Wrz 272015
 

Nakładem IPN ukazała się właśnie biografia Michała Roli Żymierskiego. Ta sama, której nie dokończył profesor Poksiński. Udało się ją wydać dzięki pracowitości i zaangażowaniu mojego dawnego kolegi z akademika Jarka Pałki. On mnie słabo pamięta, ale ja go pamiętam dobrze i może uda się wstawić tę książkę do naszego sklepu. Jak wiecie Michał Łyżwiński, który zmienił sobie nazwisko na Żymirski, a potem na Żymierski, by zdolnym oficerem legionów i wydawało się, że swoim życiem zapisze tak zwaną piękną kartę historii. Stało się inaczej, dostał się do więzienia i tam wskutek kontaktu z komunistami zamienił się w sowieckiego szpiega. Mój kolega, który poinformował mnie, że Jarek wydał w IPN tę biografię zadał mi także zaskakujące pytanie: jak to jest możliwe, żeby mieć taki życiorys i tak się sku…wić. Chciałbym żebyśmy dziś pogadali sobie trochę o życiorysach i spróbowali odpowiedzieć na tak kategorycznie postawione pytanie. Tym łatwiej nam to przyjdzie, że wczoraj w Radio Wnet miałem bardzo inspirującą pogadankę, w której uczestniczyli czytelnicy tego bloga i goście Akademii Wnet. Dotyczyła ona doktryny państwa polskiego. To się ściśle łączy z tym, zadanym, przez mojego kolegę pytaniem. Łączy się, ponieważ zamiast poważnego myślenia o państwie i doktrynie w Polsce wstawia się w to miejsce historię idealizowaną, która zajmuje nie tylko miejsce doktryny, ale także prawdy. Konsekwencje zaś wyciągane z takiej legendy zawsze kończą się katastrofą. Wracajmy jednak do pytania: czy Łyżwiński-Żymierski rzeczywiście miał piękny życiorys? Czy członkowie PPS, których uważamy za bohaterów mieli piękne życiorysy? Czy pochodzili z szanowanych, dobrych rodzin, które mogą służyć nam dziś za wzór? Brat Łyżwińskiego, jak pamiętamy zamordował kierownika księgarni Gebethnera i Wolfa na krakowskim rynku, tuż przy policyjnym odwachu. Można oczywiście uwierzyć w to, że żandarm niczego nie słyszał, ale przymusu nie ma. Można także zapytać jakie były relacje rodziny Łyżwińskich z austriacką policją. Jeśli jednak ktoś upiera się przy tym, że Łyżwiński-Żymierski to wyjątek, a cała reszta to ludzie kryształowi niech przypomni sobie sprawę zamordowania Edmunda Tarantowicza, który dostał się w ręce ochrany i tam po ciężkim pobiciu zdradził szczegóły akcji w Bezdanach. Ja nie chcę się teraz wdawać w analizę okoliczności tej akcji, ale ona się w końcu , mimo że szczegóły napadu były znane ochranie. Chodzi mi o coś innego, o to mianowicie, że Tarantowicz został zamordowany w Rzymie mimo tego, że wyraził skruchę i przyznał się do zdrady. Jednym zaś z morderców był Kazimierz Pużak, jeden z szesnastu, grupy która jest polityczno-historyczną relikwią Polaków. Mordercy podali mu ponoć preparat, który nazywany był później cyklonem B. Martwego zaś Tarantowicza wpakowali do kufra i zatrzasnęli wieko. Jak ktoś pamięta ekranizację książki Stefana Żeromskiego „Dzieje grzechu”, z łatwością skojarzy okoliczności tego morderstwa z likwidacją jaką przeprowadzają w tym filmie Pochroń i Płaza-Spłaski. Najpierw główna bohaterka wstrzykuje swojemu kochankowi truciznę, a potem tamci ładują go do kufra i zamykają wieko. Ponieważ Stefan Żeromski to ulubiony pisarz Piłsudskiego i człowiek bliski PPS oraz legionom, uznać należy, że scena ta wzięta została z życia, że nasz mistrz pióra nie wymyślił sobie tego wszystkiego i praktyka pakowania trupów do kufra była powszechna. Ktoś powie, że to nie były łatwe czasy, a odzyskiwanie niepodległości to nie kaszka z mleczkiem. Jasne, że nie. Tym mniej można je porównać do kaszki z mleczkiem i więcej wokół tego odzyskiwania niepodległości znajdujemy osób spokrewnionych z Janem Tomaszem Grossem. Mamy więc te kufry, ten cyklon B wstrzykiwany domięśniowo i mamy jeszcze Stanisława Mendelsona, wybitnego teoretyka socjalizmu, który z pieniędzy swojego taty finansował najpierw Waryńskiego, a potem stał się duchowym mistrzem dla Piłsudskiego, Mościckiego, Wojciechowskiego i Narutowicza. Wszyscy ci ludzie funkcjonowali w określonej rzeczywistości. Mamy też dziadka Jana Tomasza, życzliwego Polakom Żyda, który finansuje Daszyńskiego. Ciekawe, czy pan Adolf wiedział o tych kufrach i truciznach dla tych co się załamali w śledztwie.
Oczywiście można rzecz całą skwitować stwierdzeniem, że ludzie ci odzyskali dla Polski niepodległość. Czy rzeczywiście? Czy to oni ją odzyskali? Mam co do tego poważne wątpliwości. Oni mogli jedynie gwarantować, że odzyskana niepodległość funkcjonować będzie na warunkach jakie postawili sponsorzy socjalizmu. Nic więcej. Nie było też żadnej gwarancji, że sponsorzy traktowali tych wszystkich podstępnych morderców i gangsterów poważnie, że nie wsadziliby ich do jednego wora ze ścigającą ich ochraną i razem z tym worem nie wydali bolszewikom jeśli nadarzyłaby się taka okazja. To się nie stało, nie dlatego bynajmniej, że Piłsudski był tak zdecydowany i genialny, ale dlatego, że Polacy, mimo zaborów, mimo represji i szykan pozostali wolni i byli przez władze traktowani podmiotowo. Tak, tak, przez władze zaborcze Polacy, byli traktowani podmiotowo, źle, podle, podstępnie, ale podmiotowo. Po odzyskaniu niepodległości obywatel stał się pretekstem dla utrzymania u żłobu tej czy innej ekipy. I to zostało z nami do dziś.
W czasie wczorajszej pogadanki wymienialiśmy różne elementy doktryny państwowej, wśród nich oczywiście znalazła się misja, ale znalazł się też budżet. Jaką misję i jakimi pieniędzmi realizowaną mogli mieć w dwudziestoleciu ludzie, którzy dekadę wcześniej truli swoich współtowarzyszy i pakowali ich do wielkich kufrów, jakie pojęcie o konstrukcji budżetu i jego zagospodarowaniu mogli mieć ludzie, którzy pieniądze na swoją działalność brali z banku starszego pana Mendelsona? Odpowiedź jest właściwie gotowa. Tą misją była budowa sprawiedliwej Polski, tak to zdaje się ujmowano. Że też żaden Brytyjczyk poza agentami obcych mocarstw nigdy nie wpadł na pomysł by budować sprawiedliwą Wielką Brytanię. Wszyscy za to z ochotą brali się za budowanie potęgi Korony. Sprawiedliwa Polska to, o czym przekonaliśmy się na własnej skórze, fikcyjna idealizacja podszyta złodziejstwem. I my temu dziś oddajemy hołd i popadamy w zamyślenie nad pięknymi życiorysami. Czy to nie dziwne?

Okazało się, że już jest dostępne nagranie z Opola. Specjalnie wymyśliłem taki odjechany tytuł pogadanki, żeby ludzie się zniechęcili, ale oni i tak furt przyszli i siedzieli całe dwie godziny.

Przypominam, że na stronie www.coryllus.pl można już zakupić nowy, amerykański numer Szkoły nawigatorów. Przypominam też, że w przyszłą sobotę, 26 września, będę miał pogadankę w Radio Wnet. Idea tych spotkań jest taka, że trzeba zapłacić za wejściówkę. Oto szczegółowe informacje dotyczące prowadzonych w radio Wnet spotkań. Odbywają się one w ramach Akademii Radia Wnet.

Inauguracja w dniu 26.09.15 w godzinach 10-13,30 jest otwarta.
Wystarczy zapisać się na stronie [email protected] 
i opłacić na miejscu jednorazowy wstęp 39 zł 
w formie półrocznego Biletu Wnet tj. kodu umożliwiającego pobieranie 
audycji opublikowanych na stronie Radia Wnet

W dniach 3-4 października będę w Łodzi, na festiwalu komiksu i gier, który odbywa się w Atlas arenie. Łatwo trafić. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl

  53 komentarze do “Gross i bohaterowie naszej historii”

  1. To zupełnie jak z ’89 – trąbi się wokół jakiego to czynu dokonaliśmy, kiedy dziecko widzi, że tego „wyjątkowego” zrywu przecież dokonały wszystkie państwa/narody wokół nas…

  2. Żydzi nie noszą wszystkich jajek w jednym koszyku a Żymierski miał wybór między byciem marszałkiem a barmanem 😉

  3. … ale z drugiej strony mamy rok 1920.

  4. W rodzinie mieliśmy PPeSiaka, który chodził z bronia na akcje przeciwko ochranie. Skończyło się na ucieczce do zaboru pruskiego pod zmienionym nazwiskiem. Tam poznał wielkopolankę, córkę dość majętnego rolnika z dziada pradziada, pobrali się, dostali gospodarstwo, szybko pojawiły się dzieci i pepeesiackie ciągoty obróciły sie na zamiłowanie do ruchu spółdzielczego i działania w lokalnym samorządzie.

  5. Tomaszek Gross, jak widac, tez jest bohaterem naszej historii. Jego pisanie o polskim antysemityzmie wyglada inaczej w kontekscie tego co robili jego krewni. To wyglada na czesc planu.

  6. bardzo boję się, że ten plan zasadza się głównie na ludobójstwie Polaków. Już zbierają listy proskrypcyjne po numerach IP, zamówieniach koszulek z husarią. W dużym zamieszaniu łatwo też zrzucić wszystko na „błędy różowobulwizmu”, jeżeli „oni” nazwą następny swój -izm ideologią wielkiej różowej bulwy. Potem się wynajmnie aktorkę, aby poinformowała w TV, że „różówobulwizm się w Polsce skończył”, kolejny zaś polskojęzyczny Mind Flayer będzie w Gazecie pouczał nas o „miłosierdziu chrystusowym”.

  7. głęboka wiara w Boga, taka która wyłącza naturalny strach przed bólem i śmiercią, utrudnia im rządzenie. Osobnik zaś rządzony popędami, chęcią posiadania większej ilość bezwartościowych symboli na koncie, oraz strachem przed bólem i śmiercią, da się wbudować w piramidę władzy i przemocy, aby tylko nie być na jej dnie.

  8. dlatego używają tych mniej wierzących, a bardziej karnych, do mordowania tych wierzących. Zezwierzęcenie strażników przychodzi samo, z czasem.

    „oni” zaś w ostateczności, tym naprawdę niezłomnym, pokazują swoją prawdziwą „twarz” i prawdziwą wersję historii tego, w co wierzą niezłomni. Tacy ludzie boją się już nawet myśleć o buncie.

    Przez prawdziwą twarz mam na myśli to co widać na okładce płyty Klaus Mitffoch. To nie są ludzie.

  9. Dzien dobry,
    Tak, tylko i wylacznie gleboka wiara w Pana Boga pozwala wylaczyc naturalny strach przed bolem i smiercia… pieknie Pan to okreslil.
    Pan Jezus powiedzial: „Mnie przesladowali i was przesladowac beda…”
    … i ta swieta wiara ojcow naszych jest naszym najwiekszym skarbem
    i najwieksza pomoca!
    Szczesliwy ten, kto sie na zawsze odda w opieke Panu Bogu swemu…
    Milej niedzieli,

  10. Dzien dobry,
    Panie Gabrielu, dzieki po stokroc za te prawdziwe lekcje historii… dalej czytam i dalej jestem
    zamroczona… jak w letargu jakims… ale jednoczesnie szczesliwa… i robi sie lzej na sercu, na duszy
    i na umysle.
    Znowu wiem, ze to nie przypadek… wiem, ze to Pan Bog Pana prowadzi, a On tak pieknie
    dziala przez ludzi… a prywatnie to jutro mam urodziny i to taki dla mnie prezent jest… lepszego
    nie moglam sobie wymarzyc.
    … i ciagle dziekuje Panu Bogu, i za Pana, i za to co Pan robi… i niech dalej Panu blogoslawi
    i w pracy, i w zyciu!
    Pieknej rodzinnej niedzieli Panu zycze, takze wszystkim komentatorom,
    … i Bog zaplac,

  11. no, ale czy „oni” muszą być przy tym bezkarni ? Wszyscy mamy skończyć na krzyżach ? Albo bez głów ? Jakoś mi to na „boski plan” dobrego i miłosiernego Boga nie wygląda. Mamy prawo zabijać i bronić naszych rodzin przed śmiercią albo pobytem w obozie pracy. Jak na razie to coś jest z założeniami chrześcijaństwa, albo jego aktualną ludzką interpretacją, nie tak, skoro ciągle mamy dostawać w dupę i się tym rozkoszować na dodatek.

  12. Oczywiście, że mamy prawo, a nawet obowiązek bronić naszych rodzin, bliskich i braci chrześcijan przed Wrogiem i jego sługami. Krucjaty właśnie po to zostały powołane, do obrony tych słabszych, niestety wielu spośród ich uczestników sprzeniewierzyło się temu powołaniu i dlatego one kończyły się jak się kończyły. Ale święci „krucjatowi” a zwłaszcza św Bernard chyba wystarczająco wyraźnie mówili o tym obowiązku obrony.

  13. „krucjaty” ? To ty myślisz, że za tym wszystkim stoją ci muzułmanie ?

    Cała ta hutzpah jest o to, abyśmy wreszcie wzięli się za łby z muzułmanami, a nie za samowybrane „elity” żyjące między nami!

  14. Ja mysle, ze Gross po prostu sie prosi, zyb mu ktos dal w ryj.

  15. Ależ nie. On się nie prosi, bo świnką nie jest.
    Coś się mnie chwyciły słabe żarty.

  16. i ta hipoteza badawcza również przyszła mi na myśl, że to nie jest żaden wielki światowy spisek, tylko po prostu ten gnój chce po prostu do końca reszty swojego życia być w stanie tylko przewracać oczami, kiedy będą go karmili rzadką papką. W końcu, taki Morel, czy inny Różański by sobie z połamanymi rękami pejczem nie pomachali…

  17. Nie, absolutnie powinni byc ukarani! Przynajmniej ta lobuzeria,
    i pomiot tamtej przed- i powojennej czerwonej holoty…
    Pan Bog jest milosierny… dal nam rozum i wolna wole… zawsze
    mamy wybor, zawsze…
    To co sie dzieje to nie jest „boski plan”! To jest konsekwencja
    naszych wyborow, naszych postaw, naszej wiedzy…
    Pan Bog pieknie urzadzil ten swiat, mamy dekalog i naprawde
    nie rzeba nic zmieniac!
    … wszystkich nas nie pozabijaja!

  18. Padłem.
    Tak sobie przypominam jak dopiero co wypowiadał się tu Pan o socjalizmie i tym czym on jest, to o tych zmniejszonych kosztach produkcji itd. Jednocześnie odsłuchiwałem nagranie z Opola, tam kilka razy padło słowo o „firmach outsourcingowych”. Tak sobie chciałem sprawdzić co na ten temat mówi wiki i czytając o tym całym outsorcingu odesłała mnie wiki do artykułu o offshoringu:
    „Offshoring dotyczy zarówno produkcji, jak i usług. Jego głównym celem jest obniżenie kosztów, stąd też beneficjentami offshoringu są zwykle kraje gorzej rozwinięte, o niższych kosztach pracy.”

  19. Świetnie, tylko pomiędzy dobrowolnym oferowaniem efektywniejszych i tańszych usług, a stwarzaniem takich warunków na wielkich połaciach globu, żeby tylko tak mało udawało się ludziom płacić, jest różnica.
    A oczywiście Ci ludzie – jak my – myślą, że to naturalne. I że tak ma być.
    A ich praca jest sprzedawana z wielkim przebiciem.

    Np. godzina pracy programisty niemieckiego – w latach 90 – 200DM.
    Polskiego w Polsce – poniżej 20DM w przeliczeniu.

  20. Od jakiegoś czasu pewien pajac pisze do mnie takie listy

    Tarantowicz zginął w roku 1909, a ”Dzieje grzechu” zostały wydane w roku 1908, czyli poprzednim, więc Żeromski nie wziął tego ”z życia”.

    Podobnie ma się sprawa z komunizmem, który rzekomo był po to, aby tanio produkować i eksportować. Rosja sowiecka była wyłączona z handlu światowego, Polska coś niby eksportowała dopiero w latach 70-tych, jakieś drobiazgi. Tylko Chiny zbudowały się na taniej sile roboczej i eksporcie i dziś stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla tych,którzy rzekomo wprowadzają na świecie komunizm.

    Myślałem, że będzie choć jeden pożytek z twojej krytyki Grosa, ale skutek jest odwrotny. Udowadniasz swoją pisaniną, że Polacy to rzeczywiście atysemiccy kretyni.

    Nie pisz nic o Polsce, bo nie masz bladego pojęcia o tym temacie. Nie masz żadnego związku z Polską, żadnego wyczucia, jesteś zupelnie obcy. I ani nie potrafisz myśleć, ani nie masz elementarnego choćby wykształcenia. Nie jesteś w stanie wyjść ponad poziom tzw. prasy kobiecej, czyli plotkarni, że niby gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele.

    Rozumujesz jak blondynka z dowcipów.

    Gdybyś nie był takim gołodupcem jak jesteś, to pomyślałbym, że że ci ktoś płaci za to pierdolenie bzdur.

    Żeby pisać historię na nowo, to przede wszystkim trzeba ją znać, a nie cwaniakować. A najważniejsze, to trzeba być Polakiem z krwi i kości i z ducha, a nie jakąś ofiarą genetyczną przemarszu armii czerwonej wte i nazad, czy innym pajacem produkującym na galop bełkot dla kucharek, żeby mieć za miesiąc parę złotych na chleb. Weż się lepiej do jakiejś uczciwej roboty i nie zawracaj gitary

    Reasumując: lala, bucik ci się rozpierdala:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Podpisuje się Lord Conqueror

    Co z nim zrobić? To się staje naprawdę męczące. Jemu zdaje się chodzi o to, że został wyrzucony z bloga i ja się do niego nie odzywam, a powieniem słuchać i spijać tę mądrość z jego ust. Jednak już pierwsze zdarnie tego listu świadczy, że to kretyn. Myślicie, że trzeba o tym powiadomić policję bo może być groźny? Takie rozkojarzone indywidua, uporczywie kogoś nękające mogą zrobić krzywdę na przykład dziecku.

  21. Dobrze jest więc obniżać koszty w krajach tzw trzeciego świata, gdzie produkcja jest jakościowo dobra ale wynagrodzenie na poziomie j.w. podał Krzysiek „20 DM w przeliczeniu” a może i niższa.
    Są więc Centra – które przerzucają obniżkę kosztów na innych i są Peryferia, które w procedurze obniżki kosztów nie mają nic do powiedzenia i ćwiczą to obniżanie na własnych plecach i cieszą się że „mają pracę”.
    To co Coryllus mówi o klasztorach i taniej produkcji żywności, nie polegało na wyzysku, taniość brała się z zaangażowania własnej pracy nie goniącej za zyskiem, natomiast relacja Centrów i Peryferii jest zbudowana na tym, żeby Centrum miało to „przebicie” w zysku, ewidentnie musi być zachowana relacja korzyści po stronie Centrum .
    Offshore banks: branie pożyczek w walutach obcych od zagranicznych depozytariuszy nie mających w danym kraju miejsca zamieszkania lub udzielenie pożyczek w walutach obcych innym osobom nie mającym w danym kraju miejsca zamieszkania. – „Leksykon menedżera” s. 239

  22. Może Pan mu odpisać: „powoli, powoli i tobie się roz…….li”
    chory, ale chyba nie jest zbyt niebezpieczny.
    Ma Pan chyba takiego znajomego, który jest biegły w internecie i potrafi zlokalizować palanta?
    Pozdrawiam

  23. „Cała ta hutzpah jest o to, abyśmy wreszcie wzięli się za łby z muzułmanami, a nie za samowybrane „elity” żyjące między nami! …”
    I chyba niestety o to chodzi, bo jak inaczej można odwrócić uwagę, a gdzie dwóch się bije, to trzeci korzysta jak mówi stare przysłowie. I byśmy z tej zwykłej prostej mądrości zaczęli wyciągać wreszcie wnioski.
    A coś chyba jest na rzeczy, bo zaczynają płonąć świątynie i to gdzie , w Londynie był wielki pożar największego w Europie meczetu, jak podała niezależna. W mediach głównych jak na razie cisza. Być może był to normalny zwykły pożar, ale jaka będzie reakcja muzułmańskiej społeczności?

  24. Znowu zaczął

    Ty w ogóle nie potrafisz czytać!!!!!!!!!!!!

    Albo liczyć. Rok 1909 n.e. jest póżniejszy od 1908, a nie wcześniejszy!!!!!!! A napisałeś, że Żeromski pomysłu z zamykaniem nieboszczyka w kufrze nie wymyślił, tylko wziął z życia, od legionistów z którymi był zaprzyjaźniony. I że to było nagminne. Więc powiedz, jaki jeszcze znasz przypadek zamykania trupa w kufrze? Więc to ty jesteś kretynem. Gadzinowe portale zwalczając Polskę publikują chujowiny, żeby podważyć autorytet Piłsudskiego, a ty to papugujesz.

    Srasz na polską historię bo jesteś głupi i zsowietyzowany.

    Właśnie takie są prawie wszystkie twoje wnioski. Ktoś cię łapie na ignorancji, na konkretnym cygaństwie, to znaczy, że jest impotentem:))))))))))))

    Cała twoja ”mądrość” polega na takim cwaniakowaniu. Nie masz żadnej wiedzy, tylko komusze , chamskie odruchy. Adwersarz to impotent i jeszcze niebezpieczny:))))))).Nie przypuszczałem, że jesteś tak bezwstydny, żeby opublikować prywatną korespondencję. Dlatego pisałem prywatnie, żeby cię nie kompromitować.

    Jesteś beznadziejny. Za późno na naukę.

  25. arogancja i wciskanie rozmówcy jaki jest głupi – mam to na co dzień na innych forach. Po tym ich rozpoznaję, jak zamiast przedstawiać argumenty (co samo w sobie jest jakimś wyrazem szacunku) próbują od razu od brutalnego `ad personam` i przypisywanie adresatowi głupoty, niedorastania, braków w wykształceniu i inteligencji, sobie zaś jakiejś niesamowitej, niedostępnej tobie glupiemu wiedzy.

    Widziałem takie posty w „dyskusjach” już dosłownie tysiące razy, przysięgam, tysiące, od różnych użytkowników, ten sam styl: „jesteś głupi, niedorastasz, zamknij się durny polaczku” itd itp etc. , zupełnie z nienacka, przez gościa który nie wkleił niczego ciekawego, żadnej grafiki, mema, artykułu, ani nawet własnej opinii, cała wypowiedź to tylko rozbudowana inwektywa i wyraz pogardy.

    Gdzie tylko jest taka możliwość, wciskam im „ignoruj użytkownika”, bo to rasa, dla której otwarty kanał komunikacji to sposób toczenia wojny, a nie jak dla normalnych ludzi – sposób ustalenia faktów i prawdy, a na fundamencie prawdy, zasad pokojowej koegzystencji. Rozmowa z takim zaś jest pozbawiona celu, bo jego cele są całkowicie przeciwstawne do celów ludzkich.

  26. arogancja i wciskanie rozmówcy jaki jest głupi – mam to na co dzień na innych forach. Po tym ich rozpoznaję, jak zamiast przedstawiać argumenty (co samo w sobie jest jakimś wyrazem szacunku) próbują od razu od brutalnego `ad personam` i przypisywanie adresatowi głupoty, niedorastania, braków w wykształceniu i inteligencji, sobie zaś jakiejś niesamowitej, niedostępnej tobie glupiemu wiedzy.

    Widziałem takie posty w „dyskusjach” już dosłownie tysiące razy, przysięgam, tysiące, od różnych użytkowników, ten sam styl: „jesteś głupi, niedorastasz, zamknij się durny polaczku” itd itp etc. , zupełnie z nienacka, przez gościa który nie wkleił niczego ciekawego, żadnej grafiki, mema, artykułu, ani nawet własnej opinii, cała wypowiedź to tylko rozbudowana inwektywa i wyraz pogardy.

    Gdzie tylko jest taka możliwość, wciskam im „ignoruj użytkownika”, bo to rasa, dla której otwarty kanał komunikacji to sposób toczenia wojny, a nie jak dla normalnych ludzi – sposób ustalenia faktów i prawdy, a na fundamencie prawdy, zasad pokojowej koegzystencji. Rozmowa z takim zaś jest pozbawiona celu, bo jego cele są całkowicie przeciwstawne do celów ludzkich.

    Oni stawiają tylko jedno żądanie – masz się zamknąć i zająć czymś innym. Taki OBEY, choć w tekście słabo im to wychodzi, a po jakimś czasie obojętnieje. Na innych forach nawet z ciekawości już nie naciskam „pokaż mimo ignora” bo tam ZAWSZE był tylko kolejny bluzg.

    Zidentyfikowanemu Mind Flayer`owi trzeba po prostu zamknąć kanał kontaktu, ew. jak się wie jak graja, poczytać dla śmiechu. Są powtarzalni do znudzenia.

  27. Jeśli dobrze pamiętam to „Guy Fawkes”, który kiedyś miał tu różne pretensje, przedstawił się również jako „Lord Conqueror”.

  28. Lord Conqueror to inaczej Książę Zdobywca – no naprawdę gościu jest `humble`, i ten wielkopański styl w ironicznej pogardzie, na bank kolejny `polskojęzyczny` których się niestety mnóstwo po polskich forach pałęta.

  29. Ustawienie w mailach listów gościa jako spam? żeby automatycznie lądowały w koszu?

  30. Można skorzystać z opcji dostarczyciela usługi pocztowej i blokować dany adres mailowy i spod niego nic nie trafi na naszą skrzynkę. Nie wiem jak to wygląda z drugiej strony; czy delikwent powiadamiany jest o odrzuceniu maila, czy dostaje informację, że błędny adre itp.

  31. ja walczę słowem już dobrych kilka lat, i niejedną „dyskusję” z polskojęzycznymi odbyłem.

    Z ogólnych konstatacji. Przymusowy system „darmowej” „edukacji” od 6/7-go roku życia programuje, aby wierzyć w każde wydrukowane i napisane słowo jak w prawdę objawioną. Długo wierzyłem we wszystko, co zostało oficjalnie wydrukowane w wielu egzemplarzach, przecież gdyby nie było prawdą, to KTOŚ by o tym powiedział, no nie ? A przecież stoi jak byk, w Gazecie ! Dzieci są tego uczone za przyzwoleniem rodziców przez 12-16 lat swojego życia. Potem wytarczy napisać w Gazecie dowolną bzdurę, byle zgodnie z zasadami technik perswazji, neurolingwistycznego programowania i w celu sprzedażowym. Zakupoholizm na kredyt, niepłatne nadgodziny, wolontariaty 🙂

    Napisał Pan , coryllusie, że „to się robi męczące”, to nękanie. Otóż to, przerabiałem to setki razy, to wygląda tak. Kiedy ktoś zaczyna rozpowszechniać treści dla nich niewygodne, wbijają na cHama 😉 w dyskusję, przez brutalne faulowanie „kontestatora” prawd objawionych w Gazecie. „Kontestator” przekonany, po ludzku :-), że rozmawia z człowiekiem dobrej woli, tylko być może niedoinformowanym, zaczyna przedstawiać argumenty, produkować się. Każdorazowo jest to zbijane coraz bardziej perfidnym atakiem personalnym. W zdenerwowaniu „odda”, robi się pyskówka ad Hitlerum, w której polskojęzyczny illithyd w ogóle nie zwraca uwagi na przedstawiane fakty, tylko sprawdza czy czytasz jego komunikaty, i bezwzględnie cały czas wbija ci w głowę: „OBEY, OBEY, OBEY, OBEY, jesteś głupi, jesteś słaby, jesteś marny, jesteś beznadziejny…” i tak potrafi przeciągnąć ciekawą dyskusję ze trzy kolejne strony, aż ciekawe treści znikną w stronach archiwum. Wykazuje przy tym niewzruszoną arogancką pewność siebie, nie „zniżając” się do przedstawiania jakichkolwiek kontrargumentów. Wystarczy że zobaczy, że go czytasz przez zupełnie normalny ludzki szacunek dla nieznanego rozmówcy który być może ma coś ważnego do zakomunikowania. I on w ten kanał komunikacyjny na Hama pcha ci w głowę tylko jedną myśl : „poddaj się”.

  32. Cytując Pratchetta „Oso­by używające więcej niż 3 wyk­rzyk­ników lub py­taj­ników to oso­by z za­burze­niami włas­nej oso­bowości” radziłbym jednak uważać.;)

  33. Ten Pratchett to jakiś znawca osobowości ?Nie mogłem go nigdy strawić .

  34. Ten Lord reaguje alergicznie na Twoje Coryllusie odkrycia co najmniej dziwnych powiązań w polskim ruchu socjalistycznym.

  35. Niesamowite. Dobrze wiedzieć. Jest jakiś sposób na takich delikwentów?

  36. Trafil Pan w czuly punkt… juz lawina demaskacji ruszyla… i poszly konie po betonie.
    Tego juz sie nie da zatrzymac. Ja i miliony Polakow czekamy na te demaskacje,
    na obalenie tej zaprzanej piramidy klamstwa i obludy.
    Polacy zasluzyli na to i czas najwyzszy aby te „nimby” zaczely spadac z tych wszystkich plugawych ryjow… czas najwyzszy aby odklamac te „zasluzone” zyciorysy i wszystkie
    brudy wywlec na swiatlo dzienne!
    Jeszcze raz wielkie dzieki za te demaskacje… czesci NWO… „mocnych tego swiata”…
    i „mitycznego systemu”!
    … a czuba zglosilabym profilaktycznie na Policje.
    Dobranoc,

  37. w ramach walki z nuda odwiedzilbym kolesia z moimi biznes-partnerami, i viagra, sprawdzil jego potencje zatrudniajac jako dziewczyne, a potem wrzucil filmik na YT.

  38. To chyba powinno zostać powiedziane przy wczorajszym wpisie.
    „Ach ty uczciwy człowieku”
    Scena z filmu „Va bank”, jedna z poczatkowych, gdzie Kwinto w hotelu nie podnosi paczki, która leży za drzwiami. Kramer wchodzi z paczką, w której jest 35’000(?) złotych i mówi,że teraz może być uczciwy, bo jest bogaty. Wtedy Kwinto łapie go za fraki, wyrywa luśnię z pod pachy, przykłada ją do podbródka i mówi „Ach ty uczciwy człowieku, […], ale niech bedzie, że jesteśmy kwita.”

  39. Był tu kiedyś taki wyznawca Piłsudskiego, że aż iskry szły jak się do tego kultu zabierał. Został ostatecznie wywalony, ale chyba nie za sprawę Piłsudskiego tylko za coś innego.

  40. to właśnie ów Guy Fawkes (czy też Lord Conqueror) był wielbicielem owego pupila żydowskich hagiografów, tj. Piłsudskiego.

    Był też inny nick – być może to ta sama osoba – który kazał nam, Polakom, się „naprawdę nawrócić”. Chodziło mu o to zdaje się, abyśmy się nawrócili na tę interpretację wiary, w której jeżeli wierzymy, to mamy nic nie robić z syfem dookoła, bo walka to grzech.

    Nie wiem, czego uczyli Japończyków Jezuici, że ci zrobili tak skutecznie jatkę swoim wrogom:
    http://www.franciszkanska3.pl/O-buncie-roninow-z-krzyzem-w-tle-albo-o-chrzescijanstwie-w-Japonii,a,22977#sthash.59oy3rNb.dpuf

  41. tzn. czy można któregoś przekonać do własnych racji ? W drodze wymiany argumentów ? Jego celem nie jest ustalenie prawdy, więc nie, argumenty go nie interesują, masz przyjąć że jesteś „za głupi, poddaj się” na podstawie samych inwektyw.

    W publicznych dyskusjach, kiedy widzą że rozmówca zachowuje spokój i nie daje wytrącić z równwagi, a wręcz liczba kompromitujących faktów na stronie rośnie, zaczynają piszczeć o faszyźmie i próbują „zniknąć” posty przez nastraszenie moderacji.

  42. Ten co to mawia „wy Polacy…” to eternalstudent. Ciekawym więc jaką narodowość on uznaje za swoją i gdzie się tak dobrze polskiego nauczył.

  43. Cenzor o 21.47 – cała prawda o sposobie ich postępowania, perfekcyjnie dobierają rozmówców „doinformowanych, impulsywnych” po wymianie zdań, której impulsywny posługujący się faktami (prawdą) wymięka, bo strona przeciwna posługuje się argumentami „ad absurdum” … w tej sytuacji po takim zanegowaniu dyskusji – i ma ochotę dać w mordę – i wtedy się dowiaduje, że …. powinien się leczyć najpierw a potem brać się do obrony faktów.
    Już nie pamiętam jak to było w psychologii (poniżanie przeciwnika) najpierw odczłowieczenie porównanie do zwierzęcia, potem zanegowanie uczciwego prowadzenia się matki rozmówcy i potem coś jeszcze, jakiś trzeci element. …. nie pamiętam.

  44. Guy Fawkes to ten Lord. Jest jego wpis z 29.06. Tam się komuś przedstawił o 15.21

  45. jest to sposób nazywany na tym blogu jako „wkręcanie emocjonalne” i na końcu, po takim wkręceniu, taki „doskonały” wykazuje, że mu rozmówca do pięt nie dorasta, choćby miał w rodzinie samych M. Kolbe`ów, Pileckich, Baczyńskich itp..

  46. Dobry wieczor,
    Ja tez jeszcze jestem wielbicielka Marszalka. Przykro mi, ale nauczylam sie historii
    zaklamanej… to nie tylko moja wina. Moj dziadek ze strony taty sluzyl wiele lat
    w Legionach Pilsudskiego… wczesnie dziadkowi sie zmarlo, bo stracil zdrowie
    w tej sluzbie… jeszcze przed moim urodzeniem – tak nomen omen – to wlasnie
    dzis one mi mijaja.
    Dziadek moj bardzo cenil „Dziadka” Pilsudskiego… mial nawet okazje przebywac
    w Jego towarzystwie chyba kilka dni i pozostala w rodzinie rycina naszkicowana
    przez kolege dziadka wlasnie Marszalka.
    Dziadek moj byl wtedy bardzo mlodym chlopakiem… moze malo wiedzial, moze
    byl naiwny… nie potrafie tego dzis ani ocenic ani tym bardziej osadzic.
    Oni obaj sa juz dawno na Sadzie bozym… ale rada jestem na „odkrycie” tego
    czlowieka, wzbudzajacego tak niesamowite emocje… bo lakne prawdy i sprawiedliwosci!
    Pozdrawiam i dobranoc,

  47. Dobry wieczor,
    Molu, ja sobie wtedy z tym „Guy Fawkes’em” troche porozmawialam…
    Szczerze mowiac… Guy wydal mi sie przede wszystkim mily… niestety
    nie mam tak doskonalej wiedzy historycznej jak Pan Gabriel, nie jestem tak oczytana zeby wdawac sie w bardzo szczegolowe dyskusje, pozostawiam
    to znacznie lepszym tu na tym blogu od siebie.
    Ja bardzo zazdroszcze tej wiedzy, ale niestety nie mam juz takich mozliwosci
    jak np. 30 lat temu… po prostu mam inne obowiazki, mam swoje sprawy, swoje
    zycie… i zwyczajnie brakujemi czasu… bo apetyt na wiedze mam ciagle wielki.
    … dlatego odwiedzam ten blog juz od kilku lat, pewnie ze 4-5 lat.
    Owszem, podobaly mi sie niektore Jego komenty, ale nie bralam ich tez
    jako „prawde objawiona”.
    Ja nie wiem czy „Guy Fawkes” = „Lord Conqueror”… i prawde mowiac
    nie obchodzi mnie to! Ja to ja. Odpowiadam za siebie i za to co robie
    i pisze, i tyle.
    … ale byloby mi smutno, gdyby sie okazalo, ze ten „moj” mily Guy
    okazalby sie tym „niemilym” wczoraj dla Pana Gabriela.
    Zywie nadzieje, ze to nie On… a jesli okaze sie ze to jednak On, to prosze Go
    bo napewno czyta, zeby juz wiecej tego nie robil.
    Dobranoc,

  48. Dobry wieczor,
    Aniu, zbyt „naukowo” do tego podchodzisz, wyluzuj troche i ustap z tej demagogii. Czy
    sadzi Pani, ze nie wiem albo nie zdaje sobie sprawy kiedy mnie „ktos” w cos wkreca…
    tym bardziej emocjonalnie?
    Bref… ja doskonale wiem kiedy mnie ktos w cos wkreca. Doskonale to wyczuwam…
    czasami pozwalam miec zludzenie „ze mnie wkrecono”… ale nie dbam o to.
    Jestem osoba szczera, naturalna, bez kompleksow… taka do tanca i do rozanca… no, i to prawda
    bardzo impulsywna, taka z charakterem – to sie chyba kiedys tak nazywalo.
    Nie jestem doskonala… a w rodzinie rzeczywiscie tak sie zlozylo – bez zadnego mojego
    wkladu, ze byli i general Malewski, i Jego corka Hanna – pisarka (to ze strony mojego taty)
    … no i jeszcze jest Jozio Orzel (ale to ze strony mojego ex-meza), i tyle.
    Ani to wstyd ani zaszczyt… tak wyszlo po prostu.
    I nie ma co sie czepiac.
    Dobranoc,

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.