Sty 072020
 

Przejaskrawienie jest jednym z najciekawszych walorów, jakie w ogóle istnieją. Opisywanie przejaskrawień nie ma żadnej właściwie tradycji i leży sobie odłogiem czekając na swojego mistrza. Przejaskrawienia bywają pułapkami dla osób ambitnych, bywają też narzędziami opresji. Prawie zawsze są stosowane celowo i z pełnym rozmysłem. Najłatwiej jest przejaskrawić elegancję i styl, ale są prawdziwi mistrzowie w przejaskrawianiu wiary, nadziei i miłości. Nie o nich dziś jednak będziemy mówić. Jeśli ktoś będzie próbował głębiej zastanowić się nad istotą przejaskrawienia dojść może do wniosku, że przejaskrawienie jest zawsze przyczyną klęski, a kompromitacja podąża za nim krok w krok. To nie jest do końca prawda, bo przejaskrawienie może stać się normą. Tak jest na przykład w mieście stołecznym Warszawie, gdzie są całe obszary fałszywej elegancji i udawanego dobrego smaku, całe obszary przejaskrawień, które mają charakter przymusowy. To znaczy każdy kto się tam znajdzie musi zachowywać się w sposób przejaskrawiony inaczej zostaje odsunięty od spraw istotnych – decyzji, pieniędzy, profitów. Jeśli przejaskrawienia stają się normą, to znaczy, ze od ludzi obserwujących ich działanie wymaga się ślepej wiary w pewne znaki. To jest łatwe to opisania bez takich przydługich wstępów, ale ja lubię zawsze wziąć jakiś rozbieg. Oto na przykład wydawnictwo Arbitror wypuściło na rynek książkę zatytułowaną „Obcym alfabetem”. https://arbitror.pl/produkt/obcym_alfabetem/ Jest to powieść sensacyjna, czy też reportaż śledczy o aferze podsłuchowej. Autor łączy Marka Falentę z rosyjskimi służbami, a te wprost z siedzibą PiS przy ul. Rozbrat. Książka jest już na rynku w wersji papierowej i elektronicznej. I trudno doprawdy dociec do kogo jest adresowana. Lekceważyć jej jednak nie wolno, tak jak nie wolno lekceważyć gawęd o polskich obozach koncentracyjnych. Oto tygodnik „Polityka”, który to dzieło promuje zaczyna przepychanie narracji o ruskich trolach i agentach w stronę PiS. I nie jest doprawdy istotne, że za rządów pierwszego PiS-u ta sama „Polityka” płakała, że Rosja nie będzie kupować przez Kaczyńskich naszego mięsa i jabłek. Nie ma znaczenia fakt, że Sikorski wprowadził ruch bezwizowy z Obwodem Kaliningradzkim, a Pawlak podpisał fatalne umowy gazowe. To są wszystko sprawy nieistotne wobec podstawowej jakości, jaka wchodzi do gry – wobec przejaskrawienia. To zaś ma oświetlić lokalne okoliczności polityczne w określony sposób – kto jest przeciwko naszej narracji, ten z całą pewnością jest ruskim szpiegiem. Polska zaś jest zarządzana z Kremla. Można rzec, że przesadzam, bo książka jest debilna, autor to bałwan, który coś tam sobie roi i wymyśla, a wiary w te brednie nikt nie da. Ja bym nie był taki pewny. To jest na razie jedna książka, a za chwilę może być ich piętnaście i cała Biedronka będzie nimi zawalona. Jeśli zaś do tego dojdzie, zacznie się wychowywanie nowego wyborcy, którego poglądy kształtowane będą przez ambitną literaturę z Biedronki. Trochę przesadzam, ale niewiele. Dyskurs publiczny jest już bowiem w tej fazie, że powoływanie się na spreparowane informacje jest normą i nikt niczego nie sprawdza. Jedyną jakością, która decyduje o tym czy użyć jakiegoś argumentu czy nie, jest przejaskrawienie. Im atrakcyjniejszy argument, a to często jest przyczyną przejaskrawienia, tym lepiej. I nic poza tym się nie liczy.

Przejaskrawienie jest często mylone z charyzmatem, albo wiarygodnością. Ludzie bywają uwiarygadniani poprzez przejaskrawienie pewnych cech i walorów. I tak, jeśli za komuny trzeba było kogoś uwiarygodnić dorabiano mu fałszywy życiorys, on sam leżał krzyżem w kościele przez długie godziny, opowiadał o dziadku sybiraku i nosił pod koszulą ryngraf z Matką Boską Ostrobramską. Tych przejaskrawień było zwykle dużo i one były demaskatorskie. Opresyjny system, a ten nie musi być wcale opresyjny przez cenzurę i milicję, może być opresyjny przez normy towarzyskie, wykluczał jednak demaskację. Wszyscy patrzyli, nie wierzyli, ale udawali, że wierzą, bo tak działa przejaskrawienie i strach przed ostracyzmem. To jest syndrom Wałęsy i klapy jego marynarki. Przejaskrawienie służyło więc temu, by przymusić do wiary w coś, w co uwierzyć nie można było tak po prostu. Z tymi przejaskrawionymi charyzmatami mamy do czynienia także i dziś. Każdy kto się chce jakoś uwiarygodnić w oczach publiczności korzysta z przejaskrawień. Można powiedzieć, że kłamie, ale to nie będzie precyzyjne. I tak, mamy Nurowską, która życie intelektualne i duchowe kojarzy z chodzeniem do teatru. Mamy Mroza, który opowiada o bieganiu w butach z Lidla. Mieliśmy Krzeczkowskiego, który parę razy zmieniał nazwiska, nie mogąc się zdecydować, które z nich będzie najbardziej wiarygodne, czyli przejaskrawione w taki sposób, by wywołać największe wrażenie na ludziach stykających się z nim bezpośrednio. Po takiej konstatacji rodzi się pytanie – dlaczego ci ludzie nie próbują, albo nie próbowali być po prostu sobą? Są dwie odpowiedzi – byli i są nikim – to pierwsza odpowiedź. Druga zaś brzmi – dlatego, że istnieje rynek przejaskrawień. Taki lamus, z którego osoby pozbawione przyrodzonych albo wyuczonych cech wypożyczają sobie przejaskrawienia jak kostiumy i próbują tym swoim przebraniem kokietować publiczność. Po trzecie w końcu, większość ludzi jest emocjonalnie rozchwiana i potrzebuje drogowskazów. Podważenie wiarygodności faceta, który chodzi z wizerunkiem Madonny Częstochowskiej w klapie marynarki jest więc trudne, bo on natychmiast rozpocznie dyskusję o autentyczności i poglądach. I załatwi wszystkich na cacy.

Przejaskrawienia służą do zamykania ust przeciwnikom politycznym, nie mającym w bieżących dyskusjach dość argumentów by się im przeciwstawić. Służą też do zamykania całych dyskusji, albowiem zwykle dotyczą spraw zwanych rudymentarnymi. Nie sposób polemizować z przejaskrawieniami przyjmując, że mogą być one choć w części autentyczne i preparowane z dobrą intencją, albo w naiwności. To koniec. Przejaskrawienia likwiduje się tylko demaskując je jako manipulację socjologiczną o charakterze masowym, tak jak w przypadku zalinkowanego portalu, gdzie autorzy typu Severski opowiadają „jak było naprawdę”, albo poprzez wyszydzenie autorów przejaskrawień. To się zwykle wiąże z ryzykiem, a dobrze owo ryzyko ilustruje przykład Wałęsy. Wielu ludzi myślało i myśli zapewne do dziś, że wrogowie Wałęsy to wrogowie Matki Bożej. Tak działa przejaskrawienie. Oni to wiedzą, dlatego nie mają żadnych zahamowań. Myślę, że my też ich nie powinniśmy mieć, a w jaki sposób mechanizm ten powinien się wyrażać i jak działać, przekonamy się mam nadzieję, wkrótce

  14 komentarzy do “Przejaskrawienie”

  1. zjawisko nie tylko przejaskrawienia ale i kłamliwej buty, chyba będzie przedstawione światu  w rocznicę wyzwolenia obozu w Auszwitz, dowiemy się bezgranicznych bzdur na nasz  temat … bo jak na swoim salonowym blogu cytowała  Wiesława wywiad  ze znanym w Polsce angielskim historykiem, to od 40 lat ma obowiązywać narracja o Polakach nie tylko przejaskrawiona ale bezczelnie kłamliwa, … no ma obowiązywać, to historycy  ją  stosują,  a że nieprawdziwa, to (poza nami) nikogo nie obchodzi? 
    Przejaskrawienie jako sposób walki z nami … ale o co?
     

  2. M+K+B 2020
    Małgorzata + Kidawa + Błońska 2020 ☺
     

  3. Budzety wojskowe i wywiadowcze zasadniczo skladaja sie z trzech pozycji. Sa to:
    1) dziwki,
    2) alkohol,
    3) dzialalnosc operacyjna.
     
    Dowodcy wszystkich formacji musza z godnoscia znosic powszechnie wystepujace zjawisko, ze po zrealizowaniu przez podwladnych pozycji 1) i 2) zostaje juz niewiele srodkow na pozycje nr 3). Reszta tych pieniedzy wystarcza na kapiszony i koktajle Molotowa. W Polsce kupuje sie za te zaskorniaki z dna skarbonki stare samoloty, ale juz nie ma mowy, zeby np. wybudowac uczciwie chocby kawalek linii Maginote’a. To wyjasnia, dlaczego rozpetywanie III wojny tak sie slimaczy i ambitny projekt natrafia na przeszkody powodowane brakiem kasy i ludzkimi slabosciami.
     
    Nasze czcigodne panie, po wykonaniu przez panow oficerow pierwszych dwoch pozycji budzetow wojskowych, natychmiast domagaja sie zwiekszenia nakladow na sluzbe zdrowia, dostepnosci antykoncepcji i dalszej edukacji seksualnej.
     
    W powyzszym kontekscie nie dziwia kosmiczne gaze dla naszych mlodocianych, rozrywkowych gwiazd wyselekcjonowanych na Eurowizji i o ile kariera ich nadal bedzie sie pomyslnie rozwijac, zalicza z pewnoscia jesli nie Dubaj, to przynajmniej Katar.
     
    Z przejaskrawieniem mamy do czynienia wtedy, gdy maz po powrocie do domu przywozi z delegacji zonie bizuterie z Jabloneksu, a wystarczylyby kwiaty. Dla cywili i profanow za alibi i uzasadnienie wysokich kosztow operacyjnych sluza popularne ksiazki sensacyjne, Ludlum, filmy szpiegowskie i nadete defilady.

  4. gdyby przejaskrawić te dwa państwa gdzie można robić karierę tj.  Dubaj – Katar to i Egipt  można by dodać, tylko że to już czasami grozi …. zakończeniem kariery 

  5. Przejaskrawienie oświetla korytarze ściemy, po których biegają naganiane zające.

  6. Mysle, ze dobrym przykladem jest ideologia holocaustu. Kolejny rzad w Polsce ma zamiar „rzucic sie na druty” (tak samo mowiono o politykach Platformy, ktorzy przechodzili do PiS), w dodatku dwa razy, w odstepie czterech dni, a przeciez Putin dopiero w Yad Vashem ma powiedziec i pokazac wszystkim, „jak bylo naprawde”. Minister kultury mimo, ze warczy, pewnie wykona polecenie treserki Olgi Tokarczuk i tez skoczy.
     
    Skoro archiwa maja byc dopiero teraz czesciowo udostepnione, to cala dotychczasowa gadka byla niewazna. W 1945 roku podano „z czapki” liczbe 4 mln ofiar. 
     
    „Zawsze przy tym ignorowano podstawowe fakty z historii KL Auschwitz oraz naukowe ustalenia historyków, które doprowadziły do weryfikacji liczby ofiar Auschwitz, traktując je jako motywowaną politycznie manipulację. W takim też duchu Władysław A. Terlecki i jego współpracownicy wielokrotnie atakowali Franciszka Pipera w pełnych pomówień i patriotycznej egzaltacji artykułach na łamach „Naszego Dziennika”[17] i audycjach w Radiu Maryja, emitowanych w latach 2003-2007. Przy czym zaatakowanemu nie dano możliwości obrony. Żaden z listów dr. F. Pipera do redakcji „Naszego Dziennika”, w których bronił się on przed atakami i polemizował z tezami Władysława A. Terleckiego, nie został przez tę redakcję opublikowany[18].
    Z uwagą słuchałem wszystkich audycji w Radiu Maryja z udziałem Władysława A. Terleckiego, noszących przeważnie tytuł „A imię ich cztery miliony” lub coś w tym stylu. To co mnie uderzyło – oprócz sugerowania, że za zweryfikowaniem liczby ofiar Auschwitz kryje się spisek niemiecki – było przeważnie przemilczenie faktu, że zdecydowaną większość ofiar stanowili Żydzi. Ba, w jednej z audycji usłyszałem, że jej autorzy nie negują tego, iż w Auschwitz zginął 1 mln Żydów. Kimże zatem były pozostałe 3 mln? Tego Władysław A. Terlecki i jego goście nie wyjaśnili wprost, ale słabo zorientowany słuchacz mógł pomyśleć, że pewnie byli to Polacy lub ogólnie „chrześcijanie”. W innej takiej audycji słyszałem, że w Auschwitz zginęło kilkadziesiąt tysięcy Szwajcarów i Chińczyków[19].”
     
    Zeby bylo zabawniej, ekolodzy oficjalnie mowia o holocauscie zwierzat i jakos srodowisk zydowskich to nie oburza. 

  7. Duża szkoda, wielka szkoda,
    że nie masz własnego bloga ☺
     

  8. Dzis mialam wspanialy dzien, Panie Gabrielu…
    … wstalam bardzo wczesnie rano,  pozalatwialam  wszystkie  !!!  swoje sprawy urzedowe,  o ktorych – w zyciu nie myslalam, ze zalatwie je w ciagu jednego dnia –  i jeszcze teraz listonosz przywiozl mi wszystkie ksiazki i SN, ktore zamowilam.  Wszystkie sa przepiekne,  wykonanie, kolory, okladki – az sie chce wziazc je do reki… a na „deser” zostawilam sobie „Sacco di Roma”,  jeszcze delikatnie pachnacy farba, ktory mam zamiar  dzis przeczytac… i przy okazji podelektowac sie tym dzielem sztuki  !!! 
    Radosc i zadowolenie az mnie rozpiera… i bardzo Panstwu dziekuje!!!

  9. Panie, ja pracuję… ale faktycznie to mam luzy u Niemca.

  10. Książki z KJ są bardzo fajnie pakowane. Czuć, że to jest przygotowane ręką człowieka, nie żaden automat.

  11. Przejaskrawianie przeciwnika

  12. To fakt…
    … czuc, ze to ktos robil  samodzielnie…  ale takiego EXKLUZYWNEGO  towaru jak z KJ  nie mozna – w zadnym wypadku – powierzyc  patalachom ani -nie daj Boze – robotom czy automatom  !!!

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.