Sty 242015
 

Chciałbym, żebyśmy sobie dziś porozmawiali o pewnym fetyszu, który – jak każdy fetysz – nie ma znaczenia istotnego, a jedynie znaczenie przypisywane. Chodzi mi o tak zwany sukces Polski za granicą, albo o wersję zmodyfikowaną czyli o opinię o Polsce i Polakach za granicą. Żydów w tytule dałem specjalnie, żeby sobie poprawić klikalność. Wymienione memy eksploatowane są przez wszystkie rozrywkowe portale, ale także przez telewizje publiczną i inne Polsaty. Pamiętamy co się działo w czasach, kiedy prezydentem był Lech Kaczyński, wtedy wszyscy z troską pochylali się nad nim i martwili się, co będzie z takim prezydentem, jak on nam będzie psuł opinię za granicą. Do największych realnych zaś sukcesów Polski za granicą zaliczano do niedawna sukces zespołu Bayer full w Chinach. Jakoś tak podczas wrocławskich targów zeszło się w rozmowie z Mistrzem Pługa na te Chiny i Bayer full. Powiedział mi Mistrz, że to bajki z tym sukcesem, nikt tam nie słyszał o Bayer full, a wielu nie słyszało nawet o Polsce. Pomyślałem, że może nie mieć racji, bo przecież Chiny to wielki kraj, a on nie był wszędzie. Może gdzieś tam w innych miastach ściany oplakatowane są wizerunkami naszego zespołu, a tłumy Chińczyków walą na koncerty i biją się o bilety. Kilka tygodni później z ciekawości kliknąłem w wywiad z liderem Bayer full, w którym opowiadał on o swoim życiu. O tym jak w szkole pod pokojem nauczycielskim urządzili z kolegami konkurs głośnego bekania, o tym jak jeździł samochodem po pijanemu i o tym, że Waldek Pawlak to świetny kolega. Na koniec zaś przyznał się, że z tym sukcesem w Chinach to był taki bajer, nie było żadnego sukcesu, raczej wstydliwa porażka. Pomyślałem, że trąbili o tym sukcesie po to, żeby sprzedać więcej płyt w Polsce, ale o ile pamiętam wtedy właśnie ktoś porwał syna tego człowieka i zażądał okupu. Porywacze też uwierzyli w sukces Polski za granicą.
Ostatnio wielkim sukcesem Polski za granicą jest sprzedaż gier projektowanych na motywach prozy Sapkowskiego. Ja pamiętam moment kiedy pojawiło się pierwsze opowiadanie Sapkowskiego o Wiedźminie, pamiętam bo wszyscy w internacie wyrywali sobie ten numer z rąk i czytali z wypiekami na twarzy. Ja też przeczytałem, ale bez entuzjazmu. Mnie takie rzeczy nie biorą, nie chcę być ani Wiedźminem, ani Legolasem, ani krasnoludem, ani w ogóle nikim podobnym. Jednymi moim ukrytym pragnieniem było zawsze, żeby być jak Augustus McCrae z powieści Lerry’ego McMurtry „Na południe od Brazos”. No, ale to mi także już przeszło, bo szanse miałem co prawda większe niż przy Legolasie i kranoludach, ale też niezbyt oszałamiające. Potrafię jednak zrozumieć ludzi, którzy ekscytują się Sapkowskim. No i teraz słyszę cały czas o tym, że gra „Wiedźmin” to jest wielki sukces Polski za granicą. Nie wiem czy tak jest naprawdę, bo informacje na ten temat podają te same portale, które wcześniej ekscytowały się sukcesem Bayer full w Chinach. No i co to znaczy sukces Polski? To jest sukces dystrybutora jedynie, bo pewnie nawet nie producenta. A być może nie ma mowy o żadnym sukcesie, bo wszystko nastawione jest na to, by przedłużyć sprzedaż sagi o Wiedźminie w Polsce. Dlaczego ja mam wątpliwości? Przez ten fatalny film. Zrobiono film, który z istoty musiał być klęską, ale nikt się nie zastanowił i nie cofnął. Potem próbowano ratować sytuację grami i dziś trąbi się o tym sukcesie. Choć ponoć ostatnia wersja gry nie jest już tak wielkim sukcesem jak poprzednie. Co to może znaczyć? Dla nas tutaj nic. Żeby jakoś ten sukces ocenić musielibyśmy mieć wgląd w wyniki sprzedaży, a tego nikt nam z oczywistych względów nie pokaże. Dochodzimy więc teraz do istotnej funkcji memu, jest nią podniesienie sprzedaży produktu na rynku krajowym. Nic więcej. To czy był jakiś sukces za granicą, czy go nie było nie ma żadnego znaczenia. Sukcesy bowiem, szczególnie zagraniczne są nieopisywalne w żadnych dostępnych ludziom kategoriach, a skoro tak, to znaczy, że ich nie ma. Istnieją oczywiście byty poza językiem, byty niewypowiedziane, ale nie należy do nich akurat „sukces Polski za granicą”. To jest konstrukcja promocyjna, jak najbardziej z tego świata, albo nawet gorzej, z lokalnego języka jedynie. Bo poza polskim nie istnieje nigdzie. Czy słyszeliście może o jakichś sukcesach Żydów za granicą? Ktoś powie, że oni mają same sukcesy. To prawda, ale nie opowiadają o nich na prawo i lewo bez sensu, bo sukcesy te mają charakter istotny i nie są fetyszami. Zaraz przyjdzie tu ktoś i zacznie wymieniać sukcesy sportowe, albo przypomni Anetę Kręglicką i jej tytuł Miss World. Ja nic na to nie odpowiem, bo zbliżamy się, uważam, do momentu kiedy Malejonek będzie musiał przypiąć narty i ścigać się z Kowalczyk, żeby utrzymać swoje miejsce na świecącej okładce nowej Frondy. Zbliża się bowiem moment kiedy odległe od siebie światy: sportu i rozrywki, połączą się w jedno, a stanie się tak, bo trzeba będzie ułatwić transfer zysków z reklam i sprzedaży kosmetyków.
Ostatnio przeczytałem recenzję nowego komiksu narysowanego na motywach tego całego Wiedźmina. To także będzie wielki sukces Polski za granicą. Żart polega na tym, że okładkę projektował ten sam grafik, który narysował Hell Boya, a plansze w środku jakiś polski rysownik. Popatrzcie teraz na tę okładkę, która ma zapewnić „sukces Polski za granicą”. Nie wiem co musieliby mi obiecać i jak mnie kusić, żebym kupił do swojego komiksu coś tak fatalnego. Nawet gdyby mi zagwarantowali, że będę strzelał z łuku jak Legolas, a z rewolweru jak Augustus, nie wziął bym tego badziewia za darmo. No, ale w hierarchiach sprzedażowych to jest element decydujący o sukcesie. Nie ma bowiem znaczenia wartość podstawowa, estetyczna, która trafia wprost do czytelnika, znaczenie ma hierarchia zbudowana przez dystrybutorów, dysponujących tajnymi z istoty wynikami sprzedaży. Punktem zaś odniesienia w tym przypadku jest komiks i film o Hell Boyu. No więc zadajmy sobie jeszcze raz pytanie: czy ten komiks będzie się sprzedawał gdziekolwiek poza Polską? Oczywiście, że nie. Czy cokolwiek polskiego może się sprzedawać poza Polską? Tak, ale…Trzeba dysponować niezależną siecią dystrybucji. Niezależną przede wszystkim od państwa polskiego, które wprzęgnięte jest jak osioł w sieć sprzedaży globalnej i będzie lansować i sprzedawać w swoich faktoriach zwanych ambasadami i konsulatami, tylko to co pasuje globalnym dystrybutorom, ewentualnie jakieś neutralne śmieci typu „Najpiękniejsze miejsca w Polsce”. Trzeba się także uwolnić od myśli, że jakakolwiek sieć dystrybucji weźmie coś polskiego, ponieważ okładkę do tego zrobił autor Hell Boya. Nie weźmie. Oni jeśli już będą sprzedawać coś z Polski, to 'Idę” albo jakieś inne podobne historie. Jedyną zaś szansą dla produktów polskich zwanych niezależnymi są rynki egzotyczne, gdzie trafić można jedynie dzięki nie nie dającym się rozpoznać chętkom i fascynacjom tamtejszych szamanów od sprzedaży. Kokietować ich można zaś wyłącznie jakością i niczym więcej. Szanse na taką dystrybucje są nikłe, ale ja twierdzę, że są. No, a poza tym, jak mówię, własna sieć dystrybucji. Jeśli uda się takową zbudować to będzie wielki sukces Polski za granicą. Tylko to i nic więcej.

31 stycznia mam spotkanie z czytelnikami w moim rodzinnym mieście, w Dęblinie, w domu kultury, który teraz jest w budynku dawnej przystani nad Wisłą, tuż przy moście drogowym. Początek o godzinie 16.00. 19 lutego zaś o 17 odbędzie się spotkanie w Gdańsku, w bibliotece, tak jak w zeszłym roku, w tym całym centrum handlowym, jakże się ono nazywa….Manhattan chyba…Zapraszam wszystkich serdecznie. 7 marca zaś odbędzie się spotkanie ze mną w Warszawie poświęcone ostatniej Baśni jak niedźwiedź, czyli baśni czeskiej. 7 marca, sobota, godzina 17.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl Mamy tam cały festiwal promocji. „Dzieci peerelu”, „Nigdy nie oszczędzaj na jasnowidzu” oraz „Dom z mchu i paproci” sprzedajemy po 10 złotych plus koszta przesyłki. „Najlepsze kawałki” oraz 2 i 3 numer Szkoły nawigatorów sprzedajemy po 15 złotych plus koszta przesyłki. Zapraszam także do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy w Warszawie.

  40 komentarzy do “O sukcesach Żydów za granicą”

  1. Znam tylko dwa produkty z Polską w nazwie! Od razu napiszę jakie żeby zaspokoić Waszą ciekawość 😉
    Polska wódka 😉 i polskie warcaby (inaczej zwane międzynarodowe, na szachownicy 10×10) 😉

  2. Jest jeszcze jeden o zasiegu jewropejskim.Tu za mala woda mowic o tym „workforce”

  3. Hasłem do kariery Nergala w Polsce było stwierdzenie Wojewódzkiego, że jest taki zespół satanistyczny co odniósł wielki sukces za granicą a w Polsce jest wcale nie znany. Od tej pory cisza o sukcesach za granicą a w Polsce Nergal lata po wszystkich mediach.

  4. No właśnie, nawet Toyah pisał o tych sukcesach Nergala za granicą. Gdzie one są?

  5. Lech Kaczyński to był pijar negatywny, zachęcajacy do lekceważenia nie tylko jego osoby, ale także jego dokonań. Prezydenta nie ma, ale sukces tytułowych jest nie za granicą.

    Czy ktoś pisze o naszym największym sukcesie, jaki stał się udziałem Jana Czochralskiego. Jego nazwisko jest najczęściej cytowanym nazwiskiem polskiego naukowca, Metoda hodowania kryształu nosi właśnie jego imię,
    Sam los Jana Czochralskiego to niejako bryk losów wielu Polaków żyjących w czasie I i II WŚ. Jego śmierć to wypłata komuchów za wierność Polsce.

  6. Przebił wszystko i wszystkich: JPII; sam.

  7. W matematyce: przestrzenie polskie (ośrodkowe topologiczne z metryką zupełną)

  8. Rodzony, polski, zatrudniający Polaków – Urząd Skarbowy- jest wrednie przeciwko własnym polskim firmom, no to jak jest skonstruowany nadzór nad życiem gospodarczym? Do tego każda gmina ma swoje interpretacje przepisów podatkowych, czyli swoje cuius regio eius religio.
    Lecąc Coryllusem … chyba trzeba powiedzieć, że komuś to jest potrzebne. Pytanie komu potrzebny jest ten bałagan prawny, bo przecież nie przedsiębiorcom. Autobusy w stolicy były obwieszone plakatami ze zdjęciem szefa Izb skarbowych i z informacją że niszczy polskich przedsiębiorców…
    Jaka była determinacja autorów tej informacji.
    Trudno wyskoczyć z takiego rodzinnego bałaganu i na kolana rzucić tzw zagranicę.

  9. Małe sprostowanie (albo pytanie). Na stronie biblioteki Manhattan jest informacja o spotkaniu z p. Gabrielem Maciejewskim 19 lutego ale o godz. 18.00.
    ?

  10. ONP – odwrotna notacja polska lub po angielsku RNP – Reverse Polish Notation opracowana przez Australijczyka Charlesa Hamblina

  11. „No więc zadajmy sobie jeszcze raz pytanie: czy ten komiks będzie się sprzedawał gdziekolwiek poza Polską? Oczywiście, że nie.”

    Nie znam szczegółów co do liczby sprzedanych kopii, ale w Stanach komiks sprzedał się na tyle dobrze, że aktualnie realizowana jest kolejna mini-seria z Wiedźminem. Pierwsza doczekała się także przekładów na kilka innych języków (m.in. hiszpański i niemiecki), Nie jest zatem tak źle jak Pan zdaje się tej inicjatywie wróżyć.

    A przy okazji nie „Hell Boy” tylko „Hellboy”. To tak jak gdyby ktoś zwykł pisywać „Cory Llus” zamiast prawidłową forme.

  12. Opracowana przez prof. Jan Łukasiewicza 😉

  13. Grzegorz Braun potwierdził w liście z Ohio- USA, że wyraża zgodę na wystawienie swej kandydatury na urząd prezydenta. Opublikowano 2 godziny temu.

  14. A Grzegorz Braun kandyduje na prezydenta!

  15. A to nie jest tak przypadkiem, że pewna grupka ludzi się zebrała i po prostu chce żeby on kandydował?

  16. Jeśli to na co trafiłem jest autentyczne to pan Braun się zgodził kandydować

  17. Nie na temat. Ale na pewno zainteresuje Was informacja o kandydaturze Grzegorza Brauna na… prezydenta. Nic nie zmyślam! Oto link: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/grzegorz-braun-chce-zostac-prezydentem-polski,12826644829

  18. Największym sukcesem Nergala było zaliczenie Dody.Wtedy się nim zainteresowali .Wcześniej pies z kulawą nogą o nim nie słyszał .Gdyby nie Doda to by nie usłyszał.Nergal jest potrzebny ateistycznemu maistreamowi do kopania Chrześcijan.Tylko do tego .

  19. Tak, b e z n a w i a s o w a notacja była zaproponowana przez prof. Łukasiewicza.

  20. Polski film nie ma szans na sukces gdziekolwiek.Ja sobie produkcję wyobrażam tak :Chłopcy dostają pieniądze na film i dzwoną do kolegów .Spotykają się na planie i piją wódkę ,zażywają narkotyki ,przyjmują prostytutki płci obojga i balują .Balują balują balują aż ktoś krzyczy ,,Premiera za miesiąc !!!!,,Krzyczy tak przerażliwie że dociera to do wszystkich .Pakują dziwki (płci obojga )do autobusów ,trzeżwieją i na łeb na szyję kręcą ten film bo przecież budżet trzeba przewalić i nie może przepaść.Potem jadą na jeden z badziewnych festiwali filmowych gdzie jurorem jest jeden z nich i wygrywają nagrodę .Oczywiście ze względu na artystyczną wymowę filmu .I tak do następnego budzetu….

  21. o czym będzie spotkanie pod koniec stycznia? jakie tematy? czyżby wojna i kredyt, o nadmiarze kapitału i ekspansji?

  22. To znaczy, że jest o 18,00

  23. A jak nie powiem o czym to pan nie przyjdzie?

  24. Posłuchaj Coryllusie na YT: Aleksandry Kurzak, Ewy Małas – Godlewskiej, Pawła Beczały – to jest nasz sukces, taki polski sukces eksportowy. Oczywiście nie wyczerpałam listy nazwisk osób artystycznie i intelektualnie uzdolnionych i reprezentujących Polskę za granicą, ale chciałam powiedzieć że chociaż tyle.

  25. The War of Mine…
    gry Made in PL są znane, choć nieliczne. Warto na ten kierunek zwrócić uwagę. To jest jeden z nurtów „popularnych”. Rzekłbym (napisałbym) bardzo popularnych. Nasi południowi sąsiedzi, po sukcesie Wiedźmina (gry, a tak btw to producent i dystrybutor jest tutaj jednym podmiotem!!) sponsorują państwowo takie właśnie przedsięwzięcie – oparte na „realiach” historycznych…

  26. Mamy produkt w postaci Andrzeja Sapkowskiego
    Jego książki przetłumaczono na wiele języków.
    Szukam powodów i wydaje mi się, że to pokłosie odpowiedniego wyeksponowania wojen husyckich, przedstawienia w odpowiednim świetle religii katolickiej, ze szczególnym uwzględnieniem negatywnych cech hierarchów kościelnych i kar przez nich nakładanych na biedne pospólstwo. To musi sie podobać. 😉

    Ciekawe jest celebrowanie wiedźmińskiej sagi, by w ostatnim tomie sprawę zakończyc przez gwałtowne usmiercanie kolejnych bohaterów. Tylko w fantasy można bezkarnie łączyc wątki niegdysiejsze z językiem współczesnym nieznacznie i powierzchownie archaizowanym. Gdyby Sapkowski był Czechem i mieszkał w Pradze to bym rozumiał jego zauroczenie czarami, gusłami i niechęcią do KK. A może nim jest.
    To sprawa dla Gospodarza. Szczygła ma już rozpracowanego. 🙂

    Przypominam sobie mojego dziadka jak mówił „dobra bielska wełna”. Po wyjaśnieniach wiedziałem, że wzorem była angielska wełna, ale ta z Bielska choć inna była równie dobra, czyli cienka i łatwa do prasowania. A teraz nie ma polskiego przemysłu, więc i nie ma polskich produktów.

  27. W US-ach pracują ludzie nieprzypadkowi. Podobnie jak w PRL, tak i teraz: członkowie rodzin rządzącego układu, a więc głównie bezpieki, policji, na stanowiskach kierowniczych zasadniczo z klucza syjonistycznego. Celem US w Polsce nie jest bynajmniej to, co każdego innego tego rodzaju urzędu w każdym innym państwie. Ta instytucja ma inne cele, m.in. doprowadzanie do likwidacji firm, które mogą stanowić poważną konkurencję. Modelowym przykładem takiej likwidacji był „Optimus”, który jawił się w swoim czasie jako niebezpieczny konkurent dla potentatów takich, jak Dell czy HP. Ta firma istotnie mogła stanąć w szranki z ww. firmami, to była kwestia czasu i urzędnicy US, którzy wykończyli „Optimusa” tego czasu nie zmarnowali, oddając przysługę dwóm firmom kontrolowanym przez międzynarodówkę, w tym Żydowi, M. Dellowi.

    W zakres „kompetencji? polskojęzycznych US-ów wpisują sie tysiące zniszczonych inicjatyw gospodarczych, więc postulat Coryllusa, by budować własną dystrybucję jest obecnie nierealny. Taka sieć zostanie zniszczona, o ile nie wejdzie w „układ”.

  28. A jeśli zostanie prezydentem, to któregoś dnia rozłoży ręce i powie:

    Polacy, rodacy, katolicy! Musimy wspiąć się ponad niechęci i być może autentyczny antysemityzm. Musimy okazać pomoc tym, którzy wprawdzie nam nigdy nie chcieli pomagać, my jednak musimy się wspiąć ponad narodowy egoizm, bo jako katolicy musimy pomagać Żydom, Tego wymaga od nas judeorealizm, o który tyle razy apelowałem do was w przeszłości!

    (Z expose wygłoszonego przez Prezydenta RP G. Brauna przed przyjazdem do Polski grup osiedleńczych z Izraela).

  29. To się nie przekłada na budżet państwa polskiego, jasne? A z czego nie ma pieniędzy, tego w ogóle nie ma, to się w tej grze nie liczy, jasne?

  30. …no właśnie , warto by zobaczyć skąd Sapkowski wyskoczył z tym Geraltem … ja to czytałam wtedy gdy było bestsellerem , ale ja wszystko czytałam … no nie miałam lata temu tej wiedzy co dziś…

  31. W tej samej materii eksportowych talentów. Proszę obejrzeć na You tube odcinek angielskiego programu „Mam talent” w którym śpiewa Józek z Grodziska Mazowieckiego (jury jest wzruszone, płacze, refleksję na twarzy) i potem zmanipulowanie tego przez telewizję….
    po co komu sukces chłopaka z Polski, chłopak ładnie śpiewający ma być made in England.

  32. sorry – ten Józef to „sklejka”

  33. Sapkowski wyskoczył z Braci Grimm a uśmiercił Geralta w czasie pogromu kieleckiego.Cytuję z pamięci,,Niektórzy mówili że maczały w tym palce obce wywiady i że była to prowokacja ale na prawdę to był miejscowy ciemny motłoch nie mogący znieść obcych i nienawidzący ich.,,.

  34. http://www.fronda.pl/a/lustracja-grzegorza-brauna-kandydata-na-prezydenta-polski,46683.html
    flądra „lustruje” G.Brauna… to chyba miało być zniechęcanie do głosowania na niego?

  35. Oj, już od dawna metalowe zespoły są podawane jako przykład polskiego sukcesu w świecie, ale nie w Polsce. Przed Nergalem i Behemothem piano o Vaderze i jego sukcesie. Ponoć, jak podaje Billboard: „do 2002 roku wydawnictwa zespołu sprzedały się na świecie w nakładzie około 500 000 egzemplarzy”. Metallica to to nie jest. Zresztą w świecie z produkcji metalu słyną Szwedzi, a nie Polska. Co do Dody, to nie wiem co to za sukces. Radek Majdan jak miał tautaż z podobizną Dody to przedziarał go na twarz starego indiania. Smutne.

  36. Prosze zmienic diete, bo ta stanowczo szkodzi.

  37. Napisano w winiecie „portal poswiecony”. Samo swiecenie z glupka geniusza nie zrobi.

  38. Ale G. Braun jest monarchista!!!!

  39. Na tle topowych gier Wiedźmin 1 sprzedał się dobrze – 1,2 mln kopii na świecie. Wiedźmin 1 i 2 łączenie do 2014 około 8 mln – tak napisał CD Projekt. Dla porównania gra Diablo 3 firmy Blizzard 15 mln egzemplarzy w 2014 – dane z raportu rocznego Blizzard/Activision. Blizzard jest firmą o wiele większą niż polski CD Projekt dysponującą własnymi targami.
    Moim zdaniem gra jest bardzo dobra, na pewno zadośćuczyniła za nędzę filmu. Na pewno jendak nie próbowano grą tego filmu bronić.
    Dodam też, że wydanie gry było świetne – cena 79 w 2007 za pudełko z jakimiś gadźetami to dobra cena.

    Co do promocji to zastanawia mnie dlaczego HBO wzięło się za ekranizację Gry o Tron, która to jest znaczenie słabsza od sagi o Wiedźminie. Serial na bazie Wiedźmina robiony z takim rozmachem jak Gra o Tron osiągnąłby sukces.

    Pozdrawiam

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.