Gru 112014
 

Zacznę jak zwykle nietypowo. I w zasadzie powinienem tu postawić emotkę, ale się powstrzymam. Chodzi o to, że mam zamiar napisać coś o Stanisławie Auguście, ale muszę zacząć od pana Michty, który zaczął prowadzić bloga w salonie, celem jak sądzę podniesienia klikalności i zwiększenia popularności tego miejsca. Pierwszy wpis pana Michty jest wpisem eksperckim, można by rzec nawet typowo eksperckim, to znaczy nie ma w nim ani jednego zdania, które mogłoby kogokolwiek zaskoczyć. Przeciętnemu człowiekowi więc trudno zorientować się dlaczego to właśnie pan Michta jest ekspertem od bezpieczeństwa, a nie na przykład Toyah czy Rosemann. Myślę, że oni potrafiliby napisać dużo lepszy tekst z ciekawszym zakończeniem i o wiele bardziej dynamicznymi propozycjami postulowanymi jako możliwości rozwiązania kryzysu na Ukrainie. No, ale jest pan Michta, ze swoją legitymacją eksperta i on wygłasza kazania specjalnie dla nas, a my powinniśmy słuchać tego jak świnia grzmotu. Tradycyjnie, jak wszyscy eksperci śledzi pan Michta tak zwane niekonsekwencje w polityce Europy i Ameryki wobec Rosji. Przepraszam bardzo, ale po tym co działo się w Europie wschodniej w ciągu ostatnich 300 lat używanie słowa „niekonsekwencje” i próby rozliczania z tychże kogokolwiek to jest jakiś cyrk pcheł. My się tu chcemy czegoś dowiedzieć naprawdę, a nie posłuchać po raz kolejny, że Europa to stara ciotka, a Putin to bandyta. Wiemy bowiem dobrze, że mechanizm poruszający Putina nie znajduje się w Rosji, ale gdzie indziej i za wskazanie tego miejsca bylibyśmy ekspertowi Michcie nieskończenie wdzięczni. On nam jednak tej tajemnicy nie zdradzi, bo właśnie na tym jego eksperckość polega, by nie zdradzać, by nie mówić nic naprawdę, ale dziamdziać, dziamdziać, dziamdziać…w kółko to samo…Celem rzecz jasna podgrzania nastrojów antyrosyjskich i wywołania wzmożenia już nie patriotycznego, bo od tego są inni, ale wzmożenia eksperckiego, takiego wiecie, charakteryzującego się przenikliwym spojrzeniem i jasnym sygnalizowaniem, że coś się wie, ale nie powie…
No, ale jak to się łączy ze Stanisławem Augustem Poniatowskim, ostatnim królem Polski. Jak zapewne zauważyliście wstawiłem do naszego sklepu pamiętniki króla oraz jego listy do Feliksa Oraczewskiego, paryskiego rezydenta dworu w Warszawie. To są ponoć pełne pamiętniki, jak się zarzekają recenzenci, ale ja mam poważne wątpliwości. Zredagowane są one tak samo jak eksperckie erupcje pana Michty, ale przez to właśnie ciekawie się je czyta. Humaniści bowiem nigdy nie wydobędą się z zarysowanego dawno temu schematu polegającego na opowiadaniu historii XVIII wieku tak jakby była ona jednym wyścigiem ku powszechnemu szczęściu i radości, zakończonym katastrofą z przyczyn niewiadomych. Przyjmują nasi badacze po prostu optykę samego autora tych wspomnień, który stara się przedstawić siebie samego i swoje otoczenie, jako ludzi dążących do szczęścia ojczyzny udręczonej przez zacofanie i pychę lokalsów.
Może za mało czytałem na ten temat, ale mam wrażenie, że do tej pory nikt nie zbadał należycie wpływu jaki dwóch londyński miał na Stanisława Augusta. A jest to rzecz oczywista. Poseł Williams, który towarzyszy Poniatowskiemu właściwie we wszystkich podróżach, wpycha go do łóżka przyszłej carycy, zaznajamia go z szyfrowaną korespondencją i czyni sekretarzem ambasady brytyjskiej w Petersburgu. Jest to oczywista brednia, Poniatowski nie był żadnym sekretarzem, ale agentem Londynu, mającym ściągać z miasta co cenniejsze informacje. Po to także wtłoczono go w pościel zajmowaną przez Katarzynę i z tego samego powodu odseparowano od małżonki cara Piotra ubijając go później jako postać nie przystającą do snutych przez Londyn planów. Kanclerz Bestużew, jest w tych pamiętnikach wprost opisany jako agent Londynu, który został najpierw wysłany do Hanoweru jako poseł Piotra I, a potem przyjechał na powrót do Petersburga jako wysłannik króla Anglii Jerzego I.
Sama Katarzyna współpracuje ściśle z dyplomatami brytyjskimi i trudno doprawdy znaleźć cień choćby usprawiedliwienia dla obłędu w jakim tkwi przez całe swoje życie Stanisław August tłumacząc się na prawo i lewo, że chciał modernizować Polskę. Listy jakie pisał do Oraczewskiego o korespondencja zwrotna dotyczą właściwie wyłącznie owych modernizacji i bieżących plotek. No, ale jeśli wystawimy sobie, że kamera londyńska jest cały czas czynna przy królu, łatwo odgadniemy, że informacje przekazywane z Paryża do Warszawy miały także znaczenia dla innych dworów. Czytali te listy posłowie brytyjscy, a także – jak sądzę ambasador imperatorowej.
Wszystkie te ponure i groźne fakty podawane są nam od wielu lat w sosie beszamelowym, tak żebyśmy się nimi czasem nie udławili, żebyśmy rozstrzygali te dziwne dylematy: czy Poniatowski był zdrajcą czy może nie? Jak w ogóle można stawiać problem w ten sposób? Młody człowiek od samego początku znajduje się w orbicie zainteresowań Londynu. Owe zainteresowania zaś prowadzą nas ku katastrofie państwa, bo prawdziwie wielkie interesy Londyn będzie robił w Petersburgu, w oparciu o nową władczynię – Zofię Augustę Fryderykę, czyli Katarzynę II. Poniatowski jest jedynie trybikiem, który ma się kręcić tak jak mu każą, a jeśli zechce inaczej to się go przywoła do porządku.
Kiedy przeczytamy te pamiętniki i listy jasne się stanie, że wszystkie suflowane nam od lat dylematy dotyczące postawy wobec nadciągającej katastrofy państwa są fałszywe. Są tyle samo warte co eksperckie porady pana Michty i prawdopodobnie w tym samym celu zostały sprokurowane: żeby odwrócić naszą uwagę od spraw istotnych. Czy lepiej było robić rewolucję czy lepiej było czekać aż umrze Katarzyna, bo wtedy kraj by ocalał w całości? Nic by nie ocalało, bo Prusy były najwierniejszym sojusznikiem Londynu i realizowały jego politykę bezwzględnie. Caryca miała tę samą rangę i jasne było, że od tych wpływów nie oderwie się nigdy, a jeśli będzie próbować wtedy umrze. Co się przytrafiło jej synowi Pawłowi, mającemu własne pomysły na rządzenie.
Żeby ocalić państwo należało przede wszystkim nie pozwolić na kasatę Jezuitów w Polsce, potem zaś, póki był czas przegnać batami wszystkich reformatorów, a następnie uzbroić się po zęby i czekać. Posłów angielskich zaś odesłać nad Tamizę, a w razie jakichś oporów utopić przykładnie ze dwóch. Wtedy może dałoby się coś zrobić. Później, po powstaniu KEN i rozpętaniu oświeceniowego obłędu można było już tylko czekać na koniec. Oczywiście można się było łudzić, że nadejdzie on później, że nie będzie aż tak tragiczny, ale ogólnonarodowe obłąkanie było tak wielkie, że w zasadzie nic nie można było zrobić. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że każda z wersji podawanych przez dzisiejszych pasjonatów tamtych czasów, jest próbą bezwzględnego wybielenia ulubionych bohaterów. Już to więc w poczet świętych zalicza się reformatorów państwa, już to króla. I jedni i drudzy chcieli dobrze, ale wyszło jak zwykle i nikt nie wie dlaczego. Ekspert Michta też nie wie dlaczego Europa jest bezradna wobec Putina i nie rozumie niekonsekwencji w postępowaniu polityków wobec Rosji. Wszak gdyby tylko jemu pozwolić na prowadzenie polityki, natychmiast błysnąłby nie tylko świeżym pomysłem, ale popisałby się jeszcze twardością charakteru i konsekwencją. Celem bowiem polityki jest dziś, zupełnie jak w czasach Stanisława Augusta dążenie do szczęścia powszechnego i zdemaskowani brutalnych zbrodniarzy, co torturują niewinnych ludzi. Nie wiem kto tam dziś jest aniołem, a kto diabłem według ekspertów, ale dla ostatniego króla Polski najszlachetniejszym człowiekiem był poseł Williams właśnie, potem długo, długo nic i Repnin, a na końcu polityczny statysta i wizjoner Stackelberg.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl

  58 komentarzy do “Stanisław August i Anglicy”

  1. Sikorski nowe wcielenie Poniatowskiego 😉

  2. dobre – ale oczywiście tylko w wersji Mini

  3. Andrew Alexander Michta – http://en.wikipedia.org/wiki/Andrew_A._Michta
    niestety tylko w lengłidżu. Ale języka nie trzeba znać, żeby wyczytać gdzie studiował, pracował i gdzie wykłada.
    A tatuś to pewnikiem ten – http://pl.wikipedia.org/wiki/Norbert_Michta
    Dla odmiany tylko po naszemu.

  4. Ewa Stachniak ur Wrocław , od 1981 w Kionadzie

    pisze powieści wydawane w Polsce

    wyd Znak ,, Katarzyna Wielka . Gra o władzę ”

    najnowsza … nie pamietram czy Znak …. ,, Cesarzowa nocy ”

    to jest to co pospólstwo czytające cokolwiek , ma wiedzieć.

  5. Jaki ustrój, takie wcielenie.
    MInZag jest stosunkowo użytecznym agentem. A już szczególnie taki, który został zahartowany we współczesnym, londyńskim wydaniu towarzystwa oźralców i opilców.
    Prawdziwy skarbuńcio.

  6. Europa? Ta zachodnia to stara ciota? To ta wschodnia to KURTYZANA, przez tyle wieków tak zjechana że nadaje się tylko , no właśnie na co? Na kluski? , sieczkę?, mięso armatnie?, swołocz do roboty- najlepiej na pampersach 24h na dobę?.

    Expertów wielu, lać wodę to potrafią, niczym nie róznią się od rasowego psa, a leją też wszędzie nawet po murach.

    Jak już ma się doradców od jakiegoś czasu, to ma się rączki i nóżki związane i pysio zatkane i nie pomoże nawet „dla przykładu utopienie dwóch czy więcej” . Macki są jak dobra i wyrzymała sieć, jak powróz u szyi, rozglądniesz się a petla się zaciska.

    Łatwiej spalić chałupę i zacząć budować od początku (oczywiście bez : kredytodawców, ubezpieczycieli, doradców itp)

    Ale to już było. Epoka kamienia łupanego nie wróci.

  7. tylko kaske2 mu znalezc….

  8. Czy Stanisław August ma pomnik w Londynie?

    Bo Sobieski ma. Nazywali go naszym generałem….

    W 1672r w zachwycie nad zwycięstwami Sobieskiego
    Sir Robert Vyner kazał ustawić statuetkę Jana Sobieskiego tratującego Turka.
    Potem głowę Sobieskiego zastąpili głową Korola II a głowę Turka – głową Cromwella…

    J.Williamson organizator najlepszej machiny szpiegowskiej
    miał agentów na wszystkich dworach Europy.
    Ale ambasadora w Polsce Anglia miała dopiero za Stanisława Augusta

    Szpiegowali dla Williamsona:
    Francis Sanderson z Gdańska, opat Brunetti, spowiednik Sobieskiego,
    oraz wielu innych………

  9. Kaśke to mu już znaleźli 😉

  10. No okej, ale w kontekście całego felietonu, pytanie nie brzmi ‚kto jest Stanisławem, kto Katarzyną a kto Williamsem’, bo to w miarę oczywiste wszystko, tylko czy jesteśmy już po kasacie jezuitów, a jeśli nie, to gdzie oni są i jak owej kasacie próbować zapobiec.

  11. A pan musi brać wszystko dosłowanie i traktować jak św. Igór z przysłowia? Figur na figur mawiał św. Igór….

  12. kilka lat temu H.Hen (właściwe nazwisko Cukier) napisał książkę „Mój przyjaciel Król” o St.A. Poniatowskim. książka ta pojawiła się około grudnia i w sam raz pasowała na prezent pod choinkę. jedno mnie przed zakupem powstrzymywało jak autor mógł się zaprzyjaźnić z postacią tego króla, który nie miał POlsce nic dobrego do zaoferowania, no nic…. No i nie kupiłam tej książki a tu masz … agencik angielczykowy.

  13. Z innej beczki. Łażę sobie po tym internecie i łażę i w głowę zachodzę jak tu sprawdzić ile tych ton zarąbali Czesi. W wielu miejscach można wręcz znaleźć, że oddali wszystko bolszewikom (tu mi pancerny pociąg jedzie), gdzieniegdzie, że jeden wagon z ośmiu sobie zatrzymali, niektóre „źródła wyliczają co do sztuki złote ruble, kondory, reale i funty które wchodziły w skład skarbu…
    Strasznie dużo dezinformacji.
    Przejrzałem też aktualne rezerwy słota różnych krajów – i to, że choć Stany mają najwięcej, to w latach 60tych XXw miały prawie 3 razy tyle. Dokąd to wypłynęło?
    Anglobańka?

  14. Chiny kupuja po cichutku , ale to dopiero ostanio

    ??

  15. ANONIMOWE MOCARSTWO

    Już w podziemiach synagog wszystko złoto leży.
    Amunicje przenoszą czarni przemytnicy.
    Naradzają się szeptem berlińscy bankierzy,
    Dzwoni tajny telefon z warszawskiej bożnicy.

    W Londynie, w wielkiej loży, już postanowiono…
    Siedem pieczęci kładą masoni pod dekret.
    Nad skrwawionym Talmudem żółte świece płoną,
    W płachtę zwinęli szczątki i przysięgli sekret.

    I zaraz Żydzi w Kremlu dostali depesze!
    I skoczyła iskrówka! Zawrzały redakcje!
    Paryski Rotszyld ręce zaciera w uciesze:
    W Amsterdamie i Rzymie wykupiono akcje.

    Smok olbrzymi od morza do morza się wije,
    nocą go widza w ogniu najśmielsi lotnicy,
    Ciemny łopocze w miastach i na trwogę bije,
    Sygnał strzelił rakietę znad pruskiej granicy.

    A po naszych miasteczkach, w straszne skwarne święto,
    Wieje z sieni ziejących pomruk głuchych nowin:
    „Do kościoła się zakradł pejsaty żydowin
    I dzieweczkę w cegielni na mącę zarżnięto”

    Julian Tuwim 😉

  16. Chiny kupują głównie wolfram, a na pewno do niedawna kupowały jako złoto.

  17. ta jest raczej estera niz kaska2…

  18. za Clintona amerykanie 🙂 Greenspan i jeszcze dwu … fałszowali … była awantura …. że wywozi się nadwyżki z fałszerstwa do Izraela ….
    w 2013 … tez była awantura …i te żadania powrotu rezerw złota do niemiec , ale np ostatnio w innych krajach tez… nie wiem czy to za sprawą wolfamu ?

    ale chińczycy tez kupowali i kupują…. może i fałszowane wolframem … kto to wie ?

  19. Sikorski jest moim zdaniem za glupi zeby przyrownywac go do kogokolwiek. Taki Zyzio w krotkich spodenkach.

  20. Kilka imion: Estera, Makrela, Ann i Katarzyna oraz Nelli.

  21. Jasienica twierdzil ze Rzeczpospolita zgubila „goraczka reformatorska”: komisje, reform, powstanie Kosciuszki. Ale tak naprawde jak na tronie Rosji siedzi Niemka a z drugiej strony sa Prusy z Anglia to nawet James Bond nie dalby rady.

    Co do syna Katarzyny Pawla to Jasienica wspomina w „Rzeczpospolitej Obojga Narodow” ze niedosc ze zwolnil Kosciuszke z twierdzy Pietropawlowskiej to jeszcze zaczal roic cos sobie o podboju Indii.
    Nazywano go „pijanym woznica”. Musial zginac bo zapomnial o zasadzie „co wolno wojewodzie to nie tobie..”

  22. I po co tej durnej Kazi, albo Środzinie gender i feminizm. Można inaczej i to z dobrym skutkiem. 😉

  23. @MARIA

    Ot i piękny argument dostarcza GEORGIUS u Gospodarza na salonach:

    Przy okazji taka ciekawostka z czasów króla Jerzego II. Ponieważ lichwiarze brali średnio po 30%, a ci bardziej zachłanni nawet po 60% od pożyczek,

    To było za Jerzego II, a ciekawe jak było przed dżumą.

  24. Przeogromne handlowe interesy jakimi Anglicy zarządzali są
    przyczyna tego, że w tajnej historii Europy wszędzie ich pełno…

    ….w pierwszej połowie XVII w. wartość z handlu angielskim suknem
    przekraczała znacznie wartość złotych galeonów hiszpańskich z XVI w.
    .. za którymi uganiali się po oceanach rożni korsarze… z Francisem Drake na czele….

  25. ach , Jerzy drugi … pisza , że w dugiej połowie panowania , już po wojnie siedmioletniej – gdy nastała rewolucja przemysłowa – to on nie interesował się sprawami państwa …

    ……………widocznie ta rewolucja tak go zbrzydziła 🙂 … 🙂 ???

    a wcześniej ta wojna o sukcesje na kontynencie ….. kasy potrzebował … to i kredyt mógł być w cenie …. ciekawe istotnie czy oprocentowanie z tej okazji wzrosło …. ??? bo jednoczesnie ci piraci z Karaibów …. ??

    Nie umiem się w tamtych dawnych finansach rozeznac 🙂

  26. Jaki tytuł zbiorku? Tuwim jako Żyd musiał coś o tym wiedzieć. Czy był poprzednikiem Corrylusa? Panie Gabrielu, proszę o komentarz na temat Tuwima.

  27. Proszę o komentarz na blogu na temat afery pedofilskiej w Wlk. Brytanii, oczywiście jeśli jest, co komentować. Zaciekawiło mnie to, że dzieci porywane były przez facetów związanych z konserwatystami, a chyba Daily Telegraph wyżywał się na Labour Partii za promocję rewolucji obyczajowej. Pewnie i to też jest ograny trik. Ale czy ma Pan więcej informacji na ten temat? Może, zamiast komentować, trzeba założyć firmę ochroniarską dla rodzin katolickich w Wlk. Brytanii, albo wysłać jakieś komando antypedofilskie. Trzeba by już planować takie usługi ochroniarskie również i tutaj. Ale w Anglii chyba łatwiej założyć firmę. Rodaków jest tam tylu, że trzeba by któremuś sprzedać ten pomysł.

  28. Chiny chętnie kupują kopalnie złota na całym świecie oraz zwiększają wydobycie u siebie,dolar słabnie,juan rośnie.

  29. ,,Jarmark rymów ” … satyra na ksiazke Adolfa Nowaczyńskiego pod tym samym tytułem …

    do wyguglania

    🙂

  30. @ Coryllus ad s24 Wdziarowe-bo się wdzierają w naturalne siedliska jodłowe tworząc odrębne grupy.

  31. Rzeczywiście to nie jest ciekawe, ale łagodnie mówiąc niepokojące i przerażające. Zbieranie informacji na ten temat daje poczucie, być może złudne, że jakoś nad tym panuję. Modlitwa to podstawa w tej sytuacji, ale czy tylko pozostaje modlitwa?

  32. wiem coś o menedżerskich umiejętnościach ich elit – chapeaux bas… really.

    ale, zacytuje z pamięci – jak spytał jeden z nich:

    – Do you know why the sun was never setting down over the Bristish Empire?

    ….?

    – No? Because God wanted to keep an eye on the bastards….

  33. No, to teraz wiem po co on panisko na Chobielinie; bez dworu nie mógł by się wcielić. Ciekawe co by mu wystawało?

  34. Ja mysle Tadeuszu ze Sikorski jest malo wazny. O wiele bardziej wazna I interesujaca postac to jego malzonka: pani Anne Sikorska-Applebaum.

    Czasami to nawet warto obejrzec telewizje Republika. Podczas mowy – trawy swiezo upieczonego marszalka Sejmu kamera zjechala na sale sejmowa i nagle bum, pani Sikorska sobie siedzi I to z podrosnietym juz potomstwem I obserwuje uwaznie.
    Widac ambassador USA nie zawsze moze byc obecny, czasami gra w golfa.

  35. 🙂 Znamy, znamy. Żonę ma p.Rezydęt, J.M. Rokita, ma i Radek. I tu, Mirku, bingo!
    Mieliśmy Stasia, Lesia, a teraz mamy Radka. Polski język jest pod tym względem piękny.
    Ona mówi do dorosłego Stasiu i gra.
    On mówi do niego Stasiu i nie gra w żadnym przypadku, a nawet stanowi ujmę. Tak sobie myślę: królowie Kazio, Władzio, Stefcio i Jasio. Brrr!

  36. Tak, ja to juz mowilem, pani Applebaum po prostu pilnuje zeby Sikorski z reszta dziatwy nie poparzyli sie zapalkami albo, co nie daj Boze, nie sfajczyli kraju. Zbyt duzy zeby splonal.

  37. Chiny mają 1000 ton zaledwie. Włochy i Francja po 2500 ton. Niemcy 3300 ton. Oficjalne rezerwy złota USA to 8100 ton.
    „Zjednoczone Królestwo” ma oficjalnie zaledwie 300 ton. – w ostatnim ćwierćwieczu po analizie jakiegoś Golda sprzedało znaczną ilość za grube biliony ciekawe, czy do MFW?
    MFW ma 2800 ton.
    Polska 100 ton.
    Niemcy chcą repatriować swoje złoto z USA (ciekawe ile, btw?)

  38. oczywiście , że bp Depo się wycofuje
    pisałam ze dwa dni temu jak wyglądał Apel Jasnogórski …. któryś z oo. Paulinów wygłosił na początek mowę patriotyczna…. a obecny przy tym Depo na koniec przed błogosławieństwem wyhamował …… stonował wymowę przemówienia ..

    ja potem sobie podzwoniłam z pytaniem …. nie , biskupi się nie będa angazowac….

    Może Pacyfik …. ale watpie ….

  39. A, jeszcze Wiesio Gomułka. Też miał żonę. Inny sposób to on miał dużo starszą żonę, żeby jakich głupst nie robił. Takie partyjne małżeństwa. No były jeszcze dużo młodsze żony, ale te nie pilnowały tylko donosiły. Np. p. Jasienicowa. 🙂

  40. A amerykanie powiedzieli oczywiscie ale dajemy sobie na to 10 lat.

  41. Siła złego na jednego (na jedno państwo z królem figurantem) i nie mogło zdarzyć się nic pozytywnego. Aż w 1793 roku doszło do kryzysu bankowego w Polsce. Upadłość ogłosili: Tepper, Szulc, Kabryt, Prot Potocki, Łyszkiewicz i Heyzler – a w dwa lata później już za nas a właściwie po nas pozamiatano.

  42. Muszą dokupić wolframu i dokładnie podrobić stemple. No i wykończyć tych którzy będą wykonywać operację. Czasochłonny proces.
    Albo może – nie mają już jako kraj tego złota, bo całe trafiło do prywatnych inwestorów. I cały ich zapas to pozłacany wolfram.
    I nie chcą wysłać Niemcom wolframu przechowywanego jako ich złoto, bo Niemcy by to natychmiast wykryli wtedy Wielki Szatan musiałby wywrócić kieszenie albo wyciągnąć rewolwer i zastrzelić wierzyciela.

  43. Wszyscy biskupi się wycofali,”by nie narażać jedności wszystkich polaków”…

  44. Następny ,,Gustlik” czyli August, bezGuscie…
    August II Mocny.
    Król Polski narodowości niemieckiej. Uważał, że polskość to nienormalność.
    Normalnością były dla niego saskość, niemieckość i europejskość.
    Józef Szujski pisał o nim, że „nienawidząc w gruncie rzeczy duszy Polski i Polaków, uważał Polskę
    za »anima vilis« [tanią duszę], na której się niebezpieczne robią doświadczenia”.
    Przeszedł na katolicyzm, żeby objąć władzę w Warszawie.
    Swoje panowanie w Polsce całkowicie podporządkował własnym ambicjom dynastycznym.
    Marzył o koronie cesarza, a tron Polski traktował jedynie jako odskocznię do ogólnoeuropejskiej kariery. Rządzenie go nudziło.
    Zamiast tego wolał spędzać czas na polowaniach i rozrywkach.
    Był jedynym królem w dziejach Rzeczypospolitej, który planował rozbiór własnego państwa (między Saksonię, Brandenburgię a Szwecję).
    Mimo to przez współczesnych mu Polaków był uważany za władcę wybitnego..!!?

    Jak i o czym ta rasa myślała i myśli (bezmyślna), nie mam pojęcia.

  45. Czy zdrada interesu narodowego to tylko wina wyzej wymienionych ?
    Przeciez zostali wybrani w elekcji przez polska magnaterie,ktorej interesy musieli do pewnego stopnia reprezentowac.
    Kluczowe w tym kontekscie jest pytanie: jak dalece interesy ekonomiczne polskiej magnateri byly zalezne od zewnatrz, ze trafiano takie wlasnie wybory.

  46. To pytanie jest bardzo dobre. A może retorycznie; jak dalece interesy ekonomiczne polskiej magnaterii były zależne od zewnątrz?
    I jak blisko interesy ekonomiczne obecnej szulerni są zależne od zewnątrz??
    Gdyby przesunąć to tylko w osi czasu… reszta jest taka sama.
    Pamiętajmy, że naprawdę ,,historia kołem się toczy” albo tak, jak liczba fibonnaciego.
    Londyn i jego polityka niczym ,,złota spirala”, ale za żądzą kreowania świata w tak bardzo negatywnym znaczeniu.
    Hell, Devil end lords of the backstage.

  47. No właśnie ta oś czasu … i wszystko takie same. Jak by zapytam G. Braun czy odrobiliśmy tamtą lekcję. – no nie. Wtedy był figurant, który „patronował ” trzem rozbiorom, konfederaci barscy wysłani na osiedlenie na Syberii … No i potem figurant abdykował i zamieszkał w Marmurowym pałacu, nie za długo tam mieszkał bo bulion mu zaszkodził,(zapewne na miejsce w pałacu czekał ktoś następny).
    No jakże to pasuje do dziś… no właśnie na osi czasu.. są figuranci nawet grupami, jest rozbiór przemysłu, towarzyszy temu bezbronny jak na dziś rynek polskiej ziemi, no i samolot i ……

  48. Z wydanych wspomnien carycy Katarzyny, z jej czasow jako jeszcze wielkiej ksieznej [„Erinnerungen der Kaiserin Katharina die Große“ e-artnow 2013] mozna sie dowiedziec, ze:

    Na dworze carskim byly dwie koterie. Na czele jednej stal vice-kanclerz hrabia Bestuscheff-Rjumin. Osobnik siejacy postrach i utrzymujacy kontakty z dworami w Wiedniu, Saksonii i Anglii. Przeciwstawiajaca sie jemu „partia“ popierala Francje i „jej protegowana“ Szwecje oraz Prusy. Katarzyna pisze, ze jej „dusza“ byl markiz de la Chétardie, ktory nie mial zadnej oficjalnej pozycji, ale za to juz swoje pisma uwierzytelniajace jako posel francuski. Matadorami tej koterii byli dworzanie przybyli z Piotrem II z Holsztynu (Kilonii): kamerdyner Berkholz, niejaki Decken oraz marszalek dworu Brummer.
    Vice-kanclerz hr. Bestuscheff i hr. Panin, ktory byl rosyjskim poslem w Szwecji, mieli wedlug Katarzyny „przekonujace“ dowody na to, ze Brummer, odkad dowiedzial sie o powolaniu Pawla na nastepce tronu w Rosji, bardzo sie staral o „zepsucie“ swojego podopiecznego.
    Bestuscheff i Panin pozyskali dla siebie hr. Lestocq, ktory odegral „jedna z kluczowych rol“ przy objeciu tronu przez Katarzyne, po smierci carycy Elzbiety. Lestocq byl nadwornym lekarzem obu pan, a Katrzynie II oddal „wielkie przyslugi“. Do „stronnictwa“ wiedensko-saksonsko-angielskiego nalezeli rowniez hr. Michal Woronzow, ktory poslubil siostrzenice Katarzyny I, hr. Anne Skawronski, ktora byla Katarzynie „bardzo oddana“, hr. Aleksander Rumianzoff, prokurator generalny ksiaze Trubetzkoi z cala rodzina i ksiaze von Homburg-Hessen, ktory mial za malzonke jedna z ksieznych Trubetzkoi. Glowna podpora hrabiego Bestuscheffa byl jednak baron Tscherkasoff, sekretarz cesarzowej, ktory sluzyl juz u Piotra I.
    Jako pierwszy kochanek wymieniony jest Sergiusz Soltikoff, ktory jest ojcem jej syna Pawla. Po Soltikoffie nastepuje Poniatowski, ktory weglug Katarzyny nie jest tak urodziwy jak Solotikoff, ale „swiatowy“ i solidnie wyksztalcony. Zrobila go krolem Polski.

    W roku 1755 przebywala Katarzyna dosc dlugo w Oranienbaum (dzis Lomonossow). Relacjonuje jak to z nudow postanowila zalozyc sobie ogrod. W taki to sposob poznala ogrodnika Lamberti, ktory obok pracy jako ogrodnik paral sie przepowiedniami. Otoz przepowiedzial Katarzynie, ze zostanie suwerenna caryca i to podajac dokladna date objecia przez nia tronu na szesc lat przed tym faktem.
    Przed Wielkanoca 1755 roku wrocila z dworem do Petersburga. W tym tez czasie pojawil sie angielski posel, sir Charles Hanbury Williams. Pisze, ze w jego swicie znajdowal sie hr. Poniatowski, syn tych Poniatowskich, ktorzy byli przedstawicielami krola Szwecji, Karola XII. Krotko po tym odbywaly sie uroczystosci z okazji urodzin carewicza Pawla w Orannienbaum. Obecni byli rowniez poslowie i minstrowie. Podczas kolacji Williamas byl sasiadem Katarzyny i tak to doszlo do ich pierwszej rozmowy. Katarzyna stwierdza, ze ujela ja jego blyskotliwosc i rozlegla wiedza. Dalej stwierdza, ze jako, ze jej samej tez nie brakowalo blyskotliwosci, rozmowa byla nader zadowalajaca i tak oto spotkala „pokrewna dusze“. Podzas tej kolacji, gdy Poniatowski tanczyl, Katarzyna rozmawiala z Wiliamsem rowniez o Poniatowskim. O ojcu Poniatowskiego miano powiedziec, ze sie zle zachowal wobec Piotra I. Wiliams opowiedzial jej natomiast „duzo pozytywnych rzeczy“ o synu i potwierdzil jej, co juz wiedziala, ze ojciec Poniatowskiego i rodzina Czartoryrskich sa stronnictwem ruskim w Polsce, i ze „stary“ (ojciec) Poniatowskiego wyslal go do Rosji, zeby ugruntowac w nim uczucia ich stronnictwa do Rosji. Poza tym zywia „duza nadzieje na sukces Poniatowskiego w Rosji“.
    W ciagu tego roku nawiazala Katarzyna przyjazn z Anna Nikitischna Narischkin, w czym dopomogl brat przyrodni Anny, Leon. Narischkin zachorowal jesienia, i zaczal przysylac Katarzynie listy. Rozpoznala od razu, ze nie sa pisane przez niego. Listy byly „bardzo dobre i napisane z duza doza humoru“. Narischkin przyznal, ze pisze je jego sekretarz, a sekretarzem okazal sie byc Poniatowski, ktory, jak sie wyraza Katarzyna, w ogole nie odstepowal Narischkinowa na krok.

    W lecie, roku 1756 przebywa Poniatowski w Oranienbaum. Katarzyna opisuje jak to ona, Poniatowski i hrabia Horna udali sie do jej komnat i tam pies bolonczyk obszczekal hr. Horna, a wobec Poniatowskiego nie posiadal sie z radosci. Hr. Horn powiedzial do Poniatowskiego, ze prawdopodobnie nie jest po raz pierwszy w tam miejscu. I dodal, zeby sie Poniatowski nie martwil, on jest „calkowicie“ dyskretny. Dwa dni po tym Poniatowski wyjechal do Polski. Podczas jego nieobecnosci sir Williams przekazal Katarzynie poprzez Leona Narischkina, ze Bestuscheff intryguje przeciw nominacji Poniatowskiego i probowal Williamsa pozyskac do tego, aby ten wyperswadowal hrabiemu Brühl, owczesnemu ministrowi i protegowanemu krola Polski nominacje Poniatowskiego na posla/ambasadora w Rosji. Williams nie odrzucil tego „zlecenia“, ale tez nie pospieszyl sie za bardzo z jego wypelnieniem. Nie zrobil tego, bo sie obawial, ze Bestuscheff zleci to komus innemu, komus kto to zlecenie moglby szybciej zalatwic i tym zaszkodzic Poniatowskiemu, ktorego Williams nazywa swoim przyjacielem i zyczy sobie z „calego serca“ jego powrotu do Rosji. Williams podejrzewal, ze Bestuscheff, ktoremu juz od dlusczego czasu stali do dyspozycji saksonsko-polscy ministrowie, mianuje na ta pozycje jednego ze swoich najbardziej oddanych zwolennikow. Wszystko skonczylo sie szczesliwie, bo zima wrocil Poniatowski jako posel do Rosji. Poslowie saksonscy pozostali natomiast dalej „pod bezposrednim kierownictwem hr. Bestuscheffa“.

    Moze ktos dotrze do tych pozycji:

    Correspondence of Catherine the Great when Grand Duchess with sir Charles Hanbury Williams and Letters from Count Poniatowski, wyd. Earl of Illchester and Mrs Langford-Brook, London 1928

    Isabel de Madariaga „The Use of British Secret Service Funds at St Petersburg 1777-1782“ w SEER (1954) 32 nr. 79

  49. Niemcy pisza tak:
    Ambasador brytyjski Charles Hanbury Williams, ktory jakoby to zywil osobiste uczucia do mlodej Katarzyny, a wiec jeszcze wilkiej ksiezny Sophie Auguste Friederike (Zofii Fryderyki Augusty) von Anhalt-Zerbst, zostal jej politycznym i finansowym protektorem na dworze carskim. Pomoc finansowa od Williamsa umozliwila Katarzynie pozyskanie lojalnosci i informacji, a poprzez to stworzenie sobie sieci sojusznikow, ktora byla pozniej fundamentem jej wladzy. Williams natomiast traktowal finansowanie Katarzyny jako srodek do zrobienia z niej „aliantki“ Anglii.

  50. Wspomniane wyzej memoiren zostaly tuz po smierci Katarzyny przekazane jej synowi, Pawlowi I. Pawel I rozmawial o nich tylko z przyjacielem, ksieciem Aleksandrem Kurakinem, ktory sporzadzil potajemnie odpis tych wspomnien. Wspomnienia zostaly wydane przez Aleksandra Herzena („slawnego rosyjskiego publicyste i wolnomysliciela“), ktory dowiedzial sie o nich od nauczyciela Aleksandra II, Konstantyna Arsenjeffa, ktory w 1849 r. otrzymal zezwolenie na „przeczytanie“ wielu tajnych dokumentow z czasow Katarzyny II. W czasie Wojny Krymskiej archiwa zostaly przewiezione do Moskwy i od tej pory kursowaly znowu odpisy wspomnien Katarzyny. Wspomnienia urywaja sie pod koniec roku 1759.

  51. szkoda tych wspomnień kończących się na 1759 roku, S.A.Poniatowski dopiero za 5 lat będzie królem, o tylu sprawach moglibyśmy się dowiedzieć, np chociaż o jego drodze na tron króla polskiego, ale widać jeszcze nie czas na popularyzowanie wieści tego rodzaju.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.