Lis 242015
 

Na pierwszej planszy naszego memiksu zatytułowanego „Narodziny świata w 20 obrazach” wyobrażony jest sympatyczny, młody, acz łysiejący już mężczyzna z wąsem i ogniem w oczach, który demonstruje wszystkim Order Orła Białego – nie byle co w końcu, najwyższe odznaczenie Polaków. Ten pan, to Georges Clemenceau, minister i premier III republiki, postać ze wszech miar wyjątkowa. Nie dość bowiem, że był pan Clemenceau uzdolniony politycznie, to jeszcze do tego posiadał talenty literackie. Niestety, niewiele jego dzieł zostało przełożonych na język polski, w zasadzie chyba tylko jedno. Ostatnie wydanie tej książki to czasy jeszcze przedwojenne, a szkoda, bo przecież człowiek wyróżniony najwyższym państwowym odznaczeniem zasługuje chyba na przypomnienie. Tym bardziej, że bez niego w ogóle nie da się zrozumieć tak zwanych „nowych czasów”. Był Georges Clemenceau pisarzem nietuzinkowym i gwałtownym. Powiadają, że to on właśnie, a nie Emil Zola napisał słynny list w obronie Dreyfusa zatytułowany „Oskarżam!”. Opublikujemy go w polskim tłumaczeniu w najbliższej, francuskiej Szkole nawigatorów. Dlaczego więc nie mówi się nie pisze w Polsce o tej znaczącej postaci, o człowieku, który doczekał się jednej tylko biografii w naszym języku, ale za to zatytułowanej „Ojciec zwycięstwa”. W książce tej znajduje się rozdział pod tytułem „Obrońca Dreyfusa i…Polaków”. No więc skąd ta niewdzięczność skutkująca zapomnieniem? Czy Clemenceau nie interesuje historyków ani popularyzatorów? Oczywiście, że interesuje, ale te gamonie nie wiedzą co z nim zrobić, bo człowiek ten rozbija w drobny mak romantyczno-patriotyczne lusterko roku 1918, w którym tak lubimy się przeglądać. Zacytuję teraz fragment przemówienia pana Żorża, który pomieściliśmy w tym najbliższym numerze Szkoły Nawigatorów, w tłumaczeniu naszego nieocenionego Saueliosa. Proszę bardzo:

Pochwalam całą Rewolucję. Pochwalam masakry wrześniowe, w czasie których robotnicy, by rozświetlić mroki nocy, wsadzali zmarłym świece w oczodoły. Pochwalam topienie w Nantes, małżeństwa republikańskie, w których dziewice złączone z mężczyznami, zanim wrzucono je do Loary, drżały ze strachu przed śmiercią i cierpiały z powodu znieważenia czci. Pochwalam potworności Lyonu, gdzie dzieci przywiązywano do wylotu dział, oraz mordowanie osiemdziesięcioletnich starców i młodych dziewcząt, które ledwie stały się dorosłe. Wszystko to tworzy chwalebną całość, a ja bronię tego, o czym tu mówimy. Bronię, ponieważ w teatrze uzależnionym od Państwa wybitny dramaturg, po przeszło stu latach od Rewolucji, właśnie wypowiedział słowo litości, które byłoby obrazą dla dostojnych duchów de Robespierre’a i Marata.

W tym krótkim fragmencie mamy dokładnie wyrażone credo polityczne pana Clemenceau, obrońcy Polaków, gwaranta polskiej niepodległości, kawalera Orderu Orła Białego. I co teraz? Jak przypominać o takim człowieku, kiedy cała nasza niepodległość zrobiona jest z wieśniaczej szczerości, głupkowatej dobroci, młodzieńczego szaleństwa i paru jeszcze nieważnych spraw. Co zrobić kiedy ona nie dostrzega ani takich ludzi, ani istoty ich misji? Jak to co robić? Kłamać, to oczywiste. Tak jak się kłamie już do samego początku. Kłamać i iść w zaparte broniąc republiki i demokracji udając, że nie widzimy skąd tam komu wyrastają nogi i dlaczego plącze się pomiędzy nimi ogon. To jest najlepszy sposób i my w nim uczestniczymy przez cały czas, zgłaszając niekiedy tylko jakieś nieśmiałe protesty.
Powyższa wypowiedź pana Żorża dotyczy pewnego przedstawienia, w którym autor ośmielił się przedstawić ofiary w lepszym świetle niż katów. To wystarczyło, by premier osobiście przypomniał mu, że teatr, w którym wystawiana jest jego sztuka jest państwowy. Ileż w tym republikańskiego ducha praw, prawda? Ileż wolności….Tyle samo prawie ile dziś w salonie24, wśród wolnych i nie skrępowanych niczym, niezależnych publicystów. Zwróćcie uwagę, że republikanizm Żorża był jednak o wiele przytomniejszy od naszego, bo sztuka została jednak zdjęta i dramaturg zrozumiał swój błąd. U nas można pokazywać w teatrze seks na żywo w obecności dziecka, a głos ministra naszej republiki nic nie waży, bo jest przecież demokracja. Mam nadzieję, że już się domyślacie co pan Żorż zrobiłby z taką demokracją i gdzie by ją wysłał – tam mianowicie, gdzie nigdy nie dojechał jego pupil Dreyfus. Republika francuska od samego początku była narzędziem w ręku władzy tajnej, była sabatem czarownic, w którym uczestniczyli ludzie nie mający znaczenia, a poprzebierani za premierów i prezydentów, sabatem którym kierowano z ukrycia. Od samego początku zestaw ten był przeznaczony na eksport, po to, by hen, hen za granicami dewastować serca i umysły, oraz by chronić spółkę-matkę przed atakami wrogów. Polska niepodległość od samego początku skażona jest republikanizmem. I to jest piekło, którego nie rozumiemy. Dopóki z tym nie skończymy nie będzie w Polsce ani poważnej polityki, ani wolności, ani własności z prawdziwego zdarzenia. Jak wiecie na nic takiego się nie zanosi. Zajmujemy się bowiem budową prawdziwej demokracji, która ma nam zapewnić dobrobyt. Jesteśmy zaś w o wiele gorszej sytuacji niż republika francuska, która stale była zagrożona przez rojalistów, wykańczanych sprytnie co pokolenie za pomocą terroru, walk ulicznych i prowokacji. U nas nie ma rojalistów, nikt poza niewielką grupką szaleńców nie tęskni do powrotu króla. Nie ma też tradycji łączącej nas z koroną. Cała polska tradycja wolnościowa jest tradycją republikańską. Zamiast świętego, namaszczonego króla mamy kult nie-świetego, ochrzczonego krwią wrogów wodza. I zaopatrzeni w ten charyzmat idziemy ku lepszym czasom. Może czas się zastanowić? Tym bardziej, że przeciwnicy naszej republiki są po prostu agentami dworów obcych i nie mają żadnego oparcia w kraju. Nie interesuje ich nawet publiczność przychodząca do teatru.
Moment na powrót do przytomności jest dobry, bo republika właśnie schodzi ze sceny. Nie mityczna republika, ale ta konkretna, która stała się przyczyną wszystkich naszych nieszczęść. Tam nie zostało już chyba nic. Duch pana Żorża wyparował i hula gdzieś po przedpieklu, nikt nie chce o nim pamiętać, poza mną i Tomkiem Bereźnickim, dla nas jest on bowiem ważnym znakiem i ważnym symbolem, dlatego umieściliśmy go w naszym memiksie. We Francji zaś jest już pusto. Po czym ja to poznaję? Oto okazało się, że w czasie jednej z akcji antyterrorystycznych zginął pies. Taki policyjny pies do tropienia bandytów. I cóż się okazało? Oto Rosja podarowała Francji szczeniaka tej samej rasy, nie chcę przekłamywać, ale był to chyba owczarek niemiecki. Na ten gest dobrej woli Francuzi odpowiedzieli tradycyjnym Thank you Russia. I tu w zasadzie nie ma co dodawać. Putinowi, który stara się nawiązać ze wszystkich sił do tradycji białej Rosji, a przy tym nie ma zamiaru zostać carem, co wymaga odeń różnych propagandowych łamańców, Francuzi mówią Thank you Russia. On zaś ma dla nich jedynie szczeniaka. A w czasach pana Żorża, było przecież inaczej, była wielka pożyczka rosyjska i sojusz jak się patrzy. Warto może teraz przypomnieć dlaczego pan Żorż tak mocno popierał sprawę polską? Bo wiedział, że nie ma mocy, by zatrzymać rewolucję w Rosji, wiedział też, że nie będzie partycypował w tym rabunku na niewyobrażalną skalę. Polacy zaś obiecali, że będą spłacać rosyjskie długi. W imię przyjaźni z republiką spłacaliśmy długi zaborcy….ho, ho, tak, tak, jak powiedział klasyk.
Nie płaczmy więc po republice i postarajmy się z jej upadku wyciągnąć jak najwięcej korzyści, przede wszystkim zastanówmy się jak oderwać naszą tradycję wolnościową, od tradycji republikańskiej, albo lepiej – od tradycji socjalistycznej. To jest prawdziwe wyzwanie dla polityków uprawiających politykę historyczną. I my też się w to włączymy, bo mamy swój własny program i swoje własne pomysły.

Warto zajrzeć na stronę www.coryllus.pl, gdzie jest już kolejna część naszego memiksu, z Leszkiem Kołakowskim na okładce, wybitny ten filozof, z ducha republikanin zaopatrzony jest w rewolwer, za pomocą którego usiłuje „trafić do młodzieży”. Zapraszam też do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk, która mieści się przy Marszałkowskiej 7.

A swoją drogą ciekawe co się stanie ze zbiorami Luwru, kiedy to wszystko się już zawali.

  78 komentarzy do “Sojusze polsko-francuskie”

  1. Ten szczeniak Putina Bistro się nazywa 😉

  2. Ja się zastanawiam od dłuższego czasu tzn. od 1989 roku, ale ze względu na moje ograniczenia intelektualne i finansowe nic nie wymyśliłem. A odpowiedzi na pytania zadawane w 1991 roku typu: co to jest prawica , co to jest lewica i czy socjalizm zawsze jest zły odnalazłem po 20 latach. Z własnego doświadczenia wiem, że droga wiedzie przez wiarę i jest to długa droga. Oznaczona własnymi „potknięciami” delikatnie mówiąc.

  3. A powinien Biesek 🙂

  4. Najnowsze info Turcy zestrzelili rosyjski samolot, Rosjanie potwierdzili, że to ich samolot. Ciekawe jaka odpowiedź będzie Rosji.

  5. Ja uważam, że z tą monarchią to należy zachować dystans.
    Sam jestem czlowiekiem praktycznym i nie jestem sobie wyobrazić za bardzo drogi do monarchii szczególnie Katolickiej, w ogóle to ciekawe co Ojciec Święty na takie pomysły.

    Praktycznie demokracja szlachecka jest możliwa w naszej sytuacji nawet od jutra 😉 A to zdaje mi się przy dobrej definicji szlachectwa(o co sie juz spieralismi 🙂 ) najlepszy ustrój na świecie.

  6. Chiny-PAD-Orban -elektrownia jadrowa!

  7. Czyli co? Dopuszcza się nas do „towarzystwa” kiedy jest pora płacenia rachunków. a wtedy w naszej sprawie łaskawie odzywa się beneficjent.
    Siły zewnętrzne dają nam szanse na zrzucenie na chwilę okowów , tylko wtedy kiedy zobowiążemy się spłacić ich długi.?
    Czyli: 1) sumy bajońskie, 2) spłacenie pożyczki francuskiej 3) ……mały traktat wersalski (?)
    4)…..
    Może te nasze lasy gdzieś się tu wpisują i te kolejne wyimaginowane 65 mld…?

  8. Drogi Coryllusie, jak wszystko co ma wartość, kolekcje Luwru, prędzej czy później, trafią do British Museum. Kolekcje z Pałacu Zimowego już tam są.

  9. No właśnie, jedyne co pozostaje to obśmiać imię Żorż, znane nam w literaturze (Nikodem Dyzma) – gdzie imię to nosił – Żorżyk Ponimirski zwykły utrzymanek leciwej pani hrabiny. Tyle możemy obśmiać i tylko tyle.

  10. maja już dwa (na 4) kodeksy, z pewnością są też zainteresowani tym paryskim…

  11. Żorż Ponimirski był szwagrem Dyzmy i mieszkał w rodzinnym majątku.

  12. zostanie im wtedy tylko Watykan…

  13. Historia wzruszyła nawet Władimira Putina, który nakazał wysłać do Francji następcę Diesla – szczeniaka owczarka alzackiego. Psa nazwano imieniem jednego największych rosyjskich bohaterów – Dobryni Nikitycza

  14. Czasami mózg człowieka czyni bardzo dziwne projekcje i bardzo dziwne rzeczy roztrząsa. Wybaczcie, że moje myśli na tak intelektualnym portalu popłynęły nieco zwariowanym strumykiem.

    Skojarzenia to przekleństwo w poniższym linku przeczytacie, że i Polskę i Francję czeka świetlana przyszłość.Tekst zaciekawił mnie o tyle, że pojawił się na stronie oferującej porady w inwestowaniu a mówi o Nostradamusie!!!!!

    Niestety lektura jest długa.

    http://amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=439

    Nieco dziwna koincydencja profesjonaliści od inwestycji i stare przepowiednie i ta dziwność nie dawała mi spokoju.
    To oczywiście Coryllus zaraził mnie swym myśleniem o propagandzie, o zacieraniu tropów w historii i poszukiwaniem ukrytych znaczeń.
    On grzebie się w przeszłości i teraźniejszości, żeby odsłaniać ukryte mechanizmy, a ja pomyślałem, że może należy pogrzebać w przyszłości…to znaczy w przepowiedniach na przyszłość…
    Jeśli wpiszecie w googla hasło „III Wojna światowa” odsłoni się wam 5 stron stron opartych na kluczu interpretującym Nostradamusa zapodanym przez amerbrokera, a klonowanie treści według tego klucza w ostatnim czasie niesamowicie przyśpiesza.
    Nic to powiecie, ludzie zawsze lubili takie klimaty…
    Nic to powiedziałem sobie, ale nadal coś nie dawało mi spokoju.
    Co nie dawało mi spokoju?
    Ano to, że przepowiednie Nostradamusa były interpretowane już wcześniej…można więc łatwo sprawdzić, czy działo się to według „amerbrokerowego” klucza. No i tu aczkolwiek na dość odległych stronach pojawiają się niespodzianki.
    Pytanie jest dość zasadnicze. Czy w oparciu o ten sam tekst źródłowy mogą pojawić się tak różne interpretacje.
    Mój udręczony mózg podpowiadał mi, że w przypadku tak poplątanych treści do zinterpretowania jego wykładnie mogą być bardzo różne…
    Ale nadal coś nie dawało mi spokoju…
    Nie dawała mi spokoju myśl dlaczego w takim razie nagle wszyscy zaczęli interpretować Nostradamusa na jedno kopyto…

    I dalej tkwię w tym niepokoju.

    I stwierdziłem, że uspokoić mnie może jedynie Paris sprawdzając klucz interpretacyjny na stronach we Francji…
    Dlaczego we Francji,a nie w Niemczech…Bo w przepowiedniach Niemcy to pas martwej ziemi, więc tekst na pewno nie jest skierowany do nich…
    Ale ta Francja nie daje mi spokoju.
    Paris ukoisz mój skołatany mózg?

  15. Prawicę od lewicy odróżnia stosunek do cudzej własności.

  16. #1 zmiana Hymnu Narodowego: Rota – zamiast za wzór stawiać satanistę.

  17. Cortesie, musiałam nie uważnie przeczytać tę książkę, bo po jej lekturze byłam przekonana, że Żorżykiem POnimirskim powodowały problemy finansowe i to go zagrzewało do bliskiej znajomości z rzeczoną hrabiną. Wg mnie, kierował się on bieżącym brakiem gotówki a nie brakiem rodzinnego majątku. Stąd chciałam powiedzieć (w moim wpisie) że premier Francji zachował się trochę jak byle Żorżyk .
    W Święta rzucę okiem w tekst „Nikodema Dyzmy”, będę uważniejsza w wyciąganiu wniosków.

  18. Ojciec Święty nie będzie musiał się w ogóle odnosić do tej sprawy. To nie jego działka, że tak powiem.

    Przed sformułowaniem definicji szlachectwa należy pilnie naprawić pojęcie obywatelstwa, tak żeby nie mógł się nim szczycić byle ktoś. To bardzo aktualna sprawa w chwili zalewu kontynentu przez tzw. uchodźców.

  19. Kluczem są przepływy finansowe lub ich brak. Na tzw. zachodzie wyczerpuje się źródło. Potencjalne źródło to Azja i Afryka. Ale ciężko udawać Chińczyka jak się niema skośnych oczu, żółtej cery i prostych czarnych włosów, murzyna jeszcze bardziej trudno udawać. Więc nasi starsi „bracia” mają problem. I jak tu prowadzić geszeft z Chińczykiem jak nie można się za niego przebrać. A Chińczycy proponują kilku starym królestwom grę w jednym zespole.

  20. Pana by zadowoliła korona przyjęta z ręki królowej angielskiej?

  21. Chodzi mi o to, że Papież nie będzie ingerował w ustrój władzy świeckiej, a jeśli tylko u nas będzie taka wola, żeby nadać szczególną rangę wartościom wiary to trudno żeby się temu sprzeciwiał.
    Jeśli chodzi o ceremoniał to już odrębna sprawa.

  22. To Krzepicki był utrzymankiem i cwaniakiem.

  23. „Rota” – niedyplomatyczna, antyniemiecka, nie przejdzie, nikt się nie zgodzi.
    „Boże coś Polskę…” – cóż, hymn na okazję powstania zaborczego Królestwa Polskiego por rosyjskim butem. Zaraz przypomną.
    Nowy wymyślić hymn jak teraz wymyślają flagę Nowej Zelandii? – hahahaha To by były igrzyska.

    Co zostanie?
    Już nasi przodkowie to przerobili. Po co do tego wracać.

  24. Żorż udawał wariata, udawał po prostu.

  25. Chyba, że papież jak to napisał w wizji przyszłości – w „Obozie świętych” J. Raspail – wyprzeda wszystkie skarby Watykanu na uchodźców.

  26. Ten cytat z Clemenceau bezcenny. Nikt z tzw rozsądnych ludzi go nie przyjmie do wiadomości. Dyskretnie się odwrócą, jak gdy na salonach ktoś …hm… wypuści gaz cieplarniany. No bo gdzie to – w naszych czasach? Takie rzeczy przypominać. Już widzę te oburzone mordy.

  27. A propos – w nowej Frondzie tzn. z inną redakcją jest ktoś kto tak podpisuje swoje teksty – „Żorż Ponimirski”.
    Według mnie to młody Wildstein – Dawid Wildstein syn Bronisława.

  28. Trochę OT: czytam właśnie listopadowo – grudniowo numer „Polonia Christiana” a w nim felieton Grzegorza Brauna o niedoszłym rozbiorze Rzeczpospolitej AD 1515 (500 rocznica), w którym autor wychwala naszego Gospodarza nazywając jego odkrycia z II i III t. Baśni przełomowymi i wskazując jak są zamilczane.

  29. Teraz to już wiem , chodziło mi również o rozpoznanie partii która w nazwie ma np. lewica lub prawica i czy to jest tak jak w nazwie czy może jest inny klucz.

  30. Bogarodzica.
    Co wieczór o 21;00 śpiewana na Jasnej Górze na rozpoczęcie Apelu.

  31. Exactement!

    No, taki nas zaszczyt kopnal, Pani Aniu!

    … a pora placenia zbliza sie nieuchronnie… i tym razem to tez – bez 2 zdan – sa wlasnie
    „sumy bajonskie”!

    … ja sadze, ze nasz rzad nie da sie wpuscic… w ten kanal… roznych zgnilych, falszywych, zdradzieckich sojuszy, koalicji, i Bog wie czego jeszcze.

  32. Desolee.
    Ja nie wierze w zadne przepowiednie… i nie bede sprawdzac zadnego klucza interpretacyjnego.
    Zwyczajnie nie mam czasu na glupoty!

    … tez mam skolatany mozg… ale, z boza pomoca radze sobie.

  33. Pisanie o drodze do niepodległości nie z pozycji socjalistycznej mogłoby polegać choćby na przeanalizowaniu dzieła odnowy moralnej i religijnej świętych, błogosławionych i sług bożych na terenach polskich w II poł. XIX w. było ich naprawdę sporo i robili rzeczy fenomenalne. A to właśnie z tego odrodzenie wyrastało wiele wspaniałych późniejszych postaci św. Maksymilian, św. Faustyna prymas Hlond. Z kolei bez tych postaci z XX lecia międzywojennego trudno wyobrazić sobie to co jeszcze jest w naszym Narodzie zdrowe AD 2015. Zresztą Coryllus powtarza święci, święci, święci… I to jest na pewno ten kierunek!

  34. Nasi przodkowie doświadczyli obecności wśród żywych Hlonda, Wyszyńskiego, Wojtyły. TYch ostatnich jeszcze starsi z nas pamiętają. I np brak, poczucie braku JP II. Był, był … i nie ma. Nawet ci co nie słuchali, nie rozumieli. Nagle – brak.

    Czy teraz ktoś taki żyje?

  35. No sorry, pomyliłam Żorżyka z sekretarzem Nikosia – p. Krzepickim, ale to jeszcze śmieszniej, bo to jak przypomina Marylka sam Żorżyk był wariat, a także absolwent angielskiej uczelni.

  36. Betacool – w mojej rodzinie uważa się, że na duże skołatanie głowy to idealna jest nowenna pompejańska, krewni mówią, że choćby ze względu na swoją objętość, potrafi znakomicie odwrócić uwagę człowieka od tego co go gnębi. Uwaga jest to „jazda bez trzymanki” – cytat z Ks. Glasa.

  37. Tak, bezcenny! Czekam niecierpliwie na „francuska” SN… siostra ma mi kupic teraz
    na targach i niezwlocznie przyslac. Rzeczywiscie kreatura wyjatkowa kojarzona
    ze sprawa Dreyfus’a, ktora do dzis budzi wsrod Frankow wielkie emocje…
    bo zyskuje coraz wiecej przeciwnikow!

    Zaklamanie olbrzymie, premedytacja do trwania w klamstwie rowniez olbrzymia…
    chyba Polanski kreci teraz film o tej aferze.

    … mysle, ze teraz to chyba tylko Arabowie sa w stanie „wybudzic” ich z tego snu,
    i to chyba stanie sie szybciej niz przypuszczamy!
    À le to nie nasza broszka.

    … my mamy swoje problemy… aczkolwiek temat poruszony przez Gospodarza
    pasjonujacy i arcywazny!!!

  38. Właśnie się dowiedziałem, że jeden z czołowych endeckich publicystów Stanisław Stroński był znawcą i wielbicielem poezji trubadurów, a także wielbicielem Clemenceau…przysięgam, że tego nie wymyśliłem.

  39. Ooo, Pani Marylko, ja jeszcze zyje… co, prawda nie pamietam tylko kardynala Augusta
    Hlonda, ale np. tak sie zlozylo w latach 70-tych, ze sam sp. kardynal Stefan Wyszynski
    podczas wizytacji w Niepokalanowie wzial mnie jako malutka, drobniutka, sliczna
    dziewczynke na rece… i niosl do samego kosciola! Bylo dobre ze 100 metrow
    jak asysta „probowala” mnie odebrac z rak prymasa… ale nie dalo rady, bo ja Go
    bardzo mocno objelam za szyje.

    Bylam na wszystkich pielgrzymkach Ojca Swietego Jana Pawla II w Warszawie,
    zawsze „blisko”… sluchalam Go bardzo uwaznie… brakuje Go bardzo!

  40. Myślałam, że prawie wszyscy tutaj zawitani mają już we krwi podejrzliwość wobec jakiejkolwiek pakowanej w koryto jednolitości wersji historii.
    Nikogo natomiast nie rusza ujednolicanie wersji przyszłości.

    To zerknijmy na tę ujednolicaną ostatnio przez interner wersję:

    Polska ma zjednoczyć wszystkie ziemie Słowian, w tym podbije upadłą Rosję i pod jednym berłem – tzw. III Kraka władcy Niezwyciężonego. Wielkiego dowódcy i stratega który nie przegra żadnej bitwy. Granice Lechistanu sięgać będą aż do Uralu, Kaukazu i Morza Czarnego.

    W końcu dwudziestego przed Bożym Ciałem,

    Narodzi sie biednemu Słowianinowi Trzeci Krak,

    Potomek Wielkiego Królewskiego Rodu Jagiellonów.

    Będzie największy z dwóch przed nim i dwóch po nim,

    Niezwyciężony dowódca, wyzwoli kraj od wpływu muzułmanów.

    Zostanie Królem Polski i dwunastu Narodów Europy – jako przyjaciel króla Henryka !

    Persage IX 44, 88: „Po 500 latach kraj Jagiellonów powstanie z kolan. Zastąpi na wschodzie Wielkiego Rusa. Razem z Francją w wielkim Przymierzu. Po III wojnie rządzić będą razem Europą”.

    Czyż to w jakiś sposób nie zaspokaja wyrażonych także dzisiaj tęsknoty Coryllusa?

    „Zamiast świętego, namaszczonego króla mamy kult nie-świetego, ochrzczonego krwią wrogów wodza. I zaopatrzeni w ten charyzmat idziemy ku lepszym czasom”.

    To dlaczego czujemy się jak tu wszyscy jesteśmy rozczarowani poziomem mitu zaproponowanym przez klucz „amerbroker”, a czytając tekst Coryllusa nie odczuwamy dyskomfortu związanego z poziomem jego tekstu, ale jak wszyscy tutaj jesteśmy nie bardzo mamy co zaproponować?

  41. Aniu odpisałem pod pierwszym swoim postem.

  42. ten stosunek do cudzej własności jest taki sam

  43. Pierwszy Krak to wiem który był ,ale ten drugi ?

  44. Ja się zgadzam na Rotę .Lepiej się śpiewa .

  45. Też mam swoje i mojego Dziadka „doświadczenie” z kard. Wyszyńskim:)

    Ja pytałam czy żyje ktoś tak nas jednoczący, po śmierci Wojtyły?

  46. Nie mam pojęcia o numerach Kraków. Ja bym był bardziej ciekaw,czy PAD to ten trzeci…

    Ale wracając do tematu to pierwsza bariera niekompatybilności mitu to -prawda. Amerbrokerowa narracja mogłaby być nawet ciekawa dla sporej części społeczeństwa. Mało tego tęsknota za takim mitem pojawia się także w powieściach Raspail’a („Sir”, „Powrót króla”) i te narracje są piękne ale podskórnie czujemy, że tak „cudowne”odległe od wariantów oferowanych przez rzeczywistość, że zwyczajnie fałszywe.

    Coryllus tęskni za tym samym co Raspail w swoich powieściach. Jest o tyle bliżej zbudowania mitu, o ile bliżej Kościoła jest Polska, a dalej Francja…
    Ale mimo to czuje, że jest to rów nie do przeskoczenia…

  47. Jak dobrze, że mogłem trochę poznać XX.Zmartwychwstańców, ich początki są rewelacyjne, byli silną odpowiedzią na to ,co się działo wśród emigracji w świetle Mickiewicza i spółki, towiańszczyzny, bełkotu „za naszą i ….umierajcie przygłupy”.

  48. No to może dlatego wciąż każe nam się wybierać: Pisudski albo Dmowski…
    Już czasem sił brak…

  49. Adekwatna x 5.Tylko że nikt nie skojarzy jej z Rosjanami.

  50. Prosze Pana, ja sobie nie zawracam glowy zadna „ujednolicana wersja
    przyszlosci”… zwlaszcza dotyczacej dalekiej przyszlosc… i do tego
    „ujednolicanej” przez internet!
    Sorry, ale co to za „zwierz”?

    … dla mnie internet – to ten blog i jeszcze kilka – max. 7! „Szczesliwa
    siodemka” – c’est tout!
    Nie zauwazylam, aby tutaj byla propagowana ta „ujednolicona wersja
    przyszlosci”! Takie cos nie istnieje!

  51. Tak, jak się szuka prawicy w partiach władzy pis po psl czy sld to tam rzeczyiwcie stosunek do cudzej własności jest taki sam.

  52. Było już królestwo, które zjednoczyło wielu Słowian: Święte Królestwo Węgier. Zmarnowali to Jagiellonowie. Potem spróbowali tego Habsburgowie i skończyło się to zjednoczenie w Sarajewie. Marzę o tym byśmy zbudowali taką Rzeczpospolitą aby chcieli zamieszkać w niej lub się do niej przyłączyć się wszyscy sąsiedzi. Żadnych wypraw po zdobycze!

  53. Wiem, Pani Marylko, to bylo tylko takie sentymentalne wspomnienie… mysle, ze wielu wspanialych pasterzy by sie w Polsce znalazlo ale czy to bylby format naszego Jana Pawla…

    Nie mozemy ciagle wymagac aby ciagle ktos prowadzil nas za reke,
    bo nawet jak zyl umilowany Ojciec Swiey, jak byl tak blisko – to z tym
    sluchaniem Go roznie bywalo – pamieta Pani.

    Dzisiaj trzeba dziekowac Bogu za tych kaplanow, ktorych mamy
    i modlic sie za nich! A Ojciec Swiety Jan Pawel zostawil po sobie
    taaaka spuscizne, ze… starczy dla nas i dla przyszlych pokolen Polakow tez!

    … zebysmy tylko chcieli sluchac… i postepowac, tak jak nas uczyl swoim zyciem
    i przykladem.

  54. No właśnie z każdego punktu widzenia zwierz ujednoliconej przez internet wizji przyszłości nie powinien się pojawić, ale się pojawił.
    Zastanawiam się dlaczego? I czy to tylko”polski” kawałek mitu i czy we Francji w wersji ujednoliconej pojawił się również, czy nie?

  55. Exactement!
    Ja tez marze przede wszystkim o Rzeczpospolitej… i zadnych wypraw
    po zobycze… tak jak Pan napisal… to swiat i ludzie!

  56. Zaznaczam, że jestem katolikiem „wierzącym i praktykującym”, w odróżnieniu od tych co to „wierzą ale nie praktykują”. Wydaje mi się, i nie rzucam słów na wiatr lub aby wszcząć jakąś zadymę, że w historii Kościoła nie było papieża, który swoimi działaniami bardziej by zdemolował doktrynę katolicką niż kardynał Wojtyła. Tylko z najważniejszych, moim zdaniem, „demolek” powstaje imponująca lista:
    1. Propagowanie ekumenizmu (który jest grzechem przeciw miłości bliźniego),
    2. Spotkanie w Asyżu, gdzie poganie (konkretnie buddyści) bezcześcili Najświętszy Sakrament przez ustawianie swoich bożków na tabernakulum w kościele, czy animiści z wężami przywołujący duchy.
    3. Uczestnictwo w nabożeństwie w Jerozolimie i siedzenie na tronie z odwróconym krzyżem, który, jak wszyscy wiemy, jest symbolem satanistycznym (a Argueno z Neokatechumenatu bezczelnie twierdził, że jest to krzyż św. Piotra – zresztą to on przygotowywał kaplicę. Nie należy zapominać, że Neokatechumeni nie byli wtedy formalnie uznani (niezatwierdzone statuty) jako sposób realizacji misji Kościoła. Pozwolenie komuś takiemu na przygotowanie wizyty papieskiej jest, bardzo oględnie mówiąc, niefrasobliwością).
    4. Deklaracja z Balamand, deklaracja z Augsburga.
    5. Dodanie Tajemnic Światła do różańca – czy gdyby Panna Przenajświętsza chciała aby tajemnic różańca było 20 to nie zadbałaby o odpowiednie poinstruowanie św. Dominika?
    Mógłbym wymieniać dłużej ale nie o to chodzi. Są to działania wymierzone w św. Kościół katolicki a za nimi stoi kard. Wojtyła – bo to czas jego pontyfikatu. Ja rozumiem, że „polski papież” (ale prawdopodobnie Polak był wcześniej papieżem – chodzi o św. Piusa X) i wiele innych elementów emocji związanych z Wojtyłą. Nie zmienia to jednak faktów, że do tych SKRAJNIE destrukcyjnych dla Kościoła działań doszło za JEGO pontyfikatu i to on jako następca Piotra ponosi za nie odpowiedzialność. Byłbym więc bardzo ostrożny z tą jego rolą „jednoczącą nas wszystkich”. Moim zdaniem np. ekumenizm (tak propagowany przez Wojtyłę) rozbija a nie jednoczy katolików. Bo skoro można zbawić się w każdej, dowolnej religii po co robić to w najtrudniejszej do praktykowania?

  57. Więc opcje są dwie albo ktoś stworzył treść, na którą jest zapotrzebowanie Albo ktoś rworzy zapotrzebowanie powielając treść.
    Co wybieramy?

  58. Prosze Pana, jesli nawet w internecie ten „zwierz” sie pojawil, to ja
    doprawdy Duchem Swietym nie jestem i nie wiem czemu to sie
    pojawilo. Dla mnie to jest chory belkot… i szkoda nawet o tym gadac.

    Polska jest naprawde w bardzo trudnej sytuacji, powiedzialabym
    wrecz tragicznej… ale jest juz nowy rzad i jest w zwiazku z tym
    olbrzymia SZANSA powstrzymania zwijania naszego panstwa!

    Rozwoj Polski nie nastapi ani dzis, ani jutro czy pojutrze ani nawet
    za rok! Jesli uda sie powstrzymac to nasze „zwijanie” to bedzie juz sukces!!!

    To wcale nie oznacza, ze bedziemy mieli wiecej w kieszeniach,
    nasza sytuacja jako obywateli absolutnie nie ulegnie zmianie,
    bo na to potrzeba czasu!

    A propos Francji… Francja prosze Pana to wlasnie na naszych
    oczach dogorywa! Francuskie zdegenerowane elity pod plaszczykiem
    roznych falszywych koalicji probuja zniszczyc Polske… Gospodarz
    ciagle o tym pisze w swoich donosach na historie, w swoich
    wspanialych demaskacjach… po prostu szydzac z tego.
    Dzisiejszy wpis tez jest doskonaly!

    Pytasz Pan co wybieramy? Ja wybieram wolnosc, niezaleznosc,
    Polske… no, i oczywiscie blog Gospodarza z Jego polityka historyczna!

    … i nie interesuja mnie zadne inne „opcje internetowe”

  59. Nawet jeśli, jest tak jak pisze „marekm” to od papieskiej prośby do Boga „niech zstąpi Duch Twój” zaczął się proces dzięki któremu choć dopiero po 40 latach, ale mamy prezydenta i rząd, od którego oczekujemy że będzie naszym prezydentem i naszym rządem.
    Nikt nam nigdy nie mówił ze będzie łatwo, aż 40 lat minionych szkoda, no ale trzeba było czekać aż odejdą ci co sami nie chcieli się odkleić od rządzenia.

  60. Te powieści Raspail’a to były jego marzenia a restytucji monarchii we Francji. Ten pisarz widział duchową śmierć Francji. Kilka razy w ciepłych słowach wspomniał o duchu Polski.
    Ale on tę walkę przegrał i w tych książkach oprócz snucia jego wymarzonych scenariuszy jest pierwiastek goryczy i świadomość, że nie ma szans.
    I po tych ostatnich zamachach widać, że Pani ma absolutną rację. Francja dogrywa.
    Dlatego pomyślałem, że może we Francji ktoś rozpowszechnia te same jak Pani to nazwała internetowe bzdury. Gdyby te treści o wielkiej Francji były choć w takich ilościach jak w polskim necie, to świadczyły to o tym, że albo ktoś na te treści czeka, albo komuś zależy na wierze w wielką Francję (nawet na tak mizerne intelektualnym poziomie). Taki znak, cze ktoś wierzy a ktoś inny na tę wiarę czeka…

  61. Panie Marku,
    Nie podejme sie dyskutowac o wszystkich kwestiach, ktore Pan
    wymienil, ale skupie sie tylko na neokatechumenacie. Byc moze
    nie byl to dobry pomysl naszego Ojca Swietego… napewno chcial
    dobrze, ale zostalo to mocno przegiete… raz tylko bylam na mszy swietej ekumenicznej – jak na zlosc byla to Wielka Sobota!

    To byl rzeczywiscie lekki odlot. Bardzo psychicznie przezylam
    te „msze”, ale dzieki tamtemu doswiadczeniu… wiem, ze to byla
    moja pierwsza i ostatnia msza ekumeniczna!
    W ubieglym roku w Paryzu bylam „zaproszona” na taka msze
    ekumeniczna z udzialem „znanych politykow”, ale odmowilam
    udzialu… znajoma byla w szoku… ze nie chce tych „gwiazd”
    zobaczyc.

    Na zakonczenie moge tylko powiedziec, ze nie da sie tak wszystkiego
    idealnie wyposrodkowac, ale czlowiek ma rozum, jakas tam wiedze
    i wolna wole… i moze wybrac. Ja zdecydowanie odrzucam msze
    ekumeniczne.

    Podobna sprawa jest z „komunia na reke”… mozna lub nie, wybor
    nalezy do nas, ale zdecydowana wiekszosc Polakow odrzuca
    przyjmowanie komunii na reke.

    … ale ja mam te przewage, ze jestem pokoleniem Jana Pawla II,
    pamietam doskonale co mowil… i nikt i nic mi tego nie odbierze.
    To byl, jest i bedzie moj ukochany Ojciec Swiety Jan Pawel II,
    az do smierci. Amen.

  62. O, Pani Aniu, jeszcze zanim sie „odkleja” to troche wody w Wisle uplynie! Trzeba tego
    bardzo dokladnie dopilnowac… i ciagle patrzec na rece!

    To sprzatanie to tak na dobra sprawe jeszcze przed nami…

  63. Voila, no to sprzątajmy. Pozdrowienia i dobrej nocy.

  64. Nigdy w stosunkach z obcymi nacjami nie wyczuwamy momentu kiedy lojalnosc nalezy miec gleboko w powazaniu i patrzec tylko wlasnego nosa.

  65. Turcja vs Rosja. To nie zarty panowie. Bog jeden wie czym to sie zakonczy.

  66. Tu nie ma mowy o restytucji monarchii! Marzenie sedziwego juz
    Pana Raspail’a nie ma zadnych szans na ziszczenie, a o „duchu polskim” to nawet nie ma co wspominac.

    Mowiac o Francji to my musimy miec swiadomosc, ze slynna
    na caly swiat ich „rewolucja”… to byl gwozdz do trumny.
    To, ze ciagnie sie to juz ponad 200 lat, to coz… takie sa plany boze
    i na nas teraz trafilo… to takie dla nas szczescie w nieszczesciu!

    Mowiac o Francuzach… to dzis juz 50% to multi-kulti, a wedlug
    sorosa juz za 5 lat… kolorowi Francuzi beda wiekszosciawe Francji,
    a za 10 lat – wedlug tego „filantropa” – Francja przeksztalci sie
    z panstwa laickiego w panstwo islamskie!!!

    I to juz jest jasne i pewne jak Slonce na niebie!

    Elity „francuskie”, ktore sa w wiekszosci pochodzenia koszernego,
    do tego kompletnie zidiociale… sa lekko tym faktem przerazone, bo sytuacja zwyczajnie wymyka sie spod kontroli.

    Poza tym francuskia elita to najbardziej zdegenerowana i prymitywna czerwona, komunistyczna, bezbozna holota!
    … A wielka Francja jako pierwsza cora Kosciola katolickiego
    to zwyczajnie… tylko przeszlosc i nic nieznaczace haslo!

    Dzisiejsza swiadomosc Francuzow jest taka, ze predzej dadza
    skrocic sie… o glowe niz pozwola obalic „mit” republiki, beda
    klamac i isc w zaparte do konca!

    I dlatego nie nalezy ronic lez nad upadkiem republiki francuskiej,
    a nalezy wyciagnac jak najwiecej korzysci… i bron Boze
    nie nasladowac!

    To byl znowu doskonaly wpis Gospodarza! Wprost proroczy!

    Powinnismy wszyscy jako Polacy w wielkim skupieniu i spokoju
    wziazc sobie jej tragiczne losy gleboko do serca i rozumu!
    … i myslec o sobie, o nas, o Polsce… i modlic sie

  67. Panie Marku,
    A jak Pan praktykuje, jeśli wolno się zapytać?
    Bo o ile dociera już powoli do wszystkich to że Watykan odstąpił od wiary, to nie dociera odpowiedź na pytanie: jak praktykować?
    Uczęszczać na nową mszę św. wg wskazań sekty neokatolickiej tworzącej główny rdzeń religii światowej chyba już nie wolno, bo będziemy jak Kain, którego ofiara nie została przyjęta. Zresztą w kpinach z boskiego majestatu uczestniczyć to już nie obojętność wobec zła ale właśnie zła czynienie.
    Można więc uczęszczać na starą mszę, organizowaną przez tych, którzy tę nową religię światową uznają. Lub tych od bractwa Piusa X, którzy również nową religię uznają, ale ją tylko krytykują.A nie dość odwagi mają aby ją otwarcie potępić i od niej odejść.
    Są ci też którzy działają wg zasady „bądź zimny lub gorący”, którzy nowej religii nie uznają i otwarcie ją potępiają. Tzw. sedewakantyści. W Polsce chyba tylko jeden ksiądz taki odważny. Myślę że w Polsce może i dużo księży wróciłoby do starych przedsoborowych czasów. Ale jest problem samego budynku oraz spraw emerytalnych. Odejście z parafii jest jak ucieczka z własnego domu, bo ktoś inny nielegalnie przejął jego dokumenty i twierdzi, że dom należy do niego. Dziwi mnie fakt, że księża wyuczeni teologicznie nie widzą i nie protestują przeciwko jawnym herezjom…
    A może jakaś choroba powszechna -ciemnota na nas wszystkich spadła?
    Co prawda, są jakieś promyki, jakieś przebudzenia. Ale to jakby zmuszać kogoś na kacu do ciężkiej roboty. Sam uważam, że na tę chorobę: ciemnotę choruję. I mimo, że zdaję sobie sprawę ( w granicach choroby) – jakoś nie mam skutecznego sposobu aby sobie do rozumu przemówić.
    Innym wytłumaczeniem tej choroby – powszechnej ciemnoty są rzeczy zdrowotne. Trudno już znaleźć coś „bez chemii”.Truci jesteśmy na wszelkie sposoby: z nieba, ziemi i powietrza z pewnością, ale czy to ma aż taki powszechny efekt ?
    A mam takie pytanie; Czy ktoś odczuł niemalże fizycznie znaczenie: „Prawda was wyzwoli ?” Bo ja tak. Sprawa jednak jest nie taka łatwa, bo prawd jest wiele, tzn. nie ma różnych prawd ale sa dotyczących różnych dziedzin. Są też różne „poziomy”prawdy. Tak więc, jak odkrywam jakąś prawdę – ona wyzwala jedynie część mnie. Ale pozostają dalej pytania lub niewiedza. A więc dalej jesteśmy niewolni, tyle że mniej. Na razie.

  68. Tadmanie powiedz co to jest pakt, to umowa która zobowiązuje obie strony do zrealizowania tego co jest w treści paktu zapisane, czy jest to od razu in statu nascendi oszukiwanie drugiej strony? Zagubiło się pojęcie honoru, jedni go mają i się wywiązują z zobowiązań w pakcie zawartych, inni są honoru pozbawieni, i … „wygrywa” ten co kantuje, co zawarł pakt w tzw złej wierze..

  69. Do ricka.
    Pokrótce.
    Jedynie msza trydencka jest godnym wielbieniem Boga. Msza według nowego obrządku (Novus Ordo Missae – NOM) jest mszą sprotestantyzowaną, opartą na koncepcjach Cranmera a więc de facto mszą zbliżoną do rytu anglikańskiego. Udział w niej jest, według teologów, ważny, ale msza sprawowana jest niegodnie – więc obraża Boga.
    Sedewakantyzm jest ścieżką bez szans na praktykowanie katolicyzmu jest odstępstwem od Kościoła a więc aktem apostazji. To droga donikąd. I choć święci Kościoła katolickiego tacy jak św. Piotr Ballarmin są nam tu pomocą, sytuacja nie jest prosta. Mówiąc krótko – jeżeli papież głosi nauki sprzeczne z doktryną katolicką (a prosty wykład tej doktryny mamy w dokumentach Soboru Trydenckiego) mamy OBOWIĄZEK nie być mu posłusznymi. I to jest nasza sytuacja aktualna. Ale też mamy OBOWIĄZEK wobec swej duszy nieśmiertelnej i bliźnich i mamy wielbić Trójjedynego Boga, tak jak czynili to „wszyscy i zawsze”. I to też jest nasza sytuacja aktualna. A wiernych mamy też OBOWIĄZEK napominać.

  70. Pani Aniu.
    Zgadza się, że Jan Paweł II modlił się po przylocie do Polski słowami antyfony z Veni Creator: „I zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi” (W prawdziwej, nie zmienionej wersji tej modlitwy, słowa są następujące:”Ześlij Ducha Twego a powstanie życie. I odnowisz oblicze ziemi.”)
    Słowa „Tej ziemi”, które dodał Jan Paweł II nie są słowami modlitwy. To cybernetyka w najczystszej postaci. Skuteczna. Bo minęło prawie 40 lat a Pani je pamięta…

  71. Przepraszam, ze sie wcinam.

    À le, tak to Pani Aniu dzis wyglada jak na dloni… i czy to pakt, czy umowa, czy sojusz – jak zwal tak zwal – to juz od razu „na dzien dobry”, „in statu nascendi” to jest oszukiwanie drugiej strony!!!

    Oui… pojecie honoru zagubilo sie kompletnie, zdecydowana wiekszosc go juz nie posiada,
    a jesli nawet to traktuja „go” z przymruzeniem oka… i wygrywa ten co kantuje, co zawarl
    pakt, umowe, sojusz od samego poczatku w tzw. zlej wierze!

    Oui… w zlaicyzowanej Europie, a ostatnio islamizujacej sie – nie ma wartosci honorowych!!!

  72. Panie Marku,
    Dziekuje za braterskie napominanie.

  73. Panie Marku,
    Cybernetyka cybernetyka…, ale nasz Ojciec Swiety modlil sie pieknie i sadze, ze
    dla wiekszosci z nas nie ma znaczenia, pochodzenie tej modlitwy.
    … w koncu wszyscy jestesmy omylni, wszyscy jestesmy tylko ludzmi,
    nawet Ojciec Swiety!

    Nie znalam do dzis pochodzenia tej modlitwy… to ciekawe info.

    Dziekuje,

  74. W Kosciele katolickim wykonuje sie ja min. 1 stycznia. Za publiczne spiewanie jest odpust zupelny.

  75. Marekm – byłam wtedy na placu na tej Mszy Św. słyszałam te słowa i nie wierzyłam, że trzeba będzie tyle czekać, że minie 40 lat zanim będzie możliwość budowy Polski dla nas. ….
    Dziś widzę, że Pan Bóg ma jakieś swoje terminy, ten czasokres 40 lat się powtarza, czemuś to służy, ale z ludzkiego punktu widzenia wygląda to na stratę czasu.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.