Maj 272014
 

Pamiętam jak w dzieciństwie chodziliśmy z kolegami na grzyby. Las nie był duży, ale taki w sam raz. Miał pewnie z 5 tysięcy hektarów, tak że wszystkie okoliczne wsie mogły się w nim zmieścić i nikt nikomu nie przeszkadzał. No chyba, że był akurat wyjątkowo grzybny rok, wtedy za każdym krzakiem spotkać można było kogoś znajomego, kto charakterystycznymi ruchami scyzoryka oskrobywał ogonki prawdziwków. Czasem wraz z nami na grzyby wybierali się jacyś przyjezdni nowicjusze, tacy wiecie, co pojawiają się jedynie w wakacje i mają zawsze jakieś pretensje do znawstwa. Za nic nie dało się tym ludziom wyjaśnić, że te fantastycznie brązowe kapelusze, po które my się nie schylamy nie należą do borowików, że to goryczaki żółciowe, albo wręcz borowiki szatańskie, zwane szatanami. Nikt z nas nawet się po to nie sięgał, wystarczył jeden rzut oka, żeby rozpoznać gatunek, ale oni, czy to przez niedoświadczenie, czy to przez młody wiek, latali od jednego fałszywego grzyba do drugiego i próbowali go językiem, za każdym razem stwierdzając, że jest gorzki. Potem ciskali swoje znalezisko z wściekłością i biegli do następnego. Na prawdziwe, dobre grzyby nie zwracali uwagi, bo po nie kierowali się wiedzą na temat morfologii gatunków, tylko jakimiś potocznymi wyobrażeniami na ten temat. I za nic nie dało im się wyjaśnić, że siwa gąska, jest lepszym grzybem, niż wszystkie fałszywe borowiki z różowym spodem i czerwonawą nóżką. Byli to najbardziej oszukani i najzawziętsi poszukiwacze prawdy jakich widziałem w życiu. Nie umywają się do nich dzisiejsi zwolennicy Janusza Korwina Mikke, ani nawet ci, którzy wierzą, że PO, wygrała wybory, bo ktoś się zatrzasnął w windzie i nie mógł na czas przybyć z kartami do głosowania, a jak już przybył to coś się tam pokręciło, no ale dzięki poświęceni komisji udało się policzyć głosy i PO wygrało. Nawet w tych ludziach nie ma takiego fanatyzmu, jak w grzybiarzach. Oni są po prostu biedni, a ich wiara wypływa wprost z głębokiego lenistwa, które każe im wierzyć, że jak już Korwin się dorwie do władzy, to ho, ho, ho, taki będzie liberalizm i wolność, że oni nawet nie będą musieli zakładać firmy eksportującej zboże z Kanady, od razu ich wezmą na etat do ministerstwa rolnictwa i przydzielą sekretarkę z wielkim biustem. Tak to wygląda. Nie znam żadnego zwolennika Janusza Korwina Mikke, który byłby w stanie rozpoznać od razu, bez pudła, czy prawdziwek to prawdziwek. Oni zawsze muszą sprawdzać i zawsze się mylą.
Dla ludzi bardzo świadomych okoliczności Mikke skreślił się sam już w roku 1992 i po jego występie w sejmie w czasie odwoływania rządu Jana Olszewskiego, nie ma po prostu o czym gadać. Potem była ta afera kiedy dźgnęli go nożem, a on nie wystąpił z żadnym powództwem. No, a później poszło już z górki, a dziś mamy go w PE.
Jeśli ktoś nie rozumie kim jest Korwin, niech zajrzy sobie do wiki i znajdzie tam hasło „cybernetycy polscy”. Potem zaś niech prześledzi życiorysy tych panów, wśród których jest i nasz bohater. Kiedyś na e-bayu można było kupić taką książeczkę – „Polscy cybernetycy”, na okładce wypisane były nazwiska, dokładnie te same, które są w wiki. Korwin figurował tam obok takich tuzów jak Oskar Lange.
No więc przyjrzymy się polskim cybernetykom po kolei. Przyjrzyjmy się tym szamanom z Krainy Grzybów, których wyhodowano po to właśnie, żeby żaden człowiek nie mógł już odróżnić prawdziwka od borowika szatańskiego. Lecimy.
Oskar Lange – jego twórczość jest nierozerwalnie związana z rozwojem socjalizmu w Polsce i na świecie. Kolega Bolesława Geberta, sowiecki agent w USA, znajomy wielu gangsterów i wpływowych amerykańskich polityków.
Edward Kowalczyk – wicepremier w rządzie Wojciecha Jaruzelskiego
Józef Kossecki – wiceprzewodniczący Partii X, człowiek który donosił na Kuczyńskiego, z czego niektórzy czynią zasługę, ale ci nie odróżniliby grzyba o psiej kupy, nie ma więc o czym gadać. Sprawa Kuczyńskiego, prowadzonego przez Kosseckiego nosiła kryptonim „Rosomak”.
Ryszard Tadeusiewicz – trzykrotny rektor AGH, prowadził również wykłady na Akademii Medycznej, na Akademii Sztuk Pięknych i na UJ.
Krzysztof Boruń – pisarz SF, w latach 1982-84 redaktor naczelny pisma ‚Astronautyka”. Jego pierwsze książki napisane są wespół z Andrzejem Trepką. Noszą takie tytuły jak na przykład „Zagubiona przyszłość” albo „Proxima. Książki pisane samodzielnie nazywają się inaczej. W latach osiemdziesiątych wszystkie księgarnie i kioski w Polsce zawalone były jego powieścią pod tytułem „Małe zielone ludziki”.
Ireneusz Sierocki – tutaj posłużę się cytatem z wiki, bo naprawdę byłoby szkoda to stracić.
Pozanaukowa, mentalna aktywność I. Sierockiego związana jest z taoizmem, a aktywność fizyczna – z uprawianiem „nordic walking” i narciarstwa śladowego na terenach Dolnego Śląska. Pasjonuje go czeskie kino. Do jego ulubionych filmów należą m.in.Pociągi pod specjalnym nadzorem (reż. J. Menzla) i Guzikowcy (reż. P. Zelenka). Jest amatorem literatury iberoamerykańskiej (ulubione tytuły to Gra w klasy J. Cortazara i Sto lat samotności G. Marqueza).
Napisali tam także, że Sierocki jest inżynierem i humanistą w jednym, co od razu widać z powyższego opisu.
Marian Mazur – sami sobie przeczytajcie.
Janusz Korwin- Mikke – brydżysta, członek SD, z którego wystąpił w czasie stanu wojennego, w ramach protestu przeciwko poparciu przez partię ustawy o przymusie pracy. W roku 1978 założył wydawnictwo „Oficyna Liberałów”, które wydawało książki przybliżające czytelnikom polską myśl liberalną z okresu międzywojennego.
Konrad Fijałkowski – naukowiec i pisarz SF
Jan Trąbka – lekarz zainteresowany gnozą, resztę zobaczcie sami.
Zbigniew Zaniewski – dwa cytaty jedynie. Oto pierwszy: polski naukowiec, cybernetyk, działacz opozycyjny i społeczny.
I drugi: W latach 1978-1980 prowadził zajęcia w macierzystym Instytucie. Dotyczyły one teorii systemów autonomicznych oraz związanej z nią cybernetycznej teorii charakteru, stworzonych przez Mariana Mazura. W tym samym czasie, na prośbę ówczesnego dyrektora Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji UW, prof. Stanisława Jedlewskiego, kierującego głęboko zakonspirowaną grupą opozycyjną „Jedlina”, podjął pracę w Akademii Spraw Wewnętrznych, w celu „zwiększania współczynnika humanizmu” w tej uczelni. Wykładał tam również teorię systemów autonomicznych i cybernetyczną teorię charakteru. W maju 1981 r. przeprowadził misję mediacyjną na rzecz ponad 40 tys. członków Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Funkcjonariuszy MO, któremu groziło „rozwiązanie siłowe”.
Od 1980 pracował jedynie w Akademii Spraw Wewnętrznych.
No i chyba wystarczy. Większość tych panów, zajmowała się telekomunikacją, łącznością, a nazwiska ich spotykamy u początków polskiej informatyki. Czy ktoś się jeszcze dziwi dlaczego Jacek Karpiński, wynalazca, geniusz i bohater Powstania Warszawskiego umarł w nędzy? Jeśli tak, to doradzam wyprawę na grzyby, teraz mamy wiosnę, to jest dobra pora, w lesie można spotkać same prawdziwki.
Proszę Państwa, system, władza, jak zwał tak zwał, był dobrze przygotowany do zarządzania nami, czyli ciemną masą, umożliwiali mu/jej to zatrudnieni na różnych poziomach szamani, którzy trochę się znali na elektronice, trochę na medycynie, trochę na komputerach, a tak naprawdę na zapędzaniu wielkich mas ludzi do najczarniejszej roboty i czerpaniu z tego korzyści. Ludzie ci z racji pełnionych funkcji mieli dostęp do słuchaczy na uniwersytetach, do czytelników poprzez swoje wydawnictwa, zakładane za najczerwieńszej komuny całkiem legalnie, i w ten sposób zmieniali świadomość. Nie mas wcale, ale elit, bo do tego zostali powołani. I nie dość, że zmieniali świadomość elit prawomyślnych liczących na karierę w ramach systemu, to jeszcze potrafili dotrzeć do tych, których głowy wychylają się za granicę poznania. Do tych, którzy interesują się gnozą, przyszłością Ziemi, albo gospodarką wolnorynkową.
Spośród tych wszystkich panów, porozstawianych na różnych odcinkach, najbardziej widoczny jest dziś Janusz Korwin-Mikke.
Ja rozumiem, że są w Polsce ludzie, którzy nie znają się na grzybach, ale jeśli już dotknęła ich ta przypadłość, niech po prostu nie chodzą do lasu, niech idą sobie na bazarek i tam kupią pół litra kurek w słoiku po kompocie. Tak będzie bezpieczniej dla nich i dla nas. Teraz ostrzeżenie: każdy kto wejdzie tu, żeby bronić Janusza Korwina- Mikke wyleci natychmiast i bez odwołania.

W dniu 6 czerwca w budynku IPN przy Marszałkowskiej odbywać się będzie kiermasz książek. Będę tam przez cały dzień wraz ze swoimi książkami. Tego samego dnia, o 19.30, odbędzie się mój wieczór autorski w kawiarni „Niespodzianka” przy Marszałkowskiej. Zapraszam.
No i oczywiście zachęcam do odwiedzenia strony www.coryllus.pl

  38 komentarzy do “Szamani z Krainy Grzybów”

  1. Zaniedbujesz swojego literackiego bloga, że o fankach nie wspomnę 😉

  2. W wiki o Ireneuszu Sierockim nie znalazłem informacji podanych przez Pana – link: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ireneusz_Sierocki

  3. Ooops jest!!!,

    Czytałem nieuważnie, mea culpa :\

  4. Skoro Pan wymienia szamanów zajmujących się cybernetyką lub też korzystających z tej metody, należało by wymienić prawdziwego szamana prof. Andrzeja Wiercińskiego .

  5. Bezboznika w publicznej sluzbie nie da sie obronic.

  6. Co nieco wiem o Panu JKM, ponieważ przez jakiś czas było mi blisko do UPR i całej tej gromadki. Ciekawe doświadczenie to było. Z Panem JKM miałem też biznesową przygodę. Długo by opowiadać.
    Wg mnie jego obecność w PE ma jeden główny cel – skompromitowanie przed przyszłorocznymi wyborami środowisk prawicowych i „prawicowych” oraz unio-sceptycznych. Wystarczy, żeby dali mu mikrofon w Brukselstagu – reszta przyjdzie sama.

  7. Korwinowi wszedłdo PE dzięki niskiej frekwencji i POmpowaniu przez POstęPOwych cybernetyków, którzy przestawili wajchę z jednego Janusza na drugiego 😉

  8. W piątek wieczorem pod kolumną Zygmunta, Korwin miał wiec wyborczy. Obwieszony flagami polskim i liberalnymi, wokól z 500 osób i JKM krzyczał do mikrofonu. Przechodnie , ludzie z dziecmi zatrzymywali się i słuchali raczej kierując się chęcią popatrzenia na widowisko. Dźwięk źle ustawiony i słychać było wypowiedzi ale na tzw „trzeszczacym pogłosie” (moje określenie) – co skończyl zdanie otrzymywał brawa, choć mogłabym się załozyć o 2 złote, że nikt z dalszyvch kręgów nie wiedział co było powiedziane bo głos JKM mieszał się z towarzyszacym mu trzeszczącym dźwiękiem. Nawet ktoś ze spacerujących powiedział że trzeszczy to jak „Wolna Europa”. JKM skończył dostal brawa (za co?). Po nim zabrał głos pan z Kamienia POmorskiego. Mikrofon został prawidłowo ustawiony, facet był słyszalny, opowiadał o miejskich sprawach, o prywatyzacjach mieszkań komunalnych i zapewniał ze to świetnie idzie. Dostał brawa. Na zakończenie JKM już z dobrze ustawionym dźwiękiem mikrofonu odnióśł się do swojej wypowiedzi o „gwałtach i członkach” i kończąc wznosił okrzyki „wygramy” (kilka razy .. i zakończył swój performans.
    Te brawa jakie otrzymywał od tych 500 zgromadzonych osób i przechodniów miały charakter taki prześmiewczy. Nie rozumiem wyniku wyborczego

  9. Wysłali JKM do Parlamentu Europejskiego i główny przekaz będzie z jego wygłupów. Jedynie zastanawia atak, zarówno PiS-u, PO, SLD i PSL-u na jego osobę.

  10. 500 osób to bardzo dużo!

  11. Wiesz ile mam obowiązków na głowie?

  12. np , w Krakowie młodzi zagłosowali na JKM …. ,,dla jaj ” jak to powiedzieli …

    i mają europosła S. Żółtka …. wrzuć do gugla i poczytaj ,,, jaki wierny … warto ..

    przepraszam , mało się odzywam , ale bardzo jestem przysypana … lawiną 🙁

  13. Na poiczatku lat 90 – tych kupowałam gazetę „Najwyższy czas” jeszcze była wydawana w postaci wielkoformatowej, w takiej zwykłej gazetowej szacie. Teksty JKM nieco anarchizujace wydawały sie znakomite, felietony Michalkiewicza – przedowcipne. Trwało to w moim przypadku kilka lat i z czasem moja sympatia malała, bo nie mogłam zrozumieć panów JKM i Michalkiewicza dlaczego szydza z robotników pozbawianych zakładów pracy, kpili ze strajków, i dlaczego prześmiewczo pisali o Solidarności nazywając jua „panną S”.
    Tak jakoś po 7 latach czytania, zarzuciła tą lekturę i nie zajrzałam do tej gazety.

  14. Wyrobiona publiczność zawsze potrafi rozpoznać prawdziwy talent. Dzięki promocji TVN i innych przekaziorów Miki wypłynął teraz na szerokie wody PE, dzięki czemu to smętne mauzoleum nabierze teraz większej atrakcyjności niż niejeden telewizyjny show. Już Farage parę razy dał tam niezły występ, ale podejrzewam, że przy Mikim będziemy się świetnie bawić znacznie częściej, do tego bez tłumaczy. Czy to nie jest pozytywny aspekt eurowyborów? Czy jakiś smętny pederasta od ruchersów potrafiłby tak pobudzić to nudne prosektorium lewactwa jak uczyni to nasz szczupły Miki? No jak można narzekać, że zmarnowano głosy? Przecież telewizja jest nudna i przewidywalna jak posiedzenie zarządu wspólnoty mieszkaniowej, a jakoś się człowiek po robocie musi rozerwać, prawda?

  15. UPR jest teraz częścią Ruchu Narodowego

  16. Bronię Korwina i…. wylatuję

  17. O to mi chodziło.

  18. Nie wiem czemu Pan Gabriel usunął mój komentarz? Ja spytałem jedynie, czy to nie dziwne, że wszyscy, od „prawa” do lewa są przeciw JKM. Nie jestem zwolennikiem Korwina, ale mnie zastanawia, że wszyscy niezależni dziennikarze i blogerzy stoją w jednym szeregu z politykami i wypowiadają się na temat JKM w tym samym tonie. Ostatnio czytam Pana Baśnie, gdzie stawia Pan mnóstwo ciekawych pytań. Ja też zadałem tylko jedno niewinne pytanie – nie bronię JKM – osobiście głosowałem na Ruch Narodowy.
    Pozdrawiam.

  19. W swoim czasie napompowali Palikota ale po pewnym czasie powietrze (zepsute) zaczelo z niego schodzic wiec podlaczyli pompke do Janusza Korwin-Mikke. On jest teraz zupelnym dziwakiem I blaznem zwazywszy na to co wygaduje w mediach (gwalty na kobietach, Hitler itp) ale ja zawsze go widzialem oczyma wyobrazni siedzacego przy kominku z cygarem w zebach, z dzielami Miltona Friedmana I innycgh klasykow liberalizmu I otoczonym grupka zasluchanych fanow.
    Tej stajni Augiasza jaka jest dzisiejsza Polska na pewno Korwin nie oczysci nawet gdyby jakims cudem dostal pelnie wladzy. Z niego tez powietrze zejdzie,moze nawet jeszcze szybciej niz z Palikota.
    On mial I ma za zadanie odebrac glosy Kaczynskiemu.

  20. Korwina nikt powaznie nie traktuje, on chyba sam ma tez niezly ubaw.

  21. Pełne portale Korwina …. brrrr

    Zanim ogłoszono wyniki wieczorem wstępne , myślałam , że wszystko zdominuje wiadomy pogrzeb … a tu … bomba ……Mam nadzieję , że nas nie uszkodzi jeszcze bardziej .. spadając ….?

    Poza wszystkim ciekawym , co jest w tekście coryllusowym ………………

    powiało mi prawdziwym lasem i prawdziwymi grzybami …….:) szczególnie te trujące ….. bardzo inspirujące 🙂

  22. No i to niekonwencjonalne skojarzenie, żeby porównać cybernetyków do kolonii trujących grzybów, lubiących podłoże wapienne i ciepło i oczywiście lubiące być w towarzystwie, w gromadce. No i prawie podobne do prawdziwków, ale jednak szkodliwe . No bardzo udane.

  23. Może udało by się w podobny sposób zdemaskować przyjaciela Korwina a mianowicie pana Stanisława Michalkiewicza? Domyślam się, że w Magdalence obaj siedzieli pod stołem w nogach Lecha Kaczyńskiego.

  24. Proszę wyguglać : Józef Kossecki „Elementy wojny informacyjnej” – i prosze przeczytać. Fachowiec.

  25. Ponieważ tak się składa, że co nieco o tym wiem, pozwolę sobie wyjaśnić, skąd wzięła się „panna S.” w tekstach wyżej wymienionych panów. Początkowo nie było to z pewnością określenie prześmiewcze:
    Nazwanie Solidarności panną S jest nawiązaniem do piosenki Jana Krzysztofa Kelusa „Sentymentalna Panna S.” z 1982 roku:
    https://www.youtube.com/watch?v=tee3DPp3pPk
    oraz, być może do kontynuacji autorstwa Jacka Kaczmarskiego „Powrót Sentymentalnej Panny S.” z 1988 roku:
    https://www.youtube.com/watch?v=tkAIK3Vwn2A

    Potem powstały jeszcze nawiązujące do poprzednich piosenki:
    w 1995 roku „Amanci Panny S.” Jacka Kaczmarskiego:
    https://www.youtube.com/watch?v=187-zmbSsTM
    oraz „Ballada dla Jana Krzysztofa Kelusa” Leszka Kołakowskiego:
    https://www.youtube.com/watch?v=ec8ASWiocKM

  26. Zanim można się brać za wojnę informacyjną jako zjawisko, a nawet jej elementy, trzeba mieć wytoczony proces myślenia.
    Wojna informacyjna, z amerykańska zwana psychologiczną, jest znana już od tysiącleci, np. z powszechnie dostępnych prac San Tsu, czy jak go się tam pisze.
    I mało kto wyciąga z tego wnioski i korzyści, bo mało kto jest przygotowany, to jest posiada niezbędną wiedzę i ma wytoczony proces myślenia.
    W każdym razie trzeba zacząć od tego:
    https://www.youtube.com/watch?v=dP-rwndgJKk

  27. A jak nie Korwin to kto? Prezes jarkacz?

  28. doc. Kossecki, to podejrzany typ. Tu (2:30) na pogrzebie Ludwika Hassa (tego jegomościa nikomu chyba nie trzeba przedstawiać) https://www.youtube.com/watch?v=E-Wq4htjuyQ Poleca za aniazUW góglować.

  29. Troszkę zmodyfikowałbym metaforę – w lesie roi się od wszelkiej maści sromotników, szatanów i halucynogenów, o licznych psiakach nie wspominając, a zła czarownica lata codziennie rano po lesie z trzepaczką i skrupulatnie rozklepuje wszystkie wzrastające łepki borowików i kozaków.

  30. Do dzisiaj kupuję Najwyższy Czas, chociaż już nie zawsze. Gazeta osłabła, nie można jej jednak zarzucić braku konsekwencji w pisaniu o trudnych sprawach, bez duszności obecnej w innych produktach gazetowych.
    Felietony Korwina też osłabły, emanacja dziwactwa postępuje, a Michalkiewicz zapętlił się na „zewnętrznych znamionach władzy” i gra sympatycznym językiem tą samą płytę.
    Dowcipy rysunkowe marne, ale mam satysfakcję, że pierwszy dowcip w Najwyższym Czasie pojawił sie wkrótce po mojej przypadkowej rozmowie z Michalkiewiczem, kiedy mu to zasugerowałem, w 1995.
    Korwin jest w tej chwili gościem w gazecie. Wiem, że osobiście redagował rubryki „Postępy” i trzymały wtedy wysoki, lekki poziom. W tej chwili poziom tej rybryki jest żenujący.
    Nadal jednak jest to gazeta uwalniająca człowieka na moment z przyziemności.
    A wolny rynek? Że nie istnieje? Może nie istnieje, ale tam, gdzie gospdarka jest racjonalnie i suwerennie zarządzana, duży udział wolnego rynku generuje optymalny wzrost, w gospodarkach wzrastających na poziomie nawet 10% rocznie. Gdyby jednak Japonia czy Chiny swój rynek uwolniły tak jak Polska, stałyby sie żerowiskami silniejszych zewnętrznych podmiotów i nigdy nie osiągnęłyby obecnej potęgi, co praktycznie przekreśla ortodoksyjne poglądy Korwina.
    Oskarżenia o działaniu na rzecz rozbijania sceny politycznej towarzyszą Korwinowi od zawsze, ale scena polityczna jest ogólnie przerażająca.
    Czy ktoś mógłby przypomnieć wystąpienie Korwina przy obalaniu rządu Olszewskiego? Jest coś na youtube? Ważny moment.
    Zaś zapis o zakazie obrony Korwina rozumiem oczywiście w kategoriach satyrycznych.

  31. 11 listopada 2012 roku, policja na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Żurawiej rozprawia się z tłumem przy pomocy płonących rac, po prostu rzzuca je w tłum. Opuściliśmy manifestację i poszliśmy na piwo do ‚Szwejka”, z tą myślą, że dołączymy kiedy policja skończy wykonywanie rozkazów (wzniecania zamętu) . Przy „Szwejku” stoi ok 10 policjantów. Po godzinie nadchodzi manifestacja. Policja wyłuskuje z tumu JKM, udaje że chce go zatrzymać a przynajmniej wylegitymować, JKM udaje że się broni, że protestuje, coś pokrzykuje o wolności o bezprawiu, wrzeszczy „Panowie nie macie prawa itd” manifestanci autentycznie broniąc JKM wrzeszczą przecież to jest: Janusz Korwin Mikke. Młodzi mężczyźni zaczynaja skandować obraźliwe inwektywy pod adresem policji. Policja przepuszcza JKM i na tym się kończy. Wszyscy policjanci poszli w strone Marszałkowskiej pod Arkady, tam czekał na nich busik (przy torach tramwajowych).
    O co chodziło, jaki był sens tego zdarzenia?

  32. NO WŁAŚNIE

    świetny moment wyłuskałaś

    ja to , będąc poza Warszawą , przecież wyłapałam na youtube … bo było pełno filmików … z komórek , tabletów itp ….. ale jakość wystarczająca ….

    Idę w świat , wrócę póżniej 🙂

  33. A ten wielki patriota co to w nogach mu siedzieli grzyby z waszego lasu podpisał traktat lizboński znoszący suwerenność naszego kraju, choć podobno prezydent według konstytucji ma jej niezłomnie bronić a cały chyba pis głosował za traktatem, ludzie naprawdę obudźcie się z tego snu. Wstrzymanie ekshumacji w Jedwabnem- czyja to robota- a teraz to bydle gross śmieje się nam w twarz i oczernia Polaków na arenie światowej i nie widzę żeby którykolwiek z polityków pis darł szaty (albo dał w mordę temu jegomościowi).
    Przecież PiS nawet porządnej telewizji nie jest w stanie zorganizować ( tv Republika to gniot jakich mało- partia z takim budżetem i takimi pokładami intelektualnymi (najmądrzejszych mundrych)?). Dlaczego Pan Grzegorz Braun ( którego bardzo szanuję jako człowiek i twórcę) doskonały dokumentalista, analityk sytuacji politycznej a przede wszystkim trzeźwo myślący człowiek z trudem uzyskuje budżety na swoje filmy, nie jest stałym gościem w tych waszych mediach? Dlaczego film o „Roju” nie jest ukończony -brakuje pieniędzy, prywatni ludzie się zrzucają – czy ta misja jest nieistotna. No zastanówcie się, bo co nie wypada, kogoś nie wolno urazić (górali ze wzgórz golan). Do jakiej Wy bramki gracie. Czy człowiek, który pisze pracę doktorską o wyższości marksizmu i leninizmu nad kapitalizmem to człowiek normalny a co najważniejsze wolny? wydaje mi się że nie. To moje prywatne zdanie, przepraszam, że trochę się uniosłem ale wkurza mnie do żywego to branzlowanie się pisem. To partia bez przyszłości zrozumcie to, indolentna do bólu, a przede wszystkim socjalistyczna (czyli bezbożna z gruntu) co definitywnie przekreśla ją w moich oczach bo jako wierzący i praktykujący katolik uważam że każdy powinien wykorzystywać swoje talenty, które dostał od Pana Boga i powinien się dzielić z uboższymi ale k…a nie pod przymusem!!!

    pozdrawiam

  34. czytam od kilku miesięcy i siedzę cicho ale dziś postanawiam wrzucić swój kamyczek z pełną świadomością możliwości wykopania mnie przez gospodarza
    tekst, jak większość, ciekawy ale ubranie go wg schematu: X jest pijakiem to i musi być złodziejem BO każdy pijak to złodziej, uważam za nieuprawniony
    czego ma dowodzić obecność JKM na liście cybernetyków polskich? i wrzuta kilku charakterystyk tychże niektórych cybernetyków? mi to trochę zalatuje manipulacją
    np. ja jestem na liście pracowników pewnej instytucji i wszystkich nas można by nazwać np. spece od czegoś tam. co mam wspólnego z ogólną polityką prowadzoną przez tę instytucję (kreowana na samej górze) i jej wykonywaniem w praktyce? mam krytyczny stosunek do tego i wyrażam go również w pracy. ale jestem na liście pracowników bo akurat taką pracę udało mi się dostać i nie wahałbym się przez sekundę gdyby mi ktoś zaproponował inną pracę.
    w wyborach nie wziąłem udziału całkiem świadomie bo nie chcę legitymizować swoim nazwiskiem obcego i wrogiego mi państwa oraz uczestniczyć w tej pseudodemokratycznej farsie. ale rozmawiałem z wieloma ludźmi i poparcie dla JKM to przede wszystkim ich niezgoda na rządy dotychczasowej mafii tak z lewa jak i z prawa. skąd nagle strach z każdej strony, również „naszych” mediów przed wejściem JKM w ten zabetonowany układ?
    czas oczywiście pokaże jak to jest z tym JKM

  35. W takim razie nie ma obecnie polityka któremu zależy na Polsce…sami zdrajcy i JKM ruski agent, pominąłem kogoś? może w Ruchu Narodowym?

  36. JKM to worek sprzeczności i najlepiej charakteryzuje go rok 1992 i lustracja, to taki 2 w 1, bo i akuszer, i grabarz. Kandydując do PE również powiela ten schemat i zbliża się do ideału wypracowanego przez Lesia, że jest przeciw, a nawet za.

    Jeszcze coś o Mikim, a mianowicie, kiedy startował po raz pierwszy w wyborach prezydenckich to kolega miał rozmowę z wujkiem ze wsi. Na pytanie wuja na kogo bedzie głosował odpowiedział, że na Mikiego.
    Wujo skomentował to z dezaprobatą, że prezydent nie może być chudy.

  37. A kto dziś pamięta, czy chce pamiętać, że „Najwyższy Czas!” założył za pieniąde FOZZ!!!!!!

  38. Nie jest „w kategoriach satyrycznych” – tutaj naprawdę tak jest. Niestety.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.