czerwiec 162015
 

Latem 1209 roku, pod murami miasta Beziers nad rzeką Orb stanęła krucjata, prowadzona przez księcia de Nevers, opata Arnolda Amaury i innych możnych panów z północy. Rycerze nie mieli zamiaru rozpoczynać oblężenia od razu, najpierw chcieli się posilić, odpocząć po długim marszu, a do walki przystąpić nazajutrz. Tak się jednak złożyło, że okoliczności, sterowane ręką boską jak przypuszczam, wywróciły ich plany do góry nogami. Oto w chłodnych wodach rzeki Orb, tuż przy moście zaczęli się kąpać ludzie należący co prawda do wojsk krucjatowych, ale określani zwykle mianem łazików i żebraków. Tak piszą autorzy opracowań – krucjata przeciwko katarom składała się z wojska, pocztów baronów oraz tej gromady rzezimieszków powyciąganych nie wiadomo skąd i w nieładzie maszerujących za wojskiem. Jak pamiętamy wyszkolenie żołnierza kosztuje i nie da się tak po prostu zrobić wojaka z bandyty, żebraka, czy zbiegłego z Sorbony studenta. To są bajki. Kim więc byli w rzeczywistości ci dziwni ludzie, którzy nie słuchając rozkazów i lekceważąc dyscyplinę wskoczyli do rzeki by się wykąpać? Tego nie wiemy. To oni jednak zdobyli miasto, a stało się to w sposób zaskakujący i dziwny. Oto bramy nagle otworzyły się i zza murów na most wybiegło kilkunastu mieszkańców z białymi chorągwiami w rękach. Ponoć chcieli się trochę podroczyć z oblegającymi. Tymczasem ludzie zwani rzezimieszkami, miast poznać się na dowcipie rzucili się wprost na nich i po krótkiej walce już byli w mieście. Zanim wojsko się zorientowało o co chodzi rozpoczęła się rzeź. Prawdziwa, nie udawana. Zabijano wszystkich jak leci, bez względu na płeć i wiek. Potem miasto podpalono. W tym czasie wodzowie krucjaty zorientowali się już w jakim kierunku rozwijają się wypadki i popędzili wraz ze swoimi ludźmi wprost za mury. W Beziers szalał już pożar, płonęły domy i kościoły, hrabia de Nevers próbował apelować do sumień i honoru, ale bez skutecznie. Bo i jakież sumienie może mieć rzezimieszek? Sami pomyślcie….Jakby mało było rzezi i grabieży, szefowie owych bandytów zagrozili rycerzom spaleniem żywcem jeśli będą im przeszkadzać w rabunku. Następnie podpalili cały kwartał ulic, gdzie znajdowali się żołnierze baronów z północy. Ci zaś, miast pozabijać przynajmniej szefów tej bandy, po prostu uciekli z miasta.
Może o tym nie wiecie, ale legenda o zagładzie miasta Beziers jest jednym z najtrwalszych memów dotyczących średniowiecznego okrucieństwa. Różni autorzy piszą, że zamordowano tam 20 tysięcy ludzi, że spalono kościoły wraz z księżmi, że cysterski opat Arnold Amaury nie miał litości dla nikogo i to on jest odpowiedzialny za całe zło. Tam właśnie pod Beziers miał wygłosić słynne zdanie, które powtórzono już milion razy – mordujcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich. Do dziś pisze się o tym książki, do dziś śpiewa się ballady o złych krzyżowcach, co zabili dobrych heretyków. Znamy właściwie wszystkie szczegóły dotyczące tych wypadków, tak jakby spisał je zawodowy reporter, a nie wynajęty do tego celu trubadur Wilhelm z Tudeli. Wszystko wygląda tak, jakby opisywane wydarzenia rozegrały się przed tygodniem, a nie w początkach XIII wieku. My oczywiście nie wierzymy w wersję podawaną przez interpretatorów tekstu Wilhelma. Nie wierzymy, bo mamy pewne poszlaki, które każą nam podejrzewać, że było inaczej. A skąd one pochodzą, ktoś spyta? Jak to skąd? Z pomnikowej pracy pod tytułem „Historia Żydów” Heinricha Graetza.
Cóż nam pisze profesor Graetz? Otóż w akapicie poświęconym starożytnej gminie żydowskiej w Beziers, stwierdza na samym początku, że miasto przesiąknięte było duchem wolnomyślnym. Co oznacza, że mieszkali tam w zgodzie chrześcijanie, heretycy i Żydzi. Zaraz potem dodaje, że dzielnica żydowska opasana była murem. Potem zaś opowiada wstrząsające historie dotyczące barbarzyńskich zwyczajów jakim hołdowała wolnomyślna społeczność miasta nad rzeką Orb. Oto w wielką niedzielę urządzali oni najazdy na getto, które kończył się zwykle na strachu, kilku podpaleniach oraz wrogich pokrzykiwaniach. Nie dało się bowiem sforsować murów dzielnicy żydowskiej bronionych przez wynajętych pachołków. Napady jednak trwały w najlepsze. Aż do chwili kiedy stary hrabia Trencavel, dziedzic i pan tego terenu nie wymusił na żydach rocznego haraczu w wysokości 4 funtów srebra. W przeliczeniu na kilogramy wychodzi to około 1,6 kg srebra rocznie. To jest mnóstwo pieniędzy i wnosić możemy, że gmina niechętnie płaciła ten haracz. W zamian za to ksiądz, prowadzący corocznie owe groteskowe napady, obłożony został klątwą. Po śmierci zaś starego pana Trencavel jego młody następca Rajmund Roger dorobił się, jak pisze profesor Graetz dwóch żydowskich starostów. Jeden nazywał się Mojżesz de Cavarite, a drugi Natan. Na koniec dodaje jeszcze nasz dobry profesor, że przez względy jakimi młody hrabia Trencavel darzył heretyków i Żydów ściągnął na siebie nieszczęście, czyli wspomnianą tu przeze mnie na początku krucjatę. On jako jedyny z panów Południa został aresztowany i zamordowany w niejasnych okolicznościach przez człowieka potwora, przez najgorszego zbrodniarza tamtych czasów, którym straszono małe dzieci, przez Szymona de Montfort. Mamy tu na myśli starszego Szymona de Montfort, którego nie należy mylić z jego synem, prekursorem parlamentaryzmu w Anglii, który został zabity przez zwolenników króla Henryka III w roku 1265.
Sami widzicie, że nie jest lekko i wyjaśnienia prawdziwej przyczyny zagłady miasta Beziers to wyzwanie. No, ale spróbujmy. Wyobraźmy sobie taką oto scenę:

Narbona. Dom kupca sukiennego Natana. Ciepła jesień roku 1207

Skrzypią nienaoliwione wrota i na podwórzec wtacza się wóz na dwóch bezosiowych, pełnych kołach ciągnięty przez chudego osła. Siedzi na nim woźnica w przekrzywionej czapce, a za nim pogrążony w myślach, poważny mężczyzna w sile wieku. Stary Natan wychodzi im na spotkanie i po krótkim powitaniu zaprasza gościa do środka.
Nie ma czasu na poczęstunek bo sprawa jest pilna i trzeba ją omówić szybko. Dostojny gość musi niebawem wracać.
Rozmowa prowadzona jest początkowo szeptem i nic nie można z niej zrozumieć, mężczyźni nie mogą jednak dojść do porozumienia i zaczynają mówić coraz głośniej. Wtedy, ukryty za kuchennymi drzwiami sługa imieniem Diego, sprowadzony przez Natana z Toledo, słyszy poszczególne wyrazy i zdania.
Już nie płacimy haraczu hrabiemu. Nie ma potrzeby ryzykować – unosi się stary Natan
No, ale robiliście to przez ładnych kilka lat, dobrze byłoby odzyskać pieniądze, skoro nadarza się okazja.
Okazja, okazja…nie wiem gdzie widzisz tę okazję….To jest pułapka, nie okazja.
Gość kręci głową i uśmiecha się.
Tak naprawdę to nie mamy wyjścia, albo się przyłączymy, albo Wenecjanie zrobią to bez nas, a wtedy nich Bóg ma nas w swojej opiece.
Wenecjanie – Natan był już bardzo poirytowany – nie mają teraz pieniędzy na kolejną krucjatę, to co zrobili w Konstantynopolu unieruchomiło ich na parę lat. Mają się czym zajmować i w co inwestować. Po co im kolejna awantura?
A na co mają czekać? Spalili Konstantynopol, teraz chcą spalić Tuluzę, a później poczekają kto pojawi się u nich pierwszy z propozycją współpracy….
No, ale my nie chcemy przecież żeby Wenecjanie spalili Tuluzę….
Natanie….to się będzie tylko tak nazywało, Wenecjanie mają pomysł na ekspansję, nie chcą jej organizować własnymi rękami, bo przed chwilą dopuścili się szeregu nadużyć, które szalenie zirytowały cesarza, króla Anglii i kilku ważnych bankierów. Nasza w tym głowa, by oni myśleli, że idą na Tuluzę, a zatrzymali się gdzieś w połowie drogi….Przypomnij lepiej przez ile lat płaciliśmy ten haracz…
Płaciliśmy? Ty niczego nie płaciłeś…
Jak to nie, mam interesy w Beziers, nie możesz tak mówić, płaciłem tak jak wszyscy….
Natan przyjrzał się swojemu gościowi uważniej. Był to bogaty kupiec z Mediolanu, importer berberyjskich koni, właściciel zakładów płatnerskich i eksporter broni oraz zbroi Samuel Pereira.
No to ile lat trwała ta nieprawość?
Sześć…
Sześć razy 1,6 to 9…o matko 9 kilo srebra oddaliśmy tym brudnym gojom? W imię czego?! Jak mogłeś to tolerować?!
Natan skrzywił się. Pomyślał, że może to i dobrze, że zgłosili się ci Wenecjanie, że może ten Pereira ma rację, w końcu 9 kilo srebra to jest poważny budżet, można nim sfinansować całą poważny oddział wojska, albo zadłużyć miasto wielkości tego całego Beziers. Jeśli jest okazja trzeba z tego korzystać.
No dobrze – rzekł uspokojony – opowiedz jak oni to widzą. Papież nie chce przecież krucjaty….a bez jego decyzji nic się nie wydarzy.
Samuel uśmiechnął się.
Powiem ci więcej, nie chce jej także król Francji, ale krucjata i tak ruszy.
Poproszę o szczegóły….
Na cały terenie trwają misje, zakonnicy jeżdżą w tę i z powrotem, wszyscy są uzbrojeni i obawiają się ataku, prawda? Wygłaszają przy tym kazania i nawracają heretyków….
Tak jest, ale nam to nie przeszkadza, efektów tej działalności nie ma, nikt ich nie chce słuchać, wszyscy biorą pożyczki, bogaci bogacą się jeszcze bardziej, a biedni jeszcze bardziej biednieją. Sam w zeszłym roku otworzyłem sześć warsztatów tkackich obsługiwanych przez szlachcianki przeciągnięte na naszą stronę. Wszystko kwitnie i idzie jak trzeba…..
Natan znów się zawahał

Nie mamy wyjścia – rzekł Samuel – już ci mówiłem, jeśli odmówimy oni zwrócą się do Aragończyków, do króla Anglii, do kogokolwiek, a my będziemy zgubieni.
Dobrze, mów dalej
Chodzi o to, by krucjata ruszyła, ale nie dotoczyła się za daleko, żeby była zabezpieczona propagandowo oraz bezbronna jeśli idzie o budżet. Postaram się namówić króla Filipa, żeby przekonał ze dwóch swoich ludzi do udziału, ktoś to musi przecież firmować.
A reszta?
Zgromadzimy jakąś bandę gołodupców
Kogoś trzeba będzie postawić na czele?
Pomyślimy o tym potem.
No, a co z cystersami? Będziemy iść z nimi ręka w rękę?
Natanie….nic nie rozumiesz….o naszym udziale w tym przedsięwzięciu nikt się nie dowie. My odzyskamy tylko swoje pieniądze pomnożone o odsetki i zainwestujemy je uczciwie.
Już widzę jak ludzie króla Filipa oddadzą ci pieniądze – Natan zaczął kręcić głową
Ludzie króla Filipa nie będą musieli nam nic oddawać. Będziemy tam mieli swoich ludzi, za których zapłaci doża.
Okay, a pretekst?
Oni również dostarczą pretekstu…nic się nie martw.
No, ale co z gminą Beziers i naszymi ludźmi?
Ewakuujemy ich kiedy przyjdzie pora. Sam Trencavel to zrobi…
Właśnie, a co z nim?
Trzeba go będzie oddać.
A jak zatrzymasz krucjatę, żeby nie ruszyła pod Tuluzę? Jak wpłyniesz na cystersów, żeby powstrzymali swój fanatyzm? Widziałeś kiedyś opata Amaury? Rozmawiałeś z nim?
Pamiętasz złotonośną odkrywkę w okolicach zamku Cabaret?
Ciekawe skąd o niej wiesz?
Wiem wiele rzeczy….mam tam swojego człowieka….
Kto to – wyrwało się Natanowi
Peire Vidal, trubadur…
To świnia…myślałem, że pracuje dla mnie….
Naprawdę tak myślałeś….Natanie….!?
Chcesz tak po prostu ujawnić kopalnię?
I tak wszyscy o niej wiedzą, a zamek Cabaret jest nie do zdobycia. Ta banda zajmie się nim,a Tuluza będzie bezpieczna.
W porządku, naświetlę tak braciom tę sprawę, powiedz mi jeszcze czy masz kogoś, kto stanie na czele tej krucjaty…
No, Arnold Amaury przecież…
Mam na myśli jakiegoś żołnierza, barona…
Na razie nie mam, ale wenecjanie przebąkują coś o baronie de Montfort. Nie wiem kto to taki….
Samuel kłamał rzecz jasna, doskonale wiedział kim jest Szymon de Montfort, wiedział, że należy do klanu de Montmorency, który wspierał krucjatę roku 1204, wiedział, że mimo małego pozornie znaczenia ma ów człowiek poważne wpływy. Wiedział też, że gotów jest wiele ryzykować. Nie ujawnił jednak swoich obaw przed Natanem, bo miał nadzieję, że nie dojdzie do wyboru Szymona na wodza krucjaty. Poza tym – myślał sobie – ludzie często giną w bitwach i utarczkach, szczególnie, tacy, którzy rwą się do tego, by walczyć w pierwszym szeregu. On zaś zamierzał umieścić w szeregach krzyżowców swoich ludzi.
Po wyjeździe Samuela z Narbony wypadki potoczyły się następująco. W styczniu 1208 roku zamordowano w mieście St. Gilles legata papieskiego Piotra z Castelnau. O zbrodnię oskarżono Rajmunda de St. Gilles hrabiego Tuluzy, intryganta, podstępnego wroga cystersów, który był jednak człowiekiem małego ducha, żeby nie powiedzieć tchórzem. Władał jednak Tuluzą, a przeciwko niej właśnie miano zorganizować krucjatę. Tylko on nadawał się na winnego.
Papież Innocenty III zmuszony był do ogłoszenia wyprawy przeciwko heretykom. Nikt nie miał na nią ochoty. Król Francji otwarcie i na piśmie odniósł się do tej imprezy wrogo. Jakoś jednak udało się zebrać ludzi i mała armia, obarczona taborami, stadami bydła rzeźnego ruszyła w dół Rodanu na spotkanie swojego przeznaczenia. Wśród krzyżowców panował nieporządek i chaos, nie przeszkadzało to jednak późniejszym propagandystom porównywać tej wyprawy do pancernych zagonów Hitlera i pomnażać ilość uczestników, która w końcu urosła w propagandzie antykościelnej do 300 tysięcy ludzi. W lipcu zmęczeni rycerze i towarzyszący im korpus wojsk specjalnych, zwanych przez wynajętych propagandystów, rzezimieszkami rozłożył się obozem pod murami miasta Beziers. Ci propagandyści zaś zwani byli dla niepoznaki trubadurami, a ich propaganda nazywana jest dziś poezją prowansalską.
Dzień przed zdobyciem miasta pod jego murami pojawił się sam młody hrabia Rajmund Roger Trencavel i nie wdając się w wyjaśnienia ewakuował całą gminę żydowską przenosząc ją do swojego rodowego gniazda, którym było miasto Carcassonne.
Tak właśnie rozwinęły się wypadki…ho, ho, tak, tak, jak powiedział klasyk.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl gdzie można już kupić pierwszy tom nowej Baśni zatytułowany Kredyt i wojna opowiadający o opisanych wyżej wypadkach. Zapraszam też na targi w Szczecinie w dniach 19-21 czerwca oraz do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy w Warszawie.

  39 komentarzy do “Pieśń o zdobyciu i spaleniu miasta Beziers wersja 2.0”

  1. To mi przypomina ewakuacje gminy żydowskiej z World Trade Cente w NY 😉

  2. Pan HENRY jak zwykle pierwszy. Tym razem wprost na temat – sluszne spostrzezenie z ta ewakuacja.

  3. Czy Autor zechciałby podać źródła i historię wagi funta? Od dłuższego czasu mamy nie całe pół kilo. Powyżej wychodzi ponad 2 kilo… Od ilu się zaczęło i jak kształtowała się waga funta przez wieki?

  4. :))))

    ….koszmarny jesteś, Gabrielu :)))

  5. Jak to mówią : Prawda kole w oczy.

  6. Grzesiu, spokojnie – to tylko zwykły lapsus, czyli prawie 2kg.

  7. he, he, he, kupiec powiadasz? kupiec?
    A nie żurnalista?:)

  8. 2 kg przy 2 tonach to pikuś (i zwykły lapsus:). 2 kg przy połowie kilograma to kilkaset procent. Czy z mojego pytania przebija jakieś podenerwowanie wymagające uspokajania? Przeczytałem 5 razy – zwykła życzliwa prośba/pytanie…

  9. Pan Gabriel byl sie, swego czasu, „odgrazal”, ze jego „akolici” zrobia suplement do „Basni…” z tabelami miar wszelkiego rodzaju i ich tlumaczeniem na nasze miary SI. Ciekawe czy grozba sie spelnila? Oj, przydalaby sie taka wkladka. Pytam Pana bo zdaje sie, ze zna sie Pan na SI, CGS a nawet na systemach, gdzie c=1, h=1.

  10. No więc takie „pieśni” trubadurów chodzą do dziś wśród ludzi …. szczególnie tych wykształconych … bo tylko oni znają historię… tę powszechnie serwowaną też trzeba jednak znać….. Więc gdy mówię o Wandei i o spodniach z ludzkiej skóry …to spotykam „martwe ” oczy , nie rozumiejące o czym mówię…..

    …no , przecież rewolucja kosztueje , są ofiary … ale żeby az TAK ???…. nieee , to jakieś wymysły … gdzie to pisze ??? pytanie za 100 punktów … bo prawie nigdzie … lenie nie będą szukać tego co im by mogło zakłócić światopoglad ….

    A w dodatku ta inkwizycja – słyszała pani – co oni wyprawiali ???

    I pozamiatane…

    Z wykształconymi naszymi enteligentami nie ma zartów … mogą zabić w dyskusji …

  11. Niecałe piszemy łącznie Grzesiu ze wsi

  12. A jeden mi właśnie napisał prywatnie, że dziś srebro jest strasznie tanie i ja nie mam wcale racji….

  13. Teraz już chyba dobrze, prawda? Rano mam trochę obowiązków służbowych, szykuję dzieci do szkoły, a do tego zadzwonił do mnie jeden czytelnik, który był tu akurat w Grodzisku i chciał kupić parę książek, spieszyłem się i stąd pomyłka. Jeśli nie wierzycie spytajcie parasolnikova, bo to on się dziś rano ze mną widział. A uwag napisanych z błędami ortograficznymi tolerował nie będę.

  14. „Nie srebro, nie zloto… lecz mlodym byc” przez fascynacje tematami podanymi w 'Basniach…’.
    PS: A kto ekonomicznie uzdolniony niech szuka tam natchnienia do korzystnych posuniec.

  15. Możemy napisać coś w niecały tydzień (czyli jakieś 4-6 dni) ale możemy też napisać nie całą prawdę a tylko jej dwie połowy czyli całe kłamstwo. Możemy? Czy może klinika języka wyspecjalizowała się tylko w jedynej słusznej ortografii? U nas na wsi znane są obie słuszne wersje.

  16. Rozumiem, że słowo hipoteza jest ci nieznane….? Myślę, że niepotrzebnie tu zaglądasz, bo najwyraźniej pomyliłeś mnie z kimś innym. Myślę, że wręcz ze sobą samym.

  17. To ja się przestraszyłem. I sprawdziłem. Kilka miesięcy temu (na przełomie listopada i grudnia 2014) srebro było 0 8,5% tańsze – czyli jeszcze straszniejsze? Strach się bać. Jednak odradzałbym podejmowanie decyzji zakupowych pod wpływem strachu. Są dużo skuteczniejsze metody pomagające policzyć ryzyko, przewidywane korzyści (także straty).

  18. Żurnalista to jego krewny…przeprowadził się później z Mediolanu do Porto czy gdzieś, już nie pamiętam.

  19. Tu można zauważyc majstersztyk propagandy, bo większości ludzi TWC, mimo pompatycznej a łatwej do odcyfrowania nazwy, kojarzy się tylko i wyłącznie z „jakimiś” biurowcami. Kontrolowane wyburzenie musiało być tak spektakularne, transmitowane na żywo, aby większości nie wpadło do głowy cui bono, bo podano ich przecież na tacy i to uzbrojonych w plastikowe nożyki do przecinania papieru.

    Zdaje się, że na przykładzie okoliczności towarzyszących zagładzie miasta Béziers w dobitny sposób Gospodarz wytłumaczył słowa Haile Selassiego, że Nasza opinia jest taka, że świat się wcale nie zmienił. […]Wszystko jest takie samo jak przedtem, jak zawsze. Iluzje, iluzje.”

    Tym kawałkiem Gospodarz pokazuje, że może obsiać następne poletko.

  20. Inkwizycja to główny argument tych wszystkich „antyklerykałów”. Kiedyś zapytałem ile osób skazała na śmierć inkwizycja w Polsce? Nie wiedział. No to jak mamy rozmawiać?

  21. Wydaje Ci się tylko Coryllusie, że rozumiesz. Słowo hipoteza jest mi znane. Może i niepotrzebne tu zaglądam – a może się przyda krzta piołunu w tej mieszaninie miodu z wazeliną? Nie sądzę abym pomylił Coryllusa z kimś innym po przeczytaniu jego paru książek i wielu blogowych wpisów. Do siebie zachowuję dużo więcej dystansu i trzeźwej krytyki, niż wobec Gospodarza – źle więc myślisz Coryllusie pisząc, że się z samym sobą pomyliłem. Czy tak piszą pomyleńcy?

  22. Jeśli to nie kolejna zmiana nazwiska, a tak mniemałem, to one sa lepsze od herbowych; stąd dorodne drzewo genealogiczne, bo nie z jednej gleby soki ssało. 🙂

  23. mamy tu dosyć piołunu, a ty najwyraźniej szykujesz się na posadę cenzora Grzesiu. To się nie sprawdzi na tym blogu, o czym lojalnie uprzedzam. Napisz więc najlepiej wprost o co ci chodzi zanim stracę cierpliwość.

  24. Inkwizycja i krucjaty. A im kto większy pieniacz na krucjaty tym mniej o nich wie. Nie mówiąc już o przeczytaniu czegoś.
    A wystarczy wziąć dwie książki i człowiek ma dwa totalnie różne obrazy krucjat. Z jednej strony najbardziej promowany „Stefan” czyli Steven Runciman- „no bo klasyka i tego tamtego no klasyk, no może jakieś niedociągnięcia czy cuś bo ma swoje lata ale nadal klasyk i podstawa”. A realnie to gość nienawidził katolików a krucjat w szczególności i to zamanifestował w tej książce(w trzech tomach), i sam nie kryje tego, że go finansowało między innymi irackie towarzystwo naftowe(do trzeciego tomu gdzie to napisał cały czas się zastanawiałem dlaczego tak słodzi tym muzułmanom). Obok mamy książki takiego Maddena czy Riley-Smitha którzy już ładne parę lat temu obalili tyle mitów czy nawet przekłamań utrwalonych przez „Stefana”, że aż miło. Tak żeby wymienić tylko dwa nazwiska.
    Ale to już nie ma znaczenia, że oni to piszą, propaganda idzie w najlepsze, oszczerstwa dalej są rzucane, a „Stefan” jest wznawiany.

  25. ale mnie szło o samuela p. :)))))))

    ja nie widzę takich dupereli … wiedziałam , ze nie tony … przeciez nie wynikało na logikę…..

    wiesz , ze ja się nie czepiam takich rzeczy ???? !! :))))))

    mnie naprawdę rozśmieszył [pewien aspeky w literackim ” kawanaławę „…..i myślałam ze Ci będzie miło ….. pisarzu !!!
    ..;)

    serdeczności , przy okazji…:)

  26. ja sprawdziłam …około tysiąca … za cały czas …. część kar to były kary mniejsze …..tylko te stosy są tłuczone w filmach coraz to od nowa …. i tym niewykształciuchom się wydaje że odkryto NOWE ofiary … to debile ….

  27. A ja myślę, że pod dostatkiem tu jest wazeliny.
    Na żadną posadę się nie szykuję.
    A co się sprawdzi na tym blogu? – To mnie bardziej interesuje.
    Chodzi mi o to żeby dobrze zrozumieć Autora.
    Cierpliwości na mnie proszę nie tracić, przyda się na gorsze czasy, które niestety są jeszcze przed nami.

  28. W porównaniu z ówczesnymi metodami śledczymi kompletnie dowonymi … i dowolne dowody oskarżenia uznawano …w sadach świeckich …TO Inkwizycja była …

    NOWOCZESNA …… w naszym rozumieniu , mimo niedoskonałosci dowodowych ….. trzeba było udowodnić komuś winę.. i były procedury ….a nie widzimisię…
    Zapewne , jak wszędzie przy takiej robocie angazuja się ludzie mający w tym pewne upodobanie …. i można jakieś przykłady tego podac… nawet i łamania procedur ..

    na trochę innym obszarze …. w Polsce szlacheckiej … król NIE mógł … bez dania racji więzić szlachcica – obywatela ..
    …we wszystkich okoliczxnych monarchiach królowie zamykali swoich wrogów w wierzy – bo tak … i juz….U nas w RON …. NIE …

    Jednak dobra legenda zwycięża …. vide @tadman i WTC ….

    przecież widzieliśmy sami ….prawda …. ja „widziałam ” w czasie rzeczywistym ??? :((( w tv …inni tez…

    …a cóż ponad swiadectewo własnych oczu ?

  29. Wiesz co Grzesiu, skoro ty widzisz tu wazelinę, to ja niestety nie umiem ci pomóc i musimy się pożegnać.

  30. Mam już moją książkę, dziękuję. Czyta się jednym tchem. I zachwycająca mapa Francji z przełomu XII i XIII wieku, i o św. Dominiku jest…( jak ja Go lubię).

  31. 1 kg Ag to jakieś 2300-2500PLN – w Polsce cena ustalana wg kursu USD, więc różnie bywa. To że tanie, nie znaczy wcale, że posiada małą wartość. Skłonny jestem twierdzić, że 1kg srebra to dziś dużo więcej niż 2500 w papierkach… ;-)). A kto powiedział, że za dekadę nie będzie ono tyle warte co za czasów Natana?

  32. Ej. Powiedzmy że zamiast nowego laptopa chcę sobie do postawienia na biurku kupić kilową sztabkę srebra. Gdzie powinienem pojechać? Na allegro nie znalazłem 😀

  33. BRAVO, BRAVO et encore une fois BRAVO!

    Chwalmy Pana na wieki! Panie Gabrielu, jutro cos „lzejszego”, svp.
    Nie moge nadazyc, tyle komentarzy arcyciekawych, a ja musze jeszcze prywatnie szykowac sie
    do podrozy do Polski, doslownie za 3 tygodnie 7.07.2015! Do tego auto musze oddac do garazu, okazalo sie, ze sprzeglo musze wymienic, dodatkowo zamek od strony kierowcy do wymiany, mam nadzieje, ze nie wyszuka znowu czegos wiecej… tak sie kroi klienta.
    Mam fajnego garazyste, sprobuje go „oczarowac”… ale juz dal mi do zrozumienia, ze bedzie to okolo 1500-2000€,.. moze cos urwe, ale negocjacje sa trudne…
    Pozdrawiam i milego popoludnia,

  34. To wychodzi na prawidlowosc. Jak za duzo i za dokladnie „spiewaja” na jakis temat, to tylko po to, zeby ukryc jak rzeczwiscie bylo i zwalic wine na kogos innego. Na codzien mozemy obserwowac te same akcje w sprawie tego co sie dzieje na terytorium zwanym „Wschodnia Ukraina”. To co sie spiewa w polskich mediach to sa piosenki z jednego zrodelka.
    Jak to dziala to najlepiej popytac przechodniow na ulicy. To bedzie prawda o przekazie, a nie o tym co sie wdarzylo.

  35. Ciekawostka: Wiki opisuje fortyfikacje miasta jako rozpadającą się kupę kamieni, które napastnicy wyrywają bez większego trudu, natomiast Zbigniew Herbert powołując się na dwóch pisarzy zaznajomionych z tematem pisze o Beziers jak o twierdzy z solidnym murem, mało istotny szczegół, w końcu do miasta łatwiej dostac się przez bramę niż przez wyłom. Ciekawi mnie bardziej inny drobiazg. Skoro dzielnica żydowska była otoczona własnym, osobnym murem, którego nie udało się sforsowac miejscowym antysemitom to w tekstach źródłowych powinna byc wzmianka. Nie wierzę, żeby wszyscy ocaleli mieszkańcy prysnęli do świątyń a nikomu nie wpadło do głowy, że można się bronic na drugiej linii, no chyba, że atak przyszedł od strony getta lub, jak sugerujesz dzielnica żydowska była opustoszała albo też w czasie najazdu mur już nie istniał, bo był zbyteczny a cegły sprzedano? Dysponujesz jakąś mapą miasta ukazującą położenie getta?

  36. Panie Henry ,ilu było żydów o 9:00 w World Trade Center? .No powiedz,ilu.Jak dasz Pan sensowną odpowiedż,wtedy przyjmiemy wersję o ewakuacji gminy żydowskiej.

  37. Pytanie powinno brzmiec: ilu doliczono się zabitych Żydów w Beziers? 😛

  38. czy ja się mylę, bo chyba wg małego traktatu wersalskiego to Żydzi nie płacili w II RP podatków. Korzystali z edukacji itp. ale zdaje się że z podatków byli zwolnieni. Nie finansowali II RP.
    To skąd to dochodzenie od nas tych „9 kg srebra”.?

  39. I nie płacą do dziś.Wielkie sieci handlowe to do kogo należą? ,a te wszystkie koncerny spożywcze umiejscowione w Polsce, korzystające z taniej siły roboczej ,która służy do mieszania zatrutych fruktozą składników,Pesi ,Cola,Neste i tysiące innych firm, światowych marek.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.