Mar 242017
 

Zaczynamy sprzedaż kolejnego numeru Szkoły nawigatorów. Jest to numer 14, a ja przyznam się szczerze sam nie mogę uwierzyć, w to, że doszliśmy aż tutaj. Bez złotówki dotacji, bez dystrybucji w księgarniach i bez poparcia środowisk naukowych stworzyliśmy pismo, które nieprzerwanie ukazuje się od czterech lat, a do tego jeszcze wzbogaciło się o numery specjalne. Na razie wyszedł jeden, a za trzy miesiące, mam nadzieję, wyjdzie drugi. Najnowszy numer jest poświęcony Rosji, choć Jacek, który napisał w nim tekst flagowy upiera się, że nie Rosji, a Moskwie. Ponieważ jednak jest tam kilka materiałów dotyczących XIX i XX wieku, pozostańmy przy opcji rosyjskiej.

Ja nie będę tutaj streszczał tego co napisał w swoim materiale Jacek, ale chciałem zwrócić uwagę na to jak wyglądają pomniki największej rosyjskiej legendy wszech czasów, czyli cara Piotra. O tym bowiem Jacek pisał tekst – o wielkim poselstwie Piotra na zachód. Tekst jest oczywiście całkowicie demaskatorski i dewastujący nie tylko propagandę rosyjską opisującą to poselstwo, ale także różne memy, które – zdawało się – mają charakter aksjomatów. No, ale o tym sobie przeczytacie w numerze, a teraz te pomniki.

Jest tej jeździec miedziany w Petersburgu, na którym widać jak car wzbija się do lotu na spienionym rumaku i za chwilę już świat cały leżał u jego stóp. Ponieważ, jak to już kiedyś ustalił tutaj Julek, znak znaczy, możemy przyjąć, że takim właśnie postrzegali i postrzegają cara Rosjanie. Żeby nie pozostać gołosłownym, proszę bardzo, oto link do zdjęcia z tym pomnikiem. http://pl.depositphotos.com/6065723/stock-photo-the-bronze-horseman-monument-in.html

Jak widzimy car, nie dość, że na śmigłym rumaku się unosi, to jeszcze rumak ten zgniata kopytem głowę węża, a my możemy się domyślać, że ten wąż to szatan po prostu. Katarzyna, która ten pomnik wystawiła pojechała więc, jak to mówią po całości, rozprawiając się przy okazji ze znanymi wszystkim nam wersetami Pisma Świętego. Ktoś powie, że trochę nadinterpretuję, bo car wcale nie wzlatuje w przestworza na tym koniu. Przeciwnie, pomnik, mimo całego wysiłku artysty jest dosyć statyczny i raczej tandetny. No, ale tak jest niestety ze wszystkim na świętej Rusi. Ma to niby ten rozmach, ma sznyt, ale jak się poskrobie paznokciem, albo sfotografuje z jakiejś normalnej pozycji, wychodzi zaraz jakieś fałszerstwo, a w najlepszym razie banał. Nie inaczej jest z Piotrem.

Jego półtoraroczne poselstwo, w którym on sam się znajdował pod zmienionym nazwiskiem, nie było żadną wyprawą po złote runo, czy naukę ciesiołki, ale wprost wyjazdem z zapytaniem ofertowym do przedstawicieli handlowych wielkich domów bankowych. Czego ono dotyczyło, przeczytacie w numerze. My zaś przejdźmy do kolejnego pomnika naszego bohatera. Oto car Piotr w Antwerpii http://wikimapia.org/7866238/Statue-of-Tsar-Peter-the-Great#/photo/315084

Kogo my tu mamy? To jakiś młody, pogubiony cudzoziemiec rozglądający się nerwowo w poszukiwaniu toi-toiki. Nie martw się młodzieńcze, zwróć oczu swych bławat za siebie, tam jest to czego szukasz, stoi wprost za twoimi plecami…Takim właśnie chce widzieć cara Piotra Antwerpia. Ani cokołu, ani węża, ani wzniosłego jakiegoś napisu? Co to w ogóle jest? Czy to jest potężny car Wszechrusi? Tak to on, ale niderlandzcy bankierzy mają w nosie jego wielkość i jego aspiracje. On do nich przyjechał załatwić interes i to on jest w potrzebie nie oni. Musi się więc zachowywać w stosowny sposób i nie fikać za bardzo, bo mu nie powiedzą, gdzie jest toaleta i będzie kłopot. Niezła szydera, powiedziałaby współczesna młodzież. Ciekawe czy Putin to widział, a jeśli tak to jak na to zareagował i czy zrobił sobie z tym pomnikiem zdjęcie? To jeszcze nic. Oto bowiem zbliżamy się do momentu kulminacyjnego. Macie tutaj pomnik cara Piotra w Londynie

http://www.alamy.com/stock-photo-london-deptford-a-statue-of-peter-the-great-april-2012-48130217.html

Na dalekim jakimś Murzynowie stoi ta grupa przedstawiająca karła i człowieka chorego na mikrocefalię, w dziwnym kapeluszu na głowie. Obok tego człowieka, mamy całkiem nie pasujący do jego rozmiarów fotel, w którym możemy dopatrywać się tronu. No, ale dlaczego ten tron jest pusty? Bo chory na mikrocefalię człowiek dopiero aspiruje do władzy, on jej jeszcze nie posiadł. Ma taki zamiar, ale jest cały spięty i do Londynu przyjechał właśnie po to, żeby wyjednać pozwolenie na zajęcie tego tronu. Postawili go jednak na tym dalekim Murzynowie i kazali czekać w kolejce aż załatwią innych. Sprawy się przeciągają, robi się chłodno, karzeł się denerwuje i zaczyna przestępować z nogi na nogę. Ciążą mu te trzymane w ręku instrumenty pomiarowe, to astrolabium czy coś, i chętnie by usiadł. No, ale gdzie? Przecież nie na tronie, którego nie śmie zająć nawet ten dziwny facet w dwa razy za dużym kapeluszu. Stoją więc tak obydwaj, robią poważne miny i czekają, aż ktoś im wreszcie da pozwolenie. Władza jednak, prawdziwa władza, nie zamierza się spieszyć. Aspirujący menedżerowie zarządzający majątkiem kompanii w odległych krainach muszą znać swoje miejsce. Inaczej się rozbestwią i nie będą zarządzać ale dewastować, a przecież nie o to chodzi. Jeśli zaś idzie o ich upamiętnienie w siedzibie organizacji, to musi mieć ono stosowny wymiar, tak by wszyscy widzieli jakie kto w przeszłości pełnił funkcje i na co zasłużył po śmierci.

To jeszcze nie koniec. Oto w latach dziewięćdziesiątych postawiono w Petersburgu kolejny, czwarty już pomnik cara. Oto on http://www.saint-petersburg.com/monuments/peter-1st-mikhail-shemiakin/

Jest to monument najbliższy prawdzie o Piotrze I, niesłusznie zwanym wielkim. Mamy tu rzeźbę przedstawiającą szaleńca przykutego do zwykłego krzesła. Szaleniec jest całkiem łysy i wygląda na przerażonego. Wyraźnie nie kontroluje odruchów i nie wie co się wokół niego dzieje. Nie ma pojęcia dlaczego tu siedzi, ale wie, że musi. Jeśli zejdzie z tego krzesła natychmiast go zabiją. On to wie i ci  mu grożą wiedzą to także. Dlatego siedzi. Nie ma włosów, jak to błędnie zwykle ukazywali portretujący go artyści. Wyłysiał już dawno, po trosze ze stresu, po trosze z niezdrowego trybu życia, który prowadził przez długie lata. Teraz zaś czeka już tylko na śmierć.

Byłbym zapomniał. Jeszcze jeden monument. Pomnik który zdradza rzeczywisty cel wielkiego poselstwa Piotra http://www.travel-pictures-gallery.net/imagepagemosc0035.html

Car stoi na komicznym, małym okręciku, w mieście, w którym nie ma morza, czyli w Moskwie. W ręku trzyma zwinięty rulon pergaminu i woła do poddanych już z daleka – przywiozłem wszystkie pozwolenia na budowę! Możemy zaczynać!

Tekst dotyczący cara Piotra nie jest oczywiście jedynym dobrym materiałem w nowym numerze Szkoły nawigatorów, są inne, równie dobre. Zachęcam więc wszystkich do zapoznania się z nimi.

Michał otworzył już ponoć swój sklep. Zapraszam więc do owej siedziby FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk, do antykwariatu Tradovium w Krakowie i do sklepu Gufuś w Bielsku Białej.

  205 komentarzy do “O pomnikach cara Piotra”

  1. U Szemiakina znowu mikrocefalia,dodatkowo ma płetwy na nogach…zabawne.

  2. Ten pierwszy, ruski pomnik jest jednak najbardziej elegancki. Widać też że koń nadepnął na węża przypadkowo. Taki wypadek z winy pieszego.

  3. Wczoraj pół dnia jechałem pociągami i skończyłem w końcu polski numer nawigatorów.
    Świetne te nawigatory mam z tego kupę radości co jeden to lepszy czekam tylko kiedy trafie na allegro pierwszy numer za 500zł 🙂 Bo to jedyny którego mi brakuje.
    To chyba jedna z lepszych rzeczy w ofercie Kliniki … chociaż może każda rzecz jest z tych lepszych …

  4. Co on robi? Wybiera ostrygi z łódki?

  5. Tak 🙂  jak moskale coś zgniotą to zawsze z winy zgniatanego 🙂

  6. No przeciez to Noe i sw.Jozef ciesla  w jednym.

  7. Ale w arce ledwie parę gatunków owadów się zmieści

  8. Z tym ostatnim pomnikiem cara na statku to sa niezle jaja. Ten pomnik to jest niezla juma. 600 ton stali miedzi i brazu. Zlecenie poszlo od mera Moskwy Luzkowa do gruzinskiego monumentalisty Zuraba Tsereteli. On mial pomysl zrobienia pomnika dla Amerykanow z okazji 600lecia odkrycia Ameryki przez Kolumba i mial to byc „dar narodu rosyjskiego dla narodu amerykanskiego”. No ale sprawa sie rypla bo narod amerykanski nie docelil gestu i nie zgodzil sie na prezent. Wtedy Luzkow postanowil ze zbuduja sztuczna wyspe i pomnik floty stanie w srodku ladu. Na postawienie pomnika w Petersburgu, gdzie Piotr spedzil cale swoje zycie i w Moskwie byl chyba tylko raz i szczerze Moskwy nie nawiedzil, Luzkow byl za krotki. Tak wiec ten pomnik pierwotnie przedstawial Krzysztofa Kolumba, ale lekko podrasowany przedstawia cara Piotra. Mozna znalezc szczegoly sylwetki – kapelusz, stroj, ktore to zdradzaja. Szlo po prostu o przewalenie kasy, a reszta to dosztukowana historia na potrzeby doaznego marketingu. Taka historie uslyszalem od mojego przyjaciela, Rosjanina, ktory w zeszlym roku mni pod ten monuent zawiozl, jak go poprosilem, zeby mi pokazal cos niezwyklego po mojej blisko 20 letniej nieobecnosci w Moskwie.

  9. Nie trolujcie. Wiele razy już prosiłem. Bo was powyrzucam.

  10. c’est noté

  11. Dziwy się dzieją ostatnio. Albo ja za małą głowę mam.

  12. Bo to arka na kroniki zapewne.

  13. Przyjaciele z zachodu nie dali na bilet powrotny, więc ciosa sam sobie tę łódź co ją w Moskwie pokazali.

  14. Z tym „wężem pod jego stopami” to już nawet nie przegięcie a przewał. Ostatnio spotkałem się z taką interpretacją „Fatimy”, że błędy Rosji to nie komunizm ale mesjanistyczne prawosławie, które czci cara-człowieka i głosi powszechne zbawienie, z nawróceniem dla piekła włącznie.

  15. Wygląda na to że nie tylko „partnerzy” handlowi PI mieli do niego zdystansowany stosunek. Sami Rosjanie też już go dobrze poznali. Jakie to wymowne.

    Przypomniała mi się rzeźba rotm. Pileckiego… Pokaż mi rzeźbę a powiem Ci jaki był stosunek autora do przedmiotu (albo kto za nią zapłacił).

    Jedyny ratunek dla wielkich tego świata to autentyczny kicz

  16. A mnie zastanawia, jak to było z tymi pomnikami za komunizmu. Czy były gdzieś chowane i wróciły po jego upadku? Czy może były opatrzone jakimś objaśnieniem, tłumaczącym, czemu należy walczyć z caratem?

  17. Pewnie, że korniki.

  18. Oczywiście że Prawosławie i III Rzym. Bierdiajew to dokładnie opisuje.

  19. Dawno temu czytałem jakiś tekst Adama Mickiewicza o Piotrze I (między innymi), o wprowadzaniu przez niego „nowych porządków”. Nie pamiętam już, czy coś tam było o sprawach finansowych.

  20. Ta historia jest jeszcze lepsza jak sam pomnik… A mówią że Rosja to taki rozrzutny kraj.

    PS. Z tej perspektywy rulon trzymany w ręce wygląda trochę jak naczynie do wznoszenia toastów… „Miałeś chamie złoty róg…”

  21. W podstawówce na lekcji historii (lata 80te) uczono nas, że car Piotr na Zachodzie anonimowo i potajemnie zatrudniał się w stoczniach i uczył się jak się buduje statki, odlewa armaty czy coś tam buduje (ta narracja nadal w szkołach obowiązuje?) I nikt go nie rozpoznał? Nie chciał się zatrudnić w manufakturach tekstylnych? Ja dawno temu jak pojechałem do ciotki na wieś, to jedna ze starych miejscowych bab od razu rzuciła do mnie spoglądając na moje dłonie z sarkazmem „pańskie ręce! nie nawykłe do ciężkiej pracy”. No ba! od razu zostałem zdemaskowany. 🙂

  22. „rozglądający się nerwowo w poszukiwaniu toi-toiki”

    🙂

    Pierwsze, co pomyślałem, gdy zobaczyłem „siedzącego” – nareszcie znalazł.

  23. Oczywiście, nie został zdemaskowany i uczył się zawodu. A stocznie holenderskie pod Archangielskiem nie istniały wtedy i tam się zawodu uczyć nie mógł? My się kiedyś zabijemy tymi książkami od historii, poumieramy od samego czytania tych idiotyzmów

  24. Dobry car Piotr dbał o lud, za to bojarów gnębił i brody im obcinał. Szwedów pokonał, a pańską Polskę złupił i pognębił, więc niczego komuna nie musiała chować ani objaśniać.

    Nazwę miasta mu  zmienili, bo w końcu Lenin ważniejszy nie tylko od cara, ale i św. Piotra. Imperializm eksportowy zasysa wiele memów i dzielnie łączy wielkoruskie podboje ze zdobyczami światowej rewolucji. Putin odbywa podróż odwrotną: czerwone gwiazdy i cerkiewne śpiewy w dymie kadzideł…

  25. Może car Piotr był dla komunistów przydatny, jako przykład władcy, który stawał się robotnikiem. Stąd krok do robotnika, który staje się władcą. Może ci carowie, których pomniki pozostały byli z jakiegoś powodu poważani przez bolszewię? U nas przecież PRL starał się zawłaszczyć historię monarchii i jakoś stawiać władców w opozycji do Kościoła.

    A tutaj bolszewicy obalają monument Aleksandra III w 1918 roku: http://img.joemonster.org/i/2016/05/zwk_23maja_18.jpg

  26. Ha!

    I bedzie jak znalazl lektura dla dziecka na wieczor.

    A po maturze dostanie rosyjska SN, bo lubi rosyjski i Rosje.

  27. To Kolumb trzymajacy mapy w reku i wpatrujacy nowego landu. Ta historia o Kolumbie w tym pomniku jest nawet przez angielska wiki cytowana w notce o tym gruzinskim rzezbiarzu.

  28. Super historia z tym monumentem, jakoś tak bliska „naszym” klimatom. Nie wiem czy pamiętasz ten mini serial amerykański Piotr Wielki. Bardzo mnie się podobał młody Piotr, i on tam robi w tej ciesielce w Niderlandach. Tak po tej Twojej historii sobie myślę, że na Piotrze Wielkim to wszędzie można „przewalić” mniejszy czy większy budżet.

  29. Dziękuję za to objaśnienie. I właśnie tak się przejmuje symbole. Rzymianie mieli swoje evocatio.

  30. „Abp Kondrusiewicz powiedział, że kiedy złożył u siostry Łucji wizytę w towarzystwie kard. Josepha Ratzingera, siostra Łucja powiedziała, że nawrócenie jest długim procesem i dotyczy nie tylko Rosji „bo grzech nie ma narodowości”. A zatem przepowiednia fatimska – jak podkreślił – jest i będzie zawsze aktualna”. http://niedziela.pl/artykul/26852/Rosja-w-objawieniach-fatimskich

  31. Z pewnością pisał o jego pomniku, w III części Dziadów: Ustęp  (To nie aluzja do toi – toia z tekstu Gospodarza): http://literat.ug.edu.pl/dziadypo/0014.htm

  32. To wszystko jest post-socrealizm. O tyle zmodyfikowany, ze kasa idzie do prywatnych kieszeni. Luzkhowa i tak nie przebije. Jego zona miala (moze jeszcze ma) firme produkujaca kostke brukowa. Jak mowia Moskwiczanie, Luzkhow byl merem, ktory „zmienil oblicze Moskwy”. Z szerokich moskiewskich ulic zrobil szerokie trotuary. Pomogla mu w tym polityka ekologiczna cisnaca „zmniejszenie ruchu kolowego” w centrum metropolii. Smog, i te sprawy…

  33. Z tym carskim incognito chyba coś się zmienia w narracji, bo Andriej Miedwiediew w swojej Wojnie imperiów… pisze wprawdzie, że Piotr I podróżował po Europie Zach. jako Piotr Michajłow, ale po chwili dodaje, że w Utrechcie spotkał się nieoficjalnie z królem angielskim, Wilhelmem III, który mu podarował wygodny, szybki jacht.

    No, a w styczniu 1698 r., jak najbardziej jako car, odwiedził Londyn, spotkał się nie tylko z królem, ale i z parlamentem oraz Izaakiem Newtonem. Zaprosił też do Rosji słynnego matematyka Andrew Fergusona, który potem wykładał w rosyjskiej Szkole Nawigacji (a może  i nawigatorów;-)) oraz Akademii Morskiej.

    Siedział Piotr I w tej Anglii do 25 kwietnia, oglądał m. in. pokaz bitwy morskiej i wspaniałe okręty wojenne w Portsmounth, wyposażone w 80 – 100 dział (miał ponoć powiedzieć, że gdyby nie był ruskim carem, chciałby być angielskim admirałem), a kiedy pokaz siły zrobił odpowiednie wrażenie, odpłynął do Amsterdamu…

    Musieli go wtedy Angole dobrze poznać i stąd te „pełne czci i chwały” pomniki…

  34. Pod koniec lat 80-tych, byłem pierwszy raz w Holandi. Znajomy zawiózł mnie do Zaandam pokazać dom w którym mieszkał PI w trakcie pobytu „szkoleniowego” w NL. Nabardziej w tym domu dziwiło mnie to, że spał w takiej „szafie:

    https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Tsaar_Peterhuisje#/media/File:Interieur,_het_interieur_van_het_houten_huis_binnen_het_stenen_huis_met_de_bedstee_waar_Peter_de_Grote_in_heeft_geslapen_-_Zaandam_-_20341839_-_RCE.jpg

    Ponoć w tamtych czasach takie były łóżka… No i podkreśla się jeszcze to, że był PI słusznego wzrostu był a do spania musiał się zmieścić w takim „szafo-łóżku”! Już wtedy zastanowiło mnie dlaczego Holendrzy tak się troszczą o to aby pamiętano o pobycie PI u nich??? No ale jak to się mówi – nic w przyrodzie nie ginie…

  35. …”Najnowszy numer jest poświęcony Rosji, choć Jacek, który napisał w nim tekst flagowy upiera się, że nie Rosji, a Moskwie”…

    Coryllusie tutaj w stu procentach zgadzam się z Jackiem a nie z Tobą przy całym szacunku Ci należnym. Powtarzasz często, że musimy pisać naszą historię z naszego punktu widzenia, mieć własną narrację.

    Nasi sarmaccy przodkowie dobrze wiedzieli dlaczego naszego wschodniego sąsiada nazywali Moskwą a mieszkańców księstwa moskiewskiego – Moskalami. Nazywanie Moskwy Rosją oznacza uznanie, że Moskwa jest jedynym spadkobiercą całej Rusi i oznacza uznanie doktryny zbierania „ruskich ziem”. Konsekwencją tego jest wniosek, że zarówno Korona jak i Wlk. Księstwo Litewskie na wschodzie były uzurpatorami, najeźdźcami. W tej nazwie nie chodzi o to tylko czym jest Rosja dzisiaj. Chodzi o perspektywę naszej własnej historii. Otóż my mieliśmy prawo do posiadania części ruskich ziem. Byliśmy legalnymi właścicielami i dziedzicami tych terytoriów. Pan Jacek to czuje i jest bardzo konsekwentny. Nasza optyka musi wyrażać sie w naszym języku! Dlatego nie Rosja a Moskwa. Nie Rosjanie a Moskale. Jak chcemy Moskali obrażać to mówimy na nich: moskwicińcy. Moskal jest nazwą własną dla mieszkańca tego państwa tak jak Polak dla Polski.

    Na zakończenie pozwól Gospodarzu, że zacytuję ci dedykację z kolumny zygmuntowskiej w polskim tłumaczeniu, skoro mówimy dzisiaj o pomnikach:
    Zygmunt III z mocy wolnej elekcji król Polski, z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa – król Szwecji, w umiłowaniu pokoju i w sławie pierwszy pomiędzy królami, w wojnie i zwycięstwach nie ustępujący nikomu, wziął do niewoli wodzów moskiewskich, stolicę i ziemie [moskiewskie] zdobył, wojska rozgromił, odzyskał Smoleńsk, złamał pod Chocimiem potęgę Turcji, panował przez czterdzieści cztery lata, w szeregu czterdziesty czwarty król, dorównał [w chwale] wszystkim lub [całą] chwałę złączył [w swojej osobie]

    P.S. Skoro też dzisiaj dyskutujemy o wymowie pomników (Piotra I, cara moskiewskiego) wymowa kolumny Zygmunta III uderza zwłaszcza jak porówna się ją z kolumną Nelsona w City.

  36. „Zagrożony pomnik. Znany pomnik cara Piotra I w Piotrogrodzie znajduje się w stanie, który zagraża pomnikowi ogólnem zniszczeniem. Ogrodzenie bronzowe, które istniało naokoło pomnika przed rewolucją, rozkradziono jeszcze w latach 1918—19. Obecnie, nie pilnowane przez nikogo dzieci, obrały pomnik za miejsce swych gier, niszcząc poszczególne części pomnika i usiłując zrzucić postać jeźdźca z cokołu. Wice prezes Akademji nauk, prof. Oldenburg*, ospłosił w prasie odezwę, protestującą przeciwko stanowi, w którym znajduje się jeden z najbardziej znanych w Europie pomników i wzywającą władze sowieckie do zaopiekowania się nim”. (1926)

    *Orientalista jego wnuczka Zoe (1916), wraz z rodzicami wyjechała w 1925 do Francji, tata był tam dziennikarzem, a ona studiowała, spędziła też rok 1938 w Anglii (teologia). Pisała o katarach i o krucjatach.

  37. Błagam! Nie trollujmy Matki Bożej! W Fatimie chodziło o błędy ateizmu i komunizmu..

  38. Piotr Wielki wrócił do bolszewii wraz ze Stalinem, pierwszymi 5 latkami i kolektywizacją (zawrót głowy od sukcesów). Był wytłumaczeniem wszystkiego: kultu jednostki, represji (stary porządek), industrializacji, budowy nowych miast i powszechnego niedostatku, który zniknie po osiągnięciu ostatecznego celu przemian (komunizmu).

  39. Dzisiaj mają Niderlandzi w nosie i pomnik cara i kraj z którego pochodził, bo i w bezpośrednim sąsiedztwie ustawili TOY-TOYa.

  40. Fajne to lozko. Jak z „Ballady z trupem” („z szafy wypada przystojny trup”- przepraszam za skojarzenia)

    Putin tez zwiedzal.

    http://kremlin.ru/events/president/news/34428

    „Gościny udzielił mu wówczas miejscowy kowal, Gerrit Kist, znający cara stąd, że sam pracował właśnie u Piotra I w stoczni w Moskwie[3]”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Czaar_Peterhuisje

  41. Znacznie wcześniej, w podstawówkach, uczono dokładnie tak samo.

  42. Cenne! Bo to raczej fotografia nieznana.

  43. mapy ladow nieodkrytych!

  44. Tak, pamiętam z języka polskiego w podstawówce (około 1965) czytankę o PW. Nikt nie wiedział że to on, pracował za dwóch holendrów co najmniej. Krzepki, mądry, i bratał się z klasą robotniczą.

  45. Szczególnie mocno bratał się z młodymi robotnikami…

  46. Czyli mit carskiego incognito już nie obowiązuje. Półgębkiem mówi się nawet o „kontraktach”. Tylko nie można jeszcze wspomnieć, czym Moskwa płaciła… Póki co wiemy, że Iwan Groźny miał opryczninę.

    Na szczęście jest Szkoła Nawigatorów;-))

  47. Aż do Holandii musiał w tym celu jechać? Nie mógł domyć swoich murzyków?!

  48. „W ręku trzyma zwinięty rulon pergaminu i woła do poddanych już z daleka – przywiozłem wszystkie pozwolenia na budowę! Wiozłem, wiozłem i przywiozłem … Hurra! … O tu jest napisane i poświadczone urzędowo, cyrograf taki sam jaki trzymają w dłoniach wszyscy wielcy tego świata, Hohenzollernowie, Henryk VIII, John Dee, i Dantyszek i kto tam jeszcze nie”

  49. Z tej notatki na wiki o Czaar Peterhuisje, ten fragment:

    „Jako jedyny znał prawdziwą tożsamość praktykanta z obcego kraju[3]. Miejscowa ludność szybko zorientowała się, że chodziło o rosyjskiego cara[3]

    To rozumiem, że mieszkańcy tej małej holenderskiej miejscowosci codziennie oglądali w TV kanał Russia Today gdzie były publikowane wizerunki Cara i stąd spontanicznie i sama z siebie dowiedziała się, że ich gościem jest rosyjski car, no bo przecież car przebywał incognito….

  50. Artykul w wiki jest opracowany w zeszlym roku, i to na podstawie jedynie zrodel holenderskich. Tak, ze jeszcze pewnie w roznych ksiegach obowiazuje:)

  51. O takich szafołóżkach wspomina Pasek w ”Pamiętnikach”

  52. Oj, tam, pominal Pan wczesniejsze zdanko, ze ten kowal (co to sie z nim w Moskwie wczesniej zapoznal) co mu udzielil szafy do spania, jako jedyny znal jego tozsamosc:)  A potem „sie zorientowano”. A poniewaz towarzyszylo mu zawsze szesciu Rosjan, to dodatkowo „wzbudzilo podejrzenia”. No i ostatecznie: „dodatkowo pracujący w Moskwie stolarz z Zaandamu napisał w liście do ojca o planowanej wizycie cara i jego zamiarze odwiedzenia właśnie Zaandamu[3]. Podał także opis wyglądu Piotra Wielkiego[3″

    Taka to byla tajna misja:)

  53. Wychodzi więc na to, że jest ona tajna tylko dla naszych historyków, bo nawet zwykli holenderscy wieśniacy wiedzieli kto zaś… że to sam Ruski car… a nie jakiś zblazowany ruski bojar.. no i w ciągu tygodniowego pobytu się o wszystkim zorientowali. Takie czasy.

  54. Straszny jest ten pomnik „przykutego do krzesla”. Powtorze link:

    http://www.saint-petersburg.com/monuments/peter-1st-mikhail-shemiakin/

    Jeszcze jest taki, z Taganrogu:

    http://pl.depositphotos.com/11053460/stock-photo-monument-of-peter-the-great.html

  55. Niedokończona powieść Aleksego Tołstoja. ..

    .

  56. Nasi sarmaccy przodkowie dobrze wiedzieli, dlaczego naszego wschodniego sąsiada nazywali Moskwą, a mieszkańców księstwa moskiewskiego – Moskalami…

    Dobrze to wiedzieli. „Tam Moskali o pół mili, moży ciebi namówili? — Ja nieboga, nie znam wroga, nie widziałam go [gdzie obóz ma]”. Na melodię „Tam, na polu, błyszczy kwiecie”.

    Ruski – to nasz kraj, lud, ziemia, zwyczaj, kuchnia. Nasz jak śląski, jak mazurski, jak mazowiecki, świętokrzyski i tak dalej. Ruskie województwo ma stolicę we Lwowie. Miało, bo zniszone zostało. Ruski to nasz, bronił wespół gospodarstwa przed turczynem, moskwicinem, szwedem, niemcem czy multaninem.

    Lata całe o tym „w internetach” piszę, ludzie tysiącami czytają, tylko C. omija jakoś. Nie zliczę tych, którzy od razu, albo jak ten Tomasz, po włożeniu ręki, zmienili swą przywarę (ehem… Pan Doktor P.P. też zmienił, nawiasem mówiąc, manierę mowy ruskie/ruskich/ruski na moskali/moskiewskie/moskal, gdy Mu o tej przywarze przypomniałem) — jeszcze Nasz Gospodarz, i będzie wreszcie dobrze.

    Dziękuję Ojcu za piękne naświetlenie, kłaniam się do ziemi!

  57. Chcialam raczej powiedziec: takie to bylo „incognito”.

    Bo, ze misja inna i czego dotyczylo naprawde poselstwo chetnie sie dowiem z tak smakowicie zapowiedzianego artykulu w SN.

  58. Ten to taki bardziej kokieteryjny. Na podryw się jego wysokość wybrał.

  59. Pokoje holenderskie były nieogrzewane, a „szafa” trzymała ciepło. Zresztą gdzie indziej było podobnie. W Augsburgu, we wzorowej dzielnicy robotniczej, chyba wcześniej postawionej niż to Zaandaamowe domostwo, były podobne. Jedyny cel obudowy łóżka to nie umrzeć z zimna gdy wieje w styczniu-lutym. Na ogrzewanie domostw żadnego ówczesnego nie było stać, poza tym strażnik miejski wchodził o ósmej  do domu za domem i wkładał łapę do pieca kuchennego. Jak był gorący, to w dyby taką rodzinę, która przed wieczorem nie wygasiła ognia pod kuchnią. Na pożar miasta jeszcze mniej sobie mogli mieszczanie pozwolić, niż na ogrzewane sypialnie.

     

    Pojęcia nie mamy, jak nam jest dziś dobrze…

  60. Tak przy okazji Gospodarzu koncept okładki dla ostatniej SN jest genialny. Wydarzenie podniesione do rangi symbolu historii Moskwy. Gratulacje dla Pana Tomka Bereźnickiego.

  61. Putin przebywa dokładnie taką samą aspiracyjną drogę… Dwa tygodnie temu osobiście rozmawiał z nowym szefem Exxon Mobile Darrenem Woodsem… A i bez tego dużo wcześniej złożył konkretną ofertę na słynnej  „Konferencji Wałdajskiej w Soczi

    To wypisz wymaluj żywy pomnik cara Piotra (Kolumba), tyle że prezydentem nazywany. Może się przebierać za zbawcę narodów i budowniczego porządku (na niektórych to rzeczywiście działa i imponuje), ale przykład Ukrainy, rozbudowa zaczepnego potencjału militarnego, i zakaz krytyki poprzedniego systemu pod groźbą kary więzienia pokazuje jego prawdziwe oblicze i cel.

  62. A rzeźbiarz Gruzin 🙂 No piękna historia. Z podziękowaniem

  63. To prawda z tym Kolumbem i odrzuceniem koszmarku przez Ameryke.

    Wedlug tego artykulu, z 2010r., „najbardziej znienawidzony pomnik w Moskwie”, mial byc – sumptem roznych prywatnych sponsorow i mieszkancow- rozebrany lub przeniesiony .

    Z tego co Pan mowi – stoi nadal i ma sie dobrze.

    http://observers.france24.com/fr/20101008-statue-plus-haie-moscou-monument-pierre-le-grad-Tseretelli-Luzkhov-russie

  64. No właśnie nie. I stąd ta sypiąca się narracja. Bo w bibliografii są źródła polskie, rosyjskie, a nawet angielskie. I to właśnie te ostatnie kontynuują hagadę. Tę dotyczącą zacieśniania więzi z holenderskim ludem pracującym;-))).

  65. Czterdzieści i cztery właśnie nabrało dla mnie nowego znaczenia… Z podziękowaniem dla Ojca.

  66. Ten przykuty do krzesła to rzeczywiście jakaś makabra artystyczna. Okropność! A ten w Taganrogu normalny, po prostu.

  67. Tak, ten siedzący na krześle w  gaciach łysy budda jest najgorszy.

  68. Moskwa rozpaczająca nad swym synem i czynem?

  69. Ten przykuty wygląda jak skazaniec na krześle elektrycznym. A ten z Taganrogu to taki typ bardziej pykniczny, niż dwumetrowy schizoid z poprzedniego pomnika.

    Poglądów co do typu antropologicznego coś nie mogą uzgodnić… Grobu nie mają, czy co? Przecież to ponoć Rosjanin Gierasimow pierwszy odtwarzał fizis zmarłych na podstawie czaszek. A wzrostu nie potrafią ustalić ze szkieletu?!

  70. ;-)))

    Ale nie podejmuję tematu, bo się ojciec Mniszysko słusznie oburzy.

  71. Mowilam o tym artykule (tyko na podstawie zrodel holenderskich, dwa pozostale zrodla to tylko fotki)

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Czaar_Peterhuisje

  72. A skąd mają ludzie wiedzieć? Przecież w szkole uczyli czegoś zupełnie innego… Tyle fałszywych historii dziś poszło na śmietnik, że aż głowa rozbolała… Ale pomału się układa. Dzięki wszystkim za wskazówki i naukę (i to bez podatku 🙂 )

  73. Ale do tych szaf brali świeczniki ze świecami żeby się ogrzać. Tak samo w Danii.

  74. A to przepraszam. Narracja też nam się rozjechała;-))) Ja też z Wiki, ale o tym artykule: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Poselstwo

  75. Tropiciel

    Jak to powiedzial Coryllus – „idzie na podryw”. Klata dumnie wypieta, wasik podkrecony.

    http://pl.depositphotos.com/12768380/stock-photo-face-of-peter-the-great.html

  76. Uważaj Pan bo zaczną się dzięki za „ciepłą wodę w kranie” 😉

  77. Mnie chodziło o przeciwny do komuny (powiedzmy chronologicznie) kierunek łączenia memów.

  78. Ale jakie ciekawe linki można znaleźć pod tym linkowanym przez Ciebie artykułem o domu cara w Holandii:

    http://judaika.polin.pl/dmuseion/docmetadata?id=5820&show_nav=true

    Tacy nie dość, że sobie pożyli, to jeszcze nam historię pisali, łącznie z doborem tekstów źródłowych do nauki historii w szkole średniej! 7 zeszytów już w latach 20 – tych!

  79. To jest Iwan Groźny przytulający zamordowanego w szaleństwie przez siebie syna. Proszę sobie przypomnieć co Gospodarz pisze o tym moskiewskim carze (SN BjN), dołoży szaleństwa Piotra Wielkiego (i nie tylko jego), szaleństwa Stalina… To wszystko z koniecznym kontekstem gospodarczym (np. Kampania Moskiewska) – to ma Pan pełną według mnie wymowę tego obrazu-znaku.

  80. Typ pykniczny, to szeroki w tyłku, wąski w ramionach, brzuchaty, łysy na przedzie i czubku głowy, szeroka twarz.

  81. Wzrost to kwestia ideologiczna, Tropicielu 😉 Wielki – to wielki /długi/. No ale na końcu jest ta łepetynka mikrocefala i to już jest niezrozumiałe. Chyba że założymy wpływ „sztuki nowoczesnej” na naturalistyczne pomniki.

  82. Wszystko fajnie, no ale te gołębie… Szacunku gnojki nie mają.

  83. 🙂 A taki „niewinny” ten link….zdjecie bileciku wstepu (panstwa Frejlichow)  do domku holenderskiego kowala, w ktorym przebywal car.

    „Dzięki znajomościom z członkami rządu emigracyjnego w Londynie Frejlichom udało się dostać w 1941 r. do Portugalii; w 1942 roku otrzymali wizy do Stanów Zjednoczonych, do Nowego Jorku, gdzie pracowali w Konsulacie Polskim. Józef nadzorował operacje finansowe rządu, następnie pracował w wydziale niemieckim w Polskim Rządowym Centrum Informacyjnym (Polish Information Center; zamknięte w 1945 r.). Naukowo zajmował się historią polski XIX i XX w., także społeczno-gospodarczą (prace z zakresu surowców na ziemiach polskich, przemysłu cukrowniczego)”

    Polska wiki tak dosc „z grubsza” napisala zyciorys..

    https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Frejlich

    Za to w tym amerykanskim artykule jest ciekawiej:

    „Jozef Frejlich, collector, historian, and economist was able to leave Warsaw in 1940 as a result of the efforts of his party colleagues, who were members of the government-in-exile in London. As an active and well-known member of the Polish Socialist Party (Polska Partia Socjalistyczna), he was smuggled through many borders to Portugal where, in 1942, he received a visa to the United States. Upon his arrival in New York the following year, he was hired by the Polish Consulate to oversee the government’s financial operations. Later he was transferred to the German Department of the Polish Information Center, and remained there until its closing in 1945. His main assignment was to stay in touch with German and Jewish-Americans circles, which were of particular interest to the Polish diplomatic services.”

    No ale koncze, bo to temat na kiedy indziej.

  84. To wg klasyfikacji niejakiego Kretschmera, rozpropagowanej przez Witkacego w Niemytych duszach, taki niskopienny, pogrubiony, wielkogłowy, tęgoszyi i krótkopalcy Sancho Pansa. W odróżnieniu od tyczkowatego, jak z El Greco, Don Kichota.

    Rozmawialiśmy już kiedyś o tym na S24;-)

  85.  
    http://www.russkije.lv/lv/lib/read/the-unveiling-of-the-memorial-to-peter-i.html
     
    „Kiedy Mikołaj II gościł w Rydze, głównym wydarzeniem było odkrycie pomnika Piotra I. W 1915 roku, w związku ze zbliżającą się do Rygi linią frontu, postanowiono pomnik ewakuować do Petersburga, lecz statek, na którym się znajdował, utonął niedaleko od wybrzeży Estonii. Po wojnie [Estończycy] wydobyli statuę i w 1934 roku urząd miasta Rygi odkupił ją za 15 tys. koron estońskich. Jednak z powodów wagi politycznej ta wspaniała rzeźba nie stała się ozdobą Rygi. W końcu lat 90-tych pomnik został odnowiony za środki przedsiębiorcy Jevgienija Gomberga. Ale tylko w czasie uroczystości 800-lecia Rygi (pocz. lat 2000-nych) było pozwolenie przez trzy dni ustawić pomnik w Parku Kronwalda.”
     

     
    http://www.russkije.lv/lv/lib/read/peter1.html
     
    Tu jeszcze jest napisane, że w 1910 roku postawiono carowi Piotrowi I trzy pomniki (w tym pierwszy konny w krajach przybałtyckich): w centrum Rygi, w twierdzy Ustdwinsk i w obozie wojskowym w Salaspils (dawne Kirchholm) – te dwa ostatnie się nie zachowały. Po II wojnie prawdopodobnie komuniści chcieli wysłać pomnik „Piotra I na koniu” do Moskwy. „…a obecnie statua znajduje się w Rydze na prywatnym terytorium” przedsiębiorcy Jevgienija Gomberga.

  86. No tak. Wielki to wielki pod każdym względem;-)

  87. Ciekawe co jest w tych pamiętnikach Feliksa Breańskiego, co to je pan Frejlich opracowywał, że rękopis trafił do Hoover Institution Archives, Stanford University?

    No i jak uciekający przed holokaustem żyd wywiózł je ze sobą w 1941 r. do Portugalii?!

  88. Cieszę się  z nowego Nawigatora. PS. BBC ciągle odświeża programy publicystyczne poświęcone carycy Katarzynie I i carowi Piotrowi I. I w tłumaczeniu polskim jest to puszczane na Viasat History albo Planete.  O zleceniu zabójstwa męża carycy Katarzyny i o skazaniu własnego syna na śmierć przez Piotra I – prowadzący opowiadali tak, jakby było to kontrowersyjne, jednakże „w danych okolicznościach” zrozumiałe decyzje. I nie ma żadnych tekstów o „mordercach i socjopatach”. Wręcz przeciwnie: wg BBC byli to ludzie światli i co najważniejsze: reformatorzy.

  89. Ciekawe, że Piotr I i Lenin – byli oficjalnie uważani przez Stalina za „największych ludzi” i do dzisiaj Mauzoleum Lenina – nietknięte a pomniki Piotra I – rosną jak grzyby po deszczu. Inna sprawa, że równie sympatyczne jak to mauzoleum. A „na drugą nóżkę” leci „beatyfikacja cara Mikołaja II”.

    PS. Życiorysy Iwana Groźnego, Piotra I i carycy Katarzyny to najbardziej dopieszczone i wygładzone opowieści o Rosji dawane „do poznania” na Zachodzie. I w kraju.

  90. no bo Stalin miał ponoć 155 cm wzrostu

  91. No właśnie. To są takie symbole graniczne (kamienie węgielne?), których nie można ruszyć, bo się narracja posypie. Coś jak Tudorowie w Anglii, ze szczególnym uwzględnieniem Elki I. Też ją eksploatują bez opamiętania, według jednego schematu. Nawet częściej niż Wiktorię, albo Churchilla, choć to przecież tak odległe czasy… No, ale się z Iwanem Groźnym zazębiają, a jak wiemy, nie ma przypadków, są tylko znaki. Mogą być drogowe, albo graniczne;-)

  92. Tutaj zawartosc (spis) kolekcji pana Frejlicha:

    http://www.oac.cdlib.org/findaid/ark:/13030/kt2v19p5b8/admin/#did-1.7.1

    http://www.oac.cdlib.org/findaid/ark:/13030/kt2v19p5b8/entire_text/

    Mozna dostac zawrotu glowy od zawartosci tego archiwum. Tacy wlasnie nam pisali historie…

     

  93. Coryllusie, moge poprosic o wykasowanie jednego komentarza do Tropiciela z linkami z Hoover Institute? Bylam przekonana, ze pierwszy mi nie wszedl. Przepraszam za zamieszanie.

  94. >Szaleniec jest całkiem łysy i wygląda na przerażonego…

    Być może artysta miał zamówienie na Lenina, ale powiał „Wind of Change„.

    Piotr I to postawny, przystojny mężczyzna z bujnym włosem i wzrokiem wytyczającym przyszłość.
    W roku 1903 cały świat patrzył na radosną Rosję i wielkie obchody rocznicy założenia Petersburga. New York Tribune poświęciła całą stronę na serwis fotograficzny, ale te kolorowane portrety, które zamieszczam, nie pochodzą z NYT lecz z książek.

  95. Ciekawe, że wszystko jest w języku angielskim. 81 tomów rękopisów i jakiś „folder”. Rozrzut tematyczny od prawosławia do socjalizmu, przez konferencję w Jałcie…

  96. ten ostatni pomnik to bardziej pasuje historyjka: podpisałem umowę mogę administrować”

  97. No a u nas w teatrze TV byli „Listy z Moskwy” więc ostrzerzenie dla Europy odchaczone

  98. No właśnie,  czas liceum, przerabialiśmy jakieś teksty, może Puszkin a może było nawiązanie do Mickiewicza ? I pani od rosyjskiego zapytała kto eto „miednyj wsadnik”. Odpowiedzi miał udzielić taki uczeń, co zawsze był zamyślony, więc nie namyślając się odpowiedział „korek do miedzianej miednicy”. Płakaliśmy ze śmiechu, pani też. Wszyscy szukali chustek do nosa żeby uregulować nadmiar wody (jednorazowych chustek jeszcze nie było).

    Takie mam skojarzenia z wielkim Piotrem.

  99. Sądząc po „całokształcie stosunków” to tanim kosztem (I Rzeczpospolitej) Anglosasi trzymają Moskali raz na dłuższej, raz na krótszej smyczy. A „koszty miejscowej ludności” – się nie liczą. Im ma wystarczyć, że BBC mówi dobrze o „oświeconych carach”.

  100. ….Gdy jednak hieny cmentarne dotarły do grobowca Piotra Wielkiego to nawet bezdusznych  bolszewików ośmieliła w końcu groza ich zbrodni: „Ciało Cesarza bardzo starannie zabalsamowane, jest praktycznie nienaruszone. Na widok Cara który leżał w trumnie od dwustu lat i który wyglądał tak jakby dopiero co go w niej złożono, pracownicy doznali ogromnego wstrząsu i nalegali, aby trumnę natychmiast zamknąć, nie pozwolili też, aby cokolwiek z ciała ściągano”

    „Największa grabież w historii Jak bolszewicy złupili Rosję”

    Dziękuje komentatorce tego bloga za informacje o tej książce w komentarzach.

  101. A dawałam mu aż 165:)) Tacy panowie zazwyczaj wyrastają na „wielkich duchem”. I są bardzo groźni, zwłaszcza, gdy się ich lekceważy. Trocki potknął się mimo swego rzekomego geniuszu bardziej niż boleśnie.

  102. potknal sie i zawadzil glowa o czekan. A пользователь czekana po pobycie w sanatorium dostal order Lenina.

  103. Markiz Astolph de Custine wydał dzieło pod tytułem „Rosja w roku 1839” . Jakoby powodem podróży do Rosji był wielki sukces dzieła de Tocqueville’a o podróży do Ameryki. Dzieło de Custine’a również zyskało wielkie powodzenie- 6 wydań we Francji oraz tłumaczenie na niemiecki i angielski. Natomiast było zakazane – w Rosji. Ciekawe, że z czasem było „wyciszane” również na Zachodzie i trochę „się odkuło” w czasach Zimnej Wojny. Natomiast w Rosji nazwisko de Custine wywołuje bardzo silne negatywne emocje. Ciekawi mnie, czy ktoś wydał te „Listy” po rosyjsku oficjalnie, bo normalnie to kawałki chodziły w samizdacie. Custine był „asystentem” de Talleyranda na Kongresie Wiedeńskim i miał okazję poznać cara Aleksandra I osobiście. Podobno o nim wyrażał się pozytywnie.

  104. „…To z nich się biorą tryumfalni kaprale…”

    Wiem że Pani nie przepada, ale tak pasuje to Pani spostrzeżenia że sobie pozwolę Jacek Kaczmarski – „Sumienie i historia”

  105. I mimo takich „pokazówek” „pan Stalin” był „naszym” czyli USA i Wielkiej Brytanii „największym sojusznikiem”. I został.
    PS. Astolphe do Custine dał swojej książce motto z Księgi Syracha czyli Eklezjasty 10.,2  następującej treści: „Jaki władca ludu, tacy i jego ministrowie, jaki władca miasta, tacy i jego mieszkańcy”.  W tym świetle warto popatrzeć na Rosjan , Niemców i na nas samych.

  106. Nic dziwnego „bies”, i „łajno w jedwabnych pończochach” Talleyrand wysługiwał się wszystkim dworom (i nie mam tu na myśli Francji), więc mógł polecić Aleksandra I swojemu asystentowi… a ten miał dobrego nauczyciela jak widać po sukcesie jego książki.

  107. Co on tam wiedział, był cywilem:))) Oczywiście na jego piosenki nie powiem złego słowa:))

  108. Talleyrand na Kongresie Wiedeńskim całkiem ładnie wyratował Francję – państwo niby przegrane. To Polska wyszła na Napoleonie jak Zabłocki na mydle. I jeszcze w hymnie go wysławiamy. To jest bardziej chore, niż slalomy polityczne księcia Talleyranda. Od 1840 r. Francja „nabywa kolonie” w takim tempie, że jest zaraz za Wielką Brytanią. Przemysł też sobie radził.

  109. Nawet Pani nie wie jak się uśmiałem… i kiwam głową bo dokładnie w te słowa czasem o nim myślę 🙂

  110. Z odgapienia tego pierwszego pomnika – szybującego cara – najwidoczniej wzięly się po wojnie licznie stawiane w Sowietach i demoludach monumenty podobnie, bo z równi pochyłej, startujących do lotu czołgów T-34:

    https://d-nm.ppstatic.pl/k/r/74/7f/4e6637af0fc71_o.jpg?1420066800

    http://www.nature-motion.de/wcm/wp-content/uploads/x173_43.jpg

    http://photos.wikimapia.org/p/00/00/18/23/23_big.jpg

  111. Nie no… Francuską rację stanu on rozumiał doskonale i bez sentymentów wobec sojuszników… nawet jeśli była ona wbrew ambicjom niektórych… Cesarzy

    obrazek na ten temat Konferencja w Lordnes z roku 1832 prowadzona przez francuskiego ambasadora Talleyranda – Honoré Daumier

  112. Jest bardzo symptomatyczne, że Mickiewicz swój wiersz w którym bronił nieszczęsnego powstania listopadowego zatytułował „Do przyjaciół Moskali”. On jeszcze miał w sobie żywą pamięć o RON, jeszcze się łudził jej odrodzeniem w jakimś dawnym kształcie. Miał świadomość, że Moskwa jako państwo jest jednym z wielu spadkobierców ale nie jedynym po Wielkim Księstwie Kijowskim.
    Drugim dla mnie symptomatycznym znakiem będzie na ile tutaj na blogu przyjmie się to określenie Moskwa jako nie tylko określenie miasta ale i państwa, które narodziło się w XIII wieku. Jeśli się nie przyjmie, to wybaczcie mi kochani blogowicze dla mnie oznaczać to będzie, że rozważanie o „doktrynie” czy o narracji z polskiego punktu widzenia to właśnie gadanie, zwyczajne uwalnianie i upłynniane emocji (o którym też tu dużo stukamy) i nic więcej. Mogą się pojawiać jakie chcieć teksty w SN i tak nie zmienią punktu widzenia narzuconego nam przez obcych. Nawet zmieniać języka opisu nam się nie chce… Co więc mówić o innych rzeczach… Ciekawym jestem więc kto wygra: Moskwa czy Rosja?

  113. powinno być Londres (Londyn)

    Konferencja w Londynie z roku 1832 prowadzona przez francuskiego ambasadora Talleyranda. Podczas tej konferencji zdecydowano o granicach Belgii, Luksemburga i Holandii. Karykatura autorstwa Honoré Victorina Daumiera, poszczególne postacie reprezentują uczestniczące w konferencji państwa:

    koń: Prusy,

    niedźwiedź: Rosja,

    małpa: Austria,

    lis: Wielka Brytania,

    zając: Francja,

    indyk: Belgia,

    pies: Niderlandy (Holandia),

    trup kobiety leżącej na podłodze: Polska)

    ale ani słowa więcej na OT… bo wyrzucą

  114. Na pewno Mosfilm film o tym nakręci, „O dobrym carze Piotrze”.

  115. Dobre. Ale wiedział skądś Tsereteli, że trzeba mu ten cyrograf wsadzić w łapę. Pozłacany. Aha, może najpierw to był cyrograf Kolumba.

  116. Założę się że ten cynk o cyrografie Tsereteli dostał z Batumi.

  117. Jaki pomniczek wystawią Jarosławowi po jego wczorajszym poselstwie, fajnie wyglądał przed tym cieciem przy bramce…

  118. W 1721 podczas ceremonii ogłoszenia pokoju car przyjął uroczyście kolejne tytuły:

    Imperator i Ojciec Ojczyzny, zachowując przy tym tytuł cara.

    Cesarstwo Moskiewskie stało się tym samym Imperium Rosyjskim.

    Jednak kraje europejskie nie spieszyły się z uznaniem nowych tytułów cara.

    Jedynie Prusy i Niderlandy uczyniły to natychmiast.

    Szwecja zrobiła to w 1723r. ,Austria i Wielka Brytania w 1724r. ,a Francja i

    Hiszpania w 1745r.

    Nowe państwo w tej części Europy stało się tym sposobem faktem.

  119. Pan pomylil blogi

  120. Nie tylko car Mikołaj II ma być na ołtarzach, car Putin już jest (ponoć) http://wiadomosci.onet.pl/religia/swiety-putin/4ynv1

  121. Jest również afera, bo nakręcono film o kochance cara, a przecież „święty” nie może mieć kochanki)Ciekawostka – gra tam córka wspominanego już pana Olszańskiego http://moviesroom.pl/z-ostatniej-chwili/filmy/2504-zwiastun-matilda-superprodukcji-z-michalina-olszanska-w-roli-tytulowej

  122. Już o tym rozmawialiśmy ze sześć razy….

  123. Jak wiekszosc rzeczy w Rosji – brak harmonii, proporcji, dziwacznosc, przerysowanie, a na koncu oszustwo i juma na duza skale.

  124. rzeczywiście, przepraszam bardzo

  125. Car Mikolaj II jest juz na oltarzach, od 2000 r

    http://adonai.pl/historia/?id=65

  126. Sorry, czasem koło odkrywa się od nowa.

  127. No tak. Dziękuje za informacje

  128. Jeśli już ktoś o tym pisał to przepraszam.

    Pomnik Piotra I w Depford stoi w miejscu gdzie wynajmował on rezydencję Sayes Court. W ciągu trzech miesięcy pobytu kompletnie ją zdemolował. Jak ocenił biegły Sir Christopher Wren (!) straty wyniosły 350 funtów.

    Autorem pomnika jest również Michaił Chemiakin (ten sam co w Petersburgu)

    http://thekompass.co.uk/article/481

  129. A, to ten pomnik z notki, ino od tylu ta mikrocefalia mniej sie rzuca w oczy:)

  130. > tak jest niestety ze wszystkim na świętej Rusi. Ma to niby ten rozmach, ma sznyt,
    > ale jak się poskrobie paznokciem, albo sfotografuje z jakiejś normalnej pozycji,
    > wychodzi zaraz jakieś fałszerstwo, a w najlepszym razie banał. 

    Mniej więcej coś takiego pisał Markiz de Custine w swoich Listach z Rosji.

  131. Jak już jesteśmy przy obrazach, to jeden malarz urodzony w Petersburgu w 1834 r. deklarujący się jako Polak z rodziny szlacheckiej herbu Bończa, niejaki Julian Bończa Tomaszewski namalował obraz pt. „Piotr Wielki przed pomnikiem Richelieu”. Poza tym namalował też m.in.: „Judasz rzucający srebrniki”, (wielki srebrny medal), „Chrystus nauczający w Świątyni (mały złoty medal) i wiele innych obrazów na temat historii Francji i Rosji. Odznaczony Orderem Św. Anny.

  132. Czyli za życia już? Santo subito?

  133. „brak harmonii, proporcji, dziwacznosc, przerysowanie”

    To zdradza intencje w tych projektach zawarte. W projektach rosyjskich i tych „naszych”. Wszelakich, ale mnie interesuję te „nasze” i rosyjskie.

  134. Pasek pisał też że za ogrzewanie płacili duży podatek.

  135. BBC ciągle odświeża programy publicystyczne poświęcone carycy Katarzynie

    Tak i nawet na kanale Viasat History Epic leci 12 (?) odcinkowy serial kostiumowy o carycy Katarzynie.

    https://www.youtube.com/watch?v=9S3ULd1dmgQ
    Великая – 1 серия/ 2015 / Сериал / HD 1080p

    Widać, że niemałe pieniądze poszły na stroje, wnętrza, pewnie specjaliści mogli by się przyczepić do szczegółów, ale na 1 rzut oka nie ma lipy. Choć serial jest trochę rozwleczony i moim zdaniem za bardzo uwspółcześniony jeśli chodzi o grę aktorską; oni grają tak jakby to był serial „Ranczo” czy tam „Na dobre i na złe”. Katarzyna jest fajna i ładna, jej mąż to niezrównoważony psychol który czasem dostaje po pysku od cioteczki-carycy. Są oczywiście źli Prusacy, źli Brytyjczycy. Polaków i Polski nie zauważyłem, pojawia się tylko dość często Stanisław August Poniatowski nie tylko jako ojciec córki Katarzyny.

    W każdym razie „nasi” mają się na czym wzorować i do czego odnosić jak chcą nakręcić jakiś dobry serial historyczny. Bo chcą jak nadal przypuszczam…? niekoniecznie holyłudzki i z oskarem?

  136. O carze Piotrze I  ojczyzna Rosja i ojczyzna ZSRR nakręciły 7 filmów, z tego pierwszy już w 1910 r. a telewizja NBC (USA) w 1987 r. nakręciła serial telewizyjny „Piotr Wielki” na podstawie powieści niejakiego Roberta Massi (za co dostał Pulitzera!!). W obsadzie m.in Maxymilian Schell, Vanessa Redgrave , czyli „full wypas”.

    Filmy rosyjskie/radzieckie to: 1910 „Piotr Wielki” , 1938 – „Piotr Pierwyj” na podstawie powieści Aleksego Tołstoja, nakręcił Lenfilm, potem długo nic i w 1976 r. „Skazka a tom, kak car Piotr arapa (?) żenił” a w PRL tytuł brzmiał ” Jak car Piotr Ibrahima swatał” na motywach jakiegoś dzieła Puszkina i z Włodzimierzem Wysockim, słynnym dysydentem radzieckim w roli głównej (Ibrahima).

    W 1980 – sam reżyser Siergiej Gierasimow – „Początek wielkich spraw” na podstawie powieści Aleksego Tołstoja „Piotr I” z 1945 r., Do tego reżyser Gierasimow dorzucił w 1980 r. serial dwuczęściowy „Młodość Piotra”.
    A potem przyszły nowe czasy i w 1997 r. powstał „Carewicz Aleksiej” – „o relacjach cara Piotra I z synem Aleksiejem” i w 2011 r. serial dwuczęściowy na podstawie powieści Daniła Granina „Wieczory z Piotrem Wielkim” – pt. „Piotr Wielki. Testament” – 4 części.

  137. Dodam jeszcze, że w ramach kultu cara Piotra I jest zaznaczone zjawisko edukacyjne nazywane „Domiki Piotra Wielkiego” i są to , jak należy rozumieć domy, w których Piotr I zatrzymał się kiedykolwiek i zostało to odnotowane w dokumentach Kremla. W tym ten „domik holenderski”. Łącznie jest 11 „domików” do zwiedzania.

  138. No rzeczywiście „full wypas”. Jeśli chodzi o filmy historyczne, to Rosjanie i Anglicy wymieniają się bardzo produkcjami na temat II WW – front wschodni.  Tu też nie ma „to tamto”, tylko Rosjanie -walczą heroicznie i zwyciężają a Polacy co najwyżej lekkomyślnie popełniają błędy i źle kalkulują.

  139. Moim zdaniem konkurs hippiczny wygrywa Piotr I. Nawet złoto Augusta II Mocnego nie przebija granitowego głazu Piotra.

  140. A u nas poza „Królową Boną” nie było żadnych poważnych seriali o królach z dużym budżetem.

    Anglicy wymieniają się bardzo produkcjami na temat II WW

    Teraz już mniej, widocznie co mieli nakręcić to nakręcili. Na BBC jeśli są jakieś niewspółczesne seriale, to są takie których akcja rozgrywa się przed I wojną światową. Ot np. „Ripper Street”, który dzieje się w tym samym czasie co morderstwa Kuby Rozpruwacza, choc dotyczą tych samych policjantów dotyczą innych spraw. Serial bardzo dobry. I TVN chciał się z nimi równać kręcąc swój „BellEpok” z Małaszyńskim 🙂

  141. TenTen artykul zalinkowany przez Marte jest fajny. Car huligan, pijak,itd.

    Ciekawe czy w ramach projektow Domiki odnotowuja rowniez ten zdewastowany…:)
    The hooligan tsar
    The old mulberry tree on the lawn is the only possible survivor from 1698, but this small, urban park was once the site of the lovely house and celebrated gardens where Peter sojourned while in Deptford.  Sayes Court belonged to the diarist John Evelyn and was pleasantly close to the Thames.
    During their three month stay here, the tsar and his entourage wrecked the place. They covered the carpets in ink and grease, shot at the pictures, burned the chairs and raced each other in wheelbarrows through the ornamental hedges that were Evelyn’s pride and joy. The housekeeper wrote to Evelyn to complain of “a house full of people right nasty”.

  142. Właśnie, co z tym Belpokiem? Leci to jeszcze, bo jakoś ucichło.

  143. Bardziej chyba jak u faraonów 😀 Byłoby zabawnie gdyby nie tak strasznie…

  144. Piotr za komuny był czczony jako władca postępowy oraz ten, który położył podwaliny pod imperium. Dziatwa szkolna czytała opowiadania, ilustrowane odpowiednimi obrazkami, jak własnoręcznie obcinał bojarom brody i zmuszał ich do picia kawy, a oni krzywili się i pluli, i to było bardzo śmieszne.O chowaniu pomników nie było mowy.

  145. Ale ma za to wyślizgany cosik tyłeczek. To jakieś miejsce schadzek wielbicieli?

  146. August tak bardziej na Rzymianina jest wystylizowany: rzymskie sandały i brak strzemion. Skromniś, normalnie… Echt niemiecki gust.

  147. Właśnie, co z tym Belpokiem? Leci to jeszcze, bo jakoś ucichło.

    W najbliższą niedzielę na TVN o 16:55 leci 6 odcinek sezonu 1. Wcześnie a to znaczy, że nie bluzgają i krew za bardzo nie tryska. Tak przypuszczam, bo nie oglądałem. W najbliższą środę o 21:30 odcinek 7.
    http://www.filmweb.pl/serial/Belle+Epoque-2017-779805
    http://belleepoque.tvn.pl/

  148. A wszyscy i tak wygrywają z „Mirmiłem” czyli pomnikiem Chrobrego we Wrocławiu
    http://www.fluidi.pl/grafiki/0219/21989_P_844838012.jpg

    Co to jest w ogóle za koń???

  149. Oglądamy to samo. Widzimy to samo. Ale Ty mówisz, że „Cesarz jest nagi”. I to jest Twoja siła.

    Ja zatrzymuję się nad sprawami, które uderzają obuchem w głowę. Dosłownie. Jak niszczenie pomnika Jerzego III przez Amerykanów. Albo nad takimi, które już kilkaset lat temu wyjaśniły jak kupa luda może przenieść „Kamień Grzmotu” („1500 ton – największy kamień kiedykolwiek przeniesiony przez człowieka”) na odległość 9 km. I co na to tysiące badaczy piramid egipskich?

  150. Oni wszyscy to Cezarzy. Piotr I ma wyprostowaną prawą rękę. Wellington też, ale przykrywa ją szata.

  151. Wątpliwość mam taką, że zanim była Moskwa, była Ruś, a nie Rosja. Rusini vs. Rosjanie. Być może to jest spór nie do rozstrzygnięcia, ale jest przecież Biała Ruś, Czarna Ruś i Ruś Czerwona i Halicka. Słowo Ruś zachowało się również w języku rosyjskim. Trzeba by zbadać, ale pierwsze moje wrażenie jest takie, że Rosyjskość zaczęła się z rozwojem Moskwy a potem Sankt Petersburga.

  152. Belle Epoque to piękny czas tęsknoty za paryską rozpustą dostępną dla nielicznych. Zasługuje na wspaniałego scenografa i genialnego kamerzystę (no i piękne baby). Zmarnowanie tego tematu na zagadki kryminalne, to jest prawdziwy kryminał. Z Twojej pogadanki w radiu wnet wnioskuję, że w Polsce (z braku zasobnych mężczyzn?) kobiety wolały rzucać bomby.

  153. Skała pod Piotrem jest OK.

    Bo, jak się okazuje, można i tak:

    https://www.google.pl/search?q=pomnik+chrobrego+we+wroc%C5%82awiu&client=firefox-b-ab&tbm=isch&tbo=u&source=univ&

     

    sa=X&ved=0ahUKEwiWtrzynfDSAhWFEywKHeGLB9kQsAQIMw&biw=1280&bih=699#imgdii=KGuh8nMNWTqirM:&imgrc=ntDcILIqrdNcCM:

  154. Zwiastun filmu Jeździec miedziany, zrealizowanego na podstawie powieści Paulliny Simons.

    https://youtu.be/dDxH-8inyAM 2:53

    Jestem bardzo do tyłu jeśli chodzi o filmy, nawet nie wiedziałam, że on powstał. Chyba jest jeszcze wersja, w innej obsadzie. W ofercie YouTube są fragmenty może ciekawsze, ale ich nie umieszczam ze względu na nadmiar momentów.
    Mam trzy tomy tej książki. Przeczytałam pierwszy. Straszna jazda po emocjach, ale ciekawe.

    Czyli Piotr I, Jeździec miedziany, ma poniekąd swój pomnik filmowy.

  155. Chodzi o pomnik jeźdźca w Skopje. Coś pozajączkowało się w moim kompie i necie. Przepraszam.

  156. Zwiastun filmu Jeździec miedziany, zrealizowanego na podstawie powieści Paulliny Simons.
    https://youtu.be/dDxH-8inyAM 2:53
    Jestem bardzo do tyłu jeśli chodzi o filmy, nawet nie wiedziałam, że on powstał. Chyba jest jeszcze wersja, w innej obsadzie. W ofercie YouTube są fragmenty może ciekawsze, ale ich nie umieszczam ze względu na nadmiar momentów.
    Mam trzy tomy tej książki. Przeczytałam pierwszy. Straszna jazda po emocjach, ale ciekawe.
    Czyli Piotr I, Jeździec miedziany, ma poniekąd swój pomnik filmowy.
    Moderatorze drogi wywal pierwszą wersję komentarza, literówka mailu.
     

  157. A nie ma ten Piotr wianuszka na głowie? Bo Ludwik XIV na koniu w Lyonie też cezar i też ma wianuszek.

  158. W Warce jest bardzo dobry pomnik konny Stefana Czarnieckiego. Nie wklejam linka, bo mi komp dęba staje. Ale polecam zerknięcie.

    Artysta rzeźbiarz: Tomasz Górnicki. Szacun!

  159. Jazda konna to ulubiony sport pomników. Spieszony jest bezradny. Tua tua w tle. Masakra.

    Uff.

  160. Ten jest najbardziej wzmożony rewolucyjnie. Korea Północna. Stolica.

    http://blog.joins.com/usr/f/ab/fabiano/1003/4baef635bc004.jpg

  161. Od czegoś trzeba zacząć.

    https://youtu.be/cPsoRSNbXro  2:42 Wio koniku.

  162. Ave” Cezar w wianuszku i Rzym to Rudolf i Praga Habsburgów (Baśń czeska). Reszta to popłuczyny. Polacy  (o ile dobrze pamiętam wspomnienia niebieskiego mundurka) woleli ginąć jak romantyczni Spartanie ewentualnie skakać na koniu do Elstery. Wszyscyśmy z tej tradycji.

  163. Dzis to juz nie a znaczenia. Wszyscy sa przerobieni na pulpe i pod cisnieniem sprasowani udaja debine z Ikei.

  164. Czy  słowo „Rosja” nie zostało wymyślone właśnie przez Piotra I?

  165. Rosja to trzeci Rzym, po którym nie ma żadnego. Tak jak pisze o. Trzy Krainy swoją karierę zaczyna robić od czasów Piotra Wielkiego.

    W historii nazwy nie tylko opisują ale zawierają swoistą perspektywę. Moskwa to nasza nazwa na wschodniego sąsiada, w której my go opisujemy i wpisujemy naszą relację do niego.  Rosja to nazwa, przez którą sąsiad sam siebie opisuje i w którą wpisana jest jego relacja oraz doktryna w stosunku do nas. Przyjmując nazwę Rosjan przyjęliśmy ich perspektywę historii zwłaszcza tę od czasów Iwana IV. Skoro nam to nie przeszkadza to dużo to o nas mówi …

    Dziwię się tylko Ukraińcom, że nie przyjęli jakiejś własnej nazwy. Nazwa Ukraina wyraźnie wskazuje, że znajduje się na peryferiach jakiegoś centrum. Dlatego nie jest obojętne jakich nazw używamy. Tu nie chodzi o żaden rewizjonizm ale o kod kulturowy i związaną z nim perspektywę.

    Przy okazji niech Pan zauważy, że słynna kampania nazywa się moskiewską właśnie a nie rosyjską …

  166. Trzeci Rzym??? Raczej drugie Karakorum.

  167. Tak na marginesie tylko: Luzkhow to oczywiście „po naszemu” Łużkow, podobnie jak np. Mitsubishi to po prostu Micubisi

  168. Pewna ciekawostka odnosnie innych republik sowieckich.

    Zakladalismy mleczarnie na wschodzie, ultranowoczesne na pustyni

    biedoty. W Belebej (Baszkiria) stosunek kobiet do mezczyzn wynosi 1 do 8.

    Z wojen nie wrocili, mowila ekspedietka sklepu. Ukraina  oraz inne respubliki jako

    mieso armatnie sie traktuje raczej.

  169. To sa bardzo zasadne uwagi, ktore mnie osobiscie prowadza do tego, zeby nie mowic za duzo o Polsce i Polakach, tylko o wolnych ludziach w Rzeczypospolitej Obojga Narodow. W takich kontekstach robi sie miejsce dla kazdego. Nikt nie kupi idei Polski, kto znajduje sie w granicach Rosji czy Ukrainy. To sie spotka tylko z wrogoscia oparta na sprasowanej pod cisnieniem „tozsamosci narodowej”.

  170. oczywiscie 8 do 1…

  171. Masz rację. Dzisiejsza dyskusja o tożsamości narodowej to dyskusja o etnosie. Jedyne wyjście to wpisać się w perspektywę Rzymu (rozumianego jako siedziba papieży, Stolica Apostolska). Inaczej rozpłyniemy się w morzu kosmopolityzmu, który nie ma nic wspólnego z rzymskim uniwersalizmem.

  172. Dlaczego by sie nie wpisac w perspektywe Polski na przyklad?

    Rzym moim zdaniem jest zbyt latwopalny

  173. Aha, czyli ty nic nie rozumiesz z tego o czym my tu gadamy? Dobrze, że się w końcu wyjaśniło…

  174. Probuje przynajmniej, prosze mi wierzyc

  175. Jest mi bardzo trudno.

  176. To może nasza nowa doktryna powinna mieć nazwę Rzeczpospolita Wielu Narodów (RWN)?

  177. Właśnie ten kamień m.in. posłużył współczesnym Rosjanom (moskiewskim Rusinom?) jako argument do zakwestionowania szeregu legend spreparowanym (jak wszystko na to wskazuje) w czasach Katarzyny (jeszcze „większej” od „wielkiego” Piotra) dla celów tylko jej (i jej sponsorom) podówczas wiadomym, a które Państwo na tym blogu pracowicie staracie się obnażyć. Rosyjski internet pełen jest analiz wszelkich fałszów wniesionych do oficjalnej historii Rosji, z których mało które się Państwu spodobają. Miedzy innymi twierdzi się, że:

    – nie było żadnego „mongolskogo iga” czyli jarzma mongolskiego, bo jak mogły pastuchy koni i baranów stworzyć imperium, choćby tylko na sto lat; było coś na rzeczy (snute są oczywiście domysły, co to mogło być), ale Karakorum uważa się za kompletny wymysł;

    – to nie Piotr zbudował Sankt Petersburg, co najwyżej go odremontował; jest on, jak wiele innych rzeczy, przypisywanych hojnie jak nie Egipcjanom, to Rzymianom, Aztekom, Majom, Inkom (tylko nie broń Panie Boże jakimś tam Słowianom), dziełem znacznie starszej i nieporównanie wyższej od naszej cywilizacji, zniszczonej przez ogólnoświatowy Potop (podobny do tego z Biblii);

    – ale też „normańska” teoria państwowości na Rusi (zresztą nadal wspierana przez m.in. Rosyjską Akademię Nauk) jest totalną bzdurą (podobnie jak u nas Germanie zaczynają być uważani za naszych „młodszych braci” (przyrodnich? a może wyrodnych?))

    Oczywiście nie brak tu też niepoważnych wtrętów typu „starożytna Rosja” (i to od Atlantyku po Pacyfik – to tak zamiast „wielkiej Lechii”), choć już nie wiem, czy tak do końca niepoważne jest np. stwierdzenie, że jeszcze w 17 stuleciu (jest ponoć na to pisemny dokument) większość poddanych Karola Gustawa mówiła po rosyjsku (oczywiście rusińsku).

    A na koniec: symptomatyczny jest moment kiedy „jakieś siły” zaczęły budować potęgę księstwa moskiewskiego – szczyt potęgi Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Czyżby sterowana z zewnątrz wydmuszka postawiona na drodze RON ku Pacyfikowi? „Myśmy” niekoniecznie taki cel zamyślali, ale „oni” mogli o tym nie wiedzieć lub przynajmniej liczyli się z taka ewentualnością.

    Ciekawa jest też koncepcja Grzegorza Brauna, że gdy „wydmuszka”, obrósłszy w piórka, zechciała sobie wyrąbać dostęp do znacznie bliższego oceanu (przez Afganistan i Indie), wówczas „tajemnicze siły” napuściły w 1830 roku na „wydmuszkę” niezawodnych Lechitów i o Oceanie Indyjskim trzeba było już na zawsze zapomnieć. Nota bene są w Rosji głosy, że Powstanie Listopadowe (tak przez nas samych lekceważone), bardzo poważnie nadwątliło (nie potęgę militarną bynajmniej) morale armii rosyjskiej (złożonej w dużym stopniu z „naszych”) i zagroziło istnieniu imperium.

  178. http://www.travel-pictures-gallery.net/imagepagemosc0035.htm

    Czyja to flaga za Piotrem? Przypomina flagę Szkocji, ale szkocka ma krzyż biały, nie żółty.

  179. „słynna kampania nazywa się moskiewską właśnie a nie rosyjską”

    Nie mam wątpliwości skąd Rosji wyrastają nogi. Cenna uwaga, że używanie nazwy Rosja zmienia perspektywę i ogląd tego tworu, i że Ukraina powinna nazywać się Ruś Kijowska. No właśnie czemu się tak nie nazywa? Bo jest tworem niesamodzielnym, bardziej niż Moskwa-Rosja, Ukraina ma słabe korzenie religijne, przyjmuje mit prawosławnej Rusi, że Moskwa jest spadkobiercą Kijowa jako centrum Chrześciajństwa na wschodzie. Tym samym akceptują uzurpację religijną ze strony wschodniego cezaropapizmu. Pewnie to jest mniej ważne, ale mi chodzi o proces tworzenia się tej nazwy Rosja. Chyba ta hipoteza robocza Trzech Krain, że Rosja zaczyna się od Piotra I, jest na rzeczy. Ale skąd się bierze źródłosłów? Moja hipoteza jest tak, że ze starożytnego słówka Ruś i z angielskiego Russia. Po rosyjsku wymawia się to wszak Rassija.

  180. Dlaczego ma się to nam nie spodobać? My też nie wierzymy w mongolskie jarzmo.

  181. To jest rosyjska flaga imperialna, zgaduję, bo się nie wlewa obrazek.

  182. Jedno mnie jeszcze dziwi – dlaczego pisze pan o koncepcji Grzegorza Brauna, w kwestii powstania listopadowego, a nie pisze pan o koncepcji coryllusa, kiedy mowa o wydmuszce stworzonej przez kompanię? Wstydzi się pan swojej obecności na tym blogu? Napisałem o tym już dawno, w III tomie Baśni. Targalski orzekł, że się całkowicie skompromitowałem…

  183. Najmocniej przepraszam Panie Gabrielu, że czasu mi nie staje (a i „konceptu” nierzadko brakuje), by porządnie prześledzić całą tutejszą „robotę” (a Braun mi się jakoś tak był „nawinął”).

    A co do „iga” i Korakorum (i wielu innych pomysłów różnych „historyków”), to przecież są to „niepodważalne” prawdy!!!

  184. Z wymienionych przez Panią udało mi się odnaleźć w necie tylko tego Piotra przed pomnikiem… Wcześniej znalem go z innego obrazu, ale że nie na temat  to nie będę podawał nazwy.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.