politykami

  46. Trzeba dodać do tego jeszcze pewny (najlepiej oparty na parytecie złota) samodzielnie kreowany pieniądz. Bez tego ani rusz. Dlatego „Diabeł ubiera się u Prady”. To 'Prada’ decyduje kto jest kreatorem pieniądza (czyli stanowi prawa ciążenia).

  47. Nie mam nic do poprawienia, Krzysztofie.

    Dzisiejszy wpis Gospodarza – to znow  NAJWAZNIEJSZY… i  najciezszy kaliber!

    Z  serii  MAGNIFIQUE  i  REWELACJA !!!

    Czytalam go… prawie  godzine… wyjatkowo wolno i na glos… wiele zdan musialam powtorzyc sobie… 3 razy… i  jeszcze raz go sobie przeczytam nad wieczorkiem, bo troche jestem zajeta teraz…

    … dla mnie autentycznie tekst fantastyczny… i wybitny… taki, po ktorego przeczytaniu po prostu… zatyka… albo opada szczeka… albo urywa wlosy !!!

    Ciesze sie bardzo i gratuluje Panu Gabrielowi kolejnego, tak wspanialego i rewelacyjnego tekstu… i licze tym samym na rownie ciekawe komentarze czytelnikow bloga.

    Milego i dobrego dnia dla Ciebie Krzysztofie, wszystkich czytelnikow, komentatorow…     i oczywiscie Szanownego Gospodarza    😉      😉      😉

  48. A „dojna zmiana” kolejne 6,33 od każdego chce skroić (miesięcznie). Tak aby było na TV. Zazdroszczę Szwajcarom tej konstytucji. Nie ma się co porównywać. Jesteśmy cały czas państwem podległym.

    http://wpolityce.pl/m/media/325558-krrit-przygotowuje-nowy-projekt-oplaty-audiowizualnej-zamiast-obecnego-abonamentu-kwota-633-zl-miesiecznie-od-kazdego-polaka

  49. Tak, wspaniale sie czyta te preambule, zwlaszcza  majac swiadomosc dopuszczalnosci „wspomaganego samobojstwa” czy legalnej aborcji do 12 tygodnia. Itd, itp

  50. Do tego nawiązałem. Bełkot i nie ma się co podniecać.

  51. Off top.

    A może „Klinika języka” wydała by Konstytucję RP razem z tłumaczeniem Konstytucji Szwajcarskiej jako wydanie porównawcze. Sam chętnie bym kupił taką wersję aktualnej „Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej”. Takiego wydania nie obroni ani . Nowoczesna, ani PO, ani nawet PiS. To byłby dopiero numer 🙂

  52. Mieszkam tu 18 lat, widzę nie tylko ładną teorie:)

  53. Nie znam takowego, przynajmniej nie u nas. Uśmiech był z aprobatą. Tak jak post o strzelaniu do Coryllusa był czarnym humorem.

  54. To też jest ciekawe – obecnie hymnem narodowym Szwajcarii jest „Psalm szwajcarski”, ale już go chcą zmieniać, bo jest za mało pluralistyczny. Przed wprowadzeniem „Psalmu…” jako oficjalnego hymnu w 1981 r. nieoficjalnym hymnem była pieśń Rufst du, mein vaterland, śpiewana na melodię… God, save the Queen.

  55. Książka jest powojenna, co wydaje się istotne. Być może lepiej coś sprzed?
    Pewnie mógłbym wrzucić coś o patologiach i poszukać czegoś o głębi myśli politycznej „ziemiaństwa” (?) /której promocję Pan dziwnie zaniedbuje/. Ale sobie daruję, bo kojarzy mi się to niezmiennie z taką sytuacją:
    https://www.youtube.com/watch?v=qnem69g-vUM
    Więc tylko przykład „praw natury” w planowaniu – opis Bryta Stephena King-Halla (banda Rhodes’a) o Japonii ówczesnej i zapowiedź (1924):
    http://s2.ifotos.pl/img/japoniajp_aeqaash.jpg

  56. Fajnie. „Żeby Ci tylko te plusy nie przesłoniły minusów”

    Pytanie pomocnicze – ile % jest już tych z Afryki i Azji?

  57. Znajomi znajomej, więc nie bezpośrednio. Mieszkali w Szwajcarii, mieli firmę produkującą ceramikę na potrzeby elektroniki, dość zaawansowana technologia. Dwoje dzieci, starsza córka i młodszy syn. Tak 14 i 8 lat. Wracali wieczorem do domu i córeczka wulgarnie dokuczała młodszemu. Dostała po łbie od matki. Tego samego dnia dzieci zostały odebrane rodzicom i umieszczone w ichnim ośrodku opieki. Po wielu miesiącach upokarzających wizyt u psychologów w końcu im dzieci oddano. Ewakuowali się do biednej Polski, firma zniknęła, ale byli razem, szczęśliwi. Teraz jest już tak samo u nas, ale wtedy jeszcze to się nie mieściło w głowie. Szwajcarski raj, ale dom i krzesło Lutra widziałem, i trochę poczytałem o jego rządach w Genewie.

  58. …gdyby ktokolwiek w Prusach za panowania Fryderyka Wilhelma I wystąpił publicznie z takimi koncepcjami, zostałby rozstrzelany bez sądu.  Dla dobra i ku chwale ojczyzny rzecz jasna.

    W Prussach nie strzelano tak szybko i ostało się powiedzenie: „So schnell schießen die Preußen nicht.” 

    Trudno teraz dociec czy z przysłowiowej pruskiej oszczędności czy też z braku rekruta.

    Co by 'król żołnierzy’ [„Soldatenkönig“] uczynił trudno powiedzieć niemniej chętnie sięgał po kata. Gdy pierwszy syn, cherlawy Fryc, tyranii ojcowskiej ujść zamierzał (zrozumiałem z tekstu, że za podpuszczeniem szpionów z Albionu) królewicza sąd katu nie wydał, chociaż papa najwyższej kary 
    ponoć żądał, ale już przyjaciela młodego Fryca, ku przestrodze innym o głowę skrócono.

    W innych regionach niemieckojęzycznych stosowano w tamtych czasach osobliwsze metody. Posługiwano się sznurem a następnie martwe ciało w klatkę żelazną zamykano, klatkę zawieszano na szubienicy i tak na widok wystawione truchło działaniu elementów oddawano. A miało to miejsce od roku 1738 do roku 1744. Czy to już ku pokrzepieniu maluczkich a przestrodze dla możnych, tegoż nie wiem. Po niemiecku napisano: „Zur Einschüchterung und Warnung an alle Juden beließ man den Leichnam im Käfig” („Celem zastraszenia i jako znak ostrzeżenia dla wszystkich żydów złożono zwłoki w klatce.”) Polskie wiki skąpe takie i wymownie zdawkowe, angielskie już śmielsze  a w niemieckiej wersji wałkowany jest i upadek i zgładzenie.

  59. No to też ciekawa historyjka. Polak żonaty ze Szwajcarką zaprosił po latach kolegę z Polski do siebie do Szwajcari.

    Pobiesiadowali w nocy (bez krzyków) rozmawiając normalnie pijąc koniaczek i nagle wpada policja że są skargi i nie można spać. Gość zdziwiony o co chodzi pyta kto wezwał – żona! Żona z piętra. Nie mogła zejść i powiedzieć to byśmy szeptem rozmawiali? Spokojnie to u nas normalne. Mandat 700 franków.

  60. Pan Gabriel leczy z ostatecznych złudzeń.

    Ponieważ prawa natury z „natury” są dobre, bo są dziełem Boga, więc powołując swe urojone prawo grabieży na prawa natury wszyscy oni uprawiali bluźnierstwo i nim zatruwali i zatruwają umysły przeciętnych przedstawicieli „etnosu”.

    To niesamowite! Przecież z wiary w te wszystkie ideologie trzeba się spowiadać…

    Miej Panie Boże litość.

  61. Wiesz, wariatki i histeryczki są wszędzie

  62. Niestety, po tylu latach widzi sie juz raczej minusy:) Chociaz znam tu wspanialych, dobrych ludzi.

    Minusy ojczyzny latwiej sie akceptuje, jako dobrodziejstwo inwentarza.

  63. Masz rację, Kalwin. I skleroza:)

  64. Podobno to norma że nie powie mężowi: „ucisz się bo chcę spać” tylko załatwia sprawę urzędowo. Taki piękny kraj.

  65. Fajnie, świetnie z tymi przepisami konstytucyjnymi, ale warto pamiętać o tym, że Szwajcaria kiedyś służyła do poboru rekruta, by zmienić się w dziuplę do przechowywania złota. Większość Szwajcarów nie wierzy w Pana Boga.

  66. ale trzeba mieć świadomość, że to grzechy;- oni żyja w przekonaniu, że to normy bożego prawa; w tle jest pytanie o bożka/ów

  67. Generalnie to nie dla mnie 🙂 Jak by moja żona bez zwrócenia mi uwagi nasłała na mnie milicję… ;-)))))

  68. Nie wspominając o tym że składy kolejowe do auschwitz birkenau z Węgier przejeżdżały przez nich zaplombowane.

  69. Musicie kiedys zaliczyc ze mna nocna impreze w St.Gallen. Taka normalna, z wyjsciem po paru glebszych na miasto i z butelka w dlonii proba wokalna, zeby bylo pokazowo. To sa insynuacje i pomowienia z ta „cisza nocna”. Moja zona na pewno nie zadzwoni.

    Dodam tylko, ze jak mnie ktos z Polski odwiedza, np.moj brat to jest po polsku, czyli normalnie.

    W Szwajcarii alkohol mozna pic wlasciwie wszedzie publicznie. Na dworcu, w pociagu, na lawce, w autobusie. Nikt nie robi problemu. Ale tez ciezko zobaczyc na ulicy gosci, ktorzy sa napruci do granic fizjologicznych.

  70. państwo państwo ponad wszystko;- i wiara, że taki byt abstrakcyjny/funktor państwo posiada cechy nadprzyrodzone i wymaga: ofiar, zniewolenia, …; wszystko co mamy 'państwu’ oddamy …. – pamiętacie?; anegdota z dziś: sąd odmówił zwolnienie z kosztów sądowych uzasadniając, że strona winna mieć świadomość w życiu i oszczędzać na koszty sądowe; – napisaliśmy zażalenie ze wskazaniem, iż 'wszystko co miałem wymiarowi sprawiedliwości RP oddałem, w załączeniu dowody wpłat sprzed lat’ – sąd obniżył wpis o ponad 50% i nakazał zapłacić rutynowo w ciągu 7 dni;-  to znaczy, że czytając tego bloga i komentarze możne aplikować w realnym życiu o rozum u innych; a Szwajcarzy to to niech będą ideałem ale innych nacji – nam z wyrachowanymi kretynami nie po drodze

  71. Ale ile ja tego typu haseł w polewie narodowej w młodości łyknąłem bez zastanowienia to się w głowie nie mieści. A to wszystko dekoracja pod zastaw zapisu bankowego, który trzeba spłacać czyimś kosztem. Przecież to nawet nie jest prawo plemienne, bo ono jednak jakieś tam wymagania lojalnościowe wobec swojego etnosu zawiera.

    Prawdą jest, że Zły początkowo zadowala się tym, że człowiek stawia się w miejscu Boga, bo za jakiś czas tak Boga znienawidzi, że będzie już świadomie oddawał hołdy Lucyferowi i jego zastępom.

  72. To jedna z tych legend, nie żadna norma:) Policja mogla na takie zgloszenie zony zareagowac w jakiejs powazniejszej sytuacji, a nie koniaczku z kolegami.

    Normalnie jest tak, ze gdy nawet dzwoni sie na policje w sprawie glosno imprezujacego sasiada, oni i tak najpierw doradzaja pojscie i upomnienie.

    Zwykle jest tak, ze kiedy planuje sie glosne przyjec, zawiadamia sie grzecznie sasiadow i po klopocie.

  73. Wlasnie, To Grzegorz Braun nazwal trafnie rzadzacy PiS „grupa rekonstrukcyjna sanacji”.

    A jest jeszcze do wyboru do koloru i Marian Kowalski, kulturysta ktory przerzucil sie na polityke, i pastor Chojecki.

  74. Nie wybieram się. Są piękniejsze miejsca – w Polsce jest przepięknie. Do tego w razie czego dochodzi Ameryka Południowa. Jeszcze jest gdzie pooddychać. Switzerland to nie moja bajka. Niemcy, Paryżewo – również mnie nie pociąga.

  75. stereotyp życia w Szwajcarii jest wbity w świadomość; zawsze pamiętamy jak szwajcarzy wypłacili Żydom odszkodowania za to, że nie wpuścili całe pociągi Żydów  posiadających wizy, kasę, rodziny, etc podczas II wś do swego państwa;- lojalność taka urojona wręcz do granic ludobójstwa

  76. Pieniądz oparty na złocie NIE jest sensowny.  Sorry Winnetou.  Czy jak tam wolisz:  Amicus Plato, sed magis amica Veritas. Nie ma sensu opieranie emisji pieniądza o złoto (srebro,  platynę,  diamenty,  ropę,  węgiel,  etc. – to są surowce gospodarcze).

    Są dwa źródła pieniądza:  dług,  jako jedyne źródło pieniądza fiduciarnego (złotówka,  eurzaki,  funty) oraz dynamika mocy wytwórczych przemysłu alias praca ludzka (marka niemiecka około lat 30-tych ub.w.).  Trzecie źródło proponuję jako życie ludzkie,  to rewolucyjna koncepcja – usuwająca niedostatki dotychczasowych modeli. Opiszę ją być może kiedyś nieco staranniej; jej zarys dałem na blogu a-tem.salon24.pl

    Złoto ma same niedostatki.  Zapewnia nieokradalność skarbca,  o ile skarbiec jest nieokradalny.  To nie dowcip,  lecz stary i nam dobrze znany problem,  nazywany też „kłopotem z werbunkiem strażników,  mających pilnować straży”, tu: pilnujących skarbca państwowego. Żadna gospodarka nigdy już nie wróci do waluty wymienialnej na żadne kopaliny,  czy produkty hutnicze,  czy produkty „data mining”,  procesorowe a raczej „matematyczne kopaliny” – konstrukty umysłu znane nam jako bitcoiny,  a nam wykształconym bankowo jako blockchain.

    Nieważne,  co to jest blockchain – ważne jest tutaj to,  że żadna baza danych ani baza materii nie będzie pieniądzem,  bo to nie ma sensu. Powinniśmy powiązać pieniądz z życiem ludzkim,  bo bez tego będzie to zawsze środek gwałtu,  jaki na nas wywierają handlarze życiem ludzkim.  Do tych handlarzy zaliczam także Niemców, najsprytniejszych reformatorów pieniądza w dziejach świata.  Niemiecką redefinicję pieniądza z lat 1930-tych przejęły po II W. Ś. w lot USA, które dotąd tę hybrydową podstawę utrzymują:  dług+surowce+wydajność ich przemysłu.  USA drwi sobie z własnej doktryny pieniądza;  tam naruszono już wszystkie trzy wymienione podstawy dolara, co wywołało widoczny wicher historii.  Koniec,  bo komentarz mi się rozrasta!

  77. Wyjscie na miasto to co innego..

    Wszystko zalezy od sasiadow. Jak ktos ma chorobe nerwowa, ciagle sklada skargi na innych, albo stuka w sciane, albo zwraca uwage na krzyczace i biegajace dzieci. Na wariatow nie ma rady. U nas w budynko (chyba pod wplywem licznych skarg do administracji) powieszono plakaciki z wyjasnieniem, jakie rodzaje halasu trzeba tolerowac (male dzieci)  a co jest w nocy zabronione. Koniaczku nikt nikomu nie zabroni, ale jak panowie przy tym urzadzaja tubalne spiewy i krzesza holubce..

  78. definiowanie pieniądza w dotychczasowych konwencjach jest bez sensu; ani złoto, ani bazy danych, ani … ani …; dla USA tylko pragmatyzm i reagowanie tak aby było skuteczne do rozwiązywania problemów a akademickie i inne iluzje o jakichś tam prawach/regułach/parytetach/..; opowieści o 'pokrywaniu’ pieniądza pachną zawsze zootechniką

  79. Nigdy nie będzie państwa narodowego (zarządzanego przez prosty lud), bo takie państwo mogłoby przegłosować niespłacanie kredytów. Co innego elity, one czegoś tak samobójczego dla siebie, nie zrobią, stąd zaufanie banków. Islandia wprawdzie przegłosowała niespłacanie, ale i tak musiała coś spłacić. Cichcem i częściowo, ale jednak.

  80. Islandia nie jest przykładem. Jest tak mała że mogli sobie pozwolić na przymknięcie „oka” żeby nie robić „dymu”

  81. Poszło w „koszta”

  82. Dzisiaj na SG Interii była informacja o takim wiekopomnym wydarzeniu (bład w naglowku) Ten tez miał wąsa.

    http://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-31-stycznia-1982-r-powstala-galicyjska-partia-socjaldemokrat,nId,2343870

  83. To wszystko tak smutne, że zabronię dzieciom czytać coryllusa.

  84. Nie dac sie wciagnac w wojne, ani nie miec wojny na swoim terytorium. To Szwajcarie sporo kosztowalo. Lojalnosc do siebie i swojego ineresu bez cienia litosci i wspolczucia. To jest do dzis w Szwajcarii obecne. Powiem tylo, ze jak na jesien 2015 ruszyla fala z uchodzcami do Europy to znalazlo sie jakies 2 tysiace ludzi w demonstracji w Zurichu, zeby Szwajcaria przyjmowala uchodzcow. Policja ich zalatwila gazem, kulami gumowymi i palami w jakies 20 minut bez wstenych ostrzezen i negocjacji. Od tamtej pory nikt nie wpadl zeby demonstrowac. Nie wiem jak wam, ale mnie sie to podoba i ja taka wladze popieram. Bylo tu przedwczoraj o „sprawnej administracji” i to jest casus Szwajcarii. Jak przyjdzie do ostatecznych rozstrzygniec to ja takich rzeczy bede bronil, a nie „szwajcarskosci”. To samo jest z „polskoscia”. Zaden Ukrainiec, Bialorus „polskosci nie kupi”, tak samo jak nie kupi „niemieckosci”. Wybierze natomiast brak fiskalnego ucisku, sprawne zarzadzanie, dzialajace instytucje, sady, poczte, szpitale, drogi, etc. Slowem – zaglosuje za Szwajcaria i jak pozna jej wartosc to bedzie tego bronil, a nie dlatego, ze jest szwajcarska czy polska.

  85. Co Pan bredzi? Jacy „straznicy”, jakie „data mining”. Prosze nie uzywac slow ktorych Pan zupelnie nie rozumie. Bo juz o bredzeniu na temat funkcji i istoty pieniadza nie wspomne.

    Zloto przetrwalo tysiace lat i setki koncepcji na „raj na ziemi”bo nie da sie go powielac i nie trzeba zadnych straznikow – kazdy moze se to nosic w woreczku na szyi albo zakopac w ogrodku. A klepaki na chleb czy ziemniaki moga byc srebrne.

    Zamiast powtarzac zasyszane bezsensowne hasla prosze lepiej poczytac Kopernika..

  86. Trochę się chyba nie zrozumieliśmy.

    Wałkujemy od jakiegoś czasu kwestie etniczne, użyte jako argument za poszatkowaniem Polski na kawałki – i wychodzi na to, że było to poszatkowanie wspierane praktycznie i ideowo przez obie „trumny” – piłsudczykowską i dmowską. Jeżeli komuś nie przypada do gustu słowo  „wspierane” – to pasuje kodeksowe – „co najmniej godził się”.

    Nawet, jeżeli nie wspierane – to uprzednimi dziłaniami zdeterminowane. Tzn. jak ktoś latami odkręca śrubki od bytu państwowego i opiera się na odkręcaczach śrubek z przeszłości – np. kopie w Kościół i go okrada, czy okrada swoich obywateli – to wpływa na skutek, choćby go nawet nie werbalizował.

    Ujmując to inaczej – okradniemy Kościół i posiadaczy ziemskich, a część pieniędzy przeznaczymy na wychowanie patriotyczne i na tym zbudujemy państwo. Trudno jest prowadzić wychowanie patriotyczne tak rozumiane w oparciu o inne kryterium, niż etniczne, skoro neguje się kryterium uniwersalne – Kościół.

    Korwin- Milewski:  narodowość polska w tej lub innej formie przetrwa jeszcze długie czasy, zatem jeszcze będzie miała swoją historię; to jest swego rodzaju perz, którego w ciągu stu dwudziestu lat ani niemiecki pług, ani rosyjski topór wykorzenić nie potrafiły.

    Ja osobiście nie mam przyjemności by mnie traktować pługiem czy toporem.

    Kryterium etniczne jest wspierane nadal – a „narodowa” droga jest tą, jaką wskazują „znawcy” jako remedium na bolączki naszej państwowości. Droga „prawdziwa” – której nie zna PO, nie zna PiS – tylko wtajemniczeni mędrcy.

    Żeby nie było nieporozumień – droga narodowa, oparta o kryterium etnicznje prowadzi do oddania Niemcom Śłąska, oddania Kaszub, Gdańska, Mazur, Podlasia, resztek „Galicji” – i zamienienie Polski na marionetkowe państewko rozmiarów znaczka pocztowego – albo i żadne.

    Wystarczy nad jakimś obszarem nieco popracować propagandowo, „uświadomić tożsamość” itd. Praca nad ukraińcami była tak pilna, że nie przerwano jej nawet za okupacji – w Krakowie Ukraińców w czasie II WS było kilka tysięcy – a wydano kilka milionów egzemplarzy różnych druków. Tylko tyle, bo było ciężko i papieru brakowało.

    W myśl kryteriów etnicznych – państwo Szwajcaria nie ma racji bytu – bo nie ma języka szwajcarskiego – i powinna być rozparcelowana pomiędzy państwa ościenne.  Szwacjaria – przynajmniej tak to widzę, wywodzi swój byt państwowy co najmniej od XIII w. – i jeżeli czegoś potrzebowałem to komentarza w tej materii – a nie wskazania, że Szwajcaria nie jest ideałem państwa katolickiego.

    To, że pomimo Invocatio Dei w Szwajcarii dzieją się rzeczy, jakie się dzieją wynika z:

    – szatan nie odpuszcza nigdy

    – człowiek istnieje w czasie, a nie poza czasem – więc fakt umieszczenia w preambule konstytucji odwołania do Stwórcy nie gwarantuje bezgrzeszności obywatelom czy ogólnie rozumianego „sukcesu” po wsze czasy. W Polsce też do pewnego momentu było dobrze.

  87. Takie rzeczy są niemożliwe w Tenkraju. Dobrze jak pozwolą ci własna pracą zarobić na jakie takie utrzymanie rodziny. Za uczciwość dostaniesz tu co najwyżej wilczy bilet

  88. Szwajcar jest tak perfekcyjnie wytresowany, że jeśli podczas jazdy samochodem przekroczy dozwoloną prędkość , to  samoobsługowo wysyła mandat karny do fiskusa, nie potrzebując w  tym  celu pośrednictwa policji drogowej.

  89. Po tysiącach lat świetlanej kariery złoto stało się surowcem zużywalnym i jest tracone bezpowrotnie. To już nie wróci, kiedyś wystarczyło mieć złoto, było w obrocie, teraz powoli całe zapasy wylądują w końcu w złączach, pamięciach, procesorach.

  90. Wariaci sa wszedzie. Ja sie tez nasluchalem o paranoikach „milujacych pokoj” i nawet ich spotkalem kilku, ale denuncjacja zony czy sasiada to jest naciagana bajka.

  91. Tak sobie myślę, że ten sposób staszicowy, polegający na próbie przeszczepiania modelu sąsiadów, ciągnie się za nami jak smród za ogonem skunksa.

    Skoro w międzywojniu sąsiedzi aplikowali sobie narodowy socjalizm i komunizm i budowali kult jednostek, to przecież i my nie mogliśmy budować, czegoś za bardzo odmiennego. Więc był u nas wielonarodowy socjalizm i Wódz…

    Teraz u jednych sąsiadów jest globalistyczno-korporacyjny socjalizm, u drugich prywatny narodowy socjalizm i u jednych i drugich mocni przywódcy, to i my podążamy za radą Staszica. …Znowu montujemy wielonarodowy socjalizm i strugamy sobie Wodza.

    I choć znowu zaprzęgamy tę samą kobyłę, do tego samego woza, to wciąż mamy mgliste nadzieje, że tym razem wystartujemy jak Ferrari.

  92. Mnie sie wydaje, ze w przypadku roznych opinii o Szwajcarii jednak wiele zalezy od kantonu. Ja mieszkam w najbardziej zlewaczalym, proimigranckim, prosocjalnym, itd, kantonie Vaud (Lozanna). Takie demonstracje „w obronie robotnikow” czy imigrantow sa tutaj na porzadku dziennym i wrecz animowane przez wladze. Rozbudowana do niepowaznych rozmiarow opieka socjalna. Znajomy pracuje w administracji miejskiej – oddziale dodatkow socjalnych do ubezpieczen zdrowotnych, w ostatnich miesiacach nie moga poradzic sobie z iloscia i zachowaniem ludzi z krajow arabskich (agresywni, roszczeniowi), kilkakrotnie zmuszeni byli wzywac securitas.

  93. w Kanadzie jest to na porządku dziennym.

     

    Moja znajoma dostała dla całej rodziny (tj. jej mąż dla niej i dwójki dzieci) tzw. „zieloną kartę” do Kanady. Dostali na „dzień dobry” jakies lokum , po roku już mogli wziąć na raty (maz pracował) normalny flat w szeregowcu. No i dzieci małe, wiec głosno oglądały telewizje po godz, 22:00.

    Za jakiś czas przyjechał patrol (czyli lokalny dzielnicowy) i wlepił im mandat w wys. 500 DOLCAN, za zbyt głosne oglądanie telewizji w porze nocneju i zakłócanie spoczynku sąsiadom.

    Gdy tłumaczyli się, ze przecież sąsiedzi do nich nie zgłaszali uwag ani nie uprzedzali, odpowiedź brzmiała, ze każdy wie, że po 22:)) ma być cicho. I że jeśli sytuacja się powtórzy, wówczas sprawa trafi do sądu (w hrabstwie), a tam kara wyniesie już nie 500,  ale 5000 dolarów (kanadyjskich).

  94. Czy mogę prosić o linka, do konkretnego artykułu na salonie24, gdzie pan opisuje swoją koncepcję pieniądza?

  95. o, kanton Vaud, znany z najwyższych wskaźników  stosów za herezję i czary.

  96. Wiem, że buźka była aprobatą 🙂 Ale zmógł mię ten smrodek dydaktyczny, nie strzymałam!

  97. Jakieś fatum prześladuje polskie rodziny gdzie się nie ruszą 🙁

    Tu ciekawy art. dotyczący Wysp Brytyjskich

    „To wszytko brzmi niczym bajka o żelaznym wilku, zdaje sobie z tego sprawę. I właśnie to – fakt, że większość ludzi, w tym dziennikarze i politycy, nie daje wiary relacjom rodziców – utrudnia pomoc tym, których dotknął ten dramat. Dodatkowo SS dba o to, by rodzice nie mogli rozmawiać o swoich sprawach – na ich prośbę sędziowie sądów rodzinnych ochoczo wydają tzw. „gagging orders”, czyli zakazy publicznego wypowiadania się nt. swoich problemów, pod groźbą kary więzienia. Mało tego: urzędnicy skutecznie zastraszają rodziny oraz dziennikarzy i zabraniają mówić i pisać o konkretnych sprawach. Sam tego doświadczyłem, ale dzięki radzie wspomnianego Iana Josephsa nauczyłem się sposobów… grania im na nosie. Właśnie przez to, przez kneblowanie ust, przynajmniej częściowo, temat istnieje praktycznie tylko w internecie. Media milczą. Na wyspach tylko kilka polskich redakcji pisze o odbieraniu dzieci (przede wszystkim Nasze Strony i Nowy Polski Show). Reszta, jeśli już zabierze głos w sprawie, staje po stronie Social Service”

    http://kontrowersje.net/odbieranie_polskich_dzieci_w_uk_informacje_dla_medi_w_i_polityk_w

  98. Chyba się nie zrozumieliśmy. Preambuła – preambułą, a spektakl tunelowy – spektaklem tunelowym. Chodzi mi o to że ta preambuła ma się nijak do rzeczywistości. Ważne są cele i osiągnięcia a nie banialuki w preambule. Jaśniej nie potrafię.

    ps. Słowo klucz – OBŁUDA

  99. Daj spokój,  on nic nie rozumie.  Jeden z tych,  którzy przekartkowali pewnego poczytnytego Chińczyka i już myślą,  że coś wiedzą.  Może być (prywatnie) fajnym facetem, więc mu nie dogryzam.  Jeśli chce o pieniądzu rozmawiać, dobrze, niech on publicznie przedstawi nam, tutaj, przykłady kilku błędów,  popełnionych przez Hongbing Songa, powiedzmy, że trzy. Zobaczymy wtedy, czy umie przeczytać proste opisy ze zrozumieniem. Song to przedszkole, będziemy widzieli więc od razu, czy warto rozmawiać o pieniądzu z tym (prawdopodobnie wartościowym w innych dziedzinach) komentatorem.

  100. Jakos dwa lata temu rozpisano konkurs na nowy hymn, z inicjatywy roznych postepowcow. Bylo z tym wielkie zamieszanie, i duzo dyskusji, w koncu stanelo chyba na tym, ze do Psalmu dopisano nowa zwrotke, lud ma zdecydowac co spiewa. Decyzji koncowej co do wersji ostatecznej jeszcze nie ma. W nowej zwrotce (dla znerwicowanych na tle tresci religijnych) nie ma slow Bog i ojczyzna, za to sa: sprawiedliwosc spoleczna i solidarnosc.

  101. jeśli tak to tez jestem za; porządek ale i wyraz troski o innych, aby byle … po głowach nikomu nie skakały; rozumienie pojęcie administracja w RP odbiega od tego o czym wczoraj dywagowaliśmy. w epoce posowieckiej administracja rozumiana jest jako sprawowanie władzy a nie jako usługa – i to jest zgrzyt cywilizacyjny

  102. Nie masz racji. Opowiadał mi ten który tego doświadczył

  103. to pozbawisz je zdolności do rozumienia świata, a smutku tutaj nie widać; refleksja to nie wyraz smutku

  104. jak pojawia się pojęcie 'sprawiedliwość społeczna’ to zostaje tylko ewakuacja;- to się zawsze kończy tak samo, w imię tej sprawiedliwości ograniczy się własność [przede wszystkim do konta bankowego], prawa jednostki a zarządzanie organami [nerka, serce, ..] przejmie komitet blokowy

  105. Jesli Pan czyta po francusku, to warto przesledzic komentarze pod tym artykulem:

    http://lesobservateurs.ch/2016/10/01/lausanne-manifestation-contre-renvois-dublin/

  106. Song faktycznie został w wiekach przeszłych, co nie znaczy, że jest bez wartości. Tak, jak wartościowa jest znajomość historii, ale nie wystarczy do prawidłowych ocen współczesności.

    Podstawa pieniądza dziś musi odpowiadać realiom, kryptowaluty to ciekawa koncepcja i z pewnością do wykorzystania, ale tylko jako element kontrolny, czy też porządkujący. Kiedyś tę funkcję rzeczywiście spełniały kruszce, ale stały się surowcem, co je wyklucza, bo nie może być tak, że do produkcji używa się pieniądza, to jakby robić dziurki w jednogroszówkach i sprzedawać je jako guziki. To zawsze jest nielegalne. Więc złoto odpada, blockchain zaś może pełnić tylko funkcję papieru z platynową nitką. Potrzebna jest podstawa. Mam nadzieję, że napiszesz, co obiecałeś.

  107. Ewakuacja w przygotowaniu:-) Na razie najbardziej wrazliwa jestem na rzeczy, ktore bezposrednio dotycza mojego dziecka, wplywu na jego wychowanie, ale i to juz wystarczy, zeby wiac.

    Poki co jestem zdrowa, ale mam swiadomosc istnienia takiej np.organizacji:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dignitas

  108. „1. Gwarantuje się własność.2. Wywłaszczenia i ograniczenia własności, które dorównują wywłaszczeniu, będą w pełni wynagrodzone.”

    Aaa, to jeszcze wszystko przed nami; znaczy jak nas obiorą już ze wszystkiego – to zmienią konstytucję na taką właśnie. Jestem pewna.

  109. Stanisław Michalkiewicz wkurzony na Pisowca. Uwaga: są wyrazy.

    https://youtu.be/HMEN_2Luf3k   8:02

  110. Jak nisko upadliśmy, że zachwyca nas prawo, gwarantujące własność i rekompensaty za wywłaszczenia.

  111. Jest dobrze i skutecznie stamtąd odzyskiwane.

  112. no to se fajnego zbuka za zone wybral.

  113. Oficjalne szacunki mówią, że odzyskiwane jest góra 3%, a oficjalne dane na temat zużycia są wielokrotnie zaniżane. Ale nawet nie o to chodzi, nie może być podstawą systemu finansowego surowiec zużywalny.

  114. Redpil – coś mieszasz, Chojna – Duch nie  była z PiS, ani Olek Kwaśniewski ani L. Miller, coś ty wczoraj wypił?

  115. (…) oraz dynamika mocy wytwórczych przemysłu alias praca ludzka (marka niemiecka około lat 30-tych ub.w.) …
    Niemiecką redefinicję pieniądza z lat 1930-tych przejęły po II W. Ś. w lot USA, które dotąd tę hybrydową podstawę utrzymują:  dług+surowce+wydajność ich przemysłu.

    Nie jestem z branży ale czy nie chodzi o reformę pieniądza z roku 1924
    W latach trzydziestych to narodowi-socjaliści odeszli od standardów, które lichwa preferowała … Czyżby banksterka anglosaska twórczo rozwineła pomysły z tysiącletniej i dodała nieco swojego jak np. „kreatywna księgowość„… ?

  116. Lozanna i Genewa to sa tradycyjne siedliska szwajcarskiej herezji protestanckiej. Na dodatek zasilane przez francuskojezycznych kolorowych emigrantow. Generalnie kiepsko to wyglada. Ja mieszkam w St.Gallen. Wiekszosciowo to katolicki kanton. Generalnie spokoj jak na rybach. Odkad mieszkam w Szwajcarii, to nie mialem z nikim zadnych starc na ulicy. W Bytomiu to byla wlasciwie moja codziennosc. 2-3 razy w tygodniu prostowanie tematow w bramie i na ulicy.

    Mieszkam w centrum starego miasta, 150 metrow od katedry. Nie mam na co narzekac. Nikt mnie nie wkurza, nikt mi nie dokucza, nikt mi w droge nie wchodzi, nikt glupio nie dogaduje, wiekszosc ludzi, ktorych znam to zadowoleni i zarbieni goscie, bo nikt ani mnie, ani ich  nie rabuje z efektow pracy, w urzedzie wszystko zalatwia sie od reki, wszystko funkcjonuje optymalnie i generalnie bez zadnych problemow.

  117. 10 pażdziernika 2008 roku Polska ratyfikowała Traktat Lizboński, ostateczną decyzję podjął Lech Kaczyński, podpisując stosowną ustawę. Skłonił go do tego wynik referendum w Irlandii, to jest punkt, który jest najbardziej zabawny, referendum w Irlandii zadecydowało o naszych losach. Trochę podobnie zachował się Andrzej Duda udostępniając Kancelarię Prezydenta Marszałkowi Sejmu, jeszcze przed znalezieniem ciała Lecha Kaczyńskiego. Nakłonił go do tego Dimitrij Miedwiediew.

  118. Bardzo bogaty w treści jest dzisiejszy tekst Gospodarza. Jak zwykle rewelka! Jest w nim mowa o „kosztach reprezentacyjnych” różnych przedsięwzięć.

    Mnie wychodzi, że generalizując i upraszczając wiele rzeczy, koszta reprezentacyjne Rzeczypospolitej Obojga Narodów w stosunku do sąsiadów były wyjątkowo niskie. Wystarczy poczytać naszego nielubianego Jasienicę. On wciąż biadoli nad brakiem centralnego ośrodka na wzór Berlina czy Paryża lub Petersburga. To właśnie takie ośrodki generują koszta reprezentacyjne. Płacze, że I Rzeczpospolita nie miała tak rozbudowanej administracji jak pierwsze lepsze księstewko niemieckie. Generalnie do końca XVII wieku brało się to stąd, że koszta reprezentacyjne ponosili panowie szlachta, która widziała je w kategoriach strat i zysków.

    Wbrew pozorom stukałem o tym wcześniej I Rzeczpospolita podejmowała olbrzymi wysiłek finansowy w obronie swoich interesów. Był on jednak podejmowany bezpośrednio przez samą szlachtę bez żadnych pośredniczących organizacji w postaci najemnego wojska. Było to słynne pospolite ruszenie. Szeroko o tych aspektach finansowych i organizacyjnych pisze pan Radosław Sikora. Dyskutowaliśmy tutaj, że Rzeczypospolita żadnej armii nie miała, bo te są albo imperialne albo rewolucyjne i zwyczajnie służą do rabunku.

    Szlachta generalnie w swojej masie nie była skłonna do nadmiernego zadłużania się, ponieważ musiała ręczyć swoją własnością, ziemią będącą podstawą ich utrzymania i dochodu. Król też nie mógł nadmiernie się zadłużać, bo miał nad sobą kontrolę szlachty, która nie pozwalała bez końca się podatkować.

    To oczywiście nie było w interesie banków. Bank żyje z pożyczki. Bank jest zainteresowany w tym, aby pożyczka nigdy nie była spłacona o ile, ciągle napływają raty tytułem spłaty długu. Myślę, że ta niezdolność to zadłużania się ponad miarę plus demontaż szlaku Morze Czarne – Morze Bałtyckie, była przyczyną podjęcia decyzji o rozbiorze I Rzeczpospolitej w Londynie. Dlatego rozpoczęto operację moralnego i psychicznego rozbrojenia, które nazywa się Oświeceniem, a którego gorliwym i fanatycznym przedstawicielem jest Staszic. Tej ideologii daliśmy się uwieść do tego stopnia, że w drugiej połowie XIX wieku ks. Stanisław Załęski musiał napisać i wydać dzieło apologetyczne w obronie swojego zakonu pod tytułem „Czy jezuici zgubili Polskę?”

    Mogę się mylić, ale mnie intuicja podsuwa przekonanie, że Fryderyk Wilhelm I dobrze wyczuwał przewrotność Korony Brytyjskiej dlatego ciął koszta i trzymał cały czas armię w pogotowiu. To za Fryderyka II Prusy skusiły się na koszta reprezentacyjne i zaczęła się ich międzynarodowa kariera.

    Tak mnie się do widzi. Jeśli gdzieś się mylę, to proszę zwłaszcza Gospodarza o korektę i sprostowanie.

  119. Ważne dla nas, dotąd wymierające, a na dodatek skłócone wewnętrznie państwa postanowiły nagle podnieść politykę prorodzinną na wysokie stanowisko:  Polska uchwala obcy rządzącej partii program 500+,  Niemcy zdziesięciokrotniają ulgi rodzinne,  Stany Zjednoczone ekspediują w niebyt pedofilną kastę politykiersko-uniwersytecką.  To są oznaki zrozumienia kryzysu-a zarazem pierwsze próby naprawy zburzonego.  Przypuszczam,  że Polska ma szansę na trwałe zmiany na lepsze-o ile nie poprzestanie na biernym wykonywaniu poleceń,  przekazywanych rządzącym tajną linią z centrali.

  120. „Po tysiącach lat świetlanej kariery złoto stało się surowcem zużywalnym i jest tracone bezpowrotnie.”

    Kolejny co sie naczytal bzdur expertow.

    Zlota wydobywa sie obecnie w 1 rok wiecej niz 2 tysiace lat temu bylo wszystkiego w obiegu. Przez setki lat na atlantyku tonely dziesiatki okretow wyladowanych zlotem i jakos nie odbijalo sie to na handlu ani na wartosci poszczegolnych walut kruszcowych – pieniadz potrzebny jest tylko do handlu.

    Prosze sobie wbic do glowy ze zloto bylo dobrym srodkiem platnosci bo go bylo malo i nie dalo sie go na chama podrabiac slowem oszukiwac przy wymianie handlowej. W przemysle to sie platyne albo srebro zuzywa zaleznosci od koniunktury. Zlota co roku przybywa i kazdy powazny kraj gromadzi tyle ile sie da. Dlatego pierwsza rzecza po majdanie Libijskim i Ukrainskim bylo wywiezienia stamtad zlota i pozostawienie banku centralnego zwiazanego z BIS w zamian..

  121. Rysuję koncepcję pieniądza,  opartego o życie ludzkie:

    http://a-tem.salon24.pl/572494,pieniadze

  122. w Polsce nawet nie można zrobić referendum w sprawie podatków

  123. W sumie chodzi o to, że nie ma przyzwolenia banków na państwo rządzone przez naród bezpośrednio, lub za pośrednictwem elity ściśle uzależnionej od woli ludu. Stąd ta nowoczesna demokracja w której plebs nie ma nic do gadania, sejm jest kontrolowany przez TK, niemożność odwołania posła tylko dlatego, że źle głosuje (w „dosłownej” demokracji poseł musiałby na bieżąco zdobywać i tracić wyborców i wylatywał by z sejmu po utracie pewnego minimum głosów, bez organizowania nowych wyborów), itp podobne ograniczniki. Jeśli dobrze zrozumiałem, to „koszta reprezentacyjne”, są po prostu tym, co banki uważają za wyrzucanie pieniędzy w błoto. Czyli dziś są to emerytury, zasiłki, wysoka pensja minimalna, finansowanie Kościoła, odbudowa zabytków, szkoły i bezpłatne szpitale. Idealny socjalizm ma te koszta bardzo niskie, bo lud tyra do śmierci za miskę zupy. Banki popierają więc te ośrodki władzy które gwarantują niemożność uchwalania ustaw antybankowych głosami tłuszczy, i pilnują by utrzymanie ludu kosztowało niewiele.

  124. No, wlasnie. Chodzilo mi o to, zeby nie uogolniac, bo naprawde jest roznie.

    A jak sie ma dzieci, to w miare postepujacycvh lat szkolnych, i kiedy ma sie na to czas (bo rozumiem, ze np.zapracowani ojcowie -wlasciciele firm moga kompletnie tego nie dostrzegac) widac, jak potwornie sa poddawane indoktrynacji w szkole panstwowej. W wielu dziedzinach.

    Moze administracja sprawna, ale w tle czai sie wielkie NIC, ze tak ponuro powiem. Od paru lat (wczesniej az tak nie bylo to dla mnie widoczne) widze te postepujaca tutaj degrengolade.

    A z drugiej strony- co ciekawe -nastepuje ozywienie w bardzo uspionym dotad tutejszym lokalnym Kosciele Katolickim. Moze wlasnie jedno z drugiego wynika.

  125. Zrozumieliśmy się świetnie.

    Zacytowałem pełny fragment, by było wiadomo skąd to pochodzi – wytłuściłem słowa istotne – naród szwajcarski.

    Zgodnie z kryteriami, jakie stosuje się wobec Polski – nie ma czegoś takiego, jak naród szwajcarski. Nie jest spełnione kryterium podstawowe – język. Problem polega  na tym, że kryterium etniczne zostało wdrukowane w głowy Polaków i ich przedstawicieli (nie będę wchodził w spór, czy ci przedstawiciele to agenci, nasi, czy nie nasi i czy elita, czy nie – to jest bez znaczenia).

    Zgodnie z kryterium etnicznym Szwajcaria nie ma prawa do istnienia.

    Przeciętny uczeń polskiej szkoły obudzony o 4 nad ranem wyrecytuje bez zająknięcia, że Litwa, Białoruś i Ukraina to nie Polska i słusznie nie jest i nie była Polską, bo… ;

    W Europie byli tylko jedni wypędzeni – Niemcy – a Polacy zostali usunięci z bezprawnie zajmowanych cudzych terytoriów.

    Wychodzi na to, że ktoś się dał do tego przekonać i na to zgodził – i że byli to jedni i drudzy – czyli i socjaliści i narodowcy. Narodowcy może nawet jakby bardziej chętnie.

    Jakość życia w Szwajcarii (w którą to stronę powędrowała dyskusja) czy osobiste doświadczenia mieszkających tam Polaków – czy też inne atrybuty tego państwa, łącznie z treścią aktów normatywnych – nie mają tu żadnego znaczenia dla przedmiotu sporu.

    W 1291 roku kanton Schwyz (od którego wywodzi się nazwa państwa ), Uri i Unterwalden sygnowały akt utworzenia „związku wieczystego” (Akt Konfederacji Szwajcarskiej). Głównym celem była chęć uwolnienia się spod wpływu Habsburgów. Przełomem było zwycięstwo nad armią Habsburgów w bitwie pod Morgarten 15 listopada 1315. Zwycięstwo to przyczyniło się do późniejszych akcesji. (Wiki)

    W 1291 r. nie było wiadomego tunelu – może był język szwajcarski?

  126. Sila Szwajcarii jest demokracja bezposrednia i referendum. Ludzie sa na tyle madrzy, ze wiedza z kalkulatora, ze pensja minimalna gwarantowana przez ustawe oznacza troche wiecej kasy, ale za to na pewno wiecej roboty na jedna glowe i wieksze bezrobocie, ktore uderzy tego kto za tym glosowal. I takich ludzi jest 75%. Widzialem jak sie wyniki glosowania w referendum ukladaly i te statystyczne 25% debili gromadzi sie we francuskojezycznej czesci w wiekszej skali niz gdzie indziej. Ja nie we wszystko wnikam co tu sie dzieje, bo mam wystarczajaco swoich rzeczy do ogarniecia. Szwajcaria nie ma zadnej misji podboju. Sprawy wygladaja w malych spolecznosciach prosto. Przy tym poziomie rozwoju technologii nie ma mozliwosci, zeby sie nie utrzymac przy zyciu i zeby nie wyzywic rodziny. To sie moze wydarzyc tylko wtedy kiedy czlowiek jest regularnie co miesiac okradany. W Polsce w tej sytuacji, tym zlodziejem jest organizacja udajaca panstwo.

  127. To jest ten sam pierwiastek. Aby z kopaliny zrobić sztabę, tez trzeba ją obrobić i oczyścić.

  128. Polska i „polskosc” to droga donikad, a juz  w wydaniu Dmowskiego, Pilsudskiego, albo innej „nowoczesnosci” to jest droga do katastrofy. Nie znaczy to, ze trzeba za Palikotem zostac „Europejczykiem”, bo to taki sam debilizm jak zostanie Niemcem czy Japonczykiem. Pierwsza Rzeczpospolita z kryterium „polskosci” nie miala nic wspolnego. I generalnie sie tym kryterium nie poslugiwala. Juz na poziomie unii z Litwa bylby problem. Jedyna idea uniwersalistycza i nauka plynaca dla wszystkich, lacznie z doktryna organizujaca panstwo jest w Kosciele Katolickim. Z cala reszta trzeba sobie dac spokoj, im szybciej, tym lepiej.

  129. Pan zupełnie błędnie interpretuje to złoto libijskie, oraz ukraińskie. Proszę dołożyć do tego jeszcze złoto niemieckie, co je Niemcy chcieli fizycznie odzyskać i że nie odzyskają nigdy.

    Nie spotkałem się z ekspertami, którzy mówią to, co ja, oni zawsze mówią to, co Pan. Problem w tym, że dane się nie zgadzają, wystarczy trochę policzyć i widać, że dane o zużyciu są fałszowane. Łatwo zgadnąć dlaczego, żeby nie wstrząsać rynkiem, finansowym i rynkiem surowców. Przy tak masowym zużyciu to jedyny sposób, żeby złoto było względnie tanie.

  130. Złota nie wydobywa się dziś, żeby leżało w sztabach. Wydobywa się je, bo jest niezbędne i niezastąpione do produkcji telefonów, telewizorów, komputerów, pralek, samochodów, samolotów, cała elektronika konsumpcyjna i nie tylko ma coraz krótszy czas żywotności i produkuje się jej coraz więcej, bo tego wymaga bożek zwany nieustającym rozwojem. To rośnie wykładniczo. Proszę zapomnieć o złocie jako kruszcu rezerwowym, to minęło bezpowrotnie. Kiedyś tak było, ze względu na trwałość złota, ale nauczyliśmy się je niszczyć.

  131. Uczono nas o Liberum Veto i o koniecznosci absolutyzmu i o prawach zywiolu ruskiego do panstw. I nigdy nie mowiono o prawie zywiolu polabskigo do panstw miedzy Laba a Odra.

  132. Oj bo pęknę. Oni ich chyba celowo tak dobierają. Obejrzeć nie dałem rady, ale Gociek to jest jakiś wice Broniarek przecież. Tak samo jak tamten zaciekawiony światem….A ten od Frondy zaczął tłuc to badziewie, bo chętnie by się zmagał na normalnym rynku. Pewnie dlatego jego książki są zaraz po przywiezieniu z hurtowni przeceniane o 30 procent

  133. Święte słowa. Szlachta litewska miała poczucie odrębności od koroniarzy. Zasadą organizującą I Rzeczypospolitą było stworzenie wspólnej przestrzeni zorganizowanej według nauczania i tradycji katolickiej. My sobie może do końca nie zdajemy sprawy jakim ewenementem w skali ówczesnej Europy i świata był ustrój I Rzeczypospolitej. To była główna atrakcja państwa Obojga Narodów. Był to ustrój nie mówię, że doskonały ale przemyślany przez współczesnych. Polski czy litewski szlachcic z serca dziękował Panu Bogu, że właśnie tutaj się narodził. Strachem go napawała myśl, że mógłby być poddanym Tudorów czy Habsburgów lub być francuskim baronem. Uważał swoje państwo za najbardziej doskonałe spośród istniejących. Podobnie jak dzisiaj Amerykanie spostrzegają swój kraj. Byli świadomi, że wobec króla są wolnymi obywatelami a nie niewolnikami systemu.

  134. Naszą tragedią jest to, że nie nawiązujemy do tamtej tradycji ale do zamordyzmu kołątajowsko-staszicowskiego.

  135. Według Staszica spowiednicy mieli składać raporty przed urzędnikami państwowymi. Ten, to ci miał pomysły, eh!

  136. No to kolejna aprobata 🙂

  137. nas to raczej wywiozą na Syberię albo do innego słabo zaludnionego miejsca

  138. To prawda. Machamy z rozpaczy prawem rzymskim sądząc, że to JESZCZE nasza oczywista tradycja.

  139. Przepiękny pomysł. I ze studiowania PŚ mu się taki narodził?

  140. witaj wśród Niepokonanych

  141. No właśnie, ja nie mieszkam ale od 1,5 roku bywam kilka dni w miesiącu. W jednym z większych przemysłowych miast. I mi się tu nie podoba. Zaczynając od absurdalnych cen, poprzez śmietnik kulturowo-architektoniczny po ludzi, których obserwuję na ulicy i w środkach komunikacji publicznej. Samo ścisłe centrum jest ładne, turystyczne i w ogóle. Ale cała reszta jak dla mnie to kompletny upadek cywilizacyjno – kulturowy.

    Ale może w innych miastach jest lepiej, tego nie wiem.

  142. naprawdę jest taki kraj?

  143. prawo rzymskie w obecnych polskich realiach to tylko historia, w RP jest prawo poststalinowskie, i zmian nie widać

  144. Siła wolnych ludzi zasadzała się jeszcze na istotnym aspekcie szlacheckości: „Ze mnie taki sam dobry szlachcic jak z księcia pana” – powiedział jakiś szaraczek do księcia Radziwiłła. /To chyba jest w „Domu Radziwiłłów” Mackiewicza./ To bardzo piękna anegdota – wiele mówi./

  145. W tym jest dużo prawdy, ale z moich obserwacji jedneo z większych miast podwaliny cywilizacyjno-kulturalne tam już właściwie nie istnieją. A to jednak chyba istotne, na jakich podstawach te wszelkie udogodnienia się buduje.

  146. Wypłukano z nas tę godność szlachecką, kazano głowy posypywać popiołem, odebrano własność, opluwano przez lata I Rzeczpospolitą, o której ustroju napisał tu Mniszysko. Zostało omnipotentne państwo. I to: „a kto bogatemu zabroni?”. A to już nijak ma się do tego szlachcica szaraczka, który Radziwiłłowi nosa przytarł. Nie te kategorie godności, jeno nagi pieniądz i naga przemoc.

  147. I w tym może być istota sprawy. Ja bywam w Bazylei i jest niestety podobnie. Właściwie na ulicy poza ścisłym centrum łatwiej już spotkać kolorowego niż białego człowieka. I nie są to bynajmniej elity.

  148. Nie tylko Pan…

    … miliony Polakow te zaklamana karme lykalo jak pelikany… i do dzisiaj ta zalosna i zenujaca farsa trwa… bo narodowi wmowiono… w szkole… w telewizorze… w kosciele… te celebre i to szczegolne wzmozone namaszczenie dla wszelkich zaklamancow, oszustow, zdrajcow, pasozytow i darmozjadow.

  149. Miszelowi Hłelbekowi budownictwo szwajcarskie się podoba. W przedostatniej książce napisał o budynku eutanazyjnej firmy: „Widać, że to solidny, szwajcarski beton. Nie malezyjski, i nie polski”.

  150. Nasz rozważania o ustroju państwa np. Traktat o senatorze doskonałym Goślickiego były zaraz tłumaczone w Londynie. Mieliśmy własną myśl polityczną, eh! I tak jak wcześniej zauważył Valser szlacheckość była budowana wokół wartości uniwersalnych. Szlachta Obojga Rzeczypospolitej była najbardziej otwartą klasą wyższą w ówczesnej Europie i przede wszystkim świadoma własnej wartości a potem w XVIII kazali nam być jak inne narody i zaczęliśmy do jasnej pomroczności aspirować !!!

  151. Prosze nie zabraniac… to jest samo zycie… i niech sie ucza od malego realiow.

  152. Jak widziałem kiedyś zdjęcie kliniki Dignitis, to był prefabrykowany blaszak, z którego ciuchy po pacjentach obsługa sprzedawała do lumpeksów.

    https://web.archive.org/web/20090921040544/http://redpill.salon24.pl/115219,luksusowa-klinika-w-szwajcarii

  153. http://www.rp.pl/Polityka/170139780-Francja-Rewizja-w-biurach-parlamentu-w-zw-z-praca-zony-Fillona.html

    Swoistym smaczkiem jest, że żona Fillona jest Angielką, a właściwie Walijką. Dwójka z pięciorga dzeci + mamusia zgarnęli do rodzinnej kieszeni 1 000 000 euro jako asystenci i teraz sprawdzane jest czy byli faktycznie, czy może fikcyjnie zatrudnieni. Biuro badania opinii ludności prognozowało, że Fillon w II turze wyborów zdobędzie 60% głosów. Chyba nastąpiło udupienie tego kandydata.

    Pani Penelopa Fillon zarobiła 900 000 euro, a dzieci 84 000.

  154. Po ostatniej podrozy doszlam do bardzo smutnych wnioskow. Wiem, ze jest zima, brzydko, zieleni brak, ale…Odbylam dluga podroz autokarem, nie pierwszy przeciez raz, a jednak tym razem jakos szczegolnie to rzucilo mi sie w oczy. Otoz, jadac tak po tych drogach, autostradach, zatrzymywalismy sie zeby zabierac pasazerow – w Polsce, badz ich wysadzac- w Szwajcarii. Wiadomo, autokar zatrzymuje sie zwykle w nieatrakcyjnych miejscach, typu jakis parking lub okolice dworca. O ile te wszystkie miejsca w Polsce bywaja biedne, czasami tandetne (te wszystkie reklamy) to jednak jest tam zycie, ruch, kolory..Uderzylo mnie natomiast (a jak wspominalam mieszkam tu 18 lat i nic juz nie powinno dziwic), jak brzydkie byly te parkingi, dworce w Szwajcarii. Wszedzie wstretna, szara, smutna, betonowa  architektura.

    Wiem, ze to powierzchowne spostrzezenie, bo przeciez wiem jak wszystko wyglada od srodka, ale cos w tym chyba jest.

  155. Slowa „luksusowa” dotyczylo cen uslug z pewnoscia. Z tego co wiem, oni zmieniali lokale kilkakrotnie, jakis czas byli w budynku po fabryce kabli- moze to ten budynek tak urzekl Houellebecq’a..

  156. Rzeczywiscie…

    … tej lojalnosci do siebie, swojego interesu bez cienia litosci i wspolczucia to musimy sie nauczyc i wymagac… w super expresowym tempie…

    … wtedy mamy szanse nawet Szwajcarie… przeskoczyc.

    Mnie sie bardzo podoba Twoje podejscie do wladzy i tez taka wladze bym popierala.

  157. Sila szwajcarskiego systemu jest pragmatyzm i prostota. Zeby cos w tym zmienic, to ludzie musza na tyle zdurniec, zeby wrzucic jakies idiotyczne pomysly jako inicjatywe w referendum. Dwa lata temu odbylo sie referendum w sprawie pensji minimalnej w wysokosci 4 tysiecy frankow. Ludzie byli na tyle madrzy, ze glosowali przeciwko. Nie chcieli gwarantowanych 4 tysiecy, bo wiedza, ze pare frankow wiecej to bedzie masowy wzrost bezrobocia i dodatkowe obciazenie praca i ze ustalanie wyplat bez zwiazku z wynikami sprzedazy to jest socjalizm. Moje zdanie jest takie – w Szwajcarii jest w miare dobrze, bo tu nigdy komuna nie doszla do wladzy.

  158. Jak ktos mieszka na dworcu, to rzeczywiscie to moze byc problem.

  159. Jeszcze ciekawostka: ta Dignitas zostala stworzona z mysla o cudzoziemcach, ktorzy w swoim kraju nie maja dostepu do tego „dobrodziejstwa”. Dla Szwajcarow  jest np.Exit – trzeba sie tam zapisac, placic miesieczna skladke, dzieki ktorej mozna dostapic uslugi „wspomaganego samobojstwa” gratis.

  160. Niech Pan zrozumie że złota nie ma fizycznie w takiej ilości żeby oprzeć na nim jakąkolwiek walutę która by pretendowała do bycia walutą rezerwową. Stworzenie waluty lokalnej opartej na złocie całkowicie zdeformuje gospodarkę kraju który podejmie się takiego eksperymentu. W tym momencie możliwe jest tylko stworzenie waluty opartej o koszyk surowców. Opcja waluty opartej na złocie już nie istniej i nieważne ile się złota zużywa w przemyśle bo nawet bez tych ubytków byłoby to już niemożliwe.

  161. Byłem w peerelowskiej szkole, która wypchnę religię do salek katechetycznych, ale w podręcznikach historii nadal figurował Kołłątaj i Staszic, i nauczyciele cieplo o nich mówili. W kontekście Staszica donosów z konfesjonałów sprawa staje się zrozumiała.

  162. Co za bzdura. A niby dlaczego nie? Jedyną zaletą złota jako pieniądza było to, że nie koroduje czyli nadaje się do wieloletniej tezauryzacji no i zawsze można podnieść jego wartość przerabiając na ozdóbki lub relikwie

  163. Tak. Jak masz jakas grubsza sprawe w urzedzie, np. wymiana paszportu, to dzwonisz, umawiasz sie na godzine (zwykle termin wyznaczaja do 2, max-5 dni), przychodzisz na umowiona godzine, na miejscu robia ci zdjecie i wszystkie formalnosci, wszystko zalatwiasz w jednym miejscu, a za dwa dni paszport przychodzi poczta do domu. We Wszystkich sprawach przychodzisz TYLKO RAZ, jak cos nie jest zalatwione od reki, to decyzja i papier jest w ciagu kilku dni poczta do domu.

    Jest jeszcze jedna rzecz – respektowane reguly fair play. Podam przyklad – od pieciu sezonow jestem w Szwajcarii sedzia hokejowym. Reguly sa takie – jesli zaliczysz pozytywnie test z jazdy na lyzwach, zmiescisz sie w limicie czasowym, przebiegniesz w limicie czasowym 5km i zdasz egzamin z przepisow to dostajesz licencje sedziego na najblizszy sezon. Nie ma taryf ulgowych, nie ma kumpli co cie przepchna, ale tez nie ma litosci. O patologicznym systemie „kwalifikacji” sedziowskich w Polsce nie che sie rozpisywac. W Polsce bym juz sedzia nie byl, bo „jestem za stary”.

  164. Dlatego trzeba być wdzięcznym Gospodarzowi  za wybudzanie ludzi ze śpiączki. Bo to jest śpiączka. A wybór drogi, wybór kultu należy już do każdego z osobna. Albo kult systemu korpobankowego, albo walka o praktyczne zachowanie choćby w swoim otoczeniu skarbów cywilizacji łacińskiej. Która droga jest usłana cierniami – pisać nie muszę.

  165. Otoz to… administracja dzis – to po prostu  grozny OPRESOR !!!   To  bandyta w „bialym kolnierzyku”… i jeszcze na naszym utrzymaniu!

    I to jest nie do zaakceptowania,  zadna miara !

  166. Dług USA to cirka ebałt 45 tys to Au,zapasu mają ok.8 tys ton,na czym tu opierać…

  167. Mozna i strzelic…. Magnifquement!

  168. Mówią, że mają 8 tys ton.

  169. Nie bede ciagnela tematu wygladu zewnetrznego i wrazenia, jakie wywieraja miasta i ich architektura, bo to zajmujecie sie tutaj czym innym.

    Warto jednak zdawac sobie sprawe, ze oprocz sprawnie dzialajacej administracji (co dyskutujacych tu interesuje) wiele spraw tutaj wcale ladnie nie wyglada. Coraz dotkliwiej widze to, co z grubsza mozna nazwac „cywilizacja smierci”.  A ten beton brzydkiej architektury jakos sie z tym kojarzy.

  170. Śledziłem to referendum i wyniki dla nas tu w kraju nie do pomyślenia, prawda? Chyba właśnie 75% głosujących było przeciw. Bardzo mądra decyzja i świadectwo chyba faktycznie pewnej masowej świadomości u obywateli. I być może wynika to właśnie z braku socjalistów u władzy, dzięki czemu może nie było jak tego społeczeństwa skutecznie ogłupić.

    Ja z kolei pozytywnie wspominam rozmowy z kolegami i (najciekawsze) koleżankami z pracy, którzy mieszkają i są obywatelami Szwajcarii od urodzenia (nie imigrantami sprzed kilku lat). Rozmowy na temat podstawowego szkolenia wojskowego, okresowych szkoleń rocznych oraz trzymania w domu broni też po okresie rezerwy (chyba tylko w 2 krajach można mieć broń automatyczną, tam i w Australii). Rozmowa z ich strony jak o trzymaniu odkurzacza. Pełna normalność, nie ma tematu.

    Ja podejrzewam, że punkt widzenia zależy znowu od punktu siedzenia. W tradycyjnych kantonach, a tym bardziej małych górskich miejscowościach pewnie jeszcze tradycje są silne i mieszkanie tam faktycznie może mieć wiele zalet. Natomiast w tych dużych miastach przemysłowo/biznesowych, szczególnie przy granicy z Francją i Niemcami już nie jest tak różowo. I widać to np też po wynikach referendum z 2011 właśnie w sprawie odebrania obywatelom prawa do pozostawienia w domu broni po okresie rezerwy (oczywiście projekt wniesiony przez lewicę) – w Zurychu, Bazylei i Lozannie większość była za.

  171. Z ciekawości, jaki jest ten limit na 5-tkę? 🙂

  172. Życzliwość i poszanowanie. Zdumiało mnie to, że przejście deptakiem z centrum Zugu wzdłuż jeziora powodowało, że miejscowi, w tym starsze osoby pierwsze mówiły nam Grüß Gott.

    Jestnadziejo, ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie. 🙂

  173. Architektura jest obrazem duszy inwestora, podobnie urbanistyczny kraj-obraz jest obrazem duszy mieszkańców tego kraju. Kto potrafi czytać w tej księdze może przepowiadać przyszłość na wiele lat do przodu.

  174. W malych spolecznosciach latwiej jest kontrolowac sprawy. Oczywiscie korupcja i patologie sie zdarzaja i tutaj, ale to jest margines i jesli sie wydarzy, to taki gosc moze juz sobie sam grob kopac. Spolecznie bedzie po prostu wykluczony, nikt z nim nie bedzie chcial miec kontaktu. A z ta pensja minimalna 4tysiace to jest matematyka na poziomie gimnazjum wylozona w trzy minuty. Idzie to tak: Przedsiebiorca zatrudnia 10 osob i ma budzet na wyplaty 35tysiecy frankow na miesiac – 3.500 frankow na osobe. Jesli wprowadzasz minimalna pensje 4 tysiace, to budzet na wyplaty jest taki sam, bo z powietrza sie pieniadze nie biora. W efekcie, taki przedsiebiorca zwolni dwoch gosci z 10 osobowej zalogi (20% stanu zalogi wedruje na bezrobocie), Obnizy sobie koszty – budzet na wyplaty z 35 na 32 tysiace frankow, a ta prace, ktory wykonywali zwolnieni rozdysponuje na pozostalych 8 pracownikow – lacznie 80 godzin do podzialu na 8 osob co wychodzi 10 godzin tygodniowo na osobe. Beda robic wiecej i dluzej, dostajac 500 frankow wiecej. W bonusie bedzie przemeczenie, spadek jakosci i po dluzszym okresie rowniez spadek wydajnosci pracy. Kazdy kto forsuje pensje minimalna, miesieczna, czy godzinowa stawke, wedlug mnie jest durniem, albo zwyklym zlodziejo-oszustem. Mozna sobie wybrac.

  175. Dziękuje za ten tekst. Cały do zapamiętania.

  176. We francuskim telewizorze dzisiaj poinformowali „bardzo skromnie”, ze panstwo Fillon zostali oddzielnie i niezaleznie przesluchani w obecnosci swoich adwokatow… ale o wynikach przesluchania poinformuja niebawem…

    … pieknie zarli z koryta francuskiego… cala rodzinka… ale ile tych zlodziei jeszcze we Francji jest… Pani Marylko… to normanie przechodzi wszelkie ludzkie pojecie !!!

  177. W moim przypadku  – 5km ponizej 27 minut. Zadne wielkie tempo, ale jogging to juz nie jest, tylko bieganie. Test na lodzie jest wypadkowa czasu z czterech testow – jazdy przodem, jazdy tylem, slalomu i 5 „duzych osemek” miedzy tercjami lodowiska, ktore trzeba przejechac lacznie ponizej 135 sekund. Test z przepisow rozwiazuje sie online – 50 pytan w 45 minut. Minimalnie 37 poprawnych odpowiedzi. W wyszych ligach limity sa oczywiscie podkrecone.

  178. Na szwajcarskiej prowincji pewnie jeszcze jakiś duch jest. Ale Europa to generalnie cywilizacja śmierci właśnie. W odruchu obrony przed bezbożnym humanizmu zwykli ludzie mają już tylko dwie realne opcje: islam lub walka z islamem. U nas to jest ciągle inaczej,  bo jednak te 30-40% to ludzie rzeczywiście bogobojni.

  179. To nie takie proste. Celem wprowadzania socjalizmu na określonym terenie, jest obniżka kosztów pracy.

  180. Ci zlodzieje maja przynajmniej umiar tak jakby..

  181. Normal
    0

    21

    false
    false
    false

    PL
    X-NONE
    X-NONE

    /* Style Definitions */
    table.MsoNormalTable
    {mso-style-name:Standardowy;
    mso-tstyle-rowband-size:0;
    mso-tstyle-colband-size:0;
    mso-style-noshow:yes;
    mso-style-priority:99;
    mso-style-parent:””;
    mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
    mso-para-margin:0cm;
    mso-para-margin-bottom:.0001pt;
    mso-pagination:widow-orphan;
    font-size:12.0pt;
    font-family:”Times New Roman”,”serif”;
    mso-fareast-language:EN-US;}

    Raporty policyjne Henryka Mackrotta którego agenci śledzili z polecenia w. ks. Konstantego ludzi wszelkiej pozycji społecznej wiele mówią. Agenci ci śledzili również Staszica po godzinach urzędowania w wydziale „rzemiosł i kunsztów”. Ksiądz Staszic wkładał mianowicie wieczorem świeckie stroje i wędrował na „paradyz”, a potem – o zgrozo! – wielokrotnie korzystał z tego swoistego przebrania – „aby nawiedzać bordele i uliczki, na których wieczorami można zawsze spotkać dziewczęta lekkiego prowadzenia… Nakłada sobie wtedy rudą perukę i przypina wielkie sztuczne faworyty, okrywa się sutym płaszczem, co wygląd jego czyni wielce zabawnym…” (raport policji tajnej w. ks. Konstantego z 28 kwietnia 1821 roku). Za: Jerzy Łojek, Wokół sporów i polemik. Lublin 1991, str. 285.

  182. A na Ale kino własnie leci szwedzki film o Wazównie.  XVII wiek, gender, feminizm i luteranizm się ze sobą ścierają :-D.

  183. >W czyim zaś imieniu chciał okradać Polaków Staszic? No w imieniu „dobra narodu”

    Angielska encyklopedia z roku 1833 podaje, że po powrocie do Polski miał nadzieję, iż dzięki swej wielostronnej wiedzy i talentom spotkają go chwała i zaszczyty; ale spotkał się z chłodnym przyjęciem i obojętnością, co martwiło go nie ze względów osobistych ale ze względu na swych rodaków

    Rysunek, który załączam nie pochodzi z tej ani żadnej innej encyklopedii, bo to publikacje zbyt poważne, by tolerować takie żarciki. A jednak poważna książka naturalistyczna z roku 1808 przemyciła coś, co nazwałem „Oświecony naturalista i jego cień„.

  184. Twój przykład z pensją minimalną na poziomie 3.500 chf, rodzi jedno moje pytanie, jakie jest minimum socjalne w Szwajcarii… to znaczy, czy za te 3.500 chf można wyżyć, korzystając chociaż z minimum uroków życia.. czy trzeba kombinować?

    W Polsce kwestia płacy minimalnej, to problem, że u nas najchętniej pracodawca chciałby aby pracownik pracował za darmo – przy czym równie dobrze, po drugiej stronie pracownik nie chciałby nic robić, a mieć pewną pensję. Stąd musi być interwencja Państwa w postaci płacy minimalnej. Zresztą.. jeżeli obecnie praca minimalna to 2.000 zł, to zapytajmy czy za 1.3000 zł na rękę można czerpać z uroków życia w Polsce?

  185. „najchętniej pracodawca chciałby aby pracownik pracował za darmo”

     

    przeciez wszedzie juz tak jest

  186. no to tu to nie dziala. Pani bez wielkich kwalifikacji na kasie w markecie dostaje 23 franki za godzine, meskie strzyzenie od 30 do 50 frankow, damskie od 100, masazysta bierze 90-120 frankow za godzine, nauczyciel ok. 50 frankow (pensum jest miesieczne). Generalnie praca jest w cenie. Podatki sa niskie, zaden tam raj, po prostu panstwo nie okrada. Jesli od tego zaczac, to w krotkim czasie ludzie zaczna sobie wiecej placic i beda sie szybciej akumulowac. No, ale w Polsce jest tow. Zandberg, ktoremu sie podatki popieprzyly z konfiskata, bo slyszalem jak mowil o 70%. Takiego typa to po prostu od razu jakims mlotkiem ubic.

  187. nie ma rowniez okreslonego minimum socjalnego. To sa wszystko socjalistyczne pomysly. Zbudujesz sobie szalas, bez radu, gazu, woda ze strumyka, 300 kg ziemniakow i ci wyjdzie minimum 300 frankow na rok. To sa socjalistyczne bzdury, o ktore potem inni medrcy, ktorzy chca uszczesliwic ludzkosc beda debatowac. O jakim minimum jest mowa,  jak te gnoje chca w rachunkach za prad kasowac abonament telewizyjny? Ze bez telewizora sie nie da? To jest wszystko socjalizm.

  188. Panstwo powinno zwiekszyc podatki…

    ….zeby nie fikali.

    Ci co je placa oczywiscie.

  189. Ale ja nie piszę o złocie jako kruszcu rezerwowym, tylko raczej o dużej możliwości jego odzyskania z  obiegu przemysłowego. To jest sprawa ostatnich chyba 50 lat. Recycling metali szlachetnych. Trwałość złota jest od zawsze taka sama – metal szlachetny. Więc może być cały czas w obiegu. A czy ktoś (państwo/banki) robi sobie z niego rezerwę walutową czy tylko przechowuje w skarbcu – to kwestia polityki.

  190. W Szwajcarii, zyjac bez ekstrawagancji w wynajetym mieszkaniu, majac wszystko poplacone i na drobne przyjemnosci, utrzymasz sie pracujac na pol etatu. Praca na caly etat oznacza akumulacje, albo zwiekszenie standardu zycia. Przy dwoch osobach pracujacych w rodzinie odkladasz juz dobre pieniadze.  jest jeszcze problem ubezpieczen spolecznych, skladki zdrowotnej, emerytalnej. W Szwajcarii odkladasz realne pieniadze i mozesz je w kazdej chwili dostac w gotowce, pod kilkoma warunkami. Jesli jednak je wezmiesz, to emerytury potem juz nie masz. dostaniesz miejsce w jakims domu opieki na starosc i szlus. W Szwajcarii nie ma problemu bezdomnosci. Wszyscy maja dach nad glowa. Nie kazdy sie nadaje do roboty. Panstwo ma dla takich nurkow azyl. Ale to jest margines w miejscu w ktorm mieszkam. Lumpa poznasz po tym, ze ma psa. Bo na psa dla lumpa, panstwo placi 150 frankow miesiecznie, ktore lump wydaje na piwko. 150 frankow czyli jakies 100 piwek, albo 100 litrow benzyny, albo dwie konkretne butelki whisky, lub dwa wagony papierosow. Zalezy jak liczyc.

  191. 🙂 Ciesze sie, ze jak ladnie nazwal Pan te moje intuicje. Czyli – calkiem glupie to nie bylo (w towarzystwie wyrobionych dyskutantow miewam kompleksy)

  192. Gdyby to tylko ode mnie zalezalo…

    … to ja bym juz dawno Pana Gabriela na piédestal wyniosla i w „ramki obsadzila” z wdziecznosci… za to wybudzenie ze spiaczki… ale tak jak Pan slusznie zauwazyl to  KAZDY z nas  INDYWIDUALNIE  musi dokonac takiego wyboru… dla mnie ten wybor byl i jest zawsze jeden…

    … Pan Bog… Dekalog… i jestem przekonana, ze i dla wiekszosci Polakow.

  193. Uwaga! Switzerland!  Kumpel sie polamal na spadochronie…

    Tylko czerpac lychami. Wystarczy przeciac malenki kraik wzdluz czy wszerz

    zeby zalapac jak gra muzyka. Nie bez powodu sie gada tez i po franc., jak w Monako m.in.

     

  194. A to z innej strony…. takie dwa pojęcie, rodem ze średniowiecza – Iustum preatium i Iustum Salarium (uczciwa cena i uczciwa zapłata). Używane przez kościół. Czy to też jest socjalizm?

    Nie chciałbym aby w rozmowach z moim pracodawcą, używał on wobec mnie, na zapytanie o wynagrodzenie, argumentu, że przecież wystarczy mi szałas, bez prądu i gazu.

  195. Pewnie…

    … a Kosciol to kto?   To my.

  196. Ojej ! i to na ziemi, gdzie jeszcze dziś – jak się trochę rozejrzeć – św. Jan Nepomucen w figurce jest wszędzie.

  197. Skoro w Szwajcarii praca jest droga, to nie jest to kraj socjalistyczny. Ponoć w Japonii można spokojnie wyżyć pracując dzień czy dwa w tygodniu. Czyli tak jak średniowieczny murarz. Tak pisze sławny pisarz Haruki Murakami.

  198. Jest piekna katedra w Dax. Ale wszystko przykrywa najazd Rzymian.

    Jakis pies wybrukowany na deptaku wiekszy afisz zdobywa jak Katedra tuz obok.

    Fakt. Dla tego kraju juz wiecej nic nie trzeba..

  199. Socjalizm i uczciwość nie maja ze sobą nic wspólnego. Socjalizm zastąpił uczciwość sprawiedliwością społeczną.

  200. Oooo tak…

    … Jak najbardziej sie z Panem zgodze… w „moim” Rennes to jest stolica  Bretanii, dzisiaj chyba miedzy 300-400.000 mieszkancow – architektura, zwlaszcza budownictwo mieszkaniowe… oczywiscie socjalne – jest  fa-tal-ne… o-brzy-dli-we… cos  o-krop-ne-go !!!

    Zabudowa tylko 3-pietrowa, kolorystyka – dominujaca szarosc, fiolet, braz… ksztalty odrzucajace… do tego tanizna i tandeta, bardzo szybko ulegajaca zniszczeniu… po 3-5 latach wyglada to przygnebiajaco, staro… i wymaga odnowien… tak to chyba „obraz duszy” tych ludzi… architektow, projektantow… po prostu cos wstretnego !!!… ale jeszcze wielu ludziom to sie generalnie nie podoba.

  201. Uczciwość, prawośćcecha ludzka, polegająca w relacjach społecznych na wywiązywaniu się z danego słowa oraz przestrzeganiu reguł społecznych (uznanych norm moralnych), nawet gdy inni tego nie widzą lub nie oczekują.

    Co ma socjalizm do uczciwosci? A kapitalizm..   A moze anarchizm..

  202. Jaki umiar Aquitaine?  To sie normalnie scyzoryk w kieszeni otwiera… na takie „zady” i na takich „politykuff”.

  203. Umiar taki, ze ludzie zajmuja sie swoimi sprawami bez wyraznego pretekstu

    by sie dewastowac na ulicy. Nie wiem jak Pani, ale ja widze w akwitanii ludzi

    doszczetnie zaczarowanych, niekumajacych nic, cos jak Podlasie w 1998…

  204. To sensowny limit. Właśnie już nie jogging i trzeba jakąś kondycję mieć, ale też bez przesady.

  205. To jest bardzo proste. Jak ktos sie wyglupi z niska zaplata, to nikogo do roboty nie znajdzie. Ludzie wezma kalkulator do reki, policza i jak nie pasuje, to sie odwroca na piecie i pojda precz gdzie indziej. Poza tym wszystko trzeba negocjowac. Ja ide do pracy w te wakacje, jako trener kondycyjny na obozach hokejowych. Nie cisnie mnie jednak kasa, zeby dostac ta prace, tylko frajda z bycia trenerem i robota z najlepszymi trenerami w kraju. No, ale tez nie bede dymal za stypendium, bo juz nie jestem studentem. Wiec blisko miesiac mi zajelo ustalenie gdzie, co i za ile?  Dogadalem sie. Skonczylem wlasnie staz trenerski i od przyszlego sezonu bede mial profesjonalna licencje trenera hokejowego. Oferty pracy sa, ale ja to musze jeszcze wszystko przemyslec. W tym roku caly sezon sedziowalem (licencje sedziego tez mam). Odsedziowalem do dzis 42 mecze, w weekend mam kolejne dwa i ida playoffy. Ciezko mi bedzie z tego zrezygnowac, bo to lubie. 2-3 razy w tygodniu po 2 godziny fitnesu z odpowiedzialnoscia i na koncu niezle pieniadze. W trenerce moga byc wieksze, ale marzniesz stojac na lodzie, a na meczu na lawce… takie mam dylematy, w przerwach miedzy wykrojami kurtek i aranzacja stanowisk na targi ksiazki.  Generalnie –  jak ktos chce wiecej wyrabiac, to po prostu zaklada wlasny biznes, bierze sprawy w swoje rece i nie musi juz nic negocjowac, tylko szuka klienta. Moja pierwsza praca w Szwajcarii to byla praca w fitnesie jako masazysta. Potem otworzylem swoj wlasny gabinecik w konkurencyjnym fitnesie, pracujac sam. To niestety nie byl biznes, tylko samozatrudnienie –  sprzedawanie swojego czasu za stawke godzinowa. Przerzucilem sie ostatecznie na produkcje i handel. To mi pasuje najbardziej.

  206. Ciekawe czego to resztki muru zarośnięte zielskiem ? W 1808 to musiało być JASNE.

  207. „No, ale w Polsce jest tow. Zandberg, ktoremu sie podatki popieprzyly z konfiskata, bo slyszalem jak mowil o 70%. Takiego typa to po prostu od razu jakims mlotkiem ubic.”

    No bo to wie Pan, od najbogatszych. A oni na pewno mają coś na sumieniu. Choćby to, że zarabiają więcej niż inni. Bo niby jak, na pewno coś kradną, inaczej się przecież nie da.

  208. Ten Zandberg to jakis minimalista. Powinien tak na poczatek wystartowac ze 130% podatku od dochodu.

  209. Alez oczywiscie:)

    Mowienie wszystkim wokol bonjour!, mila obsluga w sklepach, duzo terenow sportowych, wzajemne naprzemienne wspomaganie sie matek dzieci wczesnoszkolnych (obiady, odprowadzanie lub przyprowadzanie) – jasne, tym wszystkim (na niekorzysc dla Polski) zachwycalam sie przez pierwsze 10 lat. Potem widzi sie inne rzeczy.

    A ostatnio obserwuje smutne samotne zycie starszych ludzi (mieszkam w takiej dzielnicy). Nigdy nie wiadomo kiedy ktos choruje (sami nie chca o tym mowic) -nagle ktos znika, a kiedy ktos umarl – dowiadujemy sie zawsze po czasie. Zadnych nekrologow na domach, zadnych informacji, pogrzeb jest szybka ceremonia (nasz ksiadz z polskiej misji czesto o tym opowiada), po ktorej kazdy chce jak najpredzej wrocic do domu. Choroba i smierc to tematy wstydliwe.

    Dopoki wnuki sa male, sa podrzucane do dziadkow, potem kontakt z dziecmi zanika. Widze to na codzien, prowadzilam na ten temat wiele rozmow. Kiedys wyciagnelam na zwierzenia sasiadke- starsza Szwajcarke, ktora po lampce wina zaczela sie uskarzac na sytuacje starych ludzi, na stan swojego zdrowia. W pewnym momencie mowi tak: my Szwajcarzy jestesmy cholernie dumni, nie przyznajemy sie, kiedy jest cos zle. A byla to konstatacja na moje pytanie dlaczego nie chce zawiadomic swojego syna o pobycie w szpitalu i operacji.

    Valser dzisiaj nastawiony jest na szwajcarskie pozytywy, ja na odwrot 🙂

  210. W sumie racja, przecież 130% normy powinno mu być bliską koncepcją. Może bał się tak od razu przestraszyć wyborców.

    A tak z życia – 1,5 roku temu przed wyborami kolega mówi do mnie „ja to chyba zagłosuję na partię Razem”. Ja pytam „A jakie mają fajne postulaty?”. Odpowiedź „Np. wysoki podatek dla najlepiej zarabiających”. Hmm, rozmowa przestała się kleić.

    Potem rozmawiam z innym kolegą o tym i on mówi „Stary, ludzie nie rozumieją procentów, stąd ci wszyscy populiści mogą wmówić wielu osobom, że jak więcej zarabiasz to musisz płacić wyższy % podatku”. I chyba dużo w tym prawdy.

  211. Z debilami zwykle rozmowa sie nie klei. Ja na dodatek mam uczulenie, na pieprzenie. Zawsze palne cos nieprzyjemnego, a jak to idzie dalej to juz sa tylko klapsy. Dlatego nie ma zbyt wielu przyjaciol. Co innego rozmowa z klientem. Ten to ma zawsze racje.

  212. Nooo,  to fakt… ludzie sa jacys zaczarowani… otumanieni… niekumajacy… ale to KTOS spowodowal… i do tego celowo…

    … to sie nie stalo tak samo z siebie…

  213. Ja tak jeszcze kończąć ze swojej strony wątek szwajcarski dodam opinię kolegów też z Bazylei (a to istotne dla tematu). Otóż rozmawiałem z kilkoma i tam wszyscy kalkulują gdzie się najbardziej opłaca żyć: w samej Bazylei, po niemieckiej czy może francuskiej stronie granicy (pracując oczywiście w Bazylei). No i generalnie najbardziej (finansowo) opłaca się żyć/mieszkać w Bazylei będąc kawalerem/panną. Podatki dużo niższe niż w Niemczech i niż we Francji też. Ale jak się już jest w małżeństwie,  to jest wspólne rozliczanie podatku i wtedy oboje małżonków płaci wg wyższego z dwóch progów. I mieszkanie po stronie niemieckiej może już być bardziej opłacalne, bo tam podatek wtedy spada. Natomiast jak się ma dzieci, to już najlepiej w Niemczech. Podatki jeszcze niższe, natomiast w Szwajcarii (przynajmniej w tym kantonie) przedszkola płatne i to nie są małe sumy (jak wszystko tam). To samo ubezpieczenie zdrowotne jeśli dobrze pamiętam. Także koledzy stwierdzili na koniec, że dla nich Szwajcaria nie jest zbyt pro-rodzinna z tego punktu widzenia, nie zachęca do posiadania większej rodziny. A to istotna kwestia.

  214. Przez to obraz Szwajcarii jest pełniejszy.

  215. Ja mam podobnie i z wiekiem to się nasila (co z jednej strony ogranicza kontakt z otoczeniem, ale z drugiej oszczędza czas). A tego czasu właśnie coraz bardziej mi szkoda na bzdury.

  216. Szwajcaria jest specyficzna bo jest mala i wszedzie ma sie poczucie, ze czlowiek nie jest sam, a jak jest juz sam to jest zamkniety, otoczony. Widzi sciane. Wszedzie gory – bariery. Szwajcarzy sa przez ta geografie zamknieci, nie nawiazuja latwo znajomosci i szukaja generalnie spokoju, pustki i ciszy, zeby wyrwac sie z tego okrazenia i ciaglej obecnosci innych ludzi. Uleganie nastrojom, jakas wewnetrzna emigracja i alienacja to nie sa moje klimaty. Bywa jednak, ze i mnie ta szwajcarska atmosfera cisnie. Ale wtedy wsiadam w samolot, laduje w Polsce i mam taki rollercoaster, ze po tygodniu doceniam uroki spokojnej Szwajcarii.

  217. Nie upadliśmy sami z siebie, ino nam podstawili nogę.

    Na schodach.

  218. Oczywiście, że tak, ale co by nie mówić, leżymy.

  219. samowola podatkowa to optymalny ustrój  demokracji  zbójeckiej

  220. Szwajcaria jest dobrym przykładem na to, że demokracja, jako forma samoorganizacji, może działać tylko w małych, zamkniętych społecznościach.

  221. NIE lezymy! A wlasnie, ze jedziemy!

  222. Jest źle,  a będzie jeszcze gorzej.  Chłopaki nie płaczą. Od wczoraj nic się nie zmieniło.  Może dla Bolka.

    https://youtu.be/o_Rcfx96J2U  1:06

  223. To nie tak. Szwajcaria to jedyny kraj, gdzie jest demokracja bezposrednia. Wszedzie indziej jest przedstawicielska. Wybieraja medrcow, ktorzy wiedza lepiej i ci juz wiedza, jak uszczesliwic wszystkich np, jak Zandberg podatkami. W Szwajcarii taka sprawa jak podatki musza przezjsc przez referendum. Ale wszystkie inne sprawy jak np. sprawa rozwoju kolejowej infrastruktury to tez byla sprawa glosowana w referendum. Po inwestycjach i zmianach planu mam tak, ze szybciej do Konstanz (w Niemczech) dojade pociagiem (34 minuty) niz autem. Winiety na autostrady od co najmniej 20 lat kosztuja tyle samo – 40 frankow, czyli jakies 160 zl. W Polsce duren zwany ministrem Polem chcial za autostraddy, ktorych nie bylo- 180 zl. Przypomne tylko, ze te 40 frankow, to jest mniej niz 2 godziny roboty w Lidlu na kasie. Szwajcaria to jest dobry przyklad na to, ze ta cala polityka w czeciejerpe to jest towarzystwo do pogonienia do roboty w kamieniolomach i jeszcze do wystrzelania po mordach.

  224. Demokracja przedstawicielska jest jak sprawiedliwość społeczna. Oczywiście, że może działać demokracja bezpośrednia, jednak upieram się, że jest pewien limit wielkości społeczności. Tu Szwajcaria również wygrywa, bo to działa przede wszystkim na poziomie kantonów, a nie federacji.

    Większość polskiej klasy politycznej, to ludzie, którzy uczciwie w swoim życiu nie zarobili złotówki. A większość problemów wynika nie z biedy, tylko z ogromnej dysproporcji majątków i dochodów, a przy tym większość tych posiadających, doszła do tego nieuczciwie, w czasach transformacji, uwłaszczając się na publicznym majątku, który wcześniej w znacznej części został zagrabiony. Ludzie z tej kasty są zainteresowani utrzymaniem i pogłębianiem tych dysproporcji, bo to tylko może im zapewnić pozycję i bezkarność. Patologia rodzi patologię. Bogaty Szwajcar wie, że lepiej dla niego będzie, jeśli wszyscy dookoła mają co jeść, a człowiek, którego zatrudnia, jest zadowolony z pracy i zarobków. To jest racjonalne i praktyczne podejście.

  225. Szcczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem Pańskich komentarzy.

  226. z jednej strony smutne, z drugiej gdyby ta pani mieszkała w Polsce na przykład w Warszawie, to mogłaby zostać wywalona z mieszkania na bruk, bo ktoś w ramach roszczeń przejął dom, w którym mieszkała całe życie a gmina by stwierdziła, że lokal socjalny nie przysługuje. Albo większościowy udziałowiec wspólnoty wywindował by czynsz tak, że co miesiąc by się zastanawiała skąd ma dołożyć te 300 zł do emerytury, by ten czynsz zapłacić. Gdyby złamała nogę, to lekarz by powiedział (jak mojej mamie) a po co jej endoproteza, albo stwierdził jak ostatnio pewien neurolog (150 zł wizyta), głowa boli – dać panadol, wówczas, gdy było to uczulenie na pewien lek, do czego musiałam sama dojść. Może tam jest życie dla emeryta smutne i nudne, w Polsce pełen survival.

  227. referenda sa na poziomie lokalnym (gminy, miasta), kantonalnym i federalnym. Kantony maja spora autonomie roznice w prawie sa spore. Ja nie widze zadnych problemow, zeby taka rzeczywista samorzadnosc realizowac w Polsce. Przede wszystkim w nieformalny, nieoficjalny sposob, bez zadnych rad delegatow, ktorzy beda bic piane, tylko w taki sposob, zeby konkretne sprawy ruszac z miejsca samemu nie ogladajac sie na nic i na nikogo. Z ta potoczna wiedza wynikla z obserwacji szwajcarskiej spolecznosci mam uchwycony kontekst normalnosci na tyle, ze w kazdego polskiego polityka i jego pomysly moge walic jak w beben. Bylaby z tego kupa smiechu. Pomijam juz takich durni jak Schetyna, Petru czy Kijowski bo to sa w zasadzie ludzie niepelnosprawni.

  228. Redpill gang.

    Wie pan co to slowa pozytywne?   I jaka maja wartosc?

    Przepraszam, ze tak nahalnie….   c zgubilem….

  229. a ile kosztuje skromne utrzymanie pieska?

  230. nie mam dokladnie pojecia. Nie mam zwierzakow na stanie.

  231. Rycina pochodzi z książki o angielskich ptakach, a natrafiłem na nią przez wpis o Staszicu w angielskiej encyklopedii, gdyż podkreślili, że w swej edukacji miał szczęście spotkać największego naturalistę 18. wieku, Buffona [Georges-Louis Leclerc, Comte de Buffon, 1707-1788], a ten właśnie został wymieniony przy okazji rybołowów angielskich.

    Autor rycin do tej angielskiej książki [Thomas Bewick, 1753-1828] miał najwyraźniej dość wycinania w drewnie ptaków, więc na końcu rozdziałów pozwalał sobie na swawolę. Angielska wiki podaje, że dziś jest podziwiany, za swe ostre humorystyczne winietki, zwane ogonami.

    namęczył się z ptakami, więc

  232. Zeszło dzisiaj trochę na Szwajcarię, na złoto/pieniądz, tak więc co nieco od siebie „dorzucę do pieca”. Kilka lat już mieszkam w CH i od pewnego czasu mam taki zwyczaj, że robiąc normalne zakupy w sklepach, zawsze przyglądam się drobnym monetom, które dostaję jako resztę. Dlaczego to robię? Ponieważ bardzo się zdziwiłem, gdy kupując przysłowiowy chleb dostałem jako resztę tutejsze 10 gr z roku 1907!!! Zdziwienie moje było tego pozytywnego rodzaju – bo kurze, jaki to musi być poukładany kraj/państwo/administracja itp itd, gdzie nadal mogę trafić w normalnym obiegu na bilon z początku XX wieku… Zacząłem wyłapywać takie monety i w krótkim czasie uzbierała się ciekawa kolekcja z życia wzięta: 1907, 1915, 1920, 1927, 1939, 1940. Dalej już nie ciągnę bo praktycznie prawie wszystkie roczniki do 2015 wyłapałem. Jak patrzę na te najstarsze roczniki, to tak sobie zawsze myślę jaka wtedy była/nie była Polska? Bo tu nadal pieniądz z tamtych lat można spotkać w normalnym obiegu. Taki to ciekawy kraj…

  233. Ma pan na myśli zaklęcia? Żadną.

  234. O! i łatwo i trudno Niewolnikiem być. Był  !

    Dziękuję. !

  235. Sorry, w komentarzu uciekło mi „c”, ma być: bo kurcze, jaki to musi być poukładany kraj/państwo/administracja…

  236. Nie on tylko ten jego kolega!

  237. a ten jeden ukryty ? kto zacz ?

  238. Napiszę…  wolałbym w zespole,  bo gdy sam piszę,  to wychodzi esencja.  Zawsze zakładam, że Czytelnik 'elementarne sprawy’ zna,  a potem wychodzi, że jednak niekoniecznie.  Przeczytałem,  po 3 latach,  własne słowa-ten artykuł o pieniądzu-i widzę, jaki jest niezrozumiały, a poza tym niedokończony.  Zespołowa praca pomaga takie rafy opłynąć.

     

    Z innej beczki.  Piszesz o kryptowalutach tak:  kryptowaluty to ciekawa koncepcja i z pewnością do wykorzystania, ale tylko jako element kontrolny, czy też porządkujący…

    Tak jest, blockchain to idealne narzędzie do zarządzania-budynkami, mieszkaniami, samochodami, itd.  Zamiast dowodu rejestracyjnego jest ledger.  Powinienem te pomysły sprzedawać.  Wolno amortyzujące się dobra mogą być zarządzane z poziomu blockchainu.  Nikt tego nie sfałszuje, nowy właściciel dostanie pełne info o obiekcie/maszynie.  Czołgi w armii tak bym ujął.  Duże, materialne obiekty znacznej wartości.

    Natomiast te fujary, które fantazjują o 'kryptowalucie’ przegoniłbym po jakimkolwiek biurze, każąc usprawnić jego pracę.  Od setek lat administracja polega na tym samym: na wystawianiu zaświadczeń.  Nie ma łączności, jest obieg zaświadczeń, mówiących zawsze to samo: że nie jesteśmy wielbłądami.  Co i tak widać, więc po co te stosy 'zaświadczających dokumentów’?  Dawniej to wojny dość skutecznie redukowały idiotyzmy biurokratyczne.  Nie ma co na to liczyć dziś, a poza tym nie chcemy unieważniać kennkarty kolejnej władzy – wojną.

  239. Pytasz o ukrytego ptaszka?

    Chyba nie pamiętasz tego żartu o gachu, co go mąż wyrzucił przez okno, a żonie powiedział, że jak ma większego ptaka, to niech fruwa.

  240. Tak,  dokładnie.  Pierwsze lata to było oswajanie się ze zreformowaną marką.  Wykorzystanie możliwości nastąpiło później i to nie bez poważnych błędów,  przykładowo stawiania państwa niemieckiego na krawędzi bankructwa, etc.

    Uwaga o kreatywnej księgowości, nie tylko w USiech, ale także w PL, jest jak najbardziej na miejscu. Przykładowo, te teatralne oburzenia obozu prawdy i patriotyzmu o „kreatywne podbijanie PNB” przez ekipę zdrady i zaprzaństwa,  publikowane ostatnio namiętnie przez prasę biznesową i te ichnie portale www.

    Zupełnie, jakby obecnie rządzący nie uprawiali sami wysoce kreatywnej księgowości… 

  241. To mnie zastanawiało kiedyś, że taki pomysł w ogole się udał, mówię o archaicznych już dziś koparkach opartych na GPU, gdzie wartość generowanej kryptowaluty oscylowała wokół ceny prądu, na który trzeba było na to zużyć. Pozornie, ktoś mi to w każdym razie tak tlumaczył, miało to odniesienie do dawnego pokrycia pieniądza w złocie. Tyle, że prąd nie dawał się zamknąć w skarbcu, tylko zmienial się w cieplo, a cały proceder opłacalny był tak naprawdę, jeśli był prąd za darmo, czyli w wiekszości przypadków kradziony…

  242. Dzięki za Twe ilustracje-zwłaszcza tę o hipopotamach, podpisaną „hippos”.  Piękne a do tego do pomyślenia.

  243. Bank of England ma już zespół, badający zastosowania dla elektronicznej księgowości.  Gdzieś miałem link… o, już go mam. Central banks and digital currencies – please have a look.
    http://www.bankofengland.co.uk/publications/Pages/speeches/2016/886.aspx
    *** Bank of England — Money Creation Mechanism.  Link:  http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

  244. >sprawa rozwoju kolejowej infrastruktury…

    Czy w Szwajcarii działa system przewozu TIRów kolejami? Czytałem o tym dawno. Uważam to za dobre rozwiązanie. Nie tylko dla TIRów. Pod kanałem angielskim samochody osobowe jadą w pociągu na platformach, a kierowcy w przedziałach osobowych.

    Niestety europejski system kolejowy to jest gorzej niż wiek dziewiętnasty.

    Gdyby tak można było w Warszawie wsiąść do pociągu i wysiąść w innej europejskiej stolicy bez przesiadek, a na dodatek odebrać swój samochód na dworcu.

  245. Kilkadziesiąt już lat temu 🙂 latem chyba 1979 roku ceny benzyny w Szwajcarii obniżono z dnia na dzień o 10 centimów. Może to był sierpień 1980 ? Dlaczego ? Bo właśnie Szwajcaria uzbierała całą zaplanowaną kwotę na budowę autostrad. Kwotę, która miała pochodzić właśnie z tego dodatkowego podatku. Czy gdzie indziej byłoby to możliwe ?

  246. W czasie Mistrzostw Europy w skopaną w 2008 roku nabywca biletu korzystał z przywileju 24h darmowego podróżowania po tych krajach pociągiem. Po meczu Polska Austria udałem się do Szwajcarii. Wjeżdżając na jej teren spostrzegłem banner powitalny: Witamy w kraju Mistrzów Europy w kolejnictwie 🙂

  247. Przepytywałem kandydatów na pracowników z wiedzy o prądzie. Na pytanie jaki mamy prąd w gniazdku – stały czy zmienny ? usłyszałem : stały. Spytałem z czego to wynika ? Odpowiedź: bo tam jest stale 230 V 🙂  . Nie zaprotestowałem toteż gdy kolejnym kandydatom zadawałem to pytanie – z czystej ciekawości- od większości usłyszałem stały z takim samym wyjaśnieniem.

    Wyższe zarobki to wyższy podatek, nieprawdaż ? A co do tego mają punkty procentowe i progresja podatkowa ? Nic, bo to już jest „druga pochodna” w myśleniu.

    130% to małe miki przy domiarach za komuny. Tam bywało grubo powyżej 1000 %.

  248. Oczywiście sam się skompromitowałeś bo nie jest zmienny tylko przemienny a to zasadnicza różnica.

  249. ps. zapytaj żony dlaczego samochód jeździ i opublikuj tu odpowiedź. Będzie beczka śmiechu.

  250. Zwłaszcza, że w Polsce mamy i takie tradycje i społeczeństwo jest „genetycznie” przystosowane do takiej formy rządów. U nas mogło by to praktycznie od razu zadziałać.

    No, ale bajać sobie możemy…

  251. Wszysko polega na umiejętnym zilustrowaniu zagadnienia. Historyjka autentyczna:

    Miałem w szkole podstawowej kilku, którzy wiele razy powtarzali klasy, byli starsi od reszty, a wciąż mieli kłopoty. Jeden z nich nie mógł sobie poradzić z prostym dzieleniem 36/2, ale nauczycielka nie dała za wygraną, mówi: „Jasiu, kupujesz z kolegą wino za 36 złotych, po ile się składacie?” „Po osiemnaście”, odpowiedział bez namysłu. Zdał. Inna rzecz, że przykład i cena były z życia wzięte.

  252. Pełna zgoda. Cały system gospodarczy RONu był tak skonstruowany, że przy minimalnych kosztach otrzymywano maksymalne wyniki. Stąd bierze się wysoki dobrobyt na jej terenach, wręcz przepych, który może się wydawać, że dużo kosztował, ale tak naprawde to był mały procent z ogólnych dochodów, a to wszystko wzięło się od budowania doktryny i systemów w oparciu o fundament Kościoła i jego nauke. Tak ogólnie bym to podsumował.
    ” Szlachta generalnie w swojej masie nie była skłonna do nadmiernego zadłużania się, ponieważ musiała ręczyć swoją własnością, ziemią będącą podstawą ich utrzymania i dochodu.”
    To co cały czas podkreślał E. Woyniłłowicz w swoich wspomnieniach. Szlachta pełniła misje na kresach i brała na siebie odpowiedzialność za jej wypełnienie.

  253. Dobre. 🙂

  254. pociagi lataja z kontenerami. To jest jasne. Ale auto, zamiast go wozic, lepiej wypozyczyc na miejscu. W podrozy powyzej tysiaca kilometrow w gre wchodzi juz tylko samolot.

  255. Masz wielu przyjaciół

  256. Teraz nie ma górnego limitu Plus odsiadka

  257. Wróćmy do fizyki ok? A co to jest elektron i czy on jest?

  258. Za czasów ” ABBA/Y „w Szwecji wprowadzono 90 % podatku dla najbogatszych.Także  Trybuna Ludu użalała się nad tymi biednymi – milionerami którzy masowo opuszczali  Szwecję by płacic mniejsze podatki w pobliskiej Dani. Szwedzki urzednik nie mógł zrozumiec dlaczego jakis śpiewjący zespół zarabia taaakie pieniadze. Zreszta u nas jest tak samo bo będąc na etacie płacimy 50 % ZUS + 19 % /min/ dochodowy + 23 VAT przy każdym zakupie towaru.Daje nam to tylko 92 %.Także mamy realne niewolnictwo 🙂

    Także wszystkim ” ekonomistom ” polecam zwykła tabliczkę mnożenia do 100

  259. Jak tak chcesz rozmawiać (a nie widzę powodu do obrony zbłaźnionego) to Ty mi odpowiedz czym się różni fragment próżni (załóżmy że 1 cm3) sam i pomiędzy biegunami magnesu?

  260. Elektron jest tak mały że go nie widać 🙂 gołym okiem .

  261. A może to powłoka czy też chmura?

  262. Dokładnie niczym ponieważ błędnie formułujesz zagadnienie czy pole prznikające przestrzeń jest wszędzie czy napotyka bariery?

  263. Tak się mój drogi te procenty nie składają że wychodzi 92% myto!

  264. Może nie tutaj? Dwa dni temu zwrócono nam uwagę.

  265. Potocznie mówi sie prąd zmienny .Fizyka a nawet elektrotechnika była dawno dawno temu. Z wrazenia sprawdziłem i rzeczywiście mamy :

    Prąd zmienny – zmienia się w dowolny sposób.
    Prąd przemienny – jest zmienny okresowo i zmienia się w taki sposób, że raz jest dodatni, a raz ujemny. Każdy prąd przemienny jest zmienny, ale nie każdy prąd zmienny jest przemienny.

  266. To potocznie Ci kandydaci odpowiedzieli że jest stały bo ma stałe napięcie 240V.

    Wqrzają mnie tacy mądrale naśmiewający się z prostych ludzi (nie mylić z prostakami)

  267. ps. Dajmy spokój bo rozpirzamy Gospodarzowi dyskusję.

  268. Myślę że pytanie jest podchwytliwe 🙂 A żeby prawidłowo odpowiedzieć to musiałbym zaliczyc zapewne jakąś katedrę 🙂

  269. Myślę, że valser podał przyczyny tego wszystkiego wcześniej – nie było władzy komunistów. Dlatego ludzie jeszcze myślą normalnie, szczególnie ci w mniejszych społecznościach.

  270. znalezione w necie:

    Problem w złej interpretacji czy traktowania tych dwóch pojęć jako zamiennie równorzędne wziął się chyba z tego , że jak do prądu przemiennego dodamy składową stałą (tzw. offset) to przy pewnej wartości offsetu z prądu przemiennego zrobi się nam prąd zmienny

    Plus wiki:

    Prąd przemienny (ang. alternating current, AC) – charakterystyczny przypadek prądu elektrycznego okresowo zmiennego, w którym wartości chwilowe podlegają zmianom w powtarzalny, okresowy sposób, z określoną częstotliwością. Wartości chwilowe natężenia prądu przemiennego przyjmują naprzemiennie wartości dodatnie i ujemne (stąd nazwa przemienny).

     

    Ergo: prąd przemienny to szczególny przypadek prądu zmiennego. Prąd zmienny to określenie szersze i uprawnione do zastosowania. Szczególnie, że pracownicy byli najmowani do pracy przy alternatorach. Ale OK, pytanie było o gniazdko. Ale nawet w tym przypadku czego tu się czepiać ? W gniazdku jest prąd zmienny, a dokładniej przemienny.

  271. Odpowiedziała, że bo ma silnik ? Co w tym śmiesznego ? 🙂

    Ale ona ma prawko już prawie 40 lat :). Czynnie używane.  Mimo to gorzej jest z interpretacją przepisów o ruchu drogowym. Ale jakoś sobie radzi. Jeden wypadek z własnej winy (10 lat temu) i raz rów furgonetką ( 20 lat temu). W ciągu tych 40 lat. Sama parkuje w garażu. Bez strat.

    Jak odpowiedziała twoja ?

  272. W połowie lat 70’tych maksymalna stawka podatkowa w Szwecji wynosiła 102 %. Jak Astrid Lindgren musiała zapłacić więcej niż zarobiła to napisała opowiadanie „Pomperipossa w Monismanii” i ponoć pomogła Socjaldemokratą przegrać wybory.

  273. Zgadza się tak się tych procentów nie dodaje, ale pamiętajmy jeszcze o akcyzie i podatku od nieruchomości. 😉

  274. Szkoda, że nie zrozumiałeś. Odpowiedź była w temacie podatków i podejścia do nich. Wyższe zarobki to wyższe podatki. Tak ludzie rozumują. I słusznie. Tylko, ze jedni rozumieją przez to po prostu wyższą kwotę przy tej samie stopie, a drudzy wyższą stopę. Podałem zbliżony przykład na różnice w pojmowaniu pojęcia. Jeden myśli o fizycznej stronie zagadnienia ( Ty to nawet tak bardzo dokładnie, nie dopuszczasz myśli, że mogą być inne wersje). Ja pokazałem, że można stosować prostą logikę i, że  dla wielu osób ma ona sens. Choć jest niezgodna z przyjętym w fizyce, elektrotechnice nazewnictwem to podejście, że prąd jest stały, bo stale w gniazdku jest, dla mnie pokazuje jak bardzo odkrywcze może być myślenie prostych ludzi.

  275. Jeśli chodzi o koszta reprezentacyjne, a raczej ich generowanie to mamy przykład Józefa II Habs., który w 1787 roku zniósł wszystkie ograniczenia procentowe od kredytu, mówiąc wprost – zalegalizował lichwę, dopiero w 1803 roku wprowadzono ograniczenie do 5% przez przepis karny. W środowiskach naukowych międzywojenny mówiono o tym „zwycięstwo liberalizmu”.

  276. I blisko 200 innych „tytułach podatkowych”….

  277. Myszkując po internecie znalazłem ciekawe, jak dla mnie, okruszki z życia możnych tego świata. Zapewne znana jest Panu postać współtwórcy reformy, która właściwie rozpoczeła się jesienią 1923 z wprowadzeniem Rentenmark, a była niebywale ważna psychologicznie dla ogarniętej inflacyjną gorączką Republiki Weimarskiej i pozwoliła na wprowadzenie reformy walutowej w roku 1924. Otóż tenże Hjalmar Schacht, jak podaje w swoich pamiętnikarskich wspomnieniach „76 Jahre meines Lebens” (76 lat mojego życia) z 1953, odwiedził w latach 20-tych prywatnie USA no i ponoć spotkał się z kumplem po fachu, Benjaminem Strong, prezesem Banku Rezerw Federalnych w Nowym Jorku i dla potomnych zapisał następującą anegdotę:

    Teraz, Herr Schacht, powinien pan zobaczyć, gdzie jest przechowywane złoto Rzeszy.” Podczas gdy personel szukał miejsca, gdzie ukryto złoto Rzeszy, przechadzaliśmy się po skarbcu. Czekaliśmy kilka minut, w końcu powiedziano nam: „Mr. Strong, nie możemy znaleźć złota Rzeszy.” Strong był zaskoczony, ale pocieszyłem go. „Nieważne: Wierzę, gdy pan mówi, że złoto jest tam, nawet gdyby (go tam) nie było, to pan jest na tyle dobry aby je wymienić.”

    Z perspektywy minionych dziesięcioleci należy powątpiewać, że był spacer po skarbcu FBR. Przesłanie tkwi, jak sądzę, w tym praktykowanym przez banksterię zaufaniu, jakie żywi do tych herosów publiczność, zbyt zabiegana aby zreflektować się, że coś nie tak z tym kredytem zaufania. A ta anegdota to taka złośliwość starca.

    Należy niemniej skonstatować, że jest spora różnica czy się jest nominalnie właścicielem czy faktycznym posiadaczem złota.
    No a Hjalmar Schacht to było niezłe źiółko, karierę zaczął w Cesarstwie Rzeszy Niemieckiej kontynuował w Republice Weimarskiej następnie sprawdził swych sił, Mefo-Wechsel, w Trzeciej Rzeszy a po denazyfikacji w Norymberdze w Bońskiej Republice założył bank ,w roku 1953 Deutsche Außenhandelsbank Schacht und Co., i był m.in. doradcą rządów w Brazylii i Indonezji w trakcie zwalczania inflacji.
    Niektórzy powiadają: Nic w tym dziwnego, toż to 'brat wolnomularz i łotr’. (o takich zarzutach wspomina H.Sch. na stronie 432 w „76 lat…„)
     
    O ile germanofile na forum jeszcze tego nie znają to zapraszam na pokład: Das Narrenschiff

  278. A zapytałeś dlaczego ten silnik „silni” ?

  279. Chodziło mi o to że robisz sobie jaja z prostych ludzi. Tego nie lubię.

  280. Tak to jest kiedy jeden szeryf przypada na każdego mieszkańca.

  281. Napisałem Ci powyżej czego dotyczył wpis. Sposobu myślenia. W pewnym sensie też wykładni językowej. Czym zajmuje się np. TK. Prostym ludziom by nie przyszło do głowy, że lub oznacza i. Jak w uzasadnieniu TK. Przede wszystkim by im nie przyszło do głowy, że w ogóle istnieje taki temat jak i znaczące lub.  W moim przykładzie ci ludzie przyjęli pewne znaczenie tego słowa startując z bazy, której osoby techniczne w ogóle nie mogły sobie wyobrazić. Tak było w przykładzie o podatkach i ich wysokości. Czy tam było szydzenie z kolegi czy może skwitowanie takiego rozumowania.

    To teraz, żeby „poszydzić”:

    w swoim czasie opisywano przypadek, gdy sąd miał skazać pieszego prowadzącego rower po pijaku po chodniku. Słowo prowadzić rower oznacza zarówno na nim jechać, jak i prowadzić obok.  Literalnie czytając podobno można było kogoś za nie jechanie, a prowadzenie roweru przy boku w stanie po spożyciu ukarać. Tylko z kogo tu szydzić ? Z ustawodawcy ? z sądu, który miałby kogoś za to skazać ? z komentatora, który wymyślił tą historyjkę i podawał jako prawdę ? Czytelnika, w tym mnie, który w ogóle to rozpatruje ? Ot, gierka słowna i tyle.

  282. Że daleko ci do Sumlińskiego, a raczej w drugą stronę, to widać po kilku pierwszych zdaniach jego i twoich tekstów. Zieje. Nawet trudno to nazwać przepaścią. Po prostu zieje. Za to cię cenimy i dlatego czekamy na antologię.

  283. „jego koledzy ze studiów psychologicznych”

    To wiele wyjaśnia. Również to co Gospodarz niedawno nazwał słoikiem (zarkęconym).

  284. Zgadzam się z moim przedmówcą. Ja bym dodał CONTRE-REVOLUTIONAIRIE. Gospodarz bezlitośnie acz stopniowo odsłania coś ważnego.

  285. Sęk w tym, że „lub” w języku polskim (i nie tylko) może znaczyć „albo”. Więc tu nie chodzi o sposób myślenia, a o kontekst. W zależności kto i o co pyta, ten sam prąd może być „zmienny” lub „przemienny”, a nawet stały. W razie wątpliwości wystarczy dopytać. Świat realny jest z prostych klocków skonstruowany, nie trzeba habilitacji, żeby go rozumieć.

  286. „Wszyscy mają te same krawaty i tużurki.”

    Te tużurki i krawaty, takie same z maleńkimi wariacjami, szyte jak na zamówienie jednego grabarza, eksuze mua, zakładu pogrzebowego, takie że od razu można klienta zza biurka zapakować do trumny, np. po sepuku ewentualnie powieszeniu się bez udziału osób trzecich, więc one te fraki i zwisy męskie od dawna mnie wkurzają.

    I ty, Gospodarzu podstępny a złośliwy, wyjaśniłeś mi właśnie dlaczego.  Zwisy męski względnie muszki rozszerzają też możliwości wykorzystania ich do uporządkowania stosunków koroporacyjnych i sporów kompetencyjnych. Wobec możliwości jakie otwierają chwytanie za fraki jest po prostu nieokrzesanym grubiaństwem. Ponieważ interesuję się mordobiciem, winowat, technikami samoobrony przez atak, wszelkie krawaty, chusty i szaliki a nawet kołnierze budzą we mnie niejaki niepokój jako nieunikniona niedoskonałość owego modelu konfekcyjnego.

  287. No tak. Klient w krawacie jest mniej awanturujacy się. Wie, że w razie czego jest bez szans. A żeby jeszcze nosić brodę,  to już trzeba nie znać lęku. Albo wręcz przeciwnie, od razu dawać d…

  288. W prostych słowach napisał Pan to o co mi chodziło. 🙂

  289. Tak… contre-revolutionaire !!!

  290. tak, Irek skończył psychologię a potem zrobił doktorat  u profesora Antoniego Rajkiewicza – polityka społecznego, który sprowadził tę dyscyplinę na manowce.

  291. O tak ! To immunizuje.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.