Kwi 092016
 

Rozmowy na targach toczą się głównie wokół dyskusji wywołanej przez mędrców z Teologii politycznej dotyczącej Henryka Krzeczkowskiego. Tak się składa, że ktoś przyniósł nam na stoisko jeden numer tej Teologii i tam jest napisane, że nie tylko Krzeczkowski był postacią inspirującą, ale taki na przykład Stanisław Brzozowski także. Ja się trochę zdziwiłem, ale potem mi wyjaśnili, że to jest wszystko jedna banda, bo Sierakowski to jest student Karłowicza, który tę całą Teologię stworzył, a patronem Krytyki politycznej, którą kieruje tenże Sierakowski, jest właśnie Brzozowski. Tak się złożyło niechcący, że mam tu obok siebie dzieło życia Stanisława Brzozowskiego zatytułowane „Legenda Młodej Polski”. Jest to dzieło demaskatorskie absolutnie, a demaskacja następuje w jednym momencie. Bierzemy je mianowicie do ręki i sprawdzamy ile ma stron. Otóż jest ich 589. Potem idziemy na koniec i patrzymy ile stron liczy sobie indeks osób. Nigdy nie zgadniecie ile. Trzy i pół zaledwie. Weźcie teraz do ręki taką książkę jak „Kredyt i wojna” niejakiego Maciejewskiego, sprawdźcie ile ma stron i ile stron liczy indeks osób. To są ważne proporcje, bo one mówią nam ile rzeczywistej treści jest w danej publikacji, a ile tam jest bełkotu autora, który ma akurat fazę manii i nie może się powstrzymać od pisania. Na tym kończę gawędę o Brzozowskim, który w Teologii politycznej opisany jest jako kochający Pana Boga patriota. Sprawą jego agenturalności i demaskacji zajmę się w kolejnej Baśni.

Oburzył się wczoraj na mnie kolega szpak, komentujący w salonie24, że coś tam powiedziałem o niedzielnych patriotach ubierających się w koszulki z wizerunkami husarzy. Powiedziałem tak, bo stał przede mną Janek Bodakowski, odziany w taką koszulkę i wydawało mi się, że to dobry żart. Ponadto, tak jak pisałem wcześniej, uważam, że masowa dystrybucja gadżetów nie przyczynia się do wzrostu świadomości patriotycznej, nawet jeśli na kubkach, koszulkach i długopisach wyrysowani będę sami bohaterowie i bohaterki w towarzystwie świętych Kościoła Powszechnego. Do wzrostu tej świadomości natomiast przyczynia się wydawanie książek o stosownej treści. Jaką treść uważam za stosowną? Jak najdalszą o socjalistycznych i rewolucyjnych bredni, tak to mogę ująć najkrócej i to jest właśnie zwykle przyczyną oburzenia różnych osób. Cechą charakterystyczną tych osób jest to, że przemawiają do mnie zza parawanu anonimowości i rozliczają mnie z różnych moich życiowych przygód. Ja się do tego odnoszę dziś, ponieważ widzę, że Targi Wydawców Katolickich, ważne targi, jedne z najlepszych, chylą się ku upadkowi. Widać to dokładnie w czasie tej edycji i nie jest to tylko moje zdanie. Jeśli więc nie pójdziemy po rozum do głowy, a dotyczy to wszystkich, tak organizatorów, jak i uczestników, to impreza ta zostanie zarżnięta lub przejęta przez kogoś. Być może przez Muratora, co nie byłoby w sumie jeszcze takie złe. Jeśli pozostaniemy na etapie koszulek patriotycznych i żartów z seksu przedmałżeńskiego oraz gier typu Stawka większa niż życie, targi te zdechną. I nie pomoże im ani promocja, ani ładna pogoda, ani w ogóle nic. A w tym roku mimo rocznicy chrztu Polski z promocją jest słabo, leje deszcz i, jak to zawsze pod zamkiem, nie ma gdzie zaparkować.

Ja oczywiście rozumiem, że moje uwagi mogą kogoś irytować, ale na tym chyba polega dyskusja, prawda? Na tym, żeby się zastanawiać, jak odnieść sukces. No więc ja w sposobie realizacji misji, który widzę na tych targach, nie widzę szans na sukces. Być może są tam szanse na przetrwanie, ale zastanawiam się do czego organizatorzy chcą dotrwać. Dni młodzieży już w tym roku przecież, co potem?

Prowadzimy też dyskusję na temat oferty, głównie naszej oferty, bo ta budzi najwięcej emocji wśród klientów, ale nie tylko. Widzimy dookoła to rozpaczliwe poszukiwanie idoli, najlepiej martwych, na których można by trochę zarobić. I tak lewica swego czasu lansowała poetę Broniewskiego, rzekomo zapomnianego geniusza. Prawica zaś przypomina dziś Henryka Krzeczkowskiego, a wczoraj ktoś wrzucił link do strony „Wolna Polska”, gdzie znajdował się tekst opiewający wielkiego pisarza, patriotę i katolika – Jana Dobraczyńskiego. Z grubsza chodzi o to, by znaleźć takiego autora, który posługiwał się treściami łatwo przyswajalnymi. I z tym jest największa bieda, bo znów jesteśmy w tym samym punkcie co zawsze, to znaczy w miejscu, gdzie wydawca musi wypiąć się na czytelnika i powiedzieć – uważam cię za skończonego durnia, a siebie za wybrańca. Nie wiem dlaczego, ale jakoś teko momentu nie potrafimy ominąć. Tak więc królują Krzeczkowski z Dobraczyńskim. Z dobrych wiadomości mam jedną – Pax wydał wspomnienia Wojciecha Kossaka, można je kupić po 35 zł, ale mam wrażenie, że Pax nie wie, po co wydał te wspomnienia. Ani plakatu, ani promocji, ani żadnego gadżetu, a tu akurat przydałby się kubki z fragmentami dzieł mistrza. No, ale może my je kiedyś zrobimy.

Co ja na to? Otóż, mogę rzecz już z całą pewnością, że wydamy książkę Tadeusza Sołtyka o budowie jachtów. Nie udało nam się to w zeszłym roku, ale w tym uda się z całą pewnością. Książka jest trudna, nie każdy ją przeczyta, bo jest to książka inżynierska, o tym jak krok po kroku zbudować jacht z drewna. Pełno w niej wzorów, tabel i wykresów. No i przychodzą do mnie różni i kiedy słyszą jak ja o tej książce opowiadam mówią: panie, pan tego nie sprzedasz, kto to niby ma kupić. Ja zaś myślę, że sprzedam, a w dodatku szybciej niżbym sprzedał Dobraczyńskiego. I na dziś to tyle.

Zostało nam tylko 16 egzemplarzy Wspomnień Woyniłłowicza. Kto pierwszy ten lepszy. W niedzielę ich już nie będzie jak sądzę.

Przypominam wszystkim zainteresowanym zyskami wydawcom, że w dniach 4-5 czerwca odbywać się będą w Bytomskim Centrum Kultury targi książki, dla których okazją jest 1050 rocznica chrztu Polski. Uczestnicy nie płacą za stoisko, zgłaszać zaś swój udział w imprezie mogą pod adresem [email protected]

 

Ja zaś zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do sklepu FOTO MAG, do księgarni Tarabuk i do księgarni Przy Agorze oraz do antykwariatu Gryf przy ul. Dąbrowskiego.

 

Na koniec jeszcze krótka pogadanka o targach książki w Bytomiu. Przepraszam wszystkich, za to machanie rękami, ale inaczej nie potrafię i do telewizji się jak widać nie nadaję.

 

http://rozetta.pl/slow-o-targach/

 

http://rozetta.pl/zaproszenie-na-targi/

  67 komentarzy do “O niedzielnych patriotach”

  1. Do tej książki to jako dodatek jacht by się przydał. Taki w odpowiedniej skali do zabawy lub na półkę 😉

  2. Juz pisalem, Soltyka kupie.
    @Henry – i bez jachtu.

  3. Ten pan Karłowicz to taki stylizujący się na profetę. Pamiętam jak w dniu 10 kwietnia 2010, wszyscy w traumie, grobowe miny, ogólne przerażenie i smutek . Pod pałac prezydencki przynoszone są znicze i tulipany. Dziennikarz na Krakowskiem Przedmieściu zapytał Karłowicza:
    „I co teraz będzie?”
    „Nic” – odpowiedział Karłowicz.
    No stylizuje się na profetę, ale zmiana nie przyszła mu do głowy. .

  4. Dla wszystkich interesujących się historia USA (po angielsku) audiobook Gustavus Mayers – History of the Great American Fortunes napisana na początku XX wieku, ostatni raz wydana w 1936 roku..ksiazka zapomniana i skasowana przez oficjalną historiografię amerykańską..

    https://www.youtube.com/playlist?list=PLAu2-ycDOaN0cJeFR7V0rh_Pab7s0LoPD

  5. Mam książkę (jeśli dobrze pamiętam) Ewy Sowy o Stanisławie Brzozowskim i jego poglądach na pracę. Chyba praca doktorska tej pani. Kiedyś to przekartkowałam. Czytać to czy niech sobie gdzieś tam na tej półce stoi?

  6. Zakończyła się właśnie transmisja mszy ze lwowskiej Katedry.
    W rocznicę Ślubów Lwowskich.

    W uchwale Senatu RP , która będzie opublikowana w Monitorze i którą odczytał w Katedrze Marszałek Senatu , jest powiedziane , ze tekst ślubów podpowiedział królowi św. Andrzej Bobola.

    .

  7. wydawanie każdej ksiązki winno odpowiadać na pytanie: po co? dopiero wtedy odsłania się cel publikacji;
    istotą dzisiejszej ‚polityki’ wydawniczej jest brak zdolności do opisywania czasu wspólczesnego oraz do precyzowania zrozumialych celów do osiagnięcia dla społeczeństwa; dlatego te: koszulki, pierdołki, .. są iluzją, że za tym coś się kryje – pustka tylko jest za tym i sen o kasie i popularności;
    książkę o budowaniu jachtów kupuję – jest to konkret i inżynierskie wynurzenia daja sie uogólniac na inne obszary aktywności, też wydawniczej [metodyka, ach ta metodyka i cele]

  8. magia ‚wielkości’ społeczeństwa/Państwa wymaga obszaru konfrontacji z rzeczywistym światem i jego problemami [własność, prawo, administracja, etc] a nie powiastek o Brzozowskim, D(K)obraczynskim, czy innym palantem kreowanym na idola, lepiej już zostańmy przy Hendrixie lub Woźniaku z jego zegarmistrzem światła; po lekturach zadawanych szykownie przez ‚kreatorów’ nie zostaje nawet refleksja;- efektem jest bredzenie, jak przy budowaniu komunizmu- jeszcze jedna pięciolatka i już, tuż komunizm dla nas i dla mas;- jeszcze jeden gadżet i Polska od oceanu do oceanu a imperium gdy powstanie to tylko, tylko z naszej … [tak głupoty]

  9. Ja tez bym chetnie kupił tą książkę o budowie jachtu. Czy byla pisana na tyle niedawno zeby objąć uzycie sklejki i kompozytów?

  10. Ponieważ dużo wiecie, mam pytanie poza konkursem:
    czy Prezydenci Czech i Węgier zostali zaproszeni na
    uroczystości jubileuszowe do Gniezna.

  11. Panie Gabrielu „Targi Wydawców Katolickich” kojarzą się pejoratywie młodzieży przez działalność dywersją katechetów uczących religii w szkołach. Język używany na katechezie jest już tak archaiczny, że młodzież udaje że słucha, a księża udają że uczą (grunt to wypłata za katechezę). Obecnie toczy się wojna ideologiczna i medialna na wszystkich frontach, Kościół tą walkę jak widać przegrywa.
    Jak można się komunikować z młodzieżą, widać po Pańskich wystąpieniach, takich spotkań chce się słuchać!

    P.S.
    Kiedy odwiedzi Pan Dolny Śląsk?

  12. A może Noe też coś napisał?

  13. O Noe tylko napisali 😉

  14. 1). Jeśli Targi Wydawców Katolickich są właśnie ,,rozwijane” (a raczej.. zwijane) w dziwnie planowym systemie ,,równi w dół pochyłej”, to nie jest chyba przypadek…
    2) jeśli przejmie TWK neutralnie brzmiący MURATOR, to musimy oczywiście dopowiedzieć, że jest to jeden z kilkudziesięciu lub kilkuset magazynów medialnych, niemieckich, panoszących się na przejętym niemalże całkowicie rynku między Odrą a Bugiem (ok.96%). Zresztą całkowicie podporządkowanym i kontrolowanym przez ,,braci strasznych w wierze”.
    3). Wydanie ksiązki o budowie jachtów T.Sołtyka jest świetnym pomysłem. Nie znam się na budowie jachtów, ale sam chciałbym taką książkę posiadać w mojej bibliotece. A jako prezent dla każdego kto coś żeglował lub dla każdego z wykształcenia inżyniera, to po prostu niebywała niespodzianka (zaglądnięcie do wnętrza konstrukcji, praw mechaniki, fizyki, sił, naprężeń, skręceń, belek, magi liczb i myśli konstruktora, itp. i oczywiście.. ciekawość, którą powinien cechować się każdy inżynier).
    Dla inżyniera, to powinna być reakcja, jak przy pudełku ,,ptasiego mleczka” wręczonego kobiecie..
    Chyba, że to ,,dupa” a nie inżynier.

    cbdo.

  15. >wololo
    Sklejka to zapewne tak, ale kompozyty wykluczone.

    >Gospodarz&valser
    ” i, jak to zawsze pod zamkiem, nie ma gdzie zaparkować.” – See more at: http://coryllus.pl/?p=3267#sthash.kHGYB1tx.dpuf

    Od wielu lat kupuję akcesoria komputerowe w tym samym sklepie. Sklep, a właściwie jego właściciel, przemieszczał się z bocznej uliczki, na główną ulicę, by na samym końcu wylądować na centralnym placu miasta. Towar markowy, marża mniejsza niż u innych, a zamienniki dobrej jakości. Któregoś dnia sklep zniknął i wylądował na tyłach dworca PKP. Skończyły się zapasy tuszu więc udałem się pod wskazaną lokalizację. Wolnostojący pawilonik, miejsca w środku chyba mniej niż poprzednio, więc zaczynam rozmowę z właścicielem. Ku swojemu zaskoczeniu dowiaduję się, że tu interes idzie lepiej niż poprzednio, a właściciel wyjaśnia, że wybrał właśnie ten pawilonik, bo przed nim można było zrobić bezpłatny parking dla zmotoryzowanych klientów, o czym nie było mowy w poprzednim miejscu.

  16. koszulki złe, kubki dobre?

  17. Myślisz, że nie znał się na jachtach? Kupił gotowca z mazurskiej stoczni?

  18. @Jimmy
    No raczej nie zamówił okrętu w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni. By się do dnia dzisiejszego na Arkę nie doczekał, nawet na pusty kadłub bez wyposażenia.

    Uśmieszek do Henrego

  19. Sklejka to klasyczny kompozyt – w książce o błędach w projektowaniu i konstruowaniu samolotów TS opisuje sposób kontroli jakości sklejki i co z tego może wyniknąć.

  20. Murator należy do ZPR Media, akurat jest polski

  21. Lenie i oszuści bardzo lubią pisać o pracy, to ich uwzniośla

  22. „A w tym roku mimo rocznicy chrztu Polski z promocją jest słabo – …”
    Dziękujemy (żona i ja) za namiar na Kossaka.

    Navigare necesse est.

  23. Trochę za wolno myślisz, ale dobrze, że sie starasz

  24. Oj tak !
    Na stali/żelazie i sklejce/drewnie wzrosły teorie/modele… o „KOMPOZYTACH” nie mylić z kompostem/kompotem.

    jak to było… jedna trawa niczym jest, ale pęk ….
    to są kompozyty. Po prostu i szlus.

  25. Veni, vidi, vici!
    Poszedłem z córką.
    Pogadaliśmy – głównie słuchaliśmy Gabriela – niespożyty! 🙂

    I kupiłem trochę książek – Woyniłłowicza, ale i Kossaka, i panią Pawłowicz.
    Na czerwiec szykuję się na Bytom.

  26. Dzielnica śląska.
    dolny, górny, lewy, prawy. To jakiś ukos wyjdzie z tego, jak obozy śmierci w polsce (wiem, specjalnie z małej).

  27. Nie lubię podróży, ale w Bytomiu (Szombierki) chcę być !
    Nie będę góglał, ale spytam co to są szombierki.

  28. Valser na pewno wie, ale teraz jest na jakiejś imprezie karateckiej

  29. O boże! Wdech wydech

  30. Co wdech wydech? To jest wicemistrz Europy w karate….teraz organizuje te zawody. I w hokeja jeszcze…Tak więc jak ktoś przyjedzie i będzie się zachowywał w sposób niestosowny, musi się niestety liczyć z konsekwencjami. Ja go nie obronię…..

  31. WOW… to Valser jest wicemistrzem Europy w karate !!!

    No po prostu pieknie… jestem kompletnie zaskoczona… wszystkiego sie spodziewalam,
    ale nie tego ze, Valser jest karateka. To duzo wyjasnia… to po prostu… FIGHTER !

    … do takich ludzi swiat nalezy. Ciesze sie Panie Gabrielu, ze dane Wam bylo sie spotkac,
    i ze tworzycie razem takie pozyteczne rzeczy!

  32. Pani Paris, coś Pani wie co to tam się dzieje?

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/francja-kamienie-i-petardy-polecialy-podczas-kolejnych-dni-strajkow-video

    Mówiąc tylko o tym nagraniu to śmiesznawo dla mnie to wygląda, dziennikarzy więcej niż policmajstrów. Ciężko ocenić czy więcej niż tychże protestujących kamieniami, ale nawet jeśli nie więcej to zbliżone ilości.
    Jak by ktoś na siłę, ale to bardzo na siłę chciał wyreżyserować i pokazać światu jakie to straszne zamieszki się dzieją. A żeby się upewnić, że na pewno cały świat się dowie to trzeba wysłać możliwie najwięcej dziennikarzy.

  33. ” … Pax wydał wspomnienia Wojciecha Kossaka … ”
    =========================================
    O banalności umysłów osobników rządzących milionami maluczkich

  34. hehe. juz wrocilem z mojej karateckiej imprezy. Zarobiony. Szombierki to dzielnica Bytomia. W sobote rano 4 czerwca na Szombierkach sa targi staroci. Targi ksiazki sa w centrum Bytomia.
    Nie wiem jakim trzeba byc durniem, zeby egzaltowac sie Dobraczynskim, starym durniem, ktory sie wyslugiwal Jaruzelskiemi i chyba nie bardzo wiedzial co sie wokol niego dzieje. Nawet Michnik z niego jawnie kpil.

  35. A ja chciałbym być mistrzem świata. American Way.

    wcale nie chcę !!!

  36. hmm… wicemistrzem to byl ten gosciu co ode mnie klapsy zbieral.
    Na targach w Bytomiu bedzie ochrona. Podwojna. Taka tradycyjna w mundurach i bedzie jeszcze Mareczek i Zbynio. Nie bede ich za bardzo reklamowal. W kazdym razie jak sie chlopaki wezma do roboty to zwykle popierdulki jecza, zeby juz wreszczie policja przyjechala. Ja nie chce miec takich sytuacji jak niedawno w kosciele, ze jakies smutne rury beda robily afere. To sie moze wydarzyc, bo wiadomo, stracencow, ktorzy mysla, ze dzielna postawa mozna zatrzymac rozpedzony czolg nie brakuje. Mozna to oczywiscie robic, ale nie dzeje sie to bezkarnie.

  37. Zdaję sobie sprawę, że to zawracanie głowy, ale szombierki, to są „som bierki” ?
    Nie znam Śląska i mowy, ale co znaczy „bierki” ?

  38. Ale to pięknie wygląda, jak już dochodzi do jakiejś akcji(tak skacząc czy po innych krótkich filmikach czy po tym długim), stają na ubitej ziemi naprzeciw siebie dwie bandy niczym armie w średniowieczu, jedna spora w liczbie-protestacze i druga dość skromnie reprezentowana-policja.
    Najpierw wojna nerwów, stoją i patrzą.
    Potem pokazy harcowników, wyzywają się, obrzucają czym tam wpadnie.
    Potem jedna bądź druga strona szybki szturm, krótkie starcie i grzeczny powrót na pozycje.
    I znowu sytuacja się powtarza.

    Wszystko oczywiście uwieczniane przez trzecią armię tam obecną, wielce liczną, armię dziennikarzy.

    Hehe, Trafiłem na prześmieszną sytuację skacząc po filmiku. 3:07:00, około. Stoją naprzeciw siebie te dwie armie, policmajstry w zasadzie schowane w uliczce, i przed ich frontem nic się nie czając ani przejmując tym bojem wielkim chwilowo przypauzowanym, przespacerowywują sobie ludziska, kobieciny z torebkami i siatkami z zakupami czy czymś tam, rodzinki jakieś.
    Bój bojem, protesty protestami a życie życiem, toczy się normalnie nie przejmując się tym, że trwa na ziemi niczyjej.

  39. ” … Język używany na katechezie jest już tak archaiczny, że młodzież udaje że słucha, a księża udają że uczą … ”
    ============================================================================
    Katecheza szkolna opanowana jest przez katechetki – pewnie takie po teologii, ale czy one wiedzą co czynią, czego uczą, ciekawi mnie czy ordynariusze zarządzają wizytacje lekcji religii odbywających się w państwowych szkołach? Katecheza bez pomysłu gorsza jest niż jej brak.
    Pozdrawiam
    Krzysztof

  40. Eh Paris… nic do mnie nie nalezy. Natomiast wiele ode mnie zalezy. Ostatni tydzien mialem jak w komputerowej grze. Przemieszczalem sie w rozne miejsca, roznymi srodkami lokomocji, przejechalem – przelecialem blisko 5 tysiecy kilometrow. Bylem w kilku waznych – wspanialych miejscach, spotkalem niesamowitych ludzi, ktorych – widze juz teraz – zagoszcza w moim zyciu na dluzej. Gdybym mial troche wiecej czasu to przynajmniej bym notatki zrobil. Bo material na ksiazke. Wszystkie sprawy, ktore sa w moich rekach i za ktore bezposrednio odpowiadam poszly tradycyjnie zgodnie z planem. W przyszlym tygodniu podam juz dokladny rozklad jazdy bytomskich targow. Jechalem sobie przez Polske i wiele rzeczy przechodzilo mi przez glowe. Na przyklad…pare dni temu byla rocznica odbicia „Rudego” Bytnara z rak niemieckich bandytow. To jest pasjonujaca historia i takie rzeczy zebrane w jednej ksiazce jak odbicie Rudego czy zamach na Kuczere to bylby bestseller, za ktory ja bym zaplacil kazde pieniadze. Pomysl, bardzo krotki czas na rekonesans, zaplanowanie i skuteczne wykonanie grubej akcji w centrum Warszawy. Chcialbym miec choc troche takiego naturalnego talentu, wiary i zaangazowania jak harcerze Szarych Szeregow mieli dla swojego kolegi. Ja mysle, ze patriotyczna mlodziez to raczej w tym kierunku powinna isc, a nie stroic sie w koszulki.

  41. Tak, pisalam juz przed swietami, ze zacznie sie we Francji fala protestow: mlodziez licealna,
    studenci, a dzis przylaczyli sie tez ludzie mlodzi okolo 35-50 czesto z malymi dziecmi
    i protestuja przeciwko drastycznym zmianom w kodeksie pracy… tydzien pracy wydluzony
    do 40 godzin… przy zmniejszonej stawce godzinowej, no i duzo ulatwien dla pracodawcow.
    praktycznie w kazdej chwili i pod byle pretekstem moga zwalniac ludzi, umowy beda tylko
    czasowe… ewentualne dochodzenie swoich praw na drodze sadowej i procesowanie sie w PH
    (Sad Pracy) – praktycznie mija sie z celem…

    Te zmiany to jest naprawde… juz odlot. U mnie w Rennes tez byly protesty, ale nie bylo
    „ekscesow”, a w Paryzu na Place Nation polecialy petardy i bylo duzo dymu… ale juz
    po 18-tej podali, ze ten wielki plac w Paryzu byl juz „przejezdny”.

    We Francji dosyc duzo mowia o tych manifestacjach, bo praktycznie maja one miejsce
    w calej Francji. Narazie zaczyna to sie nasilac, wq.wienie wsrod ludzi rosnie, marionetki
    politycznie sie… nie wychylaja, do tego mocno eskalowana jest afera „Panama papers”
    dzisiaj duzo mowili np. o aferze w GB z Cameron’em… no i zobaczymy co z tego wyjdzie.

    Nie ma zadnego info z Grecji… caly czas az do mdlosci grzeja sprawe terrorystow
    z Brukseli… jednym slowem MATRIX… i wedlug mnie oczekiwanie na… Brexit.

  42. bier sie chopie do kupy i nie godej gupot.

  43. Tak, to jest jeszcze…farsa i zabawa. I bardzo duzo gowniarzy z kamerami… narazie
    „strugaja” przekaz… ze, sytuacja jest grozna i „napieta jak baranie jaja”!

  44. „bier sie chopie do kupy i nie godej gupot….”

    odpadnij z kupą – bo tej aż tu było i jest i jest wciąż za wiele, jak mogę gupot nie godoć to próbuję ! szlus.

  45. Napisałem do Kancelarii Prezydenta.
    Jak coś odpiszą – dam znać.

  46. Naturalnie, ze tak. To juz jest naprawde przegiecie z tymi koszulkami. Mlodzi
    ludzie nie maja zadnej wiedzy o najnowszej historii, na chama lansuja
    pedala Krzeczkowskiego i do tego tony badziewiastych chinskich koszulek
    sprowadzonych prawie darmo, przeznaczonych do zadrukowania czym
    chcesz i jak chcesz… no i krojenie klienta „na patriote”… na zywca.

    Ja nie moge pojac jak ludzie daja sie wpuszczac w takie kanaly… moze
    maja za duzo jeszcze pieniedzy albo mozgi juz wyprane kompletnie… nie
    moge tej glupoty pojac… moze dlatego, ze mnie zycie nie rozpieszczalo…

    Rzeczywiscie, ze film o odbiciu Rudego… to by byla rewelacja, ale tylko
    pod warunkiem, ze „nasi” trzymaliby swoje lapy na odleglosc od takiego filmu.

    Ciesze sie, ze masz takie intensywne zycie, ze mozesz sie realizowac…
    tez mialam taki czas w swoim zyciu i w Polsce i we Francji… taka
    gra komputerowa… czesta zmiana miejsc, bardzo ciekawi ludzie, ale
    wychamowalam dzieki pewnej, cudownej pani z przedwojennej arystokracji.

    W koncu znalazlam sobie prace z dala od ludzi… na poczatku bylo to trudne,
    ale mialam sporo czasu dla siebie… no i odkrylam blog Gospodarza… i tak sie
    to plecie do dzis… i jestem bardzo zadowolona z tego.

    Valser… ale naprawde jestes wicemistrzem Europy w karate?

  47. Paris, „…twoja rozczochrana..” (to o mnie) piszę powoli.

    Nie do Ciebie
    inna wersja:
    „a bujaj się w baranie jaja !!”

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/ks-abp-depo-we-lwowie-zyjemy-w-czasie-sporu-o-zycie-czlowieka/
    https://www.youtube.com/watch?v=5twCa_IYw5k&nohtml5=False

    Dwie katedry! Gdzie jesteśmy ?

  48. Pani Marylo. To jest potęga !
    Anioł Stróż!

  49. Z koszulkami to jest troche inaczej. Siedze w ciuchach i moge troche o tym powiedziec. Znam produkty Surge Polonia. Oni produkuja w Polsce i robia to dobrze. To nie jest chinska jakosc. Rzeczy sa robione z dobrych materialow, sa dobrze zaprojektowane, maja swietny design. Nie w tym problem. Problem sie z tym obnosic. To jest ten sam idiotyzm co noszenie koszulki z CHe Guevara tylko w druga, nam mila strone. Niewiele ponadto za tym wszystkim idzie, oprocz robienia z siebie afisza reklamowego. No, jeszcze ten kto produkuje to robi pieniadze.
    Co do atakich akcji, jak ta z odbiciem Bytnara, to mnie chodzi o cos innego, nie zeby sie epatowac jaka to swietna byla akcja, tylko, zeby sie nauczyc organizowac takie akcje. Film jest do tego zbedny. Potrzebne sa materialy szkoleniowe i same szkolenia.
    Jesli chodzi o moje sportowe akcenty to bylem mistrzem Europy. Dawno temu. zlalem wtedy wszystkich. w 5 walkach trzy nokauty. Obecnie dzialam w hokeju. Odsedziowalem swoj trzeci sezon na lodzie, a pierwszy zaliczylem jako trener grup mlodziezowych.
    Jesli to prawda, ze ktos na katolickich targach odkurza Dobraczynskiego, to znaczy, ze jestesmy w okresie schylkowego Jaruzela. On tez go wtedy cisnal. Michnik kpil i szydzil z niego otwarcie, bo wtedy posklejal sie z Kiszczakiem i mial. Jest film na YT jak Michnik gada z Kisielewskim. Oni wszyscy sie nadaja na zlom. Jak ktos uwaza inaczej to tez sie na zlom nadaje.

  50. O to to. Wszyscy ci starsi specjaliści od marksistwa i lenistwa. Tradycyjne ukłony.

  51. Dla mnie, obydwie wspaniale… i obydwie homilie, rowniez wspaniale!

    Archikatedra lwowska… przepiekna!

    Dzieki za linki,

  52. Tez mialam na mysli obnoszenie sie… podczas wakacji w zeszlym
    roku widzialam dosc sporo ludzi w takich patriotycznych koszulkach,
    nawet… wielu facetow na budowach… i to wywolywalo moja lekka
    zgroze… pytalam siebie czy oni zdaja sobie sprawe, czy wiedza,
    czy to nie jest „przypadek Che G.”… i zdaje mi sie, ze w wielu
    przypadkach bylaby to kompletna nieswiadomosc.

    Doslownie 6 lat temu i to… doslownie tuz tuz przed Smolenskiem kupilam sobie taka koszulke z orzelkiem w koronie w sklepie
    z arykulami propagandowymi przy Obozowej w Warszawie… ktora zakladam na wyjatkowe swieta tutaj… i jak sie pojawiam w niej to robie autentyczna furore… ale rzeczywiscie jest ona z doskonalej jakosci bawelny, dobrze sie nosi i pierze, nie farbuje, wcale sie… nie zuzywa.

    Proszono mnie o kupno takich koszulek… ale porazila mnie w ubieglym
    roku ich cena… 120 zl! Niestety moja koszulka nie ma zadnych metek… nie wiem stad jakiego pochodzenia jest to produkt.

    Co do filmu… kiedys chyba bylo to harcerstwo, obozy, czasami
    przy ogniskach znajdowali sie ludzie, ktorzy opowiadali o takich
    swoich wlasnych historiach, tacy swiadkowie tamtych czasow…
    ja sluchalam takich historii z zapartym tchem… wydaje mi sie, ze
    potrzeba troche wiecej ludzi… z poczuciem misji, no i z pasja
    oczywiscie… wiecej takich Coryllus’ow i Valser’ow… a sukces
    przyjdzie sam.

    Wow… mistrz Europy !!!… to naprawde jest wyczyn… i nie ukrywam,
    ze na mnie to robi wrazenie… szacuneczek Valser!

    Karateka i pisarz… zrzadzenie wprost niewiarygodne… moze
    dobry Bog da, ze kiedys… zorganizujesz targi w Warszawie…
    wydaje sie, ze jestes wprost stworzony do takich projektow!

    Uwielbiam ogladac mecze hokejowe… niestety chyba ostatnie
    sukcesy sportowe odnosilismy na olimpiadzie w Calgary… potem
    pamietam Mariusza Czerkawskiego, a potem… dlugo nic, az do dzis.
    A jaka mlodziez trenujesz? Polska czy inna… w Polsce czy
    w Szwajcarii?

    Tak, ten Krzeczkowski, ci literaci PRL’u, ci Kisielewscy, Michniki
    i reszta tych popie.dolonych zbokow i degeneratow nadaje sie
    tylko… jak Jagna na gnoj!

  53. To co w popie nazywają ślubami lwowskimi jest faktycznie ogłoszeniem Maryi Królową Polski.

  54. hoho, toż valser to, zdaje się, taki rodzaj człowieka, że spokojnie mógłby mieć swój rozdział w pierwszym tomie „Baśni…”. Dobrze że się jeszcze tacy trafiają wśród współczesnych.

  55. Tak, to Pan Bog pieknie dziala przez ludzi… jeszcze Polska nie zginela…

  56. rzeczy nie dzieja sie przypadkiem, a ludzie sa tylko narzedziem w rekach Pana Boga.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.