Lis 172015
 

Rozmawiałem wczoraj chwilę z człowiekiem, który sam siebie określił mianem człowieka ze styropianu. Rzekł mi ów kolega taką rzecz: zadziwiające jest ubóstwo wspomnień poświęconych czasom Solidarności w porównaniu do takiej choćby literatury legionowej. – Bo nie było żadnej szarży na bagnety – ja na to. On zaś powiedział, że nie, nie było szarży, bo być nie mogło. Ludzie zaś zwyczajnie wstydzą się pisać prawdę o tamtych czasach, bo zostali zwyczajnie oszukani i wykorzystani przez prowokatorów. Powiedział mi to facet, który w sierpniu 81 stał przed bramą stoczni. No więc ja go od razu zapytałem czy to prawda, że Kurski z kolegami przedarł się przez kordon zomowców i wbiegł na teren stoczni. Na co on mi powiedział, że żadnego kordonu nie było. I to jest przyczynek do tego jak się pisze najnowszą historię.
Próbowałem go namówić do napisania książki o tamtych czasach, ale pośmiał się tylko i powiedział, żebym dał spokój. No to powróciłem do mojego ulubionego pomysłu czyli do wywiadu rzeki. Także odmówił. A szkoda. Może więc ktoś z ludzi, którzy pamiętają tamte czasy naprawdę, zdecyduje się jednak coś napisać. Komuny już, prawda, nie ma, wolność zwyciężyła, SB nie gania za opozycją po klatkach schodowych, zomowcy nie pilnują zakładów pracy. Można pisać, aż będzie furczało, czyż nie? Oczywiście, że nie. Bo tamte czasy, co było do okazania na przykładzie awantury o tytuł i treść mojej notki zostały właśnie zawłaszczone. Wykupiono po cichu prawa do eksploatacji tego terenu, a jednym z dzierżawców został Igor Janke, autor książki „Twierdza. Solidarność Walcząca. Podziemna armia”. Nie było żadnej podziemnej armii, wszyscy o tym wiedzą i to jest już pierwsze kłamstwo. Jak jest dalej nie mam pojęcia, bo książka jeszcze do mnie nie dotarła. Ciekawe jest jednak to, że nikt z bohaterów tamtych czasów nie chwyta za pióro, pozostawiając to ludziom wynajętym, którzy ani nie byli tam w środku, ani nie mieli chyba do tego wszystkiego zbyt emocjonalnego stosunku. I tak na naszych oczach, przy biernym udziale bohaterów zdarzeń, którzy nie wiedzą co powiedzieć dokonuje się zakłamanie historii. I wszyscy klaszczą. Potem zaś, za dziesięć lat będzie płacz i zgrzytanie zębów. Będzie, bo być musi. Komuna wkładała masę wysiłku w to, by ukryć, schować, zniszczyć unieważnić publikacje z czasów II RP i wcześniejsze, by je zastąpić makulaturą produkowaną przez bohaterów pracy socjalistycznej i walki o lepsze jutro. My zaś system ten udoskonaliliśmy w stopniu wcześniej nieznanym. Obniżono poziom edukacji w szkołach, wbito ludziom na łeb garnek pełen frustracji, który zsunął im się na oczy i całkowicie zablokował możliwość ruchu. Nikogo nie trzeba nawet straszyć, bo ze strachu człowiek robi czasem sensowne rzeczy i jest z tym potem kłopot. I w tych okolicznościach zapędzono ich do konsumowania treści zwanych historią narodu i państwa. Wcześniej zaś ogrodzono teren, postawiono tabliczkę z napisem „wykopaliska historyczne” i zaczęto sprzedawać koncesję. Właścicielom zaś terenu powiedziano, że to dla ich dobra, bo tak właśnie wygląda wolność i prawdziwy kapitalizm. Prócz dzierżawy terenu przedmiotem umów handlowych są także sposoby eksploatacji czyli technologia wydobycia. Umówiono się, nad naszymi głowami, że historię eksploatuje się w ten a nie inny sposób. Generalnie jest to stara technologia wymyślona przez Marksa, pełna pojęć wytrychów, niezmienna w każdych warunkach. Na naszym terenie ma ona rys szczególny, nazwiemy go tutaj histerycznym. Polega to na tym, że choć poszczególni eksploratorzy wykupili koncesję tylko do części terenu ich aspiracje sięgają dalej. Oni chcieliby być właścicielami całości. Nie mogą, bo ich nie stać, ale chcieliby. Stąd od czasu do czasu wybuchają kłótnie zwane debatami. One kręcą się zawsze wokół jednej kwestii: który gang ma całkowite i niezbywalne prawo do eksploatowania polskiej historii według własnej technologii? Gangi określają same siebie innym słowem, co oczywiste, słowem które zwykle opatrzone jest przymiotnikiem patriotyczny, narodowy, socjalny, albo jakiś jeszcze. Cechą charakterystyczną ich działań, jakże głupich i płytkich, jest załatwianie spraw rodzinnych, czyli opisywanie historii w krótkiej perspektywie dwóch, trzech pokoleń. Ma to zapewnić im oraz ich dzieciom tak zwany święty spokój i pewność, że nic złego na ich temat nie przedostanie się do prasy. To jest metoda, patrząc z naszej perspektywy, idiotyczna. Nas bowiem nie interesuje, kto był dobry, a kto zły w czasach zaborów czy pierwszej Solidarności. Nas interesuje jak państwo nasze i ludzie je zamieszkujący mogą odnieść się, aktywnie i twórczo, do prób zawłaszczenia terenu, zasobów, przeszłości i przyszłości przez organizacje globalne. I to w zasadzie wszystko. Innych powodów zainteresowania historią nie ma. Gangi twierdzą inaczej, są inne sposoby i one dotyczą bezpośrednio członków gangu. Dotyczą, bo w opisanym tutaj przeze mnie sensie, każdy gang, obojętnie co ma wypisane na sztandarach, jest jedynie ekspozyturą organizacji globalnych. W momencie kiedy przestaje być wobec nich lojalny, a bywają sytuacje, że musi do tego dojść, sięga po sojusznika lokalnego czyli naród i wtedy określa się go mianem „patriotyczny”. Takim patriotycznym gangiem byli ludzie Piłsudskiego, co wysiedli z tego czerwonego tramwaju na przystanku „Niepodległość”. Teraz ważne pytanie: czy my, ludzie, stanowiący nieformalną organizację o charakterze lokalnym, utrzymującą się z pracy rąk własnych lub własnej głowy, mamy do wyboru jedynie takie gangi? Czy my nie możemy stworzyć własnej organizacji? W warunkach, które mamy nie. Zostaniemy okrzyczani zdrajcami sprawy polskiej właściwie w jednej chwili, bo nasze, będę twierdził, że jedyne poważne zainteresowanie Polską i jej historią wykracza daleko poza rodzinne związki opozycjonistów, syfilis marszałka i Czarnolas i lipę. Zostaniemy okrzyczani zdrajcami, ponieważ technologia wydobycia historii jest przejęta, a każdy sojusz gangu z nami jest zawierany na zasadach skrajnie dla nas niekorzystnych. Potrzebni jesteśmy tylko w wyjątkowych wypadkach i tylko do pewnych określonych zadań. Na przykład do zorganizowania strajku na terenie kopalni, kiedy konkurencyjny gang próbuje przejąć całą narrację, czyli całą technologię historycznego gawędzenia. Potem odsyła się nas do domów i tam możemy już sobie konsumować ten „Czas honoru” czy co oni w tej telewizji pokazują, siedząc przed telewizorem w kapciach i koszulce z patriotycznym napisem.
Ktoś powie, że ładne to porównanie do kopalni, ale skoro wydobywa się w określonej technologii to pewnie na powierzchnię wyjeżdża też określony rodzaj urobku. Rzecz jasna, że tak jest. Co w takim razie z resztą? Co z tymi treściami, które nie mogą być pokazane nam? One wędrują do magazynów organizacji globalnych, które sprzedały naszym gangom technologię wydobycia. To jasne. I tam od czasu do czasu wykorzystywane są do produkcji naukowych, wycinkowych publikacji takich jak na przykład ta, co ją teraz kolega Edward tłumaczy, która nazywa się bodajże „Polityka Żydów w średniowieczu” czy jakoś podobnie. Żaden gang nie zdecyduje się na jej przetłumaczenie i wydanie po polsku, albowiem mogłoby to wywołać jakieś niepotrzebne środowiskowe niesnaski. Środowiskowe, bo nikt spoza środowiska o takiej czy innej jakiejś ważnej książce nigdy by się nie dowiedział.
Czy istnieje możliwość zmiany tej sytuacji? Teoretycznie tak. Jakiś czas temu napisałem do Józefa Orła list, w którym zawarłem prośbę o to, by zorganizował w Klubie Ronina spotkanie blogerów z Igorem i Bogną Janke. Nie powiem dokładnie, co mi odpowiedział Józef. Powiem tylko, że nie stchórzył i powiedział, że zapyta. Być może nawet już zapytał, ale otrzymał odpowiedź odmowną. Czas jest moi mili nie po temu, by organizować taki ekskluzywne i dynamiczne spotkania. Gangi nas w tej chwili nie potrzebują, ludowy, emocjonalny patriotyzm będzie dziś zagospodarowywany w zamkniętych laboratoriach i gabinetach, z których wychodzić będą gotowe książki-pólprodukty, zadziwiające i krepujące tych wszystkich, co latem roku 1981 stali pod stocznią. Na ulicę każą nam wyjść dopiero jak PO powróci do władzy. PO – podkreślam, nie lewica, bo na moje oko szykuje się teraz sojusz z lewicą, a co za tym idzie, na powierzchnię naszej kopalni wyjadą nowe, dla wielu zaskakujące treści. Nasza rola polega teraz na przeżuwaniu, na ciągłej nieustającą konsumpcji treści, które przetworzone nieco i podrasowane, zostały dla naszego dobra, żebyśmy bez sensu po mieście nie latali szukając księgarni, wrzucone do sieci „Biedronka”. Niech żyje wolność i swoboda! Kochajmy się! O roku ów! Lipa, lipa i po lipie, Czerwone jabłuszko przekrojone na krzyż….Pa. Do zobaczenia na targach w Warszawie i Wrocławiu.

Tradycyjnie już proszę wszystkich, którzy mogą i chcą, by reklamowali ten tekst na swoich blogach. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl

Aha, byłbym zapomniał, drugi numer Szkoły nawigatorów chodzi na allegro po 40 złotych za egzemplarz.

  52 komentarze do “Popularyzatorzy histerii”

  1. „Fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki” – Józef Szujski

    Się okazuje, że najlepiej Solidarność opisał przed śmiercią Józef Mackiewicz jako ruch koncesjonowany przez władze, którego jedyną szansę ujął w zdaniu „oby ilość przeszła w jakość”. Nie przeszła.

  2. Nawet marsz „Narodowców” w tym roku był cool.

  3. Powiem tak: tak mnie wychowano, że nienawidzę kombatanctwa i z zasady w nim nie biorę udziału. Nie wystawiam także faktur Ojczyźnie za swoje doświadczenia (przykre) z jej historią.
    Zeznania w prokuraturze IPN na okoliczność osadzenia w obozie złożyłem. Całą, choć przetrzebioną przez SB, bibliotekę wydawnictw „bez debitowych” oraz będącą w mojej dyspozycji skromną część archiwum Zarządu Regionalnego „S” też IPN przekazałem. Pisać i publikować niczego, choć jestem ekstrawertykiem, nie zamierzam. Po prostu.
    Opiszę jedynie pewną anegdotyczną sytuację: czekając w prokuraturze na przesłuchanie zapytałem dwie sekretarki czy są w tym IPN zainteresowani bibułą. Panienki nie wiedziały o czym mówię, trzeba było tłumaczyć opisowo. Wtedy zrozumiałem, że jestem z innej galaktyki (przecież określenie „bibuła” to jeszcze z okresu konspiracji sprzed I WŚ) i łączność z nią została zerwana.

  4. Wpisuje się w Coryllusowe rozważania także to: „Przetransformowana Polska uczyniła więcej niż dużo, aby słowo „Solidarność” i wszystko co niosło nadzieję po prostu zniszczyć. Czasami gdy niespodzianie na moment odsłoni się fasadowa kurtyna historii , możemy zajrzeć za kulisy i zobaczyć ukrywane zaplecze politycznej smażalni kłamstwa III RP”. Jest to wstęp z artykułu T.A. Żaka w „Polonia Christiana” ostatni numer, ten w którym o Coryllusie piszą , że dokonuje deszyfryzacji kluczowych kontekstów historii Polski.

  5. Styropianowy był tramwaj to i niepodległość styropianowa 😉

  6. Byłem mile zaskoczony wczoraj, że w bibliotece w POSK w Londynie przy okazji szukania Mackiewicza na półkach znalazłem dwa pierwsze tomy Baśni polskich, Atrapie, Dzieci i Jasnowidza. Swoją drogą wciąż wydawnictwa starsze niż 1992 są tylko w katalogu kartkowym.

  7. Opowieści jak bywało drzewnej za solidarności, podawane w oficjalnych mediach mają szarym obywatelom zastąpić legendy rodzinne i pozwolić na autodopasowanie się do głównego nurtu zdarzeń. Ale zawsze trafi się kamień, który zmieni kierunek nurtu. Pojawia się człowiek i mówi, że on był na miejscu i to co opowiadają to inaczej wyglądało. Dwa lata temu byłem na spotkaniu z prof. Chodakiewiczem, jakież było moje zdziwienie gdy opowiedział o swojej babci, która uświadomiła go jakie brzemię nosi. Otóż moja babcia też mnie uświadomiła w 1981 roku, ale nie miało to związku z solidarnoscią. Chodziło o rok 1919 1920 i o II wojnę światową. Ja dość szybko doszedłem do wniosku że babcia plecie bzdury i jej się wszystko pomieszło ze starości. I byłem zadowolony z takiej konstatacji. Ale coś mnie tknęło i ojcu odpowiedziałem jakie babcia androny opowiada. Ojciec powiedział że to nie androny tylko prawda i dołożył z drugiej strony o powstaniu Wielkopolskim, Korpusie Ochrony Pogranicza itp. Od tamtej pory jestem zaskoczony siłą rażenia babć, myślałam że tylko moja babcia taki numer wnuczkowi odwaliła, ale prof.Chodakiewicz udowodnił, że takich babć było dużo więcej.

  8. Zrównoważony rozwój czyli – zintegrowanie polityki środowiskowej, gospodarczej i społecznej. Piekne sformułowanie po prostu nie sposób sie z tym ne zgodzić..to nowe hasło wkładane nam do głów na tym etapie…co ono naprawde znaczy? Potocznie myślimy o zielonej enegrii, środowisku i tym podobnych tematach…pod koniec tego miesiąca odbedzie się konferencja klimatyczna oraz rózne narady w formacie G20 i ONZ. Co tam będzie ustalne? Nastepny etap..ponieważ w środowiskach progresywnych od dawna wiadomo że populacja jest zbyt duża i trzeba bedzie ją troche zmnieszyć…potrzebna będzie nowa polityka gospodarcza i energetyczna…jednym z ciekawych elementów bedzie przeforsowanie elementu odpowiedzialności osobistej szefów firm energetycznych i przemysłowych za brak działań mających na celu likwidację przemysłu i energetyki opartej na weglu (miedzy innymi). Innymi słowy korporacje będą zmuszone do wysprzedania tych elementów swoich firm (kto bedzie to kupowal? nie wiadomo, pewne że kupujacy wezmą to w depozyt, ściśle kontrolując kto bedzie mógł produkować a kto nie). Reasumując…po cichu bez rozglosu będzie likwidowana część przemysłu, jak wiadomo produkcja i tak jest za duża…co spowoduje jeszcze ścislejsze koncesjonowanie działalności w kluczowych gałęziach gospodarki…tylko dla wybranych, rozumiejących idee zrównoważonego rozwoju. Myślę że pozwolą na pewne rozlużnienie debat nie mających związku z konsolidacją, gdy ona sie zakończy wtedy przykręcą śrubę…

  9. Tak właśnie jest … ale my zyjemy jeszcze …
    Ja napiszę szerzej .. ale teraz maszeruję do lekarza …więc dopiero wieczorem .

  10. W listopadzie odbędzie się w Warszawie w PIG-u ul. Rakowiecka Konferencja Naukowa Zmiany klimatyczne w przeszłości geologicznej od 24.11.2015 do 25.11.2015, jestem jakie będą wnioski. Bo geolodzy stoją na gruncie, że człowiek jest zbyt mały aby wpłynąć na klimat. Jak ktoś jest z Wa-wy może się przejść i posłuchać.

  11. Pic polega na tm, że styropiany i wałęsiaki naprawdę wierzą, że obalali komunizm. A tak naprawdę mogli obalić jedynie 0,5 litra.

    Im się w głowach nie mieści, że Kiszczak z Jaruzelskim im Solidarność zakładali.
    Dramat polega również na tym, że coryllus ich uświadamia w swoich tekstach choćby o Morawicekich itd. a Oni albo uwłaczają naszej inteligencji, albo są tak głupi albo udają, że to deszcz pada – a Oni zdejmują Go Salonu. Chyba, że są tym wentylem spuszczającym nastroje społeczne.

    Tak na dobrą sprawę mażą o tym aby stać się nowymi Michnikami, Lisami, Kraśkami, Żakowskimi itd.
    Im się w głowach nawet nie mieści aby przebudować ustrój w kierunku republikanizmu wypełnionego personalizmem – czyli odwołać się do tej warstwy średniej – kiedyś była to szlachta. Król po rokoszu sandomierskim poparł magnaterię i to był początek końca.

    Teraz zobaczymy ile dzieci resortowych zostanie wiceministrami, Wojewodami itd. Resortowi w PiS też są. Samorządowcy jak zostają ministrami to już wiadomo, że nic dobrego nie będzie. Serial Ranczo i słynne pokazane w nim % od przetargów nie wzięły się z powietrza. Taki kraja oparty na tym lewaku Rousseau – który jest „dumą” obecnej Francji – a które zobaczyliśmy w ostatnich dniach, że jak trwoga to do Boga.

  12. Mój Ojciec mówił o Solidarności:

    – Co to za organizacja, co w tydzień ma miliony członków?

  13. Panie Gabrielu, na Łotwie były w tych dniach dwa „święta” państwowe 11 i 18 listopada (ogłoszenie niepodległości). Więc i narodowi „bohaterowie” są odgrzewani. Nawet wielu uważa, że narodowym „świętościom” to można się tylko z bojaźnią kłaniać i że nie można zmieniać ich wizerunku. Czasem ludzie się nawet potrafią oburzyć, kiedy wspomnę, co np. propagował sztandarowy bohater poeta Rainis – ten od pieśni „Saule. Perkons. Daugava” (darwinizm, materializm, ateizm, rewolucję, zawzięty wróg chrześcijaństwa, dla Łotyszy widział przyszłość jedynie w neopogaństwie), bo tak już zostało ustalone, że on bohaterem jest i już. Ręce opadają. A myślałem, że na starość nie będę się już dziwił. Myliłem się. Jak zacytowałem tego Rainisa, to fala oburzenia dotarła do urzędu miasta. To jak to, czy tylko wybrańcy mogą cytować poetów, a inni tylko słuchać? Czy tylko wybrani z urzędu mogą patrzeć w przeszłość i ją tłumaczyć? To przeszłość jest aż tak niebezpieczna?

  14. Pan, zdaje się z tych nowoczesnych, z teflonu, po którym bez śladu spłynęły zasady gramatyki i pisowni.

  15. Geolodzy nie maja nic do powiedzenia..realizujemy pomysły eugeników..)) w wydaniu technokratów

  16. Cortesie – dodam, że narodowcy młodzi też nie czytają i nie wiedzą o co chodziło Dmowskiemu. Kiedyś rozmawiałem z człowiekiem starszego pokolenia, który organizował spotkania i wykłady nt. endeckie – mówił, że nikt z tych młodych nie przychodził. Taki poziom.

  17. Kto kon­tro­luje przeszłość, ten ma władzę nad przyszłością. – George Orwell

  18. Im większy bohater chce ją kontrolować tym gorzej.

  19. Przeszłość zawsze jest niebezpieczna

  20. czas bohaterów juz się skończył….żyjemy w czasach inverted totalitarian system (odwróconego systemu totalitarnego). Treści są kontrolowane przez „bezimiennych” biurokratów działajacych oczywiście w imie ludu…:) to znacznie efektywniejsze gdyż dużo trudniejsze do indentyfikacji dla przecietnego człowieka…

  21. Ostatnio czytajac rozne artykuly, pisali tam kim to byli zamachowcy z Paryza. A tu Franzuz z matka z Portugalii co wyszla za Araba, zmieszkali we Francji, potem Belgii, niedawno wrocil z Syrii do Belgii itd.

    Wiec zapytalem. Kiedy tak bardzo interesujemy sie bandytami, skad pochodza i kim sa, to czy nie nalezy zapytac:
    A kto to Hollande? Francuz?

    Dalej mozna zapytac, kto to Merkel (nie trudno zgadnac) itd.
    Gwiazda smierci otwarla globalizacje, by latwiej ingerowac w panstwa i nie musiec sie nawet z nich ewakuowac, a jezeli juz trzeba, to zwola zgraje i razem zaatakuja.
    I teraz tez rozumie, dlaczego Islam i Lewactwo do siebie pasuja. Swoj do swojego ciagnie.
    Zbuje jedni i drudzy!

  22. „Im większy bohater tym gorzej” –
    I też Pan Coryllus mógł być bohaterem dla potomnych, tylko nie wiadomo na razie z jakiego klucza.
    Wyćwiczoną metodą /jedną z wielu/ jest wciąganie zdolnych ludzi w szeregi szemranych towarzystw: lepiej mieć konkurencję w swoich szeregach, no i zarobić można.
    Tak, nie ma treści w „zrównoważonym rozwoju”, chyba że się ukryła.Rozwój: 25 lat na to, by wtłoczyć klikanie.
    Dziadkowie są zmęczeni i bardzo starzy; każdy z nich ma inną historię związaną z Solidarnością, natomiast historie polityczne są zawsze podobne.


    .

  23. Paradoksalnie nawet POpaprancy nie odwazyi sie na likwidowanie blogosfery. Trzeba bylo zwyciestwa „naszych” i promocji „strefy wolnego slowa”.

  24. Nie przesadzałbym to aż tak wysoko nie idzie, a nowyekran rozwalono za PO 😉

  25. zresztą polecam pogrzebać w blogu Elig, ona tam co jakiś czas analizuje sytuacje w blogosferze

  26. Tow. Targalski pozwijal Coryllusa na niezaleznej.pl, teraz na salonie sa pozwijani Osiejuk i Coryllus. Jak maja problem z tekstami, ze ktos pisze niprawde to niech ida do sadu.
    Po imprezie w czerwcu 2016 stawiam trza bedzie postawic blogowisko na transparentnych zasadach, zostawic sprawy wlasnemu biegowi i ewentualnie ciagac po sadach tych ktorzy beda dawali nadzieje na to, ze bedzie mozna za nierzetelnosc zedrzec z nich skore.

  27. a co wszyscy wiemy o NEon24 i NE, kto z was z tymi ludźmi rozmawiał, kto zna techniki finansowania i wytyczone cele, macie chociaż ich wizytówki we własnych zbiorach?
    większość komentatorow nawet nie wie o czym pisze czy też mówi

    pzdr
    qwerty

  28. a propos zbiorów; to kto z was ma na półce w domu oryginalne zeszyty do historii NSZ, bibliotekę Pomostu, etc, czy wiecie w ogóle co to jest i jakie są idee oraz jak są chronione?

    wszyscy stajemy sie specjalistami od iluzji, ten kto nie ma kontaktu z oryginałami [wydawnictwa, postacie, etc] ten tylko opowiada cudzą narracje, i tutaj coryllus ma rację [niestety]

    pzdr

  29. coryllus; a ja z tymi ludźmi rozmawiałem i dokładnie wiem jak działa to środowisko, jest faktem, że kilku blogerow z NEon24 jest znakomicie wyposażonymi w informacji, ale tylko kilku reszta wykonuje zamówiona robotę wg twojej teorii

  30. coryllus; tak na marginesie to w Dobrym Znaku M.Gazda dlatego puścił twój tekst i chciał twoje teksty od czasu do czasu drukować, bo mu to nakazano [jeden z twoich czytelnikow w ten sposob robił dla Ciebie reklamę]

  31. Targalski i TSakiewicz to inna pieśń ale na tych samych motywach, prawda i racjonalność nikogo nie interesują, a skuteczność rozumiana jest tylko i wyłacznie środowiskowo – jako walka o kasę, kasę, …

  32. Aha, dlatego ten jest chrzescijanic co czyta biblie na papirusowych zwojach. Daj spokoj chlopie. Narracje to ja sobie sam pisze i nie musze sie jakimis „orginalami” trzymanymi w szufladach podkluczem egzaltowac. Dla mnie to sa proste sprawy. To co sie stalo w zeszly weekend to jest czarno na bialym cenzura w natarciu. Jak ktos to widzi inaczej to znaczy, ze jest odpowiedzialny za wspoludzial.

  33. Chyba sam nie wiesz o czym piszesz …

  34. No zgoda nawet bym napisał rozleciał się, guma do żucia na której się trzymał puściła 😉

  35. dlatego lepiej najpierw poczytać i pomyśleć niż pchać się do bloga i grać mądralę, a potem narzekać, że blogerów nie szanują. Nie będą nigdy i kropka. To większy temat.

  36. To źle zrobił, bo taka reklama nie działa. Jak ktoś nie ma pojęcia o takich sprawach to lepiej, żeby się za nie nie zabierał.

  37. Bardzo nie lubię zjawiska zwanego „kombatanctwem ” . Tu nie chodzi o normalne sytuacje wspirania słabszych członków wspólnoty … bo wiem konkretnie że dla wielu np okołosolidarnościowe kłopoty skutkowały utratą pracy , jakimiś potem byle jakimi zajęciami i w końcu niziutką emerytura… Przy znacznym ubytku zdrowia nie starcza itd …

    Natomiast całe to celebrowanie i z wysokości swego kombatanctwa np ferowanie wyroków na innych – jako autorytet moralny . Pamiętam na którymś Roninie … o czym było nie wiem … fragment dotyczył kogoś kto coś sypnął na esbecji …. I ktoś z sali wygłosił przemówienie całe , ze ON wiedział ze z nimi się nie rozmawia … Jak przyszli to powiedział , ze nic nie powie …i oni to przyjęli …jeszcze podzwonili i dali mu spokój . Więc ON taki niezłomny „pojechał ” po jakim trudnym przypadku zyciowym … Nioe pamiętam szczegółow , widać było że nie wystarczyło by wyprosić tych panów i by sobie grzecvznie i nie czyniąc krzywdy – poszli …

    Nie wiem czy ów oskarżany coś mógł lepiej , nie o tym piszę… Za to od tego autorytetu zapewne nic istotnego nie chcieli , szablonowo zajrzeli zeby sobie poprawić statystyki czynności … Więc dali spokój … nie warto było się szarpać…

    I teraz ci „niezłomni” będą ferować wyroki i osady moralne .
    A ja zawsze mówię , odtajnić Archiwum zastrzeżone IPN .
    Duzo osób może inaczej wyglądać niż się zdaje .

  38. Czas niestety nie leczy ran. 26 lat temu, 17 listopada był pogrzeb mojego kochanego Taty. Nic mi nie może opowiedzieć, ani o sobie, ani o swoim Ojcu, który miał podobno szablę. Na pewno miał, bo wiem jak Tato sprawnie posługiwał się sztachetą w starciu „nieznanymi napastnikami.”

  39. „Zrownowazony rozwoj”… itp. bzdety i kocopoly nalezy wlozyc miedzy bajki! Gospodarz
    nie tak dawno umiescil doskonaly wpis o „zmianach geopolitycznych… i w zwiazku z tym
    nalezaloby wykazac sie rozsadnym i przebieglym mysleniem o racjonalnym wykorzystaniu
    tego co mamy dzieki hojnosci bozej… i odpuscic sobie te poroniona integracje polityki
    srodowiskowej, gospodarczej, spolecznej i Bog wie jeszcze jakiej… bo to jest chore
    i zwyczajnie po ludzku „sie nie da”!

    … oprocz tego – juz wspominalam na blogu u Gospodarza – ze z powrotem na poludniu
    Francji uruchamiane jest wydobywanie weglasa z kopalni w korych pracuja glownie
    gornicy z Polski i Italii!
    Wiec, moze juz dosc o tym zrownowazonym rozwoju!

    Oczekuje, ze nasze wladze beda myslec przede wszystkim o nas samych… cobysmy
    nie obudzili sie z reka w nocniku!

  40. Szanowny Coryllusie!
    Żydowskie lobby jest największym i najskuteczniejszym cenzorem aktualnie na ziemskim globie działającym. Ocenzurowana przez ową bandę jest miedzy innymi „200 lat razem” Sołżenicyna. Obrzezali ją ( książkę ) tak, że w wersji angielskojęzycznej brakuje kilku początkowych rozdziałów.

  41. Czy ktoś wie, co obrzezani mają na Merkel? Jak patrzę 10 lat wstecz, to w końcu dochodzę do wniosku, że coś muszą mieć. Medal Jej u siebie dali; pokornie przyjęła.

  42. I to moze byc bardzo ciekawa konferencja!

    Rzeczywiscie cos sie dzieje w temacie, bo od jakiegos czasu „zmiany klimayczne”
    sa mocno dete w merdiach francuskich. Malo nie upadlam – z wrazenia – jak
    uslyszalam w TV moze ze 2 tygodnie temu, ze stosowne agendy UE sa tak „mocne”, ze zamierzaja obnizyc temperature na globie o 2-3°C… juz w ciagu najblizszej dekady!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    W ubieglym tygodniu natomiast w TV u Monsieur Pujadas rozmawial z jednym
    takim szamanem Jean-Louis Borloo, ktory wielokrotnie byl ministrem srodowiska,
    energi, finansow w kolejnych rzadach poczawszy od Raffarain’a, de Villepain’a
    i Fillon’a… swoja „activite” na niwie politycznej zakonczyl ten radykalny komuch
    w 2010, potem kombinowal bo nie przeszedl w wyborach… w 2013 roku
    ciezko sie rozchorowal, w 2014 zlozyl rezygnacje ze wszystkich zajmowanych
    stanowisk politycznych, a teraz w 2015 „cudownie” odnalazl sie w roli…
    bussinesman’a… i uwaga! – bedzie budowal „elektrownie wiatrowe”
    na Czarnym Ladzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Jakos tak dziwnie sie sklada, ze bedzie to mialo miejsce w bylych koloniach
    francuskich… nagle okazalo sie, ze sa tam „dobre wiatry”… az Monsieur
    Pujadas zrobil wielkie oczy i z lekka zaczal sie usmiechac, ale szybko
    sie powsciagnal i spowaznial… chyba dostal reprymende przez „sluchawke”
    od oficera prowadzacego…
    w kadzym razie Monsieur Borloo powiedzial, ze bedzie pomagal „elektryfikowac”
    Afryke… oczywiscie przy pomocy specjalnych funduszy pomocowych, bo
    on sie zgadza, ze „uchodzcom i emigrantom ekonomicznym” trzeba pomagac
    tam na miejscu, a nie sciagac ich do Europy!
    Oczywiscie na pomoc ma byc przeznaczone wiatraki „pogwarancyjne”, wszeli
    zlom… gdyz w Europie nie ma na ten szajs juz zapotrzebowania no i tam
    sa duze bezludne przestrzenie…

    Tak wiec dla mnie juz stalo sie oczywiste, ze ten przyszly fundusz pomocowy
    na ktory my Polacy tez mamy sie „zrzucic” i to mocno… wroci m.in.
    do takiego szamana, zwyklego lobuza politycznego i zlodzieja jak
    Borloo!

    Mysle, ze polski rzad powinien przeprowadzic bardzo wnikliwy wywiad
    jak ta pomoc bedzie wygladac… mam na mysli te wszystkie zlodziejskie
    projekty, pomysly, dotacje itp!
    To jest ten sam mechanizm, ktory tak pieknie zostal zdemaskowany
    i obnazony przez Pana Osiejuka!
    To jest ten sam proceder!

    Dzisiaj tez „przypadkowo” przeczytalam notke o planach powstania
    „elektrowni wiatrowej” na… Baltyku. Tez mam nadzieje, ze nowy rzad
    bardzo dokladnie przeanalizuje ten zbrodniczy patologiczny pomysl!

    Otoz w kanale Le Manche na wiosne uruchomiono pierwsza taka
    turbinowa elektrownie… na dzien dobry bylo wielkie „halo”, ale caly
    czas jes wielka krytyka tej inwestycji… zwyczajnie te turbiny psuja sie
    bardzo czesto urywane sa turbiny… i w zwiazku z tym juz sie okazalo
    na podstawie jakiejs symulacji kosztow, ze na dzien dzisiejszy energia
    pochodzaca z tej elekrowni jest tylko o 20-30% tansza od energii
    tradycyjnej!

    Przeciwnicy budowy tej elektrowni mowia, ze za 4-5 lat jak to zacznie sie
    walic i psuc… to nie wiadomo czy bedzie oplacalo sie to serwisowac!

    Ja mam nadzieje, ze nowy rzad przeanalizuje to „kukulcze jajo” po
    kopaczce i jesli okaze sie, ze nie dopelniono „aktow staranosci”
    przy podejmowaniu zgody na te budowe, a winni tych zaniedban
    w trybie natychmiastowym zostana pociagnieci przed Trybunal Stanu!

    Zaluje, ze nie bede mogla uczestniczyc w tej konferencji, ale jesli kto moze i chce
    w niej uczestniczyc to prosze sie zainteresowac… dla naszego wspolnego dobra,
    w mysl zasady – nic o nas bez nas!

  43. Nagrane z jej rolą pierwszoplanową filmy w stylu ,,sodoma i gomora”.

  44. Myli sie Pan mocno! Mnie interesuje, interesowala i bedzie interesowac tylko PRAWDA!
    … i zaden targalski, sakiewicz czy pomniejszy janke nie mial, nie ma i nie bedzie mial
    wplywu!

    Rzeczywiscie wyzej wymienieni to inna piesn… szkoda nawet gadac o tych detych
    pikusiach merdialnych i zwyczajnych platnych „sponsorowanych” pachokach!

    … i jak pieknie sie to wszystko wyje…lo!

  45. Szef MON Antoni Macierewicz odwołał rektora komendanta Akademii Obrony Narodowej Bogusława Packa – dowiedziała się PAP. – Potwierdzam, ale nie komentuję – wyjaśnił Pacek, pytany, czy został odwołany. Poinformował, że decyzja ministra obowiązuje od poniedziałku. Pacek, mianowany jeszcze przez poprzedniego ministra, kierował uczelnią niespełna miesiąc. MON nie odpowiedziało na pytanie o powody odwołania rektora.

    To proszę popatrzeć kto jest pod numerem: 1081
    …i nie tylko !!!
    http://alexjones.pl/pl/aj/aj-polska/aj-polityka-polska/item/9536-agenci-sb-maj%C4%85-si%C4%99-dobrze-piastuj%C4%85-wysokie-urz%C4%99dy-w-polsce-wykaz-1706-nazwisk

  46. BRAVO!
    Najwyzszy czas dokonczyc to, co nie dane bylo skonczyc 26 lat temu!

  47. Przeszłość jest kluczem.

  48. Czy deszyfryzacji to dyskusyjne. Bo pisze swoim stylem, pełnym niedomówień, niewyjaśnianych sugestii itd. Dekryptowalne jest to (w rożnym stopniu) dla wytrwałych czytelników „Baśni…” i bloga.

    Ale na pewno dokonuje defetyszyzacji.

  49. Czytajcie link Obserwatora!!!!!!!!!!!

  50. No to mamy „skumbrie w tomacie” – cały MSZ jest na liście, całe kuratorium, połowa samorządów, większość radców prawnych …. a ile ludzi w tzw. „mundurowych służbach” ?? A co tak mało profesorów” Płoszajski … i gdzie reszta?
    Czas najwyższy na remont Ojczyzny.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.