Sie 082019
 

Patrząc na to co dzieje się w tak zwanym dyskursie publicznym – to dawno nieużywane określenie, którym przesadnie swego czasu szermował Sierakowski – mam ochotę zadać pytanie następujące: skoro każdy ksiądz to potencjalny pedofil, czy każdy gej to potencjalny ksiądz i czy obraza takiego człowieka skutkuje czymś na kształt ekskomuniki? Mam wrażenie, że tak, a nabyłem go obserwując reakcje „dyskursantów publicznych”, którzy protestują przeciwko słowom arcybiskupa Jędraszewskiego. Wiele się tu już mówiło o podwójnych standardach, ale musimy ciągle do tego wracać, albowiem mamy do czynienia z tym samym bez przerwy – z próbą podmiany znaczeń w dyskusji, jaka toczy się na oczach wszystkich. Czemu ta podmiana służy? Przejęciu władzy. Kto kontroluje komunikację, ten ma władzę, a jeśli ma władzę może dyktować warunki sprzedaży. Czego? W zasadzie wszystkiego, od emocji i łez począwszy na obrazach kończąc. Kisiel i podpaski także w chodzą w grę, a nawet medykamenty. Wszyscy pamiętamy w jaki sposób komunikację, czyli władzę przejmowali komuniści – na chama. Nie pamiętam już, który z czerwonych, na sławnym zjeździe intelektualistów we Wrocławiu, tuż po wojnie, na który zaproszono Picassa (tak jakby był intelektualistą) , wygłosił referat o tym, że są dwa obozy „we świecie” jeden zły, imperialistyczny, a drugi dobry „demokraticzieskij”. Ten drugi to oczywiście sowieci. I wszyscy intelektualiści klaskali. Coś tam zabełkotała „Wolna Europa”, ale generalnie nikt pary z gęby nie puścił. Dziś sytuacja zmierza dokładnie w tym samym kierunku, czyli w kierunku ogłoszenia triumfu ostatecznego demokracji i rację ma po stokroć arcybiskup Jędraszewski wskazując ruch LGBT jako tę organizację, która podjęła trud naprawienia błędów popełnionych przez towarzyszy radzieckich. Do ustalenia pozostaje na czyje polecenie organizacja ta mozoli się tak strasznie, bo przecież jasne jest, że nie wynika to z inspiracji samych intelektualistów. Ci bowiem, od zawsze są powolnymi, zmanipulowanymi durniami, gotowymi do wszelkich podłości za marne dwadzieścia złotych. Teraz chwila przerwy od grzanego przez wszystkie media tematu, czyli bliskiego już posadzenia arcybiskupa na krześle elektrycznym. Chwila przerwy, czyli przechodzimy do Żydów. Oto rabin Schudrich, który – a nie o jeden przecież – jest żywym zaprzeczeniem opinii iż Żydzi mają wrodzoną inteligencję, która przewyższa inteligencję gojów – odmówił przyjęcia zaproszenia prezydenta Dudy na uroczystości upamiętniające powstanie Brygady Świętokrzyskiej. Nigdy nie zapomnę programu prowadzonego przez Monikę Olejnik, w którym ta właśnie Monika, jednym ciosem powaliła Schudricha na deski, aż go Szwach Weiss musiał ratować. Zapytała go mianowicie, co Żydzi winni zrobić, aby zadość uczynić krzywdom wyrządzonym Polakom. Tak, tak i takie czasy bywały…Schudrich o mało nie zemdlał, zaczął coś wykrzykiwać, a w końcu użył ostatecznego argumentu, którym posługują się wszyscy intelektualiści, kiedy brakuje im argumentów – a pani wie, że ja znam sześć języków – powiedział….Pogrążył się tym ostatecznie i wtedy do akcji wszedł Szewach, który z miną pokerzysty rzucił coś takiego mniej więcej – po co to się denerwować kochana pani Moniko…Niewiele to pomogło, bo Schudrich, zdemaskowany i upokorzony nie mógł się pozbierać do końca programu. Dziś znowu zaczyna. Dlaczego on nie przyjął tego zaproszenia i powiedział jeszcze, że to jest dla niego obraza, potwarz, czy coś jeszcze gorszego? Otóż dlatego, że Brygada Świętokrzyska splamiła się współpracą z okupantem. Chodzi rzecz jasna o okupanta niemieckiego, bo okupant sowiecki jest dla rabina Schudricha po prostu sojusznikiem. Ja tylko przypomnę, że współpracą z okupantem niemieckim splamiło się także Zgrupowanie Stołpecko Nalibockie, które w niemieckich mundurach szło z Litwy na pomoc walczącej Warszawie. Pisał o tym Józef Mackiewicz między innymi. Były też inne organizacje, które splamiły się współpracą z niemieckim okupantem. Na przykład judenraty i policja żydowska w gettach całej Polski i ziem do niej niegdyś należących. Czy to oznacza, że rabin Michael Schudrich nie będzie brał udziału w rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim? Nie przypuszczam. O co więc chodzi rabinowi? O podtrzymanie i uwypuklenie istotnych wątków publicznej narracji, która prowadzi do przejęcia władzy, czyli zawłaszczenia języka i treści komunikatów. Nic ponadto, co ma certyfikat koszerności nie może być istotne. Ten zaś wydają póki co rabini i przerobieni na księży męczenników geje. Odpowiedź na to może być tylko jedna. Brzmi ona – a gówno. Nie będzie tak. Nie będzie także polemiki na proponowanych zasadach, ani żadnego dialogu, bo ten jest z istoty pułapką. O tym, że tak jest właśnie powinni wiedzieć przede wszystkim wszyscy ci durnie i prowokatorzy z mediów narodowych, którym się zdaje, że prowadząc uliczne dialogi z lesbijkami unieważniają ich argumenty. Czynią dokładnie na odwrót – podnoszą ich znaczenie. Demaskacja bowiem na obszarze dialektyki talmudyczno-markistowskiej nie istnieje. To są złudzenia, które zamieniają się w pułapki. Dlatego też uważam, że nie należy bronić biskupa Jędraszewskiego i nie należy pisać żadnych petycji w jego sprawie ani też ich podpisywać. To pułapka. Nie zacytuję dokładnie tego fragmentu pisma, ale każdy wie o co chodzi – nie brońcie się, kiedy was będą przed sądy prowadzić….Jasne jest, że żaden gej, nawet jeśli będzie jawnym przestępcą nie stanie przed sądem, a jeśli już zdarzy się taki cud, zostanie uniewinniony. Trafi tam natomiast biskup i to powinni być pokazane przez wszystkie media na całym świecie. Nie jest bowiem tak, że wszyscy są kompletnymi durniami. Tacy są tylko intelektualiści. Reszta to zwyczajni ludzie, konformiści, spryciarze, lenie, którzy wiedzą swoje, ale dla świętego spokoju się do tego nie przyznają. Potrzebna jest demonstracja poważna i oni nam tę demonstrację właśnie załatwili, całkowicie za darmo w dodatku. Niech się więc ten proces w końcu zacznie. Niech przemówi oskarżyciel, niech przyjdzie demonstracja pod sąd. Nikogo tam prócz nich nie powinno być. Ja oczywiście wiem, że tak się nie stanie, bo zaraz polezie tam Sakiewicz, żeby złapać parę punktów i podtrzymać ten – prowadzący do przejęcia władzy – dyskurs. Powtórzę jeszcze raz – najwyraźniej jak potrafię – trzeba ich z tą komunikacją zostawić na ulicy samych.

Było już o sprzedaży, teraz pora na miłość i zemstę. Trafiłem dziś na taką artystkę

http://kle-mens.pl/pages/bio

Ona jest ponoć sławna i była już oprotestowywana przez ruch narodowy, kiedy wystawiła swoją, autorską interpretację piety. Jak widzimy, biografia artystki jest mocno podrasowana i służy uzasadnieniu jej obrazoburczych poczynań. Formuła tego biogramu jest jednak szydercza i jak wszyscy się pewnie już domyślili, ma uwypuklić moment zemsty. Wszystkie te wariatki, które rzekomo były dręczone przez matki dewotki, albo przez zakonnice, muszą teraz odreagować i dlatego malują to, co malują. Pani Klementyna, na przykład, namalowała swoją własną wersję sądu ostatecznego, wzorowaną na Memlingu. Jest tam głównie ona, cała goła, husarze, biało czerwone opaski i Chrystus na biało czerwonym łuku, który w oryginale jest tęczą. We wszystkich prawie artykułach na temat artystki, przeczytać możemy, że jej obrazu powstają wiele miesięcy, w trudzie i mozole. Co rzecz jasna podnosi ich wartość artystyczną. Myślę, że to jest gówno prawda. To po pierwsze. Po drugie, widzimy tu wyraźnie, że tendencja zawarta w formule – zmieszaj zaschnięte smarki z krwią i odchodami, nadaj temu tytuł „orgazm niedźwiedzia” i leć na wystawę – już nie działa. Nie jest dobrym nośnikiem propagandy, a przez to nie nadaje się na narzędzie służące zawłaszczeniu komunikacji, czyli przejęciu władzy. Treści jawnie propagandowe, prymitywne i płaskie jak pluskwa, muszą być wynoszone za pomocą innych narzędzi. Tu akurat są one promowane poprzez trudności techniczne z jakimi mozolić się musi artystka. Ponieważ jednak trudności techniczne nikogo nie obchodzą, ludzi interesuje bowiem tylko efekt, pani ta – wynajęta jak mniemam przez kogoś – musi zwracać na siebie uwagę tymi samymi motywami co wszyscy – profanacją religijną, profanacją symboli narodowych, co podpada pod prokuratora, i eksponowaniem własnej osoby w dziwnych i zaskakujących pozach. W towarzystwie znanych w środowisku osób, rzecz jasna, bez tego bowiem nie ma prawdziwej sztuki. Jej nikt nie pozwie i przed sąd nie poprowadzi, to jasne. Znajdzie się od razu tylu obrońców wolności sztuki, że ulicy będzie dla nich za mało.

Mam nadzieję, że wszyscy widzą tę dysproporcję i wszyscy widzą, jak poważna jest ta sprawa i jak poważnych, a także skutecznych narzędzi, wymaga obrona przed tym atakiem. Jawny protest jest pułapką – powtarzam. Wszystkim zaś, którzy malują postać Chrystusa, z zamiarem dokonania prowokacji, czy też profanacji, nie jest to istotne, przypominam, że był on żydem. Zrezygnował jednak z udziału w tej dziwnej organizacji o mocno niejasnych zasadach funkcjonowania i założył własną, bardziej przejrzystą, gdzie działa się w okolicznościach o wiele bardziej czytelnych.

Zapraszam do księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl do sklepu FOTO MAG i do księgarni Przy Agorze

Zapraszam też na portal www.prawygornyrog.pl

  15 komentarzy do “Zemsta, sprzedaż i miłość – najważniejsze elementy dyskursu publicznego”

  1. Jak to dobrze, ze ksiadz abp Jedraszewski przeczytal ksiazke w kwadratowe kropki na okladce, bo dzieki temu uzywa mocnych argumentow w dyskusji z uposledzonymi, ze az Biedron polecial do Watykanu ze skarga. Warto, zeby do dyskusji dolaczyli sie rowniez lekarze. Abecadlo+ to jest zasadniczo problem medyczny, a robi sie z tego ideologie i polityke. Chemizacja srodowiska powoduje masowa bezplodnosc u mezczyzn, w nastepstwie homoseksualizm i pedofilie. Podlozem wszelkich odchylen od normy sa wady genetyczne (ktore byly zawsze, nie tylko we wspolczesnych czasach), a przestepstwa na tym tle sa czyms wtornym i maja skutki spoleczne i polityczne. Wkrotce bedziemy musieli sie zmierzyc z problemem bezplodnosci u kilkunastu albo nawet kilkudziesieciu procent spoleczenstwa i glos Episkopatu, jakkolwiek sluszny, nie wystarczy, by ten problem w sposob naukowy zlikwidowac, to znaczy wyleczyc chorych, zanim narobia szkody sobie i innym ludziom. Jak dotad, ciagle jestesmy w defensywie i intelektualnie bladzimy bezradnie, bo nie wierzymy w to, ze swiat jest racjonalny, a Bog dal nam rozum, zebysmy sie nim poslugiwali. W ostatnich miesiacach Niemcy przygotowuja takie zmiany w prawie, ktore beda mialy wplyw na cala Europe, ze i tak sie nie podniesiemy, ale trzeba probowac i walczyc do konca.

  2. co to za książka z tą okłądką ? o Imgineskopii?

  3. Po pierwszym wystąpieniu ojca Gużyńskiego, napisałam bardzo grzeczny list do ojca prowincjała dominikanów w Polsce. W liście zwróciłam uwagę na członkostwo ojca Gużyńskiego w Amnesty Iternational – organizacje propagującej aborcje. Uważam, że jest jak najbardziej na miejscu informowanie ojców dominikanów o naszej dezaprobacie dla działaności ojca Gużyńskiego.

  4. Jest taka ładna książeczka z lat czterdziestych „Pottenger cats – A study in Nutrition”  Opisane jest w niej wielopokoleniowe doświadzenie na kotach. Koty źle odrzywiane w kolejnych pokoleniach dostawały alergii, złego zgryzu, zdeformowanej budowy kości i szkieletu. Samiczki stawały się agresywne, samczyki potulne  i wiele kotów obu płci skłaniało się ku homoseksualizmowi. W trzecim, czy czwartym pokoleniu eksperymentu wszystkie koty stawały się bardzo chore i bezpłodne.

  5. Nie sądze by arcybiskup Jędraszewski czytał książkę Karonia, jeśli już to słuchał wykładów księdza profesora Guza.

  6. Dokladnie tak…

    … wszyscy dajmy sobie spokoj z tymi detymi protestami, pod ktore z mety podpinaja sie te wszystkie  ZAKLAMANE  PIJAWKI, jak chocby  Sakiewicz, Karnowskie i caly kurwizor… nie wspominam o calej merdialnej bandzie POpaprancow…

    … zmilczec to…  TO  SAMO  ZDECHNIE… bo swiat jest naprawde  RACJONALNY,  a ludzie  MAJA  SWOJ  ROZUM  !!!

  7. oczywiście chodzi o „historię antykultury” Karonia, sorry za moje głupie pytanie.

  8. Prawdziwy dialog ponad podzialami, oparty na solidnych fundamentach logiki i scholastyki prowadzil bp Boleslaw Kominek, autor pojednawczego oredzia do Niemcow. Do scholastykow nalezeli czcigodni doktorzy Kosciola – Albert Wielki z Kolonii, Tomasz z hrabiow Akwinu, a takze wspolczesny mu Witelon z Legnicy, pochodzacy z rodziny polsko-niemieckiej oraz wspolczesny nam ojciec Jacek z ksiazat Woronieckich. Sw. Jan Pawel II formalnie zmienil jezyk i rozwinal dialog miedzykulturowy odrzucajac zalozenia scholastykow. Bylo to niejako wymuszone przez fakt, ze pozostale strony dialogu nie mialy zdefiniowanych pojec prawdy, dobra, rzeczywistosci, a ich cele byly odmienne. Dialog zapoczatkowany przez Sobor Watykanski II przyjal zasade, iz przyznaje sie racje interlokutorowi jeszcze zanim zdazy on cokolwiek powiedziec, co dalo drugiej stronie wolna reke i okazje do naduzyc. Naplywajace w ostatnim czasie skargi na katolikow do papieza Franciszka sa de facto reklamacja i zapytaniem, czy ustalenia z lat 1960-tych nadal obowiazuja? W przypadku odpowiedzi negatywnej mozemy sie spodziewac ze strony reklamujacej ataku przy pomocy innych, niewerbalnych srodkow.

  9. To nie jest okazja, to festiwal nadużyć

  10. dziś św. Dominika – może to pomoże ochłonąć  wszystkim zainteresowanym

  11. Na e-mail nie odpowiedzieli, ale zanim wysłałam list do ojca prowincjała, rozmawiałam przez telefon z kilkoma osobami duchownymi i świeckimi z zakonu dominikanów, które grzecznie mnie wysłuchały. Jeden z ojców dominikanów powiedział, że się ze mną zgadza i żebym koniecznie wysłała e-mail do ojca prowincjała, co też uczyniłam.

  12. >muszą teraz odreagować…

    >eksponowaniem własnej osoby…

    >w towarzystwie znanych w środowisku osób, rzecz jasna, bez tego bowiem nie ma prawdziwej sztuki…

    Wczoraj skomentowałem temat globalnego zamętu 1968 i kontestacji przeciw hierarchii (ze zdjęciami parad z plakatami Mao i Che Guevary), ale nie wspomniałem, że we Włoszech tłem byli dobrotliwi pasterze Jan XXIII i Paweł VI. A zaczęło się od tego, że licealiści chcieli seksu bez poczucia winy. Wódz studenckich strajków Mario Capanna został w roku 1998 prezesem partii zielono-tęczowych, a obecnie jako przedsiębiorca produkuje oliwę z oliwek.

    A piszę to dlatego, że artystka wspomniana w blogu już dawno powinna mieć miejsce w Metropolitan Museum of Art, najlepiej obok artysty, którego dzieła ilustruję. Wspólny tytuł ekspozycji powinien brzmieć:

    Poczucie cudzej winy.

    Mosiężna tablica na ilustracji też pochodzi z wystawy, a woźna zdradziła mi, że została odlana z kościelnych artefaktów.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.