Lip 112014
 

Dowiedziałem się wczoraj, że właściciel wydawnictwa „Prohibita” Paweł Toboła-Pertkiewicz wyda w tym roku biografię jednego z najwybitniejszych irlandzkich polityków. Pewnie nie wiecie o kogo chodzi, ale trzymał Was w niepewności nie będę. Bohaterem tej książki będzie Eamon de Valera. Ponieważ ja stale kooperuję ze sklepem internetowym tego wydawnictwa i z samym Pawłem Tobołą-Pertkiewiczem, zdziwiłem się mocno widząc tę książkę i tekst ją zapowiadający http://www.prohibita.pl/p079,ksiazka.html#.U778pLHIy04 .
Ja wiem, że autor czyta mojego bloga i moje książki, czyta i sprzedaje, dostając przy tym solidny rabat. Nie spodziewałem się jednak, że jedna z nich zainspiruje go w taki sposób. Czuję się zaszczycony. Nie rozumiem tylko dlaczego ktoś taki jak Paweł Toboła-Pertkiewicz, człowiek robiący wrażenie przytomnego, w świecie bywały, a do tego o mocnych konserwatywnych poglądach, zdecydował się na szybciutkie wydanie biografii Eamona de Valera? Moim zdaniem zrobił to dlatego, że pan ów ma dobrą, bardzo prasę w Ameryce, oraz licząc na szybki zysk, który uzyska sprzedając tę biografię czytelnikom książki „Irlandzki majdan”. Pan Paweł ma dość dobre rozeznanie w wynikach sprzedaży i umie liczyć. To mnie irytuje tylko trochę, bo taka polityka jest w firmach czymś powszechnym, w firmach sprzedających kotlety i muzykę do nich rzecz oczywista. W firmach wydawniczych polityka taka, prowadzi do jakichś tam zysków, szczególnie jeśli ma się bogatą ofertę i prócz „Irlandzkiego majdanu” można podać na stół także profesora Rybę, ale ma to bardzo krótkie nogi. Pamiętam jak w niecały rok po ukazaniu się II tomu Baśni jak niedźwiedź Prohibita wydała książkę, jakiegoś młodzieńca, kooperującego z „Najwyższym czasem”, która nosiła tytuł „Historia pisana pieniądzem”. Wstęp do tej książeczki napisał Grzegorz Braun. Rzecz oczywiście przepadła, stąd właśnie mój wniosek o krótkich nogach.
Jeśli ktoś ma wątpliwości dlaczego ja się tu rozpisuję na ten temat, niech przeczyta tekst promocyjny biografii Eamona. To jest pean na jego cześć. Ja wiem dlaczego on się tam znalazł, bo ktoś przekonał autora, że de Valera to był człowiek Waszyngtonu i jako taki jest nietykalny. I tu dochodzimy do sedna. Autor jest związany z Instytutem Piotra Skargi z Krakowa, z którym i ja od czasu do czasu kooperuję. Nie mam tam zbyt wielu zwolenników, bo ciągle ktoś mi wypomina, a to nie ochrzczone dzieci, a to brak ślubu kościelnego. To są oczywiście ważne sprawy, ale jak to jest Mili Państwo, że prawicowy, konserwatywny publicysta, tropiciel masonów i ich spisków, lekką ręką, z nadzieją na jakieś groszowe zyski wydaje i zamierza sprzedawać biografię człowieka, który doprowadził irlandzki Kościół do stanu upodlenia w jakim go dziś znajdujemy? Ja nie wiem jak to jest możliwe, ale przypuszczam, że tak jak to zwykle w Polszcze – a to gamonie, nie zauważą, a parę groszy wpadnie. No może i gamonie nie zauważą, ale ja zauważę, a ciężar mojej współpracy z autorem nie jest znowu aż tak wielki, żebym się zawahał przed opublikowaniem moich uwag.
A nawet gdybym się zawahał powodowany wrodzoną delikatnością, to mam inne powody, żeby o tym pisać. Jeszcze jesienią zaproponowałem Grzegorzowi Braunowi wydanie wywiadu rzeki. Zrobiłem to z nadzieją na zyski. Wydawało mi się, że łatwo przekonam Brauna do tego pomysłu, ale okazało się, że jednak nie. Za duża dynamika życia, za mało okazji do spotkań. No trudno – pomyślałem – nie chce, to nie. No, ale ja łatwo nie rezygnuję i jakoś tak w zimie wpadł mi do głowy inny pomysł. Jeśli nie wywiad rzeka, to może alfabet Grzegorza Brauna. Szybszy do napisania i łatwiejszy do sprzedaży. No, ale okazało się, że też będzie trudno, bo Grzegorz Braun rozpoczął pracę nad nowym filmem. Podczas zaś swojego ostatniego pobytu w Krakowie dowiedziałem się, że koledzy z Instytutu Piotra Skargi szykują się do zrobienia wywiadu rzeki z Braunem, który to wywiad ma być jednocześnie alfabetem. Nie powiem zdziwiłem się i dałem swojemu zdziwieniu wyraz, ale ponieważ zawsze byłem tam dobrze przyjmowany, mimo dochodzących z offu krytycznych uwag, pomyślałem, że nawet dobrze się stało. Oni mają większe możliwości i na pewno większy zasięg, ja zaś – jeśli już to wydadzą – wezmę rzecz na skład i każdy będzie zadowolony. Wydawanie książek Grzegorza Brauna ma bowiem również inny cel, prócz zysku. Jest z tym zupełnie tak samo jak z biografią Eamona de Valera tylko na odwrót, czego niestety nie rozumie autor i wydawca tej biografii. Otóż wydanie książek Brauna demaskuje od razu i nieodwołanie nędzę prawicowej publicystyki politycznej. Książki te zadziałają jak czarodziejska różdżka przemieniająca fałszywego księcia z powrotem w żabę. No, a przez swoją demaskatorską funkcję i przez swój styl oraz treści zawarte pomiędzy okładkami będą się dobrze sprzedawać i znajdą natychmiast wielu zwolenników. Podkreślam – natychmiast. Co oznacza gotową grupę docelową żądną czytania nowych publikacji tego autora i innych autorów z nim związanych. Mam nadzieję, że każdy to rozumie. Z biografią Eamona jest jak powiadam na odwrót, zyski z jej sprzedaży będą groszowe, ponieważ autor nie odważy się napisać tego co powinno być napisane, czyli wyjaśnić stosunku gangu Eamona do Kościoła i zbadać jego udziału w zamachu na Michaela Collinsa. Jest bowiem, co starałem się wykazać w swojej książce „Irlandzki majdan”, Eamon de Valera jednym z wielu fałszywych świętych wykreowanych przez ciemne siły w stuleciu XX.
Jak się to wszystko ma do doktryny państwa, o której tu ciągle gadamy. A bardzo prosto – granice i cele doktryny politycznej są identyczne jak cele i granice polityki wydawniczej. I tu i tam chodzi o zasięg treści propagandowych. Ten zaś wyznaczony jest przez zysk i lojalność wobec obcych. Na dziś to tyle. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl i do sklepu Foto Mag przy stacji metra Stokłosy w Warszawie.

  38 komentarzy do “Polityka wydawnicza a doktryna państwa”

  1. To nic osobistego! To tylko biznes 😉

  2. Jak zwykle…

  3. prowadzenie państwa to biznes. zarówno dla marionetek u władzy jak i dla ich mocodawców.

  4. …………………..

    ZYSK I LOJALNOSĆ WOBEC OBCYCH

    …. no właśnie, nic dodać …

    Na marginesie …. instytut Piotra Skargi nie jest specjalni dobrze odbierany przez duchowieństwo ….. na ile słyszę , komentarze …

    nawet miałam taką rozmową , zwracałam uwagę na ten blog tutaj , z księgarnią , księdzu …. jasno mówiąc o wszystkim co autor o sobie sam wyżej napisał ……
    zastrzeżenie wzbudziło jedno …. obecność na stronie księgarni czasopisma Polonia Christiana …..
    Nie znając ich profilu ,,ludzkiego” , czytam tylko to co na stronie PCH24 ….. i sama się zdziwiłam ….

    Sprawy ,,osobiste” u normalnego , słuchajacego całe życie spowiedzi , nie budza zdziwienia …..
    Kontakt z Instytutem …. owszem ….. był minusem ….

    Jak się okazuje mój rozmówca , to przenikliwy człowiek .

  5. A rozmówca nie jest czasem miłośnikiem Gościa? Jak wiadomo, krakowskie duchowieństwo en masse bardzo postępowe jest…

    …i w tej sytuacji, to przede wszystkim G. Brauna trzeba by spytać o lojalność?

  6. Sorry, ale to jest szukanie dziury w całym. Skąd Pan wie o intencjach autora książki, że kieruje się polityczną poprawnością i liczy na zyski ze sprzedaży książki czytelnikom „Irlandzkiego …”. Doprawdy, nie rozumiem o co chodzi.

  7. rozmówca ……. nie , wręcz przeciwnie …..

    absolutna ….. tradycja … hmmmm …. Nie , idzie Pan w swoim domyśle w zła stronę….

  8. no, to kogo rozmówca poleca? przecież nie Znak, ani o. Ziębę?

    bialy kruk może??

  9. co do Brauna , zgoda 🙂

  10. Wręcz przeciwnie 🙂 Nic z Wymienionych tytułów nie wchodzi w grę .

    widzi Pan , najprościej było by powiedzieć z kim się przyjaźnię … a do tego nie mam ….. i nie będę mieć upowaznienia …

    To są sprawy wewnętrzne.

    *roszę się nie denerwować .. i nie martwić…. Szkoła Nawigatorów Została przyjęta dobrze … na ile mogłam telefonicznie krótko dopytać.

    Ludzie kościoła niekoniecznie dysponują czasem ,,na zawołanie ” ….. nawet ja muszę poczekać…. choć mam ….. fory ??? ….. jakoś tak 🙂

    Chcę jak najlepiej dla Gabriela …… Skoro jest podtytuł ,,kurs na prawdę ” ….. to na gruncie kontaktów z ludźmi koscioła trzymam się tego .
    Tzn … bez Kwartalnika tez 🙂 … ale jeśli coś chcę promować…. to przecież jeśli przemilczę… to i tak ,,sie wyda” …….

    Ida wakacje …… Przyjdzie czas na podsumowanie …. mam już kupiony Irlandzki majdan … i przekazę przy najbliższej okazji spotkania ……

    Kościołowi się nie spieszy …. Choć jestem stara , i chciała bym parę rzeczy załatwic póki mogę … tez muszę poczekać….. Muszę się uczyć cierpliwosci …..

    Proszę się nie denerwować….. 🙂 .
    Sam Pan napisał , ze nie musimu się we wszystkim zgadzać…. Ale w tym jakimś wspieraniu Gabriela … chyba się zgadzamy … ?

  11. wspomniał Pan ojca Ziębę… smutno mi jak o nim myślę….
    to syn porządnego wrocławskiego matematyka … dobrego człowieka …..
    po różnych przygodach w młodości poczuł powołanie ….. bardzo się starał ……
    Mogę się za ojca Ziębę modlić , bo to jest mu chyba bardzo potrzebne …..
    Natchnął mnie Pan …. Dołączę o. Macieja do swojej listy intencji …

  12. Proszę Pana jeśli człowiek wyznający poglądy konserwatywne wartości zawierające się w haśle wiara, własność, rodzina zabiera się za pisanie biografii masona i pederasty, to w grę wchodzi jedynie nadzieja na zysk, albo umowa-zlecenie. A z pana taki zaścianek szlachecki jak z koziej dupy trąba.

  13. troche alergicznie reaguje na takie ogólniki jak „instytut Piotra Skargi nie jest specjalni dobrze odbierany przez duchowieństwo …” – bez podania racji/szczegółów czy konkretów!

    przecież jeśli przez krak. duchowieństwo jako takie, no to właśnie przede wszystkim to postępowe!

    …i dlatego nadal nalegam – kto jest zatem „lepszy” w Krakowie of PCh?

  14. dlatego zamierzam polecać Irlandzki Majdan ….. Jednak wszystko wymaga czasu ….. mnie też , niepobożnie mówiąc , diabli biorą…..

    ….. wiesz , ze muszę poczekać , ale nie zostawie , nawet przy swoim skromnych możliwościach ….

    Czekam jeszcze na Twoje śledztwo w sprawie św Stanisława …. bo o Boboli , bardzo w porządku … choć brak w artykule dalszego watku … rodziny Bobolów itd …

    A św Stanisław będzie jak myślą bardzo oczekiwany …. Po prostu jesteś wiarygodny .

  15. Wyjaśniłeś zaściankowi co i jak i tego porównania z trąbą już nie powinieneś dopisywać. Coryllusie nie możesz być zapalczywy?,

  16. Panie profesorze …. ja też miałam taki czas , ze pozwalałam sobie tupać nawet dosłownie , na mojego rozmówcę . Miał tyle miłosierdzia , ze przeczekał.

    Kościół Katolicki … to nie kraków … to Kościół Powszechny …. mające 2000 tysiące lat …..

    Ja się uśmiecham , z sympatia pewną….. tego przez internet nie widać…. znaczek z uśmiechem nic nie znaczy ..

    Chcę posiać ziarno ….. Nawet Pan musi rozumieć , że cykle w rolnictwie są nie do przeskoczenia .

    nie mogę dysponować tym czego nie jestem właścicielem .

    Proszę się nie bać. Jeśli ma się udac cokolwiek , to będzie dobrze . Ja nie namawiam przeciez do pokłócenia się z PCH …. Proszę tego tak nie rozumieć.

    Po prostu nie można się zamykać w jednym , bo ktoś stanie się właścicielem , od którego łaski się zalezy . A ja chce jak najszerszego frontu oddziaływania dla Gabriela …. bo uwazam jego pracę za wartosć , na scenie współczesnej … I nie namawiam do pokłócenia się z GB ..

    To trochę tak jak z tą pogodą u mnie teraz … 🙂

    Miałam dziś pojechać na krótkie wakacje za miasto … a tu co godzinę ściana deszczu …. i muszę czekać…..

    A teraz korzystajac że chwilę nie pada , idę z psem , którego już dziś 2 razy potężnie zmoczyło .

    Ja tu zajrzę wieczorem . Nie uciekam od rozmowt … ale jak to powiedzieć psu ??? :). Zatem do wieczora … jeśli trzeba 🙂
    Serdzecznie pozdrawiam .

    Ps . Z video PCH sama korzystam , zeby zobaczyć i posłuchać naszego cierpliwego , ze go tak tu obgadujemy , Gospodarza 🙂

  17. to nie jest rozmowa – to jest wyzej napisane czarno na bialym… a japo prostu nie trawie stylu jedna pani drugiej pani… szkoda, dzis sie widocznie nie dogadamy.

  18. A może to będzie biografia krytyczna lub po prostu obiektywna? Nie zachowujmy się jak Bartoszewski czy Wałęsa którzy nie czytali Centkiewicza a od razu szafowali fatwami. Będzie książka to pogadamy i jeśli to będzie hagiografia to się przyłączę do krytyki. Nie obrażam się na ową trąbę. spoko… W ripoście: widzę obok dużego talentu coryllusa, także i niestety jego małostkowość, często czepianie się za – nie ważkie ideowe kwestie (te zasługują na polemikę i ostra krytykę) – ale styl, małości, taktykę wydawniczą itp., czy to że ktoś porusza na nowo opisuje, wzbogaca rzeczy wcześniej opisane. Bo niech mi ktoś wyjaśni co w książkach Ryby, Ziemkiewicza czy tygodniku Karnowskich jest z ideowego (!!!) punktu widzenia tak niecne i złe by coryllus jechał po tym tak niemiłosiernie???

  19. Gdyby był małostkowy to wygarnął by zapytaniem o to co ma Wałęsa i Bartoszewski do Odarpiego syna Egigwy?

  20. zgodnie z obietnicą , zajrzałam…

    … hmmmm… widzi Pan , ja się wpisałam pod czyimś blogiem … czyli jest adresat tego wpisu …

    skoro Pan się włączył do tematu , uprzejmie Panu odpowiedziałam , na tyle ile mogłam … powtarzam , właczył się Pan w inną rozmowę…. rozumiem , że nieświadomie ….

    Jeśli Pan czegoś nie trawi …. to nie wiem co doradzić.. ?

    A czemu chce Pan się ze mną akurat dogadać ? 🙂

    … to już żartem napisałam ….. może nie jest to najlepszy pomysł … ale już nie będę tego kasować…. 🙂

  21. To jest absolutnie OK – przepraszam za wtręt – tylko proszę u mnie, w takim razie więcej nie komentować – ja się plotkarstwem nie zajmuję.

  22. Ten zaścianek szlachecki słyszał, że dzwonią, ale nie wie, w którym kościele (jak się nazywa)
    > Sławomir Cenckiewicz.

    A na powaznie , właściciel wydawnictwa „Prohibita” Paweł Toboła-Pertkiewicz zwyczajnie zapragnal byc slawnym (ja tez , ja tez) > pogrzac sie odbitym swiatlem.

  23. Pisaz Toboła-Pertkiewicz – jesli sie odwazy , mimo krytyki na relatywizowanie postaci Eamona de Valera (np. pieczetowanie bohaterem skurwiela) wykona suchy strzal wzgledem irlandzkiego majdanu , ale eugenika ustawi sie po to w kolejce. Musi zatem albo nie wiedziec co czynic ma , by nie szkodzac zarobic ? Piszac prawde : nie zarobi. Wniosek > czyta Coryllusa , by byc jak najlepszym adwokatem diabla.

  24. Straszne huśtawki pogodowe mamy i glowa boli .
    Teraz zobaczyłam bład logiczny . Krakowskie duchowieństwo i stotnie jest określeniem ogólnym . Jednak o ile wiem , może jestem w błedzie ….PCH to ludzie swieccy …… ??????

    Więc w tym sensie moje określenie ,,duchowieństwo ” ( niekoniecznie krakowskie ) …… jest grupą odrębną niż redakcja PCH ?????

    Już sobie idę od komputera … trudno ……

  25. Bez przesady. Za pomyłkę w nazwisku przepraszam. Nie przekonuje mnie odpowiedź, że – cytuję -„człowiek wyznający poglądy konserwatywne wartości zawierające się w haśle wiara, własność, rodzina zabiera się za pisanie biografii masona i pederasty, to w grę wchodzi jedynie nadzieja na zysk, albo umowa-zlecenie”. Czyli – nie wiem, pytam – katolik nie powinien pisać o złych ludziach? Zapytałem o powody zarzutów wobec człowieka i marną odpowiedź otrzymałem.

  26. „Nie mam tam zbyt wielu zwolenników, bo ciągle ktoś mi wypomina, a to nie ochrzczone dzieci, a to brak ślubu kościelnego” – szkoda.

  27. Ku rozweseleniu serc: ” Pan Leopold Bloom jadał z upodobaniem wewnętrzne organy bydła i drobiu, lubił zawiesistą zupę z podróbek, orzechokształtne żołądki ptasie, nadziewane pieczone serca, płaty wątróbki podsmażane w tartej bułce, smażoną ikrę sztokfisza, a najbardziej przypiekane nerki baranie, które napełniały jego podniebienie wyszukanym smakiem delikatnie pachnącego moczu”
    („Ulisses” tłum Słomczyński)

  28. Nie czytałeś uważnie? Coryllus napisał, że wynika to z opublikowanej zajawki tej biografii.

  29. To link do „zajawki” – http://prohibita.pl/p079,ksiazka.html#.U8Ayy6bwHIU.
    Raczej nie ma tam zbyt wielu szczegółów, ani też jakiś peanów 🙂 Po prostu człowiek który wywarł wielki wpływ. Książka się nie ukazała, jeśli będzie taka jak pisze corullus to się dołączę do krytyki. Na razie to tylko ‚”zajawka”. I o to mi chodzi…

  30. No dobrze, tekst sformułowany tak, że autor może skręcić w dowolną stronę. Ale wydźwięk jednak raczej pozytywny. Pożyjemy, poczytamy.

  31. No nie przy jedzeniu! Że zacytuję klasyka.

  32. Albo przestanie nas pan epatować swoją głupotą, albo jutro tu pana nie będzie.

  33. Czy Joyce znał Eamona? Ciekawe.

  34. Proszę pana, De Valera został zwolniony z więzienia na osobistą prośbę prezydenta Wilsona. To dzięki niemu Irlandia zamieniła się w przystań komunistów, to on przyczynił się do zdegradowania Kościoła w Irlandii i to on i jego ludzie fałszowali historię kraju, tak, żeby ich było na wierzchu. Tylko ktoś wyjątkowo złośliwy, albo wyjątkowo nierozgarnięty tego nie rozumie. To, że pan potrafi składać litery nie upoważnia pana do zabierania głosu w tej sprawie, z której nic pan nie rozumie.

  35. Ja tu z doskoku, po przeczytaniu całości, i widzę, że młody duch z doświadczeniem wojuje i próbuje doświadczenie skanalizować, ale doświadczenie nie traci fasonu i próbuje nadal wymieniać poglądy.
    Co to doświadczenie to już wiem, a teraz zastanawiam się w którą stronę będzie ów młody duch wędrował. Czy pójdzie w stronę doświadczenia i będzie mu ono dane, i czy będzie zaprawione choć szczyptą pokory?
    Dla mnie ta wymiana komentarzy jest najważniejsza w tej notce z przyległościami.
    🙂 dla wiadomej osoby. Proszę przyjąć do wiadomości i broń Boże nie odpowiadać. 😉

  36. Leje u nas okropnie . Wczoraj nie pojechałam na działke . Dziś nie pojadę na działkę…. Pies mokry od rana …

    To są wakacje ????

    ANIU !!! okropne te flaki z olejem …… wyrzuć tego Jyce’a ……

    to się od razu źle zaczynało ….. bohater wuchodzi za furtkę i morze jakos sugestywnie z … flegma? … mu się kojarzy …..nie sprawdzę , bo egzempolarz dawno wywaliłam …

    🙂

  37. Z Jojca zostało mi: zaziębiłem się, ponieważ furtka w ogrodzie była otwarta.
    Pomyśleć, że takie rzeczy teraz młode umieszczają na tzw. memach. 🙂

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.