styczeń 122015
 

Nasze wyobrażenie o francuskich policjantach zostało ugruntowane w czasie oglądania filmów z Louisem de Funes. Myślę, że nic nie jest tego dziś w stanie zmienić, nawet informacja, że komisarz, który prowadził śledztwo w sprawie paryskich zbrodni strzelił sobie w łeb z broni służbowej, stało się to w czwartek. Proszę oto link http://yournewswire.com/police-chief-in-charge-of-paris-attacks-commits-suicide/.
Nie ukrywam, że o życiu francuskich policjantów nie wiem nic ponad to, co udało mi się zaobserwować w filmie „Żandarm na emeryturze”. No może trochę Was kokietuję, czytałem przecież różne książki o francuskiej policji i z nich dowiedziałem się, że praca francuskiego gliny, od czasów Vidocq’a polega wrabianiu niewinnych ludzi w przestępstwa popełniane przez samych policjantów, a następnie wsadzeniu tych wrobionych do ciężkich więzień. Każdy wie jak się to odbywa, każdy czytał albo oglądał „Nędzników” i każdy kibicował Jeanowi Valjean, a nie temu drugiemu, parszywemu glinie, co go ściga nie bacząc na dobre uczynki i wielkie serce. Potem zapoznaliśmy się wszyscy z prefektem Andrioux, który otworzył nam oczy na wiele spraw, oraz z jego synem Louisem, który porzuciwszy rodowe nazwisko przyjął pseudonim Aragon i zaczął pisać komunizujące powieści. Za wiedzą i zgodną urzędników i policjantów republiki rzecz jasna. Czytaliśmy wszyscy o Brygadach Tygrysa, zorganizowanych przez Georgesa Clemenceau, prawdziwym cudzie świata, który uwolnił Paryż i okolice od plagi przestępców. Ci zaś zjawili się w stolicy dwie dekady wcześniej na zaproszenie wymienionego już prefekta Andrioux i jego następcy, a przywołano ich w celu czytelnym bardzo. Otóż chodzi o to, że kiedy się ma do dyspozycji gotowych na wszystko anarchistów o wiele łatwiej zmieniać rządy niż kiedy się ich nie ma. Kłopot w tym jedynie, by mieć ich wszystkich pod kontrolą. No, ale o to najtrudniej, anarchiści zakontraktowani w drugiej połowie XIX stulecia przez pana prefekta rozleźli się po mieście jak wszy i przez to kilkanaście lat później ludzie pana ministra Clemenceau musieli ich wszystkich wystrzelać. Strzelanie do wszy, tak był określił główne, a być może jedyne zatrudnienie francuskich gliniarzy. Bardzo mało było w historii XIX i XX wieku momentów kiedy francuska policja nie umiałaby poradzić sobie z przestępcami. Ja mogę wskazać jeden taki moment. Chodzi o kradzież Giocondy z Luwru. Wszyscy wiemy jak się to odbywało. Biedny Włoch, właściwie nędzarz, zatrudniony przy robotach szklarskich w Luwrze wyniósł pewnego dnia najsłynniejszy obraz świata z tego muzeum. Policja szalała, szukali tego wszędzie, ale nie mogli znaleźć. Tymczasem obraz leżał pod łóżkiem Vincenzo Perugii, bo tak się ten facet nazywał i czekał na kontrahenta. Sam Vincenzo – biedny żebrak bez rodziny – pojechał pewnego dnia do Florencji i tam zaproponował dyrektorowi Ufizzi czy też jakiemuś marchandowi sprzedaż obrazu. Ten od razu zorientował się o co chodzi i dał znać policji, a ona ujęła Perugię, ten zaś wskazał gdzie znajduje się Gioconda. Ona przez cały czas leżała pod łóżkiem i wyobraźcie sobie, że nic się jej nie stało. Czy ten gość od obrazów zadzwonił na policję do Paryża? A gdzie tam, powiadomił normalnie gliniarzy florenckich. Zaraz, zaraz, florenckich? A co ten nadęty pajac coryllus pisał ostatnio o Toskanii w swojej głupiej książce o Czechach? Że, co? Że to jest brytyjski lotniskowiec na włoskiej ziemi, czy jakoś tak…co za pomysły…że Florencja pełna jest Anglików, że Livorno to brytyjski port, a najważniejszym człowiekiem w całej Toskanii jest brytyjski ambasador? Naprawdę takie rzeczy wypisywał, ale to przecież nie może być prawda. Giocondę ukradł biedny Włoch, zatrudniony w Luwrze przy konserwacji ram obrazów. Potem miał proces, ale był to raczej kabaret niż proces, sędzia uśmiał się serdecznie z takiego żartu, a Vincenzo powiedział, że zabrał Giocondę, bo mu się wydawało, że powinna być ona we Włoszech, bo tam została namalowana. Pan sędzia uprzejmie wyjaśnił mu, że Leonardo namalował obraz dla króla Francji, Franciszka I i jego miejsce jest w Paryżu. No i nasz biedny złodziej zgodził się z tym. Potem wypuszczono go na wolność zaliczając w poczet niewielkiej kary czas spędzony w areszcie. Czym zajmował się Peruggia kiedy znalazł się na wolności? To ważne pytanie. Otóż on wrócił do Paryża i założył w centrum miasta sklep z obrazami. Dziwne trochę, nie? Biedny Włoch, analfabeta, złodziej, robotnik najemny, który z trudem opłaca wynajęte mieszkanie na przedmieściu, powraca do stolicy i tam zakłada sklep z obrazami. Niektórym to się, kurcze, w życiu powodzi.
Przypomnijmy jeszcze w którym roku zniknęła ta Gioconda – w 1911. A kiedy się znalazła – w 1913, w grudniu. Kolejny rok zaś obfitował w różne wydarzenia jak pamiętamy. Nikt ich jednak nie kojarzy z Vincenzo Perugią.
Żaden z nieudacznych francuskich policjantów nie popełnił wówczas samobójstwa, dostali widocznie jakieś gwarancje i zapewnienia, że wszystko będzie dobrze. No i wybuchła ta cholerna wojna, w której Francja stanęła po tej samej stronie co Wielka Brytania, a policja zamiast popełniać samobójstwa musiała się zająć szukaniem niemieckich szpiegów.
Dziś jednak jest inaczej. Pan komisarz Fredou nie dostał żadnych gwarancji, zostawiono go sam na sam z tą śmierdzącą, rozdmuchaną przez media sprawą, z tą demonstracją, która miała się odbyć w niedzielę i z tym stosem pogróżek, które spłynęły na jego skrzynkę mailową. Ponieważ autorzy notatki o jego śmierci są tak samo przygotowani do wykonywania zawodu dziennikarza, jak pan Fredou do walki z islamskim terroryzmem, zadają na koniec pytanie: czy jego śmierć miała związek z zamachami?
I cóż tu rzec? Może nie miała, może zabił się, bo go żona zdradzała i o tym usłyszymy wkrótce. A może znajdą jakieś całkiem inne wyjaśnienie. My jednak, zatwardziali zwolennicy teorii spiskowych, upierać się będziemy przy tym, że jednak było coś na rzeczy, że śmierć komisarza i ta kradzież Giocondy, a nawet wybuch I wojny światowej mają ścisły związek z zamachami w redakcji Charlie Chebdo. A koszulki z napisem „Je suis Herlic Fredou” nie założy nikt, mogę Was o tym zapewnić. To jest po prostu za duży obciach.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl Mamy tam cały festiwal promocji. „Dzieci peerelu”, „Nigdy nie oszczędzaj na jasnowidzu” oraz „Dom z mchu i paproci” sprzedajemy po 10 złotych plus koszta przesyłki. „Najlepsze kawałki” oraz 2 i 3 numer Szkoły nawigatorów sprzedajemy po 15 złotych plus koszta przesyłki. Zapraszam także do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy w Warszawie.

I jeszcze jedno, od Remigiusza Hanaja, producenta płyt z muzyką ludową, które są w naszym sklepie dostałem wczoraj taką informację

Potrzebna jest krew dla dziecka chorego na białaczkę B Rh-.To bardzo rzadka grupa.Trzeba dotrzeć do wielu osób.

Kontakt: Marzena Czyż 515 250 700.

  40 komentarzy do “Że słi Helric Fredou czyli jak się bawi francuski glina”

  1. Monsieur Commisaire zbyt serio potraktował śledztwo?

  2. A ciekawe czy do francji przypadkiem nie zaglądnął seryjny samobójca. No bo wicie rozumicie, jak tak kminimy tutaj z Panem Coryllusem na czele jedynie z poszlak które gdzieś tam się pojawiają to nam(w sensie Panu Coryllusowi, a my się zgadzamy z przedmówca) takie dziwne rzeczy wychodzą. A co jeśli ten pan oficjer mając dostęp do różnych lepsiejszych niż my danych rozkminił coś jeszcze większego niż tutaj? Do kogoś z tym poszedł? I odwiedzi go seryjny samobójca

  3. Je ne suis pas Charlie 😉

  4. Przy grupie krwi B Rh- może być podana tylko ta sama grupa krwi , lub 0 Rh- .

  5. Czy jest naszemu Gospodarzowi znana niedawna debata:
    „Kościół katolicki hamuje rozwój nowoczesnej Polski” ?

    Oto bardzo cikawa notka z oficjalnej strony – tak mało znaków, a tak dużo informacji:

    Zapraszamy na kolejną debatę z cyklu „Zderzenia” organizowaną przez Towarzystwo Absolwentów Oxford i Cambridge oraz Polskie Radio RDC.

    Tezy „Kościół katolicki hamuje rozwój nowoczesnej Polski” bronić będą: prof. Zbigniew Mikołejko, prof. Jan Hartman oraz red. Eliza Michalik. Przeciwko tezie opowiedzą się: Krzysztof Zanussi, o. Tomasz Dostatni i Magdalena Ogórek. Moderatorami dyskusji będą Ewa Wanat i Grzegorz Nawrocki.

  6. Przeglądałem sobie co wyłapał mój tuner z satelity Astra. Pod koniec pasma są już tylko reklamy numerów telefonów usług seksualnych. I oto jedna z nich: goła wijąca się baba, całe szczęście w majtkach, numery telefonów gdzie można zadzwonić żeby z nią pogawędzić i dodatek: czarny prostokąt z napisem „Ich bin Charlie Hebdo” ! Omal nie umarłem ze śmiechu.
    Z powodu zabójstwa kilkunastu lewicowych dziennikarzy i klientów koszernego sklepu, kilka milionów Europejczyków protestuje. Z powodu maskary i wypędzenia kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Nigerii ukazują się jedynie słabe newsy w niektórych mediach. W pierwszym szeregu demonstrujących przeciwko terroryzmowi głów państw autor niedawanej masakry w Gazie ! Zamachowcy giną w opuszczonej drukarni, to jak motyw w „Złap mnie jeśli potrafisz” z Leonardo Di Caprio i Tomem Hanks’em. Kto to reżyseruje ? Czy to strach że Palestyńczycy będą mogli wytoczyć im proces o zbrodnie wojenne dyktuje im te scenariusze ? W składzie Trybunału jest tylko jeden Francuz i sądząc po nazwisku oddali każdy pozew przeciwko Izraelowi.

  7. No no …Miejmy nadzieję że poczucie wstydu i winy nie ogarnie całej serii policjantów badających tą sprawę.

  8. …sa tylko znaki… smierc pana komisarza to nic innego tylko dowod na inscenizacje. Bedzie jak zwykle – problemy w domu, choroba, klopoty finasowe, smierc ukochanego kanarka – cokolwiek – facet nie wytrzymal presji i zdecydowal sie odmeldowac.
    Szef izraelskiego panstwa kilka miesicecy temu na forum ONZ wmawial sluchaczom, ze wojujacy islam jest w natarciu i ze HAMAS=ISIS. Tacy ludzie zawsze wiedza co mowia.

  9. Ale tęgie głowy zaprosili do dyskusji po stronie Kościoła.Pamiętam jak w latach dziewięćdziesiątych jedyni dyskutanci z Olgą Lipińską ,Nowacką ,Środą to byli osobnicy o tłustych włosach ,w okularach jak denka od butelki w rogowych oprawkach (wyglądały jakby znalezione przy rozbitym Meteorycie Tunguskim).Osobnicy ci mieli stare wytarte marynarki i krawaty zapięte w okolicy pępka .Do tego ta ślina która im ciekła z ust.Środa i Lipińska wyglądały jak laski przy nich .A dzisiaj Zanussi.No no .Jest progres.Górą nasi …

  10. debata marna, raczej chciałem zwrócić uwagę na organizatora (Towarzystwo Absolwentów Oxford i Cambridge) – mają powiązania z Fundacją Batorego także no i Pani Ogórek na deser 😉

  11. Wiadomo że to ustawka .Ale i tak jest progress…

  12. Chodzi mi o to że Zanussi nie ma tłustych włosów .No i ma modne okulary .

  13. trzeba bedzie wezwac inspektora 'kluzo’…

  14. Na początku grudnia izba niższa zgromadzenia narodowego Francji zaleciła rządowi uznanie państwowości Palestyny. Teraz chyba nie ma wątpliwości, że nie będzie tego uznania.

    Ciekawe, że w tym samym biurze w Limoges ponoć rok wcześniej też jakiś policjant zakończył życie samobojem; Czyżby specjalne pomieszczenie do którego można w niekrępujący sposób wejść i niepostrzeżenie wyjść?

    Z innych ciekawostek to, żeby było dochodzenie, to muszą być ciała, a tych ciał terrorystów jakoś nie ma, no w każdym razie na YT.

  15. Szef panstwa palestynskiego maszerowal obok Tuska. To jest grubsza ustawka niz sie moze zdawac.

  16. Biedny komisarz Fredou, nie wytrzymał presji, tak mamy myśleć. Popełnił samobójstwo, podobnie jak ta angielska pielegniarka, która dała się nabrać jakimś australijskim dziennikarzom i wypaplala coś przez telefon na temat narodzin wnuka królowej, myśląc, że to rodzina królewska do szpitala dzwoni. Tak się przejęła gafą, że- będąc matką dwójki małych dzieci- po prostu się zabiła. To niemożliwe, nawet w Anglii, jestem pewna.
    W „Nędznikach” żandarm Javert zabił się, po tym jak Valjean darował mu życie. Stwierdził, że nie ma dla niego miejsca w świecie Valjeanów.
    A co stwierdził komisarz Fredou i dlaczego musiał zginąć?

  17. Normalny świat jest biegunowo różny od tego co opisywał Hugo. W normalnym świecie to Valjean popełniłby samobójstwo.

  18. Valjean, trzymany w więzieniu za kradzież chleba dla dziecka, stwierdziłby pierwszy, że nie ma dla niego miejsca na takim świecie?

  19. Komisarz mógł też nic nie stwierdzić, a został wytypowany (nie miał rodziny, chociaż nie wiem, czy to dla służb ma istotne znaczenie) i teraz wszyscy wiedzą, że należy węszyć, ale rozsądnie.
    Widać, że to dotarło do ludzi z TV, bo transmisje na żywo francuskiej telewizji ograniczały się do relacji ze stacjonarnej kamery, która nie zmieniała punktu obserwacji przez długie minuty. W desperacji kamerzysta czasami używał transfokatora.
    Widziałem to w relacji z RT (oni wszystko podadzą, ale nie z Rosji).

    Jedyne kawałki z akcją to te zrobione przez „amatora”. Ciekawe czy nazywał się Jean, a może Kola.

  20. Ja tez nie jestem Charlie Hebdo. To brukowiec rysunkowy na poziomie tygodnika „Nie” Urbana. A Donald Tusk jest jak najbardziej, maszerowal przy boku cesarzowej, tyle ze smyczy na szyi nie mial. I pani premier Kopacz, a jakze. Niewazne likwidowane kopalnie, strajkujacy gornicy, problem w kraju. Ona musi pojsc i poszlifowac paryski bruk. A moze pojechala zadeklarowac ze Polska jest sklonna przyjac ze 2 miliony Arabow z Francji?

  21. Swoją drogą nie wierzę w to, że w XIX wiecznej Francji ktokolwiek musiał kraść chleb dla dziecka. Pan Hugo musiał mieć same poważne zlecenia.

  22. Rozumiem, Hugo wymyślił ten świat z „Nędzników” dla potrzeb zleceniodawcy, a nie pokazał rzeczywistości we Francji. No tak…Valjean prawdziwy miałby kogo poprosić o ten chleb.

  23. Może to, że nie miał rodziny było ważne dla służb, żeby nikt nie wyjaśniał sprawy.

  24. Ile członków rodzin miały polegli na Siewiernym i udało się ich spacyfikować, nawet samego JK. Stosowna perswazja czyni sporo.

  25. W końcu sobie przypomniałem ten Hugo to autor, Wiktor miał na imię. Czytałem 50-pare lat temu.

  26. I był wplątany w aferę pedofilksą.

  27. Ta babka powinna mieć turban muezina i czarną brodę. Wtedy lepiej pasowałaby do Hebdo.

  28. Fredou, jeśli to prawda, co podaje ta notatka, to już widział seryjnego samobójcę, jeśli to seryjny samobójca. Być może nie zrozumiał. Gdyby zrozumiał, wykręciłby się od tego śledztwa. Albo był mniej zgorzkniały niż to widać z jego pół-uśmiechu. I potraktował je na serio. Nie wiem. Ale przejąłem się tym człowiekiem. To zdjęcie, wbrew pozorom, ma wyraz. Prośba o ratunek z tonącej piramidy afer. Albo ostrzeżenie, żeby się tam nie pchać.

  29. Myślę, że można się za Fredou pomodlić. Nawet gdyby był prawdziwym samobójcą, to g… w które wdepnął daje mu jakieś usprawiedliwienie, jak Ogniowi. Zdrowaś Maryjo, łaskiś pełna …

  30. Akcja z grupą BRh- „zakończyła się powodzeniem” .Tak przynajmniej mówi głos w słuchawce

  31. To ciekawe.Będzie widać…

  32. ,,Niemcy budują w Polsce kopalnię! Im się opłaca, a my zamykamy swoje!? Gdy rząd E.Kopacz forsuje likwidację czterech kopalń, twierdząc, że są one nieopłacalne, Niemcom opłaca się budować w Polsce nową kopalnię! Inwestycja ma dojść do skutku w Orzeszu na Górnym Śląsku. Jak kilka tygodni temu podawał portal gospodarczy wnp.pl, wydobycie w nowej kopalni ma ruszyć najdalej za trzy lata. Przedsięwzięcie finansuje niemiecka firma HMS Bergbau AG, a nakłady szacuje się na 150 mln euro”.

    Nie mam pytań.

  33. Kropla drazy skale. To element dlugoterminowej strategii – likwidacja polskiego przemyslu I wszelkiej dzialalnosci gospodarczej I coraz wieksza niemiecka ekspansja. Wroci Tusk z Brukseli to pewnie ulegnie to wszystko przyspieszeniu.

  34. A zaraz obok premier Izraela.

  35. I obok tez premier Cameron, ten konserwatysta ktory lubi pedalow.

  36. Hmm jak juz drzewiej pisalem UK wysuwa sie na prowadzenie odnosnie tej hecy. Szast prast i wyciagneli z kapelusza ustawe o totalnej inwigilacji obywateli w internecie, bez zadnego nadzoru sadowego.
    Ot tak ktos siadl i na kolanie napisal sobie ustawe z odniesieniami do wszystkich praw obowiazujacych w UK (przypominam ze tutaj nie ma zadnej konstytucji tylko szereg ustaw – niektore obowiazujace zyja niezmienione od XVII w.) jak sobie poogladal marsze solidarnosci i glupawe rysunki z tego francuskiego szmatlawca..

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.