lt. 222021
 

Skończyłem wczoraj pierwszy rozdział II tomu Kredytu i wojny, a potem, żeby odsapnąć obejrzałem film o tym, jak dzielnie poczynają sobie w Afryce firmy farmaceutyczne. Nazywało się toto Wierny ogrodnik, czy jakoś podobnie i było po prostu straszne. Scenariusz wyciągnięty z buta, intryga bez sensu, chodziło tylko o to, by pokazać bezradność szlachetnych ludzi wobec przemocy systemu. Nie wiem z którego roku był ten film, ale powiedzieli w nim wprost, że firmy farmaceutyczne planują wypuścić na świat zarazki gruźlicy, które wykoszą 1/3 populacji. Potem zaś będą zarabiać miliardy na lekarstwach. Ponieważ to się mogło wydawać parę lat temu fantazją, nikt na ten film uwagi nie zwrócił. Dziś mamy wspomnianą w nim gruźlicę, która nazywa się co prawda inaczej, ale to przecież bez znaczenia. Mamy też lekarstwo, a właściwie szczepionkę i czekamy co dalej. Ja zaś oglądając ten nędzny amalgamat przypadkowych scen pomyślałem, że wiem już po co jest zaraza. Po to, żeby wszędzie była Afryka. Jasne jest, że postęp zaprowadził nas w ślepą uliczkę. Mimo istnienia olbrzymich laboratoriów, systemów opieki zdrowotnej, mimo składek które płacimy na to wszystko, nie udało się niestety wyeliminować śmierci, a jedyną naprawdę istotną zdobyczą ludzkości jest higiena i prawidłowe odżywanie. Aparat przemocy zwany służbą zdrowia, który dopiero się rozkręca na nowych polach aktywności, nie może jednak przyznać się do błędu. Musi upierać się przy tym, że już za chwileczkę już za momencik, powstanie nowa Liga Walki ze Śmiercią, a my będziemy jej kibicować, aż w końcu zwyciężymy. Musimy tylko wydać trochę więcej pieniędzy na badania. To jest kłamstwo. Człowiek nie może wygrać ani ze śmiercią, ani ze starością, ani z obciążeniami genetycznymi. Może to wszystko tylko łagodzić kupując coraz to śmielsze złudzenia. Nasz współczesny problem polega na tym, że złudzenia stały się za drogie. Ludzie zaś którzy je sprzedają nie mają już towaru na składzie. I w zasadzie to ich istnienie jest zagrożone. Są niepotrzebni. A skoro tak muszą jakoś swoje istnienie umotywować. No i motywują. Mamy covid. Spotyka się on jednak z dużą dozą nieufności i wielu ludzi nie wierzy w jego istnienie. No skoro tak, to sami się prosimy o nauczkę. Nie mamy bowiem żadnego argumentu, który by powstrzymał działania firm farmaceutycznych. Te zaś kłamią, kradną i zabijają w imię egoistycznych celów. Tak to było pokazane w filmie, który oglądałem wczoraj. I możemy być całkowicie pewni, że jeśli trzeba będzie zamienić cały świat w Południowy Sudan, to żaden posiadający rzeczywistą władzę człowiek się przed tym nie zawaha. Wtedy bowiem dopiero będzie można zaprezentować skuteczność działania leków, szczepionek i w ogóle wszystkich produktów, jakimi dysponują te całe firmy farmaceutyczne. Wtedy też, przy całkowitej bierności i bezradności zdegradowanych i okradzionych ze wszystkiego ludzi można się będzie pobawić w prawdziwego apostoła dobrej nowiny z pakietem strzykawek w kieszeni. Do tego to wszystko zmierza. Afryka, jako laboratorium przestała już najwyraźniej wystarczać producentom preparatów medycznych. Oni zaś, żeby dalej żyć, bo to jest walka o życie, nie mogą ponosić odpowiedzialności za nic. Nie mogą, bo zginą. Dlatego też rządy zwalniają lekarzy z odpowiedzialności za zdrowie pacjenta, o czym może się przekonać każdy kto będzie próbował dostać się na SOR w Grodzisku Mazowieckim. Patrzyłem wczoraj na tę filmową Afrykę i nie mogłem uwierzyć. Toż przecież ten sam klimat mamy w Polsce. Każdy kto był przy szpitalu na Banacha, czy przy Bielańskim dobrze o tym wie. Niczym się to nie różni, tylko pogodą. Tameczne wojsko jest może trochę za bardzo bezczelne, ale wynika to zapewne z podziałów etnicznych, o których mało wiemy. U nas na razie one się nie zaznaczają, ale poczekajcie, aż więcej ukraińskich lekarzy zatrudnią w polskich szpitalach. Wszędzie będzie Afryka. I nikt nie będzie ponosił odpowiedzialności za nic.

Kolega Przemsa użył wczoraj w swoim tekście terminu „poważne państwa”. W mojej ocenie nie istnieje nic takiego, jak poważne państwa. Organizacje te są z istoty niepoważne, a ich rzekoma powaga polega na tym tylko, że politycy dzierżący władzę, nie zachowują się, póki co, jakoś szczególnie ekstrawagancko. Czego nie można powiedzieć o Afryce. Choć może niektórzy się zachowują. Pół wieku temu nie można było sobie wyobrazić na stanowisku premiera kogoś takiego jak Boris Johnson. Już to kiedyś pisałem, ale jeszcze powtórzę: państwa to konieczny element kontroli aktywów, który służy do przenoszenia kosztów kryzysów wielkoobszarowych na obywateli i poddanych. Z tym, że obywatele mają gorzej, bo im się wmawia, że są wolni i odpowiedzialni. Poddani zaś zawsze mają kogo oskarżyć o swoje nieszczęścia. Wielkoobszarowe kryzysy to oczywiście wojny, zarazy, powodzie i wszystko co wynika z działalności grup skupionych w organizacjach ignorujących państwa i nimi zarządzających. Po co one są wywoływane? Jak to po co? Żeby uzasadnić istnienie tych organizacji. Ktoś powie, że to absurd, bo przecież na całym Bożym świecie musi być ktoś, kto ma czyste i przejrzyste intencje…Naprawdę tak myślicie? I naprawdę myślicie, że tym kimś jest Jarosław Kaczyński kreujący na menedżera dusz i umysłów faceta nazwiskiem Obajtek?

Rzeczywistość jaką kreują politycy od półtora roku, w tym politycy z państw nazwanych przez Przemsę, poważnymi, ma jedną ważną cechę. Ma nas nauczyć bezradności. I to się udaje, albowiem przy tej ilości służb i tajniaków, trudno doprawdy wykazać się jakaś inicjatywą, nie mówię już o buncie. W końcu chodzi o rzecz nie wymagającą jakiegoś szczególnego poświęcenia. Trzeba nałożyć maskę, a potem się zaszczepić. To wszystko. Zupełnie jak w tej Afryce. Masek nie zakładają tam co prawda, ale szczepią się regularnie. Nie wpływa to w żaden sposób na zmniejszenie śmiertelności, która jest wysoka z powodu braku higieny i złego odżywania się, ale daje ludziom umierającym nadzieję. Ta zaś jak wiemy, umiera ostatnia. Można tych przeznaczonych na śmierć zdechlaków, co biegają w samych gaciach po sawannie jakoś dostymulować i wzmocnić, na przykład zrzucając im żywność w wielkich workach, ale to także służy tylko jednemu – żeby populacja szczepiona niesprawdzonymi preparatami nie zaczęła wymierać za szybko. O nic innego tam nie chodzi. Najmniej zaś o stabilizację i lepsze życie dla biedaków. Choć z pozoru tak to może wyglądać. Nadszedł jednak czas, a widać to dobrze w przychodniach i na SOR-ach w Polsce, że pora odłożyć na pawlacza zaufanie do ludzi w białych kitlach. Oni się bowiem nawet za bardzo nie starają go podtrzymywać. Sami bowiem wierzą w to, że bezpieczeństwo gwarantują im instrukcje wydawane przez poważne państwa. To na razie działa, ale nikt nie wie jak długo. W tej Afryce, jak się zebrała banda uzbrojonych ludzi, to było im wszystko jedno lekarz czy nie lekarz, walili równo po wszystkich.

Podsumujmy więc wszystko raz jeszcze – Afryka jest już za małym pretekstem do istnienia wielkich i naprawdę poważnych organizacji produkujących preparaty medyczne. To nie wystarcza, a po drugie widać, że nic się tam udać nie może. Idzie to jak krew w piach, albowiem lokalne warunki i nawyki są silniejsze niż wszystkie zdobycze cywilizacji. Potrzebny jest więc sukces. Ten zaś może być spreparowany tylko wtedy kiedy populację Europejczyków zamieni się w bezradnych Buszmenów, a następnie nieco przerzedzi. Na koniec nadlecą samoloty z pomocą humanitarną i szczepionkami. Będziemy uratowani. No, przynajmniej niektórzy z nas. Dla wszystkich nie wystarczy.

  27 komentarzy do “Żeby wszędzie była Afryka….”

  1. Dzień dobry. Ano tak to jest. Ktoś młodszy może to nazwać „teoria spiskową” (strzeżmy się ludzi używających tej frazy), ale my, przećwiczeni przez komunę, wiemy, jeśli nie jak jest, to jak może być. A Afryka zawsze była poligonem doświadczalnym. Bo nikt tych biednych ludzi nie będzie żałował, nawet jeśli coś się wysypie, to garstka hipokrytów uroni fałszywą łzę, urządzi zbiórkę, pojedzie w ciepłe kraje na wycieczkę i tyle. Nikogo to nie obchodzi. Można więc próbować tam rozwiązań, które potem zostaną przeniesione gdzie indziej. A kraje są jeszcze po to, żeby były jakieś osobne klatki do testowania różnych scenariuszy. Dlatego typowy Brytol A.D. 2021 tak różni się od typowego Polaka. Ale podlega tym samym zabiegom, tylko według innego scenariusza. Łączy ich podobny poziom bezmyślności i braku zdolności do autorefleksji. Nie na skutek defektu genetycznego, ale odpowiedniego wychowania. „Torżestwujet satana” jak pisał klasyk…

  2. Czy albigensów można podobnie uznać za desant saracenski ? I dokonać podobnej analizy? Tyle, że manicheizm okazał się niewydajny ideowo, zbyt odległy. Posłużono się więc tym razem opakowaniem neoplatonskim z domieszką zaratusztrianską ( Genist Pleton).

  3. Ten kto ma władzę, chce zaznaczyć swoją pozycję, budując monumentalne budowle górujące nad miastem. W Warszawie była to kiedyś cerkiew św Aleksandra na placu Saskim, potem Pałac Kultury.  W City of Londyn, dzielnicy Londynu w której kiedyś dominowały kościoły i katedry anglikańskie projektowane przez  Christophera Wrena, teraz dominują wieżowce należące do banków.

    W Bazyleji przez wiele wieków najwyższym budynkiem była 67 metrowa katedra. W latach siedemdziesiątych wybudowano w Bazylei siedzibę Banku Rozrachunków Międzynarodowych. Gmach wysoki na 69m był symbolicznie o dwa metry wyższy od katedry.  W roku 2003 powstał w Bazylei wieżowiec o wysokości 105m. Po wybudowaniu, był on najwyższym w całej Szwajcarii. Mieszczą się w nim Międzynarodowe Targi.  Obecnie najwyższym budynkiem w Bazylei i w Szwajcarii zarazem jest wysoka na 178 metrów wieża firmy Roche – międzynarodowego koncernu farmaceutycznego. Druga wieża firmy Roche, która ma być jeszcze wyższa, jest w budowie.

  4. Katarzy pochodzili prawdopodobnie od paulicjan, ormiańskiej sekty dualistycznej ( manichejskiej). Walczyli po stronie Arabów przeciw Bizancjum. Cesarz część z nich przesiedlił do Tracji. Pierwsza wzmianka o katarach pochodzi z Kolonii. Może ochraniali kupców na drodze wzdłuż Dunaju potem Renem. Byli bitni, wyzuci z praw, dobry, tani ochroniarz (?). Pytanie z kim handlowały miasta z południa Francji. Czy dopływały na morze Czarne. Pewnie tak.

  5. Rozsadnikami Katarzyny mogli być ormiańscy kupcy z Konstantynopola. Ormianie ( monofizyci, wrogowie ortodoksji) mogli dorabiać sobie jako saracenscy szpiedzy. A przy okazji zawlekli kataryzm.

  6. Tak patrząc z perspektywy = najlepszym dowodem istnienia Boga w Trójcy Jedynego jest ot, że w ogóle jeszcze istniejemy.

    Standardowo cywilizacje wymieniają się co ~10 pokoleń.

    A mu uparcie tkwimy od 200 …

    Nie Chiny nie mają cywilizacji 5000, to są propagandowe Brednie. Ich cywilizacja zaczęła się w 1911 i 1976r.

  7. Sprzedawca warzyw i owoców na targu cieszył się do mnie, że teraz dowalą nam maseczkami chirurgicznymi, że już nie będzie można chodzić w byle czym na twarzy.

    Czy Polacy muszą być zadowoleni z grubszego łańcucha niewoli ? Przecież powinniśmy tupać nogami ze złości na to wszystko, wspólnie coś wymyśleć, a przeciętny Polak cieszy się i sobie z tego żartuje niczym Pan Michalkiewicz w swoich felietonach.

    Ciekawe jak daleko jesteśmy od zrobienia czegokolwiek. Mnie to nerwy biorą na to wszystko, jeszcze wiadomo, że największa bzdura jaką powie polityk, jego poczynania przygotowana jest przez sztab pijarowców, abyśmy emocjonowali się z dala od istoty sprawy.

  8. „Pracownicy Watykanu, którzy odmówią zaszczepienia się przeciwko koronawirusowi, mogą zostać zwolnieni na mocy opublikowanego w czwartek dekretu. Stanowisko to oburzyło mieszkańców, dlatego biuro kardynała Giuseppe Bertello wydało oświadczenie.”

    https://www.rp.pl/Koronawirus-SARS-CoV-2/210219360-Pracownicy-Watykanu-ktorzy-odmowia-szczepien-moga-zostac-zwolnieni.html

  9. Przeciętni Polacy zamienili się w zombie. W jeden dzień zniknęły podziały na PO i PIS, trwa polowanie na „tych, którzy swoją nieodpowiedzialnością, chcą nas zabijać”.

  10. Kolejna – trzecia już – fala koronawirusa będzie pochodziła od zwierząt. Mówi się o tym coraz głośniej na warszawskich salonach i w ministerialnych gabinetach. Otóż, prestiżowy magazyn naukowy „Nature” podaje, że świnia domowa [Sus scrofa], którą większość z nas zna z żeberek w miodzie, golonki z piwem lub babcinego schabowego – została uznana za zwierzę, w którym nasz słynny SARS COV 2 będzie mutował.

    Główny naukowiec z Puław rekomenduje ministrowi rolnictwa wybijanie całych stad.

    https://www.cenyrolnicze.pl/wiadomosci/rynki-rolne/trzoda-chlewna/22007-swinia-zostala-uznana-za-glowny-rezerwuar-koronawirusa-hodowcy-trzody-chlewnej-podziela-los-futrzarzy

  11. Vatykan podlega pod Citi.

  12. W sobotę kupowałem chleb od człowieka ,który go piecze u siebie w piecu chlebowym,sprzedaje z samochodu.Płacę banknotem 100 zł,on zdejmuje rekawiczkę,ja żartuję ,że do takiej kwoty zdejmuje a on na to,”wie pan przed chwilą miałem na karku sanepid ,ktoś  zadzwonił z z donosem”.

    I dziwić sie ,że nie są opracowane archiwa Gestapo z donosami…

  13. Odciąłem się od telewizji ponad 10 lat temu i nie sformatowali mojej rodziny do poziomu zombi. Żal mi ludzi co w szczerym polu są z zamaskowanymi dziećmi na spacerze. No, ale policja w Brzeszczach potrafi dać mandat za brak maseczki nawet na odludziu. A sami w radiowozie nie mają założonej, chyba że dwaj policjanci żyją we wspólnym gospodarstwie domowym. Ojciec z synem. A to przepraszam.

  14. Mnie też jakaś kobieta gnębiła na fb, bo napisałem pod artykułem komentarz, że Zawsze przed wiosną ludzie więcej chorują, więc należy podpiąć pod to 3 falę, aby statystyki się zgadzały. Przy okazji zamknąć lasy, bo ludzie czekają na zdrowotne wiosenne spacery oraz kościoły, bo Wielkanoc.

    Patrzę na Pani konto, a tam linki z TVP info, w takiej żałosnej manipulacji i Pani sama pewnie wydałaby mnie na gestapo.

    Choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że za PO i wcześniej cała telewizja była w zasadzie w jednych łapach. Wtedy ludzi kuła w oczy tylko odbiegającą od głównego ścieku telewizja z Torunia.

  15. Książkę Davida van Reybroucka ”Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju” omawia na blogu Chehelmut. Taki fragment:

    „Kto chciał się przemieszczać na odległość przekraczającą trzydzieści kilometrów lub na okres dłuższy niż miesiąc, jak stanowił kolejny dekret z 1910 roku, zobowiązany był mieć przy sobie paszport medyczny, który określał jego miejsce pochodzenia, stan zdrowia i ewentualnie informowało zastosowanym leczeniu”

  16. Za jakiś czas skończą się gwarancje dla lekarzy i milicjantów. Marny ich los.

  17. Lekarze i policjanci powinni się przebudzić.

  18. Oby, ale podejrzewam, że ich udziałem będzie Katyń bis.

  19. Kojarzy mi się to z selekcja na rampie obozu koncentracyjnego. Najpierw starcy. Oczywiście, aby ich chronić.

  20. Starcy też nie popisali się empatią. Nie przeszkadza im, że wnuki już rok w domu siedzą. Nie słyszałam żeby dziadkowie protestowali, a wmawia się nam, że to dla nich te lockdowny. Nawet teraz, gdy już zaszczepieni- cisza. Przepraszam, ale zła jestem na ludzi

  21. Dziadkowie siedzą przed telewizorami.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.