Paź 072015
 

Siedzący Byk z ludu Lakota był człowiekiem obdarzonym charyzmatami. Nie wiemy skąd się one brały, ale były i to jest fakt. Siedzący Byk rozmawiał z duchami, zwierzęta przychodziły łasić się do jego rąk, władza Siedzącego Byka nad ludem była wielka i prwdziwa. Nikt przed nim, ani po nim nie miał takiej władzy. Siedzący Byk miał jednak swoje słabości, lubił pieniądze, lubił pokazywać się publicznie i niepotrzebnie ufał ludziom takim jak Wiliam Cody. No, ale każdy z nas ma jakieś słabości i trudno domagać się od starzejącego się Indianina, by ze wszystkich sił dążył do doskonałości. Tym trudniej, że wokół niego wszystko ulegało powolnej destrukcji. Nikt nie wie na czym oparty był fenomen najsławniejszego wodza ludu Lakota. Czasem myślę, że Siedzący Byk po prostu gromadził charyzmaty, wiedział czym one są, znał ich prawdziwą naturę i zbierał je tak jak inni zbierają znaczki lub podkładki do piwa. Oczywiście one służyły mu do znacznie poważniejszych rzeczy. Do końca życia Siedzący Byk miał nadzieję, że uda mu się uchronić swój lud przed wydziedziczeniem, a siebie samego przed gwałtowną śmiercią. Pomylił się, ale nie miało to znaczenia, żeby zlikwidować tego starego Indianina zmontowano jedną z najmisterniejszych prowokacji w całej historii USA, zaangażowano w to pieniądze, wojsko, agentów federalnych i indiańską policję. Zanim jednak doszło do zabójstwa wodza, pokazał on kilka razy na czym polega i jak działa prawdziwa władza, o jakiej nie śniło się politykom z Waszyngtonu. Kiedy prowadzono negocjacje w sprawie podziału wielkiego rezerwatu Siuksów na Missouri, Siedzący Byk jednym gestem ręki potrafił zerwać te rozmowy i wyprowadzić swoich ludzi z namiotu, w którym się toczyły. To była wielka niespodzianka dla senatorów, którym zdawało się, że samo pojawienie się przedstawicieli kongresu, skłoni Indian do ustępstw. Nic z tego nie wyszło. Na prerii, nad wielką rzeką Missouri władzę posiadał ten mały, dziwny pomarszczony Indianin, który niedawno dopiero przybył z Kanady. Na jego szyi widać było ostatnio nabyty charyzmat – wielki krucyfiks z ukrzyżowanym Jezusem. Siedzący Byk był bowiem chrześcijaninem. Sakramentu udzielił mu pewien francuski misjonarz. Zarówno dla władza kanadyjskich jak i amerykańskich konwersja Siedzącego Byka była dodatkowym kłopotem. Co innego bowiem strzelać do pijanego, awanturującego się poganina, a co innego do milczącego, trzeźwego i obwieszonego chrześcijańskimi symbolami starca. Siedzący Byk, jak wiecie, został zamordowany, a ja opisałem to w tomie amerykańskich baśni. Przyjrzyjmy się teraz czym od Siedzącego Byka różnią się nasi wodzowie. Zacznijmy do zdjęć.
Tu jest zdjęcie Siedzącego Byka wraz z Wiliamem Cody, w okolicznościach podobnych do tych, w jakiś Komorowski sfotografował się z Wałęsą.

http://imageenvision.com/historic/11221-picture-of-william-f-cody-buffalo-bill-standing-with-sitting-bull-by-jvpd

A tu jest zdjęcie Bulla Komorowskiego wraz w Wałęsą Szalonym Koniem

http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/walesa-i-komorowski-reklamuja-kantor-ile-za-to-mogli-dostac-zdjecia_696971.html

Różnicę widać od razu i w zasadzie można by nic nie mówić, ale jakieś słowo rzec trzeba. Oto Siedzący Byk do końca życia występował w obronie własności nieruchomej swojego plemienia, czyli ziemi położonej w wielkim rezerwacie Siuksów nad Missouri. Bull Komorowski zaś zakończył swoją karierę wodza wynosząc z namiotu własności ruchomej ile się dało unieść, nawet niszczarkę zabrał. O tym, by wystąpić w obronie jakiejś własności nieruchomej Bull Komorowski nawet nie pomyślał, nie myślał o tym także Wałęsa Szalony Koń, który stoi obok niego z tą kretyńską koszulką w rękach. Ktoś powie – no tak, ale Sitting Bull zadawał się z oszustem Wiliamem Cody, a ci zadają się z cinkciarzami. Myślę, że w porównaniu z właścicielami portalu cinkciarz, Bill Cody to była chodząca świętość, królestwo Boże na Ziemi i wzór do naśladowania. Powinniśmy się cieszyć, że nie nazwali tego portalu „Stary ubek”, albo „Sutener”, bo i tak mogło być. Ani Bull Komorowski ani Wałęsa Szalony Koń nie zawahaliby się przecież przed przyjęciem pieniędzy od takiej firmy. To jest – jak nas pouczył wczoraj komentator o nicku stary dziadek – promocja Polski za granicą. Kiedy Siedzący Byk był za granicą to skorzystał z okazji i się ochrzcił. Ci dwaj zaś mogli co najwyżej pojechać do Vegas, nachlać się i przelecieć jakąś małolatę. To wszystko. Siedzący Byk występując w cyrku Billa Cody gromadził grosz do grosza, żeby pomóc swoim ludziom w rezerwacie, ci dwaj zaś domagają się oklasków za te idiotyczne zdjęcia z koszulkami i czirliderkami.
Można oczywiście powiedzieć, że całe szczęście nastał już kres ich rządów i teraz będzie już tylko lepiej. Podejrzewam, że nie będzie lepiej, bo w kwestii majątku nieruchomego Polaków wypowiedział się już jeden z dawnych ulubieńców prezesa Marek Czerwona Du…a Migalski, domagając się, niczym najgorsi indiańscy renegaci, wyprzedaży ziemi. Nie zdradził jednak jaką mu obiecano od tego prowizję. Jakąś mu obiecano z pewnością, bo inaczej oznaczałoby, że jest to człowiek chory, ponad miarę i przyzwoitość eksploatowany przez media. Prezydent Duda zaś podpisał kolejną fantastyczną ustawę – ustawę antysmogową, zabraniającą palenia fajki pokoju, nawet w ścisłym gronie, w świętej ziemiance wodzów.
Ja zaś wczoraj zetknąłem się osobiście z tak zwaną władzą i na koniec chciałbym z tych moich przygód zrobić pointę tekstu. Oto jakiś pijany wesołek powyrzucał wczoraj nasze, wracające z gimnazjum nr 1 dzieci, wprost z autobusu. Kierowcy pojazdu, którzy się akurat zmieniali pod dworcem, nie zareagowali na to jak pijak wykopywał czterech chłopców przez drzwi, a potem wyrzucał ich tornistry. Dzieci, szczególnie Michalina, bardzo to przeżyły. Pan pijany został dobrze zapamiętany i i wiemy nawet, na którym przystanku wysiadł. Zadzwoniłem wszędzie, do PKS, po już nie pierwszy raz mamy przygody z kierowcami tych autobusów, na policję i do urzędu miasta. Wszędzie doradzono mi, żebym opisał całą sytuację. Po południu pojechałem na policję wraz z dziećmi, żeby składać zeznania. Policjanci próbowali mnie przekonać, że nic się nie stało, że to drobiazg. – No, ale dzieci boją się jeździć tym autobusem – ja na to – wolałbym, żeby to pijacy się bali, zwłaszcza, że prawo zabrania przewożenia nawalonych komunikacją miejską. Pan policjant skrzywił się i rozpoczął tak zwane czynności. Na koniec po przesłuchaniu wszystkich obiecał, że sprawą zajmie się dzielnicowy. Ja oczywiście w międzyczasie zadzwoniłem do Kamila, który ma tu lokalną gazetę i on dziś od rana obdzwania urzędy pytając dlaczego dzieci z najbogatszej gminy w województwie jeżdżą do szkoły PKS-em, a nie gimbusem, skoro wszyscy dookoła te gimbusy mają. Ja tego nie potrafię odgadnąć, napisałem dziś pismo do burmistrza w tej sprawie, a wczoraj miałem wielką ochotę odnaleźć tego pijaka. Udałoby mi się to w sekundę, ponieważ wysiadł koło Budokruszu w Adamowiznie i poszedł do sklepu Marysieńka. Ubrany był charakterystycznie i tak samo wyglądał. Nikt, myślę, by go tam nie krył, gdybym opowiedział, że wyrzucił z autobusu dzieci. No, ale postanowiłem dać się wykazać policji. Czekamy. Dzisiejsze pismo skierowałem do naszego burmistrza, sławnego już w Polsce Grzegorza Benedykcińskiego. Wiem, że go nie przeczyta, ale liczę na to, że trafi ono do jego zastępcy, takiego młodego faceta z PiS, który jest u nas w gminie symbolem nadchodzących lat dobrobytu i szczęścia. On to powinien przeczytać….mam nadzieję. Może nawet załatwią nam gimbus, bo następnym razem może się okazać, że kierowca będzie wyrzucał te dzieci razem z pijanym, a potem pojadą tym autobusem tylko we dwóch, żeby im było luźniej.
I pomyślcie tylko jakby to było wspaniale gdyby zamiast tych wszystkich urzędników o skomplikowanych osobowościach działał tu na terenie wódz Siedzący Byk, gdyby tu jeździł po okolicy konno, z tym swoim wielkim krzyżem zawieszonym na szyi. Można byłoby napisać do niego pismo, a on choć analfabeta na pewno by je przeczytał, albowiem posiadał liczne charyzmaty, o których nie śniło się nie tylko naszym miejscowym kacykom, ale także Bullowi Komorowskiemu i Wałęsie Szalonemu Koniowi. – Kochany wodzu – tak bym zaczął – pijana świnia napadła na nasze dzieci…. Na drugi dzień, jak sądzę, skalp tego bydlaka byłby przybity tomahawkiem do mojego płotu. A policja powiedziała mi, żebym się nie martwił, bo to tylko wybryk chuligański. Czekam co powie ten młody zastępca burmistrza, co zwiastuje nam jeszcze lepsze czasy, bo te dobre już mamy. A może wcześniej dzielnicowy zadzwoni…Kto to może wiedzieć….

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl

  56 komentarzy do “Sitting Bull i Bull Komorowski. Podobieństwa i różnice”

  1. Coryllus taki spotrzegawczy a nie wie, że u niego wojewoda marszałek Struzik rządzi.
    Twój bull bez pisma do wojewody POzostanie nieutulony 😉

  2. Bull i Bolek pospolici cinkciarze 😉

  3. Tchórze uderzają w ten sposób w rodziców.

  4. To był pijacki atak a nie terrorystyczny 😉

  5. A ja myślałam, że z moim Ojcem umarli wszyscy ojcowie. Michalino, Ty to masz szczęście.

  6. Podły skurwiel.Dla dzielnicowego to powinien być punkt honoru by go dopaść .

  7. Ja nie wiem Henry co cię tak śmieszy? Gdzie ty widzisz tu powody do żartów?

  8. Dzielnicowy ma w nosie honor. Rok temu kontrolerzy namierzyli w tym autobusie dwie dziewczyny bez biletów i legitymacji, z tego samego gimnazjum. Kazali kierowcy jechać pod komendę. On pojechał i tam policja spisała te gimnazjalistki, powiadomiono szkołę i rodziców, bo przecież prawo zostało złamane. Pouczenie pijaka to za dużo dla nich.

  9. Tylko Marszałek może POsterunkowego do pionu POstawić 😉

  10. Wynika z tego, ze policja ma pilnować, aby społeczeństwo nie czuło się bezpiecznie.

    Szczyl uderzył pięścią w skroń osiemdziesiątlatka tak, ze miał w tym miejscu siniaka i podbiegnięte krwią oko. Nikt z lekarzy nie chciał zrobić obdukcji i udało się to dopiero u lekarza w szpitalu wojskowym. Ale tu był mały haczyk, bo niezdolność wypisało o dzień mniej niż ustawowa ilość nakazująca ścigać takie wykroczenie z urzędu.
    Zgłoszenie na policję to próba wybicia delikwentowi z głowy szukania sprawiedliwości i przy uporze poszkodowanego skierowano go do dzielnicowego. W międzyczasie delikwent z racji tego brakującego dnia wniósł sprawę o pobicie z oskarżenia cywilnego.
    Tu następna kołomyja z dzielnicowym, który przez trzy miesiące nie mógł zastać szczyla w domu, bo albo go nie było, albo mieszkanie było zamknięte. Jest przecież instytucja wezwań na komendę
    Pierwsze spotkanie stron wyznaczono pod groźbą doprowadzenia siłą. Okazało się, że sprawca w międzyczasie wyjechał na Zachód za robotą.
    Tak naszych interesów bronią ci, którzy powinni robić to ustawowo.

  11. Najlepiej znalezc goscia na wlasna reke i nakopac mu do dupy, tak, zeby sie do lba wbilo.

  12. On wtedy pierwszy poleci na policję i oni już dokładnie będą wiedzieli gdzie przyjechać, bo mnie znają i podałem im swój adres.

  13. no to bulba. trzeba troche odczekac, wynajac za pare zloty dwunoznego bulteriera, zeby mu miche sklepal. najwazniejsze ustalic kto to i po jakim terenie grasuje.

  14. O, tak! Mysle, ze Michalina i Jej brat maja wspanialego tate… dla dzieci to najwieksze szczescie!
    Wspolczuje Michalinie tego przezycia, to jeszcze mala dziewczynka… ja do dzis mam „uraz”
    do pijakow. Ufam, ze wszystko dobrze sie zakonczy dla calej rodziny… no, i ze ktos z „wladzy”
    zareaguje na to zdarzenie.

  15. Do takiej szmaty, która bije słabszych przemówi tylko sromotny wpierdol. Nie macie tam pod nosem jakichś znajomych chłopaków z ONRu? Co by o nich nie powiedzieć – są skuteczni

  16. Nie, tu są tylko ojcowie pracujący w urzędach, albo tacy z fabryk zatrudnieni w systemie 12/12

  17. Dzien dobry,
    Panie Gabrielu, mam nadzieje, ze nie jest Pan sam, ze choc zdziebko pomagaja takze
    inni rodzice, ale trzeba jeszcze na nich tj. Policje naciskac, robic tzw. presje.
    Nie chce Panu nic radzic, bo sam Pan wie co nalezy w takich wypadkach robic.
    Wiem tez, ze takie sytuacje i inne podobne to po prostu MATRIX… wiem, ze to jest chore
    i nienormalne…
    Prosze jeszcze nie odpuszczac… zycze sily Panu i innym rodzicom w walce o sluszna sprawe.
    Pozdrawiam,

  18. Weź się w garść chłopie

  19. Jak minister w dzień niepodległości kazał budkę strażniczą przy rosyjskiej ambasadzie podpalić, żeby od czegoś dyscyplinowanie Polaków rozpocząć, to może dokuczanie mieszkańcom w Grodzisku jest zadekretowane na tego pijaka.
    No bo społeczeństwem terroryzowanym (może być wykorzystany pijak) łatwiej zarządzać.

  20. Boson, co z Noblem za neutrino?

  21. Bardzo współczuję. Nie ma słów na tych co bronią pijanych świń, zamiast łapać je i karać. Mój Tata walczył z pijakami, którzy nie dawali spokojnie żyć i niestety…Oni kupowali wódkę u matki milicjanta i zomowca.

  22. temat ok, ale noble do… chrzanu, tzn. nie ci powinni dostać…

  23. Wieńcówka mi się odzywa kiedy słyszę o takich anomaliach, że władzuchna jest przeciwko swojemu społeczeństwu, ale przecież tak jest.
    Ostatni program u p.E.Jaworowicz (zanim wyłączyłam TV) był taki oto: dziecko wiek ok 6-7 lat zaczęło wymiotować w samochodzie swojego taty. Tata natychmiast skręcił na najbliższy parking, okazało się że parking jest pusty, ale policyjny i nie wolno tam zaparkować. Wybiegli jacyś ludzie urzędujący w budynku Policji, zdyscyplinowali tatę dziecka, obłożyli karami i wręczyli jakieś papierki zobowiązujące do zapłaty i do stawienia się z powodu złamania prawa itd. Nie byli wyrozumiali, dokopali obywatelowi.
    No i cała ta sprawa oparła się o TV, o program red. E. Jaworowicz. A powód – co najmniej błahy – jakaś tam niedyspozycja małego dziecka i zajęcie na 10 minut przez tatę dziecka, jednego miejsca na pustym policyjnym parkingu w powiatowym miasteczku.

  24. „dokopali” w przenośni.

  25. Jakiś czas temu postawiłem samodzielnie tezę, że każde słowo na naszych komputerach, i te których szukamy lub czytamy, są indeksowane przez system w czasie wolnym komputera, a skompresowany plik tekstowy jest przesyłany do analizy, początkowo przez maszyny, później już przez „nich”, jak ktoś ma za dużo słów typu „bomba”, „improwizowane” „ładunki” „wybuchowe”, nie tylko w historii przeglądarki, ale w ogóle – na kompie.

    Dzisiaj, poszukując pewnej frazy, natrafiłem na dziwną stronę, która mi wydaje się ciekawym zestawieniem słów, które interesują właścicieli systemu:

    https://www.cryptool.org/trac/CrypTool2/export/4843/trunk/CrypPlugins/Dictionary/Data/wordlists/pl.txt

    Panu Gabrielowi wyślę plik ze słowami które udało mi się znaleźć, a które najwyraźniej interesują system.

  26. dupa ich tez interesuje. w roznych odmianach – dup, dupa, dupcia, dupcie … itd.

  27. Przecież na tej liście są chyba wszystkie słowa ze słownika…

  28. Dobry wieczor,
    Taka „anomalia”, ktora Pani wyzej opisala tu we Francji – nie wyobrazam sobie aby – miala miejsce.
    To bylo i nadal jest niemozliwe! Choc duzo rzeczy we Francji mi sie nie podoba, to
    jednak Policja i policjanci francuscy to po prostu prestiz. Policjanci i policjantki sa bardzo
    uprzejmi, bardzo cierpliwi w wyjasnianiu czegokolwiek zagubionemu obywatelowi.
    Mialam juz kilka razy doczynienia z Policja… dwa razy bylam zatrzymana za przekroczenie
    (nieduze) szybkosci, raz jechalam bez tablicy rejestracyjnej z tylu auta… nawet nie wiedzialam, ze mi ja ukradziono i raz bylam zatrzymana do kontroli alkoholowej.
    Policja nie wlepila mi zadnych mandatow za przekroczenie szybkosci (ok.15-20 km)… zostalam
    pouczona… za tablice rejestracyjna… tez pouczenie, za alkohol… mialam malenkie przekroczenie
    bo wracalam z dyskoteki… musialam zaczekac na poboczu 30 minut, potem ponownie
    jak to sie mowi „dmuchac” w alkomat i pozwolono mi wrocic do domu… takze bez mandatu, czy
    zabrania punktow karnych… Znajomi powiedzieli mi, ze mialam sporo szczescia, bo byli to
    policjanci „biali”… bo policjanci „kolorowi” nie sa tak tolerancyjni… i to tez prawda.
    „Anomalia” polska zakonczona w programie u Jaworowicz tu we Francji jest po prostu
    niemozliwa… zachowanie policjantow w Grodzisku i sciema, ze nie bylo „zgloszenia” tu
    zakonczylaby sie wylotem natychmiastowym ze sluzby, zadnemu policjantowi nie przyszloby
    do glowy tak „sciemniac” – to jest nie do pomyslenia aby francuski policjant tak odpowiedzial obywatelowi… albo zeby w to byly angazowane media.
    To jest nie do pomyslenia i tym samym niemozliwe!!! Zaden policjant nie pozwolilby sobie
    na taka arogancje… zaden policjant nie wezmie lapowki! Sa dobrze wynagradzani, ale ich
    uposazenia… nie zwalaja z nog!
    Owszem, zdarzaja sie sytuacje karygodne… ale nie na takim etapie: obywatel – policjant.

  29. Szanowni Państwo chyba się starzeje, bo mimo, że prawie rozumiem Pana Gabriela (sam nie mam dzieci jeszcze). To w pewnym sensie rozumiem też policjantów, po pierwsze na prawdę nie mogą za wiele zrobić, mogą co najwyżej powiedzieć pijakowi, że jest niegrzeczny co może go tylko wkurzyć i upewnić o bezkarności. Dalej nic taki policjant z tego nie ma to tylko problem może nawet mieć jakieś nieprzyjemności raz, że od samego pijaka co oczywiste, ale także od kolegów i kto wie czy nie przełożonych, bo przyprowadza „smroda i awanturnika” na komendę czym zakłóca spokojną „pracę” policji. Nie ma żadnej gratyfikacji ani nawet ciepłego słowa nie usłyszy. Nie był „szkolony” na takie okoliczności w sensie przez x lat pracy „uczono” go olewać i uodparniać się na takie sytuacje”. Problem jest taki, że aby uniknąć takich sytuacji trzeba naprawdę się narobić politycznie przeorganizować, cały system werbunku, szkolenia i promowania wszelkich służb, trzeba porządnego prawa i masy innych drobniejszych rzeczy, a na to się nie zanosi. Poza tym pijaństwo i bandyterka podnoszą tryumfalnie łeb więc takie sytuacji w najbliższym czasie raczej będą się mnożyć.

  30. Zaryzykowałbym tezę, że to żaden zestaw słów do wyszukiwania w sieci podejrzanych użytkowników ale tzw. słownik do łamania haseł dostępowych do kont co głupszych użytkowników sieci. Tacy niezbyt mądrzy użytkownicy używają jako haseł zwykłych słów a nie kombinacji liter małych i wielkich, cyfr i znaków interpunkcyjnych. Ważna jest długość hasła – teraz min. 12 znaków. dopiero takie uznaje się za bezpieczne. Pierwszy krok w tzw. brute force attack to właśnie sprawdzenie haseł z takiego jak ten słownika. Wspomniany przez Pana słownik analityków wywiadu jest zdecydowanie krótszy (ja znam wersję liczącą ok. 10 kategorii i ok. 200 haseł min. z zakresu broni, pogody, medycyny itp.).

  31. powiem ci tak, namierzenie tego chlopka to jest pare godzin roboty dla takiego amatora jak ja, a przerobke goscia na kotlet mielony mozna odliczac w sekundach. Patrzaj jak policja sie zwawo bierze do roboty przy roznego rodzaju mandatach, marszach niepodleglosci i przy neutralizowaniu kibicow. Tam gdzie ich trzeba to ich nie ma, a tam gdzie sa zbedni to ich jest w nadmiarze. W policji jest gleboki, strukturalny PRL.

  32. Pewnie, że tak ale za taki marsz można coś „ugrać”, a za takiego pijaka nie. Poza tym zdaje mi się, że to gorzej niż PRL, bo teraz to już tylko prywata i zero dyscypliny jak wszędzie.

  33. a właśnie że nie „każde”, i ich wybór nie jest przypadkowy. Służą do selekcji, bo w końcu z masy miliardów ludzi, interesujący są dla systemu ci, którzy interesują się jednocześnie słowami z zakresu transcendencji, podróży, walki, aktywności, wytwórstwa, prawa, imion, pieniędzy. Nie ma tam z reguły terminów medycznych czy technicznych, ale „leczyć, leczenie” jest odmieniane we wszystkich formach.

    Moim zdaniem to dziwne zestawienie nie jest przypadkowe.

    Ale, jak już pisałem wcześniej, być może zwariowałem.

  34. „I think the significance is – clearly there is physics that is beyond the Standard Model.” No,mówiłem….

  35. nie chodzi o samą ilość, przez dobór i ograniczenie słów kluczowych możesz robić zrobić portret psychologiczny każdego, kto cokolwiek wysyła do sieci i szczegółowe zestawienie interesujących cię osobników z adresami itd.

  36. Marekm dobrze mówi. Jak najbardziej jest to lista haseł do ataku słownikowego. Proszę zauważyć, że dany plik jest w zasobach CrypTool (projektu skierowanego dla miłośników kryptografii) i w dodatku w tym samym folderze jest więcej takich samych plików, które zawierają inne zbiory słów, które mają być podstawą dla wcześniej wspomnianiego atatku.

  37. W ogólności ma Pan rację – tylko, że wtedy ZBIERA się informacje (słowa) i BUDUJE się z nich słownik będący obrazem raczej zainteresowań wpisującego a nie jego portretem psychologicznym (to nieco bardziej złożone zadanie. Tak robi Google. Tu natomiast jest słownik służący do łamania słabych haseł. Proszę przeanalizowań słowa w adresie:
    cryptotool (trochę zmieniłem, by było bardziej czytelne) (narzędzia kryptograficzne – to szeroko rozumiane szyfrowanie), Dictionary – słownik, wordlists – lista słów.
    To NAPRAWDĘ słownik do „łamania” haseł zabezpieczających – wszelkich kont.

  38. albo zestaw wszystkich interesujących kogoś, do kogo bot wysyła liczbę trafionych na dane ID, zaś wysokie liczby trafień do obserwacji bezpośredniej.

  39. Voila!
    Tak, do robienia lapanek na boguducha winnych ludzi to i policjantow pelno…
    i tych oprychow ze strazy miejskiej to samo!
    Nie wiem czy istnieje panstwo europejskie – oprocz Polski – gdzie straz miejska
    tak opresyjnie zachowywala sie wobec obywateli… np. lapanki na ludzi
    handlujacych-dorabiajacych tzw. pietruszka.
    Wielokrotnie takie akcje w wykonaniu SM widzialam… straznicy miejscy
    sa gorsi niz gestapo! To jest skandaliczne zachowanie nie mieszczace sie
    w glowie!

  40. W zeszłym tygodniu autobus nie zabrał dzieci, w tym pijak je wyrzucił z autobusu, rozumiem, że jak dojdzie do ciężkiego pobicia, to oni stwierdzą, że jednak mogą coś na tym ugrać? Wtedy ja też będę w coś grał, w wypierdolenie komendanta mianowicie. To nie jest bynajmniej aż tak trudne jak się wydaje na początku.

  41. Ma Pan w 100% racje. Takie zachowanie czy to Policji czy to PKS
    jest naprawde niedopuszczalne. Jesli ci ludzie sa tak rozpaczliwie
    bezradni, to pozostaje ich tylko – jak Pan mowi – wypier…lic
    na zbita morde… bo na ich miejsce sa tysiace chetnych.
    Zycze Panu kilku „sojusznikow” w tej sprawie… i zycze i sobie,
    i nam wszystkim takiej wlasnie postawy, a wtedy wszystko
    wroci na wlasciwe tory… bo to wladza jest dla nas i laski nie robi.
    Spokojnej nocy,

  42. A tak w nawiązaniu do nienormalnych reakcji policji wobec nas to przypominam za 34 dni Święto Niepodległości – chyba tak zagłosujemy – że nie będą się już mundurowi popisywać brutalnością wobec nas i wystawiać swoich piersi do orderów za robotę sprzeczną z przysięgą policjanta.

  43. Ja juz od dekady nie mam do czynienia z polska policja, chociaz ostatni raz dostalem mandacik w kwietniu 2015 za przekroczenie predkosci. I tu oni sa dobrzy – jak im sie cos nawinie do skasowania gotowki to oni „pracuja”. Ale jak trzeba ruszyc dupe i zrobic jakies dochodzenie to ciagna to miesiacami, az do umozenia.
    Mieszkajac w Polsce, majac swoj biznesik w miejskiej bramie zmagalem sie z obszczymurami. Menelnia kupowala w sklepie piwko i chodzila sie do mojej bramy odlac. Informowanie strazy miejskiej czy policji bylo bez sensu, bo nikt mi bramy pilnowac nie bedzie, a na interwencje przyjada jak gosciu bedzie juz daleko. Jednostronnie wypowiedzialem wojne obszczymurom i zaczalem czyscic teren z tej patologii. Z pomoca przyszla mi sasiadka na emeryturze, tzw. poduszkowiec – ona zwyczajowo siedziala (stala w oknie) z lokciami opartami na poduszcze i obserwowala godzinami perymeter. Takie hobby miala. Poprosilem ja zeby robila krzyk, jak zobaczy obszczymura, a reszta to ja sie sam juz zajme. Akcja czyszczenia, polaczona z misja edukacyjno-informacyjna trwala 3-5 minut i zaczynala sie kopem w dupe przy spuszczonych spodniach, sprowadzeniem klienta do parteru i wytarciem jego odzieza tego co narobil. Zanim klient ochlonal z pierwszego szoku to juz lezal na plecach i kasowal dwie bomby w splot. Potem przystepowalem do krotkiego, intesywnego przesluchania i wyciagniecia danych osobowych. Procedure powtarzalem kilkakrotnie z duza intensywnoscia, sprawdzajac, czy mnie smieciu nie klamie. Nastepnie byla krotka pogadanka o sikaniu po bramach i konsekwencjach z tym zwiazanych i o tym, ze psa maja wiecej rozumu bo ida na skwerek i o tym, ze nastepnym razem konsewkencje beda daleko bardziej idace niz dzisiejsza zabawa. Dla utrzymania wlasciwej koncentacji i potwierdzenia, ze zartow nie bedzie co jakis czas strzal w bebechy. Na koncu wywlekalem klienta na ulice i dawalem mu ultimatum, ze licze do pieciu i jak dolicze i bede go widzial to zaczne go gonic, a wtedy konsekwencje, o ktorych przed chwila mowilem stana sie realnoscia. I zaczynalem liczyc. Wszyscy byli w formie na pobicie rekordu na 400 metrow i nie trafilo sie, zebym musial tlumaczyc komus dwukrotnie. Fama poszla szybko i po kilku miesiacach problem zniknal. Od czasu do czasu trafiali sie przypadkowi klienci, ale po takiej przygodzie, kazdy z nich sie mocno zastanawial i rozgladal panicznie zanim wyciagnal fiuta gdzies na ulicy.

  44. Wydaje mi się, że Władza jest tylko jedna i przy każdych wyborach wysuwa swoich przedstawicieli do wyboru odpowiedzialnym obywatelom – nieodpowiedzialni (podobno ok. 50 %) nie uczestniczy w tej mistyfikacji. Te procenty też wydają się być ustalane na górze, jak w PRLu – 99%. Po prostu taki realizm władzy uwiarygadniający procedurę. Te same źródła podawały podobny procent deklarujących katolicyzm w Polsce. Wymowny zbieg okoliczności.

  45. Czyli co terapia odwykowa to: w mordę i w bebechy?
    Ciekawe jak ten obszar obyczajowo – kulturowy będzie się prezentował w gminach, gdzie zamieszkają uchodźcy? Co zwycięży? czy przyzwyczajenie podobne do kultury menelskiej czy podciągną się do kultury mieszczącej się w normie dopuszczalnej.
    I co będą w sytuacjach konfliktu? Czy w razie naruszenia naszego obyczaju policjanci pozostawią nas na tzw pastwę, tak jak to było kilka lat temu na Mazurach (facet biegał z maczetą a Policjanci się uchylili od obowiązku zaprowadzenia spokoju), czy staną na wysokości zadania?
    Ciekawe po czyjej stronie stanie policja, bo nie jest w jej zwyczaju stawanie po stronie społeczeństwa.

  46. policja jest po stronie swoich chlebodawców, a chlebodawcy policji mają priorytet zbrązowić Europę. Nam za próby samoobrony co najwyżej zostanie przypięta łatka nazistów.

  47. Sens jest tylko dyskutowac skuteczne rozwiazania. Ja polecam dyskusje z sikajacymi po bramach. Prosze tylko wziac poprawke, ze wtedy samemu mozna zebrac w twarz. Ja zreszta od tego zaczynalem, od zwrocenia uwagi, ze sa publiczne, bezplatne toalety. No i slyszalem wtedy „sp**dalaj” i tak konczylo sie butowaniu klienta. Z perspektywy widze konwersacje z takimi jako niepotrzebna i zupelnie nieefektywna strate czasu i pozbawienie siebie elementu zaskoczenia. Kazdy z sasiadow narzekal, ze w bramie smierdzi jak z pisuaru i nikt nic z tym nie zrobil. Mnie to oczywiscie chwaly nie przynosi, bo to byla naprawde brudna robota, ale terapia byla na tyle skuteczna, ze problem zniknal. Ja chetnie wyslucham innych pomyslow, pod warunkiem, ze beda one rownie skuteczne. W Polsce funkcjonuja przepisy wysmazane nie wiadomo gdzie i przez kogo, gdzies w jakis restauracjach i zacisznych gabinetach, ktore potem sa dekretowane przez 460 wystruganych z buraka matolow. Jak to potem dziala w praktyce to kazdy zna z wlasnego doswiadczenia. To sa przepisy, z prawem to nie ma nic wspolnego. Wiec to po czyjej kto stoi stronie nie ma wiekszego znaczenia. Kto ma troche oleju w glowie i Boga w sercu jakimis durnymi przepisami sie nie bedzie przejmowal. Bo z tym jest tak, ze przyjdzie nowa ekipa i wprowadzi swoje przepisy i generalni nic na lepsze sie nie zmieni.

  48. Zapewne hasła: a, aa, aaa, aaaa,aaaaa, b, ba, baa wpisywane do wyszukiwarek to wyjątkowo pogłębione rysy portretu psychologicznego…..

  49. Panie Valser. Pisze Pan o miesiącach upływających od zgłoszenia do umorzenia. Oby aż tak starali się udawać, że pracują. „Padłem ofiarą” kilku przestępstw – włamania, podpalenie samochodu itp. Najdłuższe „dochodzenie” zajęło tym „tu wpiszmy co mamy ochotę” 10 dni!! Powtarzam. 10 dni. Natomiast jeżeli chodzi omandaty. No, tu się starają.

  50. Jak człowiek domaga sie sprawiedliwości droga oficjalna to zwykle jest tak ze poszkodowany jest winien w ostatecznym rozrachunku! Wstyd dla kierowcy ze nie stanął w obronie dzieci! drań jeden!

  51. Dzien dobry,
    Tu ma Pan racje. Z takimi lujami czy innymi obszczymurkami nalezy „konwersowac
    recznie” – tylko i wylacznie! Lomot, dane osobowe, film na komorke… i bardzo czesto
    jest to skuteczne.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.