Lut 132018
 

Miałem ostatnimi czasy sporo przemyśleń na temat deprawacji. Jak to kiedyś wdzięcznie ujął kolega Grzeralts, nasze pokolenie zostało zdeprawowane totalnie, jeszcze w szkole podstawowej i nie ma od tego odwołania. Jedni sobie z tym radzą, inni nie, ale fakt pozostaje faktem.

Metody deprawacji są różne, często biegunowo od siebie odległe. Łączy je jednak jedno – wiara w proste rozwiązania. Ta, tak, deprawacja bowiem to nie oglądanie gołych bab w świerszczyku, sprowadzonym przez wujka kolegi z Niemiec, ale coś zupełnie innego. Deprawacja to głęboka wiara, że można uzyskać coś bez wysiłku, poświęcenia i wyrzeczeń. Deprawacja to także odzieranie z marzeń. – Nie myśl o tym, żeby zostać pisarzem – skończ szkołę zawodową i rób coś pożytecznego – to była usankcjonowana przez dekady całe forma deprawacji dzieci przez dorosłych. Były też inne, domowe, metody deprawacji, ale o nich opowiem kiedy indziej. Dziś chciałbym skupić się na deprawacji politycznej. O gołych babach też opowiem, bez paniki, ale może jak się zrobi cieplej. Deprawacja polityczna młodzieży polega rozdawaniu obietnic bez pokrycia. Polega też na takiej formule programów politycznych, które otwierają najszersze perspektywy, przy zerowej możliwości ich realizacji. Oto właśnie na naszych oczach powstała partia, której założycielami są pastor Chojecki i Marian Kowalski. Partia nosi nazwę Ruch 11 listopada i jest partią antykomunistyczną i biblijną. To się musi szalenie podobać miłośnikom prostych rozwiązań i drogi na skróty. Nie dość, że antykomunizm to jeszcze Biblia, którą można będzie cytować w czasie mitingów wyborczych. A to wszystko dla dobra Polski i na pohybel Kościołowi. Ten rys w programie jest jak wiemy nienowy i koniec tego ugrupowania będzie taki sam jak i innych ugrupowań z przeszłości, działających dla dobra Polski przeciwko Kościołowi. Zacznie ono realizować zadania agenturalne, przy dobrych wiatrach, przy złych zaś zamieni się w kabaret. No, ale życzymy mimo to zdrowia wszystkim założycielom i członkom ruchu 11 listopada.

Problem, o którym piszę, nie dotyczy tylko partii pastora i Mariana, jest szerszy. Pragnienie, by umieścić w deklaracjach, programach, misjach i w ogóle wszędzie jak najwięcej jak najważniejszych spraw, dosięga każdego polityka, który uważa, że w ten sposób zwraca na siebie oczy tłumu, a do tego jeszcze przyciąga młodzież, która te – wyciągnięte z kamasza cele – będzie realizować. Mój świętej pamięci ojciec mawiał – wszyscy gadają, a robić nie ma komu. Tak daje się streścić najkrócej ten rodzaj deprawacji. Jak wiemy, jest on powszechny. Dodać jeszcze można, że im mniej możliwości działania ma polityk, czy człowiek polityka udający, tym szersze i bardziej dalekosiężne plany snuje. Czy takie rzeczy robi się z głupoty? Nie sądzę. Ja bym to porównał do łowienia ryb w płytkim bajorze. Trzeba tak zmącić wodę, żeby te biedne ryby wypłynęły na powierzchnię, wtedy można je wyjąć. Programy polityczne zaś i deklaracje dotyczące biblii, wojny Izrael-Iran, roli Polski w świecie i Europie, służą werbowaniu młodzieży do różnych niewdzięcznych zadań. Czasem do robienia promocji. Innych funkcji to nie ma. Przygoda zaś, jaka się za tym kryje, może i jest atrakcyjna dla niektórych, ale jej charakter daleki jest od szlachetnych deklaracji, które zostały złożone na początku. Jeśli sobie to uświadomimy, skonstatować będziemy musieli, że deprawacja jest też pułapką, w prawdziwej bowiem polityce, nawet na najniższych szczeblach, każdy stara się przede wszystkim ukryć cel i metodę – myślcie o tym zawsze, ale nigdy o tym nie mówcie. Polityka deprawacyjna działa na zasadzie odwrotnej, co nie znaczy, że głupszej. Chodzi po prostu o realizację innego niż deklarowany celu. Czy jest jakiś sposób na to, by tę tendencję, tę głupotę w życiu publicznym przewalczyć? Dzisiaj w Polsce, nie ma takiego sposobu. Każdy bowiem wie, że najważniejszą sprawą jest zwrócenie na siebie uwagi. Tego zaś nie zrobi się bez jakichś poważnych deklaracji. Poważnych czyli biblijnych, albo dotyczących puszczania złodziei w skarpetkach, czy czegoś podobnego. Od tego zaczyna się w Polsce robienie polityki. I módlmy się teraz wszyscy by na tym się nie skończyło. O co niestety bardzo łatwo.

Ponieważ my tutaj, także uprawiamy pewien rodzaj polityki, moim zdaniem znacznie poważniejszy niż to co robią Chojecki z Marianem, chciałem, korzystając z pretekstu, który oni stworzyli rzec kilka słów o prawdziwej polityce i skuteczności. Musiałem zmienić poważnie strategię wydawnictwa. Wiąże się to z nadchodzącym kryzysem, który wywołają wydawnictwa promowane przez obecny rząd, wydawnictwa, które zostaną wpuszczone szerokim strumieniem w tak zwaną niszę patriotyczną. A także z tym kryzysem, który już mamy i który próbujemy zażegnać obniżkami cen. Na czym polega zmiana? Przede wszystkim na tym, że więcej obniżek nie będzie. Zamiast tego zmienimy całkowicie ofertę. To znaczy zmienimy ją na tyle na ile pozwolą okoliczności, to znaczy fizyczna wytrzymałość Jarka, Szymona, Sebastiana i moja, która nie jest, umówmy się, ze stali. Będziemy wydawali bardzo dużo książek, które nie będą drogie. Ich nakłady jednak będą znacznie mniejsze niż dotychczas, tak więc książki te, mam nadzieję, będą znikać bardzo szybko. Nie mogę sobie pozwolić na to z czym borykam się teraz czyli na zapełnienie magazynu. Musi być nieustająca rotacja. Książki drogie i luksusowe nadal będą wydawane, ale edycje te obejmą Baśnie, serię gospodarczą i komiksy. Zwiększy się ilość numerów Szkoły nawigatorów. Wszystko przyspieszy i zacznie, mam nadzieję, furczeć.

Początek już niebawem. 23 lutego ukaże specjalny numer nawigatora, poświęcony protestantom, który zrobił Sebastian. 1 marca przyjedzie tu niewielki nakład książki Bandrowskiego zatytułowanej „Przez jasne wrota”, opowiadającej o dziejach polskiej dywizji syberyjskiej. Jej fragmenty publikowaliśmy w czeskim numerze nawigatora. Będą wznowienia, ale w niewielkich nakładach. I tak 7 marca wznowimy obydwa tomy wspomnień Edwarda Woyniłłowicza, w miękkiej oprawie ze skrzydełkami, w cenie nader przystępnej, dużo niższej niż poprzednia. Dalszych planów nie zdradzę, ale już musimy pracować nad ich realizacją. Jeśli tego nie zrobimy, przepadniemy. Przed nami ciężkie lata, lata kryzysu, który, mam nadzieję skończy się w roku 2020, wraz z zakończeniem obchodów odzyskania niepodległości i zwycięstwa nad bolszewikami. Oby nam tylko wszystkim sił do tej roboty starczyło.

Przypominam, że na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl trwa promocja książek i czasopism. Baśń czeska i amerykańska po 10 zł, Baśń III po 15, tak samo Łowcy księży oraz Straż przednia. Nawigatory także po 10, ale ubywa ich w zastraszającym tempie, więc trzeba się spieszyć. Budowa jachtów po 35, Berecci, Irlandzki majdan i Kroniki klasztoru w Zasławiu po 10. Sanctum regnum po 30 zł. Na tej samej stronie dostępny już jest nowy komiks Tomka Bereźnickiego zatytułowany „Kościuszko. Cena wolności”. W sprzedaży jest już także książka „Czerwiec polski” zwana tu książką o pluskwach

  77 komentarzy do “To zajęcie jest najsłodsze – deprawować dzieci młodsze”

  1. Ruch 11 Listopada potrzebuje najwyraźniej jeszcze Zboru 11 Listopada, wyznaniem której to sekty będzie protestancki niepodległościzm. Członkowie tej seksty prawdopodobnie będą kłaniali się bałwanowi drugiejerpe i mówili, że Polacy muszą oddać swoją politykę wschodnią Wielkiemu Bratu z Białego Domu, naszemu umiłowanemu sojusznikowi.

  2. Ciekawe czy pastor i jego świta napomkną coś dziś o tym tekście. Na pamiętnym spotkaniu z Karoniem gospodarz był wspomniany; widać zatem śledzą blog. Mimo wszystko Mariana jednak szkoda. Był potencjał, ale przez bratanie się z Chojeckim nic już z niego nie będzie.

  3. Jest „odwołanie” od zdeprawowania. Pan Bóg potrafi wszystko naprawić i nawet z rzeczy złych zrobić coś dobrego.

  4. Nie szkoda. Spełnił rolę i fertig.
    Przecież Kowalski to jakiś świeżak, należał w wyborach do ludzi wytrzaśnięci nie wiadomo skąd, a byli to kulturyści, filmowcy, piosenkarze, serialowi wykonawcy ról bardziej niż drugoplanowe.
    Tych wyciętych z tektury kandydatów w osobach Brauna, Kowalskiego, Ogórek, Kukiza, Jarubasa i innych, których wystawiono na widok publiczny, aby robili Komorowskiemu i Dudzie tłum i wrażenie, że u nas demokracja jest. Jest, bo praktycznie każdy może startować na prezydenta RP. Tylko mam pytanie skąd ci kandydaci wzięli pieniądze? Może musieli wyłożyć, pożyczyć lub wziąć kredyt i po wyborach, które pójdą planowo (bo nie ma innej opcji), zgodnie z umową poniesione nakłady zostaną im zwrócone z małą górką. Przecież to całe zarówno rządzące, jak i „opozycyjne” środowisko jest żywotnie zainteresowane status quo, bo to daje widoki na nieustającą kasę przez następne lata.

  5. Poniekąd… Ci których projekt Kojecki nie zdeprawuje do końca, uciekną z krzykiem z tej  sekty i wrócą pokornie, odporni i mądrzejsi do Boga i Kościoła, którym Kojecki gardzi.

  6. Z Marianem sprawa jest o tyle złożona, że on działa od dawna. Tyle że lokalnie, a przy okazji tzw. główny nurt medialny notorycznie go olewał. Do wyborów prezydenckich został de facto wykopany, bo Ziemkiewicz nie przyjął propozycji narodowców. Natomiast co do Chojeckiego to facet naprawdę musi być zdrowo odjechany skoro liczy, że porwie tłumy w co by nie mówić wciąż jeszcze katolickim kraju, regularnie szkalując Kościół Katolicki.

  7. Wśród założycieli Ruchu 11 Listopada jest również mec. Andrzej Turczyn

    Zawiadamiam, że w dniu dzisiejszym do Sądu Okręgowego w Warszawie zostało złożone zgłoszenie do ewidencji partii politycznych dotyczące partii politycznej Ruch 11 Listopada. Wspominam o tym na moim blogu, zasadniczo poświęconym broni palnej, z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że Ruch 11 Listopada to chyba jedyna partia polityczna w Polsce, która pośród swoich celów opisanych w statucie wskazuje, że dąży do budowy państwa polskiego gwarantującego Polakom prawo do posiadania i noszenia broni. Drugi powód jest taki, że jestem współzałożycielem tej partii i będę ją wspierał, rozwijał i dążył do jej popularności.

    http://trybun.org.pl/2017/12/13/ruch-11-listopada-ktorego-jednym-z-celow-jest-gwarantowanie-polakom-prawa-do-posiadania-i-noszenia-broni-zostal-zgloszony-do-ewidencji-partii-politycznych/

  8. co do Lutra ówczesnemu papieżowi też się tak wydawało

  9. Gdzie jest książka  o tzw. pluskwach?

    Nie ma jej tu, po prawej stronie, gdzie pojawiają się nowości, w sklepie też…

  10. a co do Mariana to wynik ogólnie panujących przepisów wyborczych i wieku innych kandydatów z ówczesnego środowiska Winnicki i Bosak za młodzi byli

  11. na stronie basnjakniedzwiedz.pl

  12. Proszę wejść na stronę Klinika Języka a tam jak wół książka z dużą ilością czerwieni na okładce opisana jako nowość!Nawet ja,nielotna to widzę 🙂

  13. czy ta audycja telewizyjna wczoraj o 14 30 ma stała porę i idzie na żywo czy może być wyemitowana  o dowolnej porze?

  14. Nie szkoda. Z taką aparycją, sposobem bycia i w ogóle, to można być najwyżej kierownikiem monopolowego, składu desek, prezesem sprywatyzowanego dawnego geesu lub sołtysem… Dobrze mu z tym pastorem, do twarzy. Pastor podciąga wizerunkowo Mariana, bo ma lepszą facjatę, a Marian niejako uwiarygadnia pastora, niwelując różnice wyznaniowe w oczach coraz mniej ortodoksyjnych katolików deklaratywnych. Ugrupowanie z akcentem ekumenicznym.

  15. Deprawacja naszych dzieci odbywa się na wielu poziomach, ale nie jest zasadzona tylko na nich samych, ale przede wszystkim na rodziców. Mam wrażenie, że ostatnie 30 lat polegało na niejawnym rozleniwianiu ojców i matek, i przyspieszonym mieszaniu w diabelskim garze zasadzonym na autorytet rodziny, indywidualność i oczywiście własność. Wielu ludzi udało się nabrać na obietnice dobrobytu dla ich dzieci, pod warunkiem, że oddadzą je w wir współczesnej edukacji, mającej otworzyć furtki do mitycznych karier i pieniędzy, które z reguły kończą się wysłaniem na Erasmusa, a potem pracy w wielkiej czwórce. Powstały mity i aspiracje, wymuszające stałe zerkanie ze wstydem na tzw. zachód i modele stamtąd płynące. Sami rodzice zostawili sobie jedynie przestrzeń na dyscyplinowanie potomków w ramach odgórnie określonych norm zwanych systemem (wywiadówki, egzaminy jak gimnazjalny, rekrutacje, dzienniczki, porównywanie się z dziećmi Kowalskiego, do tego mitologia sukcesu oparta na dobrych studiach zaglądająca z mediów i prasy i uspokajanie swojego sumienia sprawdzaniem kwoty, jaką zarabia odchowane już dorosłe dziecko) oraz przykładne spłacanie kredytów. Dodajmy, bagatelizowany, kryzys wiary, wpływający na stabilność małżeństw i podatność na uzależnienia (wystarczy podjechać do mniejszej miejscowości i obliczyć statystykę kupowanego alkoholu), skutecznie oddzielające rodziców od ich podstawowej funkcji tj. ojcowskiej miłości (oddzielonej grubą kreską od całej mozaiki emocji, jakimi posługują się macherzy kultury popularnej), opieki, rady i przykładu. Trwa potężny kryzys ojcostwa, a dzieci wychowywane są przez tzw. popkulturę, starając się aspirować do tego, co aktualnie uznane jest przez tzw. mainstream za modne i „dobre”, a co oczywiście często stoi w absolutnej opozycji do jakiejkolwiek moralności.  Tymczasem ojciec lub matka zajęci pracą, uzależnieni albo tak samo wyprani, nie są w stanie już powiedzieć co w telewizorze jest złe, a co dobre, a najlepiej po prostu ten telewizor wyrzucić za okno. Tylko Łaska Boża jest w stanie to zmienić, dając odwagę i poznanie prawdy.

  16. Kiedyś pewien bardzo znany i bogaty człowiek zostawił dla swoich dzieci kilka zasad, by się nimi kierowały i dzięki temu utrzymały rodzinny majątek. Wszystkie są ciekawe i warte uwagi, ale mi najbardziej w pamięć zapadła jedna:

    Nie przejmuj się zbytnio tym, że Twoje dzieci Cię czasem nie słuchają. Natomiast pamiętaj zawsze o tym, że one widzą wszystko to, co robisz.

  17. To też deprawacja – do głębi…

  18. Ruch 11 listopada

    Ciekawe, co na to x. Międlar?

  19. OT W ramach wolności do bycia trzymanym za mordę:

    Chcesz dorobić? Będziesz musiał założyć firmę – takie będą konsekwencje kolejnych propozycji Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy. Zamierza ona wprowadzić przymus pracy etatowej, a jednocześnie zakazać pracy na umowach cywilnych. – To prosta droga do zwiększenia szarej strefy – przestrzega profesor Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP. Zgodnie z propozycjami Komisji Kodyfikacyjnej wykonywanie usług na umowie zlecenie lub umowie o dzieło będzie dopuszczalne wyłącznie w ramach samozatrudnienia. Pracownik, chcący legalnie dorobić do etatu, będzie musiał założyć działalność gospodarczą albo znaleźć umowę o pracę u innego pracodawcy. 

  20. Ta. Ucz się pilnie a będziesz miał lżej w życiu i dobrze płatną pracę. Studia otworzą ci drzwi do kariery…. Itd. Itp. Rodzice do dziś w to wierzą, jak i w to że wykształcenie winduje człowieka w drabinie społecznej na jakiś nieosiągalny dla nie wykształconych poziom (kultury, mądrości, etc)

  21. Szara strefa przyjmie wszystkich z otwartymi rękoma…. A rząd niech się żywi sam skoro taka jest jego religia

  22. Z taką aparycją, sposobem bycia i w ogóle, to można być najwyżej kierownikiem monopolowego, składu desek, prezesem sprywatyzowanego dawnego geesu lub sołtysem…

    Doprawdy? Mieliśmy już co najmniej dwóch-trzech Prezydentów Rzeczypospolitej o aparycji, moim zdaniem, niewiele odbiegającej. Pani ma bardzo słabą wiarę w siłę i magię demokracji.

  23. Skąd Pan tą informację skopiował? Z portalu gazowni? Umowy-zlecenia i o dzieło nie służą teraz do „dorabiania sobie” jak to określili, tylko są perfidnie wprowadzane w charakterze zastępnika umowy o pracę jak najbardziej na etacie.
    Wiem, że PiS nie jest idealny, ale nie popadajmy w paranoje, bo zaraz ktoś się tu pojawi i powie, że jednak za Platformersów to była wolność gospodarcza, a teraz „pisobolszewia robi kołchoz”.

  24.  
    Czytam „Początki parafii w Zbroszy dużej” G. Łeszczynskiego i zachodzę w głowę SKAD ci bardzo prości ludzie z zabitej deskami wsi (do koscioła mieli 15km i stąd to wszystko) mieli tyle siły, determinacji i uporu aby TAK przeciwstawiac się „Waaaadzy” walącej w nich domiarami komornikami procesami sądowymi, a i najściami milicji. Oczywiście był świetny kapłan -ale on SAM NIC by nie zrobił Ludzie prosci ludzie stali za tym narażając się, budując nocami, kupując pokątnie materiały….TO jest POLSKA -myslałam gdy czytam że bral w tym udzial i pzpr-owiec i ORMOWIEC który w pewnym momencie zechciał wziąć wszystko na siebie bo z racji wieku sądzil że niewiele mogli mu zrobić.
     
    A mogli. Przyjeżdzał tam „sam” kpt Piotrowski z Pietruszką który zresztą przekazał „pozdrowienia” ks Sadłowskiemu od ks Popiełuszki. Była to przestroga której ten wtedy nie zrozumiał.
    Żeby nie było i różowo -byli tez i „TW” Ale bali się bardzo opinii wsi..

  25. Dla mnie to wyjątkowo podła hucpa.

  26. Nie duża różnica.

    Artykuł jest tak napisany jakby chcieli zaznaczyć „jaka to była kiedyś wolność, a teraz to pisowcy nam kołchoz wprowadzają”. To nieprawda.

  27. “Look, do you wanna play blind man? Go walk with the shepherd. But me, my eyes are wide fucking open.” -Jules Winnfield

  28. Nie rozumie Pan, ale ok nie będziemy już trollować notki.

  29. Celne spostrzeżenia.

    Dodam więc, że od początku „dobrej zmiany” statystyka spożycia alkoholu szybuje jak za Gierka i przekroczyła 9 litrów na głowę w 2017. To oczywiste, że ludzie chlają z tego nieopisanego  szczęścia i nieustających sukcesów.

    Ponadto rośnie fala samobójstw, szczególnie wśród młodzieży do 30. rż., która nie może znieść oszałamiających wizji roztaczanych przez Morawieckiego. Rośnie bardziej niż przed 2015 r. liczba samobójstw wśród dorosłych, po 50. rż.. Można jednak bez sprawdzania przyjąć, że to są na pewno sfrustrowani członkowie i sympatycy PO, PSL, SLD i emerytowani funkcjonariusze służb mundurowych.

  30. Jak to powiedział klasyk: „Pan Selin zamiast wydawać kasę na kolejne żydowskie muzeum najlepiej niech się sam obrzeza.  Będzie taniej, będzie przykladniej i z korzyścią dla wszystkich, a już najbardziej dla pana Selina, który sam najbardziej się sprawie poświęci.

  31. „ludzie chlają z tego nieopisanego  szczęścia”

    Ludzie pili, piją i będą pić. Nie wiem jak z tym „chlaniem”. Poza tym, Rosjanie (tak tak większość „polskich” marek, np Żubrówka, jest w rękach rozyjskich) obniżają ceny wódki i może po prostu jest podaż.

    „Ponadto rośnie fala samobójstw”

    Pierwsza moja myśl – Ale bredzisz. Po zastanowieniu jednak, poproszę o jakieś odnośniki do tych „przerażających” statystyk bo zakładam, że nie zostały wyssane z tzw brudnego palucha.

  32. Fala potworna. Tyle, że 2016 o ponad 500 przypadków mniej niż w 2014.

  33. Tsunami po prostu. Au rebours, bię siur 😉

  34. Pamiętam te ryje, ale w siłę  i magię demokracji istotnie nie wierzę.

    PS. Jestem facetem. Lotna to nazwa frakcji produkowanej przez mój umysł.

  35. Czy tylko Polacy piją i czy najwięcej?Zna Pan to?Polecam z komentarzami pod wpisem.

    http://deszcznocity.szkolanawigatorow.pl/piatkowa-noc-w-kardyf-lub-gdziekolwiek-indziej

  36. „Czy tylko Polacy piją i czy najwięcej?”

    Ale „hańba”! Przedostatnie miejsce 😉

    https://www.statista.com/chart/10188/alcohol-consumption-in-the-eu/

  37. O tak…

    … i zapewne grono tych debili powiekszy sie o  bosakow… winnickich…  a moze nawet o te dwewniane dziunie ogorkowa i te druga „esterke”… moze tez kukizowcy sie dokleja…

    … to bylo do przewidzenia, ze ta banda bedzie sobie „strugac zerowisko”…

    … Kowalski Marianek i ten pastoZyna… tylko smiechem ich zabic i nic wiecej  !!!

  38. Picie nie jest spowodowane podażą, ani ruską własnością, lecz jakością życia mierzoną przede wszystkim możliwością realizowania osobistego potencjału, podstawowych potrzeb itp. Dane statystyczne nt. picia Polaków mamy od początku XX w. i są one wyraźnie skorelowane z poziomem socjalizmu, czyli grabieży i zniewolenia oraz wolności. Znajdziesz to np. w pracy Bohdana Woronowicza pt. Kliniczne i społeczne aspekty uzależnienia od alkoholu, w: J. Majkowski, A. Doroszewska (red.), Wyzwania XXI wieku. Ochrona zdrowia i kształcenie medyczne, t. IV, W-wa 2017, s. 153-174. Ponadto wpisz sobie do wyszukiwarki „rośnie spożycie alkoholu w Polsce” i „rośnie liczba samobójstw”.

    Gwałtowny wzrost samobójstw wśród nieletnich w minionym roku odnotowało kuratorium warszawskie. To jest informacja prywatna od pracownika kuratorium sprzed kilku dni. Tego nie da się ukryć na dłuższą metę, nawet manipulując danymi.

  39. Myślę, że przyczyn ziemskich znaleźlibyśmy jeszcze sporo – dla mnie w istocie jest to walka dobra ze złem. Przy prawdziwym nawróceniu i Łasce Bożej wszelkie uzależnienia są banalne do przeskoczenia, ale ludzie wolą poczekać ze wszelkimi zmianami aż stanie się jakaś tragedia. Na szczęście nie wszyscy, o czym przekonamy się z różnych świadectw.

  40. Pośrednie przyczyny picia są rozmaite, ale jedna bezpośrednia zawsze jest taka sama: relacja do Boga i danych przez Niego norm moralnych. Za piciem nałogowym zaś zawsze stoi diabeł. Rozchwiać wewnętrznie, przetrącić kręgosłup moralny i doprowadzić do picia można na wiele sposobów. Dlatego inne tłumaczenie usłyszy się od Rosjanina, inne od Polaka, co innego będzie nawijał  Szwed czy Duńczyk, a Jankes to opowie historyjkę taką, że jak ją usłyszy Brazylijczyk, to uchla się jakoby z radości.

    Chciałem jedynie zwrócić uwagę na korelację między wzrostem socjalizmu i możliwości realizacji danych przez Boga talentów za dobrej zmiany a piciem i samobójstwami. Te zjawiska idą zawsze w parze, a statystyki je tylko potwierdzają.

  41. Tak…

    … ten oslizgly typ to deprawacja kompletna  !!!

  42. To juz nie ma znaczenia co on na to…

    … on juz tak sie skompromitowal, ze jego   juz  NIE  MA  !!!… ani jego ani tej calej Justyny.  Tych wszystkich panstwa patrJotycznie wzmoRZonyH  nalezy omijac jak najszerszym lukiem  !!!

  43. kolejny święty skarabeusz, który stara się wkupić w łaski etruskom, żeby na jakiś czas pozwolili mu wyjeść okruchy z koszernego stołu. Zaprzaniec, z nieznanym rodowodem.

  44. Wydaje mi się, że korzeniem demoralizacji jest przede wszystkim zanegowanie hierarchii i jej zastąpienie doraźnymi układami. Innymi słowy skrajny oportunizmu jako imperatyw.  Zaś jedną z metod ćwiczenia w deprawacji jest przyzwyczajanie do natychmiastowego zaspokajania potrzeb.

  45. Wsrod małolatów chwilowo modne są „deprecha i cięcie się”, z rządami PiS ma to raczej słaby związek. Tak samo alkoholizm ma z socjalizmem związek jedynie pośredni.

  46. Panna Helcykówna jeszcze wypłynie, jestem pewien. Za ładna jest, żeby jej nie eksploatować jako Serafinę/Ogórkową opcji narodowej. No chyba, że ją Bóg naprawdę oświeci. Oby.

  47. A tak…

    … absolutnie ma Pan racje… pSZed  nia  wieeelka karJera…  ho… hooo…  jeszcze o niej uslyszymy  nie raz  !!!… taaaka uroda…  talEt… i zapewne  jeszcze wieksze  zaangaRZowanie  sie nie moRZe  zmarnowac  !!!

  48. Trzy dni temu pan Marian Kowalski wyłożył się całkowicie jako konserwatysta i liberał czy tam coś na… reprywatyzacji. To naprawdę znakomity test na polityków – ów zwrot Polakom zrabowanego mienia. Jest Kowalski temu przeciwny, a już zwłaszcza jest przeciwny zwrotowi mienia polskim ziemianom. Którzy jak jeden, wżeniali się w Kulczykównę, jak wiemy. . I w ogóle to świnie. Oraz zdrajcy. Do psucia dziewek i Monte Carlo nie doszedł szczęśliwie. W każdym razie ich można obrabować. Jak na zasady biblijne i konserwatywne – no, trochę to obciach :)))

    Drugi taki to Jacek Caleib – we wczorajszym swoim filmie stwierdził, że gdyby w Polsce nie było „reformy rolnej” – to groziłby nam straszliwy głód… Że to była juma na skalę niewyobrażalną  – nawet się nie zająknął. Że chłopi musieli spłacać ziemię, że kontyngenty przekraczały wyobrażenie, że i tak chcieli zagonić chłopów do „spółdzielni” /kołchozów/ – ani pisnął.

    Naprawdę – pieprzyć patriotycznie można bez końca i o wszystkim. Z wyjątkiem własności Polaków. Tu gacie opadają z najbardziej złotoustych.

  49. Singelton? Brakowało mi ciebie.

    Żartowałem.

    Ten Blog kłuje niektórych w oczy…

    To dobrze 😀

  50. Pani KOSSOBOR…

    … nalezaloby takiego radka-zdradka z ta jego jablonka wysadzic z Chobielina, a oddac to co zostalo Reykowskim…

    … tylko  KTO  to zrobi  ???  Dzisiejszym  pasozytom  KORYTO  PANSTWOWE  kurczy sie w zastraszajacym tempie… wiec o okradzionych Polakach albo o tych w Kazachstanie ta  BANDA  krwiopijcow slyszec nawet nie chce…

    … ale czas WIELKIEGO  rozliczenia wszelkiego zlodziejstwa zbliza sie bezpowrotnie i coraz szybciej… bo bez rozliczenia tamtego ubecko-komuszego zlodziejstwa nie ma dla nas przyszlosci… i dla naszych dzieci tez  !!!

    To jest  RZECZ   SWIETA  !!!

  51. Spożycie alkoholu na jednego mieszkańca (litry w przeliczeniu na 100% alkohol) (Woronowicz, 2017)

    1913 1931 1933 1938 1946 1950 1955 1960
    3,70 1,11 0,90 1,50 1,50 2,81 3,11 3,80
    1965 1975 1980 1990 1995 2005 2010 2014
    4,11 6,90 8,41 6,20 6,47 7,97 9,02 9,40

    W 2018 przekroczono jednak 10 litrów, nie wzięto pod uwagę bimbru i wina domowego (dane statystyczne nie obejmują coraz większych ilości alkoholi wyrabianych w domu). W ostatnich latach, po raz pierwszy od 1944 r. pojawiły się w Polsce, najpierw sklepy internetowe sprzedające wyłącznie sprzęt do domowej fermentacji i destylacji, a ostatnio również sklepy stacjonarne.

    PS. Rozumiem, że podważanie tu sukcesów PiS jest nie halo, a są tu, jak widzę, sympatycy tej partii. No cóż, mniejsze zło jest jednak tylko złem. Nie widzę istotnej różnicy między PiS a PO i resztą partii politycznych. każda, która będzie tu rządzić, dostanie do wykonania jakiś kawałek programu deprawacji. Marian z pastorem będą może „nawracać” katolików letnich, tzw. niepraktykujących. No i na pewno przeprowadza kwerendę statystyczną pod kątem zdolności do przyjęcia przez Polaków poważnych, istotnych dla doktryny zmian w liturgii katolickiej.

    Starczy tego, bo się skraplam…

  52. A w czołówce tez Francja, Austria, Luksemburg, Niemcy…

    Daj spokoj.

  53. ” PS. Rozumiem, że podważanie tu sukcesów PiS jest nie halo, a są tu, jak widzę, sympatycy tej partii. No cóż, mniejsze zło jest jednak tylko złem.”   Halo?  Mamy luty(początek) a TY podajesz dane za 2018? To może daj konkretnego linka do tego pana doktora Woronowicza bo ja tych danych na jego stronie za cholerę nie mogę znaleźć.

  54. Spytaj w Min. Finansów o wpływy z akcyzy i podatku od alkoholu. Za styczeń 2018. Do tego dodaj szacunkowe dane z alkoholu domowego, legalnego, oraz nielegalnie produkowanego  i sprzedawanego jak kraj długi i szeroki.

    Woronowicz – podałem źródło drukowane i dane  dot. picia.

  55. Zgadza się, bo tam socjalizm i  powszechna apostazja jest regułą życia.

    Tu zaś podobno jest inaczej, a mimo to ludzie piją.

    Napisałem wyżej, co jest istotnym powodem picia, więc o co ci jeszcze chodzi? Że walnąłem w PiS? Tak. I walnę w  każdy gang sukinsynów, który tu będzie rządzić, pobierając podatek od ludzkiej słabości, propagandy i uczciwej pracy. Każdy gang socjalistycznych kanalii.

  56. Współczesny Polak katolik wszystko przegra. Bo zamiast coś robić on czeka na „łaskę Bożą”. A przecież z tą łaską należy współpracować ! Nie wiem kto zaszczepił to upośledzenie Polakom. Ale jest to odchylenie powszechne. Ludzie są narzędziami Boga albo Szatana. W tym świecie dobro ze złem walczy za pomocą ludzi. Bóg i Szatan bezpośrednio nie uczestniczą w tej walce. Bo po co wtedy stworzony miałby być człowiek ?

  57. Nie wiem czy Lotna jest lotna, ale może jednak zrobiłbyś porządek ze starą i nową księgarnią, bo jako stary hacker musiałem stracić trochę czasu, by z Twojej strony coryllus.pl przejść do nowej księgarni. Jest tam niby link „Zapraszamy do nowego sklepu Kliniki Języka„, ale ten link różni się od reszty tekstu tylko kolorem, który nie we wszystkich przeglądarkach jest wyróżniony. Nie rozumiem dlaczego w zakładce „Księgarnia Coryllusa” w coryllus.pl nie przekierowujesz od razu do https://basnjakniedzwiedz.pl/.

  58. I uważasz, że te liczby mają związek z socjalizmem? Skraplaj się lepiej…

  59. Istotnym powodem zwiększania spożycia alkoholu jest dobrobyt. A jeśli w przytoczonych danych tego nie widzisz, to nic nie poradzę.

  60. Jak rozumiem, setki tysięcy Ukraińców mieszkających w Polsce, to sami abstynenci? Jako mieszkaniec podkarpackiego znam ich trochę 🙂

  61. Bo nie potrafię tego zrobić. Mr. White dziś wyjechał, wraca w niedzielę, powiem mu i to zmieni.

  62. Pan nie rozumie.

    Jestem na etacie, mam fuchę, biorę na dzieło, składki odprowadzam.

    Propozycja Morawieckiego i s-ki: chcesz dorobić np. 400 brutto, płać miesięcznie 520, zakładaj kasę fiskalną, prowadź JPK. Dla mnie to przymus zakładania dg, państwowy. Dziękuję środkowym palcem takim suflerom.

  63. Ten człowiek inaczej nie może gadać bo widzi jaka jest koniunktura i trynd. Dobra zmiana sieje szerokim gestem pogardę do „prywaciaży” (teraz po Amber Gold wykorzystują sprawę Ciechu i autostrad), więc Chowalski chcąc się podpiąć do systemu w mig to pojął. Ale żeby nie wystraszyć wolnorynkowego elektoratu (który od początku kokietuje) to będzie udawał że walczy tylko ze szlachtą (której nie ma)… To koryciarz jest i dziwię co wokół niego robią wolnorynkowcy (chyba że to tacy wolnorynkowcy właśnie)

  64. Wiem, ale można by się było pośmiać i z niego.

  65. Jest coś na rzeczy w tym, co Pan zauważył.

  66. Chyba jednak nie dobrobyt, skoro emiratach picie wynosi zero, a w w naprawdę biednych krajach Ameryki Płd., gdzie większość stanowią katolicy, jest ono znacznie mniejsze niż w Polsce. Porównaj Polskę z Brazylią, największym producentem cukru i alkoholu na świecie, gdzie alkohol jest wszędzie i niemal za darmo.

  67. Zarówno z danych, które przytoczyłeś, jak i z tego, co teraz napisałeś jasno wynika, że dobrobyt.

  68. Z  ex-ksiedza…

    … i  pozostalej czeredy „narodowych” patrYJotUF… roznych mariankow, pastorow, bosakow, winnickich… calej reszty roznych  zakamuflowanych darmozjadow  podpinajacych sie  DO  KORYTA nalezy sie  WSZEM  i  WOBEC  i  WSZEDZIE   tylko smiac… i to  do  rozpuku…

    … wprost zabic ich  glosnym  smiechem  !!!

  69. Ale twojego wnioskowania wynika wprost, że z powodu dobrobytu Arabowie nie piją wcale, a biedota w Am. Płd. trzykrotnie mniej niż Polacy.

    Podstawową przyczyną picia lub radykalnej  abstynencji, jak u muzułmanów, nie jest dobrobyt, lecz możliwość urzeczywistniania osobistego potencjału, innymi słowy – talentów. Ponadto stosunek do wyznawanej religii, jej zasad, do Boga. Polacy piją, bo są letni w wierze, nie mogą swobodnie realizować swoich talentów i ogólnie – są zniewoleni poprzez pozbawienie prawa do ziemi, do broni i bardzo ograniczeni w działalności gospodarczej. państwo zaś, w którym mieszkają, oferuje im wyłącznie opresję.

  70. P. Turczyn jest protestantem, i tego nie kryje. Rzeczy są takimi jakimi je widzimy. Tylko patrzeć trzeba umieć, no i chcieć.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.