Wrz 152017
 

Wczoraj przez sieć przeleciała wiadomość o kłótni, do jakiej doszło w RMF FM, pomiędzy Robertem Mazurkiem a Maciejem Świrskim prezesem Reduty Dobrego Imienia i jakichś jeszcze instytucji o szczytnych i niewiele mówiących nazwach. Ja nawet nie próbowałem zapoznać się z istotą tego sporu, albowiem moją uwagę przykuło coś innego. Mianowicie zdjęcie pana Świrskiego jakim opatrzony był materiał. Oto Maciej Świrski wyglądał na nim co najmniej, jak prezes Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Miał siwą, elegancką bródkę oraz równie eleganckie podkręcone, siwe wąsiki. Jeśli ktoś pamięta czasy dawniejsze, czasy próby, demonstracji ulicznych, zgarniania zniczy sprzed pałacu prezydenckiego, ten na pewno pamięta także ówczesne stylizacje Macieja Świrskiego. W tamtych dniach pan Świrski chadzał w grubej kraciastej koszuli, z przedpotopowym magnetofonem na ramieniu, miał wielką brodę i okulary i wyglądał wprost jak zdjęty ze styropianu działacz pierwszej Solidarności. Ja go oczywiście skrytykowałem za ten wygląd, ale ta stylizacja bardzo wielu ludziom się podobała, bo generalnie ludzie lubią stylizacje. Łatwiej im wtedy przychodzi rozpoznanie poglądów wystylizowanego i opowiedzenie się za nim lub przeciwni niemu. A ja dlaczego nie cieszę się ze stylizacji Świrskiego, ani z uciesznych przebrań innych ludzi, na przykład takiego mecenasa Hambury? Otóż nie czynię tego, ponieważ wiem, że jak coś jest wystylizowane to znaczy tylko tyle, że nie jest autentyczne. Jeśli na święto niepodległości organizuje się paradę złożoną z facetów przebranych za Piłsudskiego i jest ich w tej paradzie dwustu, to oznacza tylko tyle, że żaden z nich nie jest Piłsudskim. W przypadku zaś Macieja Świrskiego jego stylizacja oznacza tyle, że nie jest on tym za kogo próbuje uchodzić. Kim w takim razie jest? Tego nie wiem i za tą widzą nie tęsknię. Wiem tylko, że ja na pewno nie podkręcałbym sobie wąsów, gdybym je nosił, zależy mi bowiem bardzo na tym, żeby być jak najbardziej autentycznym autorem. Niesie to ze sobą pewne konsekwencje, ryzyko jest spore, ale w zasadzie nie ma innego wyjścia.

W zasadzie każda współczesna kariera czy to literacka czy to filmowa czy polityczna zaczyna się od stylizacji. Zaczęło się od Wałęsy o czym nie każdy chce pamiętać, a konkretnie od jego wąsów. W latach dziewięćdziesiątych media pełne były tekstów zawierających sugestie, że Wałęsa to taki drugi Piłsudski, bo też ma wąsy. No i generalnie chodziło o to, by na stanowiskach kluczowych znajdowali się ludzie łatwo rozpoznawalni. Wąsy były więc i jak widzimy są nadal jak najbardziej na miejscu, podobnie jak Matka Boża w klapie marynarki oraz muszka Janusza Korwina Mikke. Bez rekwizytów, stylizacji, podobieństw nie można wyobrazić sobie kariery w Polsce. Spójrzmy choćby na tych dwoje, o których pisałem wczoraj, tych co odebrali nagrodę w Wenecji. Oni także są wystylizowani, wyglądają tak, jak młody współczesny artysta wyobraża sobie przedwojennych działaczy Bundu. I teraz dla porównania postawmy w tym miejscu jakichś prawdziwych polityków, którzy rzeczywiście dokonali czegoś prawdziwego, niekoniecznie dobrego ale prawdziwego. No i spójrzmy także na takich artystów. W mojej ocenie mistrzami w dokonywaniu prawdziwych rzeczy, a nie dość, że prawdziwych to jeszcze trwałych, aczkolwiek nie zawsze dobrych, są politycy niemieccy. Do kogo, albo do czego podobny był taki Helmut Kohl? Czy on wpadł kiedyś na pomysł, żeby zapuścić sobie wąsy i je fantazyjnie podkręcić? Jeśli ktoś nie lubi Niemców, niech sobie przypomni Tony Blaire’a. On także był boleśnie zwyczajny. Podobnie było z Małgośką. To od niej rozpoczęły się stylizacje kobiet zajmujących się polityką. Pani Thatcher była osobą bezwzględnie i boleśnie autentyczną, za co też ją nienawidzono i zwalczano różnymi sposobami.

Jeśli idzie o artystów, to każdy wie mniej więcej jak wyglądał Salvador Dali. No, ale on żył w czasach intensywnej promocji i na promocję postawił wszystko, całe swoje życie i dorobek. Taki Picasso miał w nosie promocję, był krótkonogim, brzuchatym karłem z łysą głową. Nie doklejał sobie tupeciku, ani nie usuwał zmarszczek laserem. Był sobą i bezwzględnie wierzył w to co robi, choć nam dziś jego dorobek wydaje się wprost bezwartościowy. Czy wobec tak postawionej kwestii, mogą się uchować stylizacje polityczne? Czy politycy albo działacze przebrani za kogoś lub za coś wierzą w to co robią? Można rzec, że się czepiam, bo jest przecież w polityce mnóstwo autentycznych durniów, takich jak choćby Borys Budka. O się nie stylizuje. Może nie musi? Budka, podobnie jak Palikot reprezentuje ten rodzaj autentyzmu, od którego człowieka bolą zęby. No, ale powtórzmy pytanie raz jeszcze – czy Palikot i Budka, wierzą w to co robią? Bezwzględnie, albowiem są oni bezwzględnie autentyczni w swojej złej woli, podłości i chamstwie. Czy już rozumiecie o co mi chodzi? Mam nadzieję, że tak.

Skoro mamy omówione kwestie wyglądu, pora rzec słów kilka o stylizacjach intelektualnych bo i takie są. Oto byłem wczoraj w sklepie komputerowym, gdzie gra bez przerwy telewizor. Akurat pokazywali zapowiedź nowego programu publicystycznego, w którym nowy garnitur mędrców wypowiadać się ma na temat spraw bolesnych i ważnych dla nas, współcześnie żyjących Polaków. Czołową gwiazdą tego programu będzie oczywiście Bronisław Wildstein. Pierwszy zaś jego odcinek traktował będzie o tym, skąd się biorą w Polsce afery takie jak Amber Gold. Nie wiem czy jest jeszcze w kraju choć jedna osoba, która nie potrafi przekonująco i jasno wytłumaczyć skąd się biorą takie afery, ale twórcom tego programu to nie przeszkadza. Nie może, bo program ten jest stylizacją intelektualną, mającą poprawić samopoczucie i wizerunek medialny jego uczestnikom. O nic więcej nie chodzi, a już na pewno nie chodzi o to, by cokolwiek wyjaśnić. Program ten, podobnie jak inne programy lansowane w telewizji dobrej zmiany ma jedynie charakter prezentacji. I na tym się skończy. Chodzi o to, by pokazać się raz jeszcze we właściwym świetle i raz jeszcze potwierdzić swoją pozycję mędrca i guru od spraw politycznych, gospodarczych i w zasadzie każdych, nie możemy bowiem zapominać, że Wildstein jest również literatem.

Cóż my możemy na to poradzić? W zasadzie nic. Możemy tylko patrzeć i milczeć, a gdybyśmy chcieli nieco podkręcić tę pointę, można by napisać, przywołując nieśmiertelną frazę mistrza Pietrzaka – tylko milczeć przytomnie i patrzeć. No, ale my tu o polityce, więc nie ma potrzeby niczego przywoływać, a poza tym jako się rzekło stawiamy na autentyzm bezwzględny, wystarcza nam więc w zasadzie wzruszenie ramion.

Miałem nigdzie nie jechać, ale zadzwonili z Gdyni z festiwalu filmów dokumentalnych. Jadę tam i będę tam siedział, przy placu Grunwaldzkim 1 od 27 września do 30 września. Niestety nie uda nam się zorganizować spotkania w Gdańsku, także z tego powodu, że jestem trochę zmęczony i nie dam rady tego pociągnąć. Posiedzę sobie tylko na tym kiermaszu i pomilczę przytomnie. Jak ktoś ma ochotę niech przyjdzie.

Teraz ogłoszenia.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim, 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

  76 komentarzy do “O stylizacjach patriotycznych”

  1. Ja to sobie myślę, że jak już p. SzczurBiurowy Świrski dorwał się do budżetowego cycka, to sobie zatrudnił p. Jacykowa jak stylistę. Emploi obaj mają jednakowe, tylko jeszcze p. SzczurBiurowy Świrski sobie jaszcze szal na szyi zakręca… Elegant… Tylko czekać jak sobie panamkę na łysy łeb założy i marynarską koszulkę paski pod marynarę…Stylizacje – ponoć w ZSRS za Breżniewa krzaczaste brwi pośród aparatu byli w modzie. Premierowi masonowi Olszewskiemu do tej pory tak zostało… 🙂

  2. > szal na szyi zakręca

    Jak widzę ten gruby do lansu od lat, to mnie nie bolą zęby – tylko chce się wymiotować.

     

    > Olszewskiemu do tej pory tak zostało…

    Może taka budowa. Mój dobry Dziadek miał trochę krzaczaste.

  3. Budka się stylizuje i to bardzo. Polega to na nadzwyczajnym ciągu do biegania na długich dystansach (ewentualnie triathlon, co zresztą na jedno wychodzi). Budka, Kraśko, Olejniczak (był taki przywódca SLD), Kołodko, Szyc, młody Stuhr, Nowak Sławomir to tylko wybrane przykłady.

    Również ich wyznawcy (przynajmniej z kręgu moich znajomych) za ambit i osobiste spełnienie stawiają sobie za cel przebiegnięcie maratonu czy podobne wyczyny. Ich wspólny mianownik to nienawiść do Kaczora, Antoniego i biznesmena z Torunia (o Kościele Rzymskim nie wspomnę).

    No, ale jak się spędza godziny dziennie na bieganiu, to skąd u licha mieliby czas na zgłębianie wiedzy i gruntowną analizę rzeczywistości?

  4. Szczur Biurowy jest także w zarządzie Polskiej Fundacji Narodowej, tej od bilbordów (gdy się kliknie na zdjęciu, wyświetli się informacja o osobie).

  5. Poszukiwanie nowych, bogatych paśników cały czas trwa, są „nasi” wygłodzeni, długo czekali i używają póki czas. Co do wyglądu Świrskiego – on jest stary kawaler, czy rozwodnik?

  6. Na moje to on u Mazurka właśnie jako zarząd tej fundacji wziął udział. Interesujące jest to, że na stronie fundacji określa się jako: „Jest jednym z pomysłodawców odnowienia tradycji Misterium Męki Pańskiej w Górze Kalwarii i przez trzy lata był wicesuperiorem Bractwa Misterium Męki Pańskiej w Górze Kalwarii.”. Maciej Odnowiciel Tradycji. Chyba „Misia” przedawkował…

  7. Im wiecej piłsudskich, tym bardziej podejrzane wartości jakie Piłsudski reprezentował.

  8. I dalej a propos dobrej zmiany. Jak w wywiadzie jednym powiedzial minister Gliński „Jak Wałęsa powtarzam, że boję się tylko Boga i żony”.

     

    I druga wieść- niedawno druga żona urodzila mu drugie dziecko.

  9. Może mieć Pan rację. Ja sporo biegam (bo lubię) i mi brakuje czasu na wszystko, na zgłębianie wiedzy i analizę rzeczywistości również. Na szczęście jest Szkoła Nawigatorów. 🙂

  10. Budka, podobnie jak Palikot reprezentuje ten rodzaj autentyzmu, od którego człowieka bolą zęby. No, ale powtórzmy pytanie raz jeszcze – czy Palikot i Budka, wierzą w to co robią? Bezwzględnie, albowiem są oni bezwzględnie autentyczni w swojej złej woli, podłości i chamstwie.

    https://www.google.pl/search?q=janusz+palikot+2005&client=ms-opera-mobile&channel=new&espv=1&dcr=0&prmd=inv&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiUh-nx76bWAhUIKFAKHV5lCVwQ_AUICSgB&biw=1280&bih=752

    Wszystko się zgadza,  z tym że ilość stylizacji Palikota jest trudna do zliczenia, chociaż w każdej stylówie zawsze jest autentyczny w złej woli, podłości i chamstwie.

  11. musi się słuchać w takim razie 1szej żony – ta druga to tylko konkubina

  12. pisacco był cwelem na służbie tak stalina jak hitlera. Siergiej Bułhakow wprost określił jego tfurczość jako satanizm.

  13. Wiarygodna fama głosi, że Piłsudski miał dziesięciu sobowtorów, którzy pokazywali się w różnych miejscach Polski, żeby wzmocnić uwielbienie do „Dziadka”.

    – Piłsudski  chodził bez ochrony,  tak go wszyscy kochali. – cytat z opowiesci znajomej.

  14. Jakąś religię trzeba mieć, inaczej człowiek wariuje. A to jest nowa religia nadludzi.

  15. to jest rynek walki o kasę i oni ocenili i niszę i środki niezbędne do funkcjonowania w tej niszy; gdy nie ma widowni/płatników/naśladowców/.. to szybko normalnieją i okazuje się, że umieją czytać i pisać – nawet

  16. broda Brauna to nie stylizacja?

  17. remigiusz mróz i tomasz lis też latają. pisuary hodują brzuszki (jak paweł piekarczyk), żeby pięknie się różnić

  18. Jedyna słuszna odpowiedź to postawa autentycznego niepiśmiennego francuskiego barona.

    Pozdrawiam

  19. Będziesz miał na kiermaszu tę książkę o objawieniach w Gietrzwałdzie?

  20. wg wiki:

    Stalin umożliwił Bułhakowowi zatrudnienie się w charakterze asystenta reżysera w Teatrze Artystycznym oraz pracę konsultanta w Teatrze Młodzieży Robotniczej.

  21. ale chyba dziś nie jest o brzuszkach?

  22. kiedy byłem zmuszony występować publicznie i pokazywać się na różnych wydarzeniach, zapuściłem prostokątną, małą, siwą bródkę z kształtu wyglądającą jak wąsik Hitlera, który się „zsunął”. Nosiłem też zbyt wielkie okulary, które miały sprawić, żebym wyglądał jak marszand (tak stwierdziła pani optyk). Dzięki temu zaistniałem w świadomości jako gość w wielkich okularach ze śmieszną bródką. Oczywiście zrobiłem to specjalnie.
    Po wyborach zgoliłem brodę i głowę, zmieniłem okulary i dzięki temu stałem się nierozpoznawalny, co mnie bardzo cieszy.

  23. Siergiej, nie Michaił!!!!!

  24. Po co tyle wykrzykników?

  25. Tak, tak, run na kasę z podatków poszedł tęgi. Ale teraz to jest cacy, oczywiście nie dla wszystkich i w ograniczonym zakresie. Stare powróciło, rzygać się chce.

  26. Wzorowy przekręt, tyle powiem.

  27. za wiki:

    W młodości utracił wiarę i związał się z marksizmem, w wieku 40 lat nawrócił się na prawosławie – jak wyznał – pod wpływem mistycznych doświadczeń[2]. Zdaniem wielu historyków myśli prawosławnej, Bułgakow należał do najodważniejszych teologów[3], przez co niektóre jego nauki, zwłaszcza związane ze Sofią Bożą oraz ze zbawieniem szatana, wywołują kontrowersje[1].

    jedna stajnia ot co

  28. i to na tzw. ostentację – co mi zrobisz jak mnie złapiesz

  29. stare nigdy nie odchodziło; było jest i będzie

  30. Zgadza się. Sergiej, teolog i filozof prawosławny. Ale tata Michała Bułhakowa, Atanazy z O. Sergiejem współpracował w ramach towarzystwa filozoficznego. Pokrewieństwa chyba nie było, względnie dalekie. Sergiej próbował dopasować teologię prawosławną do marksizmu, wraz z tym swoim towarzystwem. Ostatecznie spasowali na pozycji „kwasnawo” (słodkiego, nie kwaśnego, bo to od kwasu chlebowego) monarchizmu, czyli cezaropapizmu. Ale badania prowadzili poważne, anglikanizm, Kościół Rzymski itd.

    Świrski właśnie wystylizował się nie tylko na Aleksandra Meysztowicza, ale również na Makuszyńskiego, tyle że Makuszyński miał więcej włosów na głowie, względnie polskiego ziemianina z kijowskiej dumy z pierwszej dekady 20 stulecia. Wie, co czytać i skąd brać inspiracje. Jakże by inaczej.

    Ciekawe że ta stylizacja przyjęła się również w moskiewskiej akademii. Bez żadnych przytyków względem p. Świrskiego, to jest też emlpoi petersburskiego profesora za Romanowych i radzieckiego akademika do lat 60-tych.

  31. Niech pan zajrzy na pocztę wewnętrzną na SN

  32. wchodzę na SN i co dalej?

  33. ok, już tam jestem, jako qwerty

  34. Pozory mogą mylić niestety…Schetino z brzuchem, nie biega, bez brody i z durnym uśmiechem – stylizacja ?? Czy autentyk ??

    A mesje prezidą A.D. i jego marsowe miny ?? Dobrze, że wąsów nie kręci, bo miałbym jasność; a tak pozostaje nadzieja…

  35. O ile pamiętam jest pan zarejestrowany na SN. U góry na stronie głównej jest Główna, Artykuły, Tagi, Użytkownicy, Panel. Kliknąć hasło Panel i tam z prawej strony będzie kolumna z różnymi funkcjami, artykuły, komentarze, Poczta, Napisz, Odebrane. Kliknąć Odebrane i tam będzie mój liścik.

  36. logowanie, panel, poczta [po zmianie hasła] i mam pusto w skrzynce – odebrane

  37. Przesadziłem trochę z tym dopasaniem przez Sergieja Bułgakowa prawosławia do marksizmu. W marksizmie się grzebał ale się nawrócił. Tyle że rosyjska inteligencja nawet monarchiczna miała taką tendencję do socjalizmu, nawet ci słodcy monarchiści. Dopiero Michał Bułhakow, potomek słodkich monarchistów, odciął się od socjalizmu i razem od słodkiego monarchizmu, stał się monarchistą bolesnym, realistycznym do bólu i antyprawosławnym, o subtelnym skrzywieniu łacińskim, łacińskim przynajmniej kiedy pisał Białą Gwardię.

  38. Faktycznie nie mam tego listu w wysłanych. Nie poszło. Qwerty z dużej litery?

  39. wysłałem próbny tekst proszę ponowić jako odpowiedź sprawdzę czy to działa

  40. A od rozpoczęcia pontyfikatu, Ojciec Święty, dla mnie wielka niewiadoma….za duże  rozklapciane stare buciska, jazda fiacikiem, mieszkanko poza murami i te buona sera na początku. Kto pisze tę rolę ??

  41. „W latach dziewięćdziesiątych media pełne były tekstów zawierających sugestie, że Wałęsa to taki drugi Piłsudski, bo też ma wąsy.”

    Jemu to ponoc powiedzial Nowak-Jezioranski. Slyszalem to od kolegi ze studiow w 1988 roku, jak byly te strajki. I co gorsza, Walesa chyba w to sam uwierzyl. Przynajmniej na pewien czas.

  42. nowak-jezio… kolejne bożyszcze salonu, jednocześnie smalił cholewki do rządu millera i ue. nie mógł nie wiedzieć, że zakładają Polsce kajdany. czyli był dobrze opłacany

  43. Żeby zagłosować w referendum za przystąpieniem do UE, rozentuzjazmowany Jan Nowak-Jezioranski, zapierdziundział na wózku.

  44. Myślę, że on sam. Jest tylko problem z rozumieniem tego przekazu. Z oryginałem, czyli sw.Franciszkiem też wszyscy mieli problem.

  45. Stylizacja Świrskiego jest schludna i domyta, a np dziennikarzy tv republika to pomięta, niechlujna nieświeżość. Jedno i drugie jest przewagą formy nad treścią.

  46. Ośmielam się mieć inne zdanie o picassie i Dalim, jakby Pana książki przypominały ich sztukę i wstrzelenie się w czas to nie sięgnęłabym po nie, wręcz brzydziłabym się takimi teściami.

  47. Nowak Jeziorański wiedział dobrze, że tak trzeba i wiedział dlaczego. Nie sądzę, by nabrał się ich retorykę. Grał jak przeciwnik pozwalał. Wiedział, że po za UE Polska nie ma żadnych szans na jaki taki rozwój, bylibyśmy tylko poligonem rozmaitych sił i szaleństw, jak Ukraina obecnie. To trzeba wiedzieć.

  48. To nie ma znaczenia czy stylizacja jest estetyczna. Polityk, czy celebryta religijny, biznesowy, finansowy przebierając się za kogoś z innej branży, sygnalizuje że swojej funkcji nie traktuje serio, że być może chciałby robić coś innego i chętnie się przerzuci jeśli dobrze na tym zarobi i pozostanie sławny. To osłabia zaufanie dla celebryty.

    Trochę to zewnętrznie przypomina ocieplanie wizerunku wynalezione dopiero po wprowadzeniu telewizji, ale motyw jest inny. Polityk robi sobie np zdjęcie w ogrodzie w samych gaciach, co nie musi  zawsze działać, bo telewidz pomyśli, że facet rzeczywiście się męczy na posadzie, i wolałby pogrilować czy pobiegać bez celu.

  49. Korwina bym w to nie mieszał, ponieważ akurat popieram jego muszkę, ten człowiek chce się wyróżniać wśród innych polityków, którymi zazwyczaj gardzi i zgodnie z jego założeniem w muszkach nie chodzą, bo wszyscy zgodnie zakładają krawaty.

    Ja w ogóle przestałem nosić krawaty i polecałbym to również Michalkiewiczowi. Niestety, ale te wihajstry kojarzą się już przede wszystkim w Polsce z politykami, bo przecież nie z biznesmenami, bo w Polsce ich niewielu, mamy za to takie hybrydy na stanowiskach dyrektorów spółek państwowych.

    Wszyscy inni prywaciarze powinni w ogóle zmienić ubiór, aby odróżniać się od tej pożal się Boże elity. Dla mnie krawat to nie oznaka męskości a raczej jakichś braków.

    Zgadzam się z Gospodarzem, że elit nie da się wymienić, będą takie jakie są, a mamy to nieszczęście, że są kiepskie – taki miks tych co się boją świata zewnętrznego z tymi zdemoralizowanymi cwaniakami.

    Nie wiem natomiast jak dobre w upośledzaniu tubylczych elit są siły obcych mocarstw, którym przecież jest na rękę aby tubylcze elity nie domagały inteligencją, żyły urojeniami, uprawiały nieudolną politykę sprzed 100 lat w przeciwieństwie do ponad stuletnich planów Bismarcka albo aby były bardzo tanie w przekupywaniu, korumpowaniu. Jaką trudnością na przykładach historycznych można by odwrócić ten afrykański wektor.

  50. to w ue Polska nie ma szans na „jaki taki rozwój” i jest poligonem makreli+żydów i ruskich. działania tego śmiecia i to, co teraz piszesz, będą oceniać Polacy za 5, 50, 100 lat. i ocenią, kogo umieścić w rubryce „zdrajcy”

  51. podobne kity popychano nam kiedy Clinton miał Lewinsky a Kwasniewski – podobno – Górniak, wtedy m.in. Kalisz tłumaczył nam, że polityk prywatnie to ktoś zupełnie inny, to co robi w domu, czy motelu to jest jego całkowicie osobista sprawa i nam nic do tego.

  52. Ale zauważ, że XX-lecia Międzywojennego źle nie ocenili, podobnie też nieudanych powstań w 19-wieku, każdą przeciwną argumentację łatwo można zbić mówiąc o nieuchronnym młocie i kowadle, i jedyne co pozostaje to, aby gryźć ziemię i utrwalać ludzi w tym mesjanizmie, który podobno Żydzi nam zaszczepili, czyli świętowanie samych porażek i katastrof.

  53. Oczywiście. Wizja nie jest tu tak bardzo istotna, ale tv to nie radio,  w którym nie widać tych dziwnych, nieogolonych i przekrzykujacych się przebierańców. Czy to temat dla tzw wzrokowców? Pewnie nie, skoro C go poruszył.

  54. … bo wszyscy zgodnie zakładają krawaty. Ja w ogóle przestałem nosić krawaty …

    Krawat kojarzony jest z zawiśnięciem na pasku u pewnego małego ale bardzo kupczącego narodu ale to może też tylko taka sobie legenda miejska ;).

  55. moim zdaniem, Bolek wierzy w to do tej pory

  56. chyba nie miałeś pięknego jedwabnego krawata, relacje prywaciarze vs pisz pan politycy/elity to nie ta bajka; te tzw. elity są egzemplifikacją przyzwolenia społeczeństwa na takie a nie na inne wartości w życiu, to jest odbicie w lustrze;- jako społeczność tacy jesteśmy w większości masy ludzkiej – i zaklinanie realności  marzeniami nic daje;- prawie każdy chce być urzędasem i/lub dyrektorem a że nie jest – to tylko zły los i historia są winne lub sąsiedzi lub ci przeklęci prywaciarze

  57. bo to tylko teatr ale kasa za przymusowe bilety ciut, ciut zbyt duża

  58. on tylko w kasę wierzy i w nic więcej

  59. „Do kogo, albo do czego podobny był taki Helmut Kohl? Czy on wpadł kiedyś na pomysł, żeby zapuścić sobie wąsy i je fantazyjnie podkręcić? ”

    Bo Kohl czy Thatcher to byli politycy z krwi i kosci. oni zajmowali sie tym czym polityk sie powinien zajmowac czyli polityka. Im stylizacje byly niepotrzebne.

    Stylizacja czyli rekwizyt potrzebny jest pajacom. A pajacow w Polsce w zyciu publicznym nie brak.

  60. No to jak przyjdą Sowieci i Naziści należy przyklasnąć i pozwolić im wytępić ten tępy skażony socjalizmem i etatyzmem naród. Zaczniemy od nowa, odtwarzając naród od kilku par pozyskanych z emigracji. Jak dostaniemy po dupie tak jak Żydzi w I i II wieku n.e. to może w końcu ktoś przyjdzie po rozum do głowy.

  61. Myśmy już kilka razy dostali tak po dupie.

  62. Jakiś czas temu popełnił Pan na swoim blogu tekst o przewalaniu budżetu. Wypisz wymaluj ten wywiad jaki udzielił, od razu mi się ten tekst przypomniał.

    Pozdrawiam.

  63. Oj wygląda pan Maciej.

    Google -> grafika

  64. > zajmowali sie tym czym polityk sie powinien zajmowac czyli polityka

    Kolejna fajna myśl od Pana Maciejewskiego – prawdziwa polityka to przerzucanie kosztów na przeciwnika.

    Jak się tak zastanowić, to politycy „od ludu” są „zatroskani”, ale nienawidzą „ludu” i przerzucają na nich koszty – ze szczególnym uwzględnieniem ludzi z Kościoła/oszczędnych, przedsiębiorczych.

    Polityków od „ludu” największe „wyczyny” to grabież Jezuitów, „traktat ryski”, budowa Gdyni – cała Polska wstrzymuje swoje inwestycje, bo gdzieś tam politycy przerzucający koszty na „lud” budują mega port w ekspresowym tempie.

    Ile bogactwa zaprzepaszczają Ci co przerzucają koszty na „lud” – ale łatwo się z tego „wybronić”, bo nie wydarzyło się.

  65. Dodam, że „gdzieś tam” dla większości Polaków, to teren moich Kaszub.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.