Lis 072014
 

Dziś króciutko, bo jadę na kiermasz, ale słowo rzec muszę. Oto Reduta dobrego imienia organizuje demonstrację w Berlinie, przed redakcją gazety, która nazwała Buchenwald polskim obozem śmierci. Ja coraz bardziej podziwiam Macieja Świrskiego, coraz bardziej mu zazdroszczę rozmachu, ale w skuteczność jego działań wątpię jak dawniej. Nie mogę uwierzyć w to, że ktokolwiek w Niemczech napisał podobną bzdurę nie rozważywszy wcześniej jaka będzie reakcja Polaków na taką prowokację. No chyba, że przyjmiemy iż naród, który wydał Goethego zidiociał całkiem i nieodwołalnie. Dobrze byłoby więc, podobnie jak w przypadku antysemickich broszurek sprzedawanych w centrum Warszawy, broszurek, które kupuje Jerzy Stuhr, sprawdzić kto jest właścicielem tej gazety i jakie są jego kontakty polityczne od prawa do lewa. Po przestudiowaniu zaś tych informacji być może, bo pewności nigdy nie ma otworzyłby się jakieś możliwości wpłynięcia na wydawcę i redakcję. Demonstracja moim zdaniem ma odmienną funkcję niż ta, którą się jej zwykle przypisuje. Wywoła jedynie śmiech i Niemcy uznają, że oto osiągnęli co chcieli. Gromadka zwariowanych Polaczków macha transparentami w listopadowy wieczór stojąc na ulicy. I nikt ich nie rozumie….co za pech. Mogę się oczywiście mylić, ale uważam, że jeśli można zawsze trzeba unikać śmieszności. To jest jedna z najważniejszych rzeczy w walce politycznej. Nie włazić na platformę samochodu stojącą przed obcym pustym domem i nie krzyczeć w megafon, nie udawać styropianowego reportera z całkiem „niezależnym” mikrofonem w ręku i nie reagować w sposób przewidywalny dla przeciwnika. Niemcy to Niemcy, a w Berlinie są w dodatku u siebie.
No, ale dosyć na ten temat. Niemcy ogłosili, że rok 2017 będzie wielkim świętem upamiętniającym Lutra i reformację. Mają być wielkie paneuropejskie obchody. I cóż my na to? Ja nie wiem jak reszta, ale my z Tomkiem mamy ten komiks, o którym ciągle piszę. I tam Luter jest wyrysowany jako poprzednik Lenina, ma za pasem okrwawiony sierp zamiast różańca, a w ręku trzyma młotek. Tomek bał się, że ta plansza może wywołać wojnę religijną, bo obok stoją bracia Hohenzollern i gadają o tym, jak to tego Lutra wymyślili i sformatowali, żeby sobie ułatwić życie i zarobić parę groszy. W książce czeskiej zaś, którą będę dziś sprzedawał na kiermaszu napisałem o tym, jak wyglądał wyścig zbrojeń przed wojną trzydziestoletnią i jak protestanci się do tej wojny przygotowywali. No i co z tym wszystkim wspólnego mieli alchemicy. Tak więc drogi Macieju, Szczurze biurowy, życzę ci powodzenia. Braciom Niemcom zaś mówię: mamy w dupie wasze obchody, waszego Lutra i waszą fałszywą tolerancję opartą na terrorze. Możecie sobie to wszystko wsadzić sami wiecie gdzie….w komorę gazową polskiego obozu koncentracyjnego Buchenwald. A teraz pędzę, pa….Zapraszam na kiermasz – Marszałkowska 21/25. No i zapraszam na stronę www.coryllus.pl A oto kilka plansz z naszego komiksu

  54 komentarze do “O metodach przeciwstawiania się prowokacji”

  1. Komiks jest świetny. Czytanie po nocach komiksu i książki nie często mi się zdarza, ale co tam. Warto zobaczyć Lutra, z tym sierpem i młotem z profilem Lenina w tle. Łotry Hohenzollerny też dobrze pokazane.
    No i w „Niedźwiedziu i róży” jest o Husie.
    Kawałek Górnego Śląska z dawnymi Żyglińskimi Gorami, które zostały w 1561 r. Georgenbergiem, a obecnie są miasteczkiem Śląskim- wart jest bliższego przyjrzenia się, a komiks świetnie pokazuje jak doszło do przejęcia bogactw tej ziemi przez Georga Hohenzollerna.

  2. Dziś króciutko, jak zwykle. Tak trzymać 😉

  3. Najlepszą metodą odwetu jest uwięzienie i tortury czyli pozwanie zawiadomienie prokuratury i bezwzględne mielenie podczas przesłuchań. Czyli metoda a la Michnik. Sumliński jest w tym świetny i nieźle przemielił koleżankę pana prezydenta chociaż to Sumliński jest oskarżony. Ciekawe jak tam moczenie nóg ? Chyba trochę ulżyło. Zimne okłady na głowę też są dobre. Pozdrawiam M.

  4. Za Lutra i prawdę ukazaną przez Panów – dzięki szczególne. Jak mówią młodzi – „szacun” lub też „rispekt”.

  5. Do zobaczenia!

  6. Miasteczkiem Śląskim, a nie miasteczkiem Śląskim. To nazwa miejscowości.

  7. Tak niezobowiązująco chcę zauważyć, że ostatnio dyskusje tutaj właśnie są prowadzone liczniej niż na S24. Czyżby została przez Gospodarza wyhodowana tutaj nowa, w dużej części niezależna od S24, grupa piszących?

  8. Sądzę, że większość to jednak zbiór wspólny z S24.
    Ja jestem i tu i tam.

  9. A ja chyba przestaję być na salonie .
    Mam tam kilka lubianych miejsc i czasem wdam się w jakąś rozmowę , z sympati i czy dla rozrywki .

    Ale męczy mnie salon z jego aferami , układami towarzyskimi , PROJEKTAMI udajacymi osoby prawdziwe ….

    Mam parę tematów które tu wrzucę powoli , jako obszerniejsze komenty . Na salon mi się nie chce ..
    Nic nie poradzę. 🙂

    Poza tym wydaje mi się , że parę osób tu dużo wie , tylko nie śmią pisać…. Przecież coryllus prawie nie ingeruje w to co robimy .

    Rzuca okiem i czasem odpowie na pytanie , rzuci słowo żeby nie byo że go nie ma całkiem .

    Naprawde dużo tu możemy 🙂

    proponuję korzystać :))) pamiętając o minimum zdrowego rozsądku :))

  10. @Coryllus Pytanie – jak dużo w komiksie jest o Węgrzech? Czy to jest temat główny czy poboczny? Myślę o zakupie jako prezent dla znajomego Węgra ale nie wiem czy będzie tarfiony (szczególnie, że jest raczej anty-orbanowski).

  11. Orbana nie odkryłam …ale może się źle przyglądam ..

    rzecz jest o tym jakie gry prowadzono w Europie handlując Węgrami , Węgier może się czegos dowie:)

  12. ok, dzięki. W takim razie warto rozważyć 🙂

  13. Węgry to temat główny, bardzo ciekawie pokazany.

  14. masz już album , jak czytam

    tam jest np taka trójca …jak marx engels lenin …. oczywiście twarze inne ….. ,,patronują ” czemuś…

    nie chcę tu za dużo pisać , bo niech się każdy sam bawi …

    Widzisz naszego Gabriela ??? kogo gra ??? Nie pisz tutaj , ale jeśli nie znalazłaś , to poszukaj :)))))

  15. Ten album pokazuje , że rzeczy dobre są interesujące ….

    Kupiłam , bo Bereźnicki .. chciałam mieć , nawet na prezent …..

    A bawię się sama , i nie dam ….

    Pierwszy komiks w życiu …..na starość :)))

  16. Nie widziałem komiksu, a narzuciłem niechcący sposób jego odbierania. Tomek Bereźnicki wrócił do znanej w malarstwie sztuczki, że zamawiany przez klienta obraz zawierał pewne ukryte znaczenia, które były czytelne dla niego lub osób bardzo dobrze go znających. Z tego co piszecie to wynika, że Autorzy podrzucili sporo rzeczy z kluczem, zgodnie z hasłem, że dla każdego coś się znajdzie, byle by mieć oczy otwarte i rozum skory do kojarzenia. 🙂

  17. Widzę podobiznę Coryllusa, udany portret. Ale jest też okrągły stół i przygrywajaca przy nim kapela. A tam znany muzyk…I różne jeszcze fajne motywy. A kolorystyka – bardzo trafiona to mało powiedziane, cudna.
    Nie czytałam II tomu baśni, a w komiksie jak wiadomo wszystkiego nie ma. Skończę tajną historię Czech i wrócę do polskich baśni z II tomu.
    Idę posłuchać muzyki.

  18. Owszem, tak właśnie zrobili. Dlatego można komiks oglądać i oglądać. A właściwie to szkoda, że nie można go sobie zawiesić na ścianie jak obrazu.

  19. Pozwolę sobie przypomnieć komiksy Chmieleckiego w Świecie Młodych.

  20. Papcia Chmielewskiego, przepraszam za literówkę.

  21. ja o różnych komiksach słyszałam …i to że dobre …ale to nie moja bajka …..

    to jest naprawde pierwszy komiks w życiu :)))

  22. Ja pamiętam jeszcze czarno-białe komiksy z Kajko i Koko. Ponieważ były one drukowane w Wieczorze Wybrzeża to były dla mnie i mojego rodzeństwa dostępne tylko w wakacje u babci. Na strychu czekał zawsze spory stos tych komiksów.
    A teraz panie złota im się zachciało. 😉

  23. Na targach byłam z pół godziny, bo w sąsiednim skrzydle była wystawa o martyrologii mieszkańców Tykocina, gdzie jednego dnia wybito żydów a potem zapakowano 1500 młodych polaków (bez dzieci i starców) i wywieziono do niemieckich obozów koncentracyjnych – część wywieziono do Grunberg (Zielona Góra) ale to też niemiecki obóz. Do miasteczka w 1945 roku powróciło kilka osób, reszta pomarła w obozach niemieckich z wycieńczenia i głodu. Takie zasługi narodu co wydał Goethego.
    Podczas mojego zwiedzania, w skrzydle targowym, przy stoisku Coryllusa cały czas był ktoś zainteresowany ofertą.
    W Warszawie deszcz a literatura Coryllusa na cztery wolne dni.
    Idę po nożyczki, rozetnę folię z komiksu i …., a potem te Czechy.

  24. Polecam II. Naprawdę warto.

  25. Tadzinku , jak już jesteś …i chwilowy spokój panuje …. to ja się pytam Ciebie …. Herbatę na oczy mi poradziłeś …a Hrabina radziła świetlika … NOOO ! i dlaczego nie doniosłeś….. Może być , że Hrabiny sposób lepszy ! O !

    nie myśl sobie , wywiad działa :))

    Nawiasem , teraz Wieczór Wybrzeża …przedtem Panorama Północy …… Cieeekaaaweeeee

    🙂

    gdzieś Ty bywał ?

    ps . czy Panorama Racławicka też tak samo dobra do przykrycia jak ta Północy …?? :))

  26. Dlaczego antyorbanowski? Orban jest kalwinem a nie luteraninem. Poza tym trzeba być bardzo naiwnym, by nie wiedzieć, że reformacja była projektem politycznym.

  27. Nowinka z pokładu samolotu do Madrytu, czyli nie wygrywa prawo tym bardziej sprawiedliwość.
    Coryllus jako wróż.

  28. Z tym Lutrem to jest wszystko prawda. Tyle , ze ten projekt był nie tylko polityczny i gospodarczy, ale też głęboko religijny i światopoglądowy. Do dziś sie to wszystko czkawjka odbija. Bardzo ciekawie o tym mówi Ks. Tadeusz Guz tutaj link:
    http://www.naszdziennik.pl/galeria/107215,rodzina-i-malzenstwo-w-kontekscie-iii-synodu-biskupow.html.

    Wprawdzie to całe dwie godziny słuchania, ale bardzo skutecznie wyjaśnia czemu od tamtego czasu wszystko sie psuje i kto za tym stoi. Ja jak czytałem autobiografię Junga , bardzo zajmującą, nie mogłem sobie dać rady z dla mnie ciężkim do przyjęcia przekonaniem Junga , że Bóg jest odpowiedzialny w równej mierze za dobro jak i zło świata. Cała reszta była pozornie zgodna z tym czego nas katechizm uczył, ale ten motyw mnie przygnębiał i niepokoił, tym bardziej że Jung to bardzo przekonywująco wykładał. No i teraz wywód Ks. Guza mi wyjaśnił tę swoistą perfidię luterańskiej herezji, która nie dość , że właściwie zdepersonifikowała Boga, przy tym nas ludzi też, no i jeszcze zsatanizowała Boga. O tym się nie wie a to na prawdę jest ważne i trzeba o tym głośno mówić. Tym bardziej , że wszystkie szaleństwa XX wieku i obecne mają źródło właśnie w tym mysleniu.

  29. No właśnie , ks prof. Guz – bezcenny.

    Odkryłam , że na stronie naszego dziennika na górze jest taki stały hmmm napis – link …. do wykładów ks. Guza . Nie wiem czy wszystkich …

    Ponieważ nie ma potrzeby oglądac , tylko słuchać … to nie szkodzi , ze długie , bo można jednocześnie coś nieabsorbujacego robić.

  30. Jak sie usunie Boga I wartosci z zycia publicznego to mamy to co mamy. Zachodnia cywilizacja chyli sie ku upadkowi. Jak sie przestaje wierzyc w Boga to zaczyna sie wierzyc w cokolwiek. Na przyklad w poprawnosc poltyczna. Tylko jak dlugo mozna na tym jechac?

  31. No jasne. Ja właśnie spod Racławickiej wylazłem. 🙂

  32. Mój Ojciec twierdził, że wszystkie niemieckie nieszczęścia wzięły się z odejścia od katolicyzmu.

  33. A świetlik działa dopiero po północy. 😉

  34. Tadziu czekam na północ w takim razie … bo dalej boli … dobrze , że juz klawiaturę opanowałam na oślep ..

    Ale to wylezienie spod Racławic niepokoi mnie ….. gdzie Ty je masz ??? czy aby nie w piwnicy …

    wiesz , taka produkcja jakichś materiałow bez wymaganej licencji może się źle skonczyć…..
    .
    A Kacper to kundelek oczywiście :))

    Chyba rzucę okiem ??? na salon i idę z internetu ….

    dojutra pókico …

    🙂

  35. Nauczanie Junga jest bardzo sprzeczne z doktryną Katolicką, jego indywiduacja to nie jest droga wiary i łaski ale raczej zbawienie przez gnozę. Jego droga naukowa o ile mnie pamięć nie myli rozpoczęła się od rozprawy doktorskiej pod tytułem „O naturze zjawisk tajemnych”, a później było już tylko lepiej zajmował się alchemią, jogą kundalini, i-cing itd i w jego „naukowym” system psychologii wszędzie widać ślady tych systemów filozoficznych i religijnych.

  36. No to na początek dnia i to przed Henryczkiem – przodownikiem.
    Umieszczony kundelek się zdekonspirował, a piszący chował się czas jakiś pod Racławicką, choć jej wtedy jeszcze nie było, a Rotunda była w planach.

  37. Ja jestem tylko tu 🙂

  38. A tak przy okazji, jeśli mogę tu taką osobistą uwagę / wrażenia nt. Pana wpisów…

    Co tu dużo pisać. Pana blog jest dla mnie lekcją rzeczywistości, historii. Podobnie zresztą jak działalność p. Grzegorza Brauna. Co do treści zastrzeżeń w zasadzie brak – jakże by inaczej.
    Natomiast co do formy:
    – na s24 nie chce mi się nawet zaglądać i nie wiem jak jest tam, ale wpisy tutaj są… nazwijmy to… trudno przyswajalne pod względem przejrzystości. Moim skromnym zdaniem przydałyby się jakieś akapity, wytłuszczenia, italiki i inne takie;
    – poznałem Pana nazwisko dużo wcześniej, niż zacząłem na dobre czytać bloga. A to z prostego powodu – kilka razy jak startowałem do czytania, to odstraszało i zniechęcało mnie czasem nadmierne (subiektywnie) stosowanie jakiejś takiej… złośliwości, zgryźliwości… czy jak „tego” nie nazwać. Domyślam się, że to w pewnym sensie może być element stylu, co dodaje rozpoznawalności tekstom, niemniej tylko taki malutki kamyczek do ogródka – być może są na tym świecie jeszcze inne takie egzemplarze jak ja. Ja sobie jakoś z tym poradziłem (bo ważniejsze dla mnie było uczenie się, poznawanie prawdy), to może inni też dadzą radę, ale gdyby sobie Pan z tego sprawy nie zdawał, to informuję, że zjawisko istnieje.

    Życzę zdrowia – fizycznego, psychicznego i duchowego!

  39. Potwierdzam! Bawarczycy nic nigdy od nas nie chcieli!

  40. Powodzenia na kiermaszu!

  41. Tykocin jest super. Piękna okolica i piękna lokacja rynku. Miasto królewskie. Cisza, spokój, lekkie ożywienia w weekendy, idealne warunki do odpoczynku, polecam Alumnat, oryginalny hotelik w oryginalnym budynku z XVI wieku, przy rynku i tuż nad Narwią.

    Nad miasteczkiem unosi się niestety rezonans wojennych masakr.

    W pobliskiej Łopuchowej trzy doły z prawie wszystkimi Polakami pochodzenia żydowskiego z Tykocina. Rzadkość – w Polsce większość z nich została przez Niemców zamordowana i spalona, grobów ziemnych prawie w ogóle nie ma.

    Druga masakra to odwet za zastrzelenie jakiegoś niemieckiego wojskowego. Mieszkańców hurtem wywieziono do obozów. W tym roku na rynku przed kościołem zorganizowano wystawę z fotografiami i dokumentami tych zbrodni niemieckich.

    W miasteczku jest bardzo wiele pamiątek historycznych, także po społeczności żydowskiej. Zachowała się unikatowa, monumentalna synagoga. Tykocin jest miejscem licznych wycieczek z Izraela. Specyficznych, generujących napięcie. Uczestnicy prawie nic nie kupują, w sklepie przepychają się, podchodzą do kasy bez kolejki. Przyjeżdzają też Żydzi indywidualni i ci zachowują sie normalnie.

    Na starym cmentarzu żydowskim pasą się konie, macewy leżą poprzewracane w kępach trawy.
    W Łopuchowej w lesie nad dołami śmierci nędzne ślusarskie płotki i kamień ufundowany przez gminę, w czasie mojej wizyty przewrócony. Ogólny nieład. Przy zjeździe do lasu niewielki półdziki parking i jakaś mała, prywatnie postawiona tabliczka. Szukając miejsca kilka razy przejechałem nie rozpoznając miejsca. Żadnych państwowych oznaczeń miejsca zagłady około 2500 tysiąca polskich obywateli. Ogólnie – wstyd.

    W synagodze kupiłem płytę ze suitą Tykocin, skomponowaną przez Włodzimierza Pawlika, tego samego, który dostał Grammy za Night in Calisia. Suita jest piękna, z udziałem Randy Breckera, który ponoć doszukał się w Tykocinie swoich przodków. Pierwotnie wykonana na placu za synagogą.

    Pawlika warto słuchać – mam kilka jego naprawdę pięknych płyt, polecam szczególnie Misterium Stabat Mater, dedykowane Janowi Pawłowi II, na fortepian i chór gregoriański.

  42. :)Gdyby Pan zajrzał na salon i na kubly pomyj i złośliwości wylewane falami na naszego gospodarza … to było by widac , że ten element jego stylu pisania … a może i charakteru jest relatywnie niewielki.

    Ja mam łagodny charakter , ale jak tu parę razy wybuchnęłam … nawet ostatnio , to zdziwenie ,…. Łagodna Maria nagle pisze wykrzyknikami :))))

    Czasem i święty by nie wytrzymał … a kto z nas jest swięty ??? Ja nie . Coryllus – nie …. :))))

    pozdrawiam 🙂

  43. Jaki piękny i ciekawy wpis .

    Tak myślałam , że wiele osób ma tu sporą wiedzę.

    I pięknie napisany koment.

    Ja przez oczy piszę dość bałagańsko , nie mam siły poprawiać , chcę tylko wrzucić wiedzę , a tu bardzo ładny opis Tykocina i tamtejszej sytuacji .

    Dzięki.

  44. Ależ ładny opis Tykocina. A warto też zobaczyć pamiatkę po Zygmuncie Glogerze – jego gabinet w Muzeum. Na cmentarzu jest grób rodziny Glogerów, zamieszkałej kiedyś w pobliskim Jeżewie. Grób Zygmunta Glogera jest jak wiadomo w Warszwie.
    Synagoga wewnątrz- bardzo ciekawa. A czy ta płyta „Tykocin” nie została nagrodzona w 2008r.?
    Komiks i muzyka do albumu „Święte królestwo”- znakomite, wczoraj wszyscy w domu się zachwycaliśmy.

  45. Księstwo Ansbach to Frankonia czyli Bawaria. Bawaria nie jest 100 % katolicka. W niektórych miejscowościach Frankonii to prawie nikt nie chodzi do kościoła jednego czy drugiego ale do protestanckiego trochę więcej.

  46. No nie wiem, jak mnie zobaczył na targach w IPN, Coryllus od razu się rozpromienił i uściskał prawicę. Musi być święty! 🙂

    Bo przecież to nie ja tak działam na ludzi 🙂

  47. 🙂

    ja też mu pozawracałam głowę , dobrze to zniósł ………..aaaale …. do swiętości jeszcze daleko – serio – czasem jest niemozliwy , szczególnie jak zmęczony :)))))

  48. Dobry tytuł: ,,O metodach przeciwstawiania się prowokacji” Panie/i Jimmy. Przyczyna tego stanu rzeczy leży we wszechogarniającej środowiska intelektualne, politycznie poprawnej atmosferze, autocenzurze i duszących oparach filosemityzmu, co upośledza te środowiska, przekształcając je w pseudointelektualne karłowate twory. To się nazywa ,,miodzenie”, sielanka i pełny brzuch. Skoro tak, przyprawię trochę to danie bo jest jak ,,ziemniaki lub chleb bez soli”. Zna Pan/i ten brak smaku…?
    A to jest kość, którą należy koniecznie strawić…
    http://prawica.net/forum/38791
    Dla tych drapieżników jesteście jak plankton, bezbronni..

  49. No cóż, eius regio cuius religio. A to przeciez wylęgarnia Hohenzollernów.

  50. wrzuciłeś duży tekst z linkami i nagraniem długim ….tematyka ogólnie mnie przynajmniej znana … ale przejrzę to dokładniej , bo zawsze coś nowego wychodzi ….jak bedzie trochĘ czasu ….

    i jeśli ktoś tu jeszcze zagląda , to pewnie tez powinien rzucić okiem …

    tylko juz się nie kłoćcie …. nalezy wiedziec, a nie jeszcze dodatkowo nawzajem sobie dokuczać… dośc nam inni szkody wyrzadzają….

  51. „W wiekach średnich stosunek judaizmu do chrześcijaństwa pojmowano jako dwuwartościowy. Synagoga była zarówno wrogiem jak i poprzedniczką Kościoła; Żydzi uważani byli za zaślepionych i niegodziwych, ponieważ nie uznali Zbawiciela, ale również za jasnowidzacych i świątobliwych, gdyż Stary Testament zapowiadał jego przyjście na każdej stronie.” Erwin Panofsky, Rzeczywistość i symbol w malarstwie niderlandzkim.
    Mam nadzieję, że spotkam kiedyś Izajasza.

  52. W de mam salon. Zaś Gospodarzowi pozdrowienia.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.