Lis 282015
 

Nieprawdopodobny tłum ludzi. Coś fantastycznego. Sprzedawaliśmy, sprzedawaliśmy i sprzedawaliśmy. Mnóstwo znajomych, czytelników, obcych ludzi, którzy chcieli kupić nasze książki. Było naprawdę niesamowicie. Tylko się kurcze okazało, że wszystkie moje samochody nie jeżdżą, a w czwartek wyprawa do Wrocławia. Spróbuję wysłać te książki, kurierem, ale ryzyko jest takie, że czegoś zabraknie, bo zawsze na tą paletę wejdzie mniej niż do dużego auta, do którego zawsze można pójść i coś dobrać. No, ale trudno, muszę sobie jakoś poradzić, w zeszłym roku, jak pamiętacie było dokładnie tak samo. Zachorowałem i bałem się, że się nie podniosę na ten Wrocław, ale jakoś się udało. Teraz też się uda.
Jutro ostatni dzień targów. Sprzedajemy do 18.00. Zapraszam wszystkich, jest naprawdę świetnie. Takiej atmosfery nie było dawno.
No i nie zapominajcie o stronie www.coryllus.pl. Aha, w tym roku nie zrobię żadnej promocji przed świętami. Mieliśmy ciężkie przejścia, a teraz jeszcze zwinęli nam blogi, trudno bym w tych warunkach kokietował jeszcze kogoś promocją. Przypominam też, że zamawianie prezentów przed samymi świętami może skutkować tym, że nie dojdą one na czas. Nie możemy się rozdwoić, choćbyśmy bardzo chcieli.

  22 komentarze do “Trzeci dzień targów”

  1. Bombowo!
    Ciesze sie, ze bylo wielu klientow. Siostrze udalo sie kupic dla mnie memiks i SN… byla mocno
    zaskoczona tymi tlumami, po prostu nie spodziewali sie takiego „najazdu” ludzi… a ja ciesze sie
    podwojnie, bo udalo jej sie wyciagnac ze soba „malolatow”, tj. siostrzenca z dziewczyna
    i kuzyna 20 lat!
    Rownie udanej niedzieli i dobranoc,

  2. Gratulację. Parafrazując – oby Coryllus trafił pod strzechy.

  3. Coryllus na targach

  4. Rząd się zmienił i jest lepiej 😉

  5. Boja się, że PAD będzie chciał przenieść stolicę. 🙂

  6. cytat z Gospodarza (z pamięci):
    […]Wallenstein został zabity, bo nie był już potrzebny.

  7. Bardzo się cieszę, że dobrze idzie na targach. Nasze tutejsze środowisko opiera się na istnieniu tego portaliku i dzięki temu, że Coryllus prosperuje finansowo mamy własne miejsce, niezależne od niczyich fochów. Czyli pomyślność gospodarza jest i naszą:)

  8. Nie przenoście nam stolicy…
    .;)

  9. Tak jest. Nie on jeden tak miał. Dlatego warto pomyśleć jakiemu panu się służy i co z tego wyniknie. I nie grzeszyć pychą typu: jestem tak ważny, że MNIE to nie spotka…bo to mylne rachuby.

  10. Coryllus jest pisarzem ekskluzywnym… i absolutnie jak dotad wyjatkowym!!!
    Powolutku trafi i pod strzechy. Siostrzeniec „zmordowal” jedna SN… powiedzial mi, ze
    niektore „kawalki” mu sie podobaly, ogolnie ciekawa jest ta „moja” SN… ale
    wymaga to troche czasu… i tu jest lekko pies pogrzebany.
    Obiecal, ze obydwoje przeczytaja niemiecka, angielska i francuska SN.

    … uff… to moj „duzy” sukces!

  11. O tak, Pani Marylko! Gospodarza pomyslnosc, a nasza przyjemnosc w samoksztalceniu!

    … Uniwersytet… gratuit!

  12. Jak fajnie jest na tych Targach, widać na filmikach. Gratulacje!
    Mój starszy syn, gimnazjalista sięgnął po „Historie amerykańskie” i bardzo mu się spodobała opowieść o kryształowej czaszce. Ostatniego memiksu jeszcze nie mamy, ale wygląda świetnie.

  13. ,,Rodzina Borgiów” podaję link. Wspaniała rola Jeremi Irons’a jako papieża.
    Jeden z odcinków m.in. poświęcony jest polityce mocarstw względem panowania nad rynkiem.. saletry.
    Bez tego składnika nie było możliwe prowadzenie wojen;

    http://www.cda.pl/info/rodzina_borgi%C3%B3w

  14. Ja tez jeszcze „doslownie” nie mam memiks’a we Francji… ale jest „w rodzinie”… i dzieki mnie
    cala rodzinka to wiekopomne dzielo pozna… jestem taki „sponsor”!
    … a 20-letni kuzyn tez zadowolony.

  15. Tu będzie łatwiej, bo chronologicznie.
    nagrany w latach 2011-2013. Powstały 3 sezony, w każdym kilka odcinków (link i na dole strony 1,2,3 sezon -,,rozwiń”);
    http://alltube.tv/serial/rodzina-borgiow-the-borgias/353
    Nie pamiętam w którym, ale w 1-2 odcinkach akcia toczy się ,,wokół” saletry.

  16. No fajne te Targi, te trzy lata temu to fajny był dzień ostatni, a teraz cały czas ze stoisk sypią ten obrok intelektualny do spragnionych głów gości odwiedzających targi (zdaje się ,że pierwotnie Arkady Kubickiego były stajniami – ale królewskimi – stąd ja o tym obroku).
    A dwaj panowie Coryllus i Toyah stworzyli na Targach salonik najczęściej odwiedzany a co chwila przy większej liczbie gości oblegających, ich salon zamieniał się prawie w twierdzę jakowyś Bar, albo Kudak, z której wyżyn panowie Coryllus i Toyah podawali książki… nie, nie lali wrzątkiem i smołą. Cały czas się uśmiechali i dialogowali z gośćmi.

  17. nie mam możliwości odwiedzenia targów w Warszawie, ale z reguły to byli trzej panowie: Coryllus, Toyah i Bereźnicki, jak ,,trzej królowie” niosący dobrą nowinę. Czyżby było w tym wypadku inaczej? Czy przez skromność wrodzoną…

  18. Nie, p. Bereźnickiego nie widziałam, może był w piątek. Ładne to porównanie do Trzech Króli, ale widziałam tylko dwóch szanownych Panów, co to przez bezmyślnego Janke, zostali zmarginalizowani na salonie 24. Oni nie przejęli się tym (pożal się Boże) salonowym ostracyzmem i z poziomu twórców mających swoich lojalnych fanów podawali na targach książki i słali uśmiechy.

  19. Nie ma Pani powodu do takich eskuzow; Skarga w Zywotach swietych po kazdym biogramie pisze o obroku duchowym, a i po serbsku do dzis obrok znaczy posilek. To stare, slowianskie.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.