Pewnie Wam się zdaje, że demokracja jaką znamy narodziła się w starożytnej Grecji? Albo może w USA w XVIII wieku? Jesteście śmieszni…demokracja narodziła się w II połowie XVI wieku w Stambule. I to jest bardzo proste do zrozumienia dla ludzi myślących…myślących – podkreślam.
No to lecimy: władza ustawodawcza – matka sułtana lub jego najważniejsza nałożnica, władza wykonawcza – kierownik eunuchów zarządzający haremem, władza sądownicza – janczarzy. Ślepi jak Temida i znający tylko jeden rodzaj wyroku. Przez co nigdy się nie mylili. Proste? Proste!
Najważniejszym zadaniem władzy demokratycznej było pilnowanie był sułtan nie miał jednej kochanki. Tylko wielość nałożnic gwarantowała, że system demokratyczny będzie działał. No i wielość dzieci. W demokracji bowiem chodzi o to, by w ośrodku władzy, możliwie potężnym działało tyle agentur ile to jest tylko możliwe. Te zaś działać mogły tylko przez nałożnice i przez dzieci. Dlatego większość wstępujących na tron władców Turcji miało za sobą śmiałą procedurę demokratyczną, która polegała na tym iż ich męskie rodzeństwo ze wszystkich kochanek i żon ojca, było duszone. Nikt nie protestował, bo to taka demokratyczna procedura, żeby dopełniło się to, co tam matka, szef eunuchów i dowódca janczarów ustalili. Dojrzała demokracja turecka zawierała jeszcze jeden mechanizm, który u nas dopiero jest wdrażany w życie, ale ze średnim powodzeniem. Był nim kat duszący dzieci, czyli po naszemu – seryjny samobójca. Tam była to prawdziwie demokratyczna instytucja, a u nas wiadomo – jak to w niedojrzałej demokracji – od okazji do okazji. Procedura wyboru tego osobnika była dość skomplikowana i szczególna. Musiał on być bowiem głuchy, a najlepiej, by był głuchy i opóźniony w rozwoju. Niełatwo było znaleźć takiego fachowca, oj niełatwo…U nas też są z tym problemy. No, ale tam się udawało. Głuchy debil nie reagował po prostu na płacze tych duszonych dzieci. Bo z demokracją i jej przepisami nie ma, panie dziejaszku, żartów. Ot taki sułtan Murad III, ten co poparł kandydaturę Stefana Batorego na króla Polski, świadom jak działa demokracja, nigdy nie opuścił swojego pałacu. I nigdy nie dał się namówić na udział w żadnej kampanii, szczególnie w Europie. Jak każdy dojrzały demokrata czas spędzał w otoczeniu karzełków i błazenków, którzy go zabawiali. Trudniej bowiem znaleźć karła i wyszkolić go na agenta czy skrytobójcę niż to samo uczynić z młodą i piękną kobietą.
Teraz opowiem jak działają mechanizmy w pełni demokratyczne. Oto sułtan Murad chciał mieć jedną tylko nałożnicę – Safiye. Oczywiście była to dziewczyna ruda, o jasnej karnacji, co wskazywało na kierunek poszukiwań takich dziewczyn w różnych krajach, przez przedstawicieli innych dojrzałych demokracji. Nie tylko jednak przez nich. Niestety stara sułtanka i kierownik eunuchów, reprezentujący w dojrzałej demokracji dwory obce, nie chcieli się na to zgodzić. Ponieważ każdy człowiek ma pewne słabości i obsesje, każdego można podejść. Nie inaczej było z Muradem, jego matka zaczęła oskarżać o czary nałożnicę Safiye. Eunuchy zaś zaczęły rozpowiadać, że monogamiczność sułtana to nic innego jak impotencja. Czary plus impotencja okazały się być skutecznym narzędziem dojrzałej demokracji służącym odsunięciu Safiye. Przeniesiono ją do starego pałacu, a sułtanowi dosypano czegoś do jedzenia i nagle, w wyniku demokratycznych procedur, jego popęd seksualny gwałtownie wzrósł. Kiedy umierał miał ponad setkę dzieci. To teraz sobie wyobraźcie jakiego fachowca musiał znaleźć następca Mehmed III, żeby to wszystko wydusić? Ten gość co go Habior grał w filmie Tajne służby, musiałby długo terminować, żeby dojść do takich wyników. A tajne służby są nieodzownym elementem dojrzałej demokracji. Wiedział o tym sułtan Murad III. Zgodził się na oddalenie ulubionej kochanki, ale za to zmienił sytuację w haremie. Był bowiem człowiekiem bystrym i ostrożnym, dobrze obznajomionym z procedurami demokratycznymi. Do tej pory kierownik eunuchów był wybierany z dwóch jedynie nacji – Czerkiesów albo Syryjczyków. Murad, który wiedział, że w demokracji pozory muszą być zachowane, i to on jako wyłoniony w demokratycznych procedurach, ma głos ostateczny, zmienił tę zasadę i po rozpisaniu konkursu na posadę, wskazał człowieka, który jego zdaniem najlepiej nadawał się na kierownika eunuchów. Był to Murzyn. Parę osób, powiem Wam, się nie na żarty zaniepokoiło, a parę innych pokiwało z uznaniem głowami. Taki ruch…kurna Olek…
Safiye wszystkie niepowodzenia i upokorzenia odbiła sobie w czasie kolejnego panowania, sułtanem został bowiem jej syn Mehmed, ona zaś była przy nim władzą ustawodawczą i jeszcze skarbnikiem. Jej pochodzenie jest nieustalone. Oficjalna historiografia pisze, że była Albanką. Ludzie posiadający trochę więcej wyobraźni, wskazują, że może Wenecjanką, albo Słowianką, co w tym przypadku oznacza – Rusinką. Mogę tu tylko wzruszyć ramionami. Albania jest, prawda, pełna wysokich rudowłosych dziewczyn o bladej cerze. Widzimy to, szczególnie, jak patrzymy na piosenkarkę, co się nazywa Dua Lipa. Na Rusi by się może ich trochę znalazło, ale raczej na północnych terenach Moskowii. Powiedziałem – na północnych terenach Moskowii? Niesamowite. Wiecie jaki był najważniejszy kierunek polityki tureckiej za panowania Murada III? Nigdy nie uwierzycie – Londyn. Przez całą dekadę, kiedy trwają opisane wyżej przepychanki demokratyczne i ustalanie dodatkowych procedur, jeszcze bardziej demokratycznych, trwa intensywna wymiana listów i towarów między dworem sułtana, a równie demokratycznym dworem Elżbiety I, która w pieśni i żywym słowie pisanym mową wiązaną, sławiona jest jako władczyni najbardziej sprawiedliwa i demokratyczna. I tak jest do dzisiaj. Na co zwracam uwagę.
Teraz wskażę jaki był cel zawiązania paktu pomiędzy tymi dwoma dojrzałymi demokracjami. Otóż oboje – Elżbieta i sułtan – doszli do wniosku, że łączy ich więcej niż można się spodziewać. Więcej niż łączy anglikanizm z religią rzymską i więcej niż łączy sułtana z tą samą religią. Sułtan jak wiemy ukradł rzymską doktrynę cesarską, a ojciec Elżbiety przywłaszczył sobie apostolstwo. Jego następcy zaś sprytnie podmienili w doktrynalnym krajobrazie Brytanii św. Piotra na św. Pawła.
No, ale najważniejsze, że dwie dojrzałe demokracje porozumiały się w kwestii Rzymu. Ten zaś był pogański, albowiem uprawiał idolatrię, czyli wiarę w bożków, czyli świętych. Ani anglikanizm, ani islam tego nie czyniły. I to była właśnie trwała podstawa do współpracy. Nie możecie więc twierdzić, że to co się dziś odbywa na wyspach jest jakąś nowością. To jest bardzo stara tradycja, tylko że celowo ukrywana. Dla dobra demokracji, jak podejrzewam.
No, a kiedy już to ustalono, można było przystąpić do rzeczy najważniejszej. Pewnie się zastanawialiście po co tym janczarom te głupie czapki z grubej wełny. Przecież w Turcji jest ciepło, a na tę jedną czapkę wypada ze cztery łokcie takiego sukna. Może i jest ciepło w tej Turcji, ale nie oto chodzi. Sułtan zakontraktował ogromne ilości wełny na wyspach, a jego flota zaczęła upodabniać się do floty brytyjskiej. Obydwa kraje zaś planowały skoncentrowane uderzenie na Hiszpanię, wybrzeża Italii i Wenecję. Nic zaś tak nie łączy dojrzałych demokracji jak wspólna wiara i interesy. Aha, Murad podporządkował sobie także Maroko, żeby udrożnić żeglugę na Atlantyk blokowaną przez hiszpański Gibraltar.
Aha, byłby zapomniał – nie wiadomo skąd pochodził czarny kierownik eunuchów, ale obstawiałbym Gwineę równikową.
I teraz tak: kiedy w roku 1589 Kozacy wbrew umowom i zapewnieniom, że zaprzestaną ataków na posiadłości sułtana, spalili kilka miasteczek na północnym wybrzeżu Morza Czarnego, Murad był gotów do zarządzenia mobilizacji. Dzięki jednak dyplomacji angielskiej udało się sprawę załagodzić i nie doszło do ataku Turcji na Polskę. A jakiż to interes miała stara, wesoła Anglia w tym, by do takiej wojny nie doszło? I jakie były jej wpływy w Polsce? Żeby to zrozumieć musimy się trochę przesunąć w czasie, do momentu kiedy Sahajdaczny negocjował z Rzeczpospolitą wysokość kozackiego rejestru. Wybrańcy, którzy mieli się w nim znaleźć, otrzymać mieli od Rzeczpospolitej 1000 dukatów na rok i 700 postawów kerezji. I teraz wyjaśniam wszystko na liczbach. Postaw to, licząc średnio – 32 łokcie. Łokieć zaś – licząc średnio, to 60 cm. Liczymy więc – 32×60 = 22400 cm. I teraz: 700×22400 = 15 680 000 cm. Dzielimy to przez sto i wychodzi: 156 800 metrów bieżących kerezji. Nie wiecie co to kerezja? Już tłumaczę – to jest sukno sprowadzane z miejscowości Kersey, w hrabstwie Suffolk.
Napisałem na początku, że król Stefan był kreaturą sułtana Murada III? To prawda. Ten sułtan zaś postawił wszystko na Anglię. Jego syn zmienił trochę politykę, ale to nas w tej chwili nie interesuje. Poza tym zwracam uwagę na słówko – trochę. Anglicy więc mieli pełne prawo przypuszczać, że sułtański mianowaniec otworzy im emporium w Elblągu. Kozacy zaś, wśród których panowała jeszcze dojrzalsza demokracja niż na dworze w Stambule, będą pilnować by jakiś nieodpowiedzialny człowiek nie rozkradał dostaw towarów luksusowych transportowanych przez Ukrainę i Polskę do Elbląga. Król Stefan jednak miał inny plan. I całe nasze nieszczęście właśnie przez to.
Miłej niedzieli. Rozmyślajcie dużo o demokracji oraz o jej tradycjach w Wielkiej Brytanii, kraju najbardziej demokratycznym na świecie.
Podobne rewelacje znajdziecie w naszej nowej książce
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/historia-wojny-chocimskiej-1621/
Żeby umilić wam czas zostawię tu jeszcze portrety dwóch pięknych kobiet. Ta pierwsza to sułtanka Safiye, a ta druga to przypadkowa jakaś osoba, namalowana przez Gustawa Courbeta w XIX wieku.

