Mar 132015
 

Ze wszystkich rodzajów obłędu, ten którego efektem jest wrogość do Kościoła Katolickiego wydaje się najgorszy. Kolega opowiadał mi niedawno o swoim nauczycielu karate, Chińczyku, który wydawał się sympatycznym, miłym facetem, poukładanym i sensownym. Wyglądał tak, póki na ulicy nie zobaczył przypadkiem księdza albo zakonnicy. Wtedy dostawał szału, wrzeszczał, że to zło i diabeł i domagał się, by z tym wreszcie skończyć. Ja oczywiście wiem co jest praktyczną, ziemską przyczyną takich zachowań u ludzi, którzy mają temat przemyślany głęboko. U takich biednych Chińczyków co ćwiczą karate to jest po prostu opętanie, ale u tych, którzy mają rozeznanie prawdziwe, jest inaczej. Oni wiedzą, że Kościół zaburza obieg pieniądza w przyrodzie. Kościół uniemożliwia stworzenie ludzkiego mrowiska, gdzie każdy będzie naznaczony od początku do końca i skazany na pracę w takim samym kieracie, w którym pracował jego ojciec i dziadek. Hierarchie kościelne i feudalne, nigdy nie były tak sztywne, by nie można się było z nich wyzwolić, by nie można było uciec, zwłaszcza, że Kościół oferował kilka form życia zbiorowego i indywidualnego. Ci, którzy wiedzą w czym im przeszkadza Kościół, mają do zaoferowania jedynie pracę w każdy dzień tygodnia oraz korporacyjne rozrywki na kredyt. To jest nazywane wolnością. Ja rozumiem, że ten Chińczyk mógł nie znać niczego ponad takie konstrukcje, ale co z tymi, którzy nie są Chińczykami, a plują nienawiścią przeciwko Kościołowi. Ot, jak choćby aktor Pieczyński, którego wielu ludzi lubi i podziwia za role w popularnych serialach. Udzielił on ostatnio wywiadu Onetowi i tam wyznał jakie dziwne wierzenia uprawia, a także powiedział, że państwo powinno chronić ludzi przed Kościołem. Ponieważ czytając ten wywiad ktoś niezorientowany mógł mieć złudzenia, że Pieczyński reprezentuje jakąś pogłębioną gnozę, taoizm, albo coś podobnego, koniecznie trzeba wskazać na to zdanie, bo ono go demaskuje jako satanistę bardzo prymitywnego. Państwo bowiem już nie raz zapewniało obywatelowi ochronę przed Kościołem i ja teraz wymienię dwa przykłady: III Rzesza i ZSRR. Można jeszcze dorzucić do tego republikę francuską w początkach jej istnienia i na przełomie stuleci XIX i XX. Pieczyński pisząc o ochronie państwa demaskuje całkowicie swoją bezradność wobec problemu, z którym chce się mierzyć.
Pisze na przykład tak:

Kościół wprowadza w podświadomość człowieka swoją własną matrycę: jesteś nikim i tylko Kościół może cię doprowadzić do Boga. Nasza podświadomość żyje poza czasem i przestrzenią, potrafi też kreować to, co uzna za prawdę – na tej zasadzie działają uzdrowienia. Omijanie świadomości i umieszczanie bez wiedzy człowieka informacji w jego podświadomości może go zniewolić i zamienić w bezwolną maszynę.

To są oczywiście brednie wynikające ze źle dobranej lektury i nieodpowiedniego towarzystwa. Pieczyński nie rozumie, że prócz Kościoła są na świecie inne organizacje, nie działające bynajmniej w pełnym świetle dnia, które nie ogłaszają wszem i wobec swojej misji, jak czyni to Kościół, ale tę misję skrzętnie przez Pieczyńskim i jemu podobnymi ukrywają. Na co liczą? Otóż na to, że Kościół w końcu się załamie, a obieg pieniądza w przyrodzie zostanie unormowany i będzie tak jak szczęsnych czasach faraona Seti I, kiedy każdy z wyjątkiem faraona był niewolnikiem.

Pieczyński tego nie rozumie, bo on przesuwa akcent swoich wypowiedzi w sferę niewidzialną, podświadomości, nadświadomości i innych bredni, po staremu wierząc w to, że to co nam jest dane to twór szatana. Liczą się zaś tylko te inne stany umysłu, gdzie rzeczywistość jest prawdziwa. Kościół mówi inaczej – świat jest dobry, bo stworzył go Pan Bóg. Podziękujmy mu za to. Pieczyński nie chce, bo on woli uprawiać taką oto hochsztaplerkę:

Nasza dusza jest twórczym, boskim instrumentem, dostarczając wiedzę przypominamy jej o tym, co zapomniała przechodząc w materię. Jeśli pomiędzy świadomość a podświadomość zostanie włożona jakaś matryca, to dusza jest okłamywana. Krzyże, ceremonie, kadzidła, dzwony – to czarna magia, dzięki której Kościół zawładnął duszami dwóch miliardów ludzi. Państwo powinno więc zapewnić obywatelom ochronę przed Kościołem. Tymczasem, mając na sumieniu zbrodnie, Kościół wpływa na decyzje państwa i wtrąca się do edukacji. Jak ludzie mogą widzieć w nim autorytet?

Kościół ma na sumieniu zbrodnie inkwizycji rzecz jasna, a państwo nie ma żadnych zbrodni, inne kościoły też ich nie mają, bo one są z istoty lepsze i czystsze. No i te ceremonie, one przeszkadzają Pieczyńskiemu najbardziej. Dlaczego? Bo są płytkie i trywialne i nie dotykają ciała astralnego, w którym Pieczyński przeżywa różne uwznioślenia. No to ja to teraz wszystko strywializuję jeszcze bardziej. Ceremonie kościelne przeszkadzają wszystkim wrogim Kościołowi organizacjom od zawsze, a dzieję się tak dlatego, że dzięki ceremoniom, dzwonom i ostentacyjnej pobożności możemy odróżnić dzień święty od dnia nieświętego. Wiemy kiedy iść do roboty, a kiedy nie. Pieczyński w swojej dyskretnej pobożności gotów jest nakłaniać ludzi do zapieprzania dzień w dzień i pozostawić ich sam na sam z tym ciałem astralnym i nadświadomością, którymi się zachwyca. Czyli mówiąc wprost pozostawić ich sam na sam z własnym obłędem jeśli akurat ktoś nie wierzy w diabła, albo z diabłem jeśli weń wierzymy.
Ja mógłbym zostawić Pieczyńskiego w spokoju i o nim nie pisać, tym bardziej, że manifestuje on swoje szaleństwo dość wyraźnie, ale morduję się teraz z tą książką o heretykach i cholery dostaję jak czytam coś takiego:

Każda cząstka materii, każdy elektron w atomie ma swoją równowartość matematyczną w cząstce światła. Nasze ciało może zostać przebudowane w zgodzie z boskim obrazem. To właśnie jest nowa ewolucja, którą przyniósł Chrystus. Gdy to już się stanie, religia nie będzie potrzebna, bo o Bogu będziemy mówić w kategoriach wiedzy.

No, a tu macie manifestację obłędu:

Kościół, także poprzez dzwony, włożył nam do podświadomości swój program: strach zamiast nowej ewolucji. Każde uderzenie dzwonu – szczególnie w nocy, kiedy człowiek śpi – jest informacją dla podświadomości, kto tu ma władzę.

Ja nie wiem gdzie Pieczyński mieszka i kto tam tłucze w dzwony w nocy, ale z pewnością nie jest to Polska. Dzwony są dziś elektryczne, wydzwaniają ładne melodie i nawet jeśli włączają się w nocy to kiedy człowiek śpi, z pewnością nie może ich słyszeć. A Pieczyński słyszy i uważa, że oznaczają one iż Kościół ma władzę.
Co aktor Krzysztof Pieczyński proponuje zamiast nauki Kościoła? Wrażliwość rzecz jasna, ludzie odchodzący od Kościoła to wrażliwcy, oni mogą tę swoją wrażliwość kształtować jak chcą i prawdziwy Pan Bóg, ten co jest poza Kościołem im w tym pomaga. Ci zaś co zostają to zahipnotyzowane ciemniaki.
Pieczyński w zasadzie opowiada stare heretyckie brednie o Bogu bez religii, bez liturgii i obrzędów. I kojarzy to nie z innym podziałem czasu i pieniędzy, ale z pogłębionym życiem duchowym. Dlaczego wielu ludzi w to wierzy? Bo wielu ludzi, nie mając oparcia nigdzie uważa, że to co ich otacza jest złe i pochodzi w najlepszym razie nie wiadomo skąd, a w najgorszym od diabła. Pieczyński i jemu podobni proponują w zamian za odwrócenie się od świata tak zwane życie duchowe. To jest pułapka, na końcu której stoi pan z umową na długoterminowy kredyt, a jeśli ktoś uwierzy, że ma do dyspozycji kilka egzystencji jedna po drugiej, może się zdarzyć, że zaproponują mu kredyt do spłacania w przyszłym życiu, przez jego kolejne wcielenie.
Świat nie jest taki zły, jak mówią słowa piosenki, niech no tylko zakwitną jabłonie. Nie można wierzyć takim Pieczyńskim, bo to droga wprost do piekła, trzeba poszerzać swoją przestrzeń wolności w tych okolicznościach, które są nam dane, a to gwarantuje nam Kościół. Jeśli ktoś nie lubi wykładów teologicznych i długich dysput to ja mu w krótkich, żołnierskich słowach wyjaśnię dlaczego tak jest. Bo Kościół nie udziela pożyczek pod zastaw, a w zamian za darowizny proponuje grzechów odpuszczenie, no i bierze co łaska, bez podpisywania długoterminowej umowy, z ratami oprocentowanymi tak, że głowa boli. Nie dajcie się ludzie wypchnąć z tego świata do jakichś nadświadomości i podświadomości czy innych rzeczywistości alternatywnych gdzie nie ma gotówki, a jedynie obietnice. Howgh, to pisałem ja, coryllus, strażnik spraw ziemskich, co nie lubi wznosić się za wysoko, żeby na łeb potem nie spaść znienacka.

Zapraszam do Gdańska 9 kwietnia gdzie będę miał wieczór autorski, w bibliotece mieszczącej się w Manhattanie. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl, gdzie można już oglądać nową okładkę I tomu Baśni jak niedźwiedź w nowej wersji, oraz kupić nowy numer „Szkoły nawigatorów” wraz z tekstem napisanym dawno temu przez Johna Dee do królowej Elżbiety. Kwartalnik został też już wysłany do sklepu FOTO MAG, ale nie wiem czy tam dotarł.

A tu macie link do nagrania z wieczorku w Dęblinie

  43 komentarze do “Państwo powinno zapewnić ochronę przed Kościołem”

  1. No to mi Szanowny Autor podniósł ciśnienie od rana, a specjalnie nie czytam takiego ścierwa szczególnie, że jestem głęboko przekonany, że oni te różne rzeczy wypisują tylko po to żeby nas rozemocjonować i żebyśmy w tych emocjach popełniali głupstwa (że tak brzydko wskaże palcem na Pana Grzegorza Brauna). Ale najbardziej mnie wkurza ta cała „nauka” stawiam dolary przeciw orzechom, że ten cymbał nawet całki w życiu nie policzył, o jakichś pomiarach czegokolwiek nawet nie wspomnę i z mojego doświadczenia wynika, że tacy to najwięcej gadają o „współczesnej” nauce, jakichś tam neo bzdurach … ech idę zapalić.

  2. On nie wie co to całka, a różniczka to dla niego wyniczek odejmowanka.

  3. Zasadniczo to prawda, to stosunek wyniczkow odejmowanka 😉

  4. Pewnie dzielenie to też, wyniczek odejmowanka 😉

  5. A ja żądam ochrony przed Pieczyńskimi tego świata.Chociaż-na razie sobie radzę.

  6. mniemam, iż różnica zasadniczo polega na tym, że my ( sobie pozwolę ) stawiamy dolary przeciw orzechom, że on jest obłąkany a on stawia orzechy przeciw dolarom, że my ( jak już raz poszło to można ) jesteśmy obłąkani i/lub ma żołd

  7. Dobre. Ja mam intuicje dotyczące współczesnych maszynek do czynienia z ludzi niewolników (sieci sprzedaży wszystkiego), ale jeszcze tego do końca nie miałem okazji przemyśleć nie mówiąc już o przelaniu na papier. Te maszynki wpływają źle na wszystkich uczestników (sprzedających i kupujących).

    Pozdrawiam serdecznie

  8. Świetny tekst.

  9. Najwięcej wierzących w Boga jest wśród ludzi o ścisłych konstrukcjach myślowych – rozumieją idee katolicyzmu. Rozmowa inwektywami lub o duchach jest prosta.

  10. Jedna uwaga: Stary Zdrój jest dzielnicą Wałbrzycha, a nie leży pod nim. Kiedyś była to osobna miejscowość, znana, jak z nazwy wynika, z usług uzdrowiskowych, jednak na skutek prac górniczych źródła zaniknęły.
    W ofercie nie widzę „Baśni…” t. III. Czy nakład wyczerpany, czy przeoczenie?

  11. Wyczerpany.

  12. Rzeczywiście, to genialna myśl, przecież ci wszyscy geniusze wyznający wiarę w reinkarnację powinni umożliwiać spłatę kredytu w przyszłych wcieleniach.
    Z wyrazami uznania
    potomek Karola Estreichera

  13. W staropolszczyznie calka oznaczala dziewice. Np. Danuska w Krzyzakach (jest taka wypowiedz Juranda)…

  14. To akurat prawda – w informatyce – dzielenie jest realizowane jako wielokrotne odejmowanie…czyli „wyniczek odejmowanka”….

  15. Różniczka w swojej istocie jest właśnie wyniczkiem odejmowanka. Stosunek wyniczków odejmowanka to już pochodna.

  16. Przeczytałam niedawno „Kto zabił Rodrigo de Mendoza” w „Historiach amerykańskich” Coryllusa i teraz myślę, że Pieczyński gdyby mógł to na pewno by to zrobił. To jest piękna historia, poza zasięgiem takich jak ten aktor, który teraz jak widać wchodzi w nową rolę. On przypomina panów z Amwaya z lat 90-tych, którzy wierzyli, że będą diamentami, albo czymś podobnym.
    Bogu dzięki, że u nas dzwon z kościelnej wieży, którą widać z okna, co dzień przypomina o tym, czego tak się Pieczyński boi. „W nim żyć, umierać pragnę…”- tak się śpiewa w kościele. A w czym pragnie żyć i umierać ten biedny aktor i kto go zahipnotyzował?

  17. Jakoś tak jest, że gdy aktor mówi coś od siebie, to często wychodzą mu niebotyczne (a właściwie piekłogłębne) bzdety i androny, a do tego wyłazi z komedianta bezmiar ignorancji. Przykładem jest niejaki Olbrychski daniel, który kiedyś posiekał szablą fotografie ludzi w niemieckich mundurach umieszczone na wystawie. Innym razem ów znamienity aktor twierdził, że Matka Boska jest Bogiem – i zdziwił się, gdy mu zwrócono uwagę, że tak nie jest. Ten Pieczyński zaś wydaje się być zwyczajnym czubkiem – tyle że niezwykle mało rozgarniętym.

    A na marginesie: Co oznacza zdanie:

    Każda cząstka materii, każdy elektron w atomie ma swoją równowartość matematyczną w cząstce światła.

    Epimeteusz odnosi dziwne wrażenie, że Gospodarz pisze o prawie zachowania energii – ale to ma się nijak do następnych zdań akapitu. Może gdyby usunąć przymiotnik matematyczny… Wówczas owo światło można by traktować niematerialnie – jako światło Boże – i akapit nabierze głębokiego sensu.

  18. Za dzisiejszy super tekst, muszę podziękować osobiście – DZIĘKI.
    Nie mam żadnych wątpliwości – wchodzi on do klasyki polskiej blogosfery.
    Jak mówią nawigatorzy: tak trzymać…

    Pzdr,

  19. przywiazanie do interesow grupowych (kosciol) uwaza sie za objaw patologii… natomiast nie wspomina sie o analogicznej postawie (przywiazanie itd) u inych np zydow lub muzulmanow…

  20. Chyba nie coryllus, tylko ten aktor tak twierdzi? Coryllus relacjonuje co tamten wygaduje.

  21. Drogi Coryllusie, sorry ale albo Chińczyk albo karate. Chińczyk może nauczać kung fu albo demonicznego tai chi. Do japońskiego (okinawskiego) karate nijak się to ma. Wiem bo sam jestem karateką z mistrzowskim stopniem. Są historyczne związki Okinawy z prowincją Fukien (intensywny handel rudą żelazną) i przejęciem chińskich sposobów walki wręcz. „Kara – te” znaczyło: „chińskie ręce” ale sensei Funakoshi zmienił znaczenie, zachowując te same ideogramy, na „puste ręce”. To tak w ramach japonizacji i pogardy do Chińczyków.
    O Pieczyńskim szkoda gadać, to po prostu jednostka chorobowa. Jeśli dzwony coś mi po nocach wdrukowują w podświadomość, to co mi wdrukowują wyjące po nocach syreny pogotowia, policji i straży pożarnej? Jedno mnie w tym jego bełkocie zastanawia – postulat powrotu do VIII wieku. Niestety nie rozwinął nigdzie tego pomysłu i nie wiem czy chodzi o odbudowę świątyń pogańskich, ofiar składanych z dziewic i wróżenia z pomocą czarnego i białego konia?

  22. Roznica miedzy karate i kung fu jest tutaj nieistotna. To poganskie kultury, w ktorych pracuje sie bez swiat. Oni nawet swoje wlasne niewolnicze kalendarze maja i smoki.
    A Pieczynski… tak sie konczy nieudana proba zrobienia kariery w Holiud. Nieodwracalny defekt glowy. FAcet niby cos tam gral z jakimis nazwoskami, ale on nawet w wiki po angielsku profilu nie ma. No wiec po dekadzie sie zdesantowal w wolnej Polsce zeby nas mogl oswiecac w sprawach materii, zrownowartosciowanych matematycznie, cokolwiek to znaczy. Ten chlop to zagubiony ignorant.

  23. Widziałem facjatę Pieczyńskiego; pali w nim złe, co widać po oczach.

  24. Zamiast ciechana pił mocz szamana. Stąd ta dna moczanowa u Pieczyńskiego. Widać nie oszczędza się i nie dbał o zdrowie…

  25. Może jak u Ryżego ? 🙂

  26. ,,sztuka walki ..”.. Tym mistrzem stylów wszelakich, który nie przepuszcza żadnej okazji;

    http://www.youtube.com/watch?v=2nSGDq1aHrc

    stawka jest jedna,.. dusza. Pieczyński udaje, że nie wie.

  27. Może chodzi mu o dualizm korpuskularno-falowy?

  28. Nie wiem, kiedy Coryllus gada serio, a kiedy kpi i ironizuje. Zakładam, że zawsze kpi i zawsze ironizuje ( mniejsze szanse, że się mylę), to i w dyskusję o kościele nie wchodzę. Różni tacy dyskutanci podziwiający rano w lustrze faceta i przystojnego, i yntelygentnego uważają za swój obowiązek mieć zdanie – krytyczne, głęboko przemyślane!!! – na temat kościoła. No to i ja coś dorzucę:
    Kościół nie nauczył mnie niczego, poza tym, że ( w skrócie nie dającym się już bardziej skrócić) :
    Pana Boga należy się bać
    Chrystus jest godny naśladowania

    Dzięki temu:
    Nie boję się niczego
    Nie mam potrzeby naśladowania żadnego dupka

    i dzięki temu jestem wolnym człowiekiem. No, może ten swój obraz trochę idealizuję.

    Dziwię się gospodarzowi bloga, że poświęca czas kundlom. Jeżeli już o kundlach mowa:
    Pieczyński chowa się za szklanym ekranem, bo w realu, pomiędzy ludźmi mógłby stracić swój nieskazitelny wygląd. Jak? Tak: Siedzę pod parasolem i piję piwo. Przy sąsiednim stoliku dwóch wykształciuchów prześciga się w argumentach na temat, jacy to ci czarni ( niby nasi duchowni) źli i jakie to z nich pasożyty. I gdy już mam coś wtrącić od siebie, że to nie całkiem tak, od sąsiedniego stolika podnosi się gość ( w średnim wieku, chudy, ale rączki takie, że gdyby krzesło ścisnął, to sok by z drewna popłynął) i podchodzi do dyskutantów. Łapie za markową marynareczkę jednego z nich i odzywa się w te melodię: „Chodzę do kościoła, bo lubię”. Stoi przez chwile i patrzy na wykształciucha, który sprawia wrażenie, że za chwilę się ze strachu zesra. Drugi sparaliżowany patrzy w nieskończoność. Panowie kulturalnie opuszczają miejsce nie chronione przed katolikami. Gość wraca na swoje miejsce do sączenia piwa. Opowiastkę można rozwinąć do formatu 3 x A4, bo i szczegółów nie brakowało. Nie w tym rzecz.
    Chodzi o to, że wiara daje siłę przekładającą się na dosłowną, mierzoną w Newtonach siłę rąk gotowych do OBRONY owej WIARY.

  29. Pieczyński dał głos w filmie o ks. Jerzym, kilka dni temu to zmęczyłam, zrobione 10 lat temu, teraz dodane do jakiejś gazety, producentem jest tvp, a głos lektora jest dodatkowym elementem, który ciągnie w dół, byle jaka dykcja, żadna intonacja, ściśnięte szczęki, niechlujna wymowa, ale jednak ktoś wpadł na pomysł, żeby taka foniczna niedojda dostała film o księdzu

  30. Bo Pieczynskiego juz pochwycil w swoje rece ten ktory nie przepuszcza zadnej okazji.
    Moje uszanowanie panie Tadeuszu.

  31. Jak się do dyskusji o matematyce dopuści faceta, co liczy całki, to problemy matematyczne sprowadzają się do przepisywania tablic. Jak się ignorantom da do posłuchania Grzegorza Brauna, to
    na drugi dzień wszystkie wizyty u internistów są zarezerwowane.
    Palenie jest przyczyną wielu groźnych chorób ( stara wersja)
    Palenie jest przyczyną raka płuc ( …unowocześniona)

    Nie wywołuje Pan oczekiwanego wrażenia. Proszę o drugie podejście.

  32. To aktor a nie fizyk. Chodzi mu o bezsensowne paplanie pseudonaukowe mające pokazać innym fizycznym nieukom że swiatopogląd naukowy górą a wiara i religia to ciemnogród.
    O nic więcej. Coś takiego jak np Madonna z czerwoną scientystyczną wstążeczką na nadgarstku. Bzdury i mącenie satanistyczne.

  33. Można inaczej, ja takim co chcieli sobie ze mną pogadać o czarnych i tych biedakach palonych przez inkwizycję stawiam proste propozycje, np spierd… dziadu. Działa , bo nie wyglądam na taki tekst.

  34. Obywatel Stuhrow tez juz dodawany do gazety, Urody czy czegos takuego…

  35. Państwo powinno zapewnić satanistom ochronę przed egzorcystami. We łbach się poprzewracało.

  36. czerwona niteczka to chyba oznaka zgłębiana ,,nauk,,kabały .U nas nosi ją podobno Kaya i Rodowiczowa.

  37. Niekoniecznie zagubiony.Może popatrzył jaką karierę robi Mucha po tym jak pojawiła się szydzić ze staruszek pod Krzyżem Smoleńskim na Krakowskim Przedmieściu .Świetnie się bawiła z tym kryminalistą Niemcem.(od Piesiewicza).Brodzikowa z tym drugim też niedawno pochwaliła się że swoim chłopcom zakłada różowe majtki i przebiera ich za dziewczynki i nie ma teraz reklamy bez jej i tego jej faceta udziału.Media trzyma po prostu jakaś sekta która walczy z nami bez pardonu .Kto im buty liże idzie do góry.

  38. A zwróciliście uwagę że jak ateista się znajdzie w towarzystwie to w przeciągu 10 minut zaczyna swoją tyradę na Kościół ?10 minut.Oni o niczym innym nie potrafią mówić .Ja wtedy zaczynam im opowiadać ilu ludzi wymordowali jako religia i że w zasadzie są sektą.Wtedy są strasznie obrażeni i mówią że psuję imprezę .Jak mawiał towarzysz Stalin ,,ot i dialektyka,,

  39. Tak! Calka oznacza dziewice. Dlatego tak trudno ja znalezc.

  40. poczekamy jeszcze pare lat i bedzie to samo co z Jaruzelem. Na stare lata mu sie dupa pomarszczy, bedzie chcial sie wyspowiadac i lezec w poswieconej ziemi. To sa scierwa bez honoru, dumy i tozsamosci.

  41. Grzegorza Brauna proszę nie ruszać. Gość był wystarczająco „ruszany” przez różnych takich.
    Gregorz Braun jest pod ochroną.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.