Sty 182014
 

Wczorajszy dzień, był wprost ciężki od znaczeń. Komentatorzy zamieścili na naszym blogu link do nagrania ze stanu wojennego, gdzie widać Tumanowicza w mundurze jak opowiada ile będzie kosztowała wołowina bez kości, a ile schab. Potem zaś Tadeusza Mosza, który w programie Monitor Rządowy powtarza to samo. Tumanowicz jest dziś nie do odnalezienia, choć jeśli żyje to życzę mu zdrowia. Mosz zaś został ekspertem od ekonomii pokazującym się we wszystkich telewizjach i dającym głos we wszystkich rozgłośniach. O czym mówi? O wielkiej jumie, o tym, że zabiorą nam wszystko, bo to taka nowa kultura. Nawet schab i wołowina bez kości co ją 30 lat temu Tumanowicz zachwalał się nie uchowa. Mosz mówi o tym wprost w TOK FM, ale nikt poza blogerami tego nie komentuje, bo wszyscy uważają, że to jest tak zwana „naturalna kolej rzeczy”, problemy nasze zasadzają się na czym innym, nie na tym, że ciągle jesteśmy zagrożeni rabunkiem. Ian Thomas napisał wczoraj korespondujący z moim tekst – o wielkiej jumie. Napisał, że periodyki takie jak „The Economist” nawet nie kryją się z tym, że zbliża się czas kiedy rządy państw będą musiały wyprzedać wszystko co cenne korporacjom, by w ogóle przetrwać. Ciekawe co się stanie jak nie zechcą wyprzedawać? Ciekawe co się stanie, jak 20 milionów ludzi powie – nie! Ja nie wiem, ale może Wy spróbujecie sobie to wyobrazić. I nie mówię tu o Polsce, ale o społecznościach o wiele lepiej zorganizowanych, o społeczeństwach, w których organizacje, poważne i mające wpływy mają długą, liczącą setki lat tradycję. Weźmy taką na przykład Japonię, przychodzą jumacze i mówią: musicie nam sprzedać górę Fuji, udzielimy wam na to kredytu. I co? Japończycy mówią: dobra, wyciągajcie te swoje umowy. Nie wierzę. Japonia się nie sprzeda. Jeśli jednak jest tak jak napisał Ian Thomas to w Polsce nie zostanie kamień na kamieniu, bo nie ma tu nic i nie ma nikogo, kto mógłby się przeciwstawić złu. Nie ma żadnej organizacji. Wszystkie stworzone są przez banki i służą temu jedynie, by usprawnić jumę. Jeśli zaś ktoś miałby coś przeciwko nie będą sobie nim nawet zawracać głowy, przesunie się takiego wprost do zbioru określonego jako „świry i fantaści”, który ma część wspólną ze zbiorem „antysemici i faszyści”. I koniec. Reszta nabierze wody w usta i będzie się zajmować tym, co tam akurat ma pod ręką, pisaniem dysertacji naukowych, wyprawami wysokogórskimi w celu spotkania szatana na szczycie K2, albo czymś równie frapującym.
Doszliśmy bowiem do tego, że komunikaty dotyczące nadchodzącego złodziejstwa lecą w prime time i przetykane są teledyskami, my zaś nie możemy się temu w żaden sposób przeciwstawić, bo z miejsca wpadamy w pułapkę bez wyjścia. Zanim ją opiszę, chcę powrócić do tego co napisał wczoraj Toyah. W Suwałkach powiesił się chłopiec, którego zabrano z domu i umieszczono w ośrodku wychowawczym. W normalnych warunkach, w warunkach, kiedy ludzie czują ze sobą jakąś więź i wspólnotę ośrodek ten powinien zostać spalony, podobnie jak samochód rzecznika praw dziecka i samochody wszystkich radnych miasta Suwałki oraz burmistrza i jego żony. Tak bowiem reaguje żywa i zainteresowana swoim dobrem wspólnota kiedy ginie jeden z jej członków. Jak wiecie do niczego takiego nie dojdzie, ponieważ Polacy nie są wspólnotą, są gromadą gamoni, którymi pomiatać może kto chce. I jeszcze będzie taki typ zbierał oklaski, przyszedł bowiem cywilizować dzikich i narzucać im standardy oraz promować jakość.
To nie jest tak, że w Polsce nie ma żadnych wspólnot. Tak się składa, że one są, tworzą je właśnie ludzie tacy jak rzecznik praw dziecka, radni miasta Suwałki, burmistrz i jego żona. Są oni we wspólnocie opłacanej przez banki i strzeżonej prawem, której nie może zagrozić żaden przypadkowy wisielec, a niechby był nawet nieletni. Racją bytu tej wspólnoty jest odbieranie dzieci biednym i doprowadzanie ich do samobójstwa, a następnie szukanie prawnych usprawiedliwień dla stworzonego przez siebie ambarasu, którego nikt nie odważy się nazwać tragedią. Problem z zawiązywaniem wspólnoty w Polsce ma bowiem naturę złożoną i ja już o tym pisałem wielokrotnie nie używając jednak słowa wspólnota, tylko słowa hierarchia. Żeby powstała, jedna czy druga, jak zwał, tak zwał, potrzebny jest budżet. Bez budżetu ani rusz. Są jednak organizacje, wspólnoty i hierarchie, które tworzone były bez budżetu. Japonia jest tego przykładem, tam było i jest nadal mnóstwo organizacji bez budżetu, które musiały zdobyć go w trakcie działań, nie lekkich przyznajmy. Coś jednak musi być w miejscu tego budżetu prawda? A co? Misja rzecz jasna. No i teraz przyjrzyjmy się jak wygląda opis misji w tekstach tuzów myśli państwowotwórczej takich jak Janina Jankowska. Ja zachęcam do przeczytania tekstu Jankowskiej, bo on moim zdaniem ściśle koresponduje z wypadkami w Suwałkach. Oto powiesiło się dziecko, a Jankowska pisze o tym, że ludzie Gowina zorganizowali spotkania w różnych punktach stolicy i tam coś opowiadali. I każe nam wyobrażać sobie, jakby było świetnie, gdybyśmy się tak zbierali i dyskutowali o naszych problemach, o tym co w czasach Tumanowicza nazywane było „bolączkami”. Wtedy, kiedy już wszyscy by opowiedzieli jakie mają bolączki, można by wynająć zespół ekspertów, który wyciągnęli by z tego samą esencję i na jej podstawie ułożyli program partii politycznej, która byłaby wreszcie taka jak trzeba. No i cóż tu rzec? Ja widzę wprost ile budżetów zaplanowała dla swoich kumpli Janina Jankowska i widzę jak fantastycznie przebiegałoby ich dzielenie, jak szampańska atmosfera by temu towarzyszyła, być może nawet wynajęto by jakiegoś barda z gitarą, by te wypadki opiewał. Podobnie jak dawniej różni bardowie opiewali różne inne wypadki, nie wspominając przy tym ani o Tumanowiczu ani o Moszu. I nie ma Janina Jankowska za grosz wstydu, pisząc te brednie. Wie bowiem, że i tak nie da się dla nas nic zrobić, jesteśmy przegrani, a z przegranymi się nie trzyma.
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że ci z nas, do których dotarło w jakiej sytuacji się znajdujemy nie potrafią zrobić nic więcej poza udawaniem, że wszystko jest w porządku, krańcowi zaś desperaci szukają jakichś zastępczych sukcesów, a to w sporcie lokalnym, a to w rajdzie Paryż-Dakar, a to w swojej pracy zwanej z nieznanych mi przyczyn pracą zawodową, choć celniej byłoby nazwać ją pracą zawodną.
Jedynym wyjaśnieniem tego obłędu jest strach przed wpadnięciem w pułapkę, czyli znalezieniem się w jednym ze zbiorów posiadających część wspólną, o których już tu pisałem. Janina Jankowska za nic na świecie nie napisze o tym powieszonym, tak jak wielu z piszących tu ludzi nie napisze o zagrożeniu, o którym raczył nas poinformować Tadeusz Mosz. Wiara bowiem w to jest po prostu passe, a tym co w życiu każdego człowieka najważniejsze jest bycie trendy…
Dlaczego jest tak trudno? Głównie z powodu braków punktów odniesienia, która służą ludziom słabo rozgarniętym do opisu tego co za oknem. To znaczy takie punkty są, ale skonstruowane bardzo przemyślnie. Oto wczoraj jeden z czytelników porównał moje książki do książek Łysiaka. Ja nie wiem, czy są na świecie dwie bardziej różne stylistyki, ale jemu to nie przeszkadza. Gdybym chciał się szczegółowo zastanawiać co takiego sprawia, że jakiś pan uważa inaczej, powiedziałbym, że tempo narracji. On widzi, że książki Łysiaka to pewien dość dynamiczny sposób opowiadania, widzi, że u mnie jest podobnie i to wyczerpuje w jego mniemaniu całą kwestię. Z wieloma ludźmi jest podobnie. Kwestia tych ocen jest poważna, moim zdaniem i nie chodzi tu wcale o mnie ani nawet o Łysiaka. Chodzi o to, by człowiek używający pewnych pojęć, tych samych w dodatku, których z całym spokojem używa w radio TOK FM Tadeusz Mosz, był z miejsca jasno określony. W dodatku określony negatywnie. Dla mnie bowiem porównanie do Łysiaka nie jest komplementem. Myślę, że dla wielu czytelników również. Łysiak jednak załatwia takich jak ja z miejsca.
Kiedy zaczynamy pisać i mówić o ekonomii, o jumie, o tym o czym na pierwszych stronach piszą dziennikarze „The Economist” wpadamy natychmiast na ludzi, którzy mają do tych komunikatów stosunek prawie taki sam jak my, ale jednakowoż różniący się w szczegółach. I ja mam tu przykład bardzo jaskrawy, ale nie mogę Wam go pokazać, mogę go jedynie opisać. Widziałem wczoraj grubą książkę w złotej oprawie zatytułowaną w sposób niezwykle bezpretensjonalny. „Wiem wszystko” brzmiał tytuł tej książki. Jej autor zaś podpisał się fikcyjnym nazwiskiem o dość charakterystycznym brzmieniu: Roger Oskar Chrześcijański. Książka dedykowana była synom autora i miała także podtytuł, który brzmiał: złota seria.
Autor namęczył się bardzo pisząc swoje dzieło i rozprawił się na jego kartach ze wszystkimi groźnymi siłami, które czyhają na naszą własność i życie. Zaczął od czasów dawnych, od starożytności i po kolei rozprawiał się ze wszystkimi spiskami wszechświatowymi jakie udało mu się zdemaskować. Znacie to dobrze, illuminaci, różokrzyżowcy, templariusze, jezuici, banki Londynu i Watykanu współpracują ze sobą by zniszczyć życie istot czystych i dobrych. I to jest ściana, na której się rozwalamy. Rogerowi Oskarowi Chrześcijańskiemu nikt nie powie, że jest podobny do Łysiaka. Nikt też nie będzie lansował jego książek. Jego się wyciągnie z kieszeni w jednym czy drugim kluczowym momencie i powie: o, o pacz pan, prawie to samo tu jest napisane co u pana, a jaki poziom syntezy. Nie ma pan z nim szans. Najbardziej ubawiło mnie zdjęcie na 4 stronie okładki. Widzimy tam samego Rogera Oskara, jego żonę i synów przebranych w stroje muszkieterów. I cóż ja tu mogę rzec? Nic, powiem tylko, że widzę jedyną drogę ucieczki z tej pułapki – ku konkretowi. Jeśli więc mamy tych muszkieterów nie oglądajmy ich przez lupę skonstruowaną przez Aleksandra Dumas, ale poczytajmy co oni tam wyczyniali w rzeczywistości i kto im płacił.
Mamy więc sytuację następującą, Mosz i „The Economist” mówią nam prawdę w oczy. Wypadki suwalskie prawdę tę w naszych głowach osadzają mocno i konkretnie, na to wszystko przychodzi Jankowska i udaje, że nie widzi wisielca, a najważniejsze co się Polsce przytrafiło w ostatnim czasie to mitingi Gowina. No i jesteśmy my, którzy chcemy się do tego wszystkiego jakoś odnieść i uczynić to w sposób taki, by ludzie dostrzegli to co mają przed samym nosem. I wtedy włącza się Łysiak i autorzy tacy jak pan Chrześcijański. I koniec.

Na stronie www.coryllus.pl mamy już cztery portrety bohaterów naszego komiksu o bitwie pod Mohaczem. Można tam także kupić poradnik „100 smakołyków dla alergików” autorstwa Patrycji Wnorowskiej, żony naszego kolegi Juliusza. No i oczywiście inne książki i kwartalniki. Jeśli zaś ktoś nie lubi kupować przez internet może wybrać się do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy, do księgarni Tarabuk przy Browarnej 6 w Warszawie, albo do księgarni wojskowej w Łodzi przy Tuwima 33, lub do księgarni „Latarnik” w Częstochowie przy Łódzkiej 8.

  57 komentarzy do “Pułapki czyli Janina Jankowska puszcza wodze…”

  1. spokojnie , damy radę 🙂

  2. Ten który nie omija żadnej okazji spódnicy Jankowskiej też nie ominie 😉

  3. wczoraj pisaliśmy tu o złocie … przypomnę Executive Order nr 6102 wydane przez Roosevelta …… do dnia 1 maja 1933 wszyscy obywatele mają oddać całe prywatnie posiadane złoto do FED luj jego filii …..po kursie 21 USD za uncję …. KIlka miesięcy później podniesiono , już po zakończeniu akcji ….. cenę uncji na 35 USD ….. co miało wpływ na losy dolara ..

    ludzie oddali tylko 20% posiadanego złota .. resztę wywieźli za granicę lub zakopali w lesie ….

    po 40 latach zniesiono zakaz posiadania złota przed prywatnych obywateli … ale w świadomości ludzkiej wartość faktu posiadania złota jakoś straciła na znaczeniu …

    Portret Fugerra super …. jak wszystkie ….. dobrze że są ,,, może jako przestroga

  4. Fuggera …. jakoś mi się samo zawarrrrrczało 🙂

  5. Dziwna ta J. Jankowska, raz broni jakiejś kobity podobnej do Barbary Streisand, drugi raz podpowiada żeby tak może .. Gowin, a spraw społecznych nie widzi?
    Zupełnie jak dziczka Terlikowski, zamknięta na otoczenie społeczne.
    Co jest misją dziennikarza??

  6. Jestem z pokolenia , którego lata młodzieńcze przypadają na początek lat 80-tych , dla wielu moich rówieśników czasy te związane są do dziś z radiową trójką (mało tego oni do dziś z takim namaszczeniem wspominają te trójkę) , mnie trójka nie posiadła , a nie posiadła mnie dla tego , że jeżeli gromada baranów bezkrytycznie zachwyca się czymkolwiek to mnie wśród nich nie będzie , nie znoszę snobizmu , i fałszu który jakoś wyczuwałem a nie potrafiłem nazwać . Dzisiaj potrafię go nazwać, natomiast ci którzy zostali uwiedzeni wtedy nadal tkwią w szponach snobizmu . Podobnie jest z Łysiakiem . Od kilku lat , zwłaszcza wśród tzw. naszych słyszę zachwyty na temat Łysiaka (napawanie się tym Łysiakiem , wręcz ekstazę) ,widząc i słysząc tego typu reakcje , wiedziałem że Łysiaka to ja na pewno nie przeczytam , podskórnie czułem ,że to podobnie jak ta kultowa trójka to kanał .
    Porównanie twórczość Pana do twórczości Łysiaka to jakiś żart , albo próba nobilitacji Łysiaka .
    Ogarnia mnie czarna rozpacz , gdy widzę tych niby naszych , w taki prosty i powtarzany do znudzenia sposób , wpuszczanych w maliny . A niby tacy mądrzy ……………….

  7. Schowali wpis na Salonie24???
    To oni tak mogą?

  8. I jak do niej teraz dotrzeć?

  9. nie ma tekstu coryllusa na salon24 … chciałam zajrzeć na komentarze ……no , no …

  10. Napisali mi, że nawołuję do niszczenia mienia urzędników. A tak nie wolno. Co innego doprowadzać małoletnich do samobójstwa, to jest ze wszech miar godne pochwały.

  11. Tak pomyślałem, że to za to palenie przez wspólnotę.
    Może wystarczy przeredagować, a pokazać drogę do oryginału tu?
    Zresztą, sam najlepiej wiesz…

  12. Trzeba nawoływać nie do palenia ośrodków tylko do zakładania własnych na organizację których będzie można sobie potrącić z POdatków 😉

  13. Może by tak rozwiązać problem jumaczy na wzór Edwarda 1? No wiem,nie te czasy…i skąd wziąć Edwarda…

  14. Przecież Pan napisał, że w normalnych warunkach wspólnota winna spalić ten przybytek.Tryb przypuszczający. Ani pytać , ani przypuszczać nie wolno! Cenzorzy , tę podłą rzeczywistość uważają za normalność.

  15. Nazwiska tych,którzy podjęli decyzję o rozdzieleniu tej i innych rodzin powinny być opublikowane.Także nazwiska tych,którzy stworzyli i przegłosowali ustawy umożliwiające ten haniebny proceder.Niech wyjdą z cienia,niech się pokażą…Dzielenie rodzin,rampa w Oświęcimiu…

  16. Cygan zawinił kowala powiesili.
    Platforma Obywatelska przegłosowała w sejmie wraz z PSL – em ustawe o odbieraniu dzici rodzicom biednym, zabrano juz ok. 1000 dzieci, zdarzenie w Suwałkach tragicznie ilustruje chamstwo tego procederu, a Coryllusowi „zamkli” usta

  17. Lista posłów którzy głosowali „za” jest chyba dostępna na stronach Sejmu?

  18. wyglada, ze trzeba ostrzyc siekiery, stawiac kosy na sztorc i po prostu zaczac siec. Ale te gnoje tylko na to czekaja, zeby miec usprawiedliwienie na uzycie bratnich czolgow i ckm-ow.

  19. tak mi się przypomniało …. byłam latem 1981 roku przez miesiąc w Londynie …. Akurat było po wielkich zamieszkach … po tej stronie Tamizy przeciwnej niż City i Parlament … może Croyden …. cała dzielnica zdemolowana …. przed wylotem słyszałam o tym … nie wiem , może w Wolnej Europie …. i w ramach zwiedzania kazałam się tam zawieźć……. gospodarze , rodowici Anglicy , bali się że jeszcze możemy na coś trafić … a oni z obcokrajowcem czyli ze mną ……. za nic nie chcieli wysiąść z auta ,,, prosiłam jechać powoli … i nie mogłam się napatrzeć……. wypuszczona z peerelu …… to że można bić się z policją i tak zdemolować dzielnicę…. Żal mi było tych sklepikarzy których sklepiki ucierpiały .. spalone auta … to przecież nie oni byli winni … oberwali ,,przy okazji,, …. ale jadłam oczami ten widok ….
    My jako naród jesteśmy spokojni …. inne mamy charyzmaty …. tamto było dziką , nagą siłą egzotyczną dla mnie ….. A byłam tylko w starej , dobrej Anglii…… Tak to jest

  20. Krzysiek … nie przeredagować …. w II giej Rzeczposp. zostawiano biały kawałek tekstu …….. Przepraszam za tę nazwę ale nawet TYgodnik Powszechny tak robił przy tekstach Kisiela …… i numer ustawy o cenzurze …..

  21. Proszę Państwa o żadnym sieczeniu mowy być nie może, to jest droga wprost do tragedii. Mamy wojnę propagandową i propagandowymi środkami musimy ją wygrać. Jak uda mi się ogłosić konkurs na komiks i wszystko przebiegnie tak jak przypuszczam, ogłosimy konkurs na powieść opiewającą podłość, małość i chamstwo polskich urzędników państwowych i samorządowych. A potem wydamy zwycięzcy książkę od razu w trzech językach. Do tego momentu powinienem już rozwiązać kwestię dystrybucji książek za granicą. Nazwiska zostawimy autentyczne, żeby podkręcić sprzedaż na salach sądowych. Będzie dobrze, nie martwcie się.

  22. Jeśli będzie przedsprzedaż piszę się _już_ na oba dzieła.
    Będzie?

  23. P. „salon24”! Pięknie! Kto wygra, „Salomon”?

  24. Nie stosujemy przedsprzedaży, trzeba czekać aż się napisze.

  25. Przypominamy dziennikarzom że ich misją jest poszukiwać prawdy.
    Mamy pytanie do Jankowskiej i dziczki Terlikowskiej dlaczego poszukując prawdy nie zaintereseowali sie sprawą braku przepisów wykonawczych do ustawy na podstawie której odbierane sa dzieci ubogim rodzicom. Proceder trwa, ma znaczenie społeczne, dotyka bezbronnych – tu szukajcie prawdy
    Pan Terlikowski, kiedy zostanie wyrzucony z „Flądry” (nie będzie potrzebny) i do telewizora znajdą bardziej wyjściowego agenta wpływu ( – autoryteta-) to stanie się ubogim ojcem licznej rodziny, to jak znalazł będzie miał duże szanse aby paść ofiarą tejże ustawy – może dopiero wtedy znajdzie prawdę.

  26. no właśnie , to jest droga do tragedii….
    miałam jakiś rok temu rozmowę z panią baaardzo prawicową, trochę niż ja młodszą , która chcąc mi ewidentnie sprawić przyjemność, opowiadała jak to PIĘKNIE zginąć za oczyznę….. bardzo się zdziwiła i oburzyła ,,, nawet doszło do jakichś napięć,,, gdy powiedziałam , że dużo lepiej żyć dla ojczyzny …. zginąć w ostateczności , jak już tak się ułoży źle …..NO jak to !!! to PANI tak mówi !!!!!! obraziła się prawie ……No czy nie idiotka , ta patriotka …???
    Piękny jest życiorys księdza infułata generała brygady Kieżkowskiego … opowiada o nim prof . Panfil w Krakowskim Klubie Wtorkowym … jest video w internecie ….Ksiądz przeszedł piękną drogę wojenną , kilka obozów hitlerowskich …. Zmarł w Paryżu w 2019 roku chyba . Pochowany u siebie , w Polsce …..
    Widać jak warto żyć …..i jak należy żyć….

  27. przepraszam najmocniej … ksiądz Kiedrowski …..

  28. Znam pewnego górala, opowiadał mi, że urzędnicy się ich obawiają, nie raz sędzia po mordzie dostał za orzeczenie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem(nie mówiąc o sprawiedliwości) i nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za to,
    bo właśnie zagrozili, że spalą mu dom jeśli nadal będzie ludzi gnębił.

    Często powtarza takie zdanie: 'w pracy trzeba zap…ć, po pracy się napić a w niedzielę do kościoła,
    nie dać ruszyć sąsiada, razem się trzymać' – mniej więcej coś takiego, jak mantrę.

  29. Do autora i czytelników tego bloga – zerknijcie tu:

    http://www.koc.pl/dek_port.htm

    I co sądzicie o takim „scenariuszu” dla Polski???

  30. całkiem ślepa jestem … ksiądz zmarł w 2010 lub …. 2009 …. połączyłam w jedno i wyszło durnie …

    coryllus …. jest takie powiedzenie ,, do grobu mnie wpędzisz ,, jakimś czynem , czy słowem …… Otóż powinnam być bardzo zajęta sprawami dotyczącymi dawnych historii , dawno nie żyjących ludzi … i nie zaglądać tu wcale ……. mogę powiedzieć coś odwrotnego niz w tym popularnym powiedzeniu …. ,, z grobów mnie Pan wyciąga tymi tekstami …… Proszę popisać coś nuuuuuudnego ….. bo mam zaległości :)… 🙂 … 🙂

  31. Może to nie na temat, a może jednakowoż.
    Ks. Isakowicz-Zaleski w ostatniej GP ujawnił, że Fantomas polskiej polityki, niejaki Ryszard Czarnecki, to zięć wroniarza hermaszewskiego.Ciekawe czy mówi do niego tato czy tatusiu? A pewien minister mawiał, że wszystkie Ryśki to porządne chłopy. A tu kolejny wyjątek, po kaliszu, krauze, kapuście-kapuścińskim i innych.

  32. Nie wiedziałeś o tym? A on sam jest synem profesora Pieniążka, tego od jabłek. Tylko nazwisko ma po matce.

  33. Ania z UW: wtedy Terlikowski przejdzie normalnie na etat donosiciela i będzie żył jak pączek w maśle.

  34. Przed chwila byłam na salonie … Wodze puszczają nie tylko J. Jankowskiej, ale coraz szerszej grupie agentów wpływu bo do nich dołącza „dudek”…
    czy to ze słynnej „szafy” wypadają te zlecenia na robienie z siebie głupków…?
    Jeśli prawo amerykańskie okaże się tak skuteczne w obronie Cieszewskiego, jak opisana powyżej pięść górala używana w obronie sprawiedliwości to …….. co z „dudkiem” ?

  35. ’dudek” Wedle słów Coryllusa też będzie jak reszta agentów wpływu (ludzi „honoru”) – opływać w dobra.

  36. mam taki staroświecki zwyczaj , patrzeć kto z jakiej rodziny ….. trochę jak u Sienkiewicza w Panu Wołodyjowskim …. Taka scena jeszcze w dworku Ketlinga …. starsza pani rozważa kto z kim po najdalsze koligacje …. Zawsze to było ważne ….
    Tyle że strasznie dużo nazwisk jest ,,w grze ,, i nie sposób nadążyć…..

    Nie będą opływać w dobra …. od pewnego momentu już nie

  37. W związku z „scenariuszem” dla Polski:
    Pewien bapsztyl nazywający się Irmina Samulska Samuel
    z Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego
    tak widzi los Polski i Polaków:

    https://www.youtube.com/watch?v=kj80Oo1diTY

    Kto nie ma zdrowia niech nie włącza tego filmiku.
    Kto to jest Irmina Samulska Samuel.
    Kto coś wie o niej..!?

  38. Nie mam zdrowia.Nie włączyłem.

  39. Vejito słusznie pisze ,że jedynie strach przemawia do tych , którzy zarządzają naszym krajem . Przyjechali kilka razy górnicy z trzonkami od oskardów to i załatwili to co chcieli . Ci którzy dzierżą władzę posuwają się do morderstw , aby utrzymać władzę ,posuwali się wielokrotnie to masakr , nie oddadzą władzy w tzw. demokratyczny sposób . Myślę ,że jest to dla Pana Gabriela jasna sprawa.

  40. jest z wczorajszego wieczora wpis Vejito ….
    Tylu młodych w naszej historii ,,wypuszczano,, na patriotyzm i ginęli ……. Nawet jak się słucha Brauna , żeby już przywołać to co wszyscy znamy …. Filozof mówi , że nie oddadzą demokratycznie …… Jeszcze wiele czynników zewnętrznych ( nie mówię o świeżej ustawie ) … gospodarczych …. być samowystarczalnym …… bardzo wiele elementów na tej szachownicy ….

  41. Samowystarczalnym? ograbią nas ze wszystkiego o ile nie zaczną się bać , a bać się będą czegoś straszniejszego od seryjnego samobójcy , czymś gorszym byłoby coś w rodzaju Komuny Paryskiej .

  42. zacytowałam z wczorajszego wpisu Vejito .. program narodowy..

    Nie … komuny paryskiej się nie boją…. my jesteśmy łagodni ……
    Pisze i Pan Gabriel o warstwie szlacheckiej , która broniła swojej własności , w granicach państwa … NIgdy nie mieliśmy doktryny imperialnej … nigdy nikogo nie napadaliśmy , poza śmiesznymi incydentami … Kto pamięta przedwojenną polską ligę kolonialną i morską…. marzenia i czasopismo … Gdzie do posiadłości kolonialnych …. angielskich i innych ….. Tacy jesteśmy … Jak z tego jacy jesteśmy uczynić siłę i atut ??

  43. >>”Jak z tego jacy jesteśmy uczynić siłę i atut ?”
    Ewangelia uczy że to właśnie jest atut.

  44. Filozofie,ten układ nie jest lokalny,tylko światowy i to coś jakby Komuna Paryska też musiałaby być światowe.Przypuszczam zresztą że taka właśnie będzie.Jeśli zrobisz coś takiego lokalnie,we wszystkich mediach świata będziesz okrzyknięty terrorystą i wszystkie specnazy ruszą by Cię zniszczyć,a w przeciwieństwie do Ciebie-mają czym .

  45. O widzę wnioski.

    Kiedyś takie wygłosiłem na spotkaniu znanemu prof socjologii, doradcy ds bezpieczeństwa.
    Popatrzył przenikliwie zamilkł a potem rzekł że to nie są właściwe metody i trzeba inaczej.

    Do tego momentu byłem poruszony jego głębokim pomysłem niespotykanym na „prawicy”: „diagnoza bez konsekwencji jest bezwartościowa”. (Czyli nie tylko marudzic i narzekac ale wymyslac i cos robic).

    Nadal to cenię bo to nadal rzadkie, ale od tamtego momentu nie oczekuję już po nim nic prócz kolejnych książek o kraju i pociągach.

    Ps. Tak, to był Zybertowicz.

  46. Jestem w trakcie czytania amerykańskiego Miśka i dotąd moim faworytem była część poświęcona czarownicom z Salem, przegoniło je czerwone i słodkie serce, ale i ono przepadło przy jezuickich redukcjach. Zobaczymy jak będzie dalej.

    To było lekkie trollowanie, a teraz wyrażę zdumienie, że gościa, który ostatnio prezentuje wyraźnie wysoką formę nie zatrudni żadna gazeta jako felietonistę. Jak porównam sobie niesławny powrót Łysiaka do pisania felietonów to…

  47. a może tak by poszukać możliwości , jeżeli zaczynamy od przeszkód to można od razu pakować się do wagonów bydlęcych , a że je w końcu podstawią możecie być pewni

  48. socjolodzy mają swoją wartość, ale ograniczoną, coś się ich namnożyło ostatnio , Gliński i inni , nie tylko pociąg do poldski

    WAgony … jakoś powiedziałam koleżance , kresowiaczce , że ja się spodziewam wszystkiego , nawet tego że pojadę bydlęcym wagonem na syberię … nie che mi sie pisac myślała oburzona że sobie żartuję , a tu jej rodzina !!! ….. biedna nic się nie nauczyła od rodziny ….
    siedzę w starych rodzinnych papierach i poza tym , że płaczę , to szlag mnie trafia , na tyle nieszczęscia które spadło na ludzi młodych , dzielnych , zaradnych , kochających życie , Polskę…..Przez nieodpowiedzialność elit … Przez takich co mówią i dzis że przecież MUSI się polać trochę młodej krwi … nie ich , bo starzy … mogą się przeliczyc , to może byc ich krew , jako tych starszych , niesprawnych , nie uciekających dość szybko .

    mam inną przyjaciółka , której mama w ciązy pojechała w pierwszej wywózce na syberię z własną matka , będąc w ciąży właśnie z moją przyjacviółką…Babcia odbierała poród córki za Nowosybirskiem , w Barnaule ….. Po wojnie wróciły do POlski i przeżyły pożyteczne życie , wartościowe , znaczące

  49. Filozofie,Kaddafi szukał możliwości…(Bumar Łabędy zrobił na jego poszukiwaniach świetny interes).
    Nie tędy droga.

  50. Dziś rzuciłem okiem na stoisko z gazetami – na okładkach prasy czerwonej: Owsiaki, Mellery i inne dzieci bolszewickie – każdy z flagą Polski i zdjęcia te podpisane w stylu: my też kochamy Polskę – na pewno czują strach i ten wzmagający się wiatr, który zaczyna wiać z prawej strony… muszą się tłumaczyć… może i nie muszą, ale to robią.

    Są silni kłamstwem i to tyle, nie mają wiary, więc się ugną jak ktoś mocniej tupnie.

    Nie wiem czy Państwo śledzą portale, gdzie młodzi komentują sprawy polityczne i gospodarcze,
    tak słowo: socjalista i ch…. to synonimy.

    do zaginionyląd: narodowcy to nie są romantycy – chłodna kalkulacja decyduje a nie porywy serca,
    dlatego jestem 'szalikowcem' Coryllusa i G.Brauna 🙂
    A w kontekście tego strachu etatystów, to najbardziej się boją wspólnot zorganizowanych,
    Coryllus to nazywa budżetem i organizacją, a narodowcy wspólnotą interesów i tożsamości.

  51. Gdzieś na strychu jeszcze mam plakat Ligi Kolonialnej z hasłem „Polska chce kolonji”. Takie były podówczas modowe trendy polityczne i (taka pisownia).
    Coryllus i Braun są twórcami tekstów i wypowiedzi, które zawsze kończą się goryczą. No bo kończą się prawdziwie, bo tak gorzko jest. A wystawiana przez nich diagnoza sytuacji i nakreślany kierunek i sposób (Kościół, szkoła, strzelnica) zamiany goryczy na konstruktywne budowanie to trzymać z Bogiem. Ponadczasowe słowa p. Popiełuszkowej: tylko przy krzyżu, tylko pod tym znakiem….
    Idę na Mszę.

  52. Co prawda nie tak wysoko jak niedoszły teść „naszego” Ziemkiewicza, Wojciech Jaruzelski,
    ale też „nieźle”:
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/72063-sld-hermaszewski-byl-zainteresowany-startem-do-pe-ale-w-koncu-pasuje-z-powodu-ziecia

    Kogo pojechali do Kijowa wspierać „nasi”:
    Braci Kliczko.
    Bracia Kliczko wystąpili w pornograficznym gejowskim niemieckich piśmie MAX
    w otwartej sesji zdjęciowej: http://stringer-news.com/publication.mhtml?Part=48&PubID=28173

    Bracia Kliczko, jak piszą o nich na wikipedii, są z żydowskimi korzeniami.

    Czy dlatego robi im taki pijar Dawid Wildstein i wysyła Sakiewicza na Majdan na koncert poparcia porno-gejów z korzeniami ?

  53. Cool , Kadafi to wielki autorytet

  54. Filozofie,nie zapominaj że wiemy o Kaddafim tyle ile media chciały byśmy wiedzieli.Nieco inne wiadomości docierały od ludzi którzy tam byli.”Komuś” udało się wmówić Libijczykom że nie chcą dobrobytu,szkolnictwa,szpitali tylko „demokracji”.Teraz mają demokrację,tzn. wolność wyrzynań plemiennych,religijnych czy politycznych.Poczytaj choćby tu: http://www.libyaherald.com/ ,Co drugi artykuł-zabici…wybuch …uprowadzeni…a pod tym idzie gigantyczna kradzież.
    Nie chodziło mi o jego przymioty osobiste,tylko co z nim zrobiono.

  55. taaaaaaa , my wpatrzeni we własny pępek , nie widzimy wielu rzeczy ,,,, np świata arabskiego w jego rozmaitości …. Nawet anglojęzyczna Al Jazeera już coś pokazuje … a też gdyby się znało arabski … Znajoma jeździ , i ma przyjaciół w Egipcie … miejscowych .. to też inaczej wygląda niż myślimy

  56. Cool , oświeciłeś mnie , dziękuję .

  57. Tak, wojna I komunizm zamienily Polakow w plemie, albo jak ktos woli w stado, jak ostatnio wyrazil sie Grzegorz Braun.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.