maj 242023
 

Będzie to tekst o ograniczeniach, które jak myślę, nie są ograniczeniami, ale nierozpoznawalnymi przez szerszą publiczność zasadami cenzury. Nie można bowiem uwierzyć w to, że ludzie ignorują podstawy swojej własnej specjalizacji i nie wyciągają wniosków z praw i właściwości dostępnych zmysłom i potwierdzonych empirycznie.

Wrócę jeszcze raz do kwestii cukrowni i cukru, skoro wszedł wreszcie do sprzedaży numer nawigatora poświęcony węglowodanom i sacharozie. Specjalista od budowy cukrowi i przerabiania soku z buraka na krystaliczną sacharozę, świadom tego, że cukier się pali, pył cukrowy eksploduje, a sacharoza w połączeniu z innymi substancjami, na przykład, saletrą może posłużyć do skonstruowania ładunku wybuchowego, mówił mi, że cukrowni nie da się przerobić na fabrykę zbrojeniową. Czy ograniczenia pozwalające na głoszenie takich tez w ogóle występują w przyrodzie? Ja do tej pory sądziłem, że tak, ale jedynie u humanistów, którzy nie wierzą nawet w to, co leży przed ich oczami, jeśli fakt ów nie ma żadnego potwierdzenia w znanych im tekstach. Może mieć to potwierdzenie w tekstach im nieznanych, ale to nie ma znaczenia, albowiem jeśli uczony humanista o czymś nie wie, to rzecz ta po prostu nie istnieje. Żeby zaistniała, jej obecność w świecie zjawisk fizycznych musi być potwierdzona przez certyfikowaną komisję złożoną z innych humanistów. Wyjątkiem są oczywiście pieniądze, one zawsze są przez humanistów właściwie rozpoznawane, a ich istnienie nie wymaga dodatkowych uwierzytelnień. Jak się okazało opisywana tu ułomność dotyczy też badaczy innych specjalności, kojarzonych z żelazną logiką, poprawnym wnioskowaniem i takimi ta historiami. I to mnie zdumiewa. Chodzi bowiem o to, że każdy taki lapsus, każde cofnięcie się przed wnioskiem ostatecznym, każde odrzucenie konsekwencji wynikających z zapisu zdarzeń, jest przyjęciem innego jakiegoś porządku. Jest on nieznany, ale możemy w ciemno założyć, że jest także wrogi. Ów porządek przeciąga na swoją stronę ludzi, którzy osiągnęli pewien poziom specjalizacji w swoich dziedzinach i domaga się od nich, by odrzucili samodzielność myślenia w zamian za gwarancje. Jak owe targi wyglądają w praktyce, nie wiem. Opisuję to, co moim zdaniem musi być podstawową motywacją która zmusza ludzi do głoszenia opisanych wyżej herezji.

Wczoraj pojawił się tu fragment recenzji książki Cezarego Łazarewicza, podpisany przez prof. Antoniego Dudka. Książki, jak się okazało jeszcze nie ma, ale prof. Dudek, który w telewizji występuje z Wiktorem Świetlikiem i razem opowiadają o różnych ciekawostkach, uznał za stosowne poinformować nas, że książka jest świetna. Przyznam, że nawet znając wcześniejsze wyczyny prof. Dudka byłem tym wybrykiem zaskoczony. Tym bardziej, że przecież Antoni Dudek uważany jest za historyka prawicowego. No i on zapewne zdaje sobie sprawę z tego, jaki stosunek do Łazarewicza i jego książki ma Bronisław Wildstein. Czekam więc na telewizyjną debatę pomiędzy Wildsteinem a Dudkiem. Jest ona potrzebna, albowiem w jej trakcie okaże się, kto kogo popiera tak naprawdę i kto wierzy, że mimo wszelkich niepodobieństw, cukrownia może być jednak fabryką zbrojeniową.

Wcześniej Antoni Dudek poszedł dyskutować o odrodzonej w roku 1918 ojczyźnie wprost do Wojewódzkiego. I tam nasłuchał się od tego pajaca o tym, jak to Polacy prześladowali Żydów przed wojną. Nawet nie mrugnął. Musiał też wygłosić – to zawsze jest przymus wewnętrzny – tyradę o swoim chłopskim pochodzeniu – ono rzecz jasna profesora uszlachetnia. Niestety w trakcie kiedy o tym mówił, kamera nie pokazywała twarzy Wojewódzkiego, a powinna właśnie na tym się skupić. Na tych zwężających się szyderczo oczkach.

Czy takie ograniczenia biorą się z głupoty, łapczywości na pieniądze, czy może z pragnienia sławy? Nie wiem. Myślę, że w Polsce nie można zdobyć żadnej sławy, można co najwyżej ją wynegocjować za jakiejś ustępstwa wobec elementarnej logiki i prawdy. I tym zajmują się uczeni profesorowie nauk humanistycznych.

A propos, na twitterze lata ostatnio news, że program „W tyle wizji” wyprzedza już oglądalnością „Szkło kontaktowe”. Nie wiem doprawdy jak uczcić ten sukces. Może niech zaproszą prof. Dudka i Wojewódzkiego, żeby opowiedzieli o nędzy chłopów przed wojną? Stałym gościem w tym programie „W tyle wizji” jest Marcin Wolski, o którym wczoraj Cenckiewicz napisał, że pisał jakieś szopki w periodyku „Żołnierz wolności”, w końcu lat sześćdziesiątych. Okay, każdy może zmienić poglądy i opcje, ale pan Wolski dziś, w uznaniu zasług, opowiada w TVP Historia o antycznej filozofii i historii. Jest jedynym bohaterem swojego programu jeśli nie liczyć jakiegoś gipsowego łba na kolumnie umieszczonego na greenscreenie obok niego. Program jest tak skonstruowany, byśmy czerpali jak najwięcej ze skarbnicy wiedzy o antyku, jaką ma być dla nas Wolski.

I tak, po zatoczeniu niewielkiego koła znów znaleźliśmy się przy naukach humanistycznych. Postanowiłem dopisać do opublikowanych tu tekstów „antycznych” więcej kawałków i wydać to w formie książki. Nie wiem ile mi to zajmie, bo na razie mam dwa nowe teksty. Kiedy się ponownie zagłębiłem w historię filozofii, miałem ochotę wychylić tęgiego kielicha. Nie wiem, jak można tak kłamać. Jak można negować fakty, okoliczności i związki przyczynowo skutkowe, tylko po to, by uwiarygadniać środowiska agenturalne. Temu bowiem służyła filozofia. Filozofowie zaś mieli odstawiać – dzień w dzień – pewne przedstawienia, które przekonać miały lud, że istnieje wyższy jakiś porządek, do którego oni nie mają dostępu. I tym samym dziś zajmują się dziennikarze oraz byli felietoniści z tygodnika „Żołnierz wolności”.

Niby o tym wiedziałem, ale było to dla mnie pewnym zaskoczeniem, że w podręcznikach dla dzieci i młodzieży określenie „wiek złoty” dotyczy momentu, kiedy na Ateny spadają największe katastrofy. Kiedy miejscowa mafia dopuszcza się zdrad, kiedy maskuje te zdrady jałowym ględzeniem o demokracji i państwie idealnym. Kiedy dochodzi do masowych mordów politycznych. Kiedy wreszcie państwo upada i staje się częścią porządku monarchicznego. Czy wobec tego ludzie świadomi tych faktów, mogą dziś powoływać się na całkiem zmyślone historie lansowane przez filozofów wyciągających logiczne wnioski z nieistniejących zjawisk? I uwiarygadniać nimi siebie samych i system, który powinien trwale zmienić nasze życie na lepsze? No nie wiem. Widzę tu pewien metodologiczny błąd. Bowiem albo logika istnieje i jej zasady obowiązują powszechnie, albo nie istnieje, a to co uznajemy za uniwersum jest tylko małym fragmentem dostępnych człowieczym zmysłom i umysłowi zjawisk. Skoro tak – czy nie lepiej podjąć próbę sprostania wyzwaniom, jakie stawia nieznane, zamiast wmawiać dzieciom, że istniał jakiś „wiek złoty”? Sam nie wiem. Dziwię się tylko ciągle, że ten Świetlik z tym Dudkiem występują razem w telewizji, a potem Wildstein pisze, że książka Łazarewicza to usprawiedliwianie morderców Pyjasa. Czyżby niepostrzeżenie dla nas już przeminął wiek złoty?

Przypominam, że dziś o 18.00 rozpoczyna się w klubokawiarni Babel w Warszawie spotkanie z Tomkiem Bereźnickim. Jutro zaś, w pałacu w Ojrzanowie, odbędzie się mój wieczór autorski. Początek o 18.00. Wszystkie książki, z wyjątkiem Protokołu dr. Bernsteina będą przecenione. Nawigatory nie będą przecenione. Jeśli ktoś zamierza przyjść i się ze mną kłócić, albo polemizować, albo coś mi wmawiać, niech zostanie w domu.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-35-o-cukrze-i-weglowodanach-w-ujeciu-medycznym-i-historycznym/

  7 komentarzy do “Wybitni publicyści vs zawodowi historycy”

  1. Cukier to jest przede wszystkim srodek uzalezniajacy, dlatego dodaje sie cukier do tytoniu (tyton bez cukru nie uzaleznia), dlatego alkohol uzaleznia i narkotyki uzalezniaja. Acha, no i kawa uzaleznia dlatego, bo zawiera aldehyd octowy, a nie dlatego ze jest to kawa. Z glukozy przy pomocy odpowiednich drozdzy mozna produkowac morfine. Jest to technologicznie bardzo latwe, dlatego ma byc zakazane.

    Cukier moze miec znaczenie militarne bardziej jako odzywka dla zolnierzy, niz material wybuchowy.

    Ciekawostka: plony buraka cukrowego w Polsce wynosza 60 ton/ha, w Chile 110 ton/ha (najwieksza wydajnosc na swiecie). Chile ma saletre, ale ma przede wszystkim miedz. Odpady z produkcji miedzi sluza do podniesienia plonow buraka cukrowego.

    Jakis idiota napisal w ulotce, ze zawartosc miedzi w nawozie stosowanym do buraka cukrowego wynosi pol kilograma na litr, a jest to niby profesjonalna firma (powinno byc chyba 500 mg/l?):

    https://www.yara.pl/odzywianie-roslin/nawozy/yaravita/yaravita-mied/

    Lepiej nie wiedziec, co jemy, pijemy, palimy ani jak to jest robione i miec spokojny sen w nocy.

    Serwowanie kawy jako dodatku gratis do zakupionej ksiazki jest moim zdaniem nieetyczne, chociaz legalne.

  2. proszę uściślić z tym dodawaniem do tytoniu cukru, bo to by tłumaczyło czemu na diecie low carb czy keto łatwiej pozbyć się nałogu papierosowego , jakieś linki do tego że papierosy mają cukier

  3. Dzień dobry. Istotnie, to smutne ale pouczające. Nie tylko (tfu…) humaniści funkcjonują w wirtualnym świecie kłamstwa, nie mającym styku z rzeczywistością, ale w zasadzie wszyscy w naszych realiach i nie chodzi tu o jakieś gwarancje, tych bowiem – jak sądzę – nie otrzymuje nikt, ale o zwykłe pozwolenie na istnienie. Ludziom o ścisłym wykształceniu to jest o tyle potrzebne, że zainwestowali cas i wysiłek w zdobywanie tegoż, nie mogą ot tak się przekwalifikować i robić co innego. Zresztą – co? System kontroluje wszystko, dziedzina wiedzy nie gra roli. Oczywiście, nieco łatwiej jest w tych naprawdę trudnych dziedzinach, bo strażnicy systemu nie rozumieją co słyszą, a przyznać się nie mogą. Jeśli jednak już mają coś w swoich kapownikach – to przepadło. Trzeba się zamknąć, bo można sobie zrobić krzywdę. A rodzinę trzeba utrzymać.

  4. Wszyscy nas oszukuja. Najbardziej rodzice i szkola. Wpajaja nam falszywe wartosci i ucza bezsensownych zachowan. Natura wyposazyla nas w czujniki, wskazniki, hormony, ktore sugeruja nam, co dokladnie mamy robic na kazdym etapie naszego zycia i w kazdej sytuacji, tylko po prostu nie nalezy ich zagluszac.

    https://youtu.be/BFIapj1gYjI

  5. System nie kontroluje wszystkiego. Nas tutaj pewnie tak, ale wszystkiego nie

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.