wrz 182018
 

Wczorajszy dzień był straszny, nie miałem nawet czasu, żeby wrzucić tu nagranie z Józefem, ani nawet go odnaleźć. Dziś będzie gorzej, bo przychodzą tu gazownicy, żeby podłączyć rurę z paliwem do domu. W zasadzie jestem sparaliżowany ze strachu, nic tu nie jest typowe, instalacja kominkowa jest robiona w sposób dziwaczny, obawiam się więc, że przed zimą rozgrzebią nam dom, zdewastują meble kuchenne i łazienkę, a potem pójdą wzruszając ramionami…No, ale nic, czekam. W nocy nie spałem i wymyśliłem taki tekst, jak poniżej.

Jeśli cała literatura nowoczesna to imperialna propaganda, oraz jej naśladownictwa, to znaczy, że wszelkie próby nawiązania do wątków i motywów pochodzących wprost z segmentów tej propagandy muszą przypominać jej twórcom próbę wepchnięcia wody z z powrotem do kranu. Ci bardziej głupsi naśladowcy próbują to zrobić jak małpa z wierszyka – małpa nie ciele, sobie poradzi, skąd ukrop ciecze tam palec wsadzi. Inni zaś podstawiają pod kran rower na rolkach, dorabiają do niego mechaniczną pompkę i kręcąc ze wszystkich sił pedałami usiłują za jej pomocą wepchnąć strumień ukropu wprost do rur. To jest zajęcie ciekawe, inspirujące, ale niestety skazane na porażkę. Są więc jeszcze inni, którzy wiedząc, jak sprawy wyglądają nawet nie próbują mierzyć się z problemem, tylko zwyczajnie wycinają z papieru jakieś postaci dobrze kojarzące się miejscowym i wokół nich budują narrację propagandową. Jak nie wyjdzie z Sat Okhiem, to może Leski i jego traktor coś poradzą. Jeśli to się nie uda, znajdziemy kogoś trzeciego i tak w kółko. Najważniejsze, żeby zachować ten znany nam dobrze format, który składa się z dwóch w zasadzie tylko postulatów – żeby było jak Hollywood, a także żeby trafić do młodzieży. Nie może być mowy, żeby było jak w Hollywood, bo nasza propaganda nie jest dystrybuowana centralnie na cały glob. Nie możemy więc, chcąc odnieść sukces realny, a nie tylko polegający na podzieleniu publicznych pieniędzy między jakichś cwaniaków, poprzestać na czysto mechanicznym naśladownictwie. Trzeba mieć własną dystrybucję, a w niej atrakcyjne rzeczy. Ponieważ masowa dystrybucja wymusza uproszczenie komunikatów, oraz pewną hierarchię, w której – co łatwo stwierdzić naocznie – sprawy dotyczące GB i USA są najważniejsze, a reszta to mierzwa, nie ma sensu się pod to podłączać, bo stawiamy się na pozycji aspirującego szczeniaka. Tego się oczywiście nie da nikomu wytłumaczyć, bo postulat – żeby było jak w Ameryce jest po prostu paraliżujący i czyni z ludzi zajmujących się twórczością zahipnotyzowane zombie.

Sprawa trafiania do młodzieży jest jeszcze gorsza, albowiem jest to po prostu spalony postulat werbunkowy. Wszyscy wiemy, że on nie działa, bo zdrowy odruch młodzieży, jeśli idzie o przedsięwzięcia militarne i tajne, to ucieczka. Dziś może ze względu na pieniądze i wesołe przygody w różnych egzotycznych miejscach to się zmieniło, ale dawniej na każdą propozycję urozmaicenia sobie życia poprzez założenie munduru młody człowiek odpowiadał – goń się. Z wyjątkiem oczywiście tak zwanych poważnych młodzieńców, albo ludzi, których okoliczności, rodzina, bądź płasko rozumiana chciwość do służby zmuszała. Na patriotyczne gawędy nikogo się nie zwerbuje, dlatego nowa książka Łysiaka rozpoczyna się od opisu gołej baby paradującej po pokoju w samej tylko koszuli swojego partnera. Mnie zawsze dziwi ten motyw w literaturze werbunkowej, bo on jest często powtarzany, że też nikt go jeszcze nie wykorzystał komediowo i nie zbudował sceny, w której ta pani, bo tak zwanym spełnieniu, zakłada koszulę swojego partnera, a ona pęka a plecach bo jest za mała. To byłoby dopiero fajne. Zrobić komedię z tych wszystkich do porzygania eksploatowanych chwytów, całkiem w stylu brytyjskim z Jasiem Fasolą w roli głównej. Tego się jednak zrobić nie da. Już próbowali zrobić polskie Allo allo, szkoda gadać.

Trzeba teraz, w związku z wczorajszą notką, zadać ważne pytanie – dlaczego nie może powstać wiarygodne dzieło o Powstaniu Warszawskim? To proste. Bo każda książka i film na ten temat realizują zwietrzały i całkiem fałszywy postulat werbunkowy, opisany wyżej. Oni za każdym razem chcą trafić do młodzieży i eksploatują – jawnie bądź w sposób zawoalowany wątki seksualne. To jest nie do zniesienia. Nikt jednak tego nie chce zrozumieć, a być może nie jest w stanie. Smarzowski na pewno nie jest w stanie, bo to po prostu ciemniak.
Jak powinien wyglądać taki film? Bohaterowie muszą być autentyczni, a to oznacza, że muszą być zdemaskowani. Jasne jest, że powstanie to nie był zryw idealistycznej młodzieży, ale akcja zaplanowana przez ludzi już to oszukanych już to wierzących w swoją własną siłę, który wypchnęli na śmierć swoich podwładnych. Jasne jest, że udział w tym powstaniu brały także typy ciemne, które zajmowały się nie tylko mordowaniem żydów, jak to kiedyś nazmyślał Cichy Michał, ale także innymi poważnymi misjami. Zwróćcie uwagę na to co wczoraj zalinkował georgius na www.coryllus.pl To jest bardzo dziwne. W żadnym filmie o powstaniu nie widać zróżnicowania charakterów tych ludzi. To jest powielanie, w bardzo złym stylu motywów z filmu „Urodziny młodego Warszawiaka”. Ja oczywiście wiem, że nie ma szans na powstanie prawdziwej książki i prawdziwego filmu o powstaniu, bo wszyscy czynni na terenie Polski propagandyści zajmują się wtłaczaniem wody z powrotem do kranu, to znaczy wydaje im się, że jak pokażą polskich lotników strzelających do Niemców, to film ten – sam z siebie – wejdzie do masowej dystrybucji. To są idiotyzmy. Nie ma sensu się nimi zajmować.

A co ma sens? Wychowywanie grup, nawet niewielkich, lokalnych odbiorców treści. Nie miałem czasu wspomnieć wczoraj raz jeszcze o naszej konferencji, która odbędzie się 8 grudnia w Wielkopolsce, ale czynię to dziś. Chętnych przybywa. Zapraszam więc, szczegóły są w zakładce na górze.

Nikt nie zrobi takiego filmu, albowiem nie dorósł do tego by zmierzyć się z autentyczną, polską publicznością. To trzeba powiedzieć wprost. Nie publiczność jest problemem, ale twórcy oraz kult cargo, który uprawiają.

Na dziś to tyle idę dalej denerwować się przyjazdem gazowników.

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl

  15 komentarzy do “O wpychaniu wody z powrotem do kranu”

  1. Do wczorajszego wpisu i znikających informacji. Jeśli chodzi o wiki, to klikając w „historia i autorzy” można zobaczyć wszystkie zmiany dokonane we wpisie (do 500 – ustawienia na dole). Mam nadzieje, że będzie to przydatne. Pozdrawiam.

  2. cienka jest linia między przesłaniem a propagandą.
    W gnojnej polityce babrze się teraz niejaka Nurowska przedstawiana jako znana pisarka.
    Abstrahując od faktu, że w dobie analfabetyzmu, każdy kto potrafi poprawnie pisać zwany jest pisarzem, a jak do tego pisze bez sensu i niezrozumiale staje się poetą, zadałem pytanie na forum czy ktoś wie jakie w jej książkach jest przesłanie, bo bez przesłania to może być jedynie bełkot. Nie ma przesłania. To literatura dla kobiet (czyli tłumacząc na język przedwojenny, dla kucharek). Bo widzisz Gabryś, ja jestem analityk-syntetyk. Lubię sobie rozłożyć, złożyć z powrotem i zaklasyfikować. Bez dobrego, własnego, prawdziwego przesłania, książka nie jest dziełem literackim. Natomiast jeżeli pisarz (czyli potrafiący poprawnie pisać) uwypukla w książce przesłanie cudze licząc na pieniądze za to, to jest to propaganda. A jak jest propaganda to dla mnie ten bohater z przedwczoraj i wczoraj mógł po prostu przesiąść się z Karasia na traktor, któremu przy pomocy młotka domontowałby śmigło i skrzydła i polecieć dalej.

  3. Nurowskiej nie znam. Przeczytałam za to jedna ksiażkę Grocholi. I tam przesłanie było jasne: jak się rozwiedziesz z mężem to cię czekaja same pozytywy: sukces zawodowy, podróże, romanse, nowy dom pod Warszawa i nowy partner, który jest księciem z bajki. Czyta się to lekko, celem jest demoralizacja mężatek.

  4. A to nie jest tak, że ta Grochola sama była po rozwodzie? Pisze więc o tym na czym się zna 🙂

  5. Na co, po co Panu występy w charakterze dodatku jak np. w „Józef Orzeł rozmawiał z Gabrielem Maciejewskim” – https://www.youtube.com/watch?v=fyYgbBkZg_I. Pan jesteś wystarczająco dobry orzeł i wespół z drugim traci Pan …

  6. … koś mi mówił, że ta scena dot.  paradowania bohaterki filmu (po sypialni) w koszuli swojego partnera to jest temat dla Imielińskiego…

  7. Dobrze, ze Pan nie wrzucil tego odcinka…

    … zadna strata… czekam wylacznie na Pana pogadanki z Panskimi goscmi  !!!

  8. W takiej scenie to chodzi chyba o obraz zwierzęcego uwielbienia, prawda? Bez dobrej puenty faktycznie można prosić o komentarz Imielińskiego. Gdyby więc miało obyć się bez pękającej koszuli, proponowałbym inny wariant: kochankowie na koniec przepijają bruderszaft.

  9. Ja przyznaje tytuł amerykańskiej gazety z 10 lutego 1915

    Rekrutów przyciągają kobiety i propaganda 

    Z tym, że tytuł odnosi się do werbunku w Anglii.

  10. rozpoczyna się od opisu gołej baby paradującej po pokoju w samej tylko koszuli swojego partnera.

    Historia Roja się przypomina.

    Na sugestię o ubraniu munduru mówi się do werbownika tak jak wspomniał Szanowny Gospodarz: Goń się.

    A na te wszystkie chwyty „na goliznę” mówi się ze Szwejka: Nachalne są te q… i zuchwałe!

  11. A propos prognoz Józefa Orła.

    Pamiętamy osiem miliardów „Tuska” dla Grecji, a naprawdę Polska zasiliła banki niemieckie na rozkaz z Berlina, by niewypłacalność Grecji nie uszczknęła wielkiej gospodarki Niemiec. Unia i euro to projekt wzmacniający Niemcy, gdy to preludium już wybrzmi, Niemcy będą hegemonem – imperatorem, a reszta krajów – albo padnie, uklęknie , albo odejdzie z układu – płacąc drakońskie reparacje Unii/Niemcom za wyjście. Unia była od początku pułapką i jest nią nadal dla wszystkich – poza Niemcami …tego domyślili się Brytyjczycy, przywołując co jakiś czas słowa Margaret Thatcher o hegemonii i dwudziestu rozczłonkowaniach Niemiec – dla dobra świata. >>>to po pierwsze, po drugie: Niemcy rozkręcają gospodarkę, doktryną jest niejawne porozumienie: koncerny – rząd, gospodarka niemiecka ma zająć miejsce trzecie – po Chinach i USA; na ten cel potrzeba taniej energii którą ma być tani gaz z Rosji. Cała niemiecka gospodarka przestawiana jest na gaz, dotychczasowy zakup gazu z Rosji zwiększy się do piętnastu razy (a więc będzie budowany jeszcze niejeden rurociąg). Trudno będzie komukolwiek konkurować z nową ekonomiczną polityką Niemiec, ponieważ dostarczany gaz z Rosji będzie niemal nieograniczoną tanią energią …tylko dla Niemiec. Obie strony – Rosja i Niemcy urosną, będą spełnione – i prawdopodobnie rozpoczną politykę roszczeniową.

  12. Niemcy znów się zakrztuszą tym swoim apetytem na przewodnictwo w świecie

  13. I daj im Boze  jak najszybciej  !!!

  14. Ladnie sytuacje Niemiec spuentowal Jan Olszewski:Za duzi na Europe i za mali na caly swiat.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.