czerwiec 052015
 

Kiedy zaczyna się rozmowa o socjalizmie zwykle przywoływana jest któraś z wersji anegdoty opowiadająca, że socjalizm to domena serca, młodzieńczych porywów ducha i w ogóle kto nie był za młodu socjalistą, ten na starość będzie świnią. Jakoś tak to leci, prawda? Dziś już socjalizmu w wersji hard nie ma, bo nie ma też poważnej własności prywatnej. Tak więc socjaliści stracili impet. W większości krajów stoją oni przy władzy i mają za zadanie pilnować, by budżetowe pieniądze trafiły tylko do tych osób, które w sposób poważny i trwały są zaczadzone ideologią socjalistyczną. Czyli także do takich, co powtarzają te głupie anegdoty. Głupie, bo prawdziwy socjalista nie ma serca i mieć go nie może, bywa że nie ma też mózgu. Część jednak socjalistów ma mózg i z mózgu tego korzysta w sposób zbrodniczy.
Pierwszą zasadą socjalizmu jest ekspansja, nie ma socjalizmu bez ekspansji. Drugą jest wewnętrzna dwoistość polegająca na tym, że socjalizm deklaruje chęć poprawienia doli robotnika, a jednocześnie tego robotnika upadla i zubaża. Dlaczego to czyni? Ponieważ do swojej podstawowej misji, którą jest pozbawienie ludzi własności nieruchomej dokłada jeszcze inne misje polityczne. Na przykład: socjalizm rosyjski w wydaniu skrajnym, pragnął by nie było własności prywatnej w Rosji, ale jeszcze do tego ułatwił bankom przejęcie depozytów carskich, złożonych w tychże bankach, a pewnie nie tylko carskich, ale także innych depozytów, które bogaci Rosjanie tam złożyli. Socjaliści, zwani bolszewikami pozabijali właścicieli depozytów. Te zaś – ponieważ nikt się nie zgłosił – przeszły na własność banków, czyli de facto nie wiadomo kogo.
Socjalizm mundurowy Wojciecha Jaruzelskiego był na prostej drodze do tego, by pozbawić ludzi resztek własności, ale do misji tej dołączył jeszcze jedną. Premier Wielkiej Brytanii poprosiła mundurowych socjalistów, by ją wsparli w jej walce z rodzimymi gangami zwanymi związkami zawodowymi. I tak się stało, wnosić więc należy, że brytyjskie gangi okupujące gospodarkę nie były finansowane z Moskwy, bo wtedy towarzysz Jaruzelski nie dałby Małgośce ani wagonu węgla. Musiały być finansowane z USA, z jakichś rozproszonych ośrodków, a to nam z kolei podpowiada, że tymże ośrodkom bardzo zależało, by Wielka Brytania nie odbudowała swojej potęgi. No, ale stało się inaczej. My nie mamy żadnych podstaw niestety, by snuć rozważania jakimi targami to zostało przepchnięte, ale wiadomo, że zostało.
Socjalista, jak powiadam, nie ma serca i socjaliści we własnym, ścisłym gronie nawet się z tym defektem nie kryją. Ich misja – ekspansja obliczona na likwidację własności i oddanie jej w ręce banków, przy jednoczesnym zarezerwowaniu sobie roli pośrednika we wtórnej dystrybucji pieniądza – wyklucza posiadanie serca. Ten moment pośrednictwa jest szalenie ważny i dobrze ilustruje go myśl towarzysza Stalina, który powiedział kiedyś, że w łańcuchu decyzyjnym władzy realnej najważniejszy jest sekretariat. Tam zaś nie może siedzieć zwiewna paniusia w gustownych okularach, ale drab z rewolwerem, zwany pierwszym sekretarzem. Ten surowy wzorzec czasów pionierskich został dziś w złagodzonej formie zaadaptowany dla naszych okoliczności. Mamy banki i rządy, te ostatnie pełnią rolę sekretariatu w KC. I nie myślcie sobie, że nie mogą się one zbuntować. Mogą, pytanie tylko w czyim imieniu wywołają ten bunt i w jakim momencie on wybuchnie. Jeśli bowiem jeszcze raz przyłożymy do naszej obecnej sytuacji surowy bolszewicki wzorzec łatwo zauważymy, że nie ma zgody pomiędzy ciałem de jure posiadającym władzę czyli komitetem centralnym a sekretariatem. Panuje tam równowaga dynamiczna i różne nieboszczyki wywożone w dawnych czasach z Kremla potwierdzają to moje spostrzeżenie.
Żeby zrozumieć socjalizm trzeba odrzucić całą socjalistyczną filozofię, która jest jedynie propagandą socjalizmu i zaciemnia obraz. Jest ona elementem socjalistycznej ekspansji, a jej motorem jak wiecie jest sam diabeł. W socjalistycznej filozofii bowiem nie ma Pana Boga. Usunięcie tego elementu spowodowało, że socjalizm stał się niezwykle atrakcyjny dla ludzi nie posiadających niczego, w tym podstawowych zasad. Coś jednak ci ludzie posiadają, co to takiego? Marzenia i pragnienia rzecz jasna. Socjaliści to przecież marzyciele, każdy to wie. I oni pragną szczęścia ludzkości, czyli szczęścia tych wszystkich, którzy z lenistwa i przyrodzonych ograniczeń nie potrafią poradzić sobie sami ze sobą. I tu dochodzimy do ważnego momentu. Jeśli ktoś raz uwierzy w socjalizm to po nim. Dlatego na przykład wiem, że mimo deklaracji, mój kolega Toyah nie jest prawdziwym socjalistą. On by może chciał, ale nawet nie potrafi sobie wyobrazić co to jest prawdziwy socjalista. On sobie dość dobrze radzi na tym oszukanym rynku jaki nam tu socjaliści urządzili, a działa właściwie bez pomocy. Tak więc socjalizm w jego wydaniu to ściema. No, ale są ludzie, którzy w socjalizm wierzą. A to ma swoje konsekwencje, bo oni zaczynają od razu wierzyć w prawo do wolnego czasu. To jest zgroza, bo co kogo obchodzi kto i kiedy ma wolny czas? Tylko socjalistów, bo oni z miejsca zaczynają ten wolny czas zagospodarowywać i proponować wielbicielom wolnego czasu, który jest nagrodą (obłęd prawda?) jakieś oferty. Na przykład wycieczkę w śmierdzącym autobusie do Barcelony, miasta jeszcze bardziej śmierdzącego niż te autobus. I różne podobne rzeczy. Za tym wszystkim stoją socjaliści i ich organizacje, które wyrywają sobie z rąk te groszaki, co je tam piewcy wolnego czasu wpłacili. Ten podział czasu na trud i maj, że posłużę się znów bolszewicką retoryką jest z punktu widzenia socjalistów szalenie ważny, bo od niego zaczyna się niewolenie ludzi i zabieranie im wszystkiego. Od tego zaczyna się także przepędzanie ich w tę i wewtę, przy jednoczesnym pobieraniu opłat za te biegi. Ten wolny czas ma oczywiście sens ekonomiczny, jeśli spojrzymy na to z punktu widzenia wrogów ludzkości, czyli socjalistów, ale ma też inny – religijny. Jak nie ma Pana Boga to święta kościelne są niepotrzebne. Zostawia się niedziele, które są jakoś tam przez socjalistów zagospodarowywane, a reszta idzie do zsypu. Czas wolny zaś zagospodarowuje się na socjalistyczną modłę. Mniej świąt religijnych to większa wydajność w pracy. Czas wolny zaś to transfer gotówki dla tych co czarterują autokary do Barcelony. Ktoś powie, że nieprawdą jest to co piszę, bo mamy długie weekendy i one są związane ze świętami religijnymi. Na razie tak, na razie je mamy, ale już coś przebąkują, że trzeba je zlikwidować, bo są złe z punktu widzenia ekonomicznego.
Dziś socjalizm nie jest tak opresyjny jak za czasów towarzysza Stalina i innych towarzyszy, albowiem jego rola sprowadza się do kontroli redystrybuowanego pieniądza. I tak będzie jeszcze przez moment. Potem zaś potrząsną sitkiem, zobaczą co komu zostało i zacznie się od nowa. Nie wierzycie? Poczekajcie.
Wróćmy do tej socjalistycznej filozofii. Na śmietnik z nią! Żeby zrozumieć socjalizm, trzeba go pojmować dosłownie, tak jak towarzysz Stalin pojmował proces decyzyjny władzy. Nie ważne co uchwali komitet centralny, ważne co się z tym stanie w sekretariacie. Najpiękniejszy z mojego punktu widzenia opis socjalizmu i jego metod dał Mieczysław Jałowiecki w książce „Na skraju imperium”. Wszyscyśmy to czytali, ale nie zaszkodzi przypomnieć. Jałowiecki został mianowany attache od rolnictwa przy ambasadzie rosyjskiej w Berlinie. Prowadził rozmowy z junkrami, którzy wyraźnie dzielili się na trzy kategorie, prowadził rozmowy z bogatymi chłopami, a także z małorolnymi. Był też na zebraniu socjalistów. I to co nam po tych swoich wyprawach zostawił winno być oprawione w złoto i powieszone na łóżkiem.
Oto junkrzy starej szkoły prowadzą swoje gospodarstwa tak, że mucha nie siada, gdzie tam mucha, nawet komar nie siada, nic w ogóle nie siada. W tych gospodarstwach są ochronki dla dzieci robotników rolnych, szkółki niedzielne, kasy chorych, kasy zapomogowo pożyczkowe i co tam sobie jeszcze możecie wymarzyć. Starzy junkrzy nie mogą utrzymać władzy ani na wsi ani w parlamencie Rzeszy, bo wypychają ich stamtąd nowobogaccy, którzy z gospodarowania na wielkich obszarach rozumieją tyle, że trzeba mieć lokaja w liberii, karetę i popędzać bez przerwy konie. Są to tak zwani drobnomieszczanie, których junkrzy nienawidzą, bo sprzeniewierzają się tradycji rozumianej w sposób głęboki. Ta nowa kasta za to bardzo podoba się bauerom z Prus, bo mają oni zbliżoną mentalność. Bauer niemiecki myśli jak socjalista, chce przejmować gospodarstwa małorolnych, a wieczorami siadać z kufelkiem i wznosić toasty na cześć cesarza. Nie rozumie on niestety, że jest najważniejszym wrogiem socjalistów i w razie ich zwycięstwa jego ziemią i jego krwią będą się oni paść w pierwszej kolejności. Wróćmy jednak do junkrów, nie wymieniłem trzeciego gatunku junkrów, a ten jest przez Jałowieckiego opisany bardzo wyraźnie – chodzi o junkrów, którzy uważają, że ich prawdziwą ojczyzną jest Anglia.
Jeśli idzie o małorolnych to Jałowiecki opisał ich jako marzycieli, którzy chcieliby żyć na wsi, ale nie mogą, bo zły bauer chce przejąć ich mienie, a ich samych wysłać do pracy w fabryce. Oni zaś nienawidzą fabryki i miasta.
Pora na zebranie socjalistów, ono jest opisane w sposób mistrzowski. Tam siedzą ci sami ludzie, którzy wykupują junkierskie i małorolne majątki ubiegając w tym bauerów, tam siedzą drobnomieszczanie z Berlina i Lubeki, a przewodzi im cyniczny osobnik o nachalnie semickim wyglądzie. On właśnie mówi wprost, że misją socjalizmu jest maksymalne zubożenie wsi. Czyli taki podział własności, by nikomu na nic nie starczało. I przez to właśnie, socjaliści będą stopować wszystkie parlamentarne poczytania junkrów, przez to spowodują podpisanie umów z Rosją, by Niemcy zostały zalane tanim rosyjskim zbożem, co natychmiast spowoduje upadek dobrze prosperujących wielkich gospodarstw rolnych.
Przystępujemy teraz do dosłownej interpretacji tego co napisał Jałowiecki. Socjaliści dążą do tego, by na rynku rolnym pozostali tylko małorolni i ci junkrzy, których prawdziwą ojczyzną jest Anglia. Reszta do piachu. Ci pierwsi będą wdzięcznym obiektem eksperymentów socjalistycznych, a także będą dbać, by ludność coś tam jednak jadła, poza zmieloną korą dębu. Ci drudzy zaś będą służyli socjalistom do negocjacji z bankami. Gospodarstwa bauerów zamienione zostaną na kołchozy, a wielkie majątki zabitych i wygnanych junkrów będą służyć socjalistom jako miejsca spotkań na najwyższym szczeblu, albo jako domy wypoczynkowe dla uprzywilejowanych grup klasy robotniczej. Ktoś powie, że w Niemczech do tego nie doszło. Oczywiście, że nie, ale doszło w Rosji i w Polsce i tak to dokładnie wyglądało jak opisałem wyżej.
Teraz pora na działalność socjalistów w Rosji. Jałowiecki był przez jakiś czas przedstawicielem banku ziemskiego z Wilna i objeżdżał majątki ubiegające się o kredyt na rozbudowę gospodarstwa. To jest opis fantastyczny wprost i nie dający się zapomnieć. Misja ta, prócz aspektu finansowego miała także inny, chodziło o to, by wesprzeć tych ziemian, którzy z jakiegoś powodu, przeważnie z niewiedzy, bo nie kończyli stosownych szkół, doprowadzili swój majątek do upadku i zamierzali go sprzedać w całości lub rozparcelować. Jałowiecki miał przekonać tych ludzi, że parcelacja i sprzedaż Rosjanom czy Żydom to grzech ciężki wobec polskiego stanu posiadania na wschodzie i przeważnie przekonywał. Wyjątkiem byli jedynie zrusyfikowani Polacy, którym zależało na szybkim zysku i szpanowaniu potem pieniędzmi w wielkich miastach na wschodzie oraz książę Hieronim Drucki-Lubecki, który chce się na parcelacji wzbogacić i trochę pobalować za granicą. Jest on w warunkach rosyjskich odpowiednikiem tych junkrów, których prawdziwą ojczyzną jest Anglia, oczywiście w wersji o wiele mniej dyskretnej.
Jałowiecki przeciwstawia się tym planom z całą mocą demaskując kartograficzne i geodezyjne oszustwa mające ułatwić parcelację majątków. Wywołuje to wściekłość zainteresowanych i rozmaite szykany. Gdzie są w tych okolicznościach socjaliści, spytacie? Już mówię, oni należą do mafii żydowskich handlujących drewnem z parcelowanych lasów. To co po nich zostaje wygląda jak krajobraz na Marsie. Wykonują oni w sposób zorganizowany i bezczelny tę robotę, która w Niemczech, przez obecność starych junkrów oraz państwa, które działało nie w interesie socjalistów póki co, musiała być ukrywana. Tam zubażanie wsi trzeba było przepchnąć przez parlament, w tutaj dokonywało się ono w praktyce poprzez działalność gangów.
Teraz pora na pointę. Czy można walczyć przeciwko socjalistom i liczyć na dobry skutek. Tak, ale jest to niezwykle trudne i trzeba mieć po swojej stronie Pana Boga. To jednak nie wystarczy. Misja bowiem musi być dwoista i mieć także swój ziemski wymiar. Jeśli ktoś liczy, że będzie skutecznie zwalczał socjalizm przeciwstawiając mu jakieś rachunki ekonomiczne, jakieś wyliczenia, swój własny nędzny interes, albo interes swojej kasty, czy wręcz obcych państw, jak ci junkrzy, których prawdziwą ojczyzną była Anglia, to znaczy, że zwariował. Albo więcej – to znaczy, że jest w zmowie z socjalistami. Nie da się zwalczać socjalizmu bez motywów religijnych i bez wyraźnie sformułowanej misji. Socjalizm bowiem to herezja, najgorsza z możliwych, która odradza się co jakiś czas i do dziś była zawsze skutecznie zwalczana. Świat się jednak zmienił i metody socjalistów też. Wygląda więc na to, że tym razem nie damy rady, bo już nic nam nie zostało. Trzeba jednak próbować, bo inaczej po prostu nie można. Ja wiem na pewno, że socjalizm to herezja, bo właśnie napisałem książkę o heretykach i tak to wychodzi. Nie chce być inaczej. Z każdej interpretacji herezji, czy to pro czy kontra, wygląda uśmiechnięta twarz towarzysza Stalina i innych towarzyszy, którzy rozumieli ten świat dosłownie i wygrywali na tym wszystko posyłając miliony ludzi na śmierć.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do Sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy, a także na kiermasze IPN, gdzie będę sprzedawał swoją nową Baśń i nowy album, odbędą się one 10 i 13 czerwca przy Marszałkowskiej, w dawnym lokalu kawiarni Budapeszt.

I jeszcze informacja o wystawie obrazów Agnieszki Słodkowskiej

Czynna jest ona do 1 lipca w Bibliotece Publicznej im. St. Staszica w Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy, ul. Duracza 19, od poniedziałku do piątku w godzinach od 10-20, w soboty od 10-15, a w najbliższą środę (27 maja) z powodu odbywającego się tam szkolenia wystawę można oglądać między 16-19.

  56 komentarzy do “Serce socjalisty”

  1. Serce socjalisty,
    To serce sadysty 😉

  2. Cudo. Tekst spełnia warunki definicji „piękna”. Nic dodać nic ująć.
    Czekam (może jest w planach wydawniczych) , na drugi tom „Najciekawszych kawałków Coryllusa”

  3. Ja bym jeszcze dodał do tego „humanistów”, a zwłaszcza „głębokich humanistów”, którzy są „głęboko wrażliwi” na niedolę ludzką. A jeszcze tych, którzy kochają „cały świat”, „całą ludzkość” – tylko kurwa nie są w stanie kochać własnego dziecka i oddają je do sierocińca.
    Jałowiecki tam jeszcze pisze, że najbardziej zdegustowany był podczas jakiejś podróży pociągiem , gdzie właśnie jakiś „socjalista i głęboki humanista”, któremu tak bardzo ciążył los maluczkich i biednych, obżerał się takimi frykasami w wagonie restauracyjnym, na które Jałowieckiego nie było stać – a był on przecież człowiekiem majętnym.

    Za 13 dni będziemy obchodzili 200 rocznicę pewnego wydarzenia. To co wydarzyło się w przeciągu 48 godzin po tym wydarzeniu ukształtowało system finansowy na świecie w formie jaką znamy obecnie.

  4. Utworzenie FED, ten socjalista to towarzyn Voller (chyba tak sie nazywał), który właśnie nawoływał na tym zebraniu do zubażania wsi.

  5. Jasny gwint. Deja vu. Co do joty. Mnie najbardziej zadziwiają ci pośrednicy w rozmowach z bankami. Dlaczego? Bo wywodzą się z niby patriotycznych środowisk londyńskich rządów (mówię o początkach tzw. transformacji). Oczekiwaliśmy czegoś lepszego niż zachowania oficera prowadzącego dla miejscowych, wyselekcjonowanych przez i ze służb partnerów…

  6. „Premier Wielkiej Brytanii poprosiła mundurowych socjalistów, by ją wsparli w jej walce z rodzimymi gangami zwanymi związkami zawodowymi. I tak się stało, wnosić więc należy, że brytyjskie gangi okupujące gospodarkę nie były finansowane z Moskwy, bo wtedy towarzysz Jaruzelski nie dałby Małgośce ani wagonu węgla. Musiały być finansowane z USA, z jakichś rozproszonych ośrodków, a to nam z kolei podpowiada, że tymże ośrodkom bardzo zależało, by Wielka Brytania nie odbudowała swojej potęgi. No, ale stało się inaczej.”
    Anglia gangami stoi od stuleci. To co zrobila pani Malgorzata to byla walka z kilkoma gangami przy wsparciu innych ale mysle ze byly to „derby lokalne”. Oczywiscie Ci co ja wsparli dostali potem swoja „dole” a inni dostali „fige” dlatego pani premier odeszla z polityki w wsposob dosyc gwaltowny i juz do niej nie powrocila. Od tego czasu w calej kulturze pop jej postac jej skutecznie zochydzana, co stanowi dosyc ciekawa sprawe, jesli porowna sie ja do pana Winstona kolegi Jozefa Dżugaszwila, ktory to premier od dziesiecioleci jest lansowany, pomimo duzo gorszego zyciorysu, dziesiatek porazek i znacznie gorszych osiagniec.

  7. Dzięki.

    Jednym z sukcesów socjalistów jest to , że istnieje wielka grupa ludzi którzy uważają , ze nie są socjalistami …. Ostatnio walczyłam z takim osobnikiem …i nie uwierzył …. choć palcem wytykałam , jakie jego fundametalne poglądy sa rodem z socjalizmu …
    Najgorsze było to , ze nawet walczył z socjalizmem czynnie ….. i uczciwie …. nie z tych „kupionych ” – tylko z tych frajerów co uznali , że trzeba coś robić z narażeniem sibie i rodziny …. Teraz umacnia mu to jego asntysocjalistyczną tozsamość…. i nie może uwierzyć , ze w istocie ma tę ideologią głeboko w mentalności …
    Nic nie pomogło – zostaliśmy przy swoim…

  8. Bitwa pod Waterloo.
    Tak, chyba Vollerr, nie pamiętam dokładnie.

  9. Kissinger powiedział że kto kontroluje rynek żywności kontroluje Państwo. Jak kontrolować rynek żywności ? Po pierwsze trzeba mieć PSL, po drugie zepchnąć rolników na skraj nędzy, po trzecie PSL musi ich kontrolować dopłatami itp. Chyba najlepszym momentem rewolucji jest jej wybuch, wtedy dochodzi do największego rabunku. Dlatego socjalizm jest jak przypływ, odchodzi i wraca. Dlatego jest tak jak mówi Coryllus. Oni wrócą. Podczas rewolucji zarabiają paserzy. W książce albumie o czasach krucjat, w części o Słowianach wschodnich, jest rozdział o chanacie chazarskim. Autor opisuje jego politykę. Kontrola jedwabnego szlaku ale też montowanie ciągłych najazdów wszystkich przeciwko wszystkim w regionie i skupowanie łupów i niewolników. Świetny przykład jaki stosunek do wojny mają niektórzy biznesmeni. Działalność kalifatu w Syrii, Libii i Iraku oraz embargo na Iran ma oczywisty wpływ na wydobycie ropy i jej ceny. Niektórzy zarabiają na tym takie krocie że mogą utrzymać o wiele więcej bojowników islamskich niż utrzymują obecnie.

  10. Podobno PO przegłosowało zatrudnienie na początek 50 trolli do walki z „prawicą” a w krótkim czasie do 100. Ciekawe czy tu się pojawią …

  11. To jest bzdura i to gruba.
    Nauczyciele w liceach rozkładają się mniej więcej 70:30.
    70 procent lewactwa – głównie język polski, 30 procent prawicy – głównie historia

  12. Tak na marginesie londyńskich grup przestępczych. Z wywiadu któregoś z pracowników polskiej ambasady w Londynie, udzielonego kilka lat temu kiedy i Polacy ucierpieli podczas zamieszek w części Londynu (pożar budynku w którym mieszkali, wyskakiwanie przez okna itp.), urzędnik naszej ambasady poinformował ze w samym Londynie działa około 300 grup przestępczych.
    Jest w czym wybierać.

  13. Lewactwo w mazowieckiej edukacji zaczęło się od dawna a wzmocnił je sam kurator niejaki Paszyński.
    Panie z kuratorium klękają kiedy wymawiają jego nazwisko.
    Nie wierzWymuszenie zewnętrzne (216 Duchniewicz) , zaproponowana orientacja procesowa tj zmiana obowiązujących dotychczas procesów, procedury. Niesie to zmianę w funkcjonowaniu banków i w zwiększeniu bezpieczeństwa nabywców usług bankowych.

    Nie wierzę w prawicowych nauczycieli. Niszczenie prawdziwych pedagogów od 1945 r, (niewiarygodnie niskie płace i duże obciążenia) zrobiło swoje, w latach od połowy lat 60- tych selekcja negatywna jak się maturzysta nigdzie nie dostał to zostawało Studium Nauczycielskie.
    A jeszcze ten szef ZNP tzw „czerwony Broniarz”, nie wierze w prawicowych nauczycieli na Mazowszu choćby z tego względu ze kiedy wszedłeś między wrony musisz krakać jak i one.
    Dziecko sąsiadów z klasy pierwszej dowiedziało się w poniedziałek od nauczycielki (wiek 35 lat) że Kopernik walczył z Kościołem.

  14. Coryllusie proszę wytnij trzecie i czwarte zdanie.

  15. Było to w lato 2011 roku, a ową skaczącą z okna była Polka pracująca w Londynie od pół roku pani Monika Kończyk.
    Mała prywata:
    http://niepoprawni.pl/blog/2256/monika-konczyk-osobistym-konsultantem-radoslawa-sikorskiego

  16. Syn znajomej uczy w kilku szkołach geografii, by zarobić bardziej godziwe pieniądze przy obecnym programie nauczania, który lekceważy ten przedmiot. Syn twierdzi, że stara się jak najmniej przebywać w pokoju nauczycielskim, bo to go wykańcza psychicznie.

  17. Tu się z pewnością nie pojawią. A jak się pojawią to znikną.

  18. […]Myślenice, miasteczko rozłożone nad ujściem Bysinki do Raby, 4 mile odległe od Krakowa (Rynek 981′), liczy ludności przeszło 2 000, ma swój sąd, magistrat, szkołę główną założoną r. 1785. Zwykle się tu popasa, zatem jest czas, aby coś zjeść i miasteczko z wierzchu obejrzeć. Gawronów, jak zwykle w małych miasteczkach, nie brakuje; wyścibiają głowy, wytrzeszczają oczy na podróżnych, wdają się z furmanem w rozgowory, aby się dowiedzieć, co to za jedni, zkąd i dokąd jadą, ledwo że nie rachują, ile się razy ruszyło ustami przy spożywaniu żywności. Na każdym spoczynku trzeba uważać na snujące się indywidua, co lubią wprowadzać w życie zasady komunizmu.

    Powyższy fragment pochodzi z poniższej książeczki:
    ILLUSTROWANY PRZEWODNIK TATR, PIENIN I SZCZAWNIC. pisał i ilustrował Walery Eljasz, POZNAŃ, NAKŁADEM J.K. ŻUPAŃSKIEGO 1870

    Nie odmówię sobie jeszcze jednego fragmentu:

    Droga z Krakowa do Zakopanego.
    Część I. Z Krakowa do Myślenic.

    […]Wreszcie po półmilowej drodze do Jawornika wjeżdża się prosto w rynek Myślenicki, jakby z pieca na łeb, bo gościńce tutejsze są arcydziełem nierozsądku, a nie sztuki inżynierskiej. Gdzie po drodze najwyższa była góra, tam przez jej wierzch prowadzono gościniec; wsie rozsiane po dolinach zostawiono na boku, aby nietylko ci ludzie z dróg tych najmniejszy mieli pożytek, ale aby zarazem drzewo i kamienie potrzebne do naprawy drogi jak najdalej w górę wywłóczyć. W ogóle jest to temat, o którym wiele a z niesmakiem dałoby się mówić, a podróżny łatwo się o tym przekona, zwracając w tym względzie uwagę na drogę, którą jedzie.

  19. http://w.kki.com.pl/piojar/polemiki/novus/komunizm/kom1.html

    Warto poczytać o tym kto przprowadził i finansował rewolucję w Rosji .Można potem rozpisywać się o tym jak to Angole Marks , Engels , Lenin , Trocki itd , za pieniądze angielskich bankierów z Wall Strett i Berlina wprowadzali w życie socjalizm .

  20. Naprawdę? Taki z ciebie odkrywca? A ja myślałem, że ty tylko z wielkimi przebywasz – z Braunem i Michalkiewiczem. I ja cię teraz za ten wpis wywalę, wiesz…żebyś nie miał rozdwojenia jaźni.

  21. To co dzisiaj czytamy jest przerażające do cna ,ale ta beznadzieja nie musi się zmaterializować.Wystarczy wymienić społeczeństwo jak powiedział klasyk Niesiołek -Matołek.ALE Pan przeskoczył nagle do historii najnowszej.DLACZEGO?.

  22. Wystarczy popatrzec na ryje Millera, Kwasniewskiego, Kiszczaka czy nieboszczyka Jaruzelskiego, zeby wiedziec jak na starosc socjalizm wyglada. I tyle w tym temacie.

  23. Uwaga! Niebezpieczeństwo!
    Strona zawirusowana 😉

  24. zapytałem tak sobie ,dlaczego Pan ostatnio tak wałkuje nieszczęśliwą historię Polski międzywojnia.

  25. Coryllusie o 12.09 – z innego tekstu wkleiło mi się trzecie i czwarte zdanie, nie pasujące do mojej wypowiedzi, dlatego prosiłam o wycięcie tychże nie pasujących zdań. Nie chce wyjść na głupka jak na przykład ci co (w opisie Tadmana) te drogi w okolicach Myślenic budowali, a wybierali do tego najbardziej nie wskazane miejsca . Jeśli możesz to proszę wytnij.

    A co do socjalizmu i dworów na tzw wileńszczyźnie i nowogródczyźnie to z opowiadań rodzinnych wiem, że obok siebie funkcjonował dwór ze swoim majątkiem ziemskim i wieś. Jesienią zawsze robiono we dworze większe zapasy, które z góry były przeznaczone na tzw przednówek, dla biedniejszych mieszkańców wsi. Ta troska o głodnych na przednówku była oczywista dla dworu i dla wsi. Zwyczaj bazował na chrześcijańskich zasadach odpowiedzialności za biedniejszego zwłaszcza ze żyli razem w jednej społeczności, rodzina ze dworu i mieszkańcy wsi znali się pod pokoleń.
    Socjalizm podobał się na wsi, ale nie bardzo wierzono, że tak może być naprawdę. Praktyczne rozwiązania reform agrarnych przeprowadzone za granicą , w ZSRR a szczególnie upaństwowienie wszystkiego mocno wystudzały wieś, nawet tą biedną jej część.
    Socjalizm całą tę tradycję zanegował.

  26. Ja czytam coryllusa w ten sposób , ze szuka On źródeł tego co mamy współcześnie …i to każe mu cofac się coraz bardziej w przeszłośc …zeby uchwycić pewne prawidłowości…..
    Jeśli się czyta I Baśni jak niedźwiedx…to widać jasno z czego asutor wystartował … i jeszcze wsp,ołczesne opowiadania ….dzieci prlu i nie oszczędzaj na jasnowidzu …. Nie znam niestety pitawala i już go nie ma w księgarni …ale pewnie tez z powodu , ze jest współczesny … dobrze by pokazywał punkt wyjścia …
    I zresztą coryllus pisał kiedyś o swoich planach pisarskich i o tym jak zamierza wyjsć z opisu histori – na współczesnośc…..jak to powiąże …:))))

  27. Nie umiem wycinać fragmentów komentarzy.

  28. Socjalizm(Narodowy) to III RZESZA NIEMIECKA .PRL-wski socjalizm kojarzy mi się z socjalem ,np szwedzkim ś.p.OLAFA PALME.

  29. Nie pamiętam żeby o tym mówił.

  30. Bo też i nie mówiłem, nie zwierzam się wszystkim ze wszystkiego.

  31. na salon24 w komentach – na pewno – ale i w tekscie którymś kwietniowym …..:)))))))))))

  32. A przypominacie sobie na jakich lekcjach wpajano najbardziej antypolskie treści? W mojej opinii to były lekcje j.polskiego.

  33. Odwrotnie! Dziś już nie ma poważnej własności prywatnej, bo jest socjalizm w wersji hard!

  34. Nie, nie, socjalizm w wersji hard to Adolf Hitler, dziś jest socjalizm na miarę czasów, czyli dobry pan karmiący króliki w klatkach. Jak króliki za bardzo się rzucają to dostają mokrą koniczynę i na drugi dzień wszystkie są już sztywne, a winnych nie ma. Potem zakopuje się je w ziemi.

  35. Palme , owszem , nie żyje …. ale trudno napisać , zeby był świętej !!! pamięci ….. proszę trochę poszperać…

  36. Niestety to prawda co pisze coryllus i chyba sobie już nie bardzo będziemy z tym radzić, tym bardziej, że i nasza świadomość jest bezustannie kształtowana przez różne przekaziory. Socjalizm ma ciągle nowe odsłony i twarze, i się bezustannie przepoczwarza. Jest jak wąż, który nas oplata bezszelestnie i my tego nie zauważamy bo ciągle słyszymy, że to wszystko dla naszego dobra. Co ciekawe, że ma coraz więcej wyznawców szczególnie na zachodzie, to stały i niezawodny elektorat socjalistów. Socjalizm zniewala i uzależnia ludzi całkowicie od państwa i wówczas nie ma mowy o jakiejkolwiek samodzielności bo tak jest wygodnie dla tej rozleniwionej gawiedzi, a zmusza jedynie do wysiłku niewielką część społeczeństwa by to mogło funkcjonować. A własność to jego największy wróg, bo własność to niezależność. Dlatego pojawiają się te pomysły o zlikwidowaniu np. dziedziczenia.
    No i to na siłę organizowanie nam wolnego czasu jak słusznie zauważył autor, to jeden z jego atrybutów. Pamiętam jak za komuny wożono ludzi na siłę do teatru czy filharmonii w ramach ukulturalniania mas pracujących.
    Była taka wycieczka z jednego dużego zakładu pracy do filharmonii w stolicy, więc była również okazja by zrobić zakupy bo zaopatrzenie na prowincji było marne. Trzech facetów z wycieczki spóźniło się na godzinę wejścia do filharmonii, więc biegają i szukają miejsca przez, które mogliby się dostać do środka.
    Patrzą, a tu naprzeciwko nich idzie chwiejnym krokiem facet z takim ogromnym futerałem przypominającym opakowanie skrzypiec. Podbiegają do niego rozgorączkowani i pytają:
    – Panie, jak można się dostać do filharmonii?
    – Oj, oj, to nie takie proste, trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć!!!

  37. Może nie tak od razu ,trzeba najpierw znieczulić obuchem w łeb i dopiero podciąć gardzioł .Chycholenie gardła bez znieczulenia to już ubój rytualny.

  38. A tak, wujek Adi był trochę nerwowy i chciał szybko no i rzeczywiście zrobiło się sie hard.Rewolucja francuska też była hard.Pytanie jak bardzo pomysly socjalistyczne dawały sie we znaki konkretnym grupą społecznym i jak szeroki miały zakres, jak bardzo ograniczały ludzką własność i wolność patrząc pod tym kątem można dojść do niepokojących obserwacji na temat teraźniejszości nawet w konfrontacji z czasami wybitnego praktyka demokracji A.Hitlera.

  39. z tą muchą i komarem to idzie tak: mucha nie siada, komar nie kuca bo chory na płuca.

  40. ”Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią” – z tym było trochę inaczej, wystarczy obejrzeć ”Ziemię obiecaną”. Była nędza robotników – śmieci śmieci kapitału. Ruchy socjalne miały też źródła chrześcijańskie.

    Całe ujęcie wydaje mi się uproszczone.

    Socjalizm polega na przezwyciężeniu cywilizacji łacińskiej, w której celem człowieka jest zbawienie, co warunkuje całe życie społeczne i jest źródłem moralności, poprzez serię utopii, takich jak: liberalizm, komunizm, nazizm, faszyzm i anarchizm. Socjalizm negując Boga, zbawia człowieka poprzez system społeczny.

    W odróżnieniu od realnego człowieka w cywilizacji łacińskiej, w socjalizmach mamy ideę człowieka, w zależności od której, socjalizmy się różnią. Każdy jest utopią, każdy prowadzi do nieszczęść. W liberaliźmie zamiast człowieka z jego relacjami społecznymi, mamy zabsolutyzowaną ”jednostkę”. W tym przypadku utopia bierze się z irracjonalizmu, woluntaryzmu. Komunizm, to utopia racjonalistyczna, człowiek jest ogółem, elementem klasy. W nazizmie człowiek jest elementem nacji, w faszyżmie – elementem państwa. Anarchizm jest rodzajem liberalizmu.

    Wszystkie te socjalizmy prowadzą do destrukcji tradycyjnego, realnego społeczeństwa, co wiąże się także ze zmianami własnościowymi, a więc i ważną rolą banków:)))))))

    Profesor Henryk Kiereś napisał parę książek na ten temat. Jest także sporo jego filmów na youtube na ten temat. Przeważnie głos na nich ma złą jakość, ale to nie przeszkadza.

  41. Utworzenie FED mialo miejsce 100 lat temu.

  42. A z tym węglem angielskim chyba nie było aż tak spiskowo. Imperium pozbywa się prostych przemysłów, z małą zyskownością na rzecz bardziej intratnych, zwłaszcza kiedy ma tanie złoża gazu na North Sea. Po co dopłacać do węgla?

  43. To naprawdę piękna sprawa z tym myśleniem o słabszych i biedniejszych.

  44. Przeczytałam to „requiem dla ziemiaństwa” od początku do strony 40 opis prowadzenia gospodarstwa i analiza społeczno – charakteriologiczna ziemiaństwa i urzędników powiatu kaliskiego – bardzo dowcipnie napisana. Od strony 40 analiza polityczna, ostatnie 5 stron opis ucieczki z Kalisza, bo rozpoczęła się II WŚ. Ta analiza rządów, postaci polityków, przyczyn zamachu majowego i następstw – znakomite. każdy to powinien przeczytać, analogie do czasów dzisiejszych są zatrważające.

  45. Dlatego te wszystkie -izmy tak bardzo nienawidza i zwalczaja chrzescijanstwo i Kosciol Katolicki.

  46. W zasadzie wszystkie te utopie są narzędziami walki z Bogiem i dobrym porządkiem Jego stworzenia, w którym wszystkie relacje są harmonijne. Liberalizm deprawuje wolność, komunizm – sprawiedliwość, nacjonalizm nacją potworem zjada osobę, faszyzm redukuje wspólnotę do molocha państwa itd.

    Liberalizm jest chronologicznie pierwszy, więc jest najbardziej zbliżony do normalności, przynajmniej klasyczny. Potem było już coraz dalej od rzeczywistości i od Boga.

    Grande Orient specjalizuje się w utopiach masowych, jak komunizm, czy nacjonalizm, w Londynie lubią utopie indywidualistyczne:)))))) Tak mi się wydaje.

    Ale Braun bierze chyba liberalizm za dobrą monetę. Co prawda, żeby nie straszyć ludzi szatańskimi konsekwencjami założeń liberalizmu dodaje się do niego przymiotnik ”konserwatywny”, ale to nie ma sensu. Kwadratowe koło. Najlepiej teorię liberalną i konserwatywną of course w praktyce widać na przykładzie niedawnych powikłań życiowych czarodzieja Korwina. Każdy teraz widzi u samego żródła, że ten konserwatyzm, czy moralność to zwykła ściema.

  47. @TADMAN

    tego Walerego Eljasza to trochę pogięło ???

    nic nie pojął z góralskiej ślebody???? całkiem gupi musioł być !

  48. Ach, Korwin! Radził przed kąpielą dzieciaka naszykować sobie sitko. To taki skrót myślowy, że nieodłącznym atrybutem liberalizmu powinno być sitko do odławiania g..na.

  49. Prezydent – elekt A. Duda spotka sie w przyszłym tygodniu z J. Bushem i też z premier Kanady :))

  50. On był, kruca fuks, z Krakowa, a tam ślebody ani tyci. 😉

  51. Odnosnie socjalizmu na przykład narodowego to strasznie mnie denerwuje jak prawie w większości zachodniej prasie piszą „Narodowy Socjalizm = Skrajna Prawica” albo ktos przeszedł na chrześcijaństwo i stał sie antysemita, zewsząd wylewa sie ta kłamliwa propaganda!

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.