Paź 282020
 

Pomyślałem, że nie od biedy będzie wrzucić tu fragment książki „Jak rośnie dobrobyt”, dotyczący zorganizowanej opozycji parlamentarnej

 

Jedną tylko prawdę zbyt mało dotąd uznaną dodam, po smutnych doświadczeniach walk partyjnych w ciągu ostatniego dziesięciolecia. Doszedłem do przekonania, że wszelka zorganizowana opozycja, której celem jest zastąpienie osób u steru władzy, zawsze w Polsce będzie szkodliwa.

Polska, położona między dwoma wrogiemi państwami, musi wszystkie swe siły skupić na obronie własnej niepodległości ustawicznie zagrożonej. W tych warunkach Polski nie stać na żadną zorganizowaną opozycję tego rodzaju, jaka istnieje w Anglji, a raczej powinniśmy w karności i jednomyślności naśladować Japonję. Trzeba zatem ten rząd, jaki się ma, popierać, wytykając mu w prasie, w sejmie i na społecznych zebraniach popełniane błędy, i ufając, że prawda zawsze w końcu przeważy. Czyli, że opozycja przeciw mylnym zarządzeniom rządu powinna być doraźną i indywidualną, a nie zorganizowaną i partyjną. Pierwsza ma na celu poprawianie błędów popełnianych bez usuwania osób, druga zaś poprzez krytykę pewnych osób sięga do władzy i stanowiska dla innych osób. Z tego zacietrzewienia ambicji wynika zaślepienie, wyolbrzymiające błędy popełniane.

Jeśli zasada wymagania wysokich kwalifikacji umysłowych i moralnych od posłów, urzędników i ministrów zostanie uznana i wprowadzona w życie, to nie będziemy potrzebowali naśladować smutnego przykładu Francji, wywołując ciągłe po sobie następujące kryzysy rządowe, i pozyskamy stały rząd ludzi zacnych i mądrych, zasługujących na zaufanie i poparcie. Aby to kiedyś osiągnąć, trzeba ten rząd, jaki mamy, szanować i zasadniczo popierać, usiłując mu dopomagać, aby unikał błędów i nie popełniał nadużyć, do których prowadzą nieuniknione pokusy władzy. Ci, którzy najzjadliwiej krytykują postępowanie rządu, i radzi by sami zająć miejsca uprzywilejowane, być może popełnialiby gorsze jeszcze błędy i okazaliby mniej odporności na pokusy, bo nikt nie może przewidzieć, jak się kto zachowa w nowem i niespodzianem dla niego położeniu. Natomiast mało jest ludzi tak złych i upartych, żeby nie można było ich opamiętać, gdy wyraźnie błądzą. Im wyższe stanowisko w kraju wolnym tem większa wrażliwość na opinię, gdy ona ma zapewnioną swobodę wyrazu.

Wstawiłem też nowe tytuły do sklepu. Ilości ich są homeopatyczne

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/organizacja-i-technika-dyplomacji-polskiej-w-stosunkach-z-zakonem-krzyzackim-w-prusach-w-latach-1386-1454/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/13746/

  3 komentarze do “Wincenty Lutosławski i opozycja, a także nowe książki w sklepie”

  1. Piękne marzenie.

  2. Właśmie mi się przypomniało, że niedawno pisał Pan o wędrownych kaznodziejach.  Teks był dobry, ale dzisiaj dodam, proroczy.

  3. Jakbym czytał o Konfederacji.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.