Kwi 122021
 

Fanatyzm promuje się za pomocą hagad, w których występują stałe i rozpoznawalne elementy i postaci. Wymieńmy kilka, ale najpierw podzielmy naszą wizję na trzy plany. Naprawdę niezbyt skomplikowane: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Przeszłość jest najważniejsza, albowiem w niej lokowane są mity napędzające fanatyzm. One nie mogą być w żaden sposób zweryfikowane, ale też nikt tego od promującej fanatyzm hagady nie wymaga. Istotne jest by skreślić przed oczami odbiorcy o wrażliwym sercu i gąbczastym mózgu, wizję idyllicznej przeszłości lub takiej, która zachowała jakieś nieprawdopodobne jakości. Ich resztki mogły przetrwać do teraźniejszości, ale doprawdy tylko w nielicznych miejscach. Pilnowane są przez wtajemniczonych mędrców, którzy wiedzą i czują więcej niż inni, ale nie potrafią ocalić tego co najbardziej wartościowe bez pomocy adeptów różnych arkanów. Te wydają się profanom śmieszne i bez znaczenia, ale w rzeczywistości stanowią esencję życia i są najważniejszymi wartościami. Oczywiście, na bezcenne dziedzictwo czyhają barabrzyńcy, zanurzeni w teraźniejszości i wpatrzeni w krótkoterminową przyszłość, która rysuje się przed ich oczami mgliście, ale sympatycznie. Tylko kapłani wymarłych kultów wiedzą, że nadchodzi katastrofa i trzeba ją ze wszystkich sił powstrzymać. Szukają więc ludzi, którzy mają otwarte serca i umysły, by przekazać im to, co najważniejsze, zanim umrą. Wtedy dawne wartości ocaleją, a barbaria zarządzająca teraźniejszością będzie musiała odejść, w dosłownym i metaforycznym znaczeniu tego słowa.

Tak to wygląda w filmach pokazywanych w kinie, którymi deprawuje się nasze dzieci. One następnie przenoszą te kretyńskie wizje, rodem z Władcy pierścieni, do rzeczywistego życia. Nawet jeśli nie traktują ich serio, to ilość zmultiplikowanych w popkulturze schematów podobnych do tego, który opisałem jest tak duża, że w zasadzie nie można stworzyć inaczej skonstruowanej opowieści. Nie da się. Nikt jej nie zrozumie, a nawet jeśli, uzna, że ktoś go nabiera, albowiem przedstawione argumenty nijak nie zgadzają się z promowanymi postawami i wizją. Ta zaś, podkreślam, jest źródłem fanatyzmu gorszego niż islamski. Teraz konkret. Proszę bardzo, wczoraj trafiłem na taki oto tekst.

https://magazyn.wp.pl/informacje/artykul/polska-rafa-koralowa?fbclid=IwAR08x40C_PuU8dyAzzIS0qjK-eobYeLArFqJ9titJnLUS3ic9KyK9sxTfCE

Wszystko jest dokładnie takie jak opisałem. Mędrzec rozumiejący przedwieczne prawdy pochodzące z epok, kiedy człowiecza barbaria nie dewastowała jeszcze planety i jego uczeń, chcą ocalić resztki dawnej puszczy. Stają przed nami i patrzą w nasze oczy z nadzieją. Niestety, gromada prymitywnych, niczego nie rozumiejących gamoni w przekrzywionych czapkach z wełny, szpanująca dyplomami inżynierów leśnictwa, próbuje im to uniemożliwić. No, ale co oni wiedzą, kiedy przed nami występuje mag prawdziwy, który chce ocalić mchy rosnące na grabowych pniach. Można oczywiście ten tekst zlekceważyć, można się z niego pośmiać, albowiem autor wzbił się na taki poziom pretensjonalności, że nie ściągnie się go zeń nawet rakietą międzykontynentalną. Ten sposób pisania jest wykorzystywany od dawna przy różnych okazjach i on zawsze znajduje entuzjastów. Jest jednak – powtórzę – narzędziem do wzbudzania fanatyzmu i niczym więcej. Celem zaś tego, niby uwodzicielskiego tekstu, jest stworzenie grup wtajemniczeń, posiadających wiedzę, lepszą, ważniejszą i bardziej potrzebną niż to, co mają w tych swoich pustych łbach inżynierowie leśnictwa. Oni by tylko wycinali las, a wrażliwi ludzie chcą go zachować dla przyszłych pokoleń, w stanie możliwie naturalnym. I nikt przy tym nie pyta, czy ktoś sobie życzy zachowania tego lasu i tych mchów porastających grabowe pnie. Nikt nie zastanawia się, że prócz mchów, porostów i innych roślin w pniach drzew, szczególnie starych żyją, także grzyby, które ten przedwieczny las zamienią w próchno w ciągu dwóch dekad. Tak więc ani mędrzec, ani jego uczeń, pod koniec swojego życia nie będą mogli podziwiać przedwiecznej puszczy obrośniętej mchami, ale bezładne zagrzybione cmentarzysko pni pozbawionych jednego, zielonego akcentu. Prócz grzybów, w tych pniach żyją także owady, które mają, pardon, w dupie, chronione gatunki wątrobowców. Interesuje je zachowanie gatunku i wykarmienie larw pasożytujących w drewnie. O tym nasz uczeń czarnoksiężnika, adept białej magii, nie wspomina, albowiem nie chodzi mu o to, by psuć tak fantastyczną wizję i podsuwać ludziom niepotrzebne wątpliwości. Przedmiotem jego artystycznych zabiegów nie są bowiem rośliny, jak chce nam to przedstawić, ale ludzie. I tu dochodzimy do bardzo ważnego mechanizmu demaskującego zbrodniczy fanatyzm. Jego promocja polega na przebiegłej zmianie optyki i wskazaniu, że istotą rozważań są rzadkie gatunki czegoś tam. A to jest nieprawda. Jeśli ktoś nie rozumie, wyjaśnię to na innych przykładach z innych dziedzin. Mamy oto targi książki, przedmiotem handlu na tych targach nie są książki, jakby się komuś mogło zdawać, ale podłoga, zwana także powierzchnią wystawienniczą. Chodzi o to, by zedrzeć z frajerów jak najwięcej kasy za podłogę, wynajmowaną na określoną ilość godzin, przez kilka dni w tygodniu. No i o to, by poustawiać wśród nich, ludzi poważnych, którzy będą handlować książkami, ale za podłogę nic nie zapłacą. Taka jest istota organizacji tych targów. Jeśli ktoś nadal nie rozumie, podaję inny przykład. Na pustyniach Maghrebu pojawiały się w XII i XIII wieku berberyjskie sekty, wyznające ortodoksyjny islam, ich celem istotnym nie było jednak nawracanie mieszkańców pustyni, którzy żyli gdzieś w górach, według własnych zasad, a o Allachu słyszeli coś, tam piąte przez dziesiąte i znali jedną linijkę najważniejszej modlitwy. Celem tym było stworzenie bardzo opresyjnej wewnętrznie, nie przyjmującej żadnej wiedzy ze świata, organizacji, która będzie strzegła szlaków wiodących z sudańskich kopalń złota do portu w Ceucie. Ortodoksja była tylko pretekstem do utrzymania dyscypliny, gwarantującej skuteczność organizacji, a to znaczy – bezpieczeństwo tego wożonego przez pustynię złota.

Oczywiście nie można było tego wyrazić wprost, albowiem wtedy skuteczność takiej organizacji zmalałaby o połowę, ludzie zaś, którzy też mieliby ochotę kontrolować ten szlak, mogliby wynająć do tej roboty, jakichś zawodowców nie mających nic wspólnego z islamem. Fanatyzm ma za zadanie przede wszystkim ukryć istotny cel do jakiego zmierza sfanatyzowana organizacja, po drugie, określić wewnętrzną lojalność członków na zasadach możliwie nieludzkich. Tak, by każdy dobrze się zastanowił, zanim okaże niesubordynację. No i wskazać wroga ideologicznego.

Dopiero bowiem taka organizacja, której członkowie podporządkowani są swoim zasadom, może skutecznie konkurować z innymi organizacjami. Ona nie używa dialogu w komunikacji ze światem, ale dokonuje przez cały czas bardzo widowiskowych demonstracji, jeśli zaś nie może tego zrobić wydaje oświadczenia, które maja charakter dogmatów i nie oczekuje, że ktoś będzie na nie odpowiadał. One mogą mieć różną formę, taką choćby, jak ten zalinkowany artykuł. Co jest celem organizacji reprezentowanej przez autora, bo chyba nie przez owego mędrca, który tam występuje i najwyraźniej obsadzony został w roli pierwszej naiwnej? Jest nim usuniecie z lasów ludzi wykształconych, czyli kadry leśników. Do tego odczłowieczenie ich, przedstawienie jako kogoś trochę tylko lepszego od orków, kto może oczywiście stanąć po jasnej stronie mocy, ale musi wiele pracować, żeby zdobyć najniższy stopień wtajemniczenia. Jeśli zaś ktoś uporczywie będzie odmawiał nawrócenia, sam sobie gotuje los najgorszy. Tak to wygląda i niech Was nie zmyli poczciwa intonacja, przebijająca z tego, w istocie kretyńskiego tekstu, którego autor ma kłopot z określeniem momentu w dziejach, kiedy to na Mazurach rządzili Prusacy. Wydaje mu się także, że po wielkich gradacjach szkodników – kornika i brudnicy mniszki – las w Puszczy Boreckiej odrodził się w swoich naturalnych formach. Nie wiem ile ten pan ma lat, ale ja pamiętam doniesienia o gradacji brudnicy puszczane w telewizorze za późnego Gierka. Las mazurski był zdewastowany i gdyby nie leśnicy nie byłoby go wcale. Podkreślam więc raz jeszcze – tego rodzaju teksty nie są niewinnym bajaniem gamonia, który nie odróżnia liścia od szyszki. To jest manifestacja pewnej metody, która służy do organizowania sfanatyzowanych struktur, wymierzonych w inne struktury, takie, które w najbliższych dekadach nie będą już potrzebne.

Dwa dni temu dotarło do mnie, że w lasach zmienia się teraz wszystko, przede wszystkim zaś zmieniły się pensje leśników, które jeszcze w poprzedniej dekadzie mogły być uznane za niezłe. Ostatnio zwolniono, mniejsza o przyczyny, dyrektora generalnego Lasów Państwowych. Gazownia podała, że człowiek ten dostawał miesięczne wynagrodzenie w wysokości 14700 zł plus dodatek funkcyjny. Hello….! Dyrektor generalny LP – 14700? Przy takiej odpowiedzialności? I takich zyskach, jakie w skali kraju wypracowują Lasy Państwowe? Ciekawe ile zarabia dyrektor przeciętnie wydajnej kopalni węgla?! Ktoś wie może? Nie wspominam o bankach i ich kadrze dyrektorskiej.

Pomyślałem o następujących okolicznościach: pięć lat technikum, bardzo ciężkiego, potem pięć lat studiów, równie ciężkich, praktyka zawodowa rozpoczynana na jakimś zadupiu, od stanowiska podleśniczego, przeganianego dzień w dzień, po jakichś wertepach, realizującego zadania nierzadko ponad siły. Po wielu latach (albo i nie) awans na leśniczego, co wiąże się wyłącznie ze zwiększoną odpowiedzialnością i jakąś nędzną podwyżką. I tu kończy większość. Jeśli ktoś robi jakąś karierę, zmuszony jest do zawierania przykrych, kompromitujących i upokarzających znajomości z politykami różnych szczebli, a także narażony jest na ataki ekologów i zakumplowanych z nimi dziennikarzy, nie mających pojęcia o tym dlaczego las wygląda tak ładnie i ile pracy to kosztowało. Do mojego kolegi zadzwoniła ostatnio dziennikarka i z przerażeniem w głosie oznajmiła, że w lesie pracują pilarki. Kolega zapytał ją czy ona sobie wyobraża, że drzewa ścina się piłami typu moje-twoje? Nie odpowiedziała.

Przez to wszystko trzeba przejść, żeby na samej górze piramidy administracyjnej zarabiać 14700 plus dodatek?! I przeczytać w portalu WP materiał jakiegoś durnia, który wymyślił, że obrośnięty mchem pień to jest rafa koralowa? Degradacja administracji lasów postępuje. Wrócimy do czasów, która pamiętam ze szkoły, przed reformą, kiedy to w lesie pracowali ludzie nie wiadomo skąd, jacyś durnie nie odróżniający sadzonki brzozy od sadzonki olszy. Nikogo to nie obchodziło. Ponad trzydzieści lat intensywnej pracy dydaktycznej kadry nauczycielskiej i akademickiej zostanie w ciągu dekady przekreślone w imię celów baśniowych, rodem z prozy Tolkiena. Widać to już dziś.

Metoda zaś autora tego tekstu jest łatwa do demaskacji. Jakby obejrzał pod mikroskopem swoja rękę, zobaczyłby tam masę fascynujących roztoczy, przypominających dinozaury, które także trzeba ocalić dla przyszłych pokoleń. Nie pytając ich, rzecz jasna o to czy tego chcą. Po cóż więc się myć? Niech żyją roztocza, niech ludzie przychodzą i oglądają je przez niesamowity sprzęt optyczny i choć przez chwilę poczują się jak Jacques Cousteau, nurkujących w głębinach!

Niestety szyderstwa nie działają na zorganizowany fanatyzm. W walce z nimi nieskuteczny jest także dialog, czego zdaje się leśnicy nie rozumieją. Wielu z nich próbuje coś tłumaczyć, wyjaśniać…To nie ma sensu. Dialog jest pułapką. Można mi oczywiście nie wierzyć, ale przyszłość pokaże, że miałem rację. Środowiska leśnego, w znanym nam dziś kształcie już niestety nie będzie.

  30 komentarzy do “Promocja fanatyzmu”

  1. Dzień dobry. Oczywiście ma Pan rację Panie Gabrielu, taśmowa produkcja bezmyślnych fanatyków (jakby byli jacyś inni..) to chyba główne zajęcie tych co Pan wie a ja się domyślam. Celem jest chyba coś innego, ale zostanie on osiągnięty przy pomocy tych rodzących się w sztolniach Sarumana hord, że tak pojadę Pańską ulubioną mitologią. Ja się uodporniłem i to samo doradzam teraz moim dzieciom, metodę znaną i stosowana również przez Pana; dwa pytania; a skąd ty bierzesz, misiu, pieniążki? – i – a powiedz coś o swoich rodzicach. To pozwala uniknąć zatrucia duszy. I jeszcze o lesie; ja go znam głównie z telewizora, widziałem parę dobrych ujęć prawdziwego lasu, czyli tajgi syberyjskiej. Kawałeczki dosłownie dostępne są za biletami w puszczy białowieszczańskiej – a jakże, byłem, widziałem. I co mnie najbardziej zaszokowało, to to, że naturalny las prawie nie zawiera drzew. No, jedno na jakiś duży kawał pustego z grubsza terenu. Tak wygląda równowaga w przyrodzie. Te gęstwy, które znamy ze spacerów i filmów – to plantacje. Wiele z nich sadzili Prusacy, ale u siebie III republika też coś zrobiła, o Wyspie nie wspomnę. I przez to ludzie mają teraz zaburzone widzenie rzeczywistości. A przy ludzkości produkującej masowo dwutlenek węgla ilość drzew na km2 ma ogromne znaczenie. O tym się niby mówi – tylko zupełnie na odwrót.

  2. Opracowano taki typowy schemat i on sie sprawdza, nie trzeba inaczej,

    -15 letnia dziewczynka z orzeczeniem , pojawiająca się nie wiadomo skąd na obradach światowej instytucji , prawie jak gin z lampy czy z butelki , albo

    -jak  grajek z Hammelin, podstawiony, opłacony  mędrzec zaczarowujący swym głosem nic nie rozumiejące dzieci,

    –  albo starzec który swym głosem jak pieśń wspomagana  teorbanem opowie jak niegdyś pięknie bywało … itd

    możliwości tyle ile wymyśli grupa wietrząca korzyści.

    A z tyłu za kurtyną stoi czeredka wietrząca korzyści co ma interes w tym uwodzeniu/ uśpieniu czujności ludzkiej. Ludzie,  społeczność nie spodziewa się podstępu…

    Ach a wszystko aby był interes, ach te miliony,  skąd się bierze to opętanie kasą … czy może  opętanie niszczeniem  zastanego stanu

  3. produkcja bezmyślnych fanatyków – dziecko z sąsiedztwa napisało wypracowanie o książce co ma w tytule 'kamienie na szaniec ' no i zamiennie używało gestapo, naziści – dobre , dobre

    dla podstawówki gestapo to synonim nazisty

  4. Dlatego trzeba o tym mówić i pisać jasno. Leśnicy nie stanowią jednak organizacji jednolitej i sfanatyzowanej, jak ich przeciwnicy. No i popełniają ten błąd, że wierzą w tak zwaną normalność.

  5. Trzeba by te listy zaczynające się od słów „szanowny panie Gestapo” gdzieś opublikować

  6. tak, ale proszę spojrzeć na niewinną /jak by przypadkową/  genezę słowa -naziści- /w dzisiejszym znaczeniu czyli bezpaństwowcy/

    niewinny kontekst po raz pierwszy zastosowany 15 lat temu w Auszwicu przez papieża Benedykta.

    dla podstawówki to  nazista jest już  jako narodowość

  7. Ależ oni chcą sprzedać lupki, bo im nie idą… Gdyby napisali weź stary zmurszały patyk i przyłóż do niego lupkę, to nikt im nie kupi, a tak kupienie tej lupki to wręcz obowiązek. Kto nie ma lupki ten ciemnogród.

  8. Piękny tekst.

  9. lasy cięte są pod  udrożnienie przesyłu sygnału w  technologii 5G . Poza tym mamy obcy kapitał tak rozintwestowany w  Polsce ,że  wyciągnąć z nas może co zechce  . Po lasach będzie szła w najlepsze ekploatacja węgla na  potrzeby np .niemieckiego patoprzemysłu . A nam się wmówi ,że tylko ciemnogród nie rozumie ,że należy nas oczyścić z toksyn wynikających z eksploatacji węgla . Lasy możemy mieć za kilkanaście lat gołe i wesołe ,czyli właśnie plantacje tych iglaków i czegoś tam jeszcze  .Technologia  zrobi nam nowoczesny krajobraz .

  10. Off topic, mozna zamowic panskie ksiazki do Anglii https://ksiegarniainternetowa.co.uk/en/search?q=Klinika+jezyka Pozdrawiam

  11. Ostatnio pojawiła się informacja, że nowy członek zarządu CPK (co to nie istnieje – a dokładniej istnieje tylko na papierze bo nawet grunty nie zostały wykupione) co to będzie dbał o jego wizerunek zarabia 44 tysiące.

  12. Dodałem przykłady corocznych pożarów lasów w Kalifornii i trochę przez mnie uproszczoną definicję Puszczy z prawa angielskiego 1598.

  13. Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o lasach 2018:
    projekt dotyczy zgodnie z uzasadnieniem – wprowadzenia do polskiego prawa narzędzia społecznej kontroli nad gospodarka leśną prowadzoną przez Lasy Państwowe oraz zapewnienia dodatkowych środków na finansowanie działań związanych z ochrona przyrody, w szczególności: dla planów tworzenia nowych i powiększania istniejących parków narodowych, kompensowania i łagodzenia skutków społecznych i ekonomicznych ponoszonych przez społeczności lokalne wynikających z ochrony przyrody oraz dostosowywania działalności społeczności lokalnych do uwarunkowań wynikających z funkcjonowania obszarów chronionych

    Kamila Gasiuk-Pihowicz; (-) Paulina Hennig-Kloska; (-) Michał Jaros; (-) Paweł Kobyliński; (-) Ewa Lieder; (-) Radosław Lubczyk; (-) Katarzyna Lubnauer; (-) Jerzy Meysztowicz; (-) Krzysztof Mieszkowski; (-) Piotr Misiło; (-) Mirosław Pampuch;  Joanna Scheuring-Wielgus;

    Chyba więcej nie trzeba mówić?

    https://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/C0DE52A3E7D1E76DC12582AC00315FD0/%24File/2642.pdf

  14. Nie będzie lasów, więc skąd papier?

    https://en.wikipedia.org/wiki/Synthetic_paper

    Papier syntetyczny produkuje już pięć korporacji między innymi DuPont. Mogą dać też zakaz produkcji papieru z drewna.  Także pola uprawne mają być zwrócone” dzikiej przyrodzie”.

    Już mówią o lokdownach klimatycznych, a ktoś się dziwi, ze Niedzielski powiedział, że „pandemia” się nigdy nie skończy

  15. Czyżby bardziej optymistycznie ?

  16. A to stąd atak na Ojca Rydzyka i na dyrektora generalnego LP. Tyle dobra do przejęcia i wszyscy głodni… tej ekologii.  Nie wypalił biznes  na molestowanie i pedofilię, bo swoi mają za uszami więcej niż ci drudzy, to wracają lasy…

  17. Myślę, że trwa gwałtowna przebudowa świata jaki znamy, głębsza niż rewolucja październikowa, kamień na kamieniu ma nie zostać, a różne idiotki załapały się na komisarzy ludowych i się cieszą. Proszę zobaczyć, co dzisiaj dzieje się w Kanadzie: kościół w Albercie został otoczony stalowym płotem przez służby sanitarne, bo pastor nie stosował się do „obostrzeń” sanitarnych. Na miejscu jest też dwustu policjantów i helikoptery.

    https://globalnews.ca/news/7742895/edmonton-area-gracelife-church-closure-covid-19/

  18. Do rewolucji październikowej to jeszcze trochę…  pastor nie stosował się do zasad, to w końcu postawili barierki pod zborem. A przecież można odprawić nabożeństwo na zewnątrz, albo  odprawiać co godzinę i można pogodzić jedno z drugim.  Czy naprawdę jeden drugiemu musi siedzieć na głowie?

  19. I jeszcze jedno… groźne to są pomysły jak te z lasami. Kto tym przebierańcom dał prawo wywracania porządku prawnego do góry nogami?   Społeczna kontrola nad lasami?             A z jakiej paki?

  20. „CPK (co to nie istnieje – a dokładniej istnieje tylko na papierze)”

    A budował pan kiedyś coś więcej niż domek z kart? A jak projektuje się kolektor dolotowy, nie mówiąc o całym silniki, to widział ile jest tego na papierze (papier to metafora – teraz jest to w postaci plików) zanim zacznie się stal topić?

    Projekt CPK jest wieloletni.  Dopiero się rozpoczyna. Realizacja  ma nastąpić do 2035 r. To czy zaistnieje czy nie będzie można zacząć oceniać za 6-7 lat. Zaczęło się 28 X 2020 r. kiedy to Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie  programu Program inwestycyjny Centralny Port Komunikacyjny. Etap I. 2020-2023.

    bo nawet grunty  nie zostały wykupione” Nie obniżaj poziomu. Grunty zacznie się wykupywać dopiero w tym roku (2021). Kto i kiedy (decyzyjny – nie krytycy) podjął decyzję, że mają być wykupione do 04.2021??? Wykup ma trwać do końca 2023. Ewentualnie w 2023/24 będą wywłaszczenia jak czegoś nie będzie dało się kupić, a zaś decyzja lokalizacyjna CPK ma zostać wydana 2023/24.

    Nie twierdzę, że to się powiedzie. Chodzi tylko o tą dziecinną mentalność bełkotliwego krytykanctwa i niechęć do pracy. Nawet pan nie sprawdził jakie są fakty, ale chrzanić bez sensu jest gotowy od razu.  Gospodarz naprawdę jest na poziomie wyjątkowym, ale dlaczego przyciąga takie miernoty jak Peiper?

     

    Proszę się uspokić i wrócic do swoich zajęc.

  21. A nie widzi Pani związku między Trudeau, Pihowicz, Wielgus czy Spurek? Z takiej paki

  22. Trudeau właśnie ma kłopoty. Wprowadził godzinę policyjną i doszło do zamieszek. Pozostałe towarzystwo to niska półka. Cele są podobne, ale metody inne. Wykorzystują sądy , uniwersytety, media i organizacje sieciowe. To marionetki, ale niebezpieczne, bo gotowe na wszystko. Stalin storzył system hierarchiczny, popłuczyny po Trockim tworzą sieci.  Pytanie czy sieci już mają ścisłe centrum czy nadal są rozproszone?

  23. Ścisłe centrum zawsze było, przed laty już pan Gabriel pisał, że herezja zawsze leży gotowa w bankowym sejfie i czeka na swój moment. I nie inaczej jest teraz. Gaz wciśnięty do dechy, wiatr zrywa berety

  24. Pan Gabriel miał rację, ale mam wrażenie, że tych sejfów się namnożyło, a i sejf sejfowi nie jest równy.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.