Dlatego, że nie ma w nich tego, co jest w podcastach historycznych i głupich filmach oraz serialach. To znaczy, że książki te nie robią czytelnikowi wody z mózgu. No, ale są czytelnicy, którym już ktoś wcześniej zrobił tę wodę z mózgu i dla takich niestety oferty nie mamy. Jeśli ktoś się więc wścieka, że nie znajduje w naszych książkach tego co dostaje w podcastach to niestety jest to jego wina.
W książce Józefa Tretiaka „Piotr Skarga w dziejach i literaturze Unii Brzeskiej” czytamy:
Kiedy na tron wstąpił Zygmunt III i wyraźnie zadeklarował się jako Król katolicki, protestanci uderzyli przeciw urojonemu absolutum dominium , starając się skupiać przeciw władcy niechętne mu z jakichkolwiek powodów żywioły. protestantyzm prędko osłabł, ale osłabienie powagi królewskiej, które sprawił, uwielbienie złotej wolności szlacheckiej, rozstrój wewnętrzny, wszystko to pozostało.
I dalej:
Skarga…wielbił tylko ład i porządek monarchiczny… chciał ….ażeby król nie zamienił się w tyrana, ale żądał aby władza wykonawcza była silna.
To jest aż nadto wyraźne wskazanie skąd się wzięła eksploatowana przez różnych cwaniaków samowola szlachecka, z tak uwielbianej przez nich tolerancji. Dziś działa ten sam mechanizm – ludzie powtarzający brednie o życiu szlachty przeminą, a brednie zostaną i będą traktowane całkiem serio. Dlatego właśnie potrzebne Wam jest wydawnictwo Klinika Języka.
W Historii komunizmu Karla Kautskiego mamy wprost wyjaśnione na czym polegała rola Lutra. Nie był ona nawet pierwszym reformatorem, który domagał się zniesienia odpustów. On i ci co za nim stali wykorzystali jedynie handel odpustami, jako trampolinę do politycznego podziału Rzeszy i całej Europy, w konsekwencji do serii bardzo krwawych wojen, której po cichu patronowała Turcja. Wszyscy pamiętamy, dlaczego papież Leon X rozpoczął handel odpustami na wielką skalę – by odbudować walącą się bazylikę św. Piotra. Najważniejszy symbol chrześcijaństwa. Wszelkie zarzuty więc dotyczące hipokryzji Kościoła powinny być z miejsca oddalone, bo same są jej wyrazem. Gdyby bazylika się zawaliła, a zaniechano by jej odbudowy, byłby to nadto wyraźny znak, że mamy oto koniec chrześcijaństwa. No, ale jak ktoś tego nie rozumie, nic nie mogę poradzić.
Kautsky zwraca uwagę, że Luter pojawił się na sejmie Rzeszy w Wormacji tak, jak Hus pojawił się na Soborze w Konstancji. Dlaczego więc przeżył? – pyta Kautsky. No dlatego, że miał poparcie polityczne elektorów Rzeszy, którzy wybrali na cesarza Karola V, który ten sejm zwołał. No, ale skoro tak, i skoro nowo wybrany cesarz ocalił Lutra, może rację miał ów niemiecki badacz, który twierdził, że elektorzy, mimo pieniędzy Jakuba Fuggera, wybrali jednak cesarzem Fryderyka z Saksonii i tylko obecność wojsk habsburskich odwróciła losy kandydatury. Gdyby było inaczej Karol V na pewno nie oszczędziłby Marcina Lutra. Jego postawa zaś na sejmie w Wormacji odsłoniła całą słabość instytucji cesarstwa, które – by ocalić pozycję – zwróciło się z impetem przeciwko papiestwu. Konsekwencją tego zwrotu było Sacco di Roma. Taki opis wymusza logika faktów. Niestety w naszym, współczesnym świecie pojęcie to nie ma żadnego znaczenia, albowiem żyjemy w rzeczywistości diabłów wyskakujących z pudełek. Im który ma barwniejszy kubraczek na sobie, tym większy poklask zyskuje. Poznajemy to choćby po opiniach krążących w sieci na temat tej nieszczęsnej „Odysei” Nolana. Otóż jeden pan, dla przykładu podaję, napisał iż film bardzo fajny, bardzo, ale niestety zepsuty niepotrzebnymi i za długimi dialogami. W filmie tym przez większość czasu jacyś faceci w dziwnych łachach biegają z jednego końca planu na drugi wrzeszcząc w niebogłosy. No, ale okay…na takim poziomie rozumienia obrazu i tekstu się znajdujemy. A przed nami jeszcze sam środek rewolucji AI.
Wróćmy jednak do książek naszego wydawnictwa. W książce „Zmierzch Izraela”, którą wyrzucono z allegro za jej rzekomy antysemityzm, czytamy, że w czasie panowania Władysława Jagiełły, a potem jego syna Władysława Warneńczyka, Żydzi próbowali uzyskać potwierdzenie sfałszowanego przywileju Kazimierza Wielkiego pozwalającego na kupowanie przez gminy i pojedyncze osoby wyznania mojżeszowego, nieruchomości w miastach. Ani Jagiełło, ani jego syn nie potwierdzili tego przywileju. Potwierdził go jednak Kazimierz Jagiellończyk, ale po krótkim czasie odwołał tę decyzję, ze względu na bunt wszystkich stanów w Polsce. Książka „Zmierzch Izraela”, którą z allegro wyrzuciło Stowarzyszenie „Nigdy więcej” napisana została przed dojściem Hitlera do władzy, w roku 1932, a powstała na podstawie powszechnie dostępnych publikacji, których autorami byli autorzy żydowscy. Nie powiem jakich, bo jest to wbrew mojemu dobrze pojętemu interesowi.
No, ale skoncentrujmy się na krótkiej karierze Władysława Warneńczyka, króla Polski i Węgier. Kiedy on zdążył nie podpisać tego sfałszowanego przywileju? I czy czasem fakt ten nie wiąże się z jego niefortunną wyprawą pod Warnę?
W tej samej książce przeczytacie, że za panowania Zygmunta II Augusta, Henryka Walezego i Stefana Batorego, żydzi z Turcji, sefaradyjczycy mieli specjalne prawa w Polsce. Oni to bowiem zdecydowali o wyborze dwóch ostatnich królów, a Zygmunt August pozostawał w bliskich relacjach z Józefem Nasim. Jeśli więc mamy taką sytuację, a do tego jeszcze czytamy, że mennice litewskie król Zygmunt wydzierżawił Żydom, to myśl nasza szybuje ku kwestii następującej – ile było czynnych mennic za panowania Zygmunta Augusta? Jedna – w Wilnie. Inne mennice król zamknął. Ciekawe czemu? Na jeden rok otworzył mennicę w Tykocinie, jak najbardziej w granicach Wielkiego Księstwa. Wydzierżawił ją jednak Gabrielowi Tarło. Dodajmy do tego teraz informację, że bite w Wilnie talary z dobrego srebra były masowo wywożone do Holandii. I tam przetapiane lub puszczane w obieg. Nazywano je w Niderlandach, ze względu na wizerunek króla na monecie – brodaczami.
Gminy sefaradyjskie i ośrodki handlu powiązane z Turcją, które istniały przez trzy wymienione panowania we Lwowie i Zamościu nie utrzymały się. A stało się tak, albowiem wszystkie siły królestwa sprzysięgły się przeciwko nim, to znaczy szlachta, mieszczanie i miejscowi Żydzi aszkenazyjscy.
Z książki „Zmierzch Izraela” dowiemy się także, że w zasadzie od momentu przybycia do Polski królowej Bony czynne są tu tajne stowarzyszenia. Mają one charakter antykatolicki, a należą do nich biskupi, a czasem także prymas. Antykatolicka postawa biskupów nasila się w czasie panowania Zygmunta Augusta. Możemy sobie w tej książce także przeczytać tłumaczenia listów, jakie papieże pisali do królów Polski w związku z narastającą w kraju falą protestantyzmu. Nie są owe listy bynajmniej żadnymi ojcowskimi napomnieniami. Wskazanie na analogię tej sytuacji z naszą obecną jest w zasadzie formalnością.
Autor książki – Tadeusz Gluziński, próbuje wyjaśnić pewne kwestie obecne w historii nowożytnej Polski naprawdę, a nie poprzez powielanie sensacji i idiotyzmów. I nie trzeba się z nim doprawdy we wszystkim zgadzać.
Kiedy tak czytałem sobie wczoraj o tym konflikcie pomiędzy sefaradyjczykami a Żydami aszeknazyjskimi w Polsce, stanął mi przed oczami obecny konflikt w PiS. Nic tu nie jest oczywiste i podane w dobrej wierze, podobnie jak wtedy. Nic tu nie da się zrozumieć bez odkrycia naprawdę głębokich powiązań. No, a takowe odkrywa się dopiero po pięciuset latach. I wtedy właśnie na scenę wkracza Stowarzyszenie „Nigdy więcej” i mówi – pan wydaje faszystowskie książki.
Na razie nie ma przymusu oglądania serialu „1670”, ale myślę, że niebawem i do tego dojdziemy. Tak więc zakupcie sobie wcześniej trochę pozycji z naszej oferty, byście mieli co czytać w czasach kiedy dyskusja na temat filmów i dzieł literackich będzie się już toczyć wyłącznie wokół tego, czy za długie dialogi nie przeszkadzają w odbiorze.
Teraz garść ogłoszeń. Niestety mój kolega Sasza, dzięki któremu nagrywam pogadanki i promuję przez nie książki, nie poradzi sobie sam, z wynajęciem lokalu w kolejnym sezonie. Opisywałem jego sytuację wiele razy. Na razie udało się nam uzyskać tyle, że może płacić za lokal z miesiąca na miesiąc. Ja oczywiście rozumiem, że wszyscy są wkurzeni postawą polityków ukraińskich i zachowaniem niektórych uchodźców, ale te kwestie nie dotyczą naszej sprawy. Tak się złożyło, że Bóg doświadczył mnie opieką nad tą rodziną i ja nie za bardzo mam wyjście. Nie zostawię ich na bruku. Relacji z rodakami Sasza w zasadzie nie ma bo czas wolny poświęca dla córki, którą samotnie usiłuje wychowywać, pracując jednocześnie na Żeraniu w jakiejś ukraińskiej firmie. Do tego pomaga mi w promocji. Stosuneczki w tej firmie możecie sobie wyobrazić. Jeśli więc ktoś ma ochotę wspomóc moją zrzutkę, bo sam naprawdę nie dam rady tego uciągnąć, zważywszy na stale zmniejszającą się sprzedaż, będę wdzięczny.
https://zrzutka.pl/438wfv?utm_medium=mail&utm_source=postmark&utm_campaign=payment_notification
Okazało się, że konferencja w Zielonej Górze jednak się odbędzie. W sobotę 5 września. Szczegóły będą po weekendzie w ulotce, którą tu opublikujemy. Dzień wcześniej rozpoczyna się winobranie w Zielonej Górze. Wszystkich szczegółów dowiedzie się od Marcina i Pawła
Do nich też należy zgłaszać chęć uczestnictwa. Nie wiem ile to teraz kosztuje. Na pewno mniej niż u mnie.
Wygłoszę tam wykład pod tytułem „Stosunki polsko-ukraińskie” w XIX i XX wieku i będę opowiadał same herezje.
A oto promocje na dziś:
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/zydzi-w-polsce-sredniowiecze/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/zywot-sw-dominika/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/slask-i-polska-wobec-powstania-czeskiego-adam-szelagowski/
Nie całkiem żartobliwie powiem: skoro uznano że należy karmić AI książkami z przed epoki AI, to tym bardziej warto karmić nimi nasze mózgi. Jakoś żywiciele AI nie uważają, żeby tzw zasoby netu wystarczyły do rozwoju AI.
Prawda?
Dają poczucie przynależności do elity 😉
Elita języka 🙂
Takie małe sprostowanie, te brodacze Zygmunta Augusta to najprawdopodobniej czworaki, czyli monety czterogroszowe. Skupowane na zachodzie na potęgę. Poza tym Zygmunt bił półkopki, czyli coś podobnego do talara, ale o innej wadze i zaniżonej do 750 próbie. Co więcej, jeszcze mennica w Gdańsku biła mu, w dwóch krótkich okresach, dobrej próby miejskie trojaki z jego wizerunkiem. To są rzadkie monety i dlatego bardzo na rynku kolekcjonerskim drogie i poszukiwane. Najśmieszniejsze, że gdy mennice potrzebowały srebra, to często dostarczali go Żydzi, którzy przywozili wozami, całkiem niedawno wybite monety.