Lut 152015
 

Jak zauważyliście, ja co jakiś czas wyrzucam z naszego bloga takich co zaczynają wzywać do słowiańskiego braterstwa między narodami i do tępienia Żydów, którzy Polską zawładnęli i teraz szykują się do wprowadzenia podatku katastralnego, żeby ostatecznie się z nami rozprawić. Dlaczego to robię? Powody jest bardzo poważny. Oto każdy taki niuniek, jest schowany za nickiem i nie wiadomo kim on jest naprawdę, to po pierwsze. Kolejny powód jest taki, że tłumaczenie wszystkiego Żydami i katastrem powoduje, że za szczytowy wyczyn uznaje się w Polszcze naszej wspólny grill na łące, połączony z wznoszeniem toastów i zgadywaniem kto jest, a kto nie jest Żydem i agenturą. Zajęcie to uważam za uwłaczające godności człowieka i niemęskie. Po trzecie, przy założeniu, że wszyscy jesteśmy odcięci od informacji istotnych, a skazani na domysły jedynie, nakręcenie dowolnej spirali niechęci jest dziecinnie łatwe. Wytłumaczę to na przykładzie. Oto dawno temu, kiedy nie wydałem jeszcze żadnej książki, kiedy nie miałem też żadnej pracy, ani wydawnictwa, a pisywałem jedynie na blogach, ku zdenerwowaniu mojej żony, która chciała bym aktywnie włączył się w utrzymywanie i kształcenie naszych dzieci, zadzwonił do mnie Jan Piński, ówczesny i dzisiejszy naczelny Uważaka. Zaproponował mi współpracę, a ja odmówiłem, bo się obawiałem, że czytelnicy bloga odbiorą to źle, a wrogowie i zawistnicy nazwą mnie wręcz zdrajcą. Takie było wówczas napięcie w narodzie i wszyscy ocierali łzę widząc, jak wyrzuceni przez Hajdarowicza dziennikarze idą na poniewierkę. Wszyscy im współczuli i patrzyli z nadzieją na ich nowe projekty. Minęło parę lat i oto sąd wystawił list gończy za Janem Pińskim. Powód tego wystawienia jest całkiem nieważny. Sytuacja jednak odwraca się w taki sposób, że zaraz mogą pojawić się tu ludzie, którzy zarzucą mi zdradę ideałów, bo się wtedy w Uważaku nie zatrudniłem. To możliwe, zwłaszcza, że Jan Piński wydał właśnie książkę wraz z Grzegorzem Braunem, który w swoich wystąpieniach wyśrubowuje normy moralne w sposób niespotykany dotychczas i nie ma nadziei, żeby jakiś pospolity grzesznik mógł do nich doskoczyć.
No, ale wracajmy do Żydów. Dziś mogą być na tapecie Żydzi, a jutro kto inny. Wszystko zależy od natężenia memów wpuszczanych w sieć. Zakładając jednak, że to Żydzi wszystkim trzęsą i są za wszystko odpowiedzialni, w zaistniałej sytuacji wołanie: rządzą Żydzi, rządzą Żydzi, stawia wołającego w sytuacji wspólnika tego spisku. Wobec bowiem zagrożeń prawdziwych lepiej milczeć, (mężom przystoi w milczeniu się zbroić) a kto tego nie rozumie, temu pomóc niestety nie potrafię.
To nie koniec jednak. Wszyscy bowiem, którzy z istnieniem spisku żydo-masońskiego się zgadzają mają od razu na ten spisek antidotum. Ono też jest tu, na naszym blogu, przywoływane, a są nim pisma Józefa Kosseckiego, jednego z czołowych polskich cybernetyków. Mamy więc czytelną sytuację, jesteśmy wrabiani w prosty wybór między Żydem a chamem, co jest o tyle idiotyczne i fikcyjne, że Adam Michnik już dawno powiedział – odpieprzcie się od generała – czym zniwelował całe lata antagonizmów między tymi grupami. Mam tu na myśli grupy „żydów” i „chamów” krajowych, zwanych czasem też Natolińczykami i Puławianami. No więc w sytuacji jawnego sojuszu tych sił, wybór jednej z nich to objaw jakiejś aberracji. Tak niestety jednak działa cybernetyka wymyślona przez docenta Kosseckiego, że ludzie są całkowicie bezradni. Widzą ten film z Michnikiem i Jaruzelskim i nie daje im on nic poza żałosną satysfakcją – patrzcie, patrzcie, jak nas oszukali. Po takiej konstatacji wracają do swoich komputerów, żeby manifestować wyraziste poglądy polityczne czyli opowiadać się albo za żydami, albo za chamami. Ponieważ my tutaj jesteśmy jak najdalsi od wskazywania tak zwanych „trzecich sił”, które przyciągają niezdecydowanych, przyjęliśmy po prostu, że trzecią i najważniejszą siłą jest Kościół i jego nauka. I tego się trzymamy. Każdy stara się dorosnąć do tej nauki, a Pan Bóg nam to wszystko kiedyś podliczy i powie czy się udało czy nie. Ryzyko jest spore, tym większe, że za wykładanie nauki Kościoła biorą się ludzie, którzy normalnie zajmować powinni się polityką, albo publicystyką i próbują ją wtłoczyć w te ramki, które zostały obstalowane na okoliczność naszego tu bytowania, a więc w „chamów i żydów”. No i pokusa poważnego potraktowania takich adaptacji też jest spora, tym bardziej, że media dorabiają papieżowi gębę i usiłują zrobić zeń jakiegoś heretyckiego reformatora, co występuje przeciwko rodzinie i idzie ramię w ramię z patologią. Czy można uniknąć niebezpieczeństw w związku z wyborami politycznymi? Pewnie nie, ale myślę, jako człowiek praktyczny, że powinniśmy się kierować w nich takimi właśnie względami. To nie znaczy, bynajmniej, że powinniśmy się wsłuchiwać w proste jak leśnianka komunikaty Bronisława Komorowskiego, który gada o odpowiedzialności. Wybór praktyczny z mojej strony wygląda tak, że trzeba popierać kandydatów, którzy zamierzają umocnić polską własność. Póki co, przypominam, za coś takiego zabrał się PiS jedynie. Mieliśmy do tego poważne zastrzeżenia, chodzi mi o cenę jaka została wyznaczona za zniesienie podatku spadkowego dla najbliższej rodziny, cenę polityczną. Kwestia ta nie została zresztą dokładnie wyjaśniona. Na razie jednak żadna inna partia nie zrobiła kroku w stronę umocnienia naszej własności. I nie sądzę, żeby któraś zrobiła.
Nie będę już pisał o organizacji sieci i budżetów na celowe projekty propagandowe, bo to się robi nudne. Tym bardziej, że większości ludzi wydaje się, iż wystarczy wydać jedną książkę, wyprodukować jeden film i gotowe. Otóż nie, jeśli chodzi o te kwestie rynek musi być gęsty od naszych treści i one muszą być zróżnicowane, żeby ludzie mieli wybór, między jakością, a jakością, a nie między żydem i chamem. To naprawdę nie jest trudne kiedy konkurencja składa się z różnych Miłoszewskich z jednej strony i Leszka Bubla z drugiej. Może nie jest to tak podniecające jak optowanie na zmianę za Michnikiem albo Jaruzelskim, których się przebiera w różne kostiumy, zależnie od okazji, ale też może być inspirujące. Największy kłopot z tym budżetem, bo pokusa, by wziąć gotowy od kogoś i coś na nim zrobić jest wielka, ale zawsze obarczona warunkami. Można je oczywiście lekceważyć i łudzić się, że robimy coś dla siebie, ale to nieprawda. Za nieswoje pieniądze nie można zrobić niczego swojego. Tak to już niestety jest na tym świecie.

Ponieważ wielkimi krokami zbliża się moment wydania pierwszego w nowej edycji tomu „Baśni jak niedźwiedź”, który będzie miał, według życzenia czytelników twardą oprawę, oraz zawierał będzie dziesięć barwnych ilustracji, zamieszczam oto krótki trailer zapowiadający to wydarzenie. Przygotował go oczywiście Tomek Bereźnicki. On także jest autorem ilustracji.

Wrzucajcie go, proszę gdzie tylko możecie.

Na stronie www.coryllus.pltrwają promocje: Baśń jak niedźwiedź. Tom II kosztuje 20 zł, Baśń jak niedźwiedź. Tom III 40 zł, Baśń jak niedźwiedź. Historie amerykańskie – 30 zł, Niedźwiedź i róża czyli tajna historia Czech, również 30 zł. Do tego jeszcze aktywne pozostają wszystkie pozostałe promocje, które ogłosiłem w styczniu, po katastrofie w naszym magazynie. Książkę Toyaha o rock and rollu sprzedajemy po 25 złotych. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl

19 lutego w bibliotece, w centrum handlowym Manhattan w Gdańsku, odbędzie się mój wieczór autorski. Początek o 18.00, (chyba). 7 marca zaś mam spotkanie w Warszawie, w kawiarni „Niespodzianka” przy marszałkowskiej. Wszystkich serdecznie zapraszam.

  31 komentarzy do “Wybory polityczne Polaków”

  1. WWW – Własność, Wolność, Wypierdalać żydy i chamy 😉

  2. World Wide Web – dla porządku, ale inne wersje tyż pikne.

  3. Hasło wyborcze: Przejdź na stronę WWW

  4. No tak, wybór praktyczny powinien optować za tymi co własności pomogą strzec, a na PCh 24 filmik o rozpoczęciu zdjęć do filmu o jednym z tych (rtm Pilecki) co walczyli przeciwko tym, co przyjechali na czołgach pozbawić nas własności.

  5. Niskonakładowy film o Rotmistrzu w wersji kinowej (tak na wszelki wypadek). Za pieniądze z datków. Mam tylko nadzieję, że ten zespół nie będzie do tego robił muzyki.
    A z koszulek patriotyzm przeszedł do muzyki i pojawił się Basti: https://www.youtube.com/watch?v=CB7kfQ1_YVA. A Coryllus mówił, że nic gorszego od koszulek nie może powstać

  6. To jest coś strasznego….

  7. Widzę, że chłopcy chcą dalej grać to samo i obstawiaja dwa konie, aby chociaż jeden doszedł do mety. Komorowski dla lubiących już znanych, a dla młodych (ewentualnie + starsze panie) uśmiechnięty człowiek znikąd – Andrzej Duda z żoną.

  8. Napisałeś: „Póki co, przypominam, za coś takiego zabrał się PiS jedynie. Mieliśmy do tego poważne zastrzeżenia, chodzi mi o cenę jaka została wyznaczona za zniesienie podatku spadkowego dla najbliższej rodziny, cenę polityczną. Kwestia ta nie została zresztą dokładnie wyjaśniona.

    Nie rozumiem, co masz na myśli, naprawdę. Jaka cena, jakie zastrzeżenia?

  9. No nic nowego. Czyje to pieniądze?

  10. „Za nieswoje pieniądze nie można zrobić niczego swojego. Tak to już niestety jest na tym świecie.”

    Pewnie chcialoby sie… ale…

  11. Musisz to odnaleźć w tekstach…nie pamiętam dokładnie, mieliśmy jednak poważne wątpliwości co do szczerości tej intencji.

  12. …kurczę, nowy Rej co to to tylko po polsku!

  13. A gdzie w tym ten trzeci element – Kościół i niestety czwarte „w” ( a tak naprawdę pierwsze) czyli wiara?

  14. Przytoczylem wczoraj pozycje ”ktorej nie wymienie aby nie promowac jej tutaj” jako jedna z alternetyw w wyborze ideologi na przyszlosc. Ideologi ktora jak najbardziej jest zbiezna z KK bo….. nie mozemy teraz popelnic bledu w jej wyborze lub nie miec zadnej ideologi. Blad w wyborze jest gorszy od zbrodni czego mamy przyklad patrzac co sie dzieje w Polsce aktualnie.
    Nie winie tez za wszystkie niepowodzenia ”zydow” funkcjonujacych tutaj jako stereotyp – ktory ma za zadanie wywolac najpierw bodziec po nim wrazenie potem wyobrazenie bodzca nastepnie EMOCJE i tak dalej do reakcji….. jak sadze reakcji siadania ”do swoich komputerów, żeby manifestować wyraziste poglądy polityczne czyli opowiadać się albo za żydami, albo za chamami”.
    Pogladow politycznych nie mam a nawet jak mam to sie z nimi nie zgadzam….. czasu tez nie mam … ide czytac kolejna pozycje autora ”ktorego nie wymienie aby nie promowac go tutaj”.

    Pozdrawiam
    M.D.

  15. Jedyne akceptowalne spojrzenie na sprawe to jest takie, ktore rozstrzyga sprawe na poziomie konkretnych osob, nazwisk, podjetych dzialan i oczywistych faktow.
    No i mamy tutaj tych wszystkich zlaicyzowanych i jednoczesnie chrzszonych scyzorykiem misjonarzy wolnosci i nowoczesnosci – Szechtera, Urbacha, Lewertowa, Boniego, Szejnfelda, Rotfelda-Rostowskiego, dwoch ministrow spraw zagranicznych – Adama Rotfelda i Mellera, itd. Paru jeszcze na szybko by sie znalazlo, teraz chwilowo podwieszonych pod pisowska i niezalezna opozycje. Wszyscy z nich zapewne mocno przysluzyli sie tzw. polskiej sprawie.
    Te wybory miedzy PO i PiS to jest powtorka z przeszlosci. Prowadzi to do nikad. Dalszy ciag historii pisany przez kolejne pokolenie „natolinczykow” i „pulawian”. Ja tej bandzie druga dekade mowie „poszli won”.

  16. Zgadzam się z coryllusem, że tylko PiS zadbał o własność znosząc haracz w postaci podatku od spadku dla zstępnych, czyli najbliższych spadkobierców. Dodam do tego, że w czasie swoich krótkich rządów umożliwił również zwykłym obywatelom wykup mieszkań za przysłowiową złotówkę . Takie decyzje na pewno sprzyjają uwłaszczaniu się Polakom na nieruchomościach zarówno gruntowych jak i mieszkaniowych. Dzięki temu istnieje ciągłość pokoleniowa i chęć dorabiania się z myślą o przyszłych pokoleniach, czyli mamy również aspekt pro rodzinny. Zastanawia mnie tylko dlaczego PiS nigdy nie wykorzystał tego w kampanii wyborczej?
    Co do podatku katastralnego, który nie jest tym zryczałtowanym od wielkości powierzchni nieruchomości płaconym obecnie, ale podatkiem od jej wartości rynkowej. Wiadomo, że wartość nieruchomości w atrakcyjnych miejscach jest o wiele większa niż np. w Pcimiu Dolnym. I dlatego wielu ludzi posiadających nieruchomości (pokoleniowe) atrakcyjne, a mający małe dochody po prostu będą musieli się ich pozbyć lub je zadłużyć.
    Sprawa następna, nastąpi brak motywacji by inwestować w nieruchomości celem poprawy ich atrakcyjności i estetyki, bo to będzie miało wpływ na wysokość płaconego haraczu. Takie zjawiska już są widoczne na zachodzie. Są również zwolennicy tego podatku, którzy twierdzą, że jak masz to płać, ale mnie takie rozumowanie zupełnie nie przekonuje. Przy stawce podatku w wysokości 1 proc., o której wspomina się najczęściej, rodzina zarabiająca podwójną średnią krajową i żyjąca w średniej wielkości mieszkaniu w dużym mieście, mogłaby oddawać do gminy nawet ok. 10 proc. dochodów na sam tylko podatek katastralny. Najmocniej poszkodowaną grupą byłyby młode małżeństwa spłacające kredyty za niedawno kupione mieszkania. Nie dość, że wiele z nich płaci raty od kredytu przewyższającego wartość nieruchomości, których ceny spadają, to do tego musieliby udźwignąć nowe obciążenie. W takich warunkach, wielu młodych ludzi może zrezygnować z dalszego spłacania kredytu i poważniej pomyśleć o emigracji.
    Na pewno na tym podatku najbardziej skorzystałyby samorządy, których kasy są wiecznie puste, a łupiąc mieszkańców nowym wyższym haraczem mogły by podreperować swoje budżety.

  17. Tu w blogu napomknąłeś o podatku katastralnym tylko w notce pt. „I rozbiór pamięci”, ale nic więcej, na co wskazałeś wyżej. Może w którejś z książek lub wystąpień ustnych, może na YT? Jeśli sobie przypomnisz, to proszę napisz, bo to ważne.

  18. Opodatkowanie własności, która nie jest źródłem przychodów kapitałowych jest równie niegodziwe, jak opodatkowanie pracy czy przymusowe „ubezpieczenie”. To jest grabież.

  19. Przeciętny warszawski czynsz od trzech pokoików (48 – 55m2) z kuchnią wynosi w Warszawie ok 650 zł miesięcznie co stanowi 8 tys zł rocznie, wartość takiego mieszkania to ok 300 tys zł, od tej rynkowej wartości ustalony np.1% katastru obciążałby kwotą 3.0 tys dodatkowego podatku. Razem koszty utrzymania własności (bez mediów) wyniosłyby ok. 900 – 1.000 zł mies. czyli 11 -12 tys zł. rocznie.
    Bez mediów czyli gazu, prądu, wody, co.
    Wynagrodzenia GUS – owskie na poziomie 4 tys zł są mocno zawyżone , bo jest to zbitka wynagrodzeń kasjerów ze sklepów sieciowych itp. (2.000 brutto + pakiet zdrowotny) i prezesów banków.
    O czym więc myśleć na warszawskim bruku o tym, żeby wybierać tak, aby była szansa na przeżycie.

  20. Opodatkowanie własności, która nie jest źródłem przychodów jest opodatkowaniem konsumpcji. Nie wiem jak u Państwa ale w mieście, w którym mieszkam największymi pracodawcami są: Uniwersytet, Politechnika, Akademia Sztuk Pięknych i Uniwersytet Medyczny. Do tego dochodzi kilkanaście prywatnych uczelni. Wszystkie nowe kawalerki i również te na rynku wtórnym są wykupywane na wynajem dla studentów i tzw słoików. Jest już duża grupa ludzi, dla których nieruchomości pracują. Pytam ile młodych małżeństw decydując się na kredyt hipoteczny na mieszkanie kupuje dwa małe mieszkania po to aby to jedno pracowało i przynosiło dochód?

  21. To nie jest opodatkowanie konsumpcji, lecz opodatkowanie istnienia człowieka wraz z niezbywalnym prawem do posiadania rzeczy ruchomych i nieruchomych koniecznych do życia. Jeśli zatem samo istnienie człowieka jest opodatkowane, to nie jest to podatek, lecz cena, jaka trzeba zapłacić, by przeżyć. To ma znamiona haraczu czy okupu, jaki wymusza zbój, terrorysta czy inny zbrodniarz. Wniosek: masz prawo do samoobrony, jak w przypadku zagrożenia życia i zdrowia.

  22. Z tego wynika, że w przypadku popadnięcia w tarapaty to mieszkanie wykupią zawsze ci, którzy drukują pieniądze.

  23. Adam Doboszyński w swoich pracach podkreślał – odwołując się do św. Tomasza – że czerpanie zysków z wynajmu mieszkania (tzw. kamienicznictwo) nie jest dobre.

  24. To są po prostu socjaliści, więc można się spodziewać ukrytych intencji odwrotnych od deklarowanych. Trzeba sięgnać do źródła czyli tekstu propozycji przedstawionej przez partię a nie koniecznie szukać po tekstach coryllusa.

  25. Widzę sporo ogłoszeń: kupię mieszkanie razem z lokatorem. Sprawdzono- chodzi o niepłacących czynsz, których prywatny właściciel usunie a spółdzielni lub miastu trudniej, bo ma mniejsze spektrum instrumentów. Nie może nękać mieszkańca w sposób zabroniony prawem. Te mieszkania jako obciążone niespłacalnym długiem idą za bardzo małe pieniądze a nękanie typu odcinanie wody pod pozorem niekończącego się remontu nie kosztuje nic.

  26. Przepraszam ale jakiej własności chce Pan bronić. Koca i łyżki. Jeśli kupuje Pan samochód nie planując zmiany zawodu na taksówkarza to to jest konsumpcja. Powtarzam – nie produktywna własność jest konsumpcją a nie inwestycją. Tylko w przypadku inwestycji we własność pojawia się kategoria kosztów i całego rachunku wyników i wynikających z niej podatków, zysków itd.
    Tak, tak już wierzę, ze św. Tomasz potępiał kamieniczników. W jego czasach całe dzielnice podgrodzi były budowane przez deweloperów pod wynajem. Może jakieś konkrety? Jestem pewien, że to raczej pan Doboszyński potępiał kamieniczników – żydowskich!

  27. Ale kim są ci wykupujący? I komu potem wynajmują lub odsprzedają po „uprzątnięciu” lokalu? Nie musisz odpisywać, bo znam odpowiedź.

    Działania prowadzą dwutorowo: deweloperka (masa mieszkań pustych, nie zasiedlonych, na kogoś czekających, bo deweloperzy dalej budują – i kredyty na te nowe budowy biorą, nie spłaciwszy wcześniejszych!) i pułapki kredytowe na tych, co już połknęli.

  28. a tu jeszcze kolejny ,,zwój” z Uniwersytetu dla idiotów, o którym Pan nie tak dawno wspomniał. No proszę. Kogo tu mamy..?;
    https://lustronauki.wordpress.com/2015/02/14/doniesienie-agenturalne-na-uj/

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.