Paź 312020
 

Wojna toczy się zwykle według tego samego schematu. Na początku musi być ofiara, która usprawiedliwi działania przeciwników, nawet te najgorsze. Ofiara stanie się też pretekstem dla kolportowania założeń doktryny. Dobrze to widać na początku filmu „Hubal” wyreżyserowanego przez Porębę, gdzie polscy oficerowie wprost zarzucają przedwojennemu rządowi, że nie związał się ze Związkiem Radzieckim. To oczywiście nie jest prawda, bo w zaistniałych warunkach Rydz zrobił wszystko, by ułatwić ZSRR działania w Polsce. Tyle, że on nie rozumiał, co to jest konfrontacja doktryn, której początkiem jest złożenie ofiary. Wielokrotnie też politycy polscy nie rozumieli, że to co, wygląda na propagandową przepychankę, jest w istocie wstępem do złożenia ofiary rozpoczynającej prawdziwą wojnę. Zanim przejdę do omówienia sposobów ukrywania tego mechanizmu, powiem jeszcze tyle, że dziś podobne schadenfreude, jak ci oficerowie z filmu, wyraża Zychowicz, który myśli, że cała ta Polska z jej historią i przygodami, zdarzyła się po to, by on – Piotr Zychowicz – mógł mówić o sobie, że jest następcą profesora Wieczorkiewicza. Tyle, że on żałuje teoretycznie możliwego sojuszu z Niemcami.

Wskazałem wczoraj na to, w jaki sposób, przed bardzo poważnymi i dobrze zorientowanymi w realiach ludźmi, można ukryć istotę wojny – poprzez zwrócenie ich uwagi na przewalające się na jej zapleczu pieniądze i grę interesów. Powtórzę – wojna nie jest grą interesów. Jest próbą takiego podziału wpływów, który zaznaczy wyraźnie sukces i dominacje jednej doktryny. To zaś decydować będzie o sposobie życia i pracy, a także eksploatacji rynku na zarządzanym terenie. Mamy do dyspozycji kilka zaledwie doktryn. Chrześcijańską, która jest atakowana jako najsłabsza, a jej wyznawcy wierzą, że Pan Bóg w Trójcy Jedyny załatwi za nich wszystko i pogromi wrogów, socjalistyczną, która obiecuje raj na ziemi, po raz nie wiem który, nie mając zamiaru niczego dotrzymywać. Doktryna ta jest implantowana do mózgów oszukiwanych ludzi także przez obłąkanych kapłanów różnych wyznań, którzy uważają, że zorganizowana pomoc biednym, to nie pośrednictwo w dystrybucji globalnej, ale miłość bliźniego. Jest odwrotnie, albowiem biedni są produktem doktryny, a nie przypadkiem. Żeby więc poradzić sobie z biedą trzeba zreperować doktrynę. A jak ją zreperować, jak na liście polecanych przez Kościół książek i filmów znajduje się dzieło pod tytułem Franciszek kuglarz boży? To jest wyraz tak głębokiego niezrozumienia okoliczności, że nie wiadomo co właściwie powiedzieć.

Jeśli ktoś mnie spyta czy islam jest doktryną, odpowiadam – nie. Być może kiedyś był, ale teraz jest narzędziem jedynie w rękach doktrynerów imperialnych, którzy posługują się nim jak oszalała gospodyni domowa tasakiem do mięsa. Liczą na to, że nikt nie zauważy. I nie mówcie mi teraz o Żydach, bo oni się mieszczą w strukturze doktryny imperialnej.

Teraz trzeba wskazać na rzecz najważniejszą – dlaczego Kościół przeszkadza doktrynerom imperialistom? Ponieważ jest depozytariuszem prawdy. Nie można tak po prostu ogłosić, że prawdziwi chrześcijanie to poddani króla Anglii, albo ci co skolonizowali Dziki Zachód, albowiem istnieje papież. Do niedawna był on potrzebny, po to, żeby osłabić heretycką doktrynę socjalistyczną, ale teraz wszystko się zmieniło. Należy więc tak mocno osłabić Kościół, by stał się on klientem doktryny imperialnej. A także, by poprzez swoją działalność niby-charytatywną, osłabił doktrynę socjalistyczną, która szermuje hasłami opieki nad ludem i powszechnego szczęścia. To jest istota wojny propagandowej, która toczy się na naszych oczach. Idioci z ochotą wykrzykują wyraz – wojna, wojna. Każdy jednak wie, że jest to pierwsza rzecz jakiej powinniśmy unikać. Ponieważ wojny propagandowe toczone są za pomocą najemników, takich jak Miłoszewski, małe mamy szanse na to, że się przed takim zdefiniowaniem konfliktu obronimy. Choć moim zdaniem trzeba robić wszystko, by słowo wojna zniknęło z przestrzeni publicznej.

Zanim przejdę do szczegółów, słowo o strategii Kościoła. Dowiedziałem się ostatnio, że pewien kapłan specjalista od dogmatyki, wyraził opinię następującą – w XVI wieku było tak naprawdę trzech wielkich reformatorów: Luter, Zwingli i Loyola. To jest jeszcze lepsze niż ten kuglarz Boży. Do tego jeszcze określa target i metodę. Dogmatycy mówią – wierni to ciemna masa wzmożonych ćwierćinteligentów, publicystyczna zaś tradycja, jaką uprawia Kościół wobec własnej historii, każe pisać o św. Franciszku per kuglarz boży i pokazywać te jego kwiatki. Nie zmieniajmy tego. Wchodzenie w szczegóły i naświetlanie inaczej niż dotychczas dziejów Kościoła zaprowadzi nas do katastrofy. Lepiej wymyślmy sposób, jak to, co od Kościoła się odłączyło, na powrót przyłączyć. Inaczej mówiąc jest to genialny plan sztukowania doktryny. Nie naprawiania, nie wskazywania na inne niż dotychczas widoczne, a istotne jej fragmenty, ale sztukowania. Jak zgodnie wszyscy księża powiedzą, a papież zadekretuje, że Luter, Hus i cała reszta to tak naprawdę święci Kościoła, to wszystko będzie dobrze, bo tamci się z nami pogodzą. Otóż nie. Tamtym bowiem chodzi o to, żeby nie było papieża. To jest cel główny. Chodzi im o to, by papież był mglistym wspomnieniem, do którego odwoływać się będą nowe doktrynalne hagady obarczające ten urząd winą za całe zło świata. Przez księży dogmatyków zaś przemawia strach i głupota. Niestety. Wojna zaś rozumiana jako konfrontacja doktryn nie zostawia nam wyboru. Ona nigdy nie zostawia wyboru. Musimy się opowiedzieć. Na wszelki wypadek więc powtórzę – jesteśmy ludźmi papieża. I będziemy nimi nawet wtedy, jeśli papieżowi przyjdzie do głowy zorganizować wokół Konfesji św. Piotra, światowy zjazd pisarzy kryminałów, który poprowadzi Zygmunt Miłoszewski. Jednego tylko powinniśmy unikać jak ognia – obsadzenia w roli ofiary. I teraz popatrzmy co się dzieje. Marszałek Terlecki, sam w to nie wierząc, ogłasza w sejmie, że ta błyskawica, co ją sobie wybrały na symbol i znak rozpoznawczy, to jest faszystowska runa. Od razu widać, że pan marszałek sam tego nie wymyślił, ale podsunął mu tę myśl, jakiś mądrzejszy i młodszy doradca. Może nawet sam pan Moskal, który wymyślił ustawę futerkową. Do tego Magda Ogórek pisze na twitterze, że każdy, kto przeciwstawia się demonstracji i broni Kościoła, powinien mieć na ręce wypisany numer telefonu do prawnika. Po czym dodaje, że naprawdę straszne jest to, iż znów będziemy mieli na rękach numery. Na dziś zapowiedziano zjazd do Warszawy niemieckich bojówek. Jestem pewien, że policja nawet się tymi ludźmi nie zainteresuje. Tak było za Tuska i tak będzie teraz. Na moście ktoś powiesił trzy kukły, a nad nimi napis prawica nam zwisa. O ile wiem, nie postawiono jeszcze nikomu żadnego zarzutu, choć przecież jest zakaz zgromadzeń powyżej 5 osób. Dlaczego tak się dzieje? Albowiem politycy PiS i ludzie służb, którzy stanęli do tej propagandowej wojny, uważają, że kontrolują sytuację i ona się nie wymknie spod tej kontroli. A nie dość, że się nie wymknie, to jeszcze może się przemieć w wesoły festiwal wymiany poglądów na kwestie zasadnicze, czyli nakręcona zostanie koniunktura na dystrybucję treści i promocję nazwisk. Jarosław Kaczyński zaś, jak zwykle, wszystko zaplanował w swoim genialnym umyśle i cała sprawa rozejdzie się po kościach, po 11 listopada. Oby tak było, ale mamy przecież zarazę. Ta zaś wskazuje nam – zupełnie jak wojna, która jest konfrontacją doktryn – że trzeba się opowiedzieć. Jeśli zabrania się ludziom zgromadzeń, a jednocześnie toleruje się 80 tysięcy demonstrantów w centrum miasta, to wysyła się wyraźny bardzo komunikat do całego świata – jesteśmy gotowi ponieść ofiarę. Przypomnę święte oburzenie wszystkich, którzy ekscytowali się rozruchami w Paryżu. Jak widzimy nic się Paryżowi nie stało, policja zaś tłukła się z demonstrantami równo. No, ale Macron, ani jego poplecznicy nigdy nie wysłali w eter komunikatu – jesteśmy gotowi na ofiarę. Nigdy też nie wysłali komunikatu o treści – jesteśmy idiotami, których nikt nie popiera. My zaś stoimy wobec ryzykownej bardzo sytuacji. Kiedy Trump przegra, na kim oprze swoją władzę PIS? Na blogerach? Czy na policji, która udaje, że coś robi wobec tych demonstracji? Okay, wszyscy zakładamy, że siwy wygra. Gdyby jednak przegrał, Kościół, jako łatwy i posłuszny podwykonawca z miejsca przestaje być potrzebny doktrynie imperialnej i zostaje wydany na łup islamowi. Imperium zaś zaczyna kokietować i walić pałą po łbie – na zmianę – chińskich, niemieckich i ruskich socjalistów. No i prowadzi z nimi jakieś targi, które tradycyjnie odbywają się czyimś kosztem. Targi mające zasłonić najważniejsze – wojna jest konfrontacją doktryn.

Co powoduje, że politycy w Polsce myślą takimi kategoriami, jak opisane wyżej? Gwarancje, których im udzielono. No, ale gwarancje w polskiej historii były przeważnie oszukane, wszyscy to wiemy. Oni jednak wierzą, że obecna ekipa rządząca imperium jest na tyle mocna, że je utrzyma. Zobaczymy. Na wszelki wypadek nie pytam, jaki jest plan B, bo wiadomo, że nie ma takiego planu.

Jest jeszcze jedna kwestia, która każe wszystkim wierzyć, że to tylko taka zabawa. Oto protesty kobiet w Polsce poparł właśnie Światowy Zakon Szatana. Jak wiadomo zaś, żaden poważny polityk w szatana nie wierzy, sprawa ma wymiar komiczny bardziej i możemy teraz, myśląc o poważnych interesach, wspólnie się z tego pośmiać.

https://polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2611134,To-piekna-akcja-Swiatowy-Zakon-Szatana-wyrazil-poparcie-dla-Strajku-Kobiet

  32 komentarze do “O konfrontacji doktryn raz jeszcze”

  1. Skrzywdzone kobiety mszczą się na dzieciach.

    Jest to jedna z pierwszych scen w mitologii greckiej, a potem motyw ten pojawia się wielokrotnie.

  2. Na gorące lewaczki najlepsze zimne policyjne polewaczki ☺

  3. Nie łudź się

    polewaczki zawsze  są na milczącą większość

  4. A kogo obstawia teraz „złota międzynarodówka” ?

  5. Panie Coryllusie, żarty żartami, ale czasami trzeba zajrzeć do pism Kardynała Wyszyńskiego.

    Niemcy złożyły ofertę Stanom : „Kramp-Karrenbauer obiecuje, że Niemcy będą inwestować w wojsko i gdy zawiedzie dyplomacja, będą używać wpływu wojskowego, aby zaprowadzić porządek w swoim sąsiedztwie – od państw bałtyckich po Bałkany, od Morza Północnego po Morze Śródziemne.”( za Tysol)

  6. Byle tylko Polsce nie dać oddechu. Jakie gwarancje dają?

  7. Chcą odnowić Sojusz Transatlantycki, sypnąć kasą na wojsko, zagrożenie widzą w Rosji i Chinach. Więcej informacji nie podali. Unia dopina mechanizm praworządności, przytną nam kasę. Prezydent był ostatnio w Rydze na spotkaniu Trójmorza. Jakoś nie opowiadał    o sukcesach.  Gwarancje?  W Berlinie wybudują pomnik ofiar z terenu Polski z czasów II wojny, ale nie wiadomo do końca o jakich ofiarach mowa. Żydzi, Romowie, homoseksualiści… chyba Polacy.

  8. Trening z covidem udaje  się świetnie  . To zapowiada dalsze bzdury ,którymi ludzi nauczą nowej doktryny .ada1 całkiem ciekawie kombinuje  ,silniejszy będzie naciskał i zapraszał do tańca pod swoją melodię .

  9. Nie mogę tej informacji odszukać, pewnie fejk. Chciałam podać link.

  10. Wczorajszy tłum to albo słabość, albo taktyka wpuszczenia przeciwnika na bagienny teren. Ale bagienka podeschły i pozwalają integrować się uczestnikom, którzy poza faktem zgromadzenia, wulgaryzmami, szarganiem symboli, raczej nie prowokują służb. Trochę to wygląda jak podpuszczenie szeregów janczarów, pokrywających bielą stepy po horyzont. Niestety umacniających się w swojej sile i słuszności. Tylko kto czeka na janczarów za wzgórzem?

    Być może ostatnią szansą byłoby wyciągnięcie teraz konsekwencji wobec prowodyrów, ale z raportów policji wynika, że dbali o to, żeby „marsz nie zmienił wyznaczonej trasy”, usuwając z niej aktywnych przeciwników. Nikt nie wpadł na pomysł aresztowania idącego w marszu Trzaskowskiego, pewnie słusznie, bo by się działo,  nie wezwano do rozejścia się niebezpiecznego zgromadzenia tworząc zaporę. Nie nękani gitowcy szli przez dzielnicę obrażając dzielnicowego i mieszkańców w pogodną jesienną noc. I przeszli.

    Jedno jest pewne – ci co przeszli, uważają, że wygrali, że racja jest po ich stronie, że po drugiej stronie jest słaba, nieliczna garstka religijnych fanatyków, taka resztka po dziejowych przemianach, którą wkrótce postępowy świat ostatecznie wydali na śmietnik historii.

  11. U nas w Bawarii piękna, słoneczna pogoda. Ludzie pracują w ogródkach albo robią zakupy. Wszyscy są dla siebie mili – uśmiechają się i pozdrawiają na ulicy.

    Tymczasem w Polsce:

     

    https://cdn2.gallerystore.pl/works//w2000-h2000/43-313.jpg

  12. No przecież o to właśnie chodzi z Pałacem – przekaźnik idei

  13. Nie, to była krótka notatka na Tysol-u. Bardzo jednoznaczna.

  14. Coryllus bardzo dobrze postawił problem. Może zastanówmy się jakie mamy szanse w tym starciu? Moja obserwacja : wszędzie piszą o debilnym sondażu, w którym pytają czy jesteś „za”czy „przeciw” wyrokowi Trybunału Konstytucyjnemu. Jak można być przeciw wyrokowi, który jest zgodny z Konstytucją? Można ostatecznie pytać o skutki, a nie w taki sposób. 67, 5% ankietowanych twierdzi, że przeciw. I co z tym zrobić?

  15. Od 1983 r. Stolica Apostolska jest formalnie republiką (Wprowadzono nowy kodeks prawa kanonicznego).Władza kolegium na każdym szczeblu. Doktryna  jest socjalistyczną, a nie  tą o której niektórzy myślą.

  16. Nie wierzę w ich szczere intencje. Ambasador Niemiec był ostatnio w Auschwitz.                  O Polakach nie wspomniał.

  17. dziś na Niepoprawnych, bloger Humpty – Dumpty przywołał fakt, że panowie Komorowski i Tusk ratyfikowali w Nowym Yorku  Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych a tam art 10, który mówi, że

    ” Państwa (strony) potwierdzają, że każda istota ludzka ma przyrodzone prawo do życia…”

  18. Dziekuje ze pan jest z nami, dajac nadzieje na lepsze jutro.

  19. No proszę!

    Ja z kolei wysłuchałem wczoraj improwizacji kolegi, który poczynił ciekawe spostrzeżenia.

    Otóż „Wyp…..ć” uznał za symetrię do białoruskiego „Uchadzi” w odniesieniu do Łukaszenki, a wyraziste kobiety ze strajku kobiet porównał do Ciechanowskiej, sugerując odpowiedź bratnich służb białoruskich 🙂

    Co do widoku tłumu, domagającego się zgody na mordowanie dzieci chorych i dzieci w ogóle, wskazywał na podobieństwo do tłumu krzyczącego kiedyś „Ukrzyżuj go!”.

    Nie powiem, że nie zrobiło to na mnie wrażenia.

    Ze swojej strony dodałbym pomysł wyposażenia polewaczek w wodę święconą, ale policja nie ma już chyba polewaczek? 😉

    W pewnym mazowieckim mieście wydarzyła się z kolei taka historia, że w okolicy kościoła przechodził człowiek wywodzący się z rycerskiego rodu wsławionego udziałem i nadaniami po Grunwaldzie. W pobliżu harcowały diabełki w znacznej i zadziwiającej liczbie kilkuset osób, pod kościołem stało trochę policji i kilku stróżujących ochotników. Przechodzący przyłączył się do obrony kościoła, a zapytany skąd jest przywołał niedawne swoje przynależności i sympatie głośno artykułując, tak aby wszyscy z daleka słyszeli: Jest ONR! 🙂

  20. W Arizonie.

  21. Ciekawe dlaczego Żorżeta milczy?

  22. Pewnie dla tego że wybory już 3 listopada a co ny nie mówić głosy polonii też się liczą

  23. No tak!!! całkiem mi to uciekło.

  24. Drogi Coryllusie, po pierwsze stwierdzam, jako socjolog, że masowy udział w demonstracjach w Polsce, zwłaszcza kobiet, jest wynikiem frustracji wymogami sanitarnymi narzuconymi przez rząd. Pretekstem mogło być cokolwiek w czasie zaostrzania jesiennych wymogów sanitarnych. Kobiety po prostu są bardziej zorientowane na kontakty międzyludzkie i izolacja, praca zdalna itp im najbardziej doskwiera.

    Po drugie wrogiem islamu, co widać we Francji, nie jest chrześcijaństwo, które tam jest w zaniku, ale państwo świeckie. Jest to coraz bardziej i częściej wyrażane nie tylko przez imamów ale i świeckich polityków islamskich. Wystarczy przestać fascynować się żółtymi kamizelkami a posłuchać co ma do powiedzenia islam francuski. Święte francuskie Państwo Świeckie zdaje się sobie to coraz bardziej uświadamiać.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.