Maj 042018
 

Wczoraj pod tekstem Ewarysta Fedorowicza mieliśmy do czynienia z prawdziwym wysypem bohaterów, gotowych bronić Polski i jej męczenników. Sam Ewaryst gotów był walić w jankeską gębę i patrzeć czy ona równo puchnie. Rzecz dotyczyła pomnika katyńskiego stojącego naprzeciwko Manhattanu. Ten pomnik jest najokropniejszym chyba pomnikiem katyńskim jaki istnieje i uważam, że należy go jak najszybciej zniszczyć, żeby nas nie kompromitował. Ewaryst jednak i wielu jego czytelników gotowi byli ruszyć do szarży w obronie tego szkaradzieństwa. Pozwoliłem sobie więc nazwać owo dzieło gównianym. Na co gospodarz bloga odpowiedział mi, że on tak nie nazwie pomnika zabitych w Smoleńsku w 2010, choć uważa ten pomnik za słaby, a nie uczyni tego z ostrożności procesowej. Ja na kogoś kto jeszcze przed momentem chciał dawać po mordzie jankesom to trochę dziwne. A cóż by się takiego stało, gdybyśmy Ewaryst czy ja na przykład, nazwali ten pomnik „gównianym’? Ja to mogę zrobić zaraz, o proszę – gówniany pomnik, gówniany pomnik, gówniany pomnik. I co? Czy kiedy Palikot publicznie szkalował zmarłego prezydenta ktoś ciągał go po sądach? Kiedy trwała kampania antypisowska w mediach, ktoś z tych kłamców został pociągnięty do odpowiedzialności? Nie. O jaką więc ostrożność procesową Ewarystowi chodzi?

Pewnie Was teraz ciekawi w jaki sposób ja połączę Ewarysta Fedorowicza z polityką królów asyryjskich? Nie połączę. Zapomnijcie o tym. Połączę go z polityką królów hetyckich, a uczynię to, jak zwykle z wdziękiem prestidigitatora.

Sukces zależy od przewagi technologicznej. Także sukces propagandowy. Nie można epatować widzów słabą i oszukaną estetyką, bo nie spełni ona swojej funkcji i wzbudzi śmiech jedynie. Czasem politowanie. Ten pomnik to zużyta karta rabatowa podsunięta małym kosmitom przez facetów w czerni. Szydziliśmy tu wielokrotnie z autora tego pomnika, który ma na koncie inne podobnie upiorne dzieła. To jest człowiek, który opanował warsztat i zna różne technologiczne sztuczki, ale nie rozumie po co się produkuje pomniki. Myśli o nich, on sam i jego zleceniodawcy, w sposób taki, w jaki w epoce przedhetyckiej myślano w Azji Mniejszej o obróbce żelaza i jego użyciu. Nie było odpowiedniej technologii, piece były za słabe i żelazo traktowano jako coś mało przydatnego i nadającego się go wyrobu kłopotliwych, ciężkich ozdób, a nie narzędzi walki. Technologię wytwarzania narzędzi żelaznych posiedli dopiero Hetyci i dzięki temu uzyskali natychmiast niezbędną przewagę nad okoliczną ludnością. Ich imperium zaś po prostu urosło. Nie tworzyło się w mozole i nie przechodziło skomplikowanych metamorfoz jak imperium asyryjskie, ale po prostu się pojawiło. Przewaga technologiczna Hetytów nad sąsiednimi ludami była bowiem miażdżąca. Ktoś rzeknie, że wszystko mi się miesza i plącze albowiem emocje związane ze sztuką osadzoną w przestrzeni publicznej to nie technologia. Oczywiście, że technologia, ale innego rodzaju. My zaś, jesteśmy na słabym bardzo etapie zaawansowania tej technologii. Ludziom, którzy kreują te pomniki, wydaje się, że można pokazać cierpienie w sposób niedyskretny. Niech więc spróbują pokazywać tak swoje cierpienie, a nie to, którego doświadczali inni. To samo jest ze śmiercią. Jej także nie należy pokazywać w sposób niedyskretny. Ze śmiercią jest dokładnie tak samo jak z ostrożnością procesową. Jeśli ktoś szykuje się do szarży nie może się troszczyć o adwokatów. To komiczne.

Teraz pora na rozróżnienie najważniejsze. Czy pomniki katyńskie wzbudzają emocje Polaków? Nie. Pomniki katyńskie wzbudzają emocje ludzi, którzy chcą zagospodarować emocje Polaków i chcą Polakami rządzić. Ludzie ci są albo byłymi funkcjonariuszami, albo byłymi oficerami różnych służb, albo źle wykształconymi i prymitywnymi politykami. Ich aspiracje zaś wyrażają się w chęci konkurowania z podobnymi do nich osobami osadzonymi w innych strukturach. Powtórzę raz jeszcze – artyści nie są kształceni po to, by z nich szydzić, ale po to, by ich wykorzystywać do różnych ważnych realizacji w wymiarze państwowym. Jeśli mamy słabe szkolnictwo artystyczne wychodzą nam słabe pomniki. Jeśli jedyna dyskusja o tych pomnikach sprowadza się do udawanej szarży schowanej za ostrożnością procesową, to wybaczcie, ale mam w dupie takie emocje i takie wzmożenia. I nie chodzi tu o żadną sprawę, jak sugeruje Ewaryst. Tu chodzi wyłącznie o sposób zagospodarowania emocji dużych grup ludzi, a ten sposób to technologia. Tej zaś nasi pastuszkowie, co pozrzucali już mundury i teraz chcą jedynie kochać świat, nie posiedli w sposób dogłębny.

Jestem głęboko przekonany, że nasz rząd milczy w tej sprawie dlatego, że prezydent Duda i premier Morawiecki wstydzą się tego pomnika. Jarosław Kaczyński jeśli w ogóle myśli o takich duperelach, to nie może iść za sugestią Ewarysta i uruchomić Sakiewicza, bo ten się ostatecznie i nieodwołalnie skompromitował w oczach emigracji już dawno temu. No, a poza tym nie ma tego pomnika czym zastąpić, bo technologia, o której tu piszę, technologia sterowania emocjami zbiorowymi za pomocą sztuki jest całkowicie obca czynnikom decyzyjnym. O tym jak będzie wyglądał ten czy inny pomnik decydują emocje nie rozumiejących sztuki, technologii i przestrzeni facetów, związanych ze służbami. Trepów po prostu. Co sprowadza się zawsze do lansowania końskich dawek współczucia pomieszanego z cierpieniem, które zabiłyby nie słonia nawet, ale płetwala błękitnego. Ktoś tam u Ewarysta napisał, że ja powinienem zabrać głos w sprawie, bo od tego pomnika zaczyna się zmiana stosunków własnościowych w Polsce. Nie zaczyna się, to raz. Dwa, jeśli nie możemy zbudować partii politycznej, która nas przed tą zmianą stosunków uchroni, a nie możemy, bo próba taka skończy się napłynięciem do tej partii zwolenników takich dzieł jak ten pomnik i sparaliżowaniem wszelkich działań już na samym początku. To znaczy ogłoszeniem szarży i schowaniem się za ostrożność procesową, a potem gadaniem, gadaniem gadaniem…Jeśli nie możemy zrobić tego wszystkiego, to chociaż nie brońmy tego gównianego pomnika i nie róbmy z tego faktu na miarę obrony Wizny.

Teraz o kreowaniu rynków. Są różne technologie, a my dziś rozmawiamy o technologiach subtelnych, związanych ze sztuką. Subtelnych to znaczy takich, że w wyniku ich zastosowania zarabia się od razu duże pieniądze, albo wywołuje efekt taki, iż ludzie chcą się obok powstałych w opisywany sposób dzieł fotografować. Są także technologie, które interesują wyłącznie polityków i takie są również, a raczej były specjalizacje artystyczne. Tomcio B, jeden z komentatorów chciał się wczoraj popisać znajomością rzeczy i podał przykład Fałata, jako tego artysty, który także zrobił karierę, a nie był przecież Żydem. Miły Tomciu, Fałat i Kossak zrobili kariery dworskie u podnóżka tronu cesarskiego w Berlinie i to jest zupełnie coś innego niż kariera Soutina. Zastosowano bowiem inną technologię, stosowną do okoliczności. Obaj artyści, ciężko doświadczeni przez los, ale wyuczeni pewnych rzeczy, dobrze wiedzieli co się może spodobać w sferach dworskich. Oni, jako nieliczni chyba z malarzy wiedzieli co robią i jaki cel im przyświeca. W odróżnieniu od takiego Soutina, który był częścią rynku emocji zaplanowanego przez nie wiadomo kogo, a kierowanego przez pana Zborowskiego, Augusta Zamoyskiego i Izę Szwarc, późniejszą Czajkę. Rynek ten wykreowany został w związku z nieprawdopodobnym sukcesem sztuki francuskiej na rynku amerykańskim. Należało więc ten sukces powtórzyć zmniejszając nieco koszta produkcji i proponując odbiorcy inne nieco emocje. Bardziej gwałtowne. Zaciągnięto więc sieć na wschodzie Europy w Wilnie, Krakowie i Mińsku, a także w Italii i sprowadzono do Paryża dużą ilość zdolnych, a po części zwariowanych malarzy, z których wielu miało już wyrobioną manierę. Ludzie ci dostali groszowe pensje, ale – jak mniemam – byli także zobowiązani do pewnych służebności, jak chłopi pańszczyźniani. W większości byli Żydami, bo też i w większości Żydzi ten rynek obsługiwali. I nie widzieli oni sensu w tym by dawać szansę i pieniądze jakimś nie-żydom. Z takich oto pomysłów urodziła się Ecole de Paris, którą w podręcznikach historii sztuki opisuje się inaczej zgoła. Tak samo mniej więcej jak Ewaryst swoje pomysły na obronę pomnika katyńskiego. W sposób nie dostosowany do istotnych realiów. Mamy więc dwie drogi artystyczne – dworską, dawno już unieważnioną i awangardową, związaną z budowaniem coraz to gorzej działających piramid finansowych. Być może wkrótce drogi te znów się połączą i na naszych oczach powstanie nowa jakaś technologia zagospodarowywania emocji poprzez sztukę. Dopóki nie zrozumiemy, że nie można narzucić ludziom wizji bez opanowania technologii i kontroli rynku, a mam tu na myśli także technologię promocji i sprzedaży, o której Ewaryst jako długoletni pracownik agencji reklamowej, powinien wiedzieć dużo, jeśli nie wszystko, nie obronimy żadnego naszego pomnika. Więcej – my go nawet nie powinniśmy bronić, bo narracja w jakiej to uczynimy jest łatwa do ukradzenia. I to jest przećwiczone przez Żydów. Ja to napiszę wprost, żeby każdy wiedział i nie miał złudzeń. Polska narracja patriotyczno- emocjonalna, nawet ta z naleciałościami antysemickimi jest łatwa do przechwycenia przez Żydów, którzy mogą w jednej chwili urządzić oparty na niej rynek pomników, filmów, książek, a nawet znaczków pocztowych, na których widać będzie jak bohaterscy rabini wraz z oficerami wojska polskiego bronią kraju przed nawałą bolszewicką, a potem razem z nimi giną w Katyniu. Jonny Daniels już wystosował petycje w sprawie tego pomnika, bo to jest taki sam trep jak ci, co ten pomnik wystawili i on doskonale rozumie ich emocje. My nie możemy stać po ich stronie i mówić, że to obrona świętości, bo to zwyczajnie nieprawda. My musimy mieć swój rynek i swój sposób komunikacji, który będzie całkowicie niezrozumiały dla Jonnego Danielsa i jemu podobnych. To zaś jest osobna technologia, jej zastosowanie zaś, jestem o tym przekonany, będzie podobnie efektywne jak zastosowanie żelaza przez królów kraju Hatti.

Na koniec żart, może nieszczególnie subtelny, ale skoro już weszliśmy na te tematy koszarowe, to trochę rubasznego humoru chyba nie zaszkodzi. Wiecie kto to jest Jonny Daniels? To jest taki miś z okienka. Była kiedyś taka bajka, ja jej nie pamiętam, ale Toyah z całą pewnością. I była taka wpadka kiedy Mieczysław Czechowicz, który był tym misiem z okienka, nie wiedział, że kamerzysta nie wyłączył sprzętu. Pożegnał się z dziećmi, ale potem wychylił się z okienka raz jeszcze i powiedział – a teraz drogie dzieci pocałujcie mnie w dupę. Dziś to samo, za każdym razem kiedy wzbiera fala patriotycznego wzmożenia, a internetowi komentatorzy wzywają wszystkich zdolnych do noszenia ostrożności procesowej mężczyzn, by ruszyli do szarży, wychodzi Jonny Daniels i mówi – a teraz drogie dzieci pocałujcie mnie w dupę. Koniec.

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl

  53 komentarze do “O kreowaniu emocji i rynków”

  1. Nie jest prawdą to co Pan pisze 0 hetyckim żelazu . W tamtych czasach służyło ono do okazania swojej pozycji. Było rzadkie i dlatego drogie. Było łamliwe , i dużo gorsze od brązu. Polecam do przeczytania książkę wydawnictwa „Ospray” „Hetycki wojownik” .

  2. No nie do końca tak było. Hetyci może nie mieli monopolu na żelazo, ale chronili technologię przed obcymi. I potrafili wykonywać z żelaza przedmioty dobrej jakości, czego przykładem pochodzące prawdopodobnie z Azji Mniejszej sztylety żelazne z grobu Tutenchamona:

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/2/25/King_Tut_dagger_and_sheath.jpg.png

  3. żelazie nie żelazu

  4. Zachował się list hetyckiego króla Hattusilisa III do jednego z pomniejszych władców Asyrii, który zamówił u niego pewną ilość żelaza. Hetycki władca wyraźnie zwlekał zasłaniając się tym, że „teraz czas jest nieodpowiedni do wyrobu dobrego żelaza i wyślę ci je, kiedy będzie odpowiedni czas, na razie wysyłam Ci sztylet.” Przypuszcza się, że sformułowanie „dobre żelazo” może dotyczyć stali.

  5. Aha, i jeszcze teksty z Kanesz (Kultepe) z pierwszej połowy II tys. przed Chr. mówią o handlu żelazem, które wymieniano za srebro i złoto, było więc bardzo cenne. Teksty zawierają informację, że żelazo było wtedy 40 razy droższe od srebra, a handel tym surowcem podlegał ścisłej kontroli.

  6. Pomnik jako świętość. Nie wiem skąd to się wzięło, ale Pan Bóg w swej mądrości coś i na ten temat powiedział.

    Bycie niewolnikiem tego rodzaju symboli to prosta droga do aberracji rzeczywistości, w kierunku pożądanym przez sponsorów pomnika rzecz jasna (zresztą nie tylko o pomniki tu chodzi, ale i o inne świeckie symbole). Zaczyna się oczywiście od podgrzania emocji a kończy na szaleństwie (ludzie potrafią pobić się o takie rzeczy) i herezji kultu religijnego dla bałwanów (dosłownie i w przenośni), z bezczelną próbą uwiązania w to Kościoła… Jeżeli więc ktoś koniecznie chce bronić wizerunku Polski to niech staje na drodze wprowadzaniu do Świątyni Boga złomu i popiersi nie związanych z kultem Jezusa Chrystusa.

    Pozostaje jeszcze rzecz jasna kwestia estetyki. A tu niech każdy sam siebie zapyta czy postawiłby sobie takie schody czy inne badziewie na własnym podwórku i za takie pieniądze. I czy potrafiłby to uzasadnić osobom „zaintrygowanym ” w inny sposób jak powtarzanie zdawkowego „dobrze że ten pomnik powstał”, albo że „się należało”.

    PS… Motyw z kartą dla kosmitów mistrzostwo świata!

  7. Po przeczytaniu takiego tekstu odzywa mi się wieńcówka.

  8. Coś pięknego proszę ja Pana. Zapiera dech

  9. Proszę sobie wyobrazić co czują ludzie którzy „uwierzyli”, a potem „ktoś” kładzie na stół kwity i spadają aureole.

  10. Ergo… Dowiadują się że na karcie jest spory debet, i to oni muszą go zapłacić.

  11. na Szkole Nawigatorów jest tekst Marylki Sztajer o I W Ś w zmaganiach floty niemieckiej i angielskiej, oraz w komentarzach rozwinięto ten problemu o walkę flot podczas II WŚ a w tym zniszczenie floty francuskiej przez anglików w II WŚ. Powstaje skojarzenie tego z katyńskim usuwaniem oficerów polskich. Właśnie to angielczykowe zniszczenie okrętów francuskich zupełnie jak zniszczenie polskiej elity oficerskiej (wg Michalkiewicza) tez dokonanej przez angielczyków.

    I teraz ta aktualna sprawa usunięcia pomnika katyńskiego, którą to marszałek polskiego senatu określa jako naprawdę skandaliczną i bardzo przykrą a burmistrz Yersey City broniąc swoich inwestycji określa pana marszałka jako antysemitę i zaprzańca Holocaustu.

    Ciekawe ile tych srebrników jest na szali.

  12. „Tu chodzi wyłącznie o sposób zagospodarowania emocji dużych grup ludzi, a ten sposób to technologia.”

    Dziś w TVP pokazano obraz Picasso zakupiony przez 25 000 ludzi, a wystawiony w jakiejś galerii w Szwajcarii. Obok obrazu, na ścianie, przewija się lista właścicieli. Jeden z współwłaścicieli, odpytywany przez reportera, zeznał iż jest dumny, że jego nazwisko pojawiło się obok dzieła Picasso.

  13. W roku 1986 moja matka wpada w histerię poczernobylową, co zaowocowało wysłaniem mnie, wówczas nastolatki, na wakacje do Anglii do przyjaciół rodziny, by mnie chronić przed zgubnym promieniowaniem.  Mieszkałam w małej miejscowości na północy Anglii u pary starszych Anglików. Moi gospodarze bardzo dbali o mój program kulturalno-krajoznawczy i wozili mnie po okolicznych pałacach i ogrodach należących do National Trust. Jednego razu udaliśmy się w miejsce pamięci polskich żołnierzy. Było to gdzieś na odludziu pod lasem czy w lesie. Z opisu moich gospodarzy wnosiłam, że będzie to cmentarz. Już na miejscu, długo nie bardzo wiedziałam, co ten kamienny pomnik ma upamiętniać.  Dopiero po jakimś czasie znalazłam słowo Katyn i datę i zrozumiałam, że chodzi o Katyń. Mój gospodarz z dumą powiedział, że to państwo angielskie ufundowało ten pomnik, by uczcić pamięć polskich żołnierzy.  Myślę, że pomnik w Jersey lepiej pełni funkcje edukacyjną, niż ten pod lasem na bezludziu w Anglii. Gdyby tak nie było, nie byłoby inicjatywy usuwania go.

  14. Jeśli chodzi o przechwytywanie

    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/392731-polanski-w-onecie-protestuje-przeciw-przypisywaniu-polakom-antysemityzmu-polacy-mnie-uchronili-trudno-mi-pogodzic-sie-z-tego-rodzaju-pojeciami

    Wywalenie Polańskiego z Akademii Filmowej  w Ameryce genialnie wpisuje się w ciąg dalszy podsuwania nam nowych idoli. Czym bardziej skompromitowany na tzw zachodzie tym lepiej dla interesu. Komentarze pod  artykułem u Karnowskich zwalają z nóg.

  15. Myślę, że się pani myli. Poza tym pomniki nie mają funkcji edukacyjnej, dla zwiedzających są zwykle zagadką

  16. I to często taką zagadką, która umożliwia „odnalezienie się” każdemu. Jeden napluje, drugi będzie wycierał, a trzeci to wszystko skomentuje/pochwali/zgani… Wszyscy zadowoleni, tylko ludzie prości „nierozumiejący” po pewnym czasie nie potrafią odróżnić już o jaką prawdę i czyją pamięć chodzi… Po kilku takich zabiegach, upublicznionych na dodatek w telewizorze, ludzie kojarzą pomniki już tylko z jednym… I ja im się nie dziwię

  17. Pomnik Asyryjczykom wystawiło Stowarzyszenie Narodowe Asyryjczyków w 2014. Wzruszający obraz rodziny zarysowany w białym marmurze doskonale koresponduje z obrazkami biednych uchodźców z Syrii jakimi karmiono ludzi w tym czasie w mediach. Technologia, czas, idea – wszystko dopięte.

    Naprawdę piękne dzieło pozostaje jednak piękne niezależnie od tego kto i w jakim celu je wykorzystał

  18. Pomniki stawia się na pamiątkę zwycięstw, (tak jak stela Naram-Sina*), natomiast na pamiątkę klęsk i śmierci powinien stać krzyż, a nie urwane schody do nieba, czy oficer przebity bagnetem w plecy.

  19. No własnie,za dużo wkoło tych pomników męczeństwa i porażek,a może winny stać na cmentarzach jako pomniki nagrobne…

  20. Jednak czy broń tego typu była na tyle powszechna, nawet jeśli „dobre żelazo” to stal, żeby mieć jakikolwiek wpływ na losy bitew..?

  21. Myślę, że mogła mieć, skoro tak niechętnie ją przekazywano.

  22. A jaki był jego stary pomysł?

  23. Zastanawiający jest zwłaszcza brak właściciela tego bagnetu… To tak jak z tymi samochodami co w  tłum wjeżdżają

  24. Niech zostawią ten pałac w spokoju. Jeżeli zburzyć, to w to miejsce zabudowa przedwojenna lub do niej nawiązująca. Już się boję kolejnego pomnika.

  25. No tak: „goła baba panie, z cycamy”. Pomnik bardzo udany moim zdaniem.

  26. Witam, trochę w temacie a trochę obok ale o emocjach na pewno: poniżej link do strony fifia, gdzie kibice mogą wybrać hasło 1 z 3 – Polakom zaproponowano m.in cytat z Goebbelsa: http://www.fifa.com/worldcup/games/be-there-with-hyundai/vote-slogan.html

  27. Niemcom prawie takie samo.

  28. Jesteś jeszcze bardzo młody, więc nie pamiętasz, co wzburzyło Warszawiaków. Nie chodzi mi o urok piersiastej kobiety z twarzą córki Koniecznego.

    Warszawiacy czekali na pomnik Powstania/Powstańca, a dostali pomnik uniwersalny. Ten zawód spowodował też negatywne oceny estetyki obiektu, a zwłaszcza wykrzywionej grymasem krzyku twarzy Nike. Podobno pomnik bardzo zyskał, gdy został przeniesiony i zamiast 6 metrowego postumentu postawiono go na postumencie 14 metrowym. Konieczny chciał postumentu 20 metrowego, by Nike pojawiała się w chmurach. Prawda jest taka, że dzisiejszy pomnik na skarpie nie obchodzi turystów, bo z jego podstawy widzą niewiele, a z dalszej odległości sylwetka nie robi wielkiego wrażenia.

  29. Jaki młody? Jestem jeszcze starszy niż Krzysztof Osiejuk. O jakiś miesiąc czy dwa.

  30. Tak…

    … Pan juz kilka razy pisal o tej „polityce pomnikowej”… do tego  zrozumiale i pasjonujaco.  Ma Pan absolutna racje… tu chodzi tylko o wzbudzanie plaskich i prymitywnych emocji… NIC  WIECEJ  !!!

    Zarowno pomnik katynski o ktory teraz toczy sie bUj  to po prostu  SZKARADZTWO… tak samo jak ostatnie  „dzielo”  na pl. Teatralnym – tzw.  pomnik  smolenski… to samo z popiersiem  PLK  przed Ratuszem warszawskim… to samo z niedawno odslonietym pomnikiem rotmistrza Pileckiego… to naprawde wyjatkowo  GOWNIANE  POMNIKI… po prostu odrazajace  !!!    To jest wyrzucenie pieniedzy polskiego podatnika w bloto… czyli  czysty, klasyczny  PRZEWAL  !!!

    No i jeszcze jak sie w „obrone”  pomnika katynskiego podpina ten Mosiek Daniels to juz musi byc calkowita  DYSKWALIFIKACJA  !!!… na wszystko pod czym sie podpisuje ten  tlusty misiek  JD –  pSZyjaciel  Polski i Polakow,  zakoHany  w RM i TV  TRWAM  powinna sie nam zapalac zielona lampka…  i powinnismy tego cFaniaka i jego „inicjatywy” omijac szerokim lukiem  !!!

  31. Każde żelazo poza pierwiastkiem chemicznym jest stalą. Oprócz tego jest żeliwo.

    Nawet najstarsi semici nie mówili o bohaterskich rabinach w 1920. Za to są relacje o dezercjach i zdradzie żołnierzy z tej nacji.

  32. Zgadzam sie. No i ten pomnik w Jersey City, ta postac bardziej przypomina gonca rozdajacego gazety niz oficera.

  33. Możliwe, że chodzi o sprowokowanie Polaków, żeby łatwiej było ich atakować i zmusić  do uległości. W Kurnejwizji podali, że w Izraelu pojawiły się plakaty po a r a b s k u oskarżające o zamordowanie prawie 3 mln w czasie wojny. Te informacje nie służą oskarżaniu Polski, bo Eskimosi Arabami kompletnie się nie przejmują, poza zabijaniem. Tu chodzi o spowodowanie, żeby zamachy muzułmańskie tutaj się nie zdarzały – to zabezpieczenie miejsca przyszłej emigracji.

  34. Warszawa jest miastem do tego stopnia zdewastowanym [m.innymi wlasnie w sensie architektonicznym i w ogole zabudowy przestrzeni publicznej] ze usuniecie Palacu Kultury i tak chyba nic by nie zmienilo.

    Ale mimo wszystko jestem za zburzeniem tego przybytku. Bo uwazam ze to naprawde jest symbol sowieckiego panowania nad Polska.

  35. Dałeś się podpuścić. W rzeczywistości myślałem, że jesteś dojrzałym mężczyzną. Nie szkodzi. My młodziaki wiele możemy się nauczyć od Twojego pokolenia. Komentuj częściej i więcej.

  36. Całkowicie się zgadzam. Hipokryzja Anglii.

  37. Wyburz siebie w pierw.

  38. Wyburz siebie w pierw.

  39. Nie wiem dlaczego jeszcze się nie zacząłeś zbroić w związku z tym

  40. Dlatego napisałem, że albo powrót do przedwojnia albo zostawić. A dla mnóstwa warszawian nie jest pomnikiem panowania Sowietów.

  41. Że się wetnę (jako niedoszły doktorant z historii starożytnej z Uppsali, zabrakło forsy na samca w ramach sprawiedliwości płciowej)… Brąz był zawsze drogi, bo z pokładami cyny jest dość marnie (stąd np. konakty cywilizacji bliskiego wschodu z Irlandią czy Kornwalią), żelazo, kiedy już opanowano technologię, jest o wiele tańsze… Myślę, że realny wpływ miało to bardziej na rolnictwo, co jednak też ma ogromny wpływ na siłę danego państwa, a w sprawach militarnych jednak, częściowo poprzez psychologię, żelazo zakończyło erę b. wyrafinowanych, kosztownych i wymagających b. specjalnego szkolenia i warunków do działania rydwanów, i zamiast tego pojawiła się skuteczna, zdyscyplinowana piechota… W sumie więc – nie całkiem w tak prosty i „oczywisty” sposób, jak pokazano w Faraonie Prusa, jednak żelazo miało wielkie znaczenie.

    Pzdrwm

  42. Zostawię to lepszym ode mnie i poczekam na rozwój wydarzeń.

  43. 1.Drogi panie, pomnik w NewJersey chcą usunąć nie z powodów estetycznych, a dlatego że przypomina o SPRAWCACH.

    2.PKiN ma ZOSTAĆ NIENARUSZONE,  budować, nie burzyć. Proste jak parasol !

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.