Lut 232019
 

Zacznę od Biedronia. To co się wokół niego dzieje jest bardzo profesjonalnie przygotowaną akcją, która ma wywołać wrażenie naturalnego i szczerego poparcia. Ostatnio na jakimś spotkaniu pojawiły się same staruszki, które gorąco go popierały i opowiadały jaki jest sympatyczny i fajny. Jedna nawet chciała mu gotować obiad. Jak wiemy staruszki same z siebie nigdzie nie chodzą, trzeba je podwieźć, zaprowadzić, posadzić, a wcześniej przekonać, że powinny się w jakimś miejscu pojawić. Nie chodzi zresztą tylko o nie. Chodzi o cały szum wokół Biedronia, który żywo przypomina opisy mityngów socjalistów przed wielką wojną. Wtedy socjaliści także kokietowali biednych ludzi, a jak już skończyli to wsiadali do wagonów pierwszej klasy i jechali do Wiednia, Berlina czy gdzie tam się mieściło centrum dowodzenia ich organizacji. Po drodze zamawiali kawior, koniak i kawę i tak posileni, dalej rozmyślali nad uszczęśliwianiem prostego ludu. Ich wystąpienia były przygotowywane i organizowane, nic tam nie było przypadkowe, a jeśli tak wyglądało, można było mieć 100 procent pewności, że zostało zaaranżowane. Dziś to samo jest z Biedroniem. Obecność zaś staruszek popierających ruch LGBT jest próbą wykorzystania targetu Ojca Rydzyka.

Teraz kolej na Scheuring-Wielgus. Pani ta pojechała do papieża, żeby przedstawić mu raport o pedofilii w Kościele. Powiedziała też, że chce pozwać Kościół przed trybunał w Hadze. Ojciec św. przyjął ją i wysłuchał, a episkopat w Polsce wydał oświadczenie, że każdy może stanąć przed papieżem i przedstawić mu swoją sprawę. Nie ma w tym nic dziwnego. Papież zaś każdego wysłucha i z każdym porozmawia. Kiedy do przeczytałem coś mi się przypomniało. Jedna z moich ulubionych powieści, książka zatytułowana „Marsz Radetzkiego” napisana dawno temu prze Józefa Rotha. Oto w przeddzień upadku monarchii, stary pan von Trotta staje przed cesarzem, żeby prosić o łaskę dla swojego syna. Każdy bowiem poddany, raz w życiu mógł stanąć przed cesarzem i poprosić go o coś naprawdę ważnego. Młody von Trotta, stał się ofiarą lichwiarzy i nie był w stanie się od nich uwolnić. Jego ojciec pojechał więc do Wiednia i stanął przed cesarzem. Tam wytłumaczył o co chodzi, a stary Franz wysłuchawszy go powiedział po niemiecku – zahlen un expediren – zapłacić i wyrzucić. Chodziło o tych lichwiarzy. Potem monarchia upadła, a stary von Trotta pojechał jeszcze raz do Wiednia żeby stać w deszczu przed pałacem Schoenbrunn i patrzeć w okno pokoju Franciszka Józefa, który właśnie umierał. Podobnie jest dzisiaj z Kościołem, podobnie ale jeszcze gorzej. Nikt bowiem nie może prosić papieża o to, by napiętnował i wyrzucił lichwiarzy. Każdy za to może tam pojechać i powiedzieć, że w Kościele szerzy się pedofilia. Jednocześnie domagając się by zadekretowano różne zapisy dotyczące edukacji seksualnej najmłodszych. Wszystko to ma charakter prezentacji widywanych zwykle w czasach ostatecznych, tuż przed zagładą. I nie zmienia tego wcale wyjaśnienie jakiego udzielił Polakom episkopat. Tylko ktoś wyjątkowo nierozgarnięty nie dostrzeże tu aranżacji i ujawnienia się (wreszcie) długofalowych działań prowadzonych wobec Kościoła i wobec Kościołów na całym świecie. W zasadzie zmierzamy ku punktowi, w którym ktoś zadeklaruje, że wszyscy umieszczeni kiedyś w seminariach geje powinni dokonać coming uotu i wyjść pokazując światu jak strasznie zepsuty jest Kościół. I tu dochodzimy do istoty, czyli standardów podwójnych. Oto ksiądz opuszczający kapłaństwo z powodów wymienionych jest dla postępowych mediów niemal święty, a ten, który został przyłapany na jakichś niegodnych czynnościach, a potem posadzony w więzieniu, bruka cały Kościół i z jego powodu trzeba ten Kościół stawiać przed trybunałem w Hadze. Gdyby się ujawnił może zasłużyłby na zrozumienie i współczucie, ale jeśli siedział cicho to musi ponieść karę. I jest clou. Mamy bowiem do czynienia z próbą certyfikowania kretów w Kościele. Jasne jest, że w takiej strukturze trafiają się różni ludzie. Chodzi jednak o to, by ci, którzy zaplanowali dewastację seminariów poprzez umieszczanie tam osób o skłonnościach homoseksualnych mieli kontrolę nad nimi wszystkimi, nie tylko nad swoimi. Także nad tymi, co tam wleźli sami z siebie. Są tacy z pewnością. Chodzi o to, żeby się ujawnili i zaczęli normalnie współpracować w dziele niszczenia Kościoła. Oni jednak chyba nie chcą. Tak sądzę. Być może już się zestarzeli, być może wystraszyli się tego wszystkiego, być może boją się o życie. Siedzą więc cicho i udają, że wszystko jest w porządku. Tamci jednak piszą te swoje raporty, nakręcają koniunkturę i wszystko wygląda tak, jakby przygotowywali nagonkę na tłuste pochowane po kotlinkach zające. Pułapki już są zastawione i teraz trzeba czekać aż nagonka ruszy. Biskupi zaś wyglądają dokładnie tak, jak generałowie i marszałkowie sztabu głównego CK Austro-Węgier, którzy dowiedzieli się, że plany wszystkich twierdz i rozmieszczenia korpusów nad granicą rosyjską i serbską, jeden z nich – Alfred Redl – przekazał Rosjanom. Dlaczego przekazał? Albowiem jego homoseksualne skłonności uczyniły go całkowicie bezbronnym wobec oficerów rosyjskiego wywiadu. Jestem całkowicie pewien, że kariera Redla, tak samo jak kariery duchownych takich jak ksiądz Charamsa była zaplanowana i sterowana. Takich rzeczy nie zostawia się przypadkowi. Pytanie istotne brzmi – czy ostatnia święta monarchia na ziemi upadnie? Mam nadzieję, że nie, ale sami widzicie co się dzieje. Im więcej łagodności i im więcej zgody na krytykę tym jest gorzej. Już żaden głos sprzeciwu się nie liczy. Jest zagłuszany wyciem i oskarżeniami. Żaden głos rozsądku nie ma znaczenia. Liczą się już tylko pedofilia, edukacja seksualna i muzułmańscy imigranci, którzy mają być zbawieniem dla Europy. I nie ma nikogo kto by się temu przeciwstawił. Wielu za to liczy, że kryzys uda się przeczekać. Nie uda się, bo zmiany mają dokonać się tu i teraz. Uważam więc, że jakiekolwiek najlżejsze nawet sugestie, że można współpracować z Biedroniem, bo to przyniesie klęskę PO, są błędne. To jest zatrzaskiwanie pułapki, w którą jesteśmy już nie wpędzani, ale ładowani jak królik, trzymany za skórę na karku. Z jednej strony Biedroń i te ogłupiałe staruszki, a z drugiej Schetyna. Z jednej strony systemowe dewastowanie seminariów poprzez umieszczanie tam agentów i osób o skłonnościach homoseksualnych, z drugiej pretensje o to, że w Kościele są pedofile i cały Kościół ma za to odpowiadać. No i do tego edukacja seksualna, przeciwko której zaprotestowała ostatnio małopolska kurator oświaty. Patrzymy na to i nie wiemy co powiedzieć. Dlaczego? Otóż dlatego, że nie potrafimy narzucić nikomu swojego sposobu myślenia i działania. Dlatego, że wierzymy iż intencje drugiej strony są mimo wszystko szczere i nie do końca złe. To nieprawda, one są złe w istocie i zmierzają do zdegradowania wszystkich, którzy nie myślą tak jak tamci. O żadnych porozumieniach i dyskusjach nie może być więc mowy. Nie może być mowy o dialogu, albowiem on się odbywa w przestrzeni, nad którą panuje tylko jedna strona, wyznaczająca standardy dyskusji i porozumień w skali globu. Od zmiany tej sytuacji należy zacząć.

I ja mam taką propozycję, rodem z cesarskich Austro-Węgier. Oto piosenka, którą wielu z pewnością zna. Nie smućmy się i nie martwmy. Nauczymy się jej na pamięć i śpiewajmy w języku oryginalnym kiedy tylko pojawi się przy nas jakiś miłośnik postępu, przyjmowania imigrantów, edukacji seksualnej w szkołach i temu podobnych spraw. Jest trochę długa, ale wszystkim radzę, by spokojnie wysłuchali jej do końca, czytając jednocześnie napisy. Można było kiedyś śpiewać takie pieśni i nikomu nie groził za to ostracyzm ani potępienie. Niezwykłe, prawda?

https://www.youtube.com/watch?v=AszJCpNmxOo

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl

Przypominam, że tylko do piątku trwa promocja obydwu tomów Baśni socjalistycznej, które kosztują teraz razem 60 zł

  22 komentarze do “O podobieństwach pomiędzy Kościołem a schyłkową monarchią Habsburgów”

  1. Ja bym jednak wolał, żeby papież musiał być katolikiem…

  2. KK upadnie, z pewnością. Niestety. Pytanie – czy doprowadzi do tego obecny Papież. Świat obecnie nie jest na ścieżce Prawdy, a na spirali Kłamstwa prowadzącej do Piekła. Postępowanie Rzymu nie przynosi ulgi wiernym. Misja wydaje się zakończona. W Watykanie potrzebne są zdecydowane i drastyczne decyzje, a jest ciamciaramcia. Ludzie odchodzą od KK, ale niekoniecznie od wiary.

  3. Dawać posłuchania takiej kobiecinie i to nie będącej w tzw. potrzebie. Hmmm.

    Wysłuchałem i u nas furmani to chyba należą do muzułmanów. :)))

  4. furmani …. smarkają w palce i mają bufiaste khaloty?

  5. Ciekawe które to domy opieki i za ile, świadczą takie  usługi wypożyczania swoich pensjonariuszy do takich politycznych eventów.  Jakie to PKD … może turystyka, może aktywizacja społeczna…  ? Chyba podobny wariant miał zastosowanie przy pielgrzymkach do miejsc świętych, które to pielgrzymki rozpoczynały się prezentacją oferty garnków kuchennych, a po prezentacji na godzinę do świętego miejsca i powrót. Jak zwał tak zwał, jeden potrzebuje widowni, drugi ją wypożycza, ofiarą pozostaje widownia, która nie skumała w czym uczestniczy.

  6. Twierdzisz,  to C. nie wymyślił  hordy staruszek popierającej Biedronia? I domy opieki faktycznie mogą prowadzić taką działalność gospodarczą? Czas umierać.

  7. https://www.youtube.com/watch?v=TseCA2qdVZ8

    A oto moja propozycja na listę przebojów bloga i zarazem mała powtóreczka z geografii i historii Europy środkowej.

  8. Módlmy się za papierza i księży, módlmy się i pokutujmy, to są nasze karabiny bomby i armaty, wtedy otoczenie przylgnie do świętych, bo w materianym świecie są same kłamstwa i mechaniczne prawa korporacyjne, bo materia jest stanem nędzy.

  9. „KK upadnie, z pewnością” – jednak natura człowiek jest niezgłębiona. Ale coś tam zawsze można dostrzec. Np. czytając takie teksty od razu ciśnie się jedno słowo – pycha (i przekonanie o własnej – no właśnie własnej co …?)

  10. Lubi Pan oceniac innych ludzi. Nie szkodzi, to pewnie z troski. Nowy Testament mówi o końcu świata, opisuje czasy ostateczne. No chyba nastąpi upadek KK, a nie wzmocnienie, bo inaczej nie potrzeba pisać o tym. Ja tylko zastanawiam się czy nastąpi to za obecnego Papieża. Oczywiście mogę się mylić, bo nie znamy tej daty. Ma Pan inne zdanie?

  11. A bramy piekielne go nie przemogą. Takie określenie, znane wszystkim, czemu więc się zastanawiamy, czy może jednak przemogą? Albo właściwie jesteśmy pewni, że przemogą. To może być też, prócz pychy, brak wiary, głupota, i inne promocje.

  12.  

    Święty Petrus Damianus, przeor pustelni (potem klasztoru) Fonte Avellana (Źródło Leszczynowe) już od pewnego czasu kierował Coryllusa na okres drugiej połowy 11. wieku, aby w dniu swego święta natchnąć do tematu ratowania Kościoła, któremu Piotr Damian poświęcił swe życie w okresie, gdy rozwiązłość kościoła i władzy świeckiej przybrała rozmiary nie różniące się od dnia dzisiejszego. Gdyby Franciszek miał w sprawach odnowy Kościoła takiego doradcę jak Leon IX, to zawiózłby autobusami towarzystwo biskupów z Synodu na grób Piotra Damiana i pokazał napis nagrobny:

    Quod tu es, fui, quod sum, tu eris.

    A tym, którzy nie znają Doktora Kościoła i łaciny przetłumaczył, że muszą wiele popracować na te słowa:

    Czym ty jesteś, ja byłem, czym ja jestem, ty będziesz.

    Może niektórzy uświadomiliby sobie, że by zasłużyć na siódme niebo Boskiej Komedii Dantego, a nawet na pierwsze niebo (tych którzy nie wypełnili swych ślubów) muszą natychmiast wrócić do Odnowy Kościoła, której podstawy życiem i czynem dał Piotr Damian.

  13. W roli skutecznego moralizatora sprawdziłby się także doświadczony lekarz chorób wenerycznych. Realnie i ze szczegółami opisane możliwe efekty uboczne uciech studzą temperamenty.

  14. Za cesarza pana i jego rodzinę – musieliśmy podbić Hercegowinę. Mahometanie to poganie, rozdarte mają galoty i smarkają do dłoni …i Turcy to straszne świnie – cesarz ich nie kocha w swoim kraju.

  15. Poprawka .Muzułmanie nie smarkają do dłoni tylko wycierają sobie dłonią lewą tyłki.Potem idą robić kebaby .

  16. Jeśli ktoś z Czytelników zainteresował się postacią Piotra Damiana i zajrzał na wiki po polsku lub po angielsku, to dowie się półprawd, które są najprostszą formą fałszu. Głębsze studia prowadzą do jego stanowiska w sprawie symonii (brał udział w rzymskim synodzie w 1047 w obecności Papieża i Cesarza), ale niewiele tropów prowadzi do jego traktatu Liber Gomorrhianus opublikowanego w roku 1051 o perwersjach seksualnych, „efebach” i grzechu przeciw naturze. Żądał usunięcia księży i biskupów winnych takiego grzechu, ale Leon IX ograniczył swe poparcie do środków dyscyplinujących tylko w przypadku recydywy lub permanencji.

    Tłumacz tego dzieła na język angielski przybliża myśli Piotra Damiana w artykule opublikowanym tutaj:

    St. Peter Damian’s battle against clerical homosexuality offers useful lessons for today

  17. A bramy piekielne to nie przemocą- patrzmy na przyszłość ufając temu który jest większy

  18. Dobre!

    Tak jak mówi Michael Jones. Działalność lichwiarzy (pieniądz nie tworzy pieniądza) i homoseksualistów jest sterylna. W rezultacie obie te grupy są świadome, że działają wbrew naturze, co łatwiej ich niż innych popycha do zdrady. Michael Jones wysypie Wam tuzin przykładów jak homoseksualiści zdradzają. Całkiem możliwe, że sam Judasz był gejem i zdradził definitywnie.

    Jest dla mnie dysonansem poznawczym, kiedy słyszę mocne kazania szeregowych księży a słucham czytania miałkich, nijakich, poprawnych politycznie listów biskupich. Coś tutaj się nie dodaje.

  19. Ja nie wiem czy Franciszek jest wszystkiemu winny i czy on w ogóle byłby w stanie odkręcić obecną sytuację w Kościele. Mnie osobiście wydaje się, że potrzebne jest kolejne podsumowanie i rozliczenie przez co rozumiem rozlew krwi męczenników. Ludzie muszą zobaczyć, że hierarchia Kościoła nie jest po stronie laikatu, bo od dziesięcioleci była gotowana jak żaba – powoli. Ludzie muszą zobaczyć, że większość biskupów poucieka, pochowa się jak to miało miejsce w przeszłości. Ludzie będą się jednoczyć tylko przy tych solidnych.

    W sumie przydałaby się w Kościele tak jak jest u Żydów – jakaś organizacja terrorystyczna, która dyscyplinuje hierarchów kiedy tylko stygną i stają się letni.

  20. Kościół nie upadnie. Gdy upadnie będzie koniec świata. Finito. I sąd ostateczny.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.