Lut 142016
 

Pamiętam, jak w szkole podstawowej, na jakieś cztery lata przed dewastacją imperium moskiewskiego pani od rosyjskiego kazała nam oglądać emitowany w niedzielę po południu serial dokumentalny o zbiorach Ermitażu. Ja bardzo chciałem ten serial oglądać, bo byłem niesłychanie ciekaw tych wszystkich dziwnych przedmiotów, które tam zgromadzono, ale rzecz była tak straszliwie nudna, że zwykle w połowie odcinka zasypiałem. Normalnie jestem bardzo uparty i trudno mnie przekonać, żebym z czegoś zrezygnował, albo za coś się zabrał, jeśli tego sobie sam wcześniej nie przemyślałem i nie zaplanowałem. No, ale realizatorom tego filmu się udało.
Myślę, że dziś moglibyśmy wygenerować z tego pewną, może nie zawsze, ale często dającą się potwierdzić formułę znajdującą zastosowanie w polityce i świecie mediów. Jeśli coś albo ktoś ma upaść zaczyna przynudzać o sztuce. To się prawie zawsze sprawdza, prawie, czyli jest nadzieja, że Igor Janke, który ogłosił ostatnio, że zainteresował się rolą Niemiec w sztuce, może ocaleć. Moim zdaniem jednak prawdopodobieństwo takiego przebiegu wypadków jest minimalne, no chyba, że się pan Igor ze swoich niewczesnych deklaracji zaraz wycofa. Na gruncie sztuki bowiem i znawstwa niesłychanie łatwo o kompromitację, która się potem za człowiekiem ciągnie długo, długo…
Nie sądzę, by ocalało pismo Uważam Rze i lansowany przez ten tygodnik program „Atlas sztuki”, który poprowadzić ma Magdalena Ogórek. Jan rozumiem, że pan Hajdarowicz chciał załatwić fuchę dziewczynie swojego kolegi Węglarczyka, ale to jest moim zdaniem koniec. Po pierwsze pani Magda nie zna się na sztuce i to jest oczywiste dla każdego, kto bierze do ręki jakąkolwiek jej książkę. Po drugie pani Magda nie jest nawet autorką, bo gdyby nią była, zadbałaby, żeby w jej książce o heretykach na Śląsku i Morawach znalazł się spis treści. Niestety nie ma go tam, a to przypomina mi anegdotę o pewnym młodym, ale bardzo pysznym architekcie, który projektował miejski pałac. Kiedy skończył i przyszło do realizacji, a pieniądze zostały w części wydane, okazało się, że w budynku nie ma schodów i młody, dobrze zapowiadający się architekt strzelił sobie w łeb. Słusznie uczynił, bo po takiej kompromitacji mógłby co najwyżej szukać szczęścia w jakimś deklasującym go zawodzie, a hańba ciągnęłaby się za nim i tak. Autorzy książek mają o wiele łatwiej, bo nawet jak zrobią jakieś głupstwo, mogą je czymś zasłonić, udać, że go nie ma, albo liczyć na to, że ich książka pokryje się kurzem w bibliotece i nikt po nią nie sięgnie. Tak pewnie myślała pani Magda, jeśli idzie o tę książkę na temat heretyków, no, ale ja po nią sięgnąłem i jest mały ambaras. Bez konsekwencji jak sądzę, bo na szczytach szczytów, gdzie już tylko się gada o sztuce i sączy wykwintne trunki, takie kwestie nie mają znaczenia. Liczy się tylko kontemplacja sukcesu. Życzę szczęścia, ale tu sukcesu nie będzie. Ja widziałem kilka telewizyjnych programów o sztuce i każdy z nich był absolutną katastrofą, z punktu widzenia dorosłego, świadomego odbiorcy. Tego się po prostu nie da przeprowadzić, bez głębokiej wiedzy fachowej na temat mediów, a tę mają póki co chyba tylko Brytyjczycy. Oni też potrafią znaleźć odpowiednio zdolnych artystów, którzy mogą zaaranżować coś takiego jak film animowany o księdze z Kells.
My mamy jedynie pogadanki ważnych pań i panów, które służą podniesieniu samooceny tychże pań i panów, a przez to właśnie są widomym znakiem nadchodzącego upadku. To naprawdę jest łatwe do zrozumienia, trzeba tylko chcieć. Sam fakt obsadzenia pani Magdy w roli prowadzącej program o sztuce, to jest policzek dla inteligencji widza, nie pierwszy i nie ostatni zresztą, na jaki narażają nas pracownicy mediów, zwący się niekiedy dziennikarzami lub publicystami. Nie ważne czy prawicowi czy lewicowi. U Hajdarowicza zaś nieważne podwójnie, bo ten jego niby koncern medialny to czysta i ostateczna demaskacja środowiska, oto Grzegorz Braun będzie teraz miał rubrykę w tej samej gazecie co pani Magda, no chyba, że go wyrzucą. No, ale czy wyrzucą też Otokę Frąckiewicza, znanego propagatora historii i myśli polskiej? Nie wiem, czas pokaże.
Spośród tych chybionych i z trudem dających się znieść programów o sztuce najlepszy w mojej ocenie do dziś pozostaje serial „Pan Samochodzik i templariusze”. Właśnie obejrzałem go sobie po raz kolejny wraz z moją ośmioletnią córką i ona była zachwycona. I to jest właśnie realizacja misji, polegająca na tym, by dzieciom zaszczepić jakąś pasję. Ja wiem, że Nienacki to był grafoman, wiem, że w XIV wieku nie mierzono odległości i głębokości studni w metrach, wiem, że za edycją tych książek stał aparat bezpieczeństwa i inne ważne czynniki. No, ale to było adresowane do dzieci i spełniało swoją funkcję. Czy jakikolwiek inny program wyprodukowany w Polsce, a dotyczący kultury spełnił pokładane w nim nadzieje? Myślę, że żaden. Dotyczy to tak seriali, jak i programów edukacyjnych. Sprawa wynika wprost z deficytów jakie mają te nasze rzekome elity medialno-intelektualne powiększające się przez kooptację i selekcję negatywną. Im mniej ktoś potrafi tym większe zadania się przed nim stawia, a cele podporządkowuje się wyłącznie temu, by środowisko się konsolidowało. Proszę – taki jest komunikat – potrafimy nie tylko ściemniać, przynudzać, mądrzyć się i pieprzyć głupoty, potrafimy nie tylko kłamać i pracować w złej sprawie, na zlecenie różnych ciemnych sił, ale możemy też powiedzieć coś o sztuce. O! Proszę bardzo Magda opowie o portrecie młodzieńca Rafaela Santi, który zaginął w roku 1945. A potem może…kto wie…o samej Giocondzie?
O tym między innymi mówiłem w czasie pogadanki w Legionowie. Nie ma mowy o żadnej propagandzie państwa, tak politycznej jak i kulturalnej jeśli się nie usunie z drogi tych wszystkich durniów. Mówiąc wprost – jeśli cele tej polityki nie będą realizowane bezwzględnie. Ktoś powie, że Magda, to nie element propagandy kulturalnej państwa, tylko Hajdarowicza. Otóż nie, Hajdarowicz po prostu wkracza w ten rejon, który powinno, za pomocą bezwzględnie doskonałego jakościowo projektu zagospodarować ministerstwo kultury. Czy prof. Gliński to rozumie? Nie sądzę. Hajdarowicz ma oczywiście prawo wynajmować Magdę do czego mu się tam podoba, a my mamy prawo to krytykować. I tak też będziemy czynić. Ja zaś tutaj rzucam tylko tę garść przemyśleń, by jeszcze raz potwierdzić to o czym bez przerwy gadamy, bez żelaznej konsekwencji w realizacji celów i bez jakości, możecie się mili urzędnicy i publicyści co najwyżej nakraść. My zaś i tak nie uwierzymy w to co chcecie nam przekazać. Nie uwierzymy, bo z daleka zalatuje to nędzą i wiochą. I na tym kończę na dziś. Howgh, żegnam moich białych braci, jak mawiał Staszek Supłatowicz na koniec swoich występów w Teleranku.
Poniżej nagranie z Legionowa.

W przyszłą sobotę, o ile Pan Bóg pozwoli, będę gościem gminy Smarżowa, gdzie odbywać się będą obchody związane z rocznicą rabacji galicyjskiej. Szczegółów dotyczących pogadanki jeszcze nie znam, ale cała impreza zaczyna się o godzinie 14, jeśli ktoś ma chęć zajrzeć, zapraszam. Smarżowa leży 20 km od Dębicy. Mam nadzieję, że nie będzie padało.

Zapraszam też na stronę www.coryllus.pl, gdzie – o czym przypominam – sprzedajemy tom wspomnień księdza infułata Mariana Tokarzewskiego, zatytułowany „Straż przednia”. Zapraszam też do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk i do sklepu FOTO MAG, oraz do antykwariatu Gryf przy ul. Dąbrowskiego w Warszawie.

A oto nagranie

  65 komentarzy do “O sztuce co kroczy przed upadkiem”

  1. Sztuka (Szczuka też) kroczy przed upadkiem kroczem 😉

  2. To jak to jest z wymogami doktoratu, zdaje się, że musi mieć miejsce zastosowanie naukowej metody badawczej, udowodnienie postawionej tezy na tak albo na nie, przy pomocy zastosowania metodologii pracy naukowej – to jak to było z p. Ogórek ?. Nie zgłębiła zasad przywołania źródeł naukowych z których czerpała swą wiedzę.? To wiedzę o tym co pisała, miała z tzw chwilowego olśnienia? Co ją olśniło? Powinna to inspirujące źródło przywołać.
    Dziwne to, takie olśnienie naukowe – pobrane „z niczego” bo …. z głowy? .

  3. Co Braun robi u takiego ćwoka 😉

  4. Zawsze myślałam sobie, że to ze mną coś jest nie tak, jestem za głupia, nieoczytana albo zbyt zmęczona czy też chora (z bolącą głową), że nie mogłam się jakoś „wczytać”, zagłębić w Pana teksty. Zaczynam jednak zmieniać zdanie. Może mój organizm tak naturalnie reaguje na ściemę? Ściema nas otacza w dzisiejszym świecie. Dla Pana Nienacki to grafoman. Nie znam się, wiem tylko, że w dzieciństwie czytałam serię „Pan samochodzik” z zapartym tchem i wypiekami na twarzy, i podziwiałam głównego bohatera, który był dla mnie inspiracją w życiu. Natomiast w tekstach Autora niniejszego bloga często grzęznę zdołowana albo prześlizguję się po ich powierzchni szybko, jak przy przeglądaniu tytułów na Pudelku czy Pomponiku… Internet wciąga. Powodzenia życzę. J.

  5. Brauna juz tam nie ma – Piński wyleciał w listopadzie…

  6. Z wymogami doktoratu? Panie co Pan? Jak jest promotor odpowiedni, to doktorat jak zwykła chałtura, napisana przez „uczonego jednej książki”(tak mawiał mój promotor licencjatu na takich co to przypisy robią głównie bądź wyłącznie do 1 książki), totalna nędza, króciutki, z masą błędów i merytorycznych i gramatycznych lub ortograficznych, bez źródeł, totalne dno, ale dzięki promotorowi…a Panie „proszę siedzieć cicho, to ma być zaliczone!” na obronie się rozlega jak ktoś się przyczepia. No i jest zaliczone. A potem taki promotor się chwali, że 100 czy 200 doktoratów wypromował.

  7. Oczywiście nie oskarżam tu nikogo personalnie. To są jednostkowe przypadki mi nie znane. Wiele doktoratów jest robionych naprawdę solidnie, zarówno studenci jak i promotorzy a potem recenzenci podchodzą do sprawy sumiennie i dokładnie. Zarówno tekst doktoratu jak i potem obrona wygląda tak jak wyglądać powinny.

  8. Czyli Hajdarowicz nowy wiatr łapie w żagle 😉

  9. Ja również życzę powodzenia. Niech się pani dziś zabierze za Nienackiego…

  10. Nie w temacie, ale chyba ważne.
    Plan Czystej Energii do dalszych prac. Sąd zablokował pomysł Obamy na redukcję CO2
    http://www.tvp.info/23965247/plan-czystej-energii-do-dalszych-prac-sad-zablokowal-pomysl-obamy-na-redukcje-co2
    Śmierć sędziego Sądu Najwyższego wywołała burzę wśród amerykańskich polityków
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,W-USA-Zmarl-sedzia-Sadu-Najwyzszego-Antonin-Scalia,wid,18160948,wiadomosc.html?ticaid=1167ab

  11. Fachowa wiedza Brytyjczykow…

    Pamieta Pan zapewne siostre Wendy Beckett?

    Czy moglby Pan jednym zdaniem ocenic produkcje, w ktorych wystepowala opowiadajac o znanych dzielach sztuki?

  12. Nie mógłbym, bo jej nie pamiętam

  13. Ta sztuka już kroczyła przed upadkiem Leszka Millera, z sukcesem. Teraz kroczy przed upadkiem Hajdarowicza. Oby również z sukcesem. I niech kroczy w tamtych okolicach jak najdłużej, zmieniając sukcesywnie patronów.

  14. wtrącę się – mowa człowieka z autentyczną pasją jest zawrze orzeźwiająca dla słuchacza i chyba nawet nie ważne czego dotyczy (pamiętam Siostrę z mego dzieciństwa dobrze – nie zwracając wtedy uwagi na to że mówi Siostra i nie interesowałem się wtedy tzw. sztuką)

  15. Po spotkaniu na Kubie TVP zrobiła spęd; strasznie się napalali zaproszeni, a jednemu już w sercu grało, by ujednolicić eucharystię. Największe wrażenie zrobił jednak na mnie wygląd i ożywienie zaproszonego także TT, czyli Tomasza Terleckiego, a w szczególności jego bazyliszkowy wzrok. Poczuli krew?

  16. A tymczasem prof. Gliński udaje się z misją do Indii – czyżby chodziło o plan awaryjny? Jak nie uda się z Hollywood, to będzie Bollywood…

  17. Zobaczyłam dziwaczny, osobliwie wyglądający kościół będący w trakcie budowy. […] Nie widziałam żadnego anioła pomagającego w budowie… […] Wszystko w tym kościele należało do ziemi i do niej powracało; wszystko było martwe, wszystko było dziełem ludzkich umiejętności, był to kościół najnowszego formatu, kościół będący dziełem ludzkiej pomysłowości, jakby nowy innowierczy kościół w Rzymie.

    Bl. A.K. Emmerich, wiecej:

    https://gloria.tv/media/JUrzyjteBQ6

  18. Jesteś małym żenującym dupkiem .

  19. zapewne pomyliłeś blogi polskojęzyczny illithydzie i chciałeś to napisać gdzieś u redaktorów w Potylice albo w G Aborczym.

  20. Dziękuję, ale nie. Wolę dziś poczytać różne blogi, np. taki pt. Kompromitacje…Już idę, idę z tej „strefy wolności słowa…”

  21. Nie da się niestety ani oglądać, ani słuchać dr Ogórek. Już wolę dr Fasolę opowiadającego o „Portrecie Matki” Whistlera w filmie „Nadchodzi totalny kataklizm”.
    Może się nie znam na modzie, ale coś się stało z rękawami sukienki pani dr. Chyba, że to takie nawiązanie do obrazów wycinanych przez złodziei z ram.

  22. Przepraszam, bo Terlecki kopał się z piłką, a Terlikowski z wiarą.

  23. Po mojemu to p. Ogórek gra rolę pani doktor na poziomie telenoweli.

  24. Nie rozumiem tylko po co chciała pani zostać moją znajomą na fejsie. To nie jest żadna strefa wolności, już mówiłem. Ja tu rządzę i rządzić będę, póki mi sił starczy.

  25. Ogorek to jest plastikowa lala, a nie zaden doktor. Dziewczyna wnuka Jozefa Swiatlo, co terza robi za dziennikarza. Zydobolszewia w trzecim i czasami juz w czwartym pokoleniu.

  26. Bedzie jeszcze wieksza odslona tego dziadostwa… wszystko jeszcze przed nami !!!

  27. Może się łudziłam, albo miałam dobre wspomnienia, bo pan dodał kiedyś mojego bloga do swoich ulubionych na salonie. Nie lubię na nikogo napadać, szczególnie będąc gościem na jego blogu, ale czy nie jest tak, że to, co dajecie innym, do was wraca? Opluwanie innych przez T&C, i co gorsza, wprowadzanie ludzi w błąd? J.

  28. Taka madrosc etapu… cmentarny magnat przechodzi do nowozreformowanej
    stajni pana Kurskiego, czyli TVP na Woronicza !!!

    Tam juz czekaja wszystkie presstytutki, publicysci od zdrajcow
    i sprzedawczykow Solorza-Zaka z Polszmata, TVN, kolaboranci od Sakiewicza
    czyli „frondowcy”, tv republika, ostatnio dolaczyli Terlikowscy od Janke,
    za niedlugo pewnie dolaczy reszta tej czeredy… sam Sakiewicz, Gojska,
    Gargas, Stankiewicz z „autorytetem” z Danii !!!

    SZAMBO w calej okazalosci… oczywiscie po to, zeby doic publiczne
    pieniadze !!! To jeden jedyny cel istnienia tego telewizyjnego
    warcholstwa resortowego !!!… TO JEST OCZYWISTA OCZYWISTOSC !!!

    Money !!! Money !!! Money !!! i ETAT !!! ETAT !!! ETAT !!!

  29. ta cala ucieczka Swiatly na tzw. Zachod to smierdzi z kilometra. W Polsce zostawil zone i dzieci. W tym samym czasie skazywano na smierc w procesie kurii Krakowskiej i biskupa Kaczmarka. Swiatlo jako rzekomo zdekonspirowany amerykanski agent powinien dostac zaocznie czape, a cala jego rodzina wywozke na Sybir. Wtedy to przeciez byla norma i nikogo to nie powinno dziwic. Nic takiego sie jednak nie stalo, a wnuczek swiatly – Bartosz Weglarczyk sie prowadza z lewacka kandydatka na prezydenta RP, lala co robila kariere w TV i udawala doktora i nauczyciela akademickiego.

  30. Pani Joanno, mila. Nie wchodze w wymiane zdan pomiedzy Pania
    i Gospodarzem… chce tylko nie zgodzic sie z Pani ostatnim zdaniem.
    Otoz czytam T&C od kilku lat i absolutnie ani sie czulam ani sie czuje
    nadal, ani opluwana ani tym bardziej wprowadzana w blad…
    i nie wyobrazam sobie abym mogla sobie i komus pozwolic na takie
    traktowanie wlasnej osoby… tylko tyle.

    Pozdrawiam Pania serdecznie,

  31. Terlikowski, po letniej zmianie image wygląda jak Tata Świnka.

  32. Trochę wyborczej historii:

    http://niepoprawni-pl.salon24.pl/101410,rewizor-jak-zmanipulowano-wybory-2007-roku

    Te powiązania Fundacji Adenauera z opisanymi organizacjami (np. CEO) sięgają co najmniej 2001 roku.
    Zrozumiałe jest lepiej dlaczego Putin jakiś czas temu pozamykał u siebie trochę takich ngo-sów z zachodnim kapitałem i z o.o.

    w związku z tym artykułem próbowałem odnaleźć na YT spot z 2007 roku ‚schowaj babci dowód’ i nie znalazłem. Znalazłem za to sympatyczne filmiki na ten temat z jakiegoś koncertu Kukiza i jego dłuższy 3 minutowy skecz polityczny, gdzie zdaje się naśladuje jakiegoś lidera partyjnego.

  33. Nawet nie zauwazlem tej Pana omylki.

    Ter… i cos tam ws. religii wskazuje tylko i wylacznie na tego szczekacza.

  34. Dzień dobry Pani Paris!
    Ostatnio był obrabiany np. prof. Wolniewicz. A z dawnych czasów, taka dziwna sprawa:
    http://www.kontrowersje.net/tresc/toyah_oszust_i_manipulator_chlopekroztropek_dla_motlochu

    Pani Paris, w dzisiejszych czasach już naprawdę nie wiemy kto jest kim. Można np. wyśmiewać kogoś, że należał do PZPR, a jednocześnie szczycić się jak Toyah promowaniem swojej rodziny w Gazecie Wyborczej albo jak jeszcze inni pisać do Wróżki… Ja wiem, że musze się zająć swoimi pilnymi sprawami życiowymi, ale czasem nie wytrzymuję i się udzielam. Pozdrawiam!

  35. Jeżeli pyta pani w kontekście dzisiejszego tekstu p. Maciejewskiego odnośnie M. Ogórek, to zastrzeżenie dotyczyło braku spisu treści a nie źródeł czy metod badawczych. Zarzut dotyczył braków M. Ogórek jako autorki i znawczyni sztuki a nie „doktórki”.

  36. ” … w dzieciństwie czytałam serię „Pan samochodzik” z zapartym tchem i wypiekami na twarzy, i podziwiałam głównego bohatera, który był dla mnie inspiracją w życiu … ”
    ==========================================================================
    W tym jest sęk, że często w prlu bez przerywania snu aplikowali nam różne smaczne lekarstwa, w plru często śniliśmy na jawie sen wariata, każdy bytujący w prlu został skażony nawet takie heroiczne postacie jak „wielki prymas” też oberwał, kiedy czyta się akta sb zgromadzone w IPN, to widać jaki to był straszny koszmar, cóż za diabelski system przyszedł do nas z zachodu przez wschód, teraz już bez owijania w bawełnę i bez terytorialnych zwodów leją nam ten eurokomunistyczny szlam rurą o dużej średnicy „new west stream”.

  37. ,,Kruk krukowi oka nie wykole” jeśli jest się z tej samej …gminy wyznaniowej, w UB czy CIA.
    To My mamy myśleć, że coś złego mu groziło, jak w filmie akcji.
    Jedyne zagrożenie wynikało tylko z tego, że ktoś zorientuje się za wcześnie, jakie zasady są tej gry.
    Więc zamiast rzucić Światło na pożarcie On i jego POmiot wychodzi na porządnych bohaterów i patriotów w ogólnym rozrachunku.
    Ustawka doskonała, nieprawdaż?
    Więc dlaczego Węglarczyk & Co. nie mieliby ,,odcinać kupony” w kolejnych RP? Legitymizacja do koryta super!
    Takich jest dziesiątki tysięcy…
    Jest tylko jeden feler, którego się obawiają, że ktoś powie sprawdzam i spyta o prawdziwe życiorysy !!!
    Tego właśnie pilnują najbardziej. Za to są zdolni do największych łajdactw, zdrad i mordów. Do tego mają cały aparat.

  38. CORYLLUS mówi:

    „ja tu rządzę i będę rządzić, póki mi starczy sił”

    I Bogu dzięki i sił przez długie lata.

    .

  39. Bez przesady… Co mieliśmy robić jako dzieci? Czytało się różne książki dla rozrywki w tym Anię z Zielonego Wzgórza… Ja niestety wolałam marzyć niż czytać. Pozdrawiam.J.

  40. Castingów w TV Republika c.d. – rozmowa kwalifikacyjna na członka klubu poselskiego PiS niejakiego Sylwinickiego u Sakiewicza (pozdro dla Geologa:))
    https://www.youtube.com/watch?v=SkUGzYnujas

  41. Sakiewicz w roli kadrowej, Orzeł – przedstawiciel przełożonego, oraz ktoś tam w roli advocatus diaboli.

  42. Może rzeczywiście zabiorę się za tego Nienackiego dla dzieci, czytanie Samochodzika i analiza mniej lub bardziej ukrytej propagandy PRL i z hipotezą na start „czy Pan samochodzik był agentem bezpieki”. Taki żart.

  43. Pani Joanno, to, ze ostatnio byl „obrabiany” profesor Wolniewicz, to
    i dobrze. No niestety, te osoby publiczne, ktore sie udzielaja, ktore
    chca uchodzic albo sa „strugane” na rozne autorytety, roznych fachowcow, specjalistow, ktore maja „parcie na szklo”, ktore chca
    brylowac wszedzie, gdzie sie da i za wszelka cene musza sie liczyc
    z tym, ze rozne „grzechy” beda im wyciagane !

    I dobrze, ze sa wyciagane… to media, publicysci, dziennikarze
    mieli w swojej misji „rzetelnie informowac i pelnic funkcje kontrolna”
    do wladzy, ale niestety dzis sa bardzo „zblatowane” z ta wladza,
    dzis pracuja na posylki wladzy, dzis swiadomie, z premedytacja
    manipuluja opinia publiczna… ba z premedytacja wprowadzaja
    spoleczenswo w blad… i to dopiero jest sqrwysynstwo !!!

    No niestety, przez 26 lat z okladem, nie udalo sie przeprowadzic
    w Polsce LUSTRACJI… ten karygodny blad bedzie sie na nas
    i na przyszlym pokoleniu mscil niemilosiernie… do tego dochodzi
    katastrofalna sytuacja na rynku pracy…

    Pani Joanno, trzeba miec swiadomosc, ze bedzie jeszcze gorzej
    i pani napewno o tym wie… cale qrestwo i pomiot komuszy, resortowe parchy w mediach, w sadach trzymaja sie rekami i nogami… oni nie wyjada na Zachod tak jak ja czy pani… oni wygonia albo wykoncza wiekszosc Polakow… ale zostana w Polsce… i chyba tylko granatem przyjdzie ich odrywac od koryta !!!

    Trzeba z ta sitwa naprawde skonczyc, zeby nie wiem jaka byla cena
    to z ta sodomia i gomoria, z tym obrzydliwym relaywizmem musimy
    uporac sie… nie ma innego wyjscia !!!… bo bedzie po nas i nie ma
    co sie oszukiwac… przed nami juz tylko SCIANA !!!

    Tak, pani Joanno przyszlo nam zyc w takich czasach, ze czesto
    nie wiadomo kto jest kim… ale niestety jesli w Polsce cos ma sie zmienic to my to pieklo musimy przejsc… ale musimy tez zachowac
    jakis umiar… pan Wolniewicz – pan Osiejuk… no to jednak 2 rozne
    bieguny… i pan Osiejuk ma prawo do krytyki, mozna sie nie zgodzic
    z jego opinia, ale jako bloger, publicysta ma prawo do ostrej krytyki,
    a pan Wolniewicz jako osoba publiczna musi jej wysluchac.

    To, ze nie bedzie sie z nia zgadzal, czy mu sie ta krytyka nie bedzie
    podobac to zupelnie inna sprawa! Osoby publiczne musza byc
    na taka krytyke przygotowane i jest absolutnie niedopuszczalne, ze
    beda sie obrazac !!!

    Pan Wolniewicz wydaje mi sie, ze wyszedl „obronna reka” z tej
    wrzawy w sieci… mysle, ze dla bardzo wielu ludzi byla ona bardzo
    ciekawa i pouczajaca, napewno rzucila jakies swiatlo na nasze
    oceny… i o to wlasnie chodzilo. Przeciez nikt nie bedzie profesora
    linczowal…profesor nie wydaje zadnych komentarzy czy tlumaczen,
    i slusznie… jest juz starszym panem, powiedzial Stankiewicz
    swoje zdanie… a „bicie piany” w sieci widocznie juz Go nie interesuje,
    czemu nie ma sie co dziwic !!!

    Pozdrawiam serdecznie, zycze pani i sobie tez mniej zagubienia,
    a wiecej madrego rozeznania, sily i wytrwalosci… i zdrowia
    do tego zmagania sie i opieki bozej

  44. Owszem, osoby publiczne mają być krytykowane, ale krytycy powinni zachowywać jakieś standardy (szczególnie, że sami o tych standardach moralnych tak rozprawiają, jak np. niejaki T.). Tymczasem T. stosuje manipulację pod własną wizję rzeczywistości i na jej podstawie opluwa delikwenta (w przypadku Wolniewicza życząc mu śmierci, żeby było bardziej dramatyczne zakończenie tekstu), a nawet ucieka się do prowokacji. Bo mnie się wydaje, że w tym przypadku nie jest najważniejsza walka ze złem. Tutaj liczba kliknięć jest priorytetem. Mogę mieć swoje zdanie.

  45. Ja tam szczęśliwie czytałem Henryka Sienkiewicza, Józefa Ignacego Kraszewskiego, Karola Bunscha, Aleksandra Dumasa i też Karola Maja, z tego czytania Trylogii wyszła taka sprawa natknąłem się tam na łacińskie słowo multiplicamini i ponieważ nie wiedziałem co to znaczy poszedłem z tym do księdza katechety, który trochę się z wił ale jakoś mi to wyjaśnił.
    Precz jednak z Anią z Zielonego Wzgórza – są tam całkiem fałszywe męskie postacie wypaczające obraz mężczyzny czytającym książkę młodziutkim dziewczętom, które potem mogły stać się łatwym łupem „uczuciowych” oszustów.
    Pozdrawiam

  46. W nawiązaniu do wyniszczenia szlachty i ziemiaństwa.
    „Czy ktoś tu pamięta dziedzica?”;
    http://www.polishclub.org/2014/12/25/ewa-polak-palkiewicz-czy-ktos-tu-pamieta-dziedzica/

  47. Pani Joanno, moze miec pani swoje zdanie, nawet musi… i wcale
    nie musimy sie nawet zgadzac, ja szanuje pani zdanie i mam nadzieje,
    ze pani vice versa. Otoz, krytyka jest rozna, zalezy czego dotyczy
    i kogo, ale z reguly jest ona ostra, nawet bardzo ostra, krytyka wzbudza najwyzsze emocje.

    I dobrze, i tak powinno byc… dla mnie jest to zupelnie nauralne
    i zrozumiale! To nie moze byc takie chore bla, bla, bla,
    czcze gadanie dla gadania, zeby wszystko rozmydlic, zrelatywizowac
    zeby nikogo nie urazic przypadkiem, delikatnie, elegancko… no, przepraszam bardzo pani Joanno, ale co jeszcze… moze jak krytykowany z tej krytyki sie poplacze albo jej nie zdzierzy to moze
    go jednak przeprosic, utulic w zalu… i w ogole jeszcze poglaskac
    po glowie !!!

    Pani Joanno, przy calej mojej sympatii, ale to nie tak, nie moge
    sie tutaj zgodzic. Krytyka to jest krytyka, to jest mowienie o czyms
    co bylo bardzo zle, bardzo krzywdzace… i nawet moze sie zdarzyc,
    ze beda padac slowa nieobliczalne!

    Ja nie wiem dlaczego pan Krzysztof uzyl takich slow w krytyce
    pana Wolniewicza, moze wiecej wie… nie wiem, ale prawda jest,
    ze w tamtych latach tzw. elity posiadajace „czerwone ksiazeczki”
    robily kariery naukowe, zdobywaly prestizowe stanowiska,
    wyjezdzali za granice, korzystali ze stypendiow zagranicznych,
    … nie mozna sie dziwic ludziom, ze krytyka jest ostra !!!
    Absolutnie nie winuje tutaj pana Krzysztofa w jego krytyce!

    Musze pani powiedziec, ze znalam w swoim zyciu ludzi, ktorzy
    w glebokim komunizmie doznali tak wielkich krzywd od UB’ecji,
    ze nawet na lozu smierci… przeklinali komunistow i im zlorzeczyli
    i nie chcialabym doznac tego!

    No taka jest ta krytyka i inna nie bedzie… ile jeszcze tej czerwonej choloty jest na stolcach i caly czas pluje jadem na Polske i Polakow…
    rozne Cimoszewicze, Weglarczyki, Kraski, Olejniki, Wielowsiowe,
    Huebner, Hollandow, Rozi Thun… ile tych bastionow zwyklego czerwonego qrestwa w Polsce i nie tylko w Polsce siedzi
    i jeszcze miacha ???!!!

    Cale czerwone dynastie !!! I czego to warcholstwo oczekuje ???
    Ze bedzie sie z nimi prowadzic „dialog”??? No niestety krotko
    za twarz i… WSZYSCY WON !!!

    … tym razem oberwalo sie profesorowi Wolniewiczowi, i tyle.

  48. Tylko że nie można kłamać, chyba??
    To może Pani przeczyta dla porównania taką krytykę Wolniewicza:
    http://kompromitacje.blogspot.co.uk/2015/01/wolniewicz-wstepuje-do-pzpr.html
    Musiałabym przeanalizować i przypomnieć sobie wykłady Wolniewicza, poczytać te notki krytyczne, żeby przytoczyć więcej argumentów, a nie mam na to czasu, szczególnie, że zaraz idę do pracy. Nie jestem wcale za tym, żeby odgrzewać nieświeże kotlety i traktować je jako autorytety w życiu publicznym. Ale jak ktoś ma ciekawe argumenty, ja słucham, słucham krytycznie. Miłego dnia.

  49. Niestety w moim przypadku już za późno na ostrzeżenia. Pewnie będzie Pan w szoku, ja czytałam tę Anię, też Dumasa, i tego nieszczęsnego Samochodzika niedaleko więzienia na Rakowieckiej, bo w tych okolicach mieszkałam. Takie rozdwojenie jaźni. J.

  50. a co jest po tych wszystkich upadkach? – nowa odsłona i następny upadek?

  51. i jak chcesz się skutecznie przeciwstawiać, w tym walczyć o rynek/benficja/… to musisz mieć narzędzia; nie rozumiemy się co do roli formalnych zawiązanych gremiów w celu osiagania celów;
    jeśłi celem jest grant/dotacja/.. to narzędzia muszą być dostosowane do wymogów prawa/proceduralnych/…’
    polem rywalizacji są także wyścigi po granty/…, a bez takiej rywalizacji nie ma tworzonych obszarow konfrtontacji; a konfrontacje masz na co dzień

  52. cała RP to jedna wielka ustawka, od dołu do góry i w każdym segmencie funkcjonowania państwa

  53. valser; ten blog i bywalcy de facto tworzą już stowarzyszenie, poczekamy jak sie będzie rozwijać świadomość grupowego dochodzenia do celu/ów

  54. ok. 90% społeczeństwa nie kojarzy ani relacji ani ciągłości interesów; i jest zainteresowane tylko igrzyskami o głębi max. 4 tygodnie wstecz;
    krucjata o doktrynę/ideę/.. państwa przeznaczoną dla wszystkich i egzemplifikującą dążenie/historię/sztukę/.. jest tylko i wyłącznie zasługą indywidualnych osób [p. coryllus] i bez form o większej sile oddzialywania stanowi tylko indywiualny pojedynek z mitycznym/realnym systemem

  55. warto wiedzieć i pamiętać, ale też należy mieć świadomośc, że żadne zaszłe rozwiązania/statusy/… nie wrócą i nie mogą być celem w relacjach związanych z dochodzeniem do celu [jeśli cel jest sformułowany]

  56. tak i nawet nie wymaga to komentarza, to widać, to słychać, to czuć

  57. Pewnie Panstwo to znaja, jesli to nie prowokacja,to mysle,ze pani Ogorek swietnie sie nadaje do soap operas: https://m.youtube.com/watch?v=wxvIvWlYce4
    Przeczytalam Pana notke i uwazam za ciekawa,musze oddac sprawiedliwosc. Mnie zawsze brakowalo kogos takiego kto by pisal ciekawie o sztuce, taki Lysiak tylko zeby fachowo te sztuke komentowal. J.

  58. Pani Joanno, a ja w ogole malo czytalam w dziecinstwie, generalnie czytalam
    jak mi jakies kolezanki cos pozyczyly, bo rodzicow nie bylo stac, zeby nam
    ksiazki jeszcze kupowac… a jak mialam chcile czasu to musialam pomagac
    mamie w domu albo latem w ogrodku… i tak sie schodzilo.

    Samochodzika nie czytalam, ale Anie z ZW… po prostu pochlonelam.

    … a na Mokotow… rzut beretem od pani… chodzilam do Technikum, na Belska
    niedaleko Woronicza,
    Jaki swiat maly…

  59. Przeczytam napewno, tylko troche pozniej… bo tez mam inne zajecia w tej chwili. Nie ma potrzeby pani Joanno aby pani analizowala wyklady pana
    Wolniewicza… bo tak naprawde np. mnie one nie sa wcale potrzebne…
    i o to wlasnie chodzi, ze dla mnie pan Wolniewicz nie jest ZADNYM
    AUTORYTETEM… czasami tylko jak Go slyszalam w RM czesto sie
    z nim zgadzalam… tylko tyle, i podobnie jak pani staram sie sluchac krytycznie.

    … a generalnie uwazam, ze w Polsce nie ma zadnych autorytetow… no,
    moze wsrod duchowienstwa zdarzaja sie jeszcze zacne osobistosci,
    a wiekszosc madrych i przyzwoitych intelektualistow… to juz chyba nie zyje!

    Dziekuje… i wzajemnie dobrego dnia i tygodnia,

  60. Tak, ustawka !!!

    Moze 90% to przesada, ale 50-60% to chyba rzeczywiscie nie ma
    pojecia na jakim swiecie zyje… nie interesuja sie, krotkowzrocznosc,
    bezmyslnosc, barany przeznaczone tylko na rzez… i czesto nie sa to tzw. prosci ludzie.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.