Sie 012014
 

Będziemy się dziś zajmować aspirującą tandetą i jej rodzajami. Mnie z racji wieku wiele zjawisk w kulturze ominęło, przez co jestem dziś uboższy i jako zjawisko w muzyce pop traktować muszę takiego choćby Panasewicza. A kim on jest? W Porównaniu z Tadeuszem Nalepą choćby czy Stanisławem Guzkiem vel Stanem Borysem? Panasewicz to jest jakaś pchła wyżywająca się w lansowaniu treści niegodnych człowieka dojrzewającego, bo o człowieku dojrzałym nie ma nawet co mówić. A cóż dopiero kiedy Panasewicza porównać z postacią tak autentyczną i głęboką jak Tadeusz Woźniak, pieśniarz, który miał kilka dobrych momentów w życiu, ale nigdy do pierwszej ligi polskich wykonawców nie wszedł. Prze owo nie-wejście stał się on właśnie autentyczny i tak prawdziwy, że nikt właściwie nie może się z nim równać. No może tylko Stan Borys.
Najbardziej popularną i znaną pieśnią Tadeusza Woźniaka jest oczywiście „Zegarmistrz światła purpurowy”. Rzecz wielokrotnie wyszydzona i obśmiana, rzecz którą radio dziś czasami puszcza, po to, by pokazać młodym, że można napisać i wykonać piosenkę, w której nie będzie aluzji do seksu oralnego. No więc dlaczego – skoro mamy takie przełożenie – ja się tego Woźniaka czepiam. Ponieważ granica do której chcemy równać i do której aspirujemy jest wyznaczona przez indywidualną wrażliwość poszczególnych odbiorców. Przez to właśnie wszelka działalność artystyczna jest tak trudna, niewdzięczna i pełna pułapek. Na tego całego zegarmistrza światła, miasto odpowiedziało zaś swego czasu pieśnią gdzie znajdują się słowa: A kiedy przyjdzie sprawdzić licznik, tapicer gazu zielonkawy, to my stać będziem tutaj śliczni, w oparach Inki, polnej kawy. No i to właściwie wystarczy. Nic nie trzeba dodawać.
Ktoś powie – ale teraz są „Same suki”. No są, tylko co mnie to obchodzi. Ja nie prowadzę badań porównawczych, nie zestawiam suki z zegarmistrzem, od tego są humaniści na uniwersytetach. Tutaj chodzi o coś innego.
Lepszy od Woźniaka był tylko Guzek Stanisław zwany Stanem Borysem. Śpiewał on kiedyś piosenkę o jaskółce uwięzionej w katedrze, która nie może stamtąd wylecieć. To jest oczywiście brednia, jeśli na rzecz spojrzymy z punktu widzenia praktycznego, który – wbrew pozorom – jest przy ocenie tekstów poetyckich szalenie ważny. No, ale pal sześć tę jaskółkę. Tam są o wiele lepsze rzeczy. Jest kotwica smutku z niewidzialnego jachtu i wyrok na prostokąt. Że niby tak jaskółka latająca pod sklepieniem katedry to jest ten wyrok na prostokąt. Ja, mimo wysiłków nie potrafię rozgryźć tej metafory, ale czuję że ma to coś wspólnego z podziałem figur geometrycznych za pomocą prostych. I tak się właśnie sprawy kończą proszę Państwa, jak za pisanie tekstów poetyckich biorą się inżynierowie. Nie znam co prawda autora słów tej pieśni, ale podejrzewam, że musi on być inżynierem. Szczerzę doradzam wysłuchanie tej piosenki, a to z tego względu, że Stan Borys nie zamierza przestać i powrócił znów z nową płytą, która nosi tytuł „Ikona”. Tam chyba nie ma nic o jaskółkach, ale pewności nigdy mieć nie można, póki się tego nie kupi i nie wysłucha.
Dlaczego ja się dziś zabrałem za takie dziwne tematy? Otóż władza pozwoliła się w końcu na całego zajmować Powstaniem Warszawskim i dzięki temu mamy w blogosferze, ale nie tylko prawdziwy wysyp poetyk, które aspirują zarówno do Tadeusza Woźniaka, jak i Stanisława Guzka. A nie dość, że poetyk, to jeszcze wizji publicystycznych, a nawet można by rzec aktorskich, choć wielu się wydaje, że w blogosferze niczego zagrać nie można. Nie można? Poczytajcie Piętaka.
Pieśni, które tu wspomniałem, powstały w czasach kiedy artysta nie mógł wyśpiewać tak zwanej prawdy, no więc śpiewał co mógł. Teraz teoretycznie można by śpiewać co się chce, ale warsztat twórcy, nie tylko piosenkarza, ale także filmowca, autora książek, czy nawet blogera jest tak zdewastowany i ubogi, że każda próba wyśpiewania czy wypowiedzenia tej tej tragedii kończy się źle. Ja nie chcę powiedzieć, że kończy się farsą, ale z mojego punktu widzenia kończy się źle. Wszystko zaś przez to, że każdy twórca, podobnie jak dawniej Woźniak z Guzkiem, próbuje trafić do odbiorcy masowego, a nie dość, że masowego to jeszcze w tej masie tak jakoś szczególnie wrażliwego. Stąd ten tapicer i stąd ten wyrok na prostokąt. W dzisiejszych zaś czasach, w tym konkretnym momencie, dotyczącym Powstania Warszawskiego odpowiednikiem tapicera i prostokąta będą wszelkie próby pokazania najważniejszego wydarzenia w polskiej historii w oderwaniu od losów indywidualnych. Metafora bywa narzędziem samobójczym. Metafora, która służy tak zwanemu dotarciu do młodych zawsze jest narzędziem zabójczym. Bez względu na to, jakie środki zaangażowano do pokazania scen drastycznych. Co może nas uratować przez tapicerem i prostokątem? Konkret. W tym zaś wypadku, konkret to pokazanie postaw i losów przed i powojennych ludzi takich jak Bór-Komorowski, w kontekstach jak najszerszych. To także pokazanie ludzi takich jak Rettinger, w kontekstach jeszcze szerszych. A także pokazanie ludzi takich jak Dirlewanger, w kontekstach zawężonych do walk w Warszawie w roku 1944. Tak sobie to właśnie wyobrażam, być może niesłusznie, ale nic na to nie poradzę. Powstanie widziane poprzez losy anonimowych, młodych bohaterów nie podoba mi się wcale. To jest numer ograny, to jest wyrok na prostokąt i nic tego w mojej ocenie zmienić nie może. No,ale za mojego życia raczej nie doczekam się innych wariantów tej historii, bo sposób jej opowiadania został zadekretowany. Tak jak zadekretowane zostały swego czasu teksty piosenek Panasewicza: szanuj czas i pieniądz, zęby myj, zbieraj złom, dobry bądź dla zwierząt, one też kochać ciebie chcą……

Ponieważ wielkimi krokami zbliża się moment kiedy Tomek Bereźnicki zakończy prace nad albumem komiksowym pod tytułem „Święte królestwo”, albumem który powstaje na motywach drugiego tomu „Baśni jak niedźwiedź”, ogłaszam od dziś do końca sierpnia wielką promocję „Baśni jak niedźwiedź”. Dwa tomy w cenie jednego!!!! TOM I – 20 złotych plus koszta wysyłki, tom II – 20 złotych plus koszta wysyłki. Promocja dotyczy tylko mojego sklepu na stronie www.coryllus.pl

  22 komentarze do “Tapicer gazu zielonkawy czyli wyrok na prostokąt”

  1. Rocznica Powstania Warszawskiego w tym roku ożyła bo liberalna kosmoPOlityczna władza zmienia skórkę wyborczą na patriotyczną 😉

  2. Robią to celowo, tak by, zwłaszcza młodym ludziom powstanie, zohydzić lub znudzić tematem.
    Wcześniej, gdy robili to młodzi ludzie, kibice czy harcerze spontanicznie, to było – by zacytować autora – autentyczne i atrakcyjne, więc oni już od tygodnia mówią co i jak trzeba o powstaniu mówić i myśleć.
    A jak porywające przemówienie wygłosił Pą Prezydą” to wszyscy padli na kolana”.

  3. Ludzie moje kochane,
    bardzo prosze myslcie troche mozgownica, a nie tylko wielkim Polskim sercem.
    Zastanowcie sie, co jest jedyna rzecza co mzoe utrzymac tych filutow u wladzy.
    Zastanowcie sie o czym najbardziej marzy tow. Tusk i ekipa.
    Zwroccie uwage na wszytkie ich dzialania w ostatnim czasie.

    Oni chca nas wku…c i nic wiecej.
    Marza im sie tylko zamieszki takie jak w Londynie czy we Francji, „Polski Majdan”, latajace butelki z benzyna, zeby tow. Sienkiewicz mogl zrobic swoje powsadzac do wiezien i z duma powiedziec, ze jest jedynym „strozem porzadku”. A wielkie przypominanie powstania ma tylko podsunac droge dzialania, tym wszystkim „chlopca narodowca”, ktorzy lykaja wszystko jak mlode pelikany.

  4. ”Jakimś przekleństwem, jakąś pokusą jest zawłaszczanie historii na rzecz jednej opcji politycznej
    — mówi prezydent Bronisław Komorowski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.”
    Śmiać się czy płakać….

  5. Moje dzieci 28 – 32 bardzo lubią tą piosemkę o zegarmistrzu światła, bardzo im leży ta melodia. Nad słowami się nie zastanawiają – a że są w jakiejś części genetycznymi góralami to i „Góralka Hanka” też się mieści w ich preferencjach ‚konsumenckich”.
    Myślę że p. Tomasz Bereźnicki jako „człowiek orkiestra” (omnibus rysunku, dramaturgii, kompozycji melodii i czego jesczcze potrzeba) wie w czym tkwi urok zegarmistrza purpurowego, bo urok tkwi w melodii, nie w słowach ….

  6. To nie o wyrok na prostokąt chodzi. To wyrok NAW prostokąt. Brakuje przecinka, ale dla poezji to raczej nie ma znaczenia. Prawda? w oryginalnym tekście Stana Borysa ten fragment to: „Jak śmierć kamienna bryła, jak wyrok NAW prostokąt.” A nawy, to element architektoniczny kościoła. Ciekawe. ARCHITEKTONICZNY. W „Logo przygodzie”, bajce dla dzieci głównym bohaterem jest ARCHITEKT. I nie przedstawia się go z kielnia ani cyrklem…

  7. Prosze sie nie pogniewac za wulgaryzm, ale u „mnie na wiosce” to sie mowi gowno w kolorowym papierku na takie cos.

  8. Panasewicz… kiedyś był u znanego z tego, że jest sławny Kuby W.
    Rozmowa dotyczyła spraw damsko-męskich, doproszono kolegę Bosaka (żeby go obśmiać oczywiście),
    bo oto Panasewicza prowadzący zareklamował jako ogiera, co między 16 a 17 rokiem życia spał z setką kobiet (jakoś tak), a Krzysiek przyszedł do programu z lekturami typu: ‚Radość z bycia ojcem’ itd.

    Był też podczas programu Panasewicz ‚mocno wczorajszy’, dlatego ostatnie jego wyczyny nie były dla mnie zaskoczeniem.

  9. Mało znana jest wersja „Zegarmistrza…..” napisana i zaśpiewana przez nieodżałowanego Jacka Zwożniaka. Warto poznać.
    Andrzej Rosiewicz przerobił podobno (nigdy nie słyszałem) piosenkę „Jaskólka uwięziona” na utwór pod tytułem „Jaskółka- czarny wróbel”
    Autorzy obu tekstów to nie są inżynierowie. Bogdan Chorążuk to felczer i filozof, a Kazimierz Szemioth to muzyk.

  10. Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie…

  11. Czytałem kiedyś pamiętniki Stachury i on strasznie oburzył się recenzją, że „Zegarmistrz” jest absolutem w swojej klasie, nawet chyba napisał z tego wszystkiego, z tego wstrząsu, jakąś poetycką kontrę do niego. I to mi się nie spodobało, nie spodobało mi się, bo nie lubię czepiania się wszystkiego wokół i widzenia we wszystkim konkurencji. Sam często ulegam, niestety, takiej pogardliwej krytyce, i czasami rozmówcy ściągają mnie na ziemię, bo ludzie wcale nie lubią, jak ładnie to opisał poeta, „pogardliwych krytyków”.
    I mają rację.
    A Tadeusz Woźniak napisał kilka fajnych piosenek, taki poetycki pop, taka dylanowska droga po prostu i na pewno nie można za to do niego strzelać, wręcz przeciwnie. Zdaję się, że jego syn też jest muzykiem, chyba słyszałem jego koncert w trójce, ale niestety kompletnie mnie nie ruszyło.

    Co do Jacka Zwoźniaka, akurat sobie go przedwczoraj przypomniałem i szukałem na youtube, i wrażenie takie, że to studencki tekściarz i wykonawca z pogranicza kabaretu. Bardzo szkoda, że zginął, ale pamiętam z dawnych czasów werdykt komisji na pewnym festiwalu, krytykujący Jacka Zwoźniaka za infantylne teksty. I komisja miała trochę racji.

    Rosiewiczowi z „czarnym wróblem” udało się przepięknie.

    Niestety Polska cierpi na brak męskich głosów w popkulturze, i w ogóle na brak osobowości, takich Dylanów czy Springsteenów, za to wspaniale prezentują sie Panie.

  12. Widzialem fragment tego program z Panasewiczem, to straszny degenerat, zarowno fizyczny jak I umyslowy. Widac to po gebie zniszczonej przez alkohol I narkotyki. Ten caly zespol Lady Pank to smiecie, jak to sie ma na przyklad do znakomitego polskiego jazzu lat 60ych I 70ych czy chociazby wspomnianego Tadeusza Nalepy? Nijak.

  13. E tam to pikuś. Na onecie jest etatowy powstaniec Norman Davis i objawia nam, że Churchil to się nawet interesował Powstaniem Warszawskim ale Eden mu torpedował zainteresowania.

  14. Kolejna bajka o złym i dobrym policjancie.

  15. Trzeba by pogrzebać w życiorysach tych z Lady Pank, bo ten twór powstał w stanie wojennym, więc może resortowcy?. Chłopcy zawsze uważali, że mogą dużo, bo już kiedyś publiczności jeden z nich pokazał rewers, a drugi w prezencie na Dzień Dziecka przyrodzenie. Tego drugiego córka wraz matką trudniła się handlem żywym towarem. Ładne środowisko.

  16. Nie wiem Jimmy czy cię to interesuje, ale ja jeszcze parę słów o Jacku Zwoźniaku. Napisał On kilka naprawdę dobrych tekstów (moim zdaniem oczywiście). Oto tylko trzy przykłady:
    1.”Szoruj babciu do kolejki”-celna obserwacja socjologiczna.
    2. „Piosenka na wszelki wypadek”- apel o czujność w stosunku do naszych dwóch sąsiadów.
    3.”Życie rodzinne”-do czego może doprowadzić rozpasanie seksualne .
    Ciekawe jaki był skład osobowy wspomnianej przez Ciebie kumisji ?
    A ta niemka, która staranowała mercedesem jego malucha, podobno za kaucją 100DM została wypuszczona z aresztu i ślad po niej zaginął.

  17. Akurat ze dwa dni temu leciały w Trójce jakieś archiwalia i właśnie wypowiadał się Zwoźniak, tak zrozumiałem, o tym jak wygrywał z BABĄ festiwale krakowskie. Potem wspomniał o powstaniu B-Complex, które kojarzyłem, bo koleżanka z liceum ponoć się prowadzała i śpiewała z jakimś Kubą z B-Complex. Do dzisiaj mam na kasecie strzępy ich nagrań, np. parodię piosenki Ciągle pada. No i nagle dowiaduję sie po latach, że Zwoźniak to mityczne B-Complex zakładał.
    A samego Zwoźniaka pamiętam z Famy, tam go troche podsumowali, śpiewał piosenkę z takim tekstem „najważniejsza w klasie robotniczej jest Solidarność”. Może go podcinali politycznie, ale ta piosenka naprawdę wydawała sie niezbyt mocna. Pamiętam go z tej Famy, jak kogoś wypytywał kto jak głosował, przypadkowo poznałem fragment studenckich zakulisowych przepychanek.
    Ale do gościa mam szacunek i gdy po latach dowiedziałem się, że nie żyje, to było wstrząsające. Duży facet – jak on wlazł do tego malucha?
    I przy okazji – szansa na przeżycie w dużym samochodzie jest przy takich kolizjach wielokrotnie większa.
    Muszę sprawdzić czy wydali coś z tej studenckiej klasyki na CD? WIesz coś może o tym?

  18. Panie Coryllus nie docenia Pan młodego pokolenia, wielu i ja uwielbia Woźniaka, hej hanno, zapach kwiatów, tego nie wypada dzisiaj grać niestety….

  19. ja mam jego CD wydane w 2002 roku przez Albatros Records w serii Gwiazdozbiór po tytułem „The Best”. trochę nagrań znam i pamiętam z radia.
    facet miał lepsze i gorsze utwory, ale ja go lubię. prywatnie nie wiem jaki był.

  20. Za „zdradziecki” atak na ład i porządek – piosenką „Jaskółka uwięziona” , Stan Borys został zauważony. I jako element reakcyjny stał się persona non grata (wyjechał do USA). Coś jak dużo później Maanam , który to nie chciał współpracować z władzą (jak inni > Maryla … , Niedźwiecki …) i np. nie zagrali na festiwalach piosenki żołnierskiej (za co mieli szlaban na występy , limity nagraniowe , zero singli na antenie).

  21. Dzięki – poszukam, może gdzieś dostanę. Polecam też to B-Complex jeśli nie znasz.
    Takie powroty po latach bywają różne – kiedyś wznowili Kelusa na CD, zrobili mu kampanię, kupiłem i poczułem nieprawdopodobny smutek, tak to było po latach dołujące, a kiedyś słuchało się z uniesieniem.
    A Jacek Zwoźniak „Babcią” i parodią Drupiego wszedł do panteonu i chwała mu za to.
    Nie znam obecnego rynku, gdzieś na festiwalach coś się dzieje, pamiętam, że załapałemn się na OPPĘ w 98 organizowaną chyba przez Piotra Bakala, którego poglądy są mi bardzo dalekie, a jakość jego muzyki jest żenująca, ale przegląd zorganizował, i na tym przeglądzie było sporo fajnych literacko-poetyckich piosenek, chociaż wszystkich przebił Pan Śnieżko, naturszczyk z przepitym głosem, któremu towarzyszyła na harmonijce niesamowicie efektowna i szlachetna blondynka w długiej niebieskiej sukience, a z kolei wszystkich przebił Marek Grechuta, chyba to był ostatni jego koncert, który widziałem.
    Chyba z tego wszystkiego rozejrzę się za jakimś koncercikiem.

  22. Pani Aniu!
    Zegarmistrz światła jest jednym z najciekawszych i najlepszych „kawałków” polskiej muzyki tzw rozrywkowej. I ten charakterystyczny kozi głos ( tak to u nas na podwórku określono) Woźniaka.
    Słucha się tego z przyjemnością może i dlatego, że to podróż sentymentalna.
    A co do gustów, to o tym przecież się nie dyskutuje .

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.