Sie 172015
 

Jak wiecie w różnych miastach pojawiły się plakaty wyborcze Romana Giertycha, który lansuje się jako szef jakiegoś instytutu propaństwowego czy czegoś, ja nawet nie będę szukał pełnej nazwy tej firmy, wystarczy mi bowiem fakt, że ci co parę lat temu chcieli pana Romana wrzucić do jeziora, dziś pójdą grzecznie na niego głosować.
Żona pana Romana została właśnie przez Księdza Arcybiskupa Nycza mianowana adwokatem przy sądzie metropolitalnym w Warszawie. Oboje więc państwo Giertychowie wyglądać powinni pomnikowo, niczym uosobienie cnót i sukcesu. Dlaczego ich tak nie postrzegamy? Dlaczego widzimy ich przez cały czas inaczej i obraz ten nie chce zniknąć sprzed naszych oczu. Ja na przykład zapamiętałem żonę Romana Giertycha, w sytuacji, kiedy z rozwianym włosem, w jakiejś sukienczynie, tłumaczyła dziennikarce zawiłości politycznej postawy jej męża. Potem zaś zapamiętałem oboje jak wchodzili na jakąś imprezę dla gwiazd i wyglądali już jak para wyjęta wprost z serialu „Rewolwer i melonik”. Pani Giertychowa odziana była w coś, co zwykle określa się słowem „szałowe”, a mąż obejmował ją tak, jak to zwykle czynią mężczyźni chcący podkreślić silną więź seksualną z partnerką. Było to widok, nie powiem, ciekawy, ale też zastanawiający. Przecież Roman Giertych, kiedy był w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, uchodził za uosobienie konserwatyzmu, surowej pobożności i racji bezkompromisowych. Skąd ta zmiana? W dodatku tak demaskatorska. Nie będę tutaj tego dociekał. W mojej ocenie jednak chodzi o to, że co innego niż nam się zdaje kojarzone jest przez tę parę z powagą a co innego z szyderstwem. Mam wrażenie, że Roman Giertych szydził z nas wtedy kiedy był ministrem, a poważny jest w tych momentach kiedy demonstruje sexapeall swojej żony. Jakież pole do dociekań roztacza ta konstatacja….Może jednak warto sprawdzić czym zajmuje się ten cały instytut myśli państwowej, czy jak on się tam nazywa….
Jeśli idzie o mimikrę związaną z demonstrowaniem powagi, państwo Giertychowie nie są przykładem najlepszym. Oni, jak chcą być poważni to składają przeciwko swoim przeciwnikom pozew i sprawa idzie do sądu. I tak wszyscy dowiadują się, że żartów jednak nie ma. To co się pokazuje i mówi to jedno, a praktyka polityczna rodziny to drugie.
Jak wiemy w polityce rodzimej i naszej publicystyce, nie każdy jest w tak komfortowej sytuacji. Omawialiśmy tu niedawno sprawę stowarzyszenia, czy też bractwa pod wezwaniem św. Stanisława. Chodzi mi o tych ludzi, co sobie te dziwne herby wymyślili i ponadawali stopnie wojskowe czy też prawie wojskowe. To jest rzecz bardziej typowa dla rodzimych okoliczności. Żeby podkreślić powagę swoich zamierzeń trzeba wybrać na patrona świętego, najlepiej jednego z najważniejszych, potem zaś dokooptować do składu kilku biskupów i w zasadzie to wszystko. Takie są założenia, ale jak wiemy one się rzadko kończą sukcesem. Zamiast spodziewanej patyny i powagi na twarzach i w sercach pojawia się szyderstwo i szczera wesołość, dlaczego? Przecież tyle szczerych intencji tam się kłębi, one wprost kipią. A jakby tego było mało wydawane są książki po niesłychanie poważnymi i demaskatorskimi tytułami. Dlaczego nikt tego nie traktuje serio? Przyczyną jest z całą pewnością łatwa do wyguglania przeszłość niektórych członków tego bractwa, ale nie tylko. Chodzi też o instynkt, który podpowiada ludziom, że jak ktoś zasłania się świętymi, to raczej nie ma świętych intencji.
Żeby nikt mi nie zarzucił, że czepiam się tylko tych co deklarują poglądy bliskie Kościołowi, dorzucę tu kilka spostrzeżeń na temat mojego kolegi Michała, tego wiecie, co robił kampanię PO i trochę też kampanię prezydenta Komorowskiego. Wczoraj w portalu gazowni ukazał się z nim wywiad. Było to w zasadzie tłumaczenie się z porażki, ale jedna rzecz była tam ciekawa, po wyjaśnieniu, że cały ten reklamiarski profesjonalizm nie wart jest funta kłaków, bo wystarczy, że dwóch facetów wynajmie sobie reżysera i mogą zrobić to samo co profesjonalna agencja, Michał po raz kolejny ( dla mnie, bo ja to słyszałem mnóstwo razy z jego ust) scharakteryzował nieudacznika, który po pierwsze jest całkowitym zaprzeczeniem jego życiowej postawy, po drugie jest przezeń dziś kojarzony z PiS. Otóż wyborca PiS to przegrany wykolejeniec, który szuka ratunku w obietnicach bez pokrycia. Ja już pisałem, że wśród ludzi gromadzących się na tym blogu nie ma ani przegranych, ani wykolejeńców, przeciwnie, większość z tych co tu przychodzą to osoby sytuowane o niebo lepiej niż art directorzy z sieciowych agencji. No, ale to nie ma znaczenia, bo dla Michała poważny jest Sławek Nowak, a niepoważny Andrzej Duda. To jest rzecz nie do przewalczenia. I niczego nie zmienia tutaj fakt, że Michał fotografuje się w różnych szyderczych pozach i umieszcza te zdjęcia w sieci. Ma grube okulary i głupią czapkę na głowie, albo skarpety nałożone na uszy, albo coś innego. To nie odejmuje mu powagi w ocenie środowiska i jego własnej, bo to jest konwencja, która potwierdza jego profesjonalizm. Zauważcie, że te kretyńskie zdjęcia potwierdzają ten profesjonalizm nawet wtedy kiedy on sam, żywym słowem mu zaprzecza, w przytomności dziennikarza do tego. Płynąć mogą z tego same poważne wnioski, tym poważniejsze, że sam Michał mówi iż z pewnymi sprawami idzie się do ludzi zaufanych. No więc tak, facet ze skarpetami na uszach, który przegrał kampanię w sposób, jak sam przyznaje głupi, nadal jest zaufanym człowiekiem Tuska i Schetyny. Tak tam jest napisane. Co to może oznaczać? Tyle tylko, że i ta kampania i ten facet mają inną funkcję niż deklarowana. Nie może być inaczej. Zdanie zmienię dopiero jak Michała zwolnią z tych przygnębiających obowiązków, czyli jak zostanie on odsunięty od jesiennej kampanii PO.
Teraz kolej na „naszych”. Omawialiśmy wczoraj stosunek dziennikarzy prawicowych do prezydenta Andrzeja Dudy. Chodzi o to, że oni chcą uczynić zeń ofiarę, ale taką nie do końca, chcą żeby się nad nim znęcano, ale żeby on jednak w końcu zwyciężył. Jest jednak pewien ważny warunek, sukces powinien nastąpić wtedy kiedy oni sprzedadzą kilka dużych nakładów, wylansowanych na tym właśnie, papierowym męczeństwie Andrzeja Dudy. Można w tym momencie użyć oczywiście określenia „zachowania infantylne”, albo wręcz „zachowania patologiczne”, ale i tak nie będzie to adekwatne. Taki bowiem sposób lansu zdradza, że ci co go forsują są bardzo przestraszeni i nie mają pomysłu na przyszłość. Nie może być inaczej. Gdyby mieli zaplanowali, by po prostu numer swojego tygodnika, tak jak to czynią profesjonaliści, czyli nie zwracając uwagi na trendy i nikogo, ani niczego nie naśladując, a jeśli już to sprawy i formaty atrakcyjne, ale dawno zapomniane. U „naszych” tego nie widać, nie widać nawet chęci by coś takiego zrobić, jest za to szczera wiara i szczery, wsiowy spryt, że jak pokażemy Dudę tak jak Kaczyńskiego, to nakład się sprzeda.
Mam dla braci Karnowskich dobrą radę. Jak już Michała Nowosielskiego wyrzucą z roboty przy kampanii PO, powinni go wziąć do siebie. On in na dzień dobry odstąpi im za niewielką opłatą swoje zdjęcie, to wiecie ze skarpetami na uszach. Oni je powinni dać wtedy na okładkę i podpisać: Żona Romana Giertycha w episkopacie! No i wtedy dopiero by się zaczęło. Dopiero by się zrobiło poważnie. Nie byłoby mowy o żadnych szyderstwach, nie dość, że Roman Giertych złożyłby pozew, to jeszcze nakład sprzedałby się sam z siebie, bo zanim ludziska zorientowaliby się, kim jest ten gość w okularach co sobie skarpety na uszy włożył, ręka sama wpełzła by do kieszeni, po te 5,99 zł. Sprzedaż gwarantowana, promocja w sądzie też, czegóż chcieć więcej? Pamiętajcie jednak panowie (to do Karnowskich) nie oferujcie mu niczego zanim go z tej kampanii nie wywalą.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy i do księgarni Tarabuk przy Browarnej 6 w Warszawie. Przypominam, że 4 września o 17 w domy kultury w Piastowie odbędzie się mój wieczór autorski. Będę opowiadał o związkach poezji i literatury pięknej z przemysłem, wydobyciem i generalnie z historią gospodarczą. Po wieczorku organizatorzy będą jeszcze czytać wiersze, bo taka jest tam praktyka, o czym lojalnie uprzedzam. W dniach 19-20 września można mnie będzie spotkać na jarmarku franciszkańskim w Opolu, będziemy mieli tam wraz z Toyahem dwa wieczory autorskie, jeden w Kiekrzu, a drugi w Opolu.

  25 komentarzy do “Powaga i szyderstwo”

  1. Będziesz miał okazję
    https://pbs.twimg.com/media/CMjBtesVEAA1uZB.jpg
    na niego nie zagłosować 😉

  2. Co do Giertychów, to trzeba by się cofnąć jak sądzę o 2 pokolenia wstecz, czyli do dziadka Pana Romana.
    Co do Twojego kolegi – nie można być zaufanym czlowiekiem Tuska i Schetyny jednocześnie – tak mi się wydaje.

  3. Dobry pomysł z tymi skarpetkami na uszach zamiast na stopach.Duża oszczędność. Wyraźna korzyść.
    Wtedy nie trzeba ich tak często prać, jak tego wymaga sytuacja kiedy się te skarpetki nosi na stopach.
    Jednym słowem ten pan to „pomysłowy Dobromir”.
    Jak wymyśli „mieszkanie pod mostem” w ramach oszczędzaniu na czynszu i „nie mycie się” w ramach oszczędzania na wodzie – poprowadzi do wygranej kampanii.

  4. A co do „kościelnych” rozwodów , to jak widać dużo ludzkich kłopotów można zdyskontować (zamienić w dochód).

  5. ….. aaa …. ciepła woda już nie będzie potrzebna :))))))))))

  6. Problem jest taki że Pan Prezydent Duda jest dla wszystkich znakiem zapytania. Wiele mediów katolickich i prawicowych pisało tylko że mają nadzieję że nie zawiedzie on prawicowo katolickiego elektoratu. Ale wszystko co Prezydent mówił podczas kampanii było bardzo ostrożne. Tak jakby chciał jeszcze zdobyć parę głosów jakiegoś elektoratu lewicowego ? No i teraz są te konkrety czyli 500 zł na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego itp. I to ma być skuteczna taktyka wyborcza z amerykańskich kursów ? Ukrywać program pożytecznych zmian. A Kukiz nie ma programu tylko JOWY. I to Polacy zapamiętali z kampanii. Że jakieś JOWY wszystko zmienią a nie program. Prezydent jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych to niech każe Agencji Kontrwywiadu Wojskowego śledzić tych dziennikarzy którzy go atakują. Może to Ruscy szpiedzy ?

  7. Ruscy szpiedzy już od dziadka – w trzecim pokoleniu

  8. ja akurat mam opinie zrzędliwego pesymisty i od dawna utrzymuję, że prezydent Kornhauser jest po to, aby na zgliszczach Polski po wojnie polsko-rosyjskiej w imię interesów trójkąta: Tel-Aviv, Londyn, Nowy Jork, urządzić tutaj Judeopolonię. Wojna ta oczywiście będzie do „ostatniej kropli krwi” polskiej młodzieży, której listy proskrypcyjne zbierają służby w internecie po numerach ID pod komentarzami i zamówieniami koszulek z husarią. Wojna będzie prowadzona możliwie głupio i z możliwie największmi stratami, wywołana zostanie z powodu „polskiej tromtadracji i romantycznej głupoty” nad którą pochylają się z troską i zadumą redaktorzy w Potylice i w G Aborczym, bo „Polacy sami są sobe winni”. Ci którzy nie zginą w wojennym zamieszaniu, tych się dobije w ubeckich piwnicach, tym razem jako np. „dekowników i zdrajców”.

    Piszę w tym tonie o „patryiotach z PiS” już od kilku lat, a dzisiejsza wiadomość z TVNiemcy24 o kolejności wizyty zagranicznych prezydenta Dudy mnie nie pociesza:

    „Estonia w rocznicę paktu Ribentrop-Mołotow, później Niemcy, Londyn, Nowy Jork”

    ” Nowym Jorku prezydent będzie miał całą serię spotkań bilateralnych z przywódcami krajów odleglejszych od nas geograficznie. Będzie to około ośmiu przywódców państw ważnych dla nas politycznie i ekonomicznie”. Bardzo k…a ciekawe..

  9. jest plan wizyt A. Dudy…… łał !!!! Estonia w rocznicę paktu Ribentrop Mołotow ….. i potem Berlin ….

    no cudnie :))))

    są Chiny … ale NIE ze Schetyną…(.rocznicowo i z Putinem w pakiecie) …tylko koniec listopada …..szczyt Chiny – Europa Środkowa …..

    cudnie :))))))))

  10. Estończyk, autor książki pt „Spod znaku skorpiona” (jeden z wcześniejszych wpisów ) bardzo narzekał na los Estonii i jej mieszkańców w czasie całego XX i XXI wieku – myślę że Estonia wizytę Prezydenta Dudy przyjmie jako wyróżnienie .

  11. 500zł na dziecko to nie jest pozytywna zmiana.

  12. Odnosnie mediow w Polsce. One beda normalne wtedy jak zaczn szanowac swoich czytelnikow.I traktowac ich powaznie. Na razie to chodzi tym wszystkim Karnowskim, Zarembom, Hejkom, Sakiewiczom zeby opchnac komplet egzemplarzy swoich pisemek I ustawic sie w kolejce do okienka po wyplate.

    Gnidy.

  13. Całe szczęście, że pancerna brygada USA stacjonuje w Estonii 😉

  14. krakówka …. bez dużej litery , proszę….. to ma być pejoratywne :((

    oni tam na dole muszą mieć mieszane uczucia ….

  15. Skoro ten Pana kolega Michał mimo porażki w kampani nadal jest zaufanym człowiekiem to być może służby i loże chcą specjalnie oddać władzę telewizyjną Pisowi, Kukizowi i innym aby to wszystko za przeproszeniem j.b.o za ich rządów. A wtedy na zgliszcza przyjdzie rząd techniczny z Kaliszami, Pawlakami na czele i „ponaprawia” wszystko.

  16. Pan Maciejewski: „Oboje więc państwo Giertychowie wyglądać powinni pomnikowo, niczym uosobienie cnót i sukcesu.”

    Co do cnót i sukcesu, to nie wiem, ale pomnikowo na pewno. Tytuł pomnika: Akromegalia i Stupor (może powinno być Stupora i Akromegalita, z grecka tak jakoś):

    http://www.topstars.pl/gwiazdy-na-balu-dziennikarzy-2012/

    (Proszę przewinąć w dół).

  17. No to zes kolego pojechal po bandzie. Giertych z zona ubrana w firanke wyglada jak z rodziny Adamsow, reszta jak ich przyjaciele (tych Adamsow). Ziemkiewicz przydupil ubrany jak na Haloween, za pirata. Bakula (ona sie uwaza za wiecznie mloda i do wyrwania) przyszla ze swoim dziadkiem na impreze. Rusin z jakis przybleda z dworca, Hoffman z ekspedientka ze sklepu miesnego, Zakowski wyrwal laske z baru, a ta tanczyla akurat na rurce, Justyna Dobosz, podobnie jak Pawel Kowal maja tak spuchniete baniaki jakby mieli wodoglowie, Halina Perek jak zmartwychwstala krolowa egipska w towarzystwie grabarza. Jedynie Tomborowska wyglada.
    Ja do tego podchodze tak – popatrz na gosci jak oni wygladaja i sam sobie odpowiedz, czy bys w takim gronie chcial spedzic Sylwestra. Wszyscy wygladaja jak przebrani w garnitury smieciarze.

  18. Oni są poza wszelką klasą; underclass persons or persons from the garbage. Nie obrażaj jednak, proszę, profesjonalnych śmieciarzy, którzy zawsze wyglądać będą lepiej. Przede wszystkim oni wszyscy są chorobliwie pretensjonalni. Nie mają stylu, osobowości… po prostu nic. Kupa pretensji.

    I tacy ludzie obracają w głowach ponad 30 milionów.

  19. słuszna racja – dodałbym jedynie , że palce się nie wypychają – jak ktoś ma kształtne uszy oczywiście

  20. Schetyna wygląda jakby po balu wracał prosto do chaderu

  21. Eternal student – dzięki za wizualizację celebrytów, można się wyleczyć z kompleksów.
    Na załączonych przez Eternala zdjęciach opisywana powyżej przez Coryllusa – para małżeńska i nieco wcześniej opisana p. Ewa Ewart – no wyglądają tak, że „skarpety” z głów.
    Pozdrawia wyleczona z celebrycji – Ania z UW.

  22. Czyli rewolucja. Miernoty, szlam wypchniety do wladzy. To sie niczym nie rozni od tech bandy z okresu francuskiej rewolucji.

  23. CO ZA WIOCHA !!! :))))))))))))))

    dzięki , ale idę UMYĆ oczy

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.