Lip 142020
 

Nie dane mi było zająć się dziś korektą książki Michała Radoryskiego. Mam taki problem, który pewnie rozwiążę, ale w jego rozwiązaniu istotny jest czas. Zawracam się więc o pomoc do tych, którzy znają lekarzy. Nasza Michalina musi iść do sanatorium-szpitala w Konstancinie, z powodu skoliozy. Byliśmy na badaniach i mamy rentgen. Do tego rentgena potrzebne jest skierowanie od chirurga ortopedy dziecięcego, który pracuje w poradni chirurgiczno ortopedycznej dla dzieci, albo w poradni rehabilitacyjnej. Dostaliśmy skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu i skontaktowaliśmy się z naszą poradnią, gdzie pracuje nasza stara pani doktor ortopeda. I ona nam to skierowanie wypisała. Jest ono niestety nieważne i nie przyjmą na jego podstawie Michaliny do szpitala-sanatorium, albowiem poradnia gdzie pani doktor pracuje nie jest poradnią chirurgiczno-ortopedyczną dla dzieci, ani też poradnią rehabilitacyjną. Jest po prostu poradnią dla dzieci. To jest feler, który unieważnia wszystkie starania. Ponieważ jest zaraza nie ma mowy, żeby dodzwonić się do jakiejś poradni o stosownym profilu i umówić tam termin wizyty. Od rana próbujemy na dwa telefony. Nawet jeśli uda się to zrobić, to pewnie trzeba będzie czekać pół roku na wizytę, po to tylko, by otrzymać skierowanie na podstawie istniejącego już badania rentgenowskiego. Na przyjęcie to tego szpitala w Konstancinie czeka się jakieś trzy miesiące, o ile ma się skierowanie z przychodni chirurgiczno-ortopedycznej dla dzieci albo z przychodni rehabilitacyjnej. Szpital-sanatorium jest oczywiście płatny. Dowożenie Michaliny codziennie na rehabilitacje nie wchodzi w grę – cały dzień wyjęty  z życiorysu. Ponieważ pół roku w życiu 12 latki ze skoliozą to jest bardzo dużo i wada może się powiększyć, a to zapewne skończy się operacją, mam pytanie – czy ktoś z zebranych jest może chirurgiem ortopedą zatrudnionym w poradni chirurgiczno ortopedycznej dla dzieci lub poradni rehabilitacyjnej? A może ktoś zna taką osobę i ona zgodzi się nas przyjąć z tą dokumentacją, prywatnie oczywiście i wypisać nam to skierowanie do Stoceru?

podaję adres do korespondencji

[email protected]

A teraz już nagranie w ramach programu stypendialnego „Kultura w sieci”

 

https://prawygornyrog.pl/tv/2020/07/gabriel-maciejewski-basn-jak-niedzwiedz-polskie-historie-t1-zydowska-obrona-polskiej-szachownicy/

 

I jedna stara książka, którą uważam za bardzo ważną

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/struktura-i-funkcjonowanie-nuncjatury-giovanniego-battisty-lancelottiego-1622-1627/

  4 komentarze do “Trochę prywaty, kultura w sieci i jedna stara książka”

  1. Hmm, moja córka ma skoliozę.

    Szczerze współczuję i życzę szczęścia.

    Po 2 operacjach jedynym szpitalem była klinika w Zakopanem na ul. Balcera.

  2. przecież ortopedzi przyjmuja prywatnie, co za problem zadzwonić i umówić się na wizyte jak do dentysty, państwowy ortopeda na nfz to 6 miesięcy oczekiwania na wizytę, ale prywatny raczej dużo szybciej..

  3. Proszę pana właśnie napisałem, że tego nie możemy załatwić prywatnie. Musimy przez NFZ. Gdyby córka miała większą wadę, mógłbym ją zapisać do sanatorium za pieniądze, ale ponieważ ma mniejszą, muszę to robić przez NFZ. Nie ja to wymyśliłem, naprawdę…Jak minie pół roku do czasu umówienia się na wizytę i wada się powiększy, będę mógł ją zapisać na ten turnus za własne pieniądze i wtedy zastosuję się do pana rady, obiecuję.

  4. 1. Znaleźć prywatną praktykę ordynatora szpitala/oddziału ortopedycznego

    2. Zapisać się tam na prywatna wizytę.

    Tak, system jest aż tak skorumpowany.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.