Lip 142020
 

Ponieważ muszę się zająć korektą książki Michała Radoryskiego, zostawiam Wam dziś, fragment biografii Świętego Ludwika. Mam nadzieję, że uspokoi ona nieco powyborcze nastroje i spowoduje, że trochę bardziej optymistycznie spojrzymy na politykę

Odnowienie otoczenia, koniec najważniejszych feudalnych zagrożeń – z jednym wielkim wyjątkiem, jakim była Anglia – pozycja młodego króla wychodziła z kryzysu bardzo wzmocniona. Również w latach 1227-1234, a zwłaszcza w 1231-1234, młody król ujawnił niektóre cechy charakteru i polityczne postawy, które zostały następnie dołączone do wizerunku świętego Ludwika i do wspomnień o nim. Wtedy to właśnie w kontaktach z uniwersytetem paryskim, z biskupami, z cesarzem, a zwłaszcza w dziedzinie praktyk religijnych zaczyna się ujawniać postać przyszłego świętego Ludwika.

W 1229 roku paryski uniwersytet był młodą instytucją. Powstały z rozkwitu, charakteryzujących się niekiedy krótkim żywotem, szkół, otwieranych przez nauczycieli na Wzgórzu Świętej Genowefy, w ciągu całego ożywionego XII wieku; na przełomie wieków szkoły te organizowały się w korporacje, a z początkiem XIII wieku uniwersytet otrzymał przywileje nadane przez Filipa Augusta oraz statuty od papiestwa, gdyż uniwersytecka korporacja była wspólnotą klerków i instytucją chrześcijańskiego świata. Dziad świętego Ludwika bez wątpienia bardzo wcześnie wyczuł, jak wielkie znaczenie dla monarchii francuskiej będzie miało posiadanie w Paryżu, jego quasi-stolicy, ośrodka studiów wyższych, który będzie mógł przysporzyć królestwu sławy, wiedzy i „wyższych urzędników” duchownych oraz świeckich. Nie ulega jednak wątpliwości, że Filip August nie prowadził „polityki uniwersyteckiej” i takie też będzie miał podejście święty Ludwik. Ich wystąpienia wynikają jedynie z obowiązków w obszarze porządku publicznego w przypadku zamieszek, lub z ich roli „świeckiego ramienia”, gdy wymagały tego wyroki sądów kościelnych, nawet jeśli zdawali sobie sprawę z użyteczności i prestiżu, jaki przynosi uniwersytet paryski monarchii. Gdy w roku 1219 bullą Super speculam papież Honoriusz III zabronił nauczania prawa rzymskiego na uniwersytecie paryskim, bez wątpienia nie należy upatrywać w tym jedynie interwencji króla Francji, pragnącego uniknąć nauczania w swej stolicy prawa z natury cesarskiego, w momencie, gdy zabiegał o niezależność od cesarskiego zwierzchnictwa. Chodzi tu raczej o dążenie papieża do tego, by uroki prawa nie przesłoniły teologii, pragnąc by Paryż stał się jej stolicą dla całego chrześcijaństwa. Zresztą Honoriusz III zabronił również nauczania medycyny, następnej potencjalnej konkurentki. Zmuszało to monarchię do rekrutowania dla siebie prawników w Tuluzie, a zwłaszcza, coraz częściej, w Orleanie. To, jak ważny był uniwersytet w Paryżu dla władzy Kapetyngów uwidacznia bardzo powszechny wśród trzynastowiecznych klerków translatio studii. Na wzór przekazania władzy cesarskiej na przełomie starożytności i średniowiecza – translatio imperii – z Cesarstwa Wschodniego do Cesarstwa Rzymskiego, a następnie do Cesarstwa Rzymsko-Niemieckiego, tak też nastąpiło przekazanie władzy intelektualnej – translatio studii – z Aten do Rzymu, następnie do Paryża. Rzym to stolica polityczna, Paryż – stolica intelektualna chrześcijaństwa. Takie mity władzy, zakorzenione w rzeczywistości instytucjonalnej odziedziczył młody król Francji. Utrata uniwersytetu paryskiego byłoby stratą jednego z głównych fundamentów prestiżu i władzy. Italia – mawiano jeszcze – ma papieża, Niemcy – cesarza, a Francja ma uniwersytet. Dwie mocne strony uniwersytetu paryskiego to fakultet sztuk, przygotowanie do nauczania siedmiu sztuk wyzwolonych, miejsce ogólnego kształcenia, najbardziej otwarte na nowości, najbardziej ożywione ideami i dyskusjami, oraz fakultet teologiczny, szczyt wiedzy, ośrodek nowej konstrukcji scholastycznej. Owo zgromadzenie młodych klerków, chronionych przywilejami stanu duchownego (zwolnienie z podatku, podleganie wyłącznie jurysdykcji korporacji lub sądom biskupim – w sprawach dogmatu i wiary), nie zobowiązane przy tym do pełnienia obowiązków kapłańskich, tworzyło środowisko wichrzycieli, sprzyjające występowaniu przestępstw obyczajowych – gwałtów, kradzieży, młodzieńczych burd – lub po prostu zakłócania porządku: pijaństwem, śpiewami, awanturami.

Zgromadzenie to żyło śledzone przez niespokojny wzrok władzy królewskiej, biskupa-kanclerza, mieszczan. Bijatyka studentów u oberżysty podlegającego proboszczowi kościoła Świętego Marcelego [Saint-Marcel] na przedmieściu o tej samej nazwie wymknęła się spod kontroli: królewscy strażnicy i łucznicy ze straży – ówczesna policja, w celu przywrócenia porządku uciekli się do przemocy zabijając i raniąc kilku studentów. Było to przyczyna ostrego sporu między uniwersytetem a mieszczanami i władzą królewską, sprawowaną przez Blankę Kastylijską, która wykazała się wielką stanowczością wobec studentów i która kolejny raz zyskała poparcie papieskiego legata. Nastąpiło przerwanie zajęć i strajk, pierwszy znany wielki strajk na Zachodzie. Towarzyszyło mu, jak to już wcześniej bywało, opuszczenie szkół przez część nauczycieli i studentów i ich odejście do innego miasta, poprzednio jednak odejście mistrzów i studentów nie było związane z zaprzestaniem wszelkiego nauczania. Stanowiło to okazję dla wielu książąt i miast dla próby swoistego brain drain paryskiej elity intelektualnej. Król Anglii usiłował przyciągnąć paryżan do nowego uniwersytetu oksfordzkiego, hrabia Bretanii marzył o założeniu, dzięki nim, uniwersytetu w Nantes. Władze Tuluzy usiłowały skusić paryżan do pomocy w uruchomieniu uniwersytetu, który właśnie przyrzekł ufundować Rajmund VII, przywołując tak powaby tuluzanek, jak i obiecując zezwolić na studiowanie ksiąg Arystotelesa, zakazanych w Paryżu. Jednak większość secesjonistów nie odeszła daleko. Chcieli zachować możliwość powrotu do Paryża, gdzie mieli tak dogodne warunki życia i kształcenia. Rodząca się władza uniwersytecka potrzebowała żywić się korzyściami ze skoncentrowania wszelkich instytucji władzy w Paryżu. Większość wycofała się do Angers, a przede wszystkim do Orleanu.

Jednak potrzebowano dwóch lat, by konflikt przycichł. Obie strony były nieprzejednane. Dla obu również stawka była wielka: w przypadku uniwersytetu chodziło o jego niezależność i prawne przywileje, zaś dla władzy królewskiej – autorytet i prawo do zachowania porządku publicznego w Paryżu. Złagodzenie nastąpiło najpierw za sprawą interwencji papieża Grzegorza IX, troszczącego się o to, by Kościół posiadał wielki ośrodek teologiczny położony poza terytoriami podlegającymi bezpośrednio cesarzowi: nakłaniał do negocjacji i upomniał biskupa Paryża, papieskiego legata i Blankę Kastylijską.

Wydaje się jednak, że wobec przeciągającego się uporu Blanki Kastylijskiej Ludwik IX musiał osobiście zainterweniować, by władza królewska odpowiedziała przychylnie na prośbę papieża i poczyniła niezbędne ustępstwa. Czy, jako godny wnuk swego dziadka, lepiej ocenił znaczenie uniwersytetu dla francuskiej monarchii? Wilhelm z Nangis, przenosząc być może retrospektywnie na rok 1230 postawę francuskiej monarchii z końca wieku, z naciskiem przypisuje młodemu królowi ową dalekowzroczność. Doskonale uwidocznił ideologiczne podłoże relacji między uniwersytetem paryskim a królestwem Francji w tekście, który bez wątpienia wyraża jedynie poglądy zakonnika z opactwa Świętego Dionizego, lecz, jak sądzę – opisuje to, co się rzeczywiście wydarzyło oraz motywacje świętego Ludwika.

Tego roku [1229] w Paryżu powstał wielki zatarg pomiędzy klerkami a mieszczaństwem, mieszczanie zaś zabili kilku klerków. Z tego powodu ludzie uniwersytetów opuścili Paryż i udali się do rozmaitych prowincji. Gdy król dostrzegł, że w Paryżu zaprzestano nauki literatury i filozofii, dzięki której zdobywa się skarby intelektu (sens) i mądrości (sapience), które są warte więcej niźli wszelkie inne skarby, oraz że opuściła Paryż, ona, która przybyła do Francji z Grecji przez Rzym w rycerskiej chwale, łagodny i dobrotliwy król bardzo się tym zaniepokoił i zląkł, że tak znaczne i cenne skarby oddalą się z jego królestwa, ponieważ skarby zbawienia pełne są znaczenia i wiedzy, a również dlatego, że nie chciał, by Pan uczynił mu zarzut: Wiedz, że oddaliłeś się ode mnie, ponieważ wyrzuciłeś i oddaliłeś naukę ze swego królestwa. Król nie ociągał się z wezwaniem klerków i mieszczan, i tak dobrze wszystko uczynił, że mieszczanie wynagrodzili klerkom krzywdy, jakie im wyrządzili. A król umyślnie tego dokonał, ponieważ wiedza jest bardzo drogocennym klejnotem, a nauka literatury i filozofii przybyła najpierw z Grecji do Rzymu i z Rzymu do Francji w rycerskiej chwale za świętym Dionizym, który głosił wiarę chrześcijańską we Francji […].

Tak historiograf z Saint-Denis wpisuje uniwersytet paryski do symboliki królewskiej, czyniąc z wiedzy oraz wiary i rycerskości trzy symbole trzech kwiatów lilii godła monarchii. Oczywiście, zakonnik z Saint-Denis przedstawiał jeszcze koncepcję gromadzenia wiedzy, bardzo archaiczną w stosunku do koncepcji świeckich i zakonnych nauczycieli uniwersytetu na temat nauczania i rozpowszechniania wiedzy, lecz widzimy, jak zdołał wprowadzić Saint-Denis i swój klasztor do mitycznej genezy translatio studii. Dostrzegamy tutaj proces genezy „narodowego” francuskiego mitu, stworzonego przez parę składającą się z opactwa Świętego Dionizego i dworu królewskiego, z Saint-Denis i Paryża.

Król zapłacił grzywnę za przemoc, jakiej dopuścili się królewscy strażnicy na studentach, odnowił przywileje uniwersytetu, obiecał respektowanie przez paryskich gospodarzy ustalonych cen za wynajem pokoi studentom poprzez utworzenie komisji, składającej się z dwóch nauczycieli i dwóch mieszczan, która nadzorowała przestrzeganie tego zarządzenia. Zobowiązał mieszczan, by ze swej strony wypłacili odszkodowanie za zabójstwo i krzywdę wyrządzoną studentom, kazał im przysiąc, tak jak i biskupowi Paryża, opatom z Saint-Geneviève i Saint-Germain-des-Prés oraz kanonikom z kapituły Saint-Marcel, że odtąd nie wyrządzą już żadnej szkody członkom uniwersytetu.

Papież uprawomocnił dyplomy otrzymane przez studentów, którzy schronili się w Anger i w Orleanie w czasie secesji, jednak pod warunkiem, że powrócą do Paryża. Przyznał nauczycielom i studentom prawo do strajku, jeśli w ciągu dwóch tygodni po zamordowaniu jednego z nich, winni nie zaspokoją ich roszczeń. Bullą Parens scientiarum z kwietnia 1231 roku, którą nazwano Kartą uniwersytetu paryskiego, Grzegorz IX ostatecznie zapewnił uniwersytetowi autonomię i przywileje. Oto Wielka Karta, która odmiennie do tej angielskiej, nie była skierowana przeciw władzy królewskiej, lecz mogła jej służyć. Młody Ludwik IX potrafił to dostrzec.

  42 komentarze do “Święty Ludwik. Biografia. Fragment. Sprawa uniwersytetu paryskiego”

  1. Sukces Dudy obliczyłem na 5 palcach jednak bilans końcowy policzę w Excelu.

    Pytanie podstawowe, czyje głosy zadecydowały o sukcesie Dudy w drugiej turze.

    W sieci póki co nie ma końcowego bilansu. Blog @Coryllusa będzie pierwszy ☺

    Poniżej prezentuje bilans, który dla wielu może być zaskakujący.

    Duda zwyciężył  różnicą 422 385 głosów. Na różnicę  między pierwszą a drugą turą wynoszącą   1 990 135  głosów złożyli się nowi wyborcy, którzy nie brali udziału w pierwszej turze oraz wyborcy innych kandydatów, którzy w drugiej turze zagłosowali na Dudę.

    Głosów dostarczyli:

    Bosak         685 038
    NOWI        664 159
    Hołownia   404 010
    WKK          105 654
    Biedroń       69 141
    Inni             62 134
    RAZEM    1 990 135

    Tylko prawda  jest ciekawa ☺

  2. Wygrał lepszy.

  3. Czyli św Ludwik bo pokonał przeciwności i odmówił uniwersytet o czym mówi tekst.

    Dajcie spokój fanatycy Najlepszego Prezydenta. Będzie jak było przez 5 ost lat. Tekst jest o czym innym

  4. A w mojej rodzinie bilans jest następujący:

    1. tura: 4 głosujących na Bosaka

    2. tura: 3 nie głosujących, 1 głosujący oddał głos nieważny.

  5. Odnowił w imię racji stanu. Nie wiem jednak dlaczego nie zorganizowano tam fakultetu prawa

  6. Czym uzasadniona taka decyzja.?

    Tamta strona nie odpuszcza, a po stronie prawej … to jak to nazwać beztroska? Naiwność?

  7. Czyli trzy kulki zgubili, a jedną popsuli. Gratulacje!

  8. Cyferki to nie najsilniejsza strona zwolennika Konfederacji☺

  9. Podziękowanie od Andrzeja za niegłosowanie na Rafałka ☺

  10. Mniejsze dobro – 50% ☺

  11. Zostałem spozycjonowany. Gdyby byla jakaś siła reformistyczna lepsza od Konfy to bym na nią zagłosował. Poza tym mam sentyment do Brauna. Mówcie co chcecie, ale czasy gdy Coryllus i Braun mieli wspólne spotkania typu ” Czy historię Polski trzeba napisać na nowo” dostępne do dziś na yt wspominam najlepiej

  12. Wywalili prawo z Paryża, a  około 80 lat potem Wilhelm de Nogaret prawnik z Montpellier, potomek heretyków z Oksytanii, załatwił Bonifacego VIII i templariuszy. Ciekawe.

  13. W tekście jest uzasadnienie, bo to prawo służyło cesarzowi, a Św. Ludwik chciał uniezależnić Francję od cesarza. To trochę tak, czyje prawo, tego władza. Papież miał inne cele.

  14. Gratuluję cyferek 🙂

    Duża frekwencja w danym rejonie pomaga lokalnie wygrywającemu kandydatowi. Drgnęła prowincja i uratowała Dudę.

    Miastowi przysiedli, mimo zagrzewania przez co aktywniejszych lemingów.

    Tak czy inaczej wygrało tępe ostrze demokracji. Z tym pocieszeniem, że jednak na Dudę głosowało więcej świadomych sympatyków. Na Złamanego Ołówka w większości  antyPisowcy i ludzie nie wiedzący co czynią.

    I na koniec tajemnica chorągiewek – czy sztab Trzaskowców walnął się z brakiem białoczerwonych akcesoriów czy było to zamierzone, w co wątpię.

  15. Św. Ludwik wiedział również jakie znaczenie mają uniwersytety, bo tam powstają nowe idee,    a te mają swoje konsekwencje. Współcześnie np.: libertarianizm, wpływy tego bajdurzenia widać również w Polsce, to ci wszyscy turbowolnościowcy, wolność od wszystkiego: państwa, podatków, Kościoła, policji, wojska. Liczy się tylko własność prywatna itd., a moralność każdy ma własną.

  16. no właśnie w rodzinie Jagi, patrioci, tradycja, strzelnica i coś tam jeszcze, chcą zmian,  wybierają jakieś tam liberalizmy gospodarcze,  lub jakieś tam tego liberalizmu gospodarczego odmiany, zagłosowali na Bosaka a potem się obrazili i dali (niejako) wsparcie liberalizmowi moralnemu czyli karcie LGTB

    Logika?

  17. Nie wiem jak jest w rodzinie Jagi, ale wiem, co się porobiło ostatnio z moimi znajomymi.     W ich postępowaniu nie widzę żadnej logiki… jedyne wytłumaczenie jest takie,że długo tłamsili  w sobie poczucie wyższości wobec otoczenia, a teraz uznali, że mogą swobodnie przestać udawać, mogą jawnie okazywać lekceważenie i pogardę. Jesteśmy lepsi, mądrzejsi, doskonalsi, no i tak się upajają swoją wyższością. Za chwilę będzie bęc, ale nie sądzę, że wrócą do przytomności umysłu.

    Ps. Zauważyłam, że często mamy do czynienia z patriotyzmem bezobjawowym.

  18. Do nebraski i ady:

    Miałem tego wątku nie poruszać, ale ostatni raz do niego wrócę. Mam pytanie:

    Skoro coryllus napisał 3 tomy Soc. i śmierć, w których obnażył socjalizm, jest zdeklarowanym krytykiem Piłsudskiego, socjalistycznych rozwiązań w II RP, bardzo ostrym trzeba dodać, i stosując jego optykę do PIS to jawi się ta partia jako kontynuatorka niepodległościowego PPS, lewica sanacyjna i etatysci którzy wprowadzili 30 nowych podatków i prawo kupna ziemi rolnej które nawet Cejrowski nazywa skandalicznym, to jak wy to wszystko godzicie? Jak można czytać i popierać poglądy nt. katastrofalego socjalizmu na ziemiach polskich w końcu XIX i pierwszej połowie XX w., w tym tego od PPS, i widzac ten sam duch socjalistyczny, ppsowoski w PIS być tak wielkimi, oddanymi zwolenniczkami tej formacji. Jak to połączyć???

  19. Daj spokój Jadze. Te cztery nieoddane głosy są równoważne dwu głosom oddanym na Dudę. Taka przewrotna logika wyborcza ☺

  20. Godzimy to tak, jak Siedzący Byk godził swoją godność i wyższość z występami w cyrku Bila Cody’ego. Cejrowski to oszust wiemy to na pewno

  21. PiS nawiązuje do społecznej nauki Kościoła, a to nie jest socjalizm. PiS eksponuje wątek tradycji walk o niepodległość i ten wątek dla mnie też jest ważny, przy całym moim krytycznym stosunku do Marszałka, ale i do Dmowskiego. Trudno mi otaczać kultem Dmowskiego, który lansował państwo narodowe, bo to oznaczało pozostawienie wielu milionów Polaków poza granicami państwa polskiego. Cieszył się z tego powodu wielkim uznaniem w Londynie! Obaj popełniali błędy. W PiS cenię samą koncepcję łączenia silnej tożsamożci narodowej  z modernizacją gospodarki i realizm. Rób to co możesz zrobić tu i teraz.  Nie patrzę na nich bezkrytycznie i mogłabym tu wypisać całą listę zaniechań. Wścieka mnie, że tak bardzo wiele osób jest pod urokiem teorii Korwina, bo ten jest pod urokiem libertarianizmu, a uchodzi u nas za liberała.  Historia nie zna przykładu państwa liberalnego w takim wydaniu, jakie się u nas głosi. To jest na eksport dla naiwnych. Jan Paweł zastanawiając się nad karierą socjalizmu w świecie, doszedł do wniosku, że powodem była tęsknota ludzi do sprawiedliwości. PiS to rozumie, stąd starania o reformę sądownictwa. Nie wiem co z tego wyjdzie, ale mam nadzieję, że ponieważ Pan Bóg potrafi pisać prosto po krzywych liniach, uda się Polskę urządzić wedle sprawiedliwych praw. Działają w bardzo trudnych warunkach. Proszę sobie przypomnieć prawo, które pozwalała wycinać na własnej działce drzewa, sprawę kornika itd. Ja bym nie ustąpiła…

  22. Pani opinia jest delikatnie mówiąc nieprawdziwa i nielogiczna. To były wybory na strażnika żyrandoli i ewentualnie hamulcowego menelowego plus i reformy reformy sądownictwa. Tyle. Nie na LGBT. Moje niegłosowanie był wsparciem niejako Dudy a nie Rafalali, bo to PAD miał znaczny handikap po I turze. Moje niegłosowanie było też efektem zapraszania Biedrońiek i innych LGBT do Pałacu Namiestnikowskiego, milczeniem w sprawie marszy sodomitów i konwencji stambulskiej. Dziekuję, dobranoc.

  23. Nie rozumiem. Lubię bardziej odpowiedzi wprost

  24. Dmowski w Londynie? A Loyd George. Zobacz linię Dmowskiego. Za dużo do prostowania… Odpuszczam.

    Moim zdaniem przesadzony entuzjazm ale lepszy niż PO czy peezel.

  25. masz wojnę, jeńców nie biorą, wokół bagna …  a piszesz o czym… o strażniku żyrandola ? , ,

    …Podejrzewam, że ci co brali udział w Amber Gold objawili pretensje że nie odzyskali kasy , ale kto im ten Amber wyrzeźbił to zapomnieli…

  26. 11 sierpnia 1916 roku za cykl wykładów, otrzymał doktorat honoris causa na Uniwersytecie w Cambridge.

  27. I jeszcze jedno, tradycję trzeba odczytywać krytycznie.

  28. nie sugeruj się słownictwem i definicjami, zauważ że gospodarka PRL – była nazywana socjalistyczną . Czterdzieści lat ewoluowała aż się rozpadła. No i czy to było to o czym marzył PPS ?

    Sposób gospodarowania aktualnie przeze mnie w Polsce obserwowany, to gospodarowanie prowadzące do rozwoju kraju, przy okazji podniesiono rodzinom poziom życia, z podniesieniem przyrostu naturalnego jest trudno bo poprzedni premierzy i strażnicy żyrandola nie myśleli o gospodarce kraju tylko zamieniali kraj w kompradorię.

    To co teraz robi się w Polsce dawno powinno być zrobione, czyli 5 lat na transformację (porządnie przeprowadzoną) . Premierzy od 1995 roku powinien iść w tym kierunku co obserwujemy teraz, ale oni nie mieli do tego głowy. 30 lat straty. No, nie będę głosowała na człowieka który nie umie sformułować priorytetów rozwojowych swojej ojczyzny.

  29. Za książkę Niemcy, Rosja i kwestia polska, która była tłumaczona na języki obce m.in. angielski, rosyjski, fiński

    Tradycyje trzeba znać przede wszystkim by ją krytycznie oceniać.

  30. Korwin powiedział, że socjalistyczne, to socjalistyczne.

    I jeszcze jedno, sposób w jaki robiono tzw. reform rolną faktycznie, był skandaliczny. Ale nawet wtedy nie udało się zniszczyć polskiego ziemiaństwa, choć szkód narobiono bardzo dużo. Kres nastąpił po zakończeniu drugiej wojny. Komuniści uszczęśliwiali chłopów na siłę. Znam to z opowieści rodzinnych, bo w mojej rodzinie stosunek  do tej reformy był jednoznaczny: kto bierze ziemię od komunistów ten złodziej.  Piszę o tym, ponieważ współcześnie atak idzie również w tym kierunku. Jakoś nie słyszałam, by płomienni patrioci protestowali. Nie protestują, bo nie mają tam elektoratu?

  31. 500+ to sukces. Patriotyczna narracja i sprytne sterowanie konfliktem emocjonalnym Polaków – to wychodzi.

    Nie sądzę by rząd pomagał polskiemu kapitałowo, on radzi sobie mimo rzadu bo Polacy sa pracowici i nie do zakochania. Nawet co co 1500 zusu muszą bulic, a w Anglii jest 87 funtów, dla porównania.

    Ale co z 30 podatkami, inflacją, wzrostem cen, dodatkiem kasy, pytaniami o 447, wyborem sojuszników którzy nas notorycznie obrażają, prawem korporacyjnym, upadkiem howu trzody chlewnej czego asf nie tłumaczy, brakiem raportu WSI, brakiem wyjaśnienia Smoleńska, upadkiem TVP, zadłużaniem kraju – tej wiosny 78 mld tej wiosny, 111 w planach, a zadłużanie samorządów z którym PIS nic nie robi, jest wiele miast które zaciągają kredyty by zachować ciągłość finansową, a władza udaje że nic nie może. Czy tego nie dostrzegasz?

    Jeżeli PiS ma takich zwolenników że nie dostrzegają problemów i nie wywierają naciskow na partię, tylko składają hołdy i bronią jak fanatycy, to nie ma szans na lepsze jutro.

    I to nie prawda że prawica nie ma wzorów wolnorynkowych bo Adenauer, Tchatcher, Reagan to ci którzy są autorami cudów gospodarczych przy inspirowanie się chrześcijaństwem. Nie słyszałem by za etatystow bo słowo socjalizm nie pasuje, więc zmieniam, był jakiś cud gospodarczy jak to niekiedy się mówi.

  32. Przykro mi, ale nie pomodlę się do Dmowskiego, tak jak się nie modlę do Piłsudskiego.

  33. Nie do zajechania, sory za pomyłkę

    Druga to dodruk kasy, a nie dodatek.

    Smartfon…

  34. Modlić się można tylko do Boga, a historię warto rozumieć.

  35. No i prosić o wstawiennictwo i o modlitwę do Św Ludwika, np. o ratunek do Europy czy zdrowie bliskich Coryllusa.

  36. Parę lat temu dowiedziałem się, że jedna ze znanych firm została spółką pracowniczą, mimo zakusów różnych „prywatyzatorów”. Później okazało się, że takich spółek w Polsce jest ca 1500 (powiedział mi to prof.Kieżun), w tym np. toruńskie TZMO, sprywatyzowane na początku lat 90-tych przez starego układowego gierkowego dyrektora, który poprowadził do tej prywatyzacji 800-osobową załogę również wbrew zakusom globalnych inwestorów. Teraz są potentatem.

    Uzmysłowiłem sobie, że w czasie całej tej szemranej transformacji do dzisiaj włącznie o metodach skutecznej prywatyzacji pracowniczej nigdy nie usłyszałem w żadnej telewizji, nawet najmniejszej wzmianki. Sorry – raz powiedziała Staniszkis, że są udane przykłady prywatyzacji pracowniczej, ale nie rozwinęła tematu.

    Dla mnie sprawa jest oczywista – nikomu włącznie z PiSem nie zależało na informowaniu  społeczeństwa, że łupy transformacyjne nie musiały być łupami, a ludzie mogli stać się właścicielami środków produkcji, prawdziwymi podmiotami gospodarczymi.

    To jest kolejny zły sygnał, że nie ma sprawiedliwych mężów w tym Bantustanie.

    Oczywiście jest jakieś stopniowanie tej totalnej ściemy prywatyzacyjnej. UW/PO/SLD sprzedawało na potęgę wszystko co się dało. PiS ma tu nieco bielszą kartę.

    Stawiam tezę, że tego typu prywatyzacja, realnie uwłaszczająca ludzi, ocaliłaby całe sektory przemysłu. Pod warunkiem, że nie mogliby dowolnie wyprzedawać akcji, nieruchomości itd, a dywidendy w perspektywie wielu lat zasilałyby skarb państwa.

  37. Jarosław Kaczyński nadał kształt, był jego drugim redaktorem po 1989r. , pewnemu tygodnikowi, który ostał się na rynku dzięki „Solidarności”, jest jedynym tygodnikiem  o takim profilu na świecie wydawanym przez związek zawodowy.  To „Tysol”. Tam o tym pisano. Dużo pisano….

  38. „nikomu włącznie z PiS-em (raczej PC) nie zależało…” –  zależało, tylko nie oni byli u władzy, byli różni premierzy jeden miał aż 33 lata i chyba nieduże doświadczenie zarządcze itd itd. Tysol pisał o tym, bo w ustawie prywatyzacyjnej była też ścieżka prywatyzacyjna – dla załogi, tylko nie o  społecznie akceptowaną prywatyzację wtedy szło, prywatyzacja miała być i była … a wykonywali ją premierzy

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.