sierpień 212016
 

Wódkę lubią prawie wszyscy, kłopot z nią jest taki, że absolutnie nie powinno się przesadzać z konsumpcją. Można wypić kieliszek, dwa, góra trzy. Po czterech dzieją się dziwne rzeczy z człowiekiem. Jak ktoś siedzi pod sklepem i goli wisienkę, albo piwo Rysy, to jeszcze jakoś ujdzie. Bo niby co on może zrobić takiego strasznego? Pójdzie się wysikać gdzieś, w miejsce takie, że będzie dobrze widoczny z drogi, albo da koledze po pysku, albo zatoczy się i kogoś potrąci. To nie jest nic wielkiego. Gorzej kiedy ktoś chla w redakcji, albo w ogóle w pracy. Ja pamiętam, miałem takiego szefa, który sobie kropelki do oczu wpuszczał, żeby nie było widać, że jest pijany, a pił bez przerwy. Miał flaszkę w biurku i cały dzień pociągał. Nie mieściło mi się to w głowie, a jednak. Był on przy tym na tyle przytomny, żeby nie brać się za jakąkolwiek robotę. Kładł wszystkie projekty, psuł co się dało popsuć i przez to był lubiany w korporacji, bo wszyscy inni mogli się popisywać naprawianiem tego co on schrzanił. No, ale to był chlubny wyjątek. W przeważającej większości pijacy mający do dyspozycji zespół ludzi, budżet i narzędzia rwą się do działania. Mają też pomysły autorskie. Każdy wie, że po czterech głębszych głowa pełna jest autorskich pomysłów, serce ochoty, a ręce aż się palą do tego, by coś natychmiast wykonać. I tak do momentu, aż ktoś poleje piąty kieliszek. Wtedy wszystko się wycisza. Choć nie zawsze.

Wszyscy pamiętają scenę z filmu „Potop”, kiedy Kmicic przybywa do Lubicza i tam rozpoczyna się pijaństwo, takie prawdziwe, ostre pijaństwo, z gwałceniem niewiast i strzelaniem do portretów przodków. Wydaje się, że nic nie zmityguje uczestników i porwą się oni na wszelkie szczyty oraz osiągną wszystkie możliwe dna, jakie człowiek pijany może osiągnąć. W jednym momencie jednak przychodzi opamiętanie. Oto jeden z uczestników libacji chce wznieść toast za zdrowie osoby dawno nieżyjącej. Na to inni wołają z oburzeniem – co ty? Zdrowie nieboszczyka pijesz?! No właśnie – są granice, których, jak pisała dawno temu Zofia Nałkowska, przekraczać nie wolno.

Komu nie wolno, temu nie wolno. Powiedzcie dziennikarzom gazowni, żeby nie pijali zdrowia nieboszczyków, a ofukną Was tylko. Jak któryś będzie miał dobry humor, powie, że im akurat wolno, a reszta ma siedzieć cicho i trzymać gęby na kłódkę. Jak pewnie już wszyscy wiedzą, gazownia przekroczyła kolejny Rubikoń, wyemitowano wywiad z księdzem Tischnerem, który gada o Smoleńsku. Ja niestety, z racji zbytniego obciążenia obowiązkami, straciłem umiejętność finezyjnego szydzenia z absurdów, ale spróbuję napisać coś tak po prostu, bo mam przeświadczenie, że trzeba.

Nie ma to jak wykreować sobie całkowicie fikcyjny autorytet, wmówić w siebie samego, że jest to sama moc i potem kazać mu gadać po śmierci. To jest coś jak Golem, ale gorsze, bo na ulicę wyjść nie może. Możne jednak udzielać odpowiedzi, co było do okazania. W piosence Jacka Kaczmarskiego zatytułowanej „Mimochodem” jest taka fraza – swego boga za słomianą szarpią brodę….I to jest ów moment, gazownia zaczęła szarpać za słomianą brodę swego boga, którego wcześniej pracowicie kreowała przez wiele lat. Katolicki ksiądz – Józef Tischner został obsadzony w roli pogańskiej wyroczni, która orzeka o wypadkach jak najbardziej współczesnych. Sybilla w koloratce normalnie. Do wieszczenia już tylko jeden krok, do wieszczenia za opłatą dwa. I to akurat może się przydać, bo ja pamiętamy odebrano gazowni możliwość czerpania z budżetu państwa. Przynajmniej oficjalnie, bo w to, że im odebrano tak naprawdę i wszystko to ja łatwo nie uwierzę. No, ale ksiądz Tischner to tylko wstęp. Poczekajcie na to co się będzie działo jak umrze Michnik. Oby mu Pan Bóg dał jeszcze długie lata i ze sześcioro dzieci. Tam za nim już jest jednak kolejka młodzieńców, z których każdy szykuje się na jego miejsce. Latka lecą, Adam uporczywie żyje, a im włosy wypadają i oczy zachodzą mgłą. Jak temu nieszczęsnemu Karolowi, który może i liczył na koronę po matce, ale sam już nie pamięta kiedy to było. Ile można czekać? I tu znowu wracamy do wódki i innej piosenki Kaczmarskiego – po marzeniach przyszła kolej na dziewczyny oraz łyk, co pozwolił nam zapomnieć o czekaniu. No właśnie, jeden łyk, drugi, trzeci i w końcu któryś wstał i mówi – to może, kurna, ożywimy Tischnera? Że kogo? – Smoleński na to. – Tischnera mówię przecież wyraźnie. – A po co? – Niech powie, że w Smoleńsku nie było zamachu. – A po co? – Jak to ku…a „a po co”? Żeby wszyscy uwierzyli, że nie było! – I tak nie uwierzą….No, ale my się mniej będziemy nudzić…czekając aż Adam odwali kitę…

Tak to mogło wyglądać. Mogło też być inaczej. Oto przyszło polecenie z góry, żeby przywalić ludowi smoleńskiemu czymś naprawdę ciężkim. Przeszukali jeden składzik, drugi, trzeci i nie znaleźli panzerfausta, ale była tam wycięta z pianki postać księdza Tischnera i trochę starych taśm z jego wywiadami. No to wzięli te śmieci, przemontowali i pokrzykując – hu, ha – ruszyli do szturmu. Natarcie się nie udało, rechot idzie po sieci aż przykro słuchać…Zdrowie nieboszczyka piją….A jakby tego było mało okazało się, że ś.p ksiądz Tischner opowiada takie brednie, nawet bez tego Smoleńska, że trzeba cały czas trzymać palce w uszach, żeby nie zapłonąć ze wstydu. – Liberalizm dialogiczny, liberalizm monologiczny…i co jeszcze? Liberalizm homogeniczny? Pamiętam jak kiedyś w księgarni wziąłem do ręki którąś część historii filozofii po góralsku. Odłożyłem natychmiast, albowiem doznałem olśnienia i czytanie tej książki było mi już niepotrzebne. Otóż odkryłem, a kiedy to było przecież, jaki jest najważniejszy problem księży. Nie tylko tych co muszą przemawiać do ludzi, ale w zasadzie wszystkich. Oni nie rozumieją czym jest ekspresja. Mają te zajęcia z homiletyki, coś im tam ktoś opowiada, ale ekspresji to oni nie rozumieją. W związku z tym, żeby wywołać wrażenie imają się, z fatalnym w większości przypadków skutkiem, jakichś, nie przypisanych z natury ich osobom sposobów na wywołanie większego wrażenia. Ksiądz Tischner poszedł po linii najmniejszego oporu, na studiach nastukał się tych filozofów i potem przełożył to na gwarę. Że to niby takie śmieszne i każdy może filozofować. Próbował się też realizować aktorsko, ale wychodziło to jeszcze gorzej. Tymczasem – każdy jest jakiś – jak mawiała pewna moja znajoma. Ksiądz Tischner mówi w tym sfingowanym wywiadzie nie tylko o liberalizmie dialogicznym, ale także o prostocie i zarzuca przy tym finezyjnie ten swój loczek znad czoła. Myślę, że nie ma co go naśladować. I nie ma co za bardzo, drodzy księża, przejmować się tymi technikami sprzedażowymi, którymi Was mamią. To na nic. Każdy jest jakiś i wykrawa sobie przestrzeń na własną miarę. Myślę, że tylko to się sprawdza. Kto o tym zapomni, tego wywlekają potem z grobu i ciągają końmi po ulicach, jak tego biednego Tischnera…bez cienia litości i szacunku.

Tak jakoś nam się zeszło w rozmowie na ten alkohol, a ja jak raz mam do sprzedania dwie książki o winie. Jedna jest o winie węgierskim, a druga o francuskim. Rzecz jasna są to w istocie książki o polityce, której jak wiemy „biez wodki nie razbieriosz”, ale z winem można próbować. Oto przed wami historia sprzedaży, koniunktur, promocji i konsumpcji win węgierskich i francuskich w liczbach i opisach. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl

Na koniec jeszcze zostawiam Wam nagranie z amerykańskiej telewizji, występuje w nim Tomek Bereźnicki i opowiada o komiksach.

http://youtu.be/sPZTIqGKImE
Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

  43 komentarze do “Słomiana broda księdza Tischnera”

  1. brakuje tylko liberalizmu dialektycznego
    ale może dojdą i do tego

  2. No po takim jakby okultystycznym numerze (wywoływanie księdza z tamtego świata) to ten wywiad, to jak nie patrzeć wskazuje że absolutnie GW w tzw „piętkę goni”.

    A swoją drogą co tej GW ten „Smoleńsk” tak doskwiera, po co im ten temat? Nie ich ludzie tam byli, na miesięcznice nie biegają, do Kościoła pw. Św Jana w dniu 10 każdego miesiąca nie chodzą, co im ten temat tak dokucza? Jakieś wyrzuty sumienia? Jakie?

  3. To jest podgrzewanie atmosfery i celowe kierowanie zainteresowania opinii publicznej na sprawy nie związane z codziennymi ludzkimi potrzebami, by podkreślić podziały, gdyby ktoś z ich obozu uznał, że zmiana jest jednak całkiem niezła w pewnych obszarach.
    Tak naprawdę to teraz GW et consortes są ludem smoleńskim. Tak jak sprawa TK. Ma ich jednoczyć

  4. Wlasnie tak, panie Norbercie… teraz polskojezyczny Soros-Zeitung… Ssssakiewicze…
    Karnowscy… polszmata… Kurwizja… i reszta odpryskow – to WLASNIE jest „lud
    smolenski” do tego „pochloniety” sprawa TK…

    … to jest cos co ich jednoczy… to jest celowe „bicie piany”… tylko, ze to przestalo juz
    opinie publiczna… interesowac!

    Po prostu – zarlo, zarlo… i sie usralo… po pachy!

  5. – Halo? Ksiądz Tischner? Tu Gazeta Wyborcza. Chcieliśmy przeprowadzić z panem wywiad na temat Smoleńska.
    – Po moim trupie!
    – OK!

  6. Ciekawe, kto nastepny do… szarpania za slomiana brode!

  7. Obie strony konfliktu, podgrzewaja go, bo rzeczywiście żarło, żarło i zdechło. Jeszcze temat pomników, jedni chcą na gwałt, (kup pan cegiełkę), drudzy się odgrażają że po dojściu do władzy, te pomniki wywalą.

    Jak dla mnie, to pies z nimi wszystkimi tańcowal. Gdy przyjdzie pora dowiemy się co się naprawdę stało. Nebraska ma rację, to wyrzuty sumienia, albo raczej obawy co będzie jak sprawa wyjdzie na jaw. I jeszcze konieczność ciągłego powtarzania w przestrzeni publicznej: Smoleńsk, Smoleńsk, Smoleńsk…, bo coraz częściej słychać pytanie: Okęcie, Okęcie, Okęcie… Warszawa, Warszawa, Warszawa.

  8. Podoba niesłychanie, panie Shork!

  9. Ene due RABE, gonił bocian żabę. Tacy to są księża czerscy. Nic dziwnego, że po śmierci też są zdatni do udzielania odpowiedzi na wszelkie tematy.

  10. Tak, to jest przestroga dla wszystkich ksiezy, ze nie powinni nasladowac Tischnera… wszystkich
    tych mlodych i tych starych tez… nie powinni tak mocno przejmowac sie tymi „detymi” technikami
    sprzedazowymi – bo to naprawde… NA NIC… psu na bude.

    Kazdy jest jakis… kazdy wykrawa sobie przestrzen na swoja miare… stanie sie to tylko wczesniej
    lub pozniej, ale sie stanie. Tak w rzeczywistosci jest i to sie sprawdza… na 200% !!!

    Szkoda, ze ks. Tischner o tym zapomnial… i szkoda, ze dzis tez ksieza, osoby duchowne
    o tym zapominaja… nie da sie… 2 srok za ogon trzymac… czyli NIE DA SIE Panu Bogu sluzyc
    i diablu ogarek… po prostu… to jest fatalne zauroczenie… i tragiczna pomylka!

    Wielka szkoda, ze ks. Tischner o tym zapomnial… i dzis… po 16 latach !!!… jego dawni „consortes”
    dzis wywlekli jego truchlo z grobu… i bez litosci… bez szacunku… wleka konmi po ulicach !!!

    To i tak tym nedznym wsiarzom nie pomoze… nie pomoga zadne zaprzane, ociekajace krwia pieniadze tego TRUPA Soros’a… ta polskojezyczna „redakcja” jest juz tak samo jak jej
    „darczynca” – po prostu trupem!

  11. Niech sie przygotowuja… i tak im to nic nie pomoze… tyle tych Muslimow wpuscili, a teraz
    jeszcze Makrela… „nocne transporty” uskutecznia… ze, kazdy rozsadny narod musi sie
    przygotowac na miare SWOICH mozliwosci… nie ma to tam to.

    Skoro Makrela „nawarzyla sobie piwa”… niech probuje szczescia… i mobilizuje „swoje”
    multi-kulti !

  12. W ogóle to czytam dzisiejszą notkę jako niezwykle dobrą wiadomość. Coraz bardziej widać jak ich formułą się wyczerpuje. Widać jak to wszystko co tworzyli tyle lat zdycha w konwulsjach. W prawdzie tzw. nasi nie reprezentują jakiegoś obłędnego poziomu, ale będą młodzi którzy coś tam już próbują pisać i tworzyć są różne talenty, a po tamtej stronie tylko śmierdzące truchło … to pocieszające 🙂

  13. Dokladnie tak, wyglada na to, ze ten nasz narod zaczyna madrzec,
    poznawac po owocach… i co gorsza najbardziej czuc po „pustych
    kieszeniach”!… a, „dobre zmiany” … ida jak po grudzie albo… jakby
    chcialy, a nie mogly!

    Teraz to jednym szubrawcom zostalo „odgrzewanie Smolenska”,
    a drugim lachudrom zostalo… „kup pan/pani cegle”… a, narodowi
    zostalo „robta co chceta”… no i narod robi… wypina na nich wszyskich
    doope i „pies z nimi tancowal”… i tak bez ich pomocy wszystko
    wyjdzie na jaw… tak na dobra sprawe – to juz wyszlo!

    To absolutnie nie sa wyrzuty sumienia… to paralizujacy strach
    przed odpowiedzialnoscia i sprawiedliwa kara!

    To pytanie „Okecie, Warszawa” bylo slyszalne od samego poczatku,
    ale ci sami merdialni zdrajcy robili wszystko aby je zagluszyc…
    zupelnie bezskutecznie… a, teraz narod „sam sie dowie” bez ich
    falszywego „zatroskania”!

    Narod polski dowiaduje sie swojej zaklamanej historii sprzed
    200-300 lat… to i te historie sprzed 6 lat poznamy!

  14. Tylko Makrela, nas chce tym piwem zatopić. Ale my to kurna, wszystko widzimy. Chcą Lisowczykow u siebie dziady, to się w końcu doczekają.

    Moja babcia w takich razach na początek kupowała pół metra soli i pół metra cukru.

    Ale bez żartów, jakby co, uciekać z miast.

  15. No, ja tak wlasnie mysle… ze, narod to widzi… i nie pozostaje PBS nic innego tylko 26.08. br. – Makreli wygarnac… co my o tym sadzimy… i ze, czas najwyzszy przestac sciemniac…

  16. No zdychaja… a jeszcze ten „projekt Durczok” z Katowic spieszy sie… z „odsiecza”… ze swoim servisem do netu… topia sie lachudry!

  17. „projekt Lis” – naskoczył, zaatakował ks Międlara, że ten jest nazista czyli wyznaje ideologię „niemieckiej narodowej partii robotniczej”, która to była antydemokratyczna , antysemicka, antykomunistyczna i rasistowska.
    Ciekawe jak to „projekt Lis” udowodni, bo trzeba być nieźle naprutym aby takie teksty wygłaszać. Jednocześnie ciekawe co z tymi wymyślonymi zarzutami Lisa zrobi sąd, bo sąd ostatnio zaczął rozsądzać co jest wg sądu etyczne a co nie, zamiast w kodeksy patrzeć.
    Dla każdego zdrowego na umyśle to widoczne jest że „projekt Lis” oczernia księdza, bredzi ze złości a powodem jest odcięcie „lisiego projektu ” od finansowania.
    Miał 90 tys za program i raptem nie ma …. 90 tys za program. Wot siupryza. Komu za to przywalić? Ano młodemu księdzu.

  18. „Projektowi Lis” to juz „czacha dymi”… bo zwoje mozgowe przepalaja sie… „projekt Lis” zwyczajnie
    nie nadaza z „przekazem”… „projekt Lis” z tego wszystkiego ma juz niezle „kielbie we lbie”…
    dlatego slusznie postapil ks. Miedlar, ze nie wdaje sie w zadne… liberalizmy dialogowe, tylko
    skierowal sprawe do sadu…

    … mysle, ze w tym konkretnym przypadku polski sad stanie na wysokosci zadania i wyda wyrok
    skazujacy dla „projektu Lis”… i jego wyimaginowanych zarzutow… bo inny jest zwyczajnie niedopuszczalny !

    Rozumiem lisie polozenie… ale, to se ne wrati! Ja sie nim nie rozczulam… wcale, a wcale…
    poradzi sobie… pojedzie z Hania na „zebry” do Azji… byla juz ex Kinia… ewentualnie pojada
    jego pikne corcie…

    … spoko, Pani Nebrasko, z glodu nie zdechnie!

  19. No może i tak że „projekt Lis” głodu nie dozna, ale zdaje się, że jeść będzie w samotności bo plotki mówią że złota Hanna przebąkuje o rozwodzie. Sytuacja klasyczna, coś jak w tym przysłowiu: gdy bieda wchodzi drzwiami, to miłość ulatuje oknem.
    A wszystko przez te many, many, many, ….A raczej prze ich brak.

  20. No coz, przyszla kryska na Matyska… a, w zyciu jak to w zyciu, nieszczescia chodza parami…
    a, nawet stadami. Musi zlota Hania myslec o sobie bo znalazla sie w polozeniu nie bardzo
    godnym pozazdroszczenia… bezrobotna… w „projekcie tvn” lokowany „projekt Kinia” no
    i jeszcze „projekt Hania”…

    … oj bedzie zabawa… bedzie sie dzialo…

  21. W Warszawie lało, przez wiele godzin.
    Olimpiada się dzisiaj kończy. Trzeba rozpoczynać treningi do następnej na Basenie Narodowym.
    https://youtu.be/BcL3yhXdT1w

  22. ,,Gadzeta Wymiotna” ma przede wszystkim podłączoną finansową ,,kroplówkę” od dochtura Soros’a.
    Poza tym przestawiła częściowo tory i lansuje się na mentora i dobrodzieja wszelakiego typu szkoleń i kongresów. Szczególnie w dziedzinach medycznych. To ma być podprogowe działanie na kierunku medycznym. Że niby tacy dobrzy dla zdrowia publicznego i zawodów medycznych.
    Taka sekta a’la matias lub.. Świadkowie Jehowy (nie obrażając świadków Jehowy).
    Każda okazja dobra, a wtedy.. ,,ciconieprzepuszczajążadnejokazji”..
    W te wnyki zawsze ,,cóś” się złapie. Ot co.

  23. No Rozalko – piękna ilustracja – dali popalić (mimo deszczu) bracia z Zambrowa (?) pokazali siłę ekspresji. Nie byli drętwi.
    A warszawiacy mieli bekę przez miesiąc z tego całego „projektu Stadion Narodowy” i z rudego i z całej tej jego Brytfanki Obywatelskiej

  24. Panu Bogu bardzo się udał projekt „Kasia”. Nie znam francuskiego. Weszłam na tekstowo.pl, no i się dowiedziałam o czym to jest. O tym co zwykle, ale po francusku to lepiej brzmi.
    https://youtu.be/MwPfeLl32lw

  25. Panie Obserwator’ze, zapewne pan wie jak i wiekszosc czytelnikow i komentatorow TEGO
    BLOGA, ze „projekt SOROS” to nie monolit. George Soros to juz jest stary pryk 86-letni
    i stety on juz niewiele moze, ale ten stary zlodziejski Zyd, ktory dorobil sie majatku na wywozce
    swoich rodakow do Oswiecimia… dorobil sie dosc licznych dzieci, a dzis zapewne jeszcze
    liczniejszych wnukow.

    To z mysla o tych dzieciach i wnukach „wymiotna”… probuje sie przebranzowic… ale bedzie
    to bardzo trudne… sadze wrecz, ze wprost… niewykonalne!

    Zapewne pan wie, ze kolejnym takim „projektem” jest Zbig Brzezinski… jeszcze starszy pryk
    bo 88-letni koles 86-letniego Soros’a… na nasz historyczny odcinek oddelegowany byl…
    rowniez „nastolatek” Simon Peres… po sieci jakis czas krazyl filmik z mundrosciami tego pryka.

    Wiec, beda „mlodzieniaszki” kombinowac, a naszym zadaniem jest nie nabierac sie
    na ich „numery”!

    „Wymiotna” to trup… im jest potezny wodopoj potrzebny, a nie „kroplowka”… ta banda
    to „beczka bez dna”… a, Sorosowy pomiot szybko im kurek przykreci… w zyciu nie ma
    nic darmo.

    A propos… czy dysponuje pan moze lista nazwisk tych platnych pacholkow brukselskich…
    to podobno ponad 200 wrogow ludzkosci… ciekawam nazwisk i narodowosci?

  26. Oh la la… ten „projekt” jest… nie do ruszenia!

  27. Na innym filmiku, z ta samą piosenką, „projekt” jest do ruszenia;))), jak najbardziej, ale skoro obiecałam, że nie będę kląć, to nie będę tu Coryllusowi w zamian swintuszyc obrazkami.

  28. Nie, nie ma potrzeby swintuszyc… to jest „projekt”, ktoremu bylo wszystko
    wolno i wszystkie… chwyty dozwolone… syn i corka tez dobrze lokowani…
    umocowanie maja mocne.

    Powiem Pani, ze na samym poczatku glownym „projektem” byla jej starsza
    siostra Francoise Dorleac, ktora byla piekna dziewczyna i aktorka, ale zginela
    w wypadku samochodowym w ’67 roku… to wlasnie ponoc pod tym wplywem
    Kasia zmienila swoje pseudo na „Deneuve”…

  29. WADA – siwatowa agencja walki z dopingiem, siedziba w Toronto, jest kontrolowana przez Amerykanow, konkretnie przez rzad USA. Cala sprawa dotyczaca lekkoatletycznej reprezentacji Rosji jest sfabrykowana. Biora oczywiscie wszyscy, ale akcje podejmowane sa tendencyjnie i wybiorczo. Zaleznie od potrzeb. Obrony nie ma – wyroki sa ostateczne. Zaczelo sie w zeszlym roku od sprawy „meldonium”, specyfiku, ktory byl na liscie preparatow „obserwowanych”. Od 1 stycznia WADA wprowadzila go na liste preparatow zakazanych. Slady w organizmie utrzymuja sie do ok. 8 miesiecy, czyli jak ktos go dawkowal w grudniu, a probka byla pobrana w maju, to bedzie na dopingu. Nikogo nie zlapano na meldonium tylko masowo Rosjan. A lek byl dostepny jak witamina C. Inna sprawa dotyczy zeznan doktora RODCZENKO. On byl szefem rosyjskiej agencji, ktora miala akredytacje WADA i jak sam zeznal, bral udzial w szprycowaniu i oszustwach, podmienianiu probek, czyszczeniu dokumentacji… wszystko za kase. Facet jest poszukiwany listem gonczym w Rosji, tymczasem siedzi gdzies w Kalifornii pod opieka amerykanskich sluzb i im zeznaje. Wypreparowane zeznania trafiaja do „niezaleznej” WADA, a ta strzela juz do ludzi w imieniu ludzkosci i dobra sportu swiatowego. Nie ogladam juz olimpiady. Zaczynam sie rozgladac za czyms bardziej atrakcyjnym niz sport, bo ludzie, ktorzy wokol sportu sie kreca, ci wszyscy lekarze, dzialacze politycy robia taki image, ze sie odechciewa.
    Najlepsze sa reklamy McDonalds na olimpiadzie… promocja zdrowego stylu zycia.

  30. Czy to nie rosyjscy hakerzy zrobili ten news BBC?

  31. Jak by nie było: USA – 46 złotych medali, Wielka Brytania 27, Chiny 26. Jest to jakiś wskaźnik.

  32. rosyjskie newsy w temacie dopingu sie nie przebijaja w Polsce. Jesli chodzi o dochodzenie w sprawie Rosjan to podana historia jest amerykanska. Doktor Rodczenkow ma rosyjski paszport i status „prawie ze” swiadka koronnego”, ktory uciekla „zza zelaznej kurtyny”. To bylaby zima wojna gdyby nie fakt, ze we wschodniej Ukrainie rzeczywiscie strzelaja. Jak sie komus wydaje, ze to daleko, to powiem tylko tyle, ze Polska z tym panstwem graniczy.

  33. Ten to chyba… ze specjalnego dodatku do tej listy… i jeszcze Lewandowski.

    Mb.

  34. WSI w walce o inwestyturę mobilizuje nawet nieboszczyków…

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.