wrz. 132021
 

Nawet jak człowiek jest bardzo pijany i zamienił się w bredzącego od sensu wujcia wariatuńcia, nie przestaje myśleć o polityce. I taki oto wymyśliłem schemat przedwczoraj na weselu: ludzie zaczynają interesować się polityką i politykami wyłącznie poprzez ekstrema. Niestety jest to pułapka, albowiem większość postaw ekstremalnych jest sfingowana. I służy temu właśnie, by zogniskować emocje tych osób, którym właśnie coś tam zaczęło w głowie świtać i chcieliby pogłębić swoje zainteresowanie polityką. Nikt sobie jednak tym nie zawraca głowy, albowiem postawy ekstremalne są tak interesujące i dynamiczne, że ich sympatykom wydaje się iż podążając za prezentującymi je osobami, osiągną sukces. Jest to nieprawda, albowiem politycy ekstremalni są całkowicie statyczni. Droga, którą podążają jest złudzeniem. Skoro bowiem znajdują się w ekstremum, nie mogą się nigdzie dalej udać. Mogą jedynie zawrócić lub zrezygnować z udziału w życiu politycznym. Mogą też, jak pan Mikke, dokonywać przez całe życie serii demonstracji, lub stwarzać wokół siebie atmosferę zagrożenia, dającą ich sympatykom poczucie wybraństwa. To jest kłamstwo, z którego bardzo trudno się otrząsnąć. Politykom ekstremalnym bowiem nic nie zagraża i zagrozić nie może z istoty. Są bowiem najważniejszym elementem sceny medialnej, gdzie poważni ludzie ustawiają i przestawiają jakieś kukiełki.

Tak, jak to już kiedyś pisałem, najbardziej zagrożeni i najbardziej opłacali w sensie inwestycji wyborcy w przyszłość, są politycy umiarkowani. Oni mają dokąd iść, w wymiarze realnym, nie skupiają się na deklaracjach i swoim, coraz bardziej dziwacznym wizerunku. Przed politykami umiarkowanymi jest jakaś droga i widać, że oni mogą się zmieniać. Mogą dość też do jakiegoś ekstremum, ale nie jest to wcale przymus. Politycy umiarkowani, jeśli są konsekwentni i pracowici, osiągają dużo, niestety skupia się na nich także oko Saurona i wielu z nich ginie, albowiem są zbyt skuteczni. Jeśli ujmiemy rzecz w takich kategoriach, okaże się, że Smoleńsk był akcją, która zlikwidowała wielu bardzo dobrze rokujących, umiarkowanych polityków. Przy życiu, w pierwszym i dalszych szeregach, pozostali zaś ekstremiści, którzy nie nadają się do tego, by w nich inwestować.

Politycy umiarkowani mają ten problem, że nie mogą – poprzez komunikaty, postawę i kreację – zrobić zbyt dobrego wrażenia na wyborcach. Nie mają w sobie mechanizmu, który by im pozwolił, na kreowanie postaw i poglądów ekstremalnych, mogących przyciągnąć uwagę publiczności. Ta zaś, wychowana na mediach, komediach, serialach, królowych życia i Elżbiecie Jaworowicz, domaga się, by polityk ją zabawiał jakimiś ciekawymi wicami. To są niby oczywistości, ale dobrze je od czasu do czasu powtórzyć, żeby nie wpaść w jakąś pułapkę i nie dokonywać głupich wyborów. Czy to oznacza, że należy pokładać nadzieję we wszystkich umiarkowanych politykach? Oczywiście, że nie. To by było za łatwe. Wszystkich bowiem dotyczy selekcja wstępna i, o czym dobrze wiemy, w polskiej polityce nie ma żadnych przypadków. Jeśli ktoś już się tam znalazł musiał wykazać się kilkoma istotnym cechami. Przede wszystkim konformizmem, który najbardziej odstręcza ludzi od polityki. Musimy jednak, powtórzę, być świadomi, że nonkonformizm jest cechą najłatwiejszą do zagrania, nawet przez bardzo słabych i źle przygotowanych aktorów. Wystarczy kilka deklaracji powtórzonych z odpowiednią intonacją. Polityk umiarkowany, powodowany dyscypliną, czy też wewnętrznymi ograniczeniami, nie może składać żadnych nonkonformistycznych deklaracji, ale może się nad takowymi i wynikającymi z nich postawami zastanawiać. Co z tego wyniknie okaże się później. Postawa umiarkowana rokuje, albowiem polityka nie jest statyczna, jest to coś niesłychanie dynamicznego, a jedynymi stałymi elementami życia politycznego są ekstremiści. Są jak pułapka na owady zrobiona z kawałka prześcieradła, nasączonego sokiem malinowym i podświetlonego lampą. Ten prosty mechanizm jest widoczny, czytelny i niesłychanie przy tym skuteczny. Jeszcze nie spotkałem nikogo, zaczynającego interesować się polityką, komu dałoby się wytłumaczyć, że postawy ekstremalne, które odkrywa są ciągle tym samym żartem, odgrzewanym na nowo, przez na nowo wystylizowanych aktorów.

Pozostaje jeszcze pytanie – czy sami aktorzy rozumieją, że ta droga donikąd ich nie zaprowadzi, że mogą z niej jedynie zawrócić lub zniknąć całkowicie, jeśli okaże się, że nie spełnili oczekiwań, albo zechcą zrobić coś naprawdę autentycznego, co sami wymyślą? Nie sądzę. Pokusa bowiem zaistnienia w świecie polityki jest zbyt wielka, a obietnice jakie się im składa zbyt poważne, na pierwszy rzut oka, by się nad tym zastanawiać. Całkowicie przy tych wyborach znika świadomość sprawy najważniejszej: stałość w polityce nie istnieje. Jeśli ktoś zaś zamierza, jak to mówią – startować do polityki – dobrze, by zrobił do z ziemi, a nie ze stratosfery. Za tą ostatnią bowiem zaczyna się kosmos, nie ma tam tlenu i panuje stan nieważkości. Nie ma też stamtąd powrotu. Jeśli zaś ktoś oderwał się od ziemi, to nawet gdy go spróbują ściągnąć z 300 metrów, naogląda się jeszcze pięknych widoków i poczyni spostrzeżenia, które – przy kolejnej politycznej zmianie – pozwolą mu na uniknięcie błędów i naiwności z jakimi wyrwał się do tej polityki pierwszy raz.

Ekstremista zaś jest jak hologram wyświetlany na chmurze. Błyszczy się, jest wysoko, ale w rzeczywistości nie istnieje. Tyle tylko, że zajmuje bardzo dużo przestrzeni widokowej, całkowicie odwracając uwagę od polityków umiarkowanych. Tych zaś zaczynamy wspominać i zaczynamy ich żałować dopiero wtedy kiedy znikną. Tak więc na dziś mam taki oto apel – przestańmy się ekscytować ekstremami, przestańmy się zastanawiać nad pedofilią w Kościele i kryzysem w rolnictwie, albowiem te obszary mają wyznaczonych rozgrywających, którzy – co oczywiste – nie mówią własnym tekstem. Pomyślmy o tych politykach, których na razie nie widać, a którzy bardzo chcieliby w polityce zostać i jakoś się zapisać w naszej pamięci.

Na koniec jak zwykle reklama książek

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/kredyt-i-wojna-tom-i-2/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/kredyt-i-wojna-tom-ii/

 

No i zasygnalizowana wczoraj wrześniowa promocja

 


https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-socjalizm-i-smierc-tom-i/


https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-socjalizm-i-smierc-tom-ii/


https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/miedzy-altransztadem-a-poltawa-stolica-apostolska-wobec-obsady-tronu-polskiego-w-latach-1706-1709/

 

  17 komentarzy do “O wyborach politycznych i kreowaniu hierarchii”

  1. no tak z jednej strony dobrze wyreżyserowana Jachira  -ma być ekstremalny wygłup-

    a z drugiej Braun ma być  -ekstremalnie poważnie i złowieszczo-

  2. Tak jak w Powst. Styczniowym agentami okazywali się najczęściej ci co nakłaniali do radykalizmu

    P.S. Dlatego nie ufam Macierewiczowi.

  3. Prezydent Duda zaprosil Wielka Brytanie do udzialu w inicjatywie Trojmorza, a Morawiecki boksuje sie z Chinami.
    A wiec okazalo sie, ze naczelnik Jaroslaw Kaczynski, ktory za tym stoi, a za nim stoi diaspora zydowska, nie mial innego wyjscia, jak:
    1) odnowic zycie zydowskie w Polsce,
    2) powolac do zycia grupe panstw Trojmorza,
    3) zawiazac sojusz Trojmorza z USA i Londynem,
    3) doprowadzic do ostrego konfliktu z Niemcami i Rosja,
    4) umrzec tuz przed wybuchem III wojny jako naczelnik panstwa – jeden z najwybitniejszych w historii.
    I to wszystko udalo mu sie pomimo tego, ze caly swiat staral sie nie dopuscic do powtorki sytuacji z 1939 roku oraz faktu, ze zarowno papiez sw. Jan Pawel II, jak i kardynal Wyszynski byli zwolennikami zblizenia i wspolpracy z Niemcami. To zreszta wyjasnia powody chlodnego dystansu, jaki demonstruje Kaczynski wobec Kosciola w Polsce.
    Jest oczywiste, ze po tym konflikcie, ktory bedzie zimny lub goracy albo kinetyczny lub hybrydowy i w trakcie ktorego aktualne sojusze pozostalych krajow – czlonkow Trojmorza kilkakrotnie sie zmienia, a zydzi tak sie ustawia, ze zgarna wszystko, co zostanie po Polsce i krajach Europy srodkowej wlacznie z Ukraina i beda zarzadzac tym regionem w imieniu Chin.
    Polityka w Polsce nie jest umiarkowana, po prostu o wielu rzeczach nie wiemy albo nie chcemy wiedziec.

  4. pewnie zostanie znowu 6 mln niemieckich ofiar wojny a w tym część zamarznięta pod  jakimś Stalingradem

  5. W wywiadach dla Torańskiej (książki z lar 80 „My” oraz „Oni” czyli wywiady  z solidarnościowcami i komuchami) Jar Kacz powiedział, że jego marzeniem jest zostać, cytuję „emerytowanym ojcem narodu”

    Jak widać robi wszystko by się to mu udało.

  6. Iluzjoniści potrzebują skupiać uwagę widza na czymś innym, aby wyciągnąć królika z cylindra. My się zawsze łapiemy na te stare triki. Co do wojny, to tej kinetycznej czyli bum bum raczej nie będzie. Demografia jest nie do odbudowania. Wojna będzie długa niewidoczna i rozpisana na wyczerpanie zasobów. Ktoś tylko co jakiś czas wyciągał będzie królika z kapelusza lub uchodźcę w Usnarzu.

  7. Dzień dobry. „Towarzystwo Łagodnego Postępu w Ramach Obowiązującego Prawa”. Taką organizację chciał założyć Szwejk. Dyskretnie lansowany w moich czasach, niewprost stawiany Polakom za przykład osoby sympatycznej, zrównoważonej, pozornie tylko głupiej, a w istocie będącej uosobieniem mądrości życiowej. Przykład Czecha po prostu. W opozycji niezrównoważonego, porywczego i bezmyślnego w istocie Polaka. Tylko komunistyczni szamani zapomnieli się temu swojemu bohaterowi przyjrzeć, zignorowali całą tą nostalgię za CK Monarchią, ten bezsilny protest małego, nic nie znaczącego człowieka (narodu?) przeciwko niszczącej wszystko machiny nadchodzących czasów. O Czechach już było dużo, dodać można tylko, że duch husycki im chyba wywietrzał. Co zaś do naszych nomen omen baranów – ludzie umiarkowani, w tym politycy, mają małe szanse na cokolwiek w systemie deklarującym nawet tylko, że to wola wyborców jest najwyższym prawem. Nie jest, a tłum żąda igrzysk, a jak nie żąda, to się go przekona, żeby żądał. I tacy jak pan Mikke to wiedzą, a za nim idzie szereg naśladowców. Cola i popkorn w rozsądnych cenach i gra muzyka.

  8. A to trzeba przyjść do synagogi Nożyków na modlitwę i posłuchać, o czym się mówi.

     

    Żeby nie iść tak całkiem nieprzygotowanym, warto się zapoznać z tym, czym jest judaizm. Tu jest do pobrania informator na stronie internetowej policji państwowej:

     

    https://isp.policja.pl/isp/prawa-czlowieka-w-poli/publikacje/12095,Przewodnik-po-judaizmie-dla-policjantow.html

  9. Liczy się tylko gospodarka i pieniądze a polityka jest pochodną zależną od sponsorów. Jeśli ktoś wierzy, że polityka sama w sobie jest zdolna coś zmienić i pokłada nadzieję w Braunie lub Jachirze to wyjdzie jak zwykle na manowce i będzie mocno zdziwiony jak tzw „młode wojsko”.

    Ale posłuchać jednej i drugiej skrajności zawsze można.

    P.S.

    Wyrazy podziwu dla Gospodarza, oraz gratulację za dobór tematyki. Oby tak dalej.

  10. Wszyscy politycy w otoczeniu premiera Morawieckiego łącznie z nim nadużywają germanizmu, jakim są zaimki wskazujące ten, ta, to (der, die, das). Przez to wydaje mi się, jak słucham ministrów, że oni nie mówią po polsku.

    W polskich szkołach język niemiecki jest obowiązkowy, jak niegdyś rosyjski, a w szkołach profilowanych jest nawet taki przedmiot, jak „język niemiecki fachowy”.

    To jest jakiś absurd, bo nie ma tylu wykształconych germanistów, żeby uczyć kilka milionów polskich dzieci fachowego języka niemieckiego.

    Poza tym kto zdecydował za plecami rodziców, że polskie dzieci muszą masowo poznawać akurat język niemiecki?

  11. Zgadzam się. Macierewicz zrobił kiedyś rzecz konkretną. Uniemożliwił deal z Chińczykami. Jak sądzę zrobił to nie z głupoty, a w czyimś interesie i na czyjeś polecenie. Nie jest patriotą, to pewne.

  12. Nie chciałbym się czepiać ale to wspomniane Towarzystwo założył nie Szwejk tylko autor Szwejka Hasek.Jarosław Hasek.Komunista z Armii Czerwonej .Bolszewik poszukiwany przez Korpus Czechosłowacki.Uciekł przed swoimi rodakami do Mongolii.Napisał kilka wesołych opowiadanek o zbrodniarzach z Armii Kontrrewolucyjnej .O swoich wyczynach i ofiarach nie pisał.

  13. no to ten Jarosław Haszek to skromny człowiek, miał zasługi i się nimi nie chwalił,

    ja nie wiem czy są opowiadania morderców o tym jak mordowali, raczej nie,

    chyba to świadkowie albo uratowane cudem ofiary opisują co przeżyli …

    a sama bandyterka to się nie chwali swoimi wyczynami

 Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)