listopad 142016
 

Chciałem dziś napisać tekst o głębokich złudzeniach, miał on powstać na motywach wczorajszego przemówienia prezesa Kaczyńskiego do rolników, dziś z rana jednak dostałem od onyxa link, który trochę zmienił wczorajszą koncepcję. Od niego zaczniemy. Oto minister Antoni Macierewicz organizuje 3- miesięczne kursy samoobrony dla kobiet na wypadek wojny. Tak jest napisane – na wypadek wojny. Nie wiem właściwie co powiedzieć, myślę, że minister Macierewicz ma nas wszystkich razem i każdego z osobna za ciężkich idiotów. Nie przypuszczam bowiem, by sam miał coś z głową. Jasne jest bowiem, że ćwiczenia te nie mają żadnego związku z wojną, albowiem te przeszkolone w technikach samoobrony dziewczyny nie powstrzymają żadnego natarcia. One mają związek, ale też czysto teoretyczny, z okupacją. Oto prócz obrony terytorialnej, która z istoty swojej jest skazana na zatracenie, wyszkolą jeszcze parę tuzinów histeryczek, którym podniosą samoocenę, dadzą trochę władzy i poczucia wyższości. Wszystko zaś po to, by podczas owej teoretycznej przecież okupacji rząd emigracyjny, w którym z niezrozumiałym optymizmem widzi siebie Antoni Macierewicz, miał lepszą pozycję przetargową w negocjacjach z naszymi stałymi sojusznikami. Widzimy, że sposób w jaki postrzega rzeczywistość i historię pan Minister Samoobrony Narodowej jest delikatnie mówiąc przestarzały, a ja od siebie mogę dodać, że on jest nie tylko przestarzały, ale wręcz narzucany nam zawsze jako jedyny możliwy do przyjęcia. To jest sposób jaki może wypracować ktoś, kto siedzi zamknięty w ciemnej komóreczce i od czasu do czasu ogląda podwórko przez szparę między dylami.

Wróćmy do podanej tu kiedyś przeze mnie klasyfikacji organizacji. Ona jest prosta i łatwo ją zapamiętać. Oto organizacje globalne, głównie finansowe, ale także polityczne, takie jak Imperium Brytyjskie, próbują rozwalać silne organizacje regionalne, które aspirują do zarządzania globalnego, takie jak Rosja. Czynią to nie bezpośrednio, ale za pomocą podporządkowanych sobie organizacji lokalnych, którym sprzedają pewne złudzenia. Przez cały czas przy tym są owe globalne struktury gotowe do negocjacji ze swoim regionalnych przeciwnikiem, oczywiście kosztem swoich dotychczasowych partnerów lokalnych. Ludzie zaś zarządzający strukturami lokalnymi, takimi jak Polska dostają od swoich partnerów i sojuszników różne wytyczne, które mają zagwarantować maksymalnie duże korzyści z tychże negocjacji pomiędzy organizacją globalną i regionalną. To jest podstawa rozważań politycznych od zawsze. Niektórzy z polityków lokalnych zdają sobie sprawę z takich uwarunkowań i ci nie traktują swoich sojuszników zbyt serio, ale podejmują także rozmowy o charakterze tajnym ze swoimi największymi wrogami, uzyskując w ten sposób bezwzględne umocnienie swojej pozycji. Inni zaś uważają, że obietnice składane przez organizacje globalne są wiążące w każdych okolicznościach. Ktoś powie, że nie zawsze można negocjować z wrogami, bo oni się domagają ustępstw, dlatego właśnie trzeba szkolić obronę terytorialną i uczyć dziewczyny samoobrony na wypadek wojny. A dlaczego tylko dziewczyny? A dlaczego tylko oddziały samoobrony, skoro sensowniej byłoby przeszkolić i uzbroić wszystkich zdolnych do tego ludzi, tak kobiety jak i mężczyzn? No dlatego, że takie masowe uzbrajanie i przeszkalanie zagroziłoby pozycji polityków lokalnych. Utworzenie zaś samoobrony oraz dziewczęcych brygad ninja spowoduje, że co prawda się nie obronimy, ale za to powstanie siła, która podczas okupacji skutecznie uniemożliwi jakikolwiek porozumienia pomiędzy okupantem a lokalną ludnością. Co prawda odbędzie się to kosztem życia i mienia tejże ludności, ale jak powiedziałem, pozycja rządu emigracyjnego, który uciekając przez Zaleszczyki znów znajdzie się w Londynie, będzie o niebo lepsza. Może uda się wytargować granicę na Wiśle z jednej strony i na Warcie z drugiej. O dostępie do morza zapomnimy co prawda na lat dwieście, ale za to dostaniemy preferencyjne warunki jeśli idzie o cło na granicy z Wielkimi Węgrami, które oprą się po całej awanturze o Karpaty. To żart oczywiście, bo są jeszcze inne możliwości. Minister samoobrony narodowej chce po prostu zwerbować trochę więcej zdecydowanych kobiet do oddziałów specjalnych i dlatego właśnie wymyślił te szkolenia. Nam zaś biednym ciemniakom niczego nie rozumiejącym powiedział, że to na wypadek wojny, żebyśmy mieli o czym myśleć wieczorami.

Teraz o prezesie. Powiedział on wczoraj do rolników, że PiS będzie podążał drogą Witosa i Mikołajczyka. Nie mam słów. Witosa i Mikołajczyka…czyli co najpierw wyemigruje do Czechosłowacji, a potem pojedzie do Moskwy negocjować z imieniu tych przeszkolonych kobiet ninja z tamtejszym dyktatorem. Będzie miał przy sobie wszystkie pełnomocnictwa rządu emigracyjnego, tak? Trochę sobie żartujemy, ale prezes chyba zdaje sobie sprawę, że jeśli idzie o ziemię rolną i budowlaną tkwimy w uwarunkowaniach globalnych. Rolnicy zaś jako siła nie liczą się wcale. Liczy się, a i to tylko lokalnie organizacja, która ich reprezentuje czyli PSL. Organizacja ta w okolicznościach, które nadchodzą będzie mogła i prze do tego z całym impetem postawić się w roli jedynego pośrednika w obrocie ziemią na terenie Polski. Ziemię będą sprzedawać organizacje lokalne i prywatni ludzie, a kupować ją będą banki i różne konsorcja. Ludzie z PSL dobrze o tym wiedzą, podejrzewają to także pojedynczy rolnicy, którzy przyzwyczajeni przez lata do tego, że zawsze się ich kokietuje, przytakują z uprzejmości prezesowi Kaczyńskiemu, nie traktując go bynajmniej serio.

Tak jak wczoraj to napisałem, marzeniem każdego rolnika, jest by jego dzieci nie były rolnikami, ale by miały dobre posady w urzędach albo w organizacjach od urzędów lepszych czyli w bankach. I do tego rolnik polski dąży z całą siłą i zawziętością. Jeśli więc ktoś będzie go przekonywał o tym, że chce utrzymać ziemię w polskich rękach spotka się ze starannie skrywanym lekceważeniem, a miejscami z pogardą. I wynika to wprost z faktu, że mało kto tak dobrze rozumie politykę jak polski chłop, siedzący z własnej winy na kawałku ziemi za małym, by udało się go uprawiać bez kredytu i za dużym, żeby można było z tytułu jego posiadania żądać więcej. Całe to rewolucyjno- patriotyczne gadanie o tym, że żywią i bronią, ma dla polskiego chłopa sens wtedy jedynie kiedy są widoki na powiększenie areału i realną nad nim władzę. Jeśli one znikają, polski rolnik chce już tylko jednego – sprzedaży ziemi na maksymalnie korzystnych dla siebie warunkach i jak najlepszego ustawienia swoich dzieci, które nie będą się musiały męczyć, wstawać o świcie itp., itd…Prócz tego rolnika, świadomość tych spraw mają także szefowie organizacji reprezentujących rolników, czyli PSL, a także ci, co zarządzają polityką globalną. Co jakiś czas składają więc oni rolnikom Środkowej Europy różne propozycje związane z emigracją, na które ci się ochoczo godzą, wiedząc, że na miejscu niewiele już uzyskają. Potem wsiadają na statek i odpływając w siną dal nucą pieśń zaczynającą się od słów – góralu czy ci nie żal….Nie traktują jej jednak zbyt serio. Są świadomi okoliczności.

Na tle tak zarysowanych okoliczności lokalni, nasi pasterze wyglądają trochę dziwnie. Nasz zaś los rysuje się niewesoło. Co w takim razie jest realną polityką w przypadku takiej organizacji jak nasza, w której zostaliśmy uwięzieni zrządzeniem boskim i z której się nie uwolnimy, ponieważ aż tylu z nas nie potrzeba do zaspokojenia deficytów na globalnych rynkach pracy? Teoretycznie powinniśmy zrobić to samo co Holendrzy w XVII wieku, najpierw się uzbroić en masse, a potem w oparciu o polskie-katolickie organizacje rozsiane po świecie założyć kilka przedsiębiorstw zajmujących się pośrednictwem handlowym, do których nie mieliby dostępu ludzie skażeni socjalizmem do 4 pokolenia wstecz. To tylko takie marzenia i trochę żartów….na dobry początek tygodnia.

Targi książki w Bytomiu odbędą się w przyszłym roku w hali na Skarpie, w pierwszy lub drugi weekend czerwca

Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

Telefonów dalej nie odbieram

  129 komentarzy do “O złudzeniach czyli Zaleszczyki ministra Macierewicza”

  1. najlepiej wziąć reklamówkę i pojechać po pożyczkę do Moskwy.

  2. Diagnoza Grzegorza Brauna, że PiS, to grupa rekonstrukcyjna sanacji jest nad wyraz trafna…

  3. Oczywiście prezes i Ci wszyscy żyją w krainie różowych jednorożców, warto by równierz przywołać opracowanie o ziemi rolnej na ukrainie które tu jakiś czas temu czytaliśmy. Żebyśmy mieli jasność, że żadne prawa utrudniające obrót ziemią nie przeszkodzą miedzynarodowym korporacjom, a conajwyżej zwykłym obywatelom.

  4. i tak Ci nikt nie uwierzy, bo wszyscy chcą żyć marzeniami i w przekonaniu o własnej genialności/mądrości/przebiegłości/..; przyjdzie dobry pan i zrobi ze złymi porządek a nam dobrym będzie dobrze;- to jest ta pieśń o etatyźmie w tle; a zapleczem MinObr jest aparat z naboru tysięcy funkcjonariuszy sb w aparacie skarbowym, z lat 90-tych i mają się dobrze wynagrodzenia w OTK i na kursach będą zwolnione z podatku, wow; a w tle pieśni o wojnie co świat uzdrowi i zbawi kilka mln Polaków jako nowopoległych; a kto zawsze wywołuje psychozy społeczne? no, co jak im tam …; granic RP będa bronić Niemcy bo lokuja swoje fabtyki na całym obszarze od odry po San, najwyżej z Ukraina będa negocjować strefy wolnoclowe i min pensje dla Polaków

  5. a mundurki maja na kredyt

  6. Ależ już jeżdżą. Na brukselki, tzn. po berlinki a stąd już niedaleko do Moskwy. Pan prezes co prawda twierdzi że już nie na kolanach, ale co ma mówić skoro on i jego brat tak się umowili

  7. szybciej po rekompensaty i skuteczniej

  8. zderzenie pojęć: samoobrona kobiet i wojna;- chodźmy po flaszkę i to z rana; samobroniąca się kobieta i dron na osiedlu, nie mylić z draniem; a może na murach będa rysować coś tam w ramach samoobrony? RCzarnecki był doradcą leppera w samoobronie

  9. O pożyczkach z Moskwy już możemy zapomnieć.

  10. to jest szkoła dla nadzorujących zasoby osobowe pod okupacją i tyle

  11. Ale skąd informacja, że te kursy przygotowują kobiety na wypadek wojny?

    Na oficjalnej stronie MON można przeczytać, że „Celem projektu Samoobrona Kobiet jest popularyzacja sytemu szkoleniowego z walki wręcz Sił Zbrojnych RP w środowisku cywilnym, zapoznanie kobiet ze sposobem realizacji zajęć z walki wręcz w bliskim kontakcie, nauka podstawowych technik samoobrony oraz doskonalenie opanowanych chwytów i obezwładnień z zakresu samoobrony.”.

    http://www.mon.gov.pl/samoobrona-kobiet/

    Pozostaje oczywiście pytanie czy wojsko nie ma nic lepszego do roboty niż zajmowanie się takimi głupotami.

  12. drugie/trzecie WSI?

  13. chyba, że jako zastaw reparacje wobec Niemiec; może to byłoby rozwiązanie?

  14. Drogi Coryllusie masz 100% racji kiedy piszesz, że marzeniem polskiego chłopa jest to aby jego dzieci wsadzić na posady. I on to zrealizował w praktyce. To coś, te posady nazywają się PSL. To jest organizacja wsadzania na posady dzieci polskich rolników. I stąd równia pochyła dla PSL, bo wsadzone na posady chłopskie dzieci przenoszą swoją lojalność i marzenia o awansach gdzie indziej, tam gdzie realny awans i kasa, czyli 'niePSL’.
    Niestety nie czytasz dobrze sytuacji na wsi dzisiejszej. Podstawą bytu (=stabilnych dochodów) jest dziś na wsi polskiej system dopłat UE. Na ich wzrost może mieć wpływ tylko partia rządząca i walcząca o to choćby werbalnie. I to dziś jest PiS i jego walka o wieś (czytaj dopłaty) i przyszłość kiedy Bruksela będzie płacić za ugorowanie ziemi (=nic nierobienie) w perspektywie 2 – 3 lat.
    Kompletnie nie masz racji jeśli chodzi o Twoje poglądy na relacje ziemia – banki. Ja kilkakrotnie miałem okazję rozmawiać z prawdziwymi asami bankowymi. Oni mają jedno do powiedzenia: na ch….. nam ziemia? My robimy w pieniądzu, nie w ziemi. To samo zresztą dotyczy mieszkań, domów, wypasionych fur i innych dóbr ruchomych i nieruchomych. Sprzedadzą temu, kto im wyrówna kwotę kredytu, odsetki, koszty windykacji i inne. Pytanie jest zatem nie o banki i ich zachłanność na naszą ziemię ale o tych, którzy tą ziemię mają zamiar kupować. Zaś banki, to pewne, będą chciały sprzedać przejęte gospodarstwa na kredyt z odsetkami, bo one robią w pieniądzu. Kto zaś może być dobrym kandydatem na kredyt…. Tu trzeba szukać odpowiedzi.

  15. Komuniści w PRL stale czuwali nad strukturą obszarową gospodarstw rolnych. Oczywiście „patrioci” opowiadali o wyjątkowości PRL bo są prywatne „indywidualne gospodarstwa rolne”, ale nie zdawali sobie sprawy z tego, że struktura obszarowa jest stale kontrolowana. Miałem okazję obserwować to z bliska w końcówce lat osiemdziesiątych.
    Teraz druga sprawa. Prezes wczoraj stwierdził, że wieś jest zapleczem moralnym i ostoją katolicyzmu w Polsce. Nie wiem czy dokładnie tak powiedział, ale sens był mniej więcej taki. Tak może było jeszcze za czasów Wyszyńskiego, gdy na wsi czynne zawodowo było pokolenie wojenne i przedwojenne. Zresztą na tle degrengolady religijnej i moralnej tzw. „awansu społecznego” jakiekolwiek trwałe struktury społeczne, a takie funkcjonowały na wsi przynajmniej na terenach II RP, były lepsze. Dzisiaj kiedy porę dojenia krów (jeżeli jeszcze są) i karmienia trzody chlewnej regulują godziny emisji seriali telewizyjnych ten rezerwuar religijny i moralny jest nasiąknięty treścią tychże seriali wzmocniony jeszcze tradycyjnymi wadami ludzi wyczerpanych pracą nie przynoszącą rezultatów. A minister Jurgiel razem z Prezesem stoją dalej na straży „indywidualnych gospodarstw rolnych” a cwaniacy uwłaszczeni na dawnych PGR i SKR tną unijne dotacje do ha.

  16. Okay, niech i tak będzie. Dobrym kandydatem będzie ten co się szykuje do globalnej wojny. Może być?

  17. Z asami bankowymi? Czyli kim prezesem na Polskę?

  18. na wsi jest tylko jeden zastaw – ziemia-; i jest to element przechodni jak mieszkania w Hiszpanii po wypowiedzeniu kredytow, banki sa tylko wykonawcą chyba, że zmieni sie doktryna i będa jak państwa tj. zasoby, eksploatacje, etc; bank, ktory nie ma mienia pod zastawami jest tylko instytucja do pozyczek do 1 tys. zl na gorzale, to nie bank; a o prezesach w RP to lepiej nie opowiadać bo jaja na każdym można powiesić, ku uciesze

  19. no bo ktoś kto ma 2 tys. /m-c jak dostanie 300 zl to po rekach będzie calował a ten komu wisi te 300zl to nie jest rynek idei w ktory się celuje, to widać, słychać i czuć

  20. mleko, jaja, inne mają być z 'fabryk’ a nie z indywidualnych gospodarstw rolnych; to jest celem wykonawczym i to jest nakaz cywilizacyjny, ktoremu wszyscy zostaną podporządkowani

  21. as bankowy? a jakie trąfy? as sądowy/komorniczy/adwokacki/skarbowy/… – kraina asów w tej grze w trzy karty, nieprawdaż?

  22. Od ponad 20 lat żyję pół na pół – miasto (jesień, zima, wczesna wiosna) i wieś (wiosna, lato, wczesna jesień). Z tą religijnością wsi byłbym bardzo ostrożny. Jest ona mocno powierzchowna – „Panie Boże pomagaj” przy robocie ostatni raz słyszałem z 10 lat temu. Przed robotą w polu oprócz mnie modli się tylko 1 (słownie: jeden) sąsiad. A o wiedzy z zakresu wiary lepiej zapomnieć.

  23. OK, a konkretnie jego ludzie.

  24. Przyszło na s24 jakieś ,,coś,, o nazwie kfiatuszek…..
    I w tamtych komentarzach jest cała odpowiedź.
    Jesteśmy bydłem, które nie ma prawa się bronić.

    Przypomina mi się stary film : Planeta małp…chyba …

    .

  25. Odnośnie rolnictwa to najszło mnie ostatnio takie spostrzeżenie.

    Otóż obecnie w dużym województwie jakim jest dolnośląskie, nie ma już dużych mleczarni. Były i się zmyły. Większość przetworów mlecznych to albo z poznańskiego, łódzkiego lub dalszych województw.
    A w dolnośląskiem obornika na polu nie czuć, bo nie ma krów. Natomiast wiem kiedy przekraczam niewidzialną granicę DLN/WLK …po zapachu obornika na poznańskich polach… 😉

  26. @coryllus

    Ja Pana nie rozumiem, co z tym „areałem”.
    Proszę Pana.
    Kilogram czereśni w detalu to jakieś 15 zł.
    Jedna czereśnia to jakieś 30-40 kg owoców.
    Owszem.
    Trzeba opryskać, coś tam porobić, przyciąć raz na kilka lat, no i zbierać – to dużo roboty, to zbieranie.

    Na 0,5 ha można mieć 100-200 czereśni.
    Dojrzewających w różnych terminach, od maja do końca lipca.
    Trzeba jeszcze płoszyć szpaki i znaleźć sąsiadów, znajomych, dalszych lub bliższych ludzi, którzy te czereśnie kupią.
    Może nie po 15, a po 10 zł.

    No to mamy 10 zł x 30 kg x 150 = 45 000 zł brutto.

    Jest dodatkowa robota dla całej rodziny, dla wielu dzieci, dla ciotek i wujków (też niech sprzedają).
    Ważne, by sprzedać bezpośrednio, ominąć pośredników i PODATNIKÓW.
    To jest tych przestępców, co to na wszystko, począwszy od śmieci a skończywszy na oddychaniu, chcieliby nałożyć haracz.

    Jeszcze raz.
    To jest tylko pół hektara ziemi, to jest tylko przykład – przykład jednej uprawy.

    Oczywiście, że powinno to być traktowane jako dodatkowa praca.
    Dodatkowy zarobek.
    I cały sęk w tym, żeby to sprzedać.
    Sprzedać znajomym, sąsiadom, kolegom w pracy na etacie, itp.

    Poza tym to nie muszą być uprawy.
    Mogą być hodowle psów, koni kilku pod siodło, pszczół, itp.
    Może też być na tej ziemi rolnej warsztat jakiś i kupa innych rzeczy.
    Oczywiście rząd, który jest pośrednikiem miedzy poborcami podatkowymi, a wierzycielami w bankach międzynarodowych nie jest zainteresowany czymś takim.

    Na dodatek nie trzeba do tego szczególnie kredytu, a wspólny biznes doprowadzi do wytworzenia więzi społecznych w Kołach Pszczelarzy, Związkach Hodowców Psów, Związkach Plantatorów Jagody Kamczackiej, itp.
    Prócz tego rząd okupacyjny ma kolejny problem, to jest skąd brać tylu kapusiów i SSmanów, by to wszystko obsadzić.

    A piszę tu tylko 0,5 ha.
    Może być 1, 2, 5 i 15 ha z dostosowaną produkcją.

    Owszem, jeśli naturalnie ktoś będzie zwiększał areał uprawy (po co??? – żeby sprzedawać za 1/5 ceny w hurcie do marketu??), to błogosławieństwo na drogę.

    Już nie rozpisuję się o elastyczności takich gospodarstw, odporności na klęski i dekoniunktury.

    Dlatego nie rozumiem, skąd u Pana takie przekonanie o wyższości gospodarstw wielkoobszarowych.

    Na koniec przytoczę rozmowę z pewnym chłopem, który tłumaczył mi:
    – „Patrz Pan, sąsiad ma 25 krów.
    Robi przy tym jak wściekły, kredytów nabrał, chłodziarek do mleka nakupił, pola dokupił, budynki rozbudował i ledwo wiąże koniec z końcem, to jest wystarcza mu na życie.
    Ja mam dwie krowy dojne, i jałówkę, z których jedną i tak sprzedam.
    Żona doi (dojarką oczywiście) mleko, ja karmię je i obrządzam, później odciągamy śmietanę (tu pokazał przedwojenną maszynę, wirówkę), z części robimy masło, z mleka ser, no i oczywiście śmietanę.
    Mamy dla siebie, sprzedajemy znajomym i stałym odbiorcom, żadnych sanepidów, podatków.
    I wiesz Pan co?
    Nie narobimy się nawet w ćwierci tyle co sąsiad, śpimy spokojnie nie martwiąc się o kredyty i ceny, a mamy z tego chyba więcej niż on.”

  27. Na pewno mażenie szlachcica w stosunku do dzieci, jest inne, niż żyło by się wygodnie i mieć szuflady pełne paragrafów aparacie biurokracji i świecie lichwy.
    Czegewara kradnie znaczenie symboli i tym sztandarem macha, problem że nie ma to nic wspólnego ze służbą Rzeczypospolitej, mimo narracji ala patriotycznej.
    Natomiast kaczor, jak to powiedział o tym Mikołajczyku – a więc czy zamierza posłać na rzeź naród, następnie wrócić z Londynu lub innego sojusznika i następnie uwiarygodnić zaprowadzanie marksizmu – rewolucji i następnie samemu dać dyla za granicę z takim Antkiem a reszta zostawić na pastwę katów i więzienie – oczywiście pod szczytnymi hasłami.
    Do tego odwołuje się PSL biorąc na sztandary Mikołajczyka.
    Taką jest też kaczora znajomość historii.

  28. Niby czereśnie to nie ryby, ale zasady są podobne.
    Ewa Rembikowska, SN sierpień 2016 (Numer Specjalny) „Grube ryby w mętnej wodzie” str. 144:

    Małżeństwu Polaków udawało się przez rok sprzedawać ryby z basenu w Hali Mirowskiej nieco taniej niż konkurencji. Mieli coraz więcej klientów. W maju 1932 roku mąż wylądował po pobiciu w stanie ciężkim w szpitalu na Czystym, a żona zwinęła interes.”

  29. No to nie róbmy nic.
    Sprzedajmy wszystko, i żyjmy na etacie parobka w niemieckiego obszarnika w Polsce.
    I tak pewnie będzie traktował nas lepiej niż własny rząd i administracja.
    Żyjmy za 500+, bo nas mafia górali ze wzgórz Golan pobije.

    Ba mafia.
    Wszystkie służby okupacyjnego państwa będą nas gnębić, a politycy wymyślać prawa im to umożliwiające, za nasze pieniądze oczywiście.

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rzad-chce-sledzic-TIR-y-3613885.html?comments=1#boxArticleComment

  30. obecnie to skarbówa wybilaby z glowy temu sprytnemu, co to handlem sie winien zajmować; rozważania o gospodarce w takim ujęciu to kabaret; najlepsze hobby nie zastąpi organizacji produkcji, dystrybucji, obrotu kredytem, etc; z hobby może żyć ów 'rolnik’ ale hobby nie może stanowić funkcjonowania społeczeństwa, jakby to mialo działać to fabryki mleka/cukru/mąki/.. bylyby niepotrzebne; patologia w rozumowaniu, tzw. ekonomia alternatywna, czyli zaczynamy od pomidorow na parapetach w blokach a potem sie zobaczy

  31. A, i koniecznie sprzedajmy ziemię.
    Zwłaszcza te małe kawałki po pół, 1, 2, 5, 15 ha.
    Nasza sytuacja będzie wówczas na pewno lepsza.

    Będziemy wolni, nie mając nic.

    Przy okazji zrealizujemy, wtłaczany nam jak chrześcijański, ideał ubóstwa.

  32. Pisałem już o dostępie do broni w Polsce. Każdy, podkreślam, KAŻDY obywatel może w Polsce posiadać broń, ale nie jest to łatwe. W kilku słowach opiszę możliwości.
    1. Bez pozwolenia można posiadać broń skonstruowaną przed 1858 rokiem lub jej replikę. Jest to tzw. broń czarnoprochowa. Niestety trzeba ją zarejestrować aby otrzymać pozwolenie na zakup prochu. Choć jego wytworzenie jest łatwe (robiłem to w szkole!!! na lekcjach chemii 40 lat temu) to w chwili obecnej są za to paragrafy.
    Koszt zakupu czarnoprochowca to od ok. 1200 zł do 2000zł (na Allegro za współczesne repliki).
    2. Broń współczesna, palna licencje:
    Do obrony – tylko dla ochroniarzy lub wybranych osób, które udowodnią, że muszą broń posiadać. W praktyce nie do osiągnięcia.
    Dla myśliwych (w zasadzie tylko broń długa – karabiny i strzelby). Członkostwo w kole łowieckim + staż – ok. roku na wstępne zabawy i oczywiście stosowne egzaminy.
    Dla kolekcjonerów – psycholog + lekarze i inne egzaminy ale jak już otrzymamy, to możemy mieć i ponad 100 sztuk broni.
    Sportowa – koszty wstępne ok. 2 000-3 000 zł (psycholog, lekarz, członkostwo w klubie, patent strzelecki, licencja zawodnicza, pozwolenie na broń, promesy na zakup broni) + co roku udział w 4 (pistolet i karabin) lub 2 (strzelba) zawodach.

    Dodatkowo koszty przechowywania broni i amunicji (szafy – ok. 1000 zł na 4-8 sztuk broni).

    Oczywiście zawsze zakupy broni (w zasadzie od 1000 zł za używany pistolet) i amunicji (cena od 40gr/szt. KBKS, 1,00 zł 9mm pistolet, 2,00 zł 11,43 mm pistolet, 2-10 zł/szt. nabój do karabinu)

    Odnosząc się do wypowiedzi tego „wonnego” orto-cosia – to głuptak-neofita.
    Każdy ma w domu wiele noży ale po ulicach nie biegają wariaci z nożem-szefa i nie szlachtują każdego napotkanego na ulicy przechodnia,
    Najbezpieczniejszym miastem w USA jest Kennesaw (Gun Town) w Georgii – KAŻDA głowa domu MUSI tam posiadać broń. Nie ma tam morderstw, gwałtów a liczba włamań i rabunków spadła dwukrotnie.
    System ewidencji pozwoleń sprawia, że ewentualny okupant ma listy proskrypcyjne posiadaczy broni – tylko zapukać i poprosić o oddanie a posiadacza internować np. na stadionie (vide: basen narodowy) zamienionym w obóz koncentracyjny.
    Prawdą jest, że lepiej aby bronią posługiwali się ludzie przeszkoleni – ale tu wystarczy pół godziny szkolenia + 1 raz w miesiącu trening strzelecki przypominający i oczywiście zdrowy rozsądek. Rzecz jasna będą to raczej słabi strzelcy ale do odstraszenia od domu (nie mówię obrony) – wystarczy.
    Podsumowując: broń w Polsce może posiadać każdy niekarany obywatel, ale wymaga to odrobiny wysiłku, sporo czasu i dużo pieniędzy.

  33. ” czyli zaczynamy od pomidorow na parapetach w blokach a potem sie zobaczy”

    A jest Pan w stanie zacząć od 10 tys. ha???

    Bo jak nie, to o czym ta mowa???
    O przyszłych majątkach szlachty jerozolimskiej, niemieckiej, angielskiej, czy może holenderskiej.

    My mamy budować polski majątek.
    Polski majątek, to także gospodarstwa małe i średnie.
    A pieniądz generuje się nie tylko przez sprzedaż 500 tys. ton pszenicy po cenach dumpingowych (Kanady, Stanów, Australii, Argentyny, a nawet Rosji, nigdy nie przebijemy cenowo), ale przez obrót gospodarczy w kraju.

  34. a kogo mamy bronić? i przed kim? przed komornikami/sędziami?

  35. To chyba nie jest pomysł na gospodarkę jako całość, ale wielu nawet drobnotowarowych producentów to lepszy pomysł niż kilku wielkotowarowych hurtowników-pośredników. Oczywiście pozostaje problem kanałów sprzedaży/dystrybucji itp.
    Ale zawsze lepiej robić coś (nawet małego) niż nic.

  36. może nie tyle budować a chronić za każda cenę; a tak na marginesie miałes kiedyś parę ha? ja miałem; sprzedawałeś kiedyś czereśnie z własnego sadu na targowisku? ja sprzedawałem; problemy w RP tkwią w tym, że o 'nowatorskich’ rozwiązaniach debatuja osoby, ktore nie maja pojecia o czym debatują

  37. dam ci 100 zl zacznij, popatrzymy

  38. siłą polskiego spoleczeństwa jest nieprzewidywalność w działaniu i wykorzystywanie zasobów, ktorych sie nie analizuje jako danych istotnych [male gospodarstwa, samowystarczalnośc, etc], natomiast konfrontacja na polach, ktore są znakomicie rozeznane jest dla Polaków stracona, jesteśmy bez szans z powodu działąn administracji państwa, ktora dąży do spelniania cudzych zachcianek/celów

  39. a cóz maja chrześcijańskie idealy do bredni, byłes kiedys ubogim? wiesz co to smak jednej zlotowki w kieszeni? wiesz co to jest nic nie posiadanie? chcesz popróbować?

  40. ja bym broń dal karanym, skuteczniejsze

  41. Sugeruję czytanie ze zrozumieniem.
    Na wszelki wypadek może też narysuję:
    1. Na S24 wypowiadał się kilkukrotnie kfiatushek7 – p. Maryla przywołała tu tę osobę.
    2. Wyjaśniałem i opisałem możliwości posiadania broni w Polsce.
    3. Odniosłem się do wypowiedzi inkryminowanego kfiatushka7.
    4. Odpowiadam po kolei na pańskie pytanie
    – siebie i najbliższych
    – przed wszystkimi, którzy stanowią zagrożenie
    – też. Jeżeli trzeba.

  42. to jest koncentracja produkcji za każda cenę, łatwo się 'zarządza’ mniejszą liczba podmiotow o uznanej strukturze własności i kapitalu, sterowanie cenami/podatkami tez jest łatwiejsze – nie ma czynnika oddziałowywującego tj. przechodzenia do szarej strefy adaptacyjnie do warunków

  43. A o czym ja piszę, mocium panie?

  44. Część z nich ma. Znajduje to odbicie w statystykach morderstw z użyciem broni palnej.

  45. idealizm a co na to MO?

  46. podobnie ale może nie wszystko rozumiem, jestem prostym i finezje mnie mijają

  47. a może zrobimy coś razem? na tej drodze ku …

  48. Kfiatushek dalej tam gada.

    Ku uciesze reszty dyskutantów…….mogą poćwiczyć argumenty.
    Żeby ich jeszcze ktoś posłuchał!!:))

    No ale raczej się nie zanosi. A ja bym wolała mieć broń choć nie za dobrze widzę. Ale lepsza niż np tłuczek do mięsa w szufladzie kuchni.

    Działa na większą odległość. Od napastnika:)))

    .

  49. Co do posiadania czegoś co daje utrzymanie to należy przećwiczyć na sobie i rodzinie.

    Teoria leży daleko od praktyki:)))

    .

  50. @qwerty

    Tłumaczę dla Pana.
    Ubóstwo, to nie żaden chrześcijański ideał.
    To wtłaczane nam do głowy samobójcze idee, które mają z nas zrobić niewolników.
    Owszem, są i tacy potrzebni, którzy wybrali dobrowolnie ubóstwo – zakonnicy, misjonarze, rozdający wszystko.
    Ale oni wybrali dobrowolnie, jak św. Franciszek, którego akurat nie podziwiam, bo być może za mało o nim wiem.

    Nie, nie byłem ubogim.
    Ale zapewne niedługo będę, gdyż faszystowskie i totalitarne rządy zabiorą mi i moim rodakom wszystko zmuszając do wiszenia na klamce i pilnując, by nie nastąpiła akumulacja kapitału.

    Zaś nic nie posiadanie, to właśnie ideał Polaka dla rządzących.
    Poczynając od Lewandowskiego (po co Polakom własność, wystarczy, że będą mieli pracę), po obecną ekipę (po co Polakom mieszkania na własność, powinni je wynajmować jak ludzie w Niemczech.

  51. @qwerty

    Na targowisku się nie da.
    Zeżrą opłaty i kontrole, a czas też kosztuje.
    Sprzedaż nie jest prosta, ale w ogóle zarabianie nie jest proste, chyba że się pracuje w budżetówce, a jeszcze lepiej w mundurówce.

  52. 100/100 to jest kryterium wiarygodności

  53. Alez ja robie juz od wielu lat.
    Hodowli prowadzic nie moge, bo co ze zwierzyna zima?
    Ale z podstawowym zielskiem jestem niezalezny. Przychody generuje w kilku obszarach wiec moj byt postawiony na kilku nogach jest w miare stabilny.

  54. No i sluszna pani racja 😉
    To oczywiste, ze bron lepiej miec niz nie miec. Czlowiek uzbrojony jest czlowiekiem wolnym. Byle lachudra go nie sponiewiera. Ryzyko tak jakby za duze.

  55. W takich przypadkach to powinna pomóc samoorganizacja, ale na to krzywo patrzy państwo ze swoimi siłami porządkowo-skarbowo-karnymi, chjociaż powinno tym z „Hali Mirowskiej” zapewnić możliwość zdrowej konkurencji.

    Jak to działa to wiemy. Ostatnio jakiś szczerbaty w okularach w TV zachęca do zadeklarowania się, że będzie kupować się prąd u pewnego dostawcy, co zapewnia oszczędność w ciągu roku na sumę xxx zł, fachowca elektryka do dyspozycji i jakieś bonusy. Po pewnym czasie kiedy przejdzie do nich XX% zwabionych klientów to ceny polecą w górę bo będą już monopolistami, a alternatywy już nie będzie.

    Inny przypadek opisywał Gospodarz, że firma niemiecka startująca na naszym rynku miała konkurenta w postaci firmy polskiej. Podkupiła z polskiej firmy kilku wiodących specjalistów z dużym przebiciem. Po dwóch, czy trzech latach kiedy zadomowiła się na rynku i wychowała swoich własnych fachowców wywaliła na zbity pysk tych podkupionych, bo przecież był to element nielojalny. Ot życie.

  56. Wiem:).
    Tylko ja jedna jestem na emeryturze czyli…wiadomo.
    Wszyscy wkoło coś robią swojego lub rodzinnie.

    To jest inny świat.
    Jak tu kogoś czytam….zaraz widzę, teoretyk czy praktyk:))

    .

  57. Do qwerty
    A zapytal pan o zdanie Komitet Blokowy i pania wychowek, co to wnusia ksztaltuje?
    Mezczyzna ma pewne proste zadania, np. bronic zone i dzieci. To prawo naturalne. I obowiazek. Nie musi miec karabinu maszynowego.
    Ale jezeli juz sie zdecyduje….

  58. Ktoś wyżej pisze o ,, karnych,,.

    Taki jeden dostał warunkowe….. trochę szalał z radości, że wolny. Za głośno szalał i nie mogłam się skupić na czytaniu ani na niczym.
    Grzecznie poprosiłam żeby jakichś norm przestrzegał…..cichutko poprosiłam… Nie zaraz złapał co siwa pani mówi do niego, dodałam półgłosem, że dzwonię po policję.

    Spokojnie, cicho. Serio.
    No:)))) Zrozumiał. On tylko gospodarczy, po co mu odwieszenie? Kasę by stracił.

    Liczyć umie.
    Jeszcze się zaprzyjaźnimy:))))

    .

  59. A co z zakupem prochu w Czechach, czy jest jakiś problem???

    No i podkreślenie, bo z Pana wpisu słabo to wynika.
    Broń musi być NIEREJESTROWANA.
    Przed wojną jakiś jołop nakazał rejestrację i wykazy wpadły w łapy Niemców, którzy nakazali oddanie broni i od razu mieli podejrzane osoby, z których część natychmiast wykończyli.

  60. Nie życie, tylko bieda i głupota.

  61. niszczenie doplatami nie jest czyms nowym . tak zalatwion rybakow i malych farmerow w innych czesciach swiata. placono tak dlugo az ludzie wpatrzenie w telewizornie oduczyli sie pracowaca mlode pokolenie chcialo juz tylko do fabryki. no i w koncu przestano placic. ziemia w odroznienu od „produktow finansowych” ma realna wartosc. nic bez ziemi robic nie mozna . nawet samolot musi gdzies wyladowac. w koncu i tak wszyskich przesiedla do miast molochow. latwiej w nich nadzorowach tych bez ziemi i bez nadzieji

  62. Po kolei.
    Problemu z zakupem nie ma . Ale trzeba go przewiezc przez granice a i w domu w razie kontroli….
    Napisalem (w tym dlugim poscie trzeci akapit od dolu) o listach proskrypcyjnych i obozach koncentracyjnych na stadionach. Wskazalem konsekwencje rejestracji pozwolen – zabraklo jedynie fizycznej eliminacji posiadaczy. Ale obozy koncentracyjne pozwalaja na wiele scenariuszy.

  63. Nie pomnę źródła, znalazłem kiedyś dane, że 2% areału uprawnego w sowietach należało do działek prywatnych i dostarczały one 60-80% żywności dla ludzi.tyle, he.

  64. Tak, niestety właśnie tak.

  65. Ja myślę że ten pan doskonale sobie zdaje sprawę o wszystkim o czym pan pisze w tym temacie, tylko że ma więcej wiedzy w jakiej nędzy jest armia i cały system OC więc chwilowo musi coś pokazać żeby podnieć rzeczywiście koszty inwazji a i Rosja kopiejki musi liczyć (Budeswehr również jakby co) a jak się powiedzie akcja polityczna i militarna (co do reoganizacji to przestanie takie cuda robić) robi zresztą to co cytowany kiedyś przez pana mędrzec ze wschodu Sun Zi (jak jesteś słaby udawaj mocnego a jak mocny słabego) Pozdrawiam

  66. Jasna sprawa, dlatego właśnie Satyra na leniwych chłopów zaczyna się od słów „chytrze bydlą z pany kmiecie”. Co jest interpretowane przez polonistki jako skrajna bezczelność poety, co się zaprzedał klasom posiadającym.

  67. Wczoraj padło w komentarzach pytanie o dzieci Luny, nie mogłem wcześniej odpowiedzieć, nie wiem czy teraz nie przepadnie odpowiedź przez nowy wątek, niemniej to oczywiście Michał Bristiger – muzykologi, a nawet profesor z audycja, a jakże w II PR. Przy okazji sprawdziłem są odpowiednie adnotacje w wiki przy życiorysach jego samego jak i matki. Nie rozumiem po co mnożyć tu komentarz, co można banalnie sprawdzić samemu.

  68. Ale to wiemy, ze w sredniowieczu chlopi pracowali ok. 22-26 tygodni w roku. Tylko gluptasy i lewacy opowiadaja o ciezkiej doli chlopa i wyzysku podatkowym bo musial oddawac dziesiecine (czyli podatki wynosily 10%) A dzisiaj – w Polsce nawet do 80%. Dlatego pracowac musza dwie osoby w rodzinie a mimo to ok. 30 % dzieci (jezeli wierzyc statystykom) jest niedozywione.

  69. to będzie final i to jest celem

  70. uwaząj na casus Brunona K. z Krakowa

  71. Temat jest poważny i od razu się zaperzylam, ale jak doszłam do tego tluczka Marylki, to się przez chwilę pośmieje.
    Bo przypomniałam sobie przygotowanie do samoobrony, kiedy mi się ktoś do drzwi dobierał.

    Mam 10 lat, wróciłam ze szkoły i nagle słyszę delikatne skrobanie i stukanie przy drzwiach. Ktoś próbuje ukradkiem otworzyć – tak myślę. No to ja po cichu do kuchni po narzędzia obrony. Najpierw nóż. Ten największy. Nie chyba nie dam rady nożem. Potem jakieś inne ostre narzędzia.
    A wszystko najdelikatniej, cichutko, żeby ten co się wlamuje mnie nie usłyszał. Niepokojące odgłosy nie ustępują. No to zmienilam decyzję, cios w głowę patelnia, jak już wejdzie, będzie lepszy.
    Stanęłam za drzwiami z podniesioną patelnia, przyczajona. Włamywacz ciągle gmera przy drzwiach.
    Nie, muszę stać wyżej. Poszłam po taboret. I stoję na taborecie z patelnia gotowa do ciosu. Stoję, stoję, stoję… a on gmera. Zmeczylam się w końcu. Zeszłam cicho ze stołka, delikatnie i powoli otworzyłam drzwi. Wyglądam przez szpare… a tam, sąsiad z naprzeciwka czyści buty na wycieraczce, przy otwartych drzwiach. Przeciąg stukał nieszczelnymi drzwiami.

    Nikto ne ma doma.

  72. i to samorganizacja utajniona z celową dezinformacją;- wtedy mamy szanse

  73. Ale ja nie mam zamiaru na sejm…

  74. Przepraszam, że trochę zmienię temat ale nie mogę się oprzeć. Pamiętacie jak Coryllus do znudzenia nam powtarzał, że pierwszym celem herezji jest zapędzenie ludzi do pracy, od świtu do nocy? Znalazłem artykuł, który powołując się na wstępne badania pisze jak długo pracowali ludzie w średniowieczu. Popatrzcie na daty. Teraz rozumie się dlaczego musiał przyjść Luter i Kalwin ze swoimi herezjami. Wraz z nimi zmienił się czas pracy. Po prostu paradne! Mam nadzieję, że Gospodarz mi to wybaczy. Pokusa była zbyt wielka!
    http://forsal.pl/artykuly/991986,kapitalizm-nas-wyzwolil-pracujemy-dzis-dluzej-niz-w-sredniowieczu.html

  75. Kiedyś gdzieś uslyszalam, że dziesięcine to płacił pan, a nie chłop. To pan rozliczal się ze swoich dochodów z królem i Kościołem.

  76. Z tą patelnią?!
    Przecież mogli cię do domu dziecka wysłać za napaść ew. zamiar ….

    .

  77. Dziesięcinę płacił ogólnie – właściciel.
    W miastach lokacyjnych był to mieszczanin.

    Im się myli z odrabianiem pańszczyzny…
    Przecież to są INNE podatki

    Tak jak kto dziś mylilby CIT z np podatkiem drogowym…albo dochodowym.

    Na litość! To są inne podatki.
    Było ich więcej…. Zależy od sytuacji miejsca i osoby płatnika.

    .
    .

  78. Wielkie dzięki. Już posłałam dalej.
    Jak tłumaczyłam sama to nie .

    Mroki średniowiecza mają ludzie wbite do głowy ,,na fest,,.

    .

  79. Solidarni 2010 zdemaskowali Gapola znaczy się gapol zrobił ich w fujarę.
    https://www.youtube.com/watch?v=153iX_5clJA

  80. Na szczęście to był fałszywy alarm. Zresztą nawet gdybym wiedziała co to takiego ten zamiar ewentualny, to by mnie to nie powstrzymalo od próby samoobrony. Nawet patelnią. 🙂

  81. To samo jest dzisiaj. Też wydarzenie przy Hali Mirowskiej. Trzech braci rolników przywozilo swoje dobre towary. Sprzedawali z samochodu. Ludzie od razu zaczeli się do nich garnac. Towar rozchodzil się w mig. Po kilku dniach przybyła straż miejska w dużym gronie, młodych silnych chłopaków rzuciła na glebę, skoczyli im kolanami na plecy itd. Koniec targowania. Nie minął nawet tydzień. W rok to oni by się pewnie za bardzo dorobili.

  82. Pani Basiu.
    Przecież napisałem, że lewacy opowiadają o ciężkiej doli chłopa i dziesięcinie.

  83. To wszystko szczera prawda, co mówi Pan Stanisław Firlej. Ta sama ,,banda” i tzw. ,,partizant’ – wolnego słowa” SS-akiewicz – zdolny NKWD-zista ,,zdiełał rabotu” w Nowym Jorku.
    Dużo na ten temat mógłby opowiedzieć Pan Sporek z N.Y. jak ,,partizant -wolnego słowa” SS-akiewicz narobił szkód i rozbijał od środka środowiska polonijne. Agenturalna robota. kto za nim stoi?!
    Apropo, wspomniany Kwiatkowski z kancelarii Prezydenta RP. Ten człek nie ma honoru i twarzy. Takie coś przy boku Prezydenta. Zadanie; ,,status qwo”.
    Cały MSZ to ,,bastion komunizmu” i POmiot ,,dzieci PRL-u”, wykształcony, zwarty, groźny beton.

  84. Widziałem to. Nie do uwierzenia. Postęp to po prostu wydłużanie czasu pracy i reglamentowanie coraz bardziej upadlających rozrywek…wódka, dziwki, poker. Jak ktoś pracował w ludzkim wymiarze i chodził do kościoła gdzie mógł pośpiewać był szczęśliwy. No, a do tego czuł się wolnym człowiekiem – chytrze bydlą z pany kmiecie. Gdyby nie czuł się wolny to by jeden z drugim nie bydlił. Potem był kapitalizm, a potem nowa faza heretyckiego zarządzania czyli socjalizm i jego pomysły naprawcze sprowadzające się do reglamentowania wszystkiego, minus dziwki i karty, które zostały w socjalizmie potępione, co nadało mu quasi religijny charakter. Wódki nie dało się wyeliminować…Socjalizm to po prostu kapitalizm bez burdeli i hazardu. Taką definicję mam do zaproponowania.

  85. Co do salonu24

    Czy ten kfiatushek to osoba?
    Czy automat?

    Ktoś się przyjrzał?

    .

  86. Grzegorz Braun na konwencji ROMB.

    Tam jest reakcja na argument Brauna, że zezwolenia i są listy osób uprawnionych do posiadania broni są niepotrzebne i niebezpieczne.
    Braun mówił że listy jakie posiadaly związki strzeleckie na Pomorzu, zostały w 1939 wykorzystane do wylapania i wymordowania wszytkich, którzy te pozwolenia mieli. Na co facet z ROMBU lekceważaco – Na Pomorzu? to było mało.
    Nie mam czasu teraz przeglądać całego filmu, ale naprawdę ciekawe. Ten cały ROMB to… Powstrzymam się od pasujacych do nich określeń.
    https://youtu.be/72DqLvI1ecE 37 min

  87. I ja to zrozumiałam. Mój komentarz to tylko dygresja.

  88. No i dzięki za odpowiedź!

  89. Niedawno Bill Gates stwierdził, że socjalizm jest jedynym ratunkiem dla ludzkości…Trocki wiecznie żywy. Rasa panów do nadzoru bydła tyrajacego od świtu do nocy. Burdel i hazard tylko dla wybranych.

  90. Właściwie to jesteśmy w takiej sytuacji, że można tylko prosić Boga żeby wyprowadził z tego zła dobro. Bo jak się nie kręć plecy z tyłu. I zdrada, zdrada, zdrada. Macierewicz z tymi pomysłami. To wszystko już było, łącznie z przygotowaniem dzieci i młodzieży do walki partyzanckiej.

    Można się zastanowić kto kieruje klasami mundurowymi, kto ma tereny do paint boola, kto posiada dostęp do każdej broni.
    Nie jest łatwo. Oby tylko nie popaść w skrajny pesymizm.

  91. W artykule o Angli jest napisane że dni wolnych było około 1/3 roku czyli przyjmijmy 122 dni,
    a dzisiaj mamy 52 niedziele + 52 soboty + 26 dni urlopu czyli = 130 dni urlopu czyli podobnie.

    Dochodzą jeszcze dłuższe urlopy grup uprzywilejowanych takich jak nauczyciele , pracownicy socjalni, sędziowie, prokuratorzy itd.

  92. Trockiego zabili.
    Czyli wiecznie żywy.
    OK

    .

  93. A mnie dzisiejszy tekst Coryllusa wprawił w świetny humor.

    Że ktoś widzi.
    Gdyby już nikt nie widział to by było źle.
    Ale ja od zawsze jestem nastawiona na to, że przetrwa coś elitarnego.

    I wpatrywałam. Więc takie spojrzenie mnie raduje.

    .

  94. A jeszcze w kontekście
    ” Dziś jest bowiem tak, że gdy popyt na pracę rośnie, to teoretycznie zaczyna się „rynek pracownika”. Czyli (znów teoretycznie, bo w praktyce to różnie bywa) w górę powinny iść płace. W średniowieczu też szły. Co sprawiało, że ówczesny robotnik szybciej zarabiał sobie wystarczającą (z jego punktu widzenia) sumę. I wtedy odmawiał dalszej pracy. Jeszcze bardziej czas odpoczynku przedłużając.”

    Dzisiaj urlop jest płatny 26 dni.
    W średniowieczu robotnik był mniej pazerny na pieniądze, zarabiając wystarczającą sumę odmawiał dalszej pracy 😉

  95. Jeszcze raz napisz, że nauczyciele są uprzywilejowani i więcej cię tu nie zobaczymy

  96. Makabryczne to co wyprawiają z Polonią 🙁

  97. Mieliśmy kiedyś działkę pracownicza 3 ary. Właściwie z tego kawałka ziemi, wystarczyło nam owoców warzyw, kwiatów. Na zimę robiło się przetwory. Jak się umie, to nawet splachetek ziemi można nomen omen, owocnie wykorzystać.

  98. Sam E.Woyniłłowicz opisał pracę w majątku „Mochelu” koło Bydgoszczy, gdzie o godz.4 rano zaczynano i pracowano do zachodu.
    Uważał jednak że wydajność pracy nie była większa niż na Białejrusi, gdzie dzień zaczynano o godz.8

  99. Kfiatuschek aus Schtschutschyn?

  100. To dobrze, że obornik jest od krów, a nie z chlewni. 🙂

  101. Jest nowa

    Panthera

    !
    .

  102. Widzą, widzą i wysłali kwiatka na harce.

  103. Jeszcze o tych kobietach szkolonych do samoobrony. No niby dobrze, ale co to za kobiety. Żeby nam kolejnego Lunaparku, albo jakiś w typie Nadii Sawczenko nie wychodował. Tzn mogły by być, ale gdyby one na pewno były nasze.

    Mnie uczył samoobrony ojciec uwzględnieniajac (dziś to dostrzegam, moje warunki fizyczne i charakter). Ja byłam ostrożna i mała ciamajda, zdolna tylko do krótkiej i zdecydowanej obrony. Zdawałam sobie sprawę, że tylko przez zaskoczenie przeciwnika determinacja, mogę cokolwiek zyskać i że drugiej szansy nie będzie. Dlatego byłam zdecydowana na wszystko. Raz a dobrze. Ale głównie starałam się unikać starć fizycznych, poprzestajac na werbalnych, ale bez prowokowania.

    Jednak nawet ja, tylko z grubsza wyszkolona, o mało nie zabiłam chłopaka. Ojciec mnie uczył różności, min jak w razie ataku oswobodzic ręce i co robić dalej. No i po kilku latach od tego krótkiego szkolenia, znalazłam się po raz pierwszy w sytuacji kiedy trzeba było to zrobić.

    Towarzystwo koedykacyjne, w wieku późna podstawówka, wczesne liceum.
    Jestem świadkiem jak jeden z chłopaków, mój rówieśnik, trzynastolatek zaczyna łaskotac dziewczynę. No dobra, niektórzy lubią takie zabawy nie moja sprawa. Ale to się przerodzilo w prawdziwą bitwę. On nie odpuszczal. Powalil ją na łóżko i łaskotal, ona już bliska płaczu. Kilka osób to obserwowalo, więc odpowiedzialność za reakcję się rozmywala. Nie pamiętam co go wreszcie powstrzymalo, pewnie ja, bo ja nienawidzę laskotek i każda taka próba ze mną kończy się awantura i rekoczynami.

    Krótko później, leżę sobie na łóżku, coś czytam, a ten do mnie z tym samym. Ostrzegłam stanowczo żeby mnie zostawił, ale nie. Skubany nogi mi przydusił, złapał za nadgarstki… I wtedy ja gwałtownie ręce w dół, skręt na zewnątrz, kiedy puścił i się odchylil walnelam go najmocniej jak umiałam splecionymi razem dłońmi. Młotem prosto w mostek.
    Zlazl z łóżka zaskoczony, nie mógł oddechu złapać.
    – Coś ty mi zrobila, coś ty mi zrobiła?
    Chyba usłyszał odpowiedź do rymu.

    W każdym razie miałam spokój, żadnemu innemu takie głupie pomysły do końca nie przyszły do głowy.

  104. A! Dobrze wiem, że było to możliwe tylko dlatego, że nie spodziewał się mojej reakcji. Bo albo złapał by mnie mocniej, albo inaczej. I takie byłyby moje boje.

  105. U kobiety głównie chodzi o to by reakcja była niekonwencjonalna.
    Też tak miałam już jako całkiem dorosła, napadnięta na ulicy.
    Nie spodziewał się co zrobię.

    Więc konwencjonalne szkolenia >>>>>>>>>>>>>>>

    Dobranoc:).

  106. Dobranoc. Zasiedzialam się dzisiaj.

  107. ile ten człowiek musiał się narobić
    https://www.youtube.com/watch?v=KrbPlr4Wskc
    Eeeeh…

  108. pasliednij pariad nastupajet’
    https://www.youtube.com/watch?v=JW58wcU1qrE
    kromiesznumu adu 🙁

  109. Dopiero obejrzałem te filmy z Polonią. Wstrząsające. Sssskurczybyki z gapola.
    Trzymać sie jak najdalej i nie dokarmiać.

    I to pominięcie zmian w ambasadach.
    Jak to Toyah pisze? Gnuśność, i zaniechanie. I to się zemści.

  110. Widzę, że Gospodarz w kolejnym wpisie jedzie po bandzie tekstów Woyniłłowicza.
    To przecież on pisał o tym jak to nie mógł pojąć z jaką łatwością Polki potrafiły wyprawiać swoich mężczyzn do różnych oddziałów walczących, których los był z góry przesądzony.
    On to uważał za marnotrawstwo, kobiety jak widać nie.
    A kiedy będziemy mieli kobiety ninja to tym bardziej będzie obciach takiemu facetowi nie iść na rzeź, taka ninja oprócz groźnych ruchów kung fu pandy to jeszcze lepiej wjedzie facetowi na ambicję.
    A ile jest takich histeryczek, które samym lamentem wygonią facetów do okopów.

    Trochę historia podobna do tej z Szeregowca Ryana, gdzie wspaniałomyślne dowództwo sprowadziło wdowie matce ostatniego żyjącego z czterech synów in total.
    Mnie to zawsze zadziwiało a przede wszystkim, gdzie matki widziały sens wysyłania synów aby ginęli gdzieś za ocenami.

    Zamiast wiecznego okopywania się Polaków m.in. w Kamieńcu Podolskim i niekończącego się strumienia jasyru, na którym otomańscy Żydzi robili kabzę, ja chciałbym widzieć więcej aktywności a wręcz pro-aktywności tzn. akcji zaczepnych, wypadów w stylu wypadów kozackich połączonych z paleniem floty sułtana w porcie, no chyba, że chrześcijanie wielką widzą zaletę w chrześcijankach uwodzących paszów i sułtanów w haremach. Prawda niestety taka, że większość tych kobiet nie trafiała do sułtańskiego haremu a zgoła gdzie indziej.
    Chyba, że to taka psychologia wojenna, pozwólmy kilku owieczkom dać się porwać, aby psy pasterskie miały wielką motywację te owieczki odbijać.

  111. Janie ! dajmy sobie spokój z czajkami. To nie nasz żywioł.

  112. i zaniechanie.
    uff

  113. Ja nie piszę tego w sensie jakiegoś sentymentu dla Kozaków, ale męstwa i brawury nie można im odmówić.

    Prawda jest taka, że obecnie jedynymi naszymi świeckimi aktywami jest tania siła robocza, bardzo tania siła militarna + sanitariuszka gratis aha i są jeszcze lasy państwowe.
    Szczerze wolałbym mieć polskich wojaków szerzących na świecie postrach jak Lisowczycy, wojaków przy których oddziały Legii Cudzoziemskiej czy SAS to jest pikuś, a nie jakiś kontrolerów dokumentów (w pożyczonych amerykańskich kamizelach kuloodpornych) w „misjach pokojowych”.
    Widzę żołdaków, którzy zarabiają najwyższy z możliwych żołdów a nie tatuśków z emeryturką w głowie.

    Z tego co słyszę od fanów PiSu to podobno służby specjalne II RP były jedne z najlepszych na świecie, podobno w czasie II wojny światowej to oni szkolili brytyjskie służby a nie na odwrót. Ciekawa koncepcja.

    Mam dość słuchania i rozmawiania z rówieśnikami w sile wieku, którzy podobnie jak ich wódz Kaczyński ma werwę starej kobyły, takie niemoty, które myślą, że biurokracją podbiją cały świat. Good luck!

    Wy tutaj natomiast też się trochę okopujecie jak w tym Kamieńcu Podolskim. Za dużo żeńskiego pierwiastka, za dużo biadolenia i po stokroć analiz, aż mózg się lasuje. 🙂

  114. Kamieniec, to tysiąc kamieni na wschód…
    Z lasowanego wapna coś , ktoś, zbuduje.
    Janku, ehh!

  115. Ten sam myk widziałem w tv zdaje się ze w zaduszki jak władza „uratowała” zwierzęta na „nielegalnym” targowisku. Prawie reportaż z tego zrobili i pokazywali ku przestrodze przez wszystkie wiadomości na „publicznej”. Najlepsze było to jak na chama próbowali wcisnąć kit o nieludzkich warunkach i brutalnym traktowaniu zwierząt. Tylko ktoś kto był kiedyś na gospodarstwie i widział czym się różnią wolno chodzące zwierzęta od tych hodowanych w brudzie i ciasnocie na fermach „przemysłowych” nie dał się nabrać na ten spektakl i narrację „protect and serve”.

  116. Wpis miał być odpowiedzia na opisywany przez Panią Rozalie przykład z rolnikami ale wszedł nie tam gdzie trzeba

  117. 9/10 odnośnie obu wypowiedzi. Co do jednego moja opinia jest inna, mniej dzieci i dużo tzw. singielek, a te kobiety co mają synów, często trzesa się nad nimi bardziej jak nad córkami. Więc prędzej takiemu synowi matka buty pochowa, zamknie w domu i klucz wyrzuci niż wypchnie go na wojnę. Mogę się oczywiście mylić.

    A jeśli chodzi nadmiar pierwiastka żeńskiego też zgoda. Ze stałych komentatorek na blogu tylko nebraska, Marylka i lilav zawsze trzymają fason. Ma wrażenie, że inne, na czele ze mną, potrafią zaczadzić oparami estrogenów.
    Najlepiej jak jest max 40 proc wypowiedzi kobiet. Wniosek dla mnie: Zamknij się czasem/częściej.

  118. +5 za dystans do siebie 😉

  119. Późnym wieczorem ktoś delikatnie naciska klamkę od drzwi do domu. Najpierw myślałem, że to coś na zewnątrz, ale podchodzę na palcach do drzwi i autentycznie klamka co chwilę powoli i po cichu się naciska. Pierwsza myśl – włamywacz, albo ktoś inny z wrogimi zamiarami. Trzeba bronić rodziny i mienia! Ale czym? Czym??? Znajdź coś, byle szybko, zaraz tu wejdzie i co zrobisz!?
    Okazało się, że nawet porządnego kija albo dłuższego noża nie mogłem zorganizować. To krótkie doświadczenie dało mi do myślenia, że odebranie nam prawa do nierejestrowanego posiadania broni jest odebraniem nam podstawowej wolności.
    Chciałbym kupić czarnoprochowca, ale jest problem z procesem (także prawny, w naszym wymiarze nie – sprawiedliwości).
    Aha, włamywaczem-bandytą okazał się zamknięty na korytarzu kot chcący wejść do domu 🙂

  120. *miało być 'jest problem z prochem’, słownik, ech.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.