Paź 072020
 

Większość z nas pamięta film Spilberga zatytułowany „Kolor purpury”, o Murzynie pedofilu, który wziął sobie młodą żonę, analfabetkę, a potem wykorzystywał ją na różne sposoby, tłukąc przy tym bez litości. Ta żona, biedna i ogłupiała dziewczynina, której się zdawało, że skoro zniesiono niewolnictwo, to kwestia ta dotyczy również jej, zaczęła pisać nieporadne listy do Pana Boga. Nikt więcej bowiem nie mógł jej pomóc. Władza jej męża, który kazał nazywać się panem, była absolutna, a do tego głęboko uzasadniona stosunkami panującymi w społeczności czarnych, wyzwolonych już z okowów niewolnictwa obywateli USA.

Film zrobił jakiś tam sukces, ale został szybko zwinięty, albowiem okazało się, że nie o to chodzi w rasizmie. Nie można pokazywać czarnej patologii, która – wierzcie mi – została przedstawiona tak autentycznie, że aż zęby bolały. Ten cały pan, pajac, ekshibicjonista, dureń i oszust wyglądał i zachowywał się gorzej niż małpy w niemieckich cyrkach. Na filmie zaś wszyscy płakali. Okazało się jednak potem, kiedy Spilberga wezwano na dywan i powiedziano mu, czym dokładnie zgrzeszył, że ani czarne feministki, ani w ogóle nikt, nie jest zainteresowany naświetlaniem rasizmu z różnych perspektyw. Można o tym mówić tylko w jeden sposób – źli biali prześladują dobrych czarnych, którzy w słusznym gniewie czasem kogoś zabiją, ale należy im to wybaczyć. Celem zaś nadrzędnym jest upokorzenie i podporządkowanie sobie białych. O czymś takim, jak wybaczenie i miłosierdzie nie może być mowy, szczególnie wobec tych białych, którzy z rasizmem nie mieli nigdy nic wspólnego i nie wychowali się w anglosaskim społeczeństwie kastowym. Rasizm amerykański ma być preparatem eksportowym. I ma znajdować zastosowanie socjotechniczne w każdych warunkach, także w takich miejscach gdzie nie ma czarnych, o rasizmie nikt nie słyszał, a problemy miejscowej społeczności dotyczą czegoś zupełnie innego. W dupie z tymi problemami mówią dystrybutorzy rasizmu. Musicie się zajmować tym, co wam wciskamy, bo od tego zależy, czy będziemy z wami współpracować na polach innych niż manipulacje socjologiczne. Macie nas słuchać, mówić co każemy i reagować tak, jak jest w instrukcji obsługi do pakietu z napisem rasizm. Bo to gwarantuje nam dystrybucję na waszym terenie innych towarów. Bez tego pakietu, nie ma mowy o współpracy.

Tak to wygląda, a rasizm w naszych okolicach próbowano sprzedać na dwa sposoby. Zaczęto od mniejszości etnicznych i mieliśmy się wstydzić za uciskanie Ślązaków za komuny, o czym opowiadał Gorzelik, albo bić się w piersi za kolonializm jakiego dopuszczaliśmy się na Ukrainie w dawnych czasach, przez co Ukraina nie może się dziś należycie rozwinąć. Debilizm tych projekcji był tak oczywisty dla ludzi, którzy przeczytali w życiu więcej niż jedną książkę, że w końcu tego zaprzestano. Podejmowane są ciągle jakieś próby, ale zostanie to wygaszone, bo budzi zainteresowanie osób dociekliwych, które – zestawiając najbardziej banalne fakty – dojdą w końcu do wniosków innych niż sugerowane. Poza tym nie wchłania się tak dobrze i łatwo jak rasizm wobec środowisk LGBT. Trzeba coś tam czytać, zastanawiać się, pamiętać nazwiska, fakty itp. W przypadku mowy nienawiści i obrażania osób niebinarnych, sprawa jest znacznie prostsza. Chodzi tylko o to, by utrzymać przez dłuższe momenty uwagę na osobach i wypadkach aranżowanych na okoliczność propagowania tego rasizmu. Stąd już tylko krok do werbowania w szeregi agentów osób niebinarnych, które aranżować będą sytuacje wywołujące określone emocje w populacji. I takie próby są zapewne czynione. Bo, co do tego, że większość liderów czarnych organizacji buntujących się przeciwko reżimowi w USA służy w FBI i CIA, nie ma chyba wątpliwości. Rodzi się pytanie, na ile osoby te traktują poważnie całą te hucpę i wobec kogo będą lojalne? Wobec swoich emocji czy wobec struktury, która ich żywi, ubiera i daje pensje? To się wkrótce okaże. Podejrzewam jednak, że zachowają lojalność wobec struktury. Czyli, że powtórzy się scenariusz z filmu „Kolor purpury”. Wolność i tolerancja tak, ale tylko dla panów.

Czekam więc ze spokojem na pierwsze prowokacje i czekam na wystąpienia telewizyjne wszystkich tych dyżurnych tajniaków, odstawiających na wizji macho, którzy będą opowiadać o tym, z jakim współczuciem i zrozumieniem odnoszą się do osób prześladowanych i jak głęboko im współczują. I czekam, aż sobie wszyscy ci komisarze, podinspektorzy i inspektorzy wepną w klapę tęczową flagę. Mam zamiar to archiwizować. Rozkaz jest rozkazem i nie sądzę, by ktokolwiek się z dyscypliny wyłamał.

Nowe dopiski do ustawy o mowie nienawiści nie mogą, niestety pozostać bez komentarza. Choć wierzcie mi, że wolałbym się zająć rasizmem, którym dręczyliśmy Ukraińców w dawnych czasach. Uważam, że staną się one początkiem końca PiS jako siły zdolnej wygrywać wybory parlamentarne. O co bowiem chodzi w istocie? No przecież nie o ochronę czci i bezpieczeństwa Margota, bo tym zajmuje się policja. Chodzi o to, by polityczne elity zostały włączone w międzynarodowy program lojalnościowy, który zmusi je do traktowania wyborców, jak ciemnej masy bydła nierogatego. Możemy to także nazwać zdewastowaniem komunikacji góra-dół, bo podstawowa płaszczyzna tej komunikacji właśnie została zniszczona, a my wszyscy, którzy uważaliśmy, że traktuje się nas w miarę przyzwoicie zostaliśmy zdegradowani. Dlaczego? Otóż dlatego, by ludzie szykujący się do zwycięstwa w następnych wyborach, mogli poczuć trochę więcej swobody i nie musieli się już przejmować zobowiązaniami wobec wyborców. Czy oni dostali jakieś gwarancje na przyszły wyborczy sukces? Zapewne tak, ale ja sądzę, że są one oszukane, a przez trzy lata wiele jeszcze może się zmienić. Myślę, że PiS nie wygra przyszłych wyborów, a zgoda na przekierowanie dyskusji publicznej w obszary zbliżone do dupy Margota, to początek końca. Nie uważam też, by postawa – podpiszcie co tam chcą, my i tak wiemy swoje – była słuszna, albowiem chodzi tu o trwałą zmianę paradygmatu. Czyli o to, byśmy przez najbliższe dziesięciolecia niczym poza tą dupą Margota się nie interesowali. Bardzo przepraszam wszystkich, że używam wyrazów wprost, ale jestem już zmęczony tym wszystkim.

Nie ma prostszej rzeczy niż uzyskanie takiego zainteresowania, wystarczą prowokacje uliczne aranżowane co jakiś czas i naturalne, emocjonalne reakcje ludzi, którzy nic nie rozumieją, a mają głęboką potrzebę wyjęzyczenia się na zadany temat. Bo wydaje im się, że w ten sposób coś zmienią, albowiem jest demokracja. Spieszę wyjaśnić, że demokracja to była w państwie polsko litewskim, a i to nie zawsze. To z czym mamy do czynienia, to inna niż komunistyczna forma terroru. Można ją nazwać miękką, bo taka się na razie wydaje. Poczekajcie jednak, aż osoby niebinarne okrzepną i dostaną podwyżki i awanse w swoim resorcie. Zobaczycie wtedy co to znaczy być prawdziwym panem.

Dlaczego ja się w ogóle takimi rzeczami zajmuję? Przecież wiem, że chodzi o to, by nie okazywać im zainteresowania, że trzeba się wobec nich zachowywać jak wobec troli w sieci. No, ale tego nie rozumie nikt, kto nie prowadził bloga w sieci i nie zajmował się komunikacją. Ludzie bowiem wierzą w to, że warto rozmawiać, a dyskusja z funkcjonariuszami przebranymi za osoby niebinarne może, przy użyciu racjonalnych argumentów, dać jakiś efekt. Nie może. Zajmie jedynie czas i odwróci uwagę ludzi od rzeczy istotnych. O to właśnie chodzi. Projekt ten jest adresowany do osób znudzonych, emocjonalnie wzmożonych, nie znajdujących spełnienia i szukających łatwych rozwiązań. Do takich ludzi, którzy napędzili amerykańską bańkę konsumpcyjną w nieruchomościach, a następnie obudzili się z okrzykiem – jak to! Oszukano nas! Pokusa by wziąć udział w tej rozgrywce jest nie do zwalczenia. Wiem o tym na pewno. Jest mi z tego powodu trochę smutno i trochę przykro, bo ja w tym na pewno nie wezmę udziału. To jest ostatni tekst, jaki piszę na ten temat. Nie musicie się jednak przejmować, jeśli Wam się tu znudzi i zechcecie wziąć udział w naprawdę ważnych i ekscytujących wydarzeniach i dyskusjach, zrozumiem. I spokojnie poczekam aż wrócicie.

  58 komentarzy do “Po co jest rasizm?”

  1. To maskirowka takie tematy jak:  Klimat, Covid, LGBT i podobne. Chodzi oto  żebyśmy patrzyli gdzie indziej, zajęci bezproduktywnymi bzdetami, gdy Banksterzy będą robić swoje. A celem jest globalne zniszczenie obecnej cywilizacji – rodziny, społeczności, religii, gospodarki i totalne zniewolenie; czyli nowy rozdanie  – NWO ☺

  2. Jasne. Powinieneś po tej przemowie wyciągnąć z kieszeni jakąś umowę kredytową na korzystnych bardzo warunkach

  3. Dzień dobry. Odkąd pamiętam eksploatowano w tak zwanym „dyskursie publicznym” tematy zastępcze, służące do tego jedynie, by zasłonić jakiś temat istotny. To się najczęściej udawało, więc trwa w najlepsze. Tyle, że bywają też tematy „hybrydowe” – trochę zastępcze a trochę nie. Zastępczość jest sugerowana przez idiotyczną formę, która usypia czujność publiczności, no bo przecież taka szopka do niczego prawdziwego prowadzić nie może. Może. I dlatego całkowite jej ignorowanie to zostawianie tych biednych ludzi (mnie w tej liczbie) bez pomocy w interpretacji faktów, co ważniejsze – udzielonej przy użyciu języka i kryteriów z naszej strony barykady. Te dwie rzeczy w szybkim tempie znikają, jeśli tego procesu nie powstrzymamy, nie mamy szans na jakąkolwiek obronę.

  4. LGBT, jako najnowszy, że tak powiem, wytrysk tych idei, jest wytryskiem ostatnim, czy będą jeszcze inne? Już czas? Czy jeszcze trochę? Pewnie tego nie wiadomo tak do końca. Współczesna demokracja jest bardzo mocno związana z promocją tego wszystkiego, co na pierwszy rzut oka wydawało się cudaczne, potem komiczne, a potem groźne. Czyli, w pewnym sensie ona, ta demokracja, była otwarciem tego całego przedstawienia. Pytanie: co będzie zamknięciem?

  5. Przekazanie całej ziemi ornej i nieruchomości w ręce urzędników faraona

  6. No, ale nie możemy powstrzymać, albowiem warto rozmawiać na różne tematy, szczególnie zaś te najważniejsze…

  7. „talking is overadvertised” mówią przekorni Amerykanie i rację mają o tyle, że wszyscy chcą tylko mówić, a słuchać – mało kto. Trudno się zresztą dziwić, przy tej ilości szumu informacyjnego emitowanego w przestrzeń publiczną człowiek odruchowo zaciska uszy i oczy… Te najważniejsze tematy to można raczej sobie powtarzać niż dyskutować, bo otrzymaliśmy je na kamiennych tablicach i nie są do zmiany czy reinterpretacji. Ale z nich można wyprowadzić kolejne poziomy tematów mniej ważnych, za to użytecznych, bo odnoszących się do codziennego życia i pozwalających zachować kręgosłup. Tak było w historii, zanim wielkim wysiłkiem nas podbito. Odbudowa tej logicznej struktury jest warunkiem sine qua non jakichkolwiek skutecznych działań na poziomie wyższym niż jednostka.

  8. No tak. No to drugie pytanie, z serii retorycznych: czy Gospodarz nie myślał o otworzeniu szkoły? Takiej podstawowej, prywatnej, być może podczepionej pod Kościół? Wiem, że to nierealne, ale takie apetyczne… Z tego, co widzę, obserwując nasze komentarze w tym blogu, tylko dzieci byłyby w stanie właściwie wchłonąć propagowany tutaj sposób myślenia. I w dodatku coś z nim zrobić, ponieść go w sobie dalej…

  9. Nie myślę o tym. Przede wszystkim z tego powodu, że entuzjazm pedagogów opadłby bardzo szybko i każdy z nich uznałby po kilku tygodniach działalności, że to wszystko w zasadzie co się dzieje, to jego zasługa. Mam poważne doświadczenia w tym zakresie

  10. Myślę, że chodzi o utrwalanie. Wszystko co nas odciąga od utrwalania jest złe

  11. Tak Panie Gabrielu, ale Pan jednak mierzy czytelnika własną miarą. Żeby coś utrwalać, to trzeba to najpierw znać. Obaj wiemy, że w ciągu ostatnich stu lat zdarzyło się wiele rzeczy, które wyprały ludzi z wiedzy historycznej, zasad moralnych i świadomości własnej sytuacji. Tu jest mało do utrwalania. Trzeba najpierw dać pełen wykład – to Pan robi dobrze z mojej perspektywy, dziękuję, a potem utrwalać. Ta zaproponowana tu szkoła może byłaby rozwiązaniem, ale to praca więcej niż pełnoetatowa, więc chyba poczeka na kogoś innego. Ale program nauczania mógłby Pan pomóc zestawić…

  12. Cały czas zestawiam. No, ale kto ma sie wziąć za szkołę? Nie ma chętnych. I co takim uczniom oferować? Kariery nie zrobią, będą mieli wyłącznie same kłopoty

  13. Ja wierzę w Kościół. Pomimo patologii, od której przecież nie jest wolny, ma fundament i tradycje. Czekam na przypływ zdrowej ortodoksji, która zaowocuje np. restauracją Jezuitów i powrotem do źródeł. Takie powroty zdarzały się w przeszłości, zwykle po katastrofach. No to zaciśnijmy zęby, przeżyjmy nadchodzącą katastrofę, a potem to już z górki…

  14. Lewis, Listy starego diabła do młodego:

    ” (…) takiego Kościoła, jak my go widzimy, rozpostartego wszędzie w czasie i przestrzeni, zakorzenionego w wieczności, groźnego jak armia z rozwiniętymi sztandarami. Przyznaję, że to jest widok, który niepokoi naszych najodważniejszych kusicieli. ”

    Muszę przyznać, że ten cytat noszę sobie w pamięci od dawna. Nie spotkałem się nigdzie z innym, tak bardzo plastycznym wizerunkiem Kościoła. Może to głupie, ale to mi dodaje otuczy.

  15. Bardzo dobry opis. Należałoby go – i podobne – rozpowszechnić, tak by i wierni i hierarchia go poznali. Bo mam wrażenie, że dla większości to byłaby egzotyka.

  16. „Myślę, że PiS nie wygra przyszłych wyborów” mają to jak w banku. 

    Kiedyś jeśli się chciało odgadnąć przyszłość, należało analizować najnowsze trendy w sztuce, teraz wystarczy śledzić modę. Panowie odwagi.

    https://viva.pl/moda/viva-moda/meskie-trendy-jesien-zima-2020-i-2021-najlepsze-pokazy-mody-meskiej-z-mediolanu-34758-r3/

  17. Dawniej (do Piusa XII) papieże pisali encykliki wg schematu: Definicja zagrożenia, przedstawianie skutków, podanie środków zaradczych.

    O ile o dwóch pierwszych elementach  wspomina się, to o ostatnim nie.

    Np. jednym ze środków zaradczych dla modernizmu było: „wszyscy moderniści i sympatycy won z edukacji”, cenzusy naukowe do kosza.  Dla bezbożnego komunizmu – komunizm jest zły w samej swej istocie i w żadnej dziedzinie nie może z nim współpracować kto chce ocalić chrześcijaństwo.

    Komuniści natomiast o tym wiedzą i stosują je do swoich celów- nauczają wszystkiego, zachęcają do współpracy.

    Tak działał systemowo komunista niejaki Stefan Czarniecki tworząc układ samoreprodukujący się.

  18. Mysle ze margot to czyta . Jesli dostanie posade w CBS czy ABW bedzie ciezko . Obóz poprawczy to opcja pozytywna , negatywna piwnica na Rakowieckiej . Oby nie . Pozdrawiam .

  19. Opis bardzo dobry ale czy aktualny,  na stronie http://www.mateusz.pl publikuje jezuita Dariusz Piórkowski .  W tekście ,,Zaprzyjaźnij się z soborem” przybliża jeden z dokumentów Sob. Wat. II. tekst nie jest bardzo długi ale porażający . Powiem tylko że w objaśnieniu preambuły ww dokumentu cytuje tylko dwie osoby K. Marksa i Z. Baumanna. Obawiam się że nad Kościołem powiewają dziwne sztandary.

  20. To widać nie od wczoraj. W przeszłości też tak bywało, by wspomnieć księży-masonów jako przykład. Żadna instytucja która tworzą ludzie nie jest uodporniona na błędy i problemy. Dekady, żeby nie powiedzieć stulecia infiltracji też robią swoje. Dlatego nasuwa mi się myśl o oczyszczającym wpływie katastrofy. Optymistyczne to nie jest, ale – o ile bestia nie zostanie wypuszczona – ktoś tą katastrofę przeżyje i wszystko zacznie się niejako od początku. To moim zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz.

  21. Siedzę w pracy z dziewczynami 20+, 30+ i 40+ i właśnie kazałem młodej dziewczynie, która przyszła nowa do pracy założyć maseczkę, bo przyznała się, że jest przeziębiona.
    Koleżanki stanęły w jej obronie, ale facet rządzi. Tak czy nie?…
    Poza tym ona jest chyba Ausländerem.

  22. Przeczytaj tekst Piórkowskiego, może jest gorzej niż myślisz i jacyś radykałowie powiedzą że to KK wyprowadza kolorowe parady na ulice.

  23. Na pewno powiedzą. Taki przecież jest cel. Nie parady, a zniszczenie Kościoła, a przedtem jego zdezawuowanie w oczach wiernych. I odejście tych wiernych. A potem – katastrofa.

  24. „jestem już zmęczony tym wszystkim” a Pan Jezus wyraźnie powiedział nie rzucajcie swoich pereł przed świnie.

  25. Wiem, że jestem małoduszny wobec innych narodowości, jak Hans Frank, natomiast kobiety zaczęły natychmiast okazywać nowicjuszce empatię, pochlipując i pociagając nosem, że niby też są przeziębione, hehe…

  26. Cytuje jeszcze Jana Pawła II. Cytat z Marksa jest pokazany jako błędny. Cytat z Baumanna jest … obojętny, choć faktycznie, nie wiem, po co go użyto? Po to chyba, by wskazać, co czyta jezuita. Co czyta jezuita – dobre, he he.

    Ogólnie tego tekstu nie uznałbym jako porażający. Omówienie preambuły. Rozumiem, że Pan cały sobór uważa za porażający. Ja z kolei nie znam się na tym. Niepokoi mnie jednak to, jak wiele osób krytykuje Sobór Watykański II, a mało kto go broni. Jak dla mnie to namawianie do schizmy i tyle. Po co? By wzmocnić Kościół? Odrzucenie papieża i biskupów ma spowodować co? Jedność?

    Podstawowe pytanie: czy mam prawo krytykować doktrynę – skoro się z nią nie zgadzam? Nad tym pytaniem właśnie powiewa chybotliwa chorągiewka demokracji. To mi nie odpowiada, więc wybiorę tamto. Czy tak? Chyba wszystkie rozdwojenia były spowodowane chęcią reformowania. Jest źle – ale my zrobimy lepiej, tak, jak onegdaj bywało. A jak bywało? Lepiej. A kiedy? Dawniej. A dokładnie? Przed soborem. A którym soborem, może parę innych też wykasujemy? A może zastanówmy się nad arianizmem, skoro jest okazja?

    A lud siedzi i się spogląda na siebie. Znowu mu każą wybierać. Ogląda zdjęcia Franciszka, robione z ręki, gdy ten gestykulując posyła w eter tajemne znaki. Albo czyta streszczenia opracowań, w których używa się takich wyrazów, jak: groza, zdrada, apostazja, sprzeciw – byle nie za długo. Jednoznaczne komunikaty, pozostające w pamięci. Parafrazując Gospodarza, powiedziałbym: instalacja emocji.

    Jesteśmy napędzani strachem, że wybraliśmy/wybierzemy źle. Czuję wrogość do tego, który to wymyślił.

  27. Oto jest właśnie najtrudniejszy do rozwiązania dylemat. Z jednej strony w sytuacji zagrożenia trzeba tego Kościoła bronić, bo wewnętrzne spory sprzyjają tylko Jego wrogom. Wziąć na sztandar dogmat o nieomylności Papieża i nie rezonować. A z drugiej strony gołym okiem widać, że nawa płynie trochę na rafy. Wierni nie rozumieją zachowań co najmniej niektórych przedstawicieli Kościoła. Nikt im tego nie próbuje nawet tłumaczyć. Młode pokolenie masowo odchodzi od Kościoła. To co, milczeć? A jak nie, to co powiedzieć i komu?

  28. Pamiętam na Ochocie szlabany WKD.

  29. Ja soboru nie znam , tekst ten wpadł mi w ręce przed chwilą prawie, jeszcze go czytam. Tam kawałek dalej jest o znakach czasu i to jest o dupie margota i że to są sprawy najważniejsze . Może zamiast niepokoić się liczbą krytykantów soboru warto jego dokumenty poznać (o ile jest to fizycznie możliwe). A poza tym zgadzam się że musimy zachować spokój.

  30. Papiez Jan Pawel II nie byl katolikiem w 100%, poniewaz On byl zakorzeniony poprzez swoje wychowanie domowe w kulcie Zachodu. Wszystkich nas, naszych rodzicow, dziadkow i pradziadkow wychowano w kulcie Zachodu – w sprzecznosci z pierwszym przykazaniem. Owocem tego kultu byly powstania, wrzesien 1939, sierpien 1944, rozczarowujacy rok 1945, polski i wegierski rok 1956, przebaczenie Niemcom w 1965, wreszcie rok 1989, 2004, wydarzenia az do czasow wspolczesnych. Nasz Papiez byl wybitnie zafascynowany Zachodem, a nie Rzymem i okazywal to jednoznacznie. Duch Asyzu i Taize zwyciezyl, a nie duch Rzymu. Jezeli chcemy byc katolikami, to powinnismy patrzec na caly swiat (wschodni, zachodni i Poludnie) przez pryzmat Rzymu, a nie przez pryzmat naszej przynaleznosci do struktur europejskich i NATO. Co boskie, nalezy sie Bogu, co cesarskie… itd.

  31. Wysłałem do Pana jeszcze jeden mail z prośbą. Może wpadł do spamu?

  32. To, że imponują mi lakierki kumpla nie znaczy, że łamię pierwsze przykazanie. To, że zostałem wychowany nie znaczy, że coś mi się zabiera. To że Polacy walczyli w durnych wojnach nie znaczy, że niuanse potrafią wchłonąć przelaną krew.

    Dla wielu moich kumpli wystarczy 42% po kolacji i już są katolikami, ale rano im przechodzi, wraz z bólem głowy. Jeśli papież nie był katolikiem w 100%, to w ilu był? A jeśli nie o to chodzi, to o co?

  33. Odnalazłem i dziś wieczorem się rozejrzę. Cały dzisiejszy dzień siedzę bezskutecznie na telefonie do przychodni, by dostać kod na receptę.

  34. Ja soboru tez nie znam ale polecam uwadze

    „Krotka analiza krytyczna NOVUS ORDO MISSAE”

    https://verbumcatholicum.com/tag/krotka-analiza-krytyczna-novus-ordo-missae/

  35. Zza węgłem czekał reformator , jak mój ulubiony szpieg Mżawka. Dmuchnąl nam w oczy magicznym proszkiem i wrócił na miejsce. Przeczytałem to, co napisał zaproponowany mi biskup. Refleksja na temat tych pism: albo głupi albo gnój.

  36. Wygląda to na wariant o krowach tłustych i chudych tylko w skali globalnej

  37. ja o możliwości przegrania wyborów przez koalicję obecnie rządzącą, nie chciałabym takiej sytuacji, choćby z tego względu, że gołym okiem widać, że opozycja ma budyń w głowie i z budyniu nie da rady wykrzesać porządnego programu strategicznego dla państwa. Jakaś niewielka nawet wygrana opozycji, całą tę strategię dla mas,  będzie ograniczać do  ciepłej wody w kranie … to wszystko.

    Dla siebie nie będzie ograniczeń ,a w związku z panującą zarazą to przypomnę tylko niektóre z tej branży: prywatyzacja szpitali, szwindle z lekarstwami

  38. PradaMiuccia Prada też zajęła się losem ludzi pracy i stworzyła dla nich z jednej strony praktyczne, a z drugiej wyrafinowane uniformy. „Jedyną rzeczą, którą daje nadzieje we współczesnym świecie jest dobrze wykonana praca”, tłumaczyła projektantka.

     

    Otóż nie, pani Ado!

    Główny błąd świata Zachodu polega na tym, że koncentrujemy się na pracy, jako remedium na wszystko. To bzdura.

    Poprawa jakości życia jest możliwa przez dzieci, a nie przez pracę, dlatego ja się celowo nie staram w pracy, ale to szerszy temat.

  39. Zamiast poprawiać jakość swojego życia popraw jakość swojej śmierci.

  40. Im więcej gadają o pracy, tym bardziej ujawnia się w tym jakiś fałsz. Bez względu czym się zajmujemy, praca powinna być jakoś twórcza. Wychowywanie dzieci  to też praca, być może najwartościowsza.

    Twórca tego pomysłu pewnie sądzi, że jest geniuszem twórczym, a nie idiotą: https://biznes.wprost.pl/handel/10373681/gucci-sprzedaje-sukienke-dla-mezczyzn-za-10-tys-zl-walczy-z-toksycznymi-stereotypami.html

  41. Faceci w sukienkach. Niezłe. I to masońskie wahadło.

  42. Ale ta sukienka to straszne badziewie. I wahadło nie pomoże.

  43. torebki  damskie chyba zalegają w magazynach to zostały podrzucone panom aspirującym … do czego ? bo nie do świata biznesu, czy na wykład , jak w takiej aranżacji odważnie stanąć przed studentami… co za nędza

  44. Na dokładkę używają takiej sztuczki sprzedażowej, podają wysoką cenę  sugerując, że to coś wyjątkowego. Ma pani rację, nędza. Za chwilę powiedzą, nie kupujesz, jesteś rasistą…

  45. Przyjdzie inspekcja robotniczo – chłopska i jak stwierdzi brak w szafie sukienki męskiej, to wlepi mandat.

     

    https://m.youtube.com/watch?v=R1x1PHygh5A&t=87s

  46. No i koniecznie trzeba mieć w rodzinie jakiegoś murzyna.

     

    https://m.youtube.com/watch?v=ZeE5QAGjNOg

  47. To będzie najmniejsze zmartwienie… W prl była sprzedaż wiązana, chcesz kupić czekoladę,  musisz kupić zgniłego banana. Będzie podobnie.

  48. Albo będą prezenty.

    Pojęcie niestosowności zostanie zakazane jako mowa nienawiści.

  49. Dziwię się, że nie wpadli na pomysł, by ogłosić, że wypowiadać się wolno tylko tym                  z certyfikatem, reszta ma udawać niemowę.

  50. Fajny tekst, z większością się zgadzam, jednak, choć wszyscy „zwolennicy spiskowych teorii” zawsze podejrzewają „tematy zastępcze” i „odwracanie uwagi”, mnie wydaje się, że to jak na nich byłoby zbyt toporne rozwiązanie, i ten pogąd widzi mi się naiwnym. Dłygo by było wyjaśniać, ale mam taką koncepcję, że to przede wszystkim TWORZENIE NOWYCH FRONTÓW PODZIAŁU.

    Np.: dotąd był PiS, jakoś tam kulawo „patriotyczny” jak na możliwości bantustanu, i była targowica, ale PiSowi się znudziło, więc zabełtał w tym kociołku, i teraz mamy „w poprzek” wielbicieli nutrii z wolnego wybiegu vs. wielbiciele psów na łańcuchu, w dodatku do gobalnego frontu czcicieli twarzowych podpasek i płaskoziemców mających gdzieśtam strasznego kovida. „Dziel i rządź” w uspółcześnionej wersji po prostu, o wiele skuteczniejsze i na dłuższą metę od prostego „odwracania”.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.