kw. 142026
 

Właśnie zorientowałem się, że dysponuję taką ilością oryginalnego kontentu, że mógłbym nim zaspamować całą prawicową niszę na iksie. Pewnie nawet ministerstwo kultury nie ma takie ilości treści do dyspozycji na już. A przecież nawet nie ruszyłem jeszcze tych zasobów, które są gdzieś tam zarchiwizowane i porozrzucane po wszystkich używanych przeze mnie komputerach, które zniszczyłem przez ostatnie 17 lat. Codziennie wrzucam na iksa osiem okładek, które jak wiecie różnią się od produkcji AI w sposób drastyczny. I wielu się pewnie zastanawia jaką ja mam nakładkę na to AI, że takie dziwne rzeczy wychodzą, wcale nie przypominające Trumpa w roli Jezusa. Choć może wcale nie, albowiem od kilku dni, wrzucając te okładki i dużymi bardzo partiami oryginalnych tekstów, zastanawiam się nad hierarchią tematów na iksie, gdzie siedzi przecież cała kamaryla dziennikarzy i polityków PiS i partii jej wrogich. Aha, zapomniałem dodać – wykupiłem w promocji możliwość umieszczania długich wpisów, bo nie ma innych miejsc, gdzie można by poszukać nowej publiczności. Reklam na razie nie wykupuję, albowiem zrobił to już wcześniej Tomek i skuteczność tej operacji jest wątpliwa. Pozostaje mi więc mozolne gromadzenie followersów, co jest znacznie trudniejsze niż pisanie tekstów w salonie24 dawnymi laty, albowiem jakość i to, co kiedyś nazywano urodą tekstu, została całkowicie unieważniona. Widać to dobrze po wpisach polityków PiS i po zdjęciach, które zamieszczają oraz klasie informacji przez nich podawanych. Dlaczego ja znowu krytykuję PiS? Bo tylko oni rokują i tylko oni mogą dokonać jakiejś zmiany w swoim postępowaniu. Są bowiem mniej sprytni od tamtych, a to oznacza, że mogą się czegoś nauczyć. Tamci postawili na inną kartę. Futrują freaków, ci zaś załatwiają sprawę promocji treści antypisowskich z entuzjazmem i niespotykaną zawziętością. Poza tym są opłaceni, jak twierdzi wielu, a nawet gdyby nie byli, nie miałby to znaczenia, albowiem każdy, pardon, wymiot Pińskiego, czy Elizy Michalik jest od razu puszczany dalej i zyskuje dziesiątki followersów. – patrzcie, patrzcie jacy są głupi – wołają zwolennicy PiS, czynni na jedynej platformie, gdzie dochodzi jeszcze do jakichś interakcji między obecnymi tam ludźmi i botami. W tym samym czasie politycy PiS, poprzez swoich asystentów, bo przecież nie sami, wrzucają na tę biedną platformę komunikaty takiego rodzaju – Tusk chce uczynić z Polaków niemieckich niewolników! To minister Gliński. Pan Dworczyk martwi się, czy system kaucyjny nie został czasem wymyślony po to, by oszukać Polaków. Przyszły premier – pan Czarnek obiecuje, że zniesie KSeF dla małych firm, który jego kolega pan Morawiecki niedawno wprowadził. Do tego jeszcze ogłasza, a jego akolici retwitują to dalej, że jego żona Małgorzata, została właśnie doktorem habilitowanym i świetnie obroniła pracę z zakresu nauk medycznych i nauk o zdrowiu. Ludzie klaszczą, bo wiadomo, że im więcej doktorów habilitowanych po naszej stronie tym lepiej, ponieważ ogólna masa mądrości i kwalifikacji się powiększa, a biedne niemoty z prowincji, które i tak niczego nie rozumieją, będą wiedziały na kogo głosować. Między tym kontentem pojawiają się wstawki dotyczące tego, co dzieje się na Węgrzech oraz upamiętnienia ważnych rocznic, w których treść kopiowana jest z wiki, albo wspominki o ważnych dla kultury polskiej ludziach, na przykład takich aktorach jak Marian Łącz. Nie wiecie kim był Marian Łącz? No jak to? Był to ojciec Laury Łącz. Co z Was za Polacy. Nie rozumiecie własnej tradycji!

Wrzucenie czegoś o żydach wywołuje niemal amok. Nie ma nikogo, kto widząc te prowokacje powstrzymałby się od wygłoszenia sakramentalnych kwestii – nie można dziś mówić o tych na ż, bo to niedobra jest…albo – Izrael dokonuje dziś holocaustu. Po tych, jakże odkrywczych spostrzeżeniach, konsument treści prawicowych leci sprawdzić, co nowego wypierdziała Eliza Michalik. Potem włącza Republikę, a tam były dyrektor Matyszkowicz, co go Karnowscy okrzyknęli zdrajcą, posłanka Prokop ze swoimi szaleństwami, albo freaki z iksa plujące na Kaczyńskiego, bo jak coś dobrze się kręci nie można tego zatrzymywać. Zwłaszcza, że zbiórki nie idą już tak dobrze jak kiedyś i nikt nie potrafi odnaleźć przyczyny tego zjawiska. No przecież nie może chodzić o to, że prócz wymienionych osób w tej telewizji pokazują wyłącznie Sakiewicza, panią Hejke i Rachonia? To wykluczone! Skąd ja wiem, że zbiórki nie idą już tak dobrze? Bo piszą o tym otwarcie na iksie, a Anna Popek odeszła z Republiki i poszła do Karnowskich. Nie wiem czy to dobrze dla tych Karnowskich, ale nie o to przecież chodzi.

Aha, nie powiedziałem najważniejszego – Anita Gargas zapowiedziała, że odkryje w swoim programie wszystkie tajemnice smoleńskie.

No, okay, powie ktoś, to jest repertuar dla dziadersów, których nikt już nie wychowa, a co z młodszymi? Oni wszyscy chcą być ekspertami. Najlepiej od bomby atomowej, albo Bliskiego Wschodu, czyli od takich spraw, których na szybko nikt nie zweryfikuje. Czasem też eksploatują coś z zakresu polityki i kultury. Polemizują pomiędzy sobą w kwestiach takich, na przykład, który z nich lepiej rozumie dziedzictwo Jerzego Giedroycia. To zaś oznacza, że żaden z nich nie jest samodzielny, jego występy zaś mają charakter oferty propagandowej. Jeden z drugim najpierw – samodzielnie lub w jakiejś grupie – ujawnia swoje możliwości w zakresie tematów uznawanych w Polsce za ważne, czyli daje popis erudycji, po czym wszyscy oczekują ofert. I inaczej nikt nie potrafi. Wszelkie odstępstwa od wskazanych tu formatów są niewidoczne, albo wręcz szkodliwe. Najczęściej zaś niezrozumiałe. Wiem, bo codziennie wrzucam na iks osiem oryginalnych okładek. Sami sobie policzcie ile to jest dni, jeśli w obrocie mamy teraz – mniej więcej – 70 tytułów. A tytułów przybywa, i nie ma w nich kawałków skopiowanych z wiki, ani ciekawostek z życia Mariana Łącza.

Wisienką na tym robaczywym torcie jest książka Rafała Ziemkiewicza opowiadająca o Rafale Ziemkiewiczu i jego osobistych sprawach. Przypomnę, że Braun, dawno temu, na moją propozycję zrobienia z nim takiego wywiadu rzeki, poszedł do Pińskiego i wykonał tę sztukę przy jego udziale. Jak myślicie dlaczego? Mniejsza już o to, że wyszedł z tego wywiad strumyk.

Żeby monetyzować swoją aktywność na iksie muszę mieć ponad 5 tysięcy obserwujących. No, a na razie mam 1150. I ja oczywiście będę do tego celu pracowicie dążył, nie oglądając się na nic. Szczególnie zaś na wymienione tu horrenda. Mam jednak pewne spostrzeżenia dotyczące mojej pracy, oto przeglądałem wczoraj inny darmowy portal zaliczany do niedawna do mediów społecznościowych. Mam na myśli fesjbuk. I wiecie co? Mam tam ponad 2 tysiące znajomych. I codziennie właściwie przybywa ktoś nowy. Wiecie ile osób puściło w obieg mój wczorajszy tekst? Nigdy nie zgadniecie. Jedna. Jedna osoba próbowała zainteresować moją codzienną pracą inne osoby. Ja w tym czasie dostaję codziennie kilka propozycji, bym dołączył do jakiejś grupy dyskusyjnej. Poruszającej szalenie ważne sprawy, rzecz oczywista. Nie czynię tego, bo wtedy każdy ruch w takiej grupie oznacza, że ja dostaję jakieś powiadomienie. A to z kolei oznacza, że przybliżam się do stanu klinicznego obłąkania.

Do tego jeszcze co jakiś czas pisze do mnie ktoś z propozycją taką oto – on by chętnie kupił książki, ale wolałby je wcześniej zobaczyć i przekartkować. Czy może przyjechać do mnie na Sokolniczą? Nie. Nie może, bo na Sokolniczej nie ma książek, ja zaś jestem człowiekiem zajętym. Wizyta zaś u jakiegokolwiek specjalisty z zakresu nauk medycznych i nauk o zdrowiu kosztuje najmarniej 250 zł za pół godziny. Ja zaś jestem takim specjalistą – prostuję kręgosłupy. Tak więc sami rozumiecie.

Wróćmy jednak do fejsa. Panuje pogląd, że nie ma tam już w ogóle ruchu. Otóż nie, i ja to wczoraj sprawdziłem. Tam jest ruch, a moi znajomi, czy też może lepiej rzec „znajomi”, którym się nie chce puścić dalej tekstów, po które przecież codziennie przychodzą, lajkują i powielają większość tych rewelacji, które wskazałem jako patologię na iksie. I to jest doprawdy niezwykłe. Zadałem sobie wczoraj wiele trudu, żeby to wszystko sprawdzić. Realnie zaangażowanych w naszą sprawę osób jest może kilkanaście. Reszta uważa, że dobrze przysłużyła się ojczyźnie przyłączając mnie, poprzez swoją osobę, do opisanego tu domu obłąkanych, w którym nigdy nie zabraknie atrakcji. Bo przecież żona Dworczyka też może zrobić kiedyś habilitację, a na osiedlu w jakiejś Bystrzycy Kłodzkiej może dojść do nowej strzelaniny i można będzie rozpocząć kolejną rundę dyskusji o tym, czy Polacy powinni mieć broń czy nie?

Nie mówię już o kwestiach tak istotnych, jak segregacja odpadów.

Zadzwoniłem wczoraj do Huberta i trochę pogadaliśmy, o tym, na przykład, że fajnie byłoby zrobić numer nawigatora o Mołdawii. Bo to i ta sprawa Sieniawskiego, co ostatnio wyskoczyła całkiem niespodziewanie, za sprawą tego kłamstwa zilustrowanego przez AI, a także inne ciekawe rzeczy. Niestety taki nawigator nigdy nie powstanie. Ja właśnie wysłałem do drukarni zaległy zeszłoroczny numer SN, a całość produkcji kwartalnika wstrzymałem. Nie mogłem tego skończyć do dzisiaj  – od listopada – co jak wiecie, w moim przypadku, jest co najmniej dziwne. I na pewno ma istotną przyczynę.

Na razie spróbuję jej zaradzić usuwając wszystkie zbędne balasty z mediów społecznościowych, w których działam. Nie ma bowiem sensu, żebym samą swoją obecnością podnosił czyjeś znaczenie. Bo o to w tym wszystkim chodzi. Na taki trop wprowadziła mnie jedna z czytelniczek, która przysłała mi informację następującą – w metrze warszawskim ruszyła kampania promocji szczurów. Tak, właśnie szczurów. Powiedziałem wczoraj o tym mojemu synowi, a on biedny zapytał – ale, że dwa w cenie jednego? Nie, nie o to chodzi. Promocja szczurów w metrze dotyczy tego, byśmy się ze szczurami zaprzyjaźnili. Bo są one czyste, rodzinne i mają same dobre zamiary wobec nas. Tak, że ten sami rozumiecie. A tu macie link

https://www.proto.pl/aktualnosci/jestem-czysciochem-jestem-rodzinny-fundacja-mushika-oddaje-glos-szczurom-by-zmienic-ich-wizerunek/

Postaw kawę autorowi! 10 zł 30 zł 50 zł

  20 komentarzy do “Czy można się zaprzyjaźnić ze szczurami?”

  1. Dzień dobry. Hmm… nie wiem czy to dobrze czy źle. Dobrze, bo kiedy poziom idiotyzmu nagle się podniesie, to najczęściej obnaża intencje te idiotyzmy emitujących i per saldo – szkodzi im samym. Źle, bo w dzisiejszych iksowych czasach pewnie wielu będzie takich, którzy uwierzą i ruszą przytulać szczury. Nie wiem, czy mi wolno życzyć im wścieklizny… Nie ze złośliwości, tylko w celach terapeutycznych. Tak jak kiedyś pijawki przystawiano, co podobno nie było takie głupie. Co zaś do mediów społecznościowych – cóż, pewnie ma Pan rację i nolens volens musi Pan to robić. W końcu musi Pan „trafić do młodych” – jak mawiają różni koryfeusze, a oni siedzą głównie w mediach społecznościowych, nawet jeśli siedzą na jednej ławce, czy tam murku…

  2. Wszyscy młodzi chcą być doktorami habilitowanymi, bo uważają że to zwiększy ich prestiż

  3. Wyłącznie w celu potraktowania go maścią na szczury. Tylko zgodnie z przepisem.

    Segregacja butelek pokazuje zaś zaradnych obywateli, co wyręczając sąsiadów zarabiają oddając hurtowe ilości butelek. Bo Polak potrafi!

    Dramat.

    Jak ludzie tak zajęci mogą linować wpisy Gospodarza. Nie mówiąc o czytaniu.

  4. może trochę mój wpis uporządkuje otaczający nas bałagan przynajmniej w zakresie grupy podrastającej młodzieży, która nie dopilnuje właściwego obcinania paznokci. Jest to oddział enel – med ulokowany w Arkadii, trwa dwie wizyty, pierwsza wizyta to założenie lekarstwa, druga to lekarz dokonuje  oglądu  procesu gojenia. Zero awantur.

  5. A tu jeszcze ze szczurami trzeba się zaprzyjaźnić

  6. Zaczął się eksperyment z cenzurą, najpierw w małym państwie

  7. to przekonanie bierze się z łatwości osiągania licencjatu i magisterium itd i tak to leci. Bo jeśli łatwo coś się osiąga to się to lekceważąco traktuje. Łatwo się aspiruje. Stąd też u młodych pracowników to przekonanie o własnej wyjątkowości i absolutnym lekceważeniu procedur i regulaminów, od razu żądanie „kasa misiu kasa”  i  to przekonanie o własnej wyjątkowości

  8. Szczury w metrze to klasyczna inżynieria społeczna  Tikkun Olam. Naprawianie świata przez likwidację państw narodowych, na początek przynajmniej w Europie. Posthumanistyczne naprawianie człowieka (Harrari i Morawiecki), pedagogika wstydu (Leder i jego „Prześniona rewolucja), przekonywanie Polaków , że ich historia jest „zepsuta” i wymaga naprawy czyli rezygnacji z własności i tożsamości. Cała ta histeria w sieci, ta głupawka to medialny pavulon, który ma przygotować „tutejszych” na zmianę paradygmatu, na „europejskość”, postępowość czyli na zniewolenie.

  9. Nie, tylko tak banalnie wyjaśniam, że każdy z chorym paznokciem, może skorzystać, znane jest stosowne profesjonalne lekarstewko, jest profesjonalny medyczny nadzór, tyle że jest koszt tego leczenia

    może niektórzy ludzie nie tolerują kosztów? Ja nie wiem, ale fachowa opieka medyczna jest dostępna.  Nie trzeba społeczeństwa denerwować i sie samemu ośmieszać w drodze na skróty

  10. Na szczurowatość jednym słowem

  11. No chyba, że ma się bardzo duże deficyty

  12. Czyli jest Pan ortopedą i traumatologiem!

  13. Węgry do teraz wydały 60 procent pieniędzy budżetowych. Nowy rząd zrobi wszystko żeby te zablokowane przelewy unijne przyszły szybko. Dlatego nowy premier najpierw przyjedzie do DT. Pytać jak to zrobić. Wydaje mu się że polski premier wie.

  14. Najwyraźniej. Ale cóż szkodzi popisać się pilnością.

  15. Zresztą nie koniecznie do końca. Obaj panowie byli urzędnikami unijnymi. Tyle że PDT wyżej. I jako premier jeździ tam cały czas. PM może uważa, że warto najpierw tu porozmawiać, zanim ruszy do Brukseli.

  16. Anna Popek odeszła z Republiki i poszła do Karnowskich. Nie wiem czy to dobrze dla tych Karnowskich

    Po zastanowieniu uważam, że to zasługuje na… lajka.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.