Paź 302017
 

Formuła ta, wymyślona bynajmniej nie przez komunistów, ale przez piłsudczyków, jest ciągle żywa. Jeśli ktoś nie wierzy, niech zajrzy pod wczorajszy tekst toyaha i zobaczy co Ziemkiewicz i jego wielbiciele napisali na twitterze, w związku z tekstem naszego kolegi. Ja to dziś streszczę w krótkich słowach i dodam jakiś komentarz od siebie. Przepraszam, że zajmuję się takimi drobiazgami, ale jadę dziś znów do telewizora, a mam jeszcze sporo rzeczy do zrobienia, zadowolić się więc musicie tą błahostką.

Kim jest zapluty karzeł, który emituje wokół swoje ustrojowe wydzieliny? To jest człowiek, który z jakichś przyczyn nie ma dostępu do publicznych forów, ale jest potrzebny tym, którzy się tam wypowiadają. Tworzy dla nich wygodne tło, alibi, a czasem jest elementem promocji ich publikacji i druków. Zaplute karły nie biorą się znikąd. To są w większości ludzie, którym coś obiecano, lub tylko ich omamiono jakąś wizją, po to, by na koniec powiedzieć – hej, koledzy, to tylko żarty, trąfy są gdzie indziej i kto inny, nie wy, będzie jadł czerwone truskawki z bitą śmietaną, na tarasie willi w Milanówku.

W naszych czasach rolę zaplutych karłów przeznaczono dla tych blogerów, którzy uwierzyli, że jakość i gęstość ich publicystyki, oraz zaangażowanie w sprawę ma jakiekolwiek znaczenie. Dla takich jak toyah jednym słowem. Myśmy już obaj wielokrotnie o tym pisali, ale nie zaszkodzi powtórzyć, tym bardziej, że nasz tort z wydzielin, wzbogaci się dziś o szczególną ozdobę – kulkę z baby wyciągniętej z nosa. O tym jednak później.

Formuła olbrzym vs zapluty karzeł jest w zasadzie nie do zwalczenia, a im bardziej zaplute karły będą próbowały udowadniać, że nimi nie są tym gorzej dla nich. Wynika to wprost z przyjętej w Polsce formuły autorytetu, która nie zmienia się od lat. Otóż autorytetem, czy to moralnym, czy literackim, czy jakimś innym jest wyłącznie ten, kogo namaściła władza. Nie ważne jaka i nie ważne czy autorytet potrafi składać litery w zdania, czy też sztuka ta jest i pozostanie dla niego tajemnicą. Ta podskórna pewność z jaką wszyscy, wychowani w klucie władzy reprezentowanej przez namaszczonego urzędnika Polacy, rozpoznają autorytet prawdziwy, gwarantuje stabilność formule. Skąd więc nagle wzięli się blogerzy, którzy potem mianowani zaplutymi karłami reakcji? To proste, Polska nie jest osamotnioną wyspą i różne władze namaszczają tu swoje autorytety. Miejscowy gang nie jest jednolity i poszczególne grupy usiłują w nim zdobyć przewagę. Tak się złożyło, że w czasie kiedy PO usiłowała zdobyć przewagę nad PiS ta ostatnia partia nie miała już żadnych sojuszników, ani żadnych forów, na których mianowani na mędrców mogliby się wypowiadać. I wtedy ktoś rzucił hasło, by otworzyć takie forum dla prawdziwków. No i stało się to co się stało, a my jesteśmy tu gdzie jesteśmy. I teraz ważna rzecz, autorytet mianowany przez władzę, taki jak Ziemkiewicz na przykład, którego dawno temu wojsko wykreowało na pisarza, nie może być rzecz jasna autorytetem reżimowym. Podobnie jak wojsko ludowe nie mogło być wojskiem okupacyjnym. To musieli być żołnierze wolności. Żeby ludzie tak o nich myśleli, a przy tym, oni sami nie stracili swojej opresyjnej i zamordystycznej funkcji, przeprowadzono prosty zabieg – o zbrodnie i chęć krępowania wolności oskarżono przeciwników politycznych. To łatwe, kiedy ma się do dyspozycji aparat propagandy. Dziś jest to tak samo łatwe. Z tym że jakość autorytetów znacznie się pogorszyła. Nie zmienia to jednak faktu, że oni są autorytetami wolności, albowiem głoszą potrzebę wolnego handlu w niedzielę, a my jesteśmy reżimowymi, zaplutymi karłami reakcji i ruskimi agentami do tego. Dowód na tę tezę wprost mogę przeprowadzić ja jedynie, co też i czynię właśnie. Żaden z nich tego zrobić nie może, bo podniósłby z miejsca nasze znaczenie i rolę. Tak więc jedyną odpowiedzią na uwagi, jakie toyah skierował przeciwko Ziemkiewiczowi może być bełkot i udawanie głupka. O tym, by odnieść się do postawionego argumentu nie ma mowy, bo to uczłowieczyłoby toyaha, a tym samym równowartość tego człowieczeństwa zostałaby odjęta Ziemkiewiczowi. No i on mógłby tego biedaczek nie przeżyć. Mogłoby się okazać, że na oczach swoich wielbicieli zamienia się w małpę i nie ma na to siły. Ja kiedyś doprowadzę do takiej przemiany, możecie czekać na ten moment, ale nie podniecajcie się tym zbytnio. Jak wiecie potrafię zaskakiwać.

O tym, że nikt z nas nie może liczyć nie tylko na zrozumienie, ale nawet na zauważenie, poznajemy po obecności w blogosferze niejakiej Ireny Szafrańskiej. Ja dam teraz kolejny dowód na to, że jestem reżimowym zaplutym karłem, albowiem streszczę to co o tej pani napisał na swoim portalu Tomasz Lis. Otóż jest to osoba znikąd, która mówi o sobie iż jest resortowym dzieckiem, ale zawsze broni tego co Lis uważa za prawicę, czyli PiS. Jak widzicie dałem dowód, że jestem po stronie Lisa, bo zaatakowałem wolnościową publicystkę, która swego czasu każdy swój wpis na blogu zaczynała od słów – dzień dobry ojczyzno, a kończyła – dobranoc ojczyzno. Pani ta, jak to się często przydarza wolnościowym i niezależnym publicystom napisała kiedyś do innego wolnościowca nazwiskiem Warzecha, że ona nie rozumie dlaczego Józef Orzeł zaprasza nas do niezależnej telewizji. My przecież bez przerwy plujemy na naszych dziennikarzy i tak nie może być. Napisała też pani Irena Szafrańska, że należałoby nas jakoś unieszkodliwić. To znaczy zlekceważyć, czy też wręcz wyrzucić z blogów, bo bardzo szkodzimy. Warzecha się z nią zgodził. I zauważcie, że w dialogu tym, jak i w całym układzie nie ma żadnego znaczenia fakt, że przez dziewięć lat Toyah pisał o Ziemkiewiczu może ze 30 razy, a ja przez osiem może z dwadzieścia. Nie ma też znaczenia ilość ataków na PiS przeprowadzonych przez Ziemkiewicza i Warzechę. Liczy się tylko jedno – uwiarygodnienie i namaszczenie tych dwóch i Szafrańskiej przez władzę. Nic więcej. Skąd ja wiem, że Szafrańska, osoba posługująca się słowem pisanym w zakresach mocno ograniczonych, jest namaszczona. A z tego tweeta, którego mi podesłał toyah

Oto prezydent Andrzej Duda wyraża podziw i wdzięczność dla osoby, która pisze bloga, w dodatku słabego. Musi mieć więc ona jakieś nieznane nam zasługi, albo musi należeć do kasty, o której istnieniu, mu – zaplute, reżimowe karły – nie mamy pojęcia. Nie pozostaje mi nic więcej niż tylko złożyć na ręce pana prezydenta gratulacje dla właściwego wyboru sojuszników w sieci. Tak, z całą pewnością, kiedy tamci będą znowu pluć na pana prezydenta Szafrańska osłoni go własną piersią, a wrogowie na sam jej widok pierzchną i będą gadać między sobą – no wiecie, kto jak kto, ale ta Szafrańska, to jest dopiero kobieta, z całą propisowską propagandą w sieci dalibyśmy sobie radę, tylko nie z nią. Ja całe szczęście nie zainwestowałem zbyt wiele emocji w pana prezydenta, ale nie wiem jak toyah sobie z tym poradzi. Myślę, że jakoś to przeżyje. No, ale i tak najważniejsze, żeby Irena Szafrańska pozostała w dobrej kondycji, bo bez niej przepadniemy. Wszyscy.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące wspierali ten blog dobrym słowem i nie tylko dobrym słowem. Nie będę wymieniał nikogo z imienia, musicie mi to wybaczyć. Składam po prostu ogólne podziękowania wszystkim. Nie mogę zatrzymać tej zbiórki niestety, bo sytuacja jest trudna, a w przyszłym roku będzie jeszcze trudniejsza. Nie mam też specjalnych oporów, wybaczcie mi to, widząc jak dziennikarskie i publicystyczne sławy, ratują się prosząc o wsparcie czytelników. Jeśli więc ktoś uważa, że można i trzeba wesprzeć moją działalność publicystyczną, będę mu nieskończenie wdzięczny.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Przypominam też, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego przeznaczamy na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie ksiądz prałat dokonał swojego dzieła, a gdzie obecnie pełni posługę nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek.

  72 komentarze do “Olbrzymy i zaplute karły”

  1. no i co ja mam zrobić? Irenę znam podobnie jak Ciebie. A mi wystarczy paręnaście minut kontaktu osobistego, a często-gęsto tylko tekstowego, aby wiedzieć po której stronie jest rozmówca. I nie mam tu na myśli sporów tymczasowych, ale ten główny spór. Ponadczasowy. Dobra ze złem. Podobnie jak z Tobą, i z nią się nie zgadzam w pewnych kwestiach, ale o jednym Cię mogę zapewnić. Irena jest osobą głęboko wierzącą. Targa nią rozczarowanie, bo Dudę popierała z całego (poważnie schorowanego serca). Zbierała w życiu kopy i nadal zbiera. Ale nikt za nią nie stoi. Ma paru ulubieńców. Byłego szefa Marka Króla i Cezarego Gmyza. A ja, jak dobrze wiesz ja nie mam autorytetów za wyjątkiem tego Jedynego i Żywego, więc mi nie grozi bycie czyimś fanem. Byłem niedawno u niej i zapewniam, że jej status nie wskazuje na wsparcie z jakiejkolwiek strony. A jak wiadomo, skoro nikt nie płaci, to nikt za tym nie stoi.
    Tyle ode mnie.
    Moje zdanie dotyczące „konfliktu w PiS” jest spójne ze zdaniem Toyaha. Nie ma żadnego konfliktu, więc nie trzeba nikogo bronić. Jest polityka będąca poza zasięgiem buraków z PO i nowoczesnej, która skończy się jeszcze większą liczbą mandatów PiS w kolejnej kadencji Sejmu. Oczywiście jeżeli nie pozwolą sfałszować wyborów.

  2. A skąd wiesz czy ja nie mam schorowanego serca, albo toyah? I kto mówi o płaceniu?

  3. Wychodzi na to, że blogerzy dzielą się na przewidywalnych i pozostałych, Autor tego bloga należy do tych drugich. Za to Pani Irena ma teraz otwarte drzwi do wszystkich gazet i telewizorów.

  4. To ja może napiszę tak: jeśli kiedyś Coryllus i Toyah dostaną od Jarosława Kaczyńskiego lub ewentualnie Andrzeja Dudy takiego maila/smsa, nie mówiąc już o publicznym wpisie w internecie: „Szanowna Pani Ireno, z wielką sympatią dla Pani. Mam nadzieję, że wie to Pani od dawna.” to wtedy będziemy mogli pogadać.

    Więc niestety chyba nigdy nie dostaną. I z jednej strony to może i dobrze, bo to raczej nie wygląda jak pochwała publicznej i jawnej pracy na blogu. To są zawsze układy i znajomości za kotarą. I nie ma wyjątków.

  5. oj Coryllus

    piszesz co chcesz i jak chcesz

    czego chciec wiecej?

    trzymam kciuki za wystep w telewizorze!

  6. to z kazdej strony bardzo dobrze

    ze u coryllusa jest „strefa wolna” 🙂

  7. Zaczalem u Ziemkiewicza w Rzeczpospolitej, juz nie raz o tym pisalem, stad mój nick, bo cb, to z angielska moje inicjaly imienia i nazwiska, a r, to właśnie Rzeczpospolita, a england, to England.

    Boże, jak to bylo dawno, bo w 2010 roku ☺. Dzięki Bogu, jestem, gdzie jestem, a Ziemkiewicz? Pies mu morde lizał.

  8. Naprawdę życzysz Autorowi, żeby awansował do tego towarzystwa? Gdzie my się wtedy podziejemy?

  9. Czy wzywanie do medialnego linczu jest przykładem głębokiej wiary?! Chyba, że nie chodzi o katolicyzm…

  10. Jak można mieć za ulubieńca byłego sekretarza KC?

  11. czyżby się wyjaśniło co miało  znaczyć „Andrzej Duda was wyduda”?

  12. Taaaaaaak… tylko jak mają się czuć ludzie, którzy często zmarnowali sobie życie nie podpisując różnych rzeczy w imię godności, honoru czy zwykłej przyzwoitości. Takich ludzi wbrew pozorom było w Polsce bardzo wielu.

    Ja wiem, że to gra polityczna wyższe cele itp itd i nie nam, maluczkim oceniać. Ale robiąc twarzami „dobrej zmiany” Piotrowicza, Króla czy Czarneckiego Kaczyński przekreślił wszystko, co wcześniej zrobił.

    Żeby Zofia Romaszewska musiała na koniec życia czytać o sobie, że jest słupem WSI i ubecką suką.. obrzydliwe tak, że brak mi słów.

  13. oczywiscie masz racje

    chyba zle zrozumiales rysunek niewolnika …

  14. Jeśli to gra polityczna to nie przekreślił. Tak jak politykiem jest też i Duda. Jest absmak, bo nie ma 100% pewności i nigdy jej oczywiście nie będzie. Jest też dylemat: co mogło by być skuteczniejsze? Konfrontacja?

    A gdyby dajmy na to ksiądz Boniecki stał się nagle nasz, to co by się stało z drogą tych politycznie zasłuchanych w niego nieszczęśników? Mniemam, że wydłużyła by się ona niemiłosiernie.

  15. „kto za młodu był socjalistą, na starość jest…..”

  16. Zofia Romaszewska zawsze sobie może w książce Skwiecińskiego poczytać jaka to z niej była peepeesiacko-korowska LaPassionara późnego PeeReLu…

  17. o sercu nie wspomniałem aby wzbudzić czyjąkolwiek litość. Nie wiem czy dobrze odczytałem między wierszami ale sugerujesz Irenie niesamodzielność. Chyba tylko pożyteczny idiota wykonuje skomplikowaną pracę krecią dla idei, bez wynagrodzenia, lub choćby obietnicy wynagrodzenia?

  18. Katolicyzm to nie tylko kazanie na górze

  19. nie wiem, Marek Król to rozsądny człowiek, ale według mnie żyje gdzieś obok.

  20. Pan Andrzeja Hadacza zapyta…

  21. W Biurze Polityczym pośród zastępców członków nierozsądnych nie było. Król Marek jak w USA przerżnął proces z córka Cimoszewicza (a w zasadzie z podpuszczenia prawnika na pozew nie odpowiedział) to od razu swoją agencję wydawniczą sprzedał…

  22. Tak nie będzie, choćby dlatego, że Irena ma więcej niż parę fotografii w towarzystwie PAD.
    Poza tym, czy to jakaś nobilitacja?
    Sam jako projektant systemu RKW i jego koordynator wiem ze 100% pewnością, że bez mojego skromnego udziału w Belwederze koczowałby Bul, a uścisku ręki nie doświadczyłem. Ba, PAD podziękował PKW za ciężką pracę, a o nas nie wspomniał.
    Gdzieś to mam. Nie dla siebie to robię. A jak będą rozrabiali PiS i PAD to napuszczę na nich szarańczę 🙂

  23. nie znasz sprawy z pierwszej ręki. Akurat do  rezygnacji z WPROST został zmuszony przez Tuska, który wręcz zagroził kontrolami do spodu wszystkim jego reklamodawcom, co oznaczało śmierć tygodnika. Przecież wyleciał dyscyplinarnie. O córce Cimoszewicza też niedokładne masz informacje. Żeby było zabawniej nadal ma prawo do marki i gdyby chciał mógłby zażądać ekwiwalentu za korzystanie. Wcześniej, dużo wcześniej chciano w ten sposób rozłożyć GP, wtedy powstała niezalezna.pl. TO podobna historia, ale zabrali się za to zbyt amatorsko. Ci sami ludzie stoją też za przejęciem Rzeczpospolitej.

  24. plizzzz O Andrzejku pisałem zanim to było modne.
    A pisałem tak. „Trzeba było go z czegoś więcej niż ze zdrowaśki przepytać to by się okazało co z niego za katolik”
    Przy krzyżu prowokatorów było więcej, ten jeden był rzucony na wierzch

  25. Bardzo rozsądny. W ogóle rozwiązanie PZPR to był ogromny błąd, tylu rozsądnych ludzi straciło możliwość pracy dla Polski. Dobrze, że PiS wyszukuje te rodzynki i daje im możliwość dalszej pracy.

    Mam nadzieję, że uda się pozyskać do współpracy Marcina Święcickiego, Danutę Hubner, Rosatiego, Lewandowskiego i Belkę. Żal po prostu patrzeć, jak się marnują.

  26. ta ironia to może jest dobra na salon24. Tutaj jest żałosna. Ale tak. Tak postępuje PiS-frakcja DUDA,  które z woli prezesa jest opozycją dla PiS-frakcja KACZYŃSKI

  27. w ogóle PZPR to same Wallenrody były… 🙂

    a TW Rycerz został redaktorem poznańskiego lokalnego tygodnika o nazwie „wprost” bodajże w 1984 roku – zresztą już wcześniej walczył o Niepodległą jako sekretarz ideologiczny zarządu ZMSu w Poznaniu

    Potem przechrzcił się na kapitalizm

  28. ja nie jestem rozsądny. Ja jestem skuteczny

  29. Nie zamierzam tu nikogo bronić, bo gdyby w moim życiorysie było coś więcej niż należenie do zuchów w podstawówce, ze wstydu zniknąłbym z przestrzeni publicznej, ale przypomnijcie sobie łaskawie wczorajszą Ewangelię

  30. Autorowi życzę jak najlepiej, to chyba jasne. Natomiast Pan zakłada rozumiem negatywny scenariusz i wymiar takiej sytuacji jako jedyny możliwy? Bo ja myślę, że jakimś tam krokiem milowym dzieła Coryllusa jest jednak to, że kiedyś to co on pisze i o czym mówi zacznie być poważnie traktowane przez ludzi, którzy mogą (gdy będzie wiedza, wola i wsparci) mieć realny wpływ na los naszego kraju.

  31. Skoro skuteczność w eliminowaniu komunistów z życia publicznego i wpływu na kształt państwa jest zerowa to o jakiej skuteczności mówimy?

  32. Władza, nie szuka rozwiązań na blogach i w książkach tylko szuka spolegliwych autorów, którzy z władzą umieją „pięknie sie różnić”

  33. „jak mainstream nabierze kolorow …

    odcedzamy reszte przyzwoitosci”

     

    http://archiwum-niewolnika.blogspot.se/2014/06/nr-0351-zupa-wolnosci-przepis.html

  34. Jest 2017 rok i w RP problem komunistów nawet nie jest trzeciorzędnym problemem

  35. Genialne! Czarny humor,  ale tym razem się uśmiałam.

  36. Piszę o ludziach poprzedniego systemu. Mogę pisać „komuniści”.

  37. A moze prezydent Duda powinien pania Szafranska zrobic doradca Marcina Kedryny?

    Taki doradca doradcy. Albo jakims sekretarzem stanu czy podsekretarzem stanu.

  38. Pierwszorzednym problemem jest miedzy innymi to co po sobie zostawili.

  39. W pewnym momencie rozważając cel oddzielenia Katalonii panowie zastanawiają się, czy chodzi o możliwość sprzedaży żywności GMO czy nowych leków w Europie i czy stoją za tym koncerny quasi-spożywcze czy farmaceutyczne. Tymczasem odkąd firma Bayer kupiła chyba rok temu firmę Monsanto, to już jest tak naprawdę JEDNO i TO SAMO. Także bardzo możliwe, że o to chodzi. Żeby się przestać męczyć z tą Europą, która się jeszcze trochę opiera np. traktowi TTIP i tym podobnym.

  40. doradcą ds. monologu społecznego

  41. Ja tam nic nie wiem. Musiałbym przeczytać całą twórczosć pani Szafrańskiej o której istnieniu dopiero dzisiaj się dowiedziałem.

  42. No po prostu cudne. A w poprzednim Janke jak żywy ☺☺☺

  43. Oj, tak. Posiadanie ulubieńców to zawsze jest ryzyko. Zdrowy dystans się przyda – nigdy nie wiadomo jaką woltę wykonają…

  44. Niektórzy są chyba namaszczeni maścią na szczury.

    Króla i innych komuchów z „Wprost” wspierają partyzanci Sakiewicza w ramach pokazywania różnorodności i blokowania konkurencji.  Kariera Piotrowicza ma pokazać, że dla ludzi z PRL też jest nadzieja i mają możliwość robienia kariery, jeśli są posłuszni. Poza tym potrzebne są lojalne i sprawne kadry.

  45. Przyzwoitość i niewiedza czyni ludzi bezbronnymi.

    Takimi ludźmi łatwo sterować.

    O takich pisał Toyach, takich ludzi ja spotykam stale.

    Niektórym wszczepili nienawiść a innym, inni, niewiedzę.

    Bezradność, staję się introwertykiem, nie chcę gadać z dobrymi ludźmi.

  46. Hmmm, otwarcie rygla libijskiego. Ustawiczne wrzenie w tyglu arabskim i spora rola dla głównego mieszacza. Pomyśleć, że Francja ochoczo bombardowała Libię.

  47. Może również chodzić o wywołanie szerszego konfliktu wewnętrznego w Hiszpanii. Może nie będzie tak krwawy jak 80 lat temu ale wystarczy do osłabienia gospodarki, spadków ratingów, zmniejszenia inwestycji, ucieczki kapitałów itd. Konfliktowi będzie towarzyszyć spadek cen przedsiębiorstw, nieruchomości, ziemi, płac, tak jest zawsze. Wtedy zainteresowani wykupią, to co im będzie odpowiadało. Do wzięcia jest nie tylko Katalonia ale cały pas najbogatszych prowincji przylegających do Pirenejów, od Katalonii do Kraju Basków. Baskowie może też pójdą w ślady Katalończyków, co przyspieszy i pogłębi kryzys.

    https://fr.wikipedia.org/wiki/%C3%89conomie_de_l%27Espagne

  48. Po poincie uśmiech mi zrzedł.

  49. Mnie tez wystarczyło  dwadzieścia parę minut kontaktu:

    https://www.youtube.com/watch?v=vX6GzbknC2g

    a odczucia zupełnie inne inne. Kujbyszewiacy podwójnie winni, dwa garnitury z bielskiej wełny – to zrozumiałe motywacje; lata dziewięćdziesiąte; – resortowe dzieci są … lepsze; a na koniec wywiadu – każdy Polak powinien przeczytać książkę, którą poleca – po co, żeby się bać?

  50. Rok 2016 obfitował w handel „firmami”. Nawet wiki nie nadąża 🙂 .

    @tadman: tęgie mieszanie.

    @Wrotycz: to może być przykre dla miejscowych, ale to detal/szczegół. Nie pierwszy raz.

  51. Moja żona oglądnęła jakiś filmik o wizycie PAD na Wawelu, przy całkowitej nieświadomości istnienia tzw. Kędryny. I mówi: „I wiesz, patrzę się a tu wyskakuje jakiś wariat z taką brodą i pejsami jak prawdziwy chasyd. I ochrona go w ogóle nie zatrzymała. No chyba musiał być faktycznie prawdziwy Żyd.”

    A teraz oprócz Jankiela będzie jeszcze Ćwiercikiewiczowa, pardąs, Szafrańska. Jak mówi poeta (Andrzej Mleczko): „Ludzie zaakceptują ten związek. Zawsze lubili operetkę i humor żydowski.”

  52. Hit! Po prostu hit! Niestety w telewizji Karnowskich nie przejdzie. Dobrze że przynajmniej tutaj.

  53. tu jest 100 razy lepiej niz w telewizji Karnowskich :))

  54. „Napisała też pani Irena Szafrańska, że należałoby nas jakoś unieszkodliwić. To znaczy zlekceważyć, czy też wręcz wyrzucić z blogów, bo bardzo szkodzimy.”

    Pani Szafrańska zbrojne ramię prawa i sprawiedliwości, przeklnie nas do tysięcznego pokolenia, jak nie przymierzając inna jej przodkini przeklęła Bp. Felińskiego. Arrrrgh!!! W niwecz obrócą się nasze nikczemne zamiary.

    Nie czytałem całej dyskusji i nie wiem czyś, Gospodarzu reakcyjny, zamieścił tu filmik z dyskusją z p. Józefem, ale wszystkim polecam zwłaszcza ostatnie zdania, które mówią o pewnej reaktywacji. Arcyciekawe i nieubłaganie logiczne, oprócz tego że miło pieści moje ucho. Rozchodzi mi się również o to, że w takim razie odtąd panie Sz. będzie musiała nazywać cię ZAPLUTYM KARŁEM REAKTYWACJI. … REAKTYWACJI. A to jest bardzo niebezpieczne, prawie że jak, o zgrozo, promocja.

    W takim razie pomyliłem się. Będzie musiał cię od tej pory chwalić. Inaczej cię wypromuje.

  55. może w kinach po kronice filmowej, jako dodatek przed właściwą projekcją…

    Maszyna Czasu chyba mi nawala.

  56. Trudno popierac i wierzyc politykowi ktory otacza sie blaznami.

  57. Normal
    0

    false
    false
    false

    EN-GB
    X-NONE
    X-NONE

    /* Style Definitions */
    table.MsoNormalTable
    {mso-style-name:”Table Normal”;
    mso-tstyle-rowband-size:0;
    mso-tstyle-colband-size:0;
    mso-style-noshow:yes;
    mso-style-priority:99;
    mso-style-parent:””;
    mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
    mso-para-margin-top:0cm;
    mso-para-margin-right:0cm;
    mso-para-margin-bottom:8.0pt;
    mso-para-margin-left:0cm;
    line-height:107%;
    mso-pagination:widow-orphan;
    font-size:11.0pt;
    font-family:”Calibri”,sans-serif;
    mso-ascii-font-family:Calibri;
    mso-ascii-theme-font:minor-latin;
    mso-hansi-font-family:Calibri;
    mso-hansi-theme-font:minor-latin;
    mso-fareast-language:EN-US;}

    Jest jeszcze wątek Gibraltaru czyli prawdopodobieństwo, że Katalonia to ostrzeżenie dla wszystkich wietrzących padlinę sępów.  W zeszłym roku hiszpański minister spraw zagranicznych, pan Jose Manuel Garcia-Margallo,  stwierdził, że ,,Hiszpańska flaga powiewająca na skale jest bliżej niż kiedyś”. Nie wiadomo co ma dziś do powiedzenia w tym temacie, natomiast przedstawiciel Katalonii, pan Sergi Marcen,  oświadczył dwa dni temu brytyjskiemu express.co.uk: ,,Wierzymy mocno w demokrację i szacunek do dialogu, bronimy prawa Gibraltaru do brytyjskości ponieważ gibraltarczycy zagłosowali w referendum za pozostaniem w UK i za pozostaniem Brytyjczykami.”
    Myślę, że patrząc na politykę przez pryzmat podrygów warszawskich marionetek dawno zapomnieliśmy jak powinno odpowiadać państwo na próby, choćby li tylko deklaratywne,  naruszenia jego spójności terytorialnej.

  58. Jakaś Jujka, albo Ogórek, też może być Mleczko… Nie ma ci sprawiedliwości na tym świecie.

  59. Otacza, bo widać musi. Nie sądźmy zbyt łatwo. To są jednak inne światy.

  60. Bycie introwertykiem jest fajne. Na przykład nigdy nie będziesz samotny.

    Gorszym od niewiedzy jest trwanie w niej w przekonaniu, że jest cnotą.

  61. O matko,

    Toż to druga Kataryna – lansowana

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.