Paź 202012
 

Z rana jak co dzień zajrzałem na portal niezalezna.pl, żeby sprawdzić, czy może jednak ktoś zdecydował się na umieszczenie tam nagrania gdzie wraz z Grzegorzem Braunem gadamy i Jezuitach, czarownikach i polityce Jagiellonów. Okazało się, że jednak nie. Nic takiego tam nie ma. Jest za to film inny, przedstawiający bez komentarza właściwie, z jakąś śladową ilością tekstu jedynie, to co zdaniem twórcy tego filmu, w polskiej historii najważniejsze. I tu od razu zaznaczam, że droga, którą kroczę i droga szczerych patriotów, lansujących takie obrazki to dwie różne drogi. Ja bym się nawet zgodził na taki lans, a może nawet mu przyklasnął, bo w końcu czemu nie, ale w końcówce tego dziełka pojawiło się słowo, na które mojej zgody nie ma i być nie może. Zacznijmy jednak od początku. Cóż my tam mamy w tym filmie? To co zwykle w takich filmach, czyli samą pianę: zamki położone na Ukrainie, kościoły leżące w granicach Litwy, zbroje z muzeum w Sztokholmie i dużo, dużo zielonej trawy przecinanej wstęgami rzek. No i oczywiście dzieci Lwowa, a także zdjęcia skompromitowanych generałów takich jak Żeligowski, który w Londynie zwariował całkiem i domagał się sojuszu ze Stalinem. Mamy w tym filmie zarys kraju obejmującego Polskę dzisiejszą i historyczną, w sumie olbrzymi kraj, który nie istniał w tych granicach nigdy, ale zgaduję, że twórcy tego filmu chcieliby, żeby taki kraj zaistniał. Filmik ten adresowany jest wyraźnie do ćwierćinteligentów, a poznajemy to po tym, że apeluje do najbardziej prostych emocji. Na koniec zaś naszym oczom ukazuje się treść następująca: Choć nasze imperium upadło, wielka przeszłość zobowiązuje każde pokolenie Polaków. Bardzo przepraszam – do czego zobowiązuje? Bo nie bardzo mogłem się zorientować….Do odzyskania Lwowa? A w jaki sposób, że spytam? Lwów został przyznany Ukrainie w wyniku intrygi brytyjskiej, może o tym nakręcimy film? Może być krótki. Na pewno ściągnie więcej widzów niż ta agitka. Nie da rady? Ciekawe czemu?

Chciałem zwrócić teraz uwagę na dwie rzeczy, na słowo „imperium” przede wszystkim oraz na to oszustwo, które szczerym patriotom tak łatwo przechodzi zawsze przez gardło: było ale się zmyło. I słowa wyjaśnienia dlaczego się zmyło. Zacznijmy jednak od imperium. Polska nigdy nie była żadnym imperium, była krajem w budowie, która to budowa zakończyła się spektakularną katastrofą. Była krajem gdzie przez cały czas czynne były obce i rodzime mafie zwalczające się nawzajem. Krajem, który chciano podzielić jeszcze za Zygmunta I, kiedy nie było żadnym poza formalnymi więzów pomiędzy Polską i Litwą. Była krajem, któremu nie starczyło odwagi na to by po prostu inkorporować Wielkie Księstwo Litewskie. Polska była krajem, gdzie rodzima szlachta i magnateria zwalczała magnaterię obcą, narzuconą przed dwory sąsiednie i przez nie wykształconą. Była krajem, który właściwie cały czas wstrząsany był jakimiś aferami lub wojnami, krajem z płonącymi granicami i niezałatwionym szeregiem spraw ważnych, co w końcu się na Polsce zemściło. Nie była zaś Polska wraz z Litwą żadnym imperium. Imperia bowiem charakteryzują się tym, że mają władcę, który jest jednocześnie bogiem, lub agresywną skodyfikowaną doktrynę. I po tym się właśnie poznaje imperia, po tych dwóch cechach. Film zaś emitowany w niezależnej to jakaś agitka służąca kokietowaniu młodzieży i prowadzeniu jej na manowce. Teraz wracajmy do pytania: dlaczego, skoro było tak dobrze, skończyło się tak źle. Jestem więcej niż pewien, że ci sami ludzie, którzy zrobili ten film, ludzie którzy pokazali w nim obrazy z Ukrainy, husarzy, zrujnowane pałace ziemiaństwa i dworki szlacheckie, odpowiedzą na to jednym zdaniem: skończyło się przez głupotę i lenistwo szlachty. Tak właśnie. I pomiędzy kłamliwą całkiem projekcją, którą nam tam przekazują, a tym sztampowym, równie kłamliwym stwierdzeniem nie dostrzegają oni żadnej przepaści. Ale my dostrzegamy, ona tam jest i zieje czarnym smrodem śmierci. W tę czeluść właśnie, której nie widzą autorzy takich projekcji, wrzuca się żywe dzieci, młodych żołnierzy, niedojrzałych polityków, wrzuca się domy, pałace, nasze pieniądze i wlewa się tam naszą krew. Jeśli tego nie zrozumiemy jest już po nas. Polsce i Polakom potrzebny jest jak najszybciej krótki kurs z historii praktyk politycznych. Lub jak kto woli praktyk politycznych i czarnoksięskich, choć to właściwie jedno i to samo. Film wyemitowany zaś w niezalezna.pl podaje nam zamiast tego odgrzany kotlet z surówką zeskrobaną z jakichś niedomytych talerzy. Puszczając przy tym podniosłą muzykę. Wychowanie patriotyczne drodzy twórcy filmu nie może być wychowaniem do śmierci. W to nas nie wrobicie. Może odpowiedzcie najpierw szczerze na pytanie: dlaczego skończyło się tak źle skoro było tak dobrze? Potraficie?

Zamieszczam link tego filmu, oto on: http://vod.gazetapolska.pl/2579-dlaczego

Najlepsze jednak jest to co widać w banerze nad filmem. Jest tam mianowicie, proszę wycieczki, reklama w języku hebrajskim, skłaniająca nas do zakupienia jakiegoś produkowanego w Izraelu specyfiku z kwiatów lub korzeni lotosu, zdaje się, że herbaty. Nie mogę się zorientować z czego dokładnie, bo nie czytam, niestety, po hebrajsku.

Pewnie prawo nie stawia u nas żadnych barier dla reklam emitowanych w językach obcych, ale to jest chyba jakaś grupa pomyłka. A może się mylę, może po prostu do dzisiaj całkiem źle rozpoznawałem grupę docelową, do której swoje treści adresuje niezalezna.pl? No cóż człowiek uczy się całe życie. Oto link do reklamowanej hebrajskiej strony: http://www.nufar.co.il/PAGE14.asp?gclid=CNbx-Lj1jrMCFc2R3godmiYA_A

Ogłoszenie

Szanowni Państwo, pamiętacie nasze wakacyjne przygody z I tomem „Baśni jak niedźwiedź”? Połowa nakładu została wydrukowana bez ozdobników przy inicjałach i na końcu rozdziałów. Otrzymałem kilka paczek tej książki, ale nie zdecydowałem się na sprzedaż po normalnej cenie, zleciłem ponowny druk. Nie dawno odkupiłem jednak to co zostało z tego źle wydrukowanego nadkładu, czyli ponad 200 sztuk. Muszę je wprowadzić do obrotu, bo praktycznie nie mam już I tomu Baśni w wersji bez wad. Nie wiemy też kiedy uda się książkę dodrukować, bo w naszej drukarni zepsuła się maszyna. To jakaś poważna awaria, czekamy na naprawę. Może to trochę potrwać. Tak więc od dziś do czasu kiedy będziemy mieli znowu dobre książki lub do czasu gdy wyczerpie się zapas książek bez ozdobników tom I „Baśni jak niedźwiedź” kosztuje 15 złotych plus koszta wysyłki. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl Pozostałe ceny bez zmian.

Informuję także, że książki nasze są dostępne w hurtowniach, a przez to można je zamawiać w każdej księgarni na terenie kraju. No i oczywiście także kupować na stronie www.coryllus.pl oraz w sklepach wymienionych niżej:

Księgarnia Wojskowa, Tuwima 34, Łódź

Księgarnia przy ul. 3 maja Lublin

Tarabuk – Browarna 6 w Warszawie

Ukryte Miasto – Noakowskiego 16 w Warszawie

W sklepie FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy w Warszawie

U Karmelitów w Poznaniu, Działowa 25

W księgarni Gazety Polskiej w Ostrowie Wielkopolskim

W księgarni Biały Kruk w Kartuzach

W księgarni „Wolne Słowo” w Katowicach przy ul. 3 maja.

W księgarniach internetowych Multibook i „Książki przy herbacie” oraz w księgarni „Sanctus” w Wałbrzychu.

No i oczywiście na stronie www.coryllus.pl

Umieszczam tu także relację z mojego poniedziałkowego wieczoru autorskiego w Klubie Ronina, który prowadził Grzegorz Braun. Relacja ta miała ukazać się w portalu niezalezna.pl, jak wszystkie inne relacje z Klubu Ronina, ale z przyczyn przeze mnie nierozpoznanych, a przez innych zapewne rozpoznanych doskonale ukazać się tam nie może.

http://www.youtube.com/watch?v=onAvYMDMP34

  3 komentarze do “Przepraszam, ale nie czytam po hebrajsku”

  1. Lwów został przyznany Ukrainie w wyniku intrygi brytyjskiej – a myślałem że to pakt ribentrop-mołotow
    Ukraina była suwerennym panstwem? (Stalin tak twierdził ale chyba brak przymusu to powielać)
    I co ma do rzeczy hebrajski w tytule?

  2. Czy jeśli przed słowem Ukraina dodam słowo sowiecka to będzie już dobrze?

  3. Tez sie zastanawiam, kto placi za istnienie Gazety Polskiej. Ich centrum jest tylko lekko polskie, duzo
    Watykanskiego a w duzej czesci USraelskie.

    Jesli chodzi o banner z izraelskim mydelkiem. Banner taki jest dopasowany do zainteresowan ogladajacego zwykly add soft. Widocznie Pan Coryllus albo uzywa serwera umieszczonego w Izraelu albo czesto odwiedza izraelskie strony i jest gdzies tam logowany albo ma izraelskiego add softa u siebie w komputerze.

    U mnie pojawiaja sie np .holenderskie reklamy, no ale dla swietego spokoju pozwalam sie inwigilowac Koninklijke Inlichtingdienst bo nie mam zlych zamiarow .

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.