lis 262013
 

Zapadła decyzja o tym, że w mieście stołecznym Krakowie nie będzie można opalać domów węglem kamiennym. Jeden z kolegów blogerów skomentował tę decyzję w sposób niesłychany. Napisał mianowicie, że nie jest to żadna nowość, bo w Anglii już w XIV wieku wydawano zakazy palenia węglem kamiennym. Proszę oto link http://dobrezycie.salon24.pl/550817,zima-bedzie-bialo-jedynie-w-krakowie
Jest to jak się domyślacie jakaś manipulacja, ponieważ w rozmaitych encyklopediach dotyczących historii gospodarczej stoi jak byk, że przemysłowa eksploatacja węgla kamiennego rozpoczęła się dopiero w II połowie XVI wieku. No to jak możliwy był zakaz palenia węglem w Londynie w wieku XIV skoro nie było tam węgla według najmędrszych z mądrych? Nie był możliwy, to jasne….
Ja tu oczywiście szydzę, bo poświęciłem całą książkę temu problemowi i zostałem za to okrzyknięty wariatem. Pana wojtka, który wspomniał o rzeczy najbardziej oczywistej z oczywistych – o używaniu węgla kamiennego jako paliwa w piecach zainstalowanych w średniowiecznych kamienicach – nikt tak nazywał nie będzie. On bowiem nie ma ambicji literackich i nie jest przez to groźny.
Myli się jednak pan wojtek, czy też Wojtek, bo tak chyba wygląda to imię lepiej, co do powodów zakazu palenia węglem w XIV wiecznym Londynie a także w XVI wiecznym Paryżu – wtedy zakaz taki wydał król Henryk II. Nie chodziło bynajmniej o smród, który wydziela palony węgiel. Podobnie jak i dziś nie chodzi o czystość powietrza i ekologię. Zarówno wtedy jak i teraz chodziło o pieniądze.
O węglu kamiennym opowiadam na każdym prawie spotkaniu autorskim. Czynię to z premedytacją, podkreślając zawsze jak uboga i zakłamana jest literatura przedmiotu, podkreślając, że nie istnieje coś takiego jak popularna historia węgla kamiennego. Węgiel występuje w literaturze jedynie jako paliwo dla wielkiego przemysłu napędzającego Imperium Brytyjskie, albo – w odsłonie XX wiecznej – jako paliwo dla przemysłu napędzającego imperium sowieckie. I tyle, wcześniej węgiel nie istniał, a jeśli istniał to jego rola była marginalna. Mnie się już nie chce tu powtarzać wszystkich opowiedzianych w II tomie Baśni jak niedźwiedź historii, nie chce mi się wspominać pierwszej wielkiej odkrywki węglowej w Europie, datowanej na rok 1113. Powiem tylko, że kiedy już się nagadam o tym węglu, tak że bolą mnie szczęki, wstaje zwykle jakiś staruszek i mówi, że lepiej byłoby gdybym poruszał jakieś bardziej współczesne tematy. Wtedy byłoby to bardziej zrozumiałe. Potem wstaje inny staruszek i mówi mniej więcej coś takiego: czy pan wie panie, że panie, papież Leon XIII wydał bullę, panie? I tam jest panie napisane, że panie za rewolucją bolszewicką, stoi panie, masoneria, panie! Czy pan o tym słyszał?
Ja zwykle odpowiadam, że słyszałem, ale że moim zdaniem nie wyczerpuje to tematu. Potem wracam do węgla, a po zakończeniu spotkania ludzie dyskretnie sugerują mi, że ciekawiej byłoby jednak gdybym poruszył te bardziej współczesne tematy.
W mojej własnej ocenie nie czynię nic innego tylko bez przerwy poruszam tematy współczesne i nie wiem czego ci ludzie ode mnie chcą. Zakazali palenia węglem w Krakowie, tak jak wcześniej zakazali tego w Londynie i Paryżu. Co łączy te dwa zakazy? Otóż one są wydane ze skrajnie różnych powodów. W dawnych czasach handel i pozyskanie węgla były – przypuszczam, bo badań żadnych dotyczących tego problemu nie ma – domeną domów bankierskich, które poprzez tę branżę, ale także inne, wpływały na dwory i decyzje królów. Historia mafii węglowych jest stara i głęboka, a słowo „węglarze” nie oznacza bynajmniej umorusanych producentów węgla drzewnego kryjących się po lasach. Oznacza ono kogoś innego. No więc, by całkiem nie znaleźć się pod butem „węglarzy”, królowie w dawnych czasach próbowali wyrwać rynek handlu opałem z ich rąk. Alternatywą dla węgla było oczywiście drewno z lasów, które należały do króla, w lasach tych znajdował się także węgiel jak przypuszczam, ale po wydaniu takiego zakazu, jego wykorzystanie przez zorganizowane grupy pośredników było już mocno utrudnione. Kiedy „węglarzy” pozbawiono wpływów na rynku opałowym podjęli oni działania odwetowe. Taki król Henryk II na przykład, ten co zakazał palenia węglem w Paryżu, umarł w okolicznościach dramatycznych i zagadkowych, zabity przypadkiem podczas turnieju rycerskiego. Jakie jeszcze działania mogli podjąć? Rozmaite. Mogli dokonać abordażu na inne branże, na przemysł tekstylny na przykład. Musimy pamiętać, że świat przedindustrialny to świat organizacji o sztywnych hierarchiach, które działają jawnie. Potem dopiero, w czasach kiedy miasta wystąpiły poza mury i rozlały się po równinach organizacje owe przybrały charakter tajny, a ci którzy do nich nie należeli zamienili się w przedmiot admiracji socjalistów – w masę – ciemną, ogłupiałą i niczego nie rozumiejącą. Przed epoką industrialną organizacje są wszystkim, a historia świata to historia zwalczania się tych organizacji skupionych wokół różnych obszarów gospodarki.
Tyle o czasach dawnych, a teraz o „tych bardziej współczesnych”. Dlaczego zakazano palenia węglem w Krakowie? Bo leży on zbyt blisko Śląska, gdzie już wkrótce na nowo zacznie się eksploatacja węgla kamiennego, tyle, że będzie on ze Śląska wywożony gdzieś dalej i nie trafi do Krakowa, w którym obowiązuje wspomniany zakaz. Warszawa będzie miała możliwość palenia węglem, bo tu zakazu nie będzie i miasto stołeczne kupi sobie ten węgiel od Rosjan po prostu. Polska, jak przypuszczam, będzie miała mocno ograniczone możliwości gospodarowania własnymi zasobami, bo zostały one sprywatyzowane i będą przeznaczone dla kogo innego. Kiedy zaś ktoś spróbuje się szarpać przyjdzie do niego wezwanie z sądu. Są jeszcze inne aspekty tej sprawy. Otóż produkcja kotłów i systemów grzewczych w Polsce to poważny sektor gospodarki. Wielu ludzi radzi sobie tam świetnie, a wybór kotłów węglowych i innych jest naprawdę duży. To wszystko powoli będzie likwidowane, bo daje zbyt wielu osobom wolność i pieniądze. Kraków to tylko początek tej antyindustrialnej rewolucji, tego równania wszystkiego z ziemią. Ja rozumiem, że to sejmik małopolski zdecydował o tym niepaleniu węglem, ale nie wierzę w to, by uczynił to ów sejmik z własnej nie wszczepionej wcześniej przez nikogo głupoty.
Kiedy się spotykamy z Grzegorzem Braunem na tych miłych wieczorkach organizowanych przez Instytut Piotra Skargi, on ciągle wraca do tych masonów, a ja usiłuję go przekonać, żeby nie używał słowa „mason”. Wychodzi z tego niezły kabaret i szalenie się to ludziom podoba. Słowa „mason” nie należy używać moim zdaniem z tego względu, że używa go Tadeusz Cegielski. Ostatnio w Poznaniu także rozmawialiśmy o masonach, bo ja jestem w trakcie lektury książki Jędrzeja Giertycha zatytułowanej „Przyczyny katastrofy dziejowej Polski: Jan Amos Komenski”. To jest jedna z tych książek, do których ludzie się w Polsce modlą. Mnie ona jednak podnosi ciśnienie, bo jak ją czytam to widzę tego staruszka, który wstaje i mówi: czy pan wie, panie, że panie, za rewolucją bolszewicką stoi, panie, masoneria, panie?
Cóż takiego pisze Jędrzej Giertych? Otóż opisuje on – podam jeden przykład – człowieka nazwiskiem Hartlib, Samuel Hartlib. Jest to bogaty zbożowy kupiec z Elbląga, który jest ni mniej nie więcej tylko oficerem prowadzącym Jana Amosa Komenskiego. Giertych zwraca uwagę na wszystko co według niego w biografii Hartliba jest najważniejsze. Pisze, że był on autorem jednej z wielu utopii, że napisał dzieło o wszechmądrości, że napisał pean na cześć tego całego Komenskiego, pisze Jędrzej Giertych o tym, że był Hartlib Różokrzyżowcem, a nawet nadmienia, że pobierał pensję z parlamentu angielskiego w wysokości 100 funtów rocznie. Mimochodem zaś wspomina, że napisał także kilka traktatów dotyczących rolnictwa oraz że był trzy raz żonaty, dwa razy ze szlachciankami, które zmarły młodo i raz z bogatą kupcówną z Gdańska, córką angielskiego potentata zbożowego. I to jest proszę Państwa właśnie to coś, co mi podnosi ciśnienie.
Jak można….Mamy oto całkiem fikcyjną akcję pod tytułem „Różokrzyżowcy”, która służy jedynie temu, by posadzić na tronie czeskim figurę wystawioną przez angielski parlament, czyli – gdybyśmy opisywali rzecz w realiach wieku XIII – przez banki. Operacja ta się nie udaje i wybucha wojna trzydziestoletnia. Która doprowadza co prawda do połowicznego sukcesu, czyli do zniszczenia przemysłu w Czechach i na Śląsku, ale nie udaje się podporządkować organizacjom rolnictwa w Rzeczpospolitej. Ta zaś jest zapleczem żywnościowym dla całej Europy. To jest niesłychanie groźne, bo stawia pod znakiem zapytania rozwój rolnictwa w koloniach. Po cóż sprowadzać zboże zza oceanu skoro jest ono w Polsce? Instaluje się więc człowieka w Elblągu, który podejmuje się, za wynagrodzeniem – nie małym dodajmy, bo admirał Cabot brał jedynie 80 funtów rocznie, a robotnik folwarczny w starej, wesołej Anglii i jej koloniach tylko 2 funty rocznie – rozłożenia na elementy pierwsze rolnictwa Rzeczpospolitej i podkopania jej potęgi gospodarczej. Człowiek ten żeni się z dwoma pannami z domów szlacheckich, które umierają w niejasnych okolicznościach, pozostawiając mężowi, jak mniemam, jakiś areał. Gdzie jest położona ta ziemia? Ile jej było? Z jakich domów pochodziły te panny? O to Jędrzej Giertych nie pyta, bo interesuje go wszechmądrość i Różokrzyżowcy. Bohater nasz pisze jeszcze traktaty na temat rolnictwa, ale my ich nie znamy i nie interesują one nas wcale, bo każdy wie, że rolnictwo w dawnych czasach, jest jeszcze nudniejsze niż eksploatacja odkrywek węglowych.
Kiedy już obydwie szlachcianki schodzą z tego świata, pan Hartlib łączy swoje aktywa z aktywami swojego nowego teścia, angielskiego kupca z Gdańska, a także bierze pod opiekę Jana Amosa Komenskiego i wiezie go do Londynu, żeby pokazać tego człowieka parlamentowi. Sprawy się komplikują, bo w Anglii grają rolę przemożną różne siły i w końcu dochodzi do wybuchu rewolucji. Tyle jeśli chodzi o rzeczy w mojej ocenie ważne. Dodam tylko, że wszechmądrość czyli pansophia, którą zajmowali się obaj – Hartlib i Amos Komenski, pełniła wówczas tę samą rolę, jaką dziś pełni ekologia.
W roku 1717 ujawniła się organizacja zwana Wielką Lożą Londynu. Było to według Jędrzeja Giertych wydarzenie ważne łączące się w dodatku bezpośrednio z wielkim pożarem Londynu w roku 1666. Dostrzega Jędrzej Giertych pewną perfidię w tym połączeniu, ale moim zdaniem nie widzi wszystkiego. Otóż pożar Londynu likwiduje resztki architektury kojarzącej się z katolicyzmem i daje początek wielkiemu ruchowi budowlanemu, który prowadzony jest przez stowarzyszenia muratorów i architektów. I na te, sukcesywnie bogacące się, sztywne struktury, narzucają swój płaszcz masoni, który według Giertycha wywodzą się wprost od Różokrzyżowców, a ci z kolei być może od samych Templariuszy. No więc tak, jeśli mamy ruch budowlany, którym zarządzają tacy ludzie jak Wren, jeśli ktoś przejmuje budżet organizacji sterujących tym ruchem i generujących budżety to raczej nie ujawnia się potem głupio. Członkowie zaś organizacji, która owe operacje przedsiębierze nie maszerują w równych szeregach ulicami Londynu wystrojeni w głupie czapki i komiczne fartuszki. Jeśli zaś to czynią, to znaczy, że mamy do czynienia z pansophią i ekologią w jednym. Myślę, że mam rację, a postać – masywna i statyczna – Tadeusza Cegielskiego, przekonuje mnie do tego bardzo mocno.

Od czwartku ruszają w Warszawie Targi Książki Historycznej, gdzie będę sprzedawał swoją nową książkę „Baśń jak niedźwiedź. Historie amerykańskie. Część I”. Tydzień później – 5 grudnia zaczynają się targi książki we Wrocławiu, tam będzie premiera kwartalnika „Szkoła nawigatorów”. 5 grudnia zaś w nieznanym jeszcze miejscu i o nieznanej godzinie, odbędzie się we Wrocławiu spotkanie z Grzegorzem Braunem i ze mną. 11 grudnia podobny wieczorek będziemy mieli w Błoniu, a 14 grudnia Toyah i ja zapraszamy na swój wieczór w Katowicach, u franciszkanów. Początek o godzinie 17.00
No a teraz wszystkich zachęcam do oglądania okładki kwartalnika na stronie www.coryllus.pl

  19 komentarzy do “O masonach co rządzą światem”

  1. Szanowny Coryllusie, węgiel kamienny był również paliwem lokomotywy imperialnych marzeń zjednoczonych Niemiec (Ruhra, Kruppowie, Thyssenowie itd), no ale się wykoleiła parę razy ta lokomotywa.
    A mówiąc o dniu dzisiejszym to, jak na dłoni widać, że cały ten Cyrk Klimatyczny w Warszawie, za który zapłaciliśmy 100 mln, jest przygrywką do generalnego zakazu używania węgla w Polsce. Widocznie na horyzoncie pojawili się chętni aby za bezcen przejąć „bezużyteczne” kopalnie a potem, dzięki swym innowacyjnym, nowym technikom spalania węgla nabijać już tylko swoją kabzę.

  2. Też nie używam słowa mason, szczególnie na naszym (tzn Darskiego) blogu 😉

  3. A jakiego slowa zatem uzywasz ?

  4. @boson
    Ciktórzynieprzepuszczążadnejokazji ewentualnie samiwieciekto lub YKW 😉

  5. Czyli znowu ktoś szykuje skok na kasę .

  6. tez ladnie !

  7. Bardzo proszę, o ile to tylko możliwe, aby spotkanie we Wrocławiu z Panem i Grzegorzem Braunem zaczęło się nie wcześniej niż o 17:30.Pozdrawiam!

  8. A w super- hiper-marketach mamy brykiety z węgla brunatnego firmowane przez RWE… Dbające o ekologię tj. wszechmądrość. Wrzucam je czasem do kominka na noc, jak jest zimno

  9. W końcu musieli wymyślić takie organizacje jak masoneria, opus dei itp.
    ,aby mieć kontrolę nad nie małą ilością agentury cywilnej i mundurowej
    i ich interesów ………………….

  10. Nie sądzę by zaczęło się przed 18.00

  11. Trochę nie rozumiem, ale niech ci będzie…

  12. nie wiem co jest nie tak z tymi staruszkami na spotkaniach , może są naprawdę starzy???? i cofają im się pewne możliwości intelektualne ……
    Moja wnuczka okropnie się nudzi jak ją znowu uczą o greckich bogach , za to z zapartym tchem słuchała ze 3 lata temu jak komentowałam podpisaną przez Pawlaka umowę gazową i wyszedł mi z tego wykład o znaczeniu energetyki i co to oznacza dla naszej kuchenki gazowej ….. i ogólnie jak jest …. dziecko a rozumie z czego sie żyje ,,, no więc nie mogę powiedzieć ,,zdziecinniali staruszkowie,, bo obrażę dzieci .

    Nawiasem mówiąc ciekawie się zrobiło pod Pana blogiem …nie tak jak na NB….

    A co do Krakowa jeszcze , był tu ostatnio jakiś spęd partii Czyjegoś Ruchu i niezawodny Hartman zapowiedział reformę oświaty … taką żeby dzieci nie uczyć tradycyjnych przedmiotów a tylko zachęcać aby się uczyły czego same chcą……..Brzmi cudnie …. Mason a taki szczery … pewnie się pradziadek , rabin Kramsztyk w grobie przewraca

  13. To fakt ze kasa stanowi podstawe I sile napedowa wszystkiego. Dlaczego tak opornie w Polsce przebiega reprywatyzacja? Kwasniewski bedac prezydentem zablokowal ja w swoim czasie a przeciez
    chodzi o mienie zabrane ludziom przez komunistow (domy, place fabryki, biznesy). Bo politycy chca miec monopol na rozdawanie „konfitur” I nie chca pozwolic ludziom chodowac wlasnych bo mogliby zbyt wysoko wystrzelic do gory I stanowic zagrozenie. I tak utrwala sie ten feudalny system, w Polsce wladza (kazdego szczebla) to zlob przy ktorym trzeba sie najesc. Prezydent USA zarabia $400 tys rocznie, takie pieniadze mozna zarabiac otwierajac restauracje McDonald’s albo remontujac domy.
    W Polsce idac ulica widac trzy rodzaje interesu: apteka, bank I ubezpieczenie. Darmo wypatrywac malych rodzinnych firm dajacych dochod I zatrudnienie: sklepikow, ksiegarni, zakladow produkcyjnych.
    To wszystko skupione jest w galeriach handlowych zeby Polacy mieli gdzie wydac pieniadze I nabic kiese zachodnim korporacjom.

  14. Panie Gabrielu,

    Czyli masoni, żydzi, iluminaci…i inni tacy to narzędzia w rękach Imperium. Ok.
    Ale jaką skuteczną i agresywną !!!! doktrynę musi miec to Imperium ?!
    Niedawno rozmawialem z kolegą, który odnosi się z niedowierzaniem do tez o Imperium i mówi, że to żydzi… że ogon kręci psem, że „złapał kozak tatarzyna a tatarzyn za łeb trzyma”. Czyli, że to żydowscy banksterzy są. I basta. Cóż. Teza jakoś się broni bo mają oni swoja bardzo agresywną doktrynę, a Pan uważa, że jak jest dobra doktryna to efekty są szybko. Więc ciekaw jestem jakie miejsce dla żydów /jesli w ogóle w przypadku Imperium mozna mówic o narodowości :)/ i ich doktryny widzi Pan w obrębie Imperium. Moim skromnym zdaniem po wejściu do agresywnego, elitarnego klubu Najbogatszych narodowość przestaje obowiązywać i ludzie stają w jakims sensie ponad tym a nawet wbrew temu. Ciekaw Pańskiej opinii. Pozdrawiam Pi

  15. PI….. pytanie do Corylla , ale wtrącę swoje 3 grosze …
    Ze 2 lata temu na portalu salon24 Janke i Kozak prowadzili rozmowy z gośćmi / video / . Zaprosili Leyba Fogelmana , urodzonego w Polsce , emigrującego do USa , po transformacji wrócił jak mówił robić interesy u nas … Pytany czy kapitał ma narodowość odpowiedział stanowczo i uzasadnił , poparł przykładami , że kapitał ma narodowość…. Żeby nie poprzestać na przykładzie Żyda , przypomnę niedawną w końcu sprawę , gdy włoski fiat miał redukować u siebie zatrudnienie ,,, w Polsce przecież produkcja tańsza …. ale nie … zamknęli fabrykę w Bielsku a zostawili u siebie żeby dać miejsca pracy … coś w zamian utargowali u swoich związkowców ….
    A Żydzi w dodatku usłyszeli ponad 5 tysięcy lat temu że są narodem wybranym ….i każde dziecko zaczyna od tego naukę w jesziwie … po tylu tysiącach lat zmiany mentalności muszą zaistnieć….
    Bardzo ciekawy jest rozdział o nich w książce ,, Szańce kultur,, prof B. Cywińskiego …..Polecam

  16. zaginionyląd…czyli … w ramach Imperium? przeciw Imperium ? koalicjant czyli niezalezna siła ?….? może nie wiemy jaka jest odpowiedź ?

    ostatnio bardzo ciekawy wywiad z Ewą Kurek, której jescze nie czytałem; https://www.youtube.com/watch?v=frHWwg_32Lc polecam wszystkim

    pzdr

  17. Pi … wg tego co opisuje prof Cywiński… funkcjonowanie Żydów najpierw w I Rzeczposp. a po rozbiorach w ramach Imperium Rosyjskiego … są niezależną siła , która dopasowuje się do istniejących okoliczności po to by lepiej realizować swoje interesy … przy czym nie koniecznie będą popierać pobratymców którym się nie wiedzie , bo to znaczy że tych nieudaczników Bóg nie popiera …. Ale to cały długi wywód w ksiązce … trudno dokładnie streścić … pozdr

  18. jeszcze inaczej , idą z wygranym , z władzą….

  19. zaginionyląd….no to Imperium musi bardzo, bardzo uważać, żeby nie „osłabnać” 🙂

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.