Cze 032017
 

Polegiwałem wczoraj przez cały dzień i pewnie bym się tak byczył bez sensu, gdyby nie myśl, żeby coś poczytać. Musiałem trochę odpocząć. Ręka moja skierowała się w stronę fioletowego grzbietu okładki z napisem Ronikier – Wspomnienia. Chodzi oczywiście o wspomnienia prezesa Rady Głównej Opiekuńczej Adama Ronikiera, dalekiego krewnego Bogdana Jaxy Ronikiera, znanego oszusta i mordercy. Zacząłem czytać te wspomnienia, zapomniane całkiem i unieważnione przez kretyńskie promocje jakie na okładce uskutecznia Zychowicz i zamarłem. Tak to chyba trzeba określić – zamarłem. Popadłem w stupor i nie mogłem się ruszyć. Choć przecież przeczytałem raptem 96 stron. Zychowicz napisał na okładce, że to najbardziej niepoprawna politycznie książka napisana po polsku. Ja zaś zastanawiam się czy Zychowicza nauczyli w ogóle czytać na tej historii, a jeśli tak, to czy nie uczył go czasem Rafał Aleksander Ziemkiewicz, bo coś mi na to wygląda. No więc proszę Państwa, przystępujemy do szybkiego kursu czytania ze zrozumieniem, a naszym podręcznikiem będą pierwsze strony wspomnień Adama Ronikiera. Sam się boję co znajdę na kolejnych stronach. No, ale jak to mawiają czasem różni oszuści wypychający młodzież pod kule – odwagi! Kroczmy śmiało!

Rada Główna Opiekuńcza była organizacją powołaną z inicjatywy amerykańskiej, konkretnie zaś czegoś co nosiło nazwę Joint. Tak pisze Ronikier. Miała ona opiekować się ofiarami wojny i terroru, choć nie można było przecież mówić o terrorze, ze względu na terror właśnie. Początkowo pomoc amerykańska miała przychodzić na jeden adres dla wszystkich – to znaczy dla Polaków, Żydów i Ukraińców. Potem jednak rozdzielono poszczególne nacje, a Ukraińcy domagali się, by dawano im więcej wszystkiego, zawyżając statystyki ludnościowe. Żydzi też się tego domagali i Ronikier musiał się z nimi targować w przytomności sprzyjających im Amerykanów. Mówimy cały czas o początku okupacji niemieckiej w Polsce, o latach 1939-1940. Szaleję okupacyjny terror, rozstrzeliwują za byle co, wywożą profesorów UJ do Dachau, a do Polski przyjeżdżają przedstawiciele amerykańskiej organizacji o nazwie Joint i domagają się fotografii obdarowanych ubraniami ludzi, a także laurek od obdarowanych dzieci, żeby Amerykanie wiedzieli, że pomoc nie idzie na marne. I Ronikier, a także Andrzej Jałowiecki, syn Mieczysława, im tego wszystkiego dostarczają. I teraz uwaga, na początku prezesem RGO był książę Janusz Radziwiłł. Nie mógł on znieść użerania się ze skorumpowaną i rozwydrzoną administracją niemiecką i jak go któryś wkurzył, to napisał po prostu list do Göringa ze skargą. Dlaczego do niego akurat? Bo to właśnie Göring opiekował się na najwyższym szczeblu delegacjami amerykańskimi, a także przychylnie patrzył, na te wszystkie rady opiekuńcze, które instalowano na terenach zabranych. Kim był Hermann nie trzeba nikomu tłumaczyć. Był to narkoman, zboczeniec, człowiek uzależniony od pieniędzy i folgowania sobie we wszystkim. Wiemy o tym nie tylko my dzisiaj, musieli o tym wiedzieć absolutnie wszyscy, albowiem Hermann nigdy swoich upodobań nie ukrywał. Jeśli więc to on opiekował się kanałami dystrybucji pomocy humanitarnej na tereny GG, to znaczy, że pomoc ta musiała być jedynie osłoną czegoś, z czego nie zdajemy sobie sprawy. Wróćmy jednak do tego listu. Niemce się nie na żarty przestraszyły, bo wszystkie jak jeden wiedziały, że z Hermannem żartów nie ma. Żaden groźny gestapowiec, co patrzy spode łba nie robi na Hermanie najmniejszego wrażenia, a jak będzie długo patrzył spod tego łba, to mu go Hermann każe odrąbać i szlus. Krakowskim targiem doszło więc do tego, że książę Radziwiłł zrezygnował z prezesowania radzie, żeby nie wywoływać konfliktu lokalnego i nie peszyć niemieckich urzędników niższego szczebla. List jednak wywołał odpowiednie wrażenie. Spowodował także, że każde właściwie słowo prezesa RGO i jego podwładnych było skrzętnie notowane i wysyłane do różnych central, gdzie oceniano je i sprawdzano czy czasem nie da się na jego podstawie Ronikiera aresztować. I teraz uwaga. Pewnego zimowego dnia, 22 stycznia 1941 roku Ronikier pojechał do Chełma, gdzie wezwano go w związku ze sprawą przesiedleńców. W wielkiej sali gmachu dyrekcji kolei, oświetlonej kilkoma ledwie żarówkami zebrał się tłum przesiedleńców z Pomorza i Wielkopolski. Ludzie ci nie zgadzali się na przyjęcie przeznaczonych im przez Niemców gruntów. Mieli je otrzymać w zamian za pozostawione u siebie pola i nieruchomości. Ronikier, który był niezwykle ciekawym i bardzo przytomnym człowiekiem przez wiele godzin wysłuchiwał co ci ludzie mają do powiedzenia. Wiedział bowiem, że nawet jeśli nie zdoła im pomóc, to przynajmniej da im tę satysfakcję, że pozwoli im się wygadać. Wszystkiego oczywiście pilnowały hitlery z gestapo. W pewnym momencie swoją historię zaczął opowiadać niejaki Mikołajczyk spod Włocławka. Opowiadał i opowiadał, a na koniec zapytał Ronikiera, jak to jest, że wszyscy teraz mówią, że oni – przesiedleńcy – muszą być lojalni i legalni. Ronikier pilnowany przez gestapo nie wiedział co odpowiedzieć, ale w końcu rzekł tak – Polak może być lojalny jedynie wobec własnego sumienia i ojczyzny, a legalny wobec tych panów – tu wskazał na gestapowców. Oni rzecz jasna się wściekli i kazali sobie to wszystko przetłumaczyć na niemiecki, następnie sporządzili protokół i wysłali go do Kurgera szefa Gestapo w Krakowie, stamtąd protokół poszedł do Hansa Franka, a od niego wprost do Berlina gdzie zwołana została narada. Na tej naradzie zjawiła się cała sfora wściekłych Niemców w dziwnych mundurach no i Hermann rzecz jasna, jako główny kierownik zamieszania z tymi organizacjami pomocowymi. Tamci zaczęli ujadać, a Hermann na to – prezes Ronikier ma rację, a teraz żegnam panów. Ciekawe, co nie? Jakiś nic nie znaczący w okupacyjnej rzeczywistości prezes nic nie znaczącej rady, która zajmuje się dystrybucją amerykańskich szmat z second handu coś tam powiedział do jakiegoś chłopa spod Włocławka w ciemnej sali pełnej pokasłujących ludzi. I słowa te zostały w try miga zanotowane, opatrzone urzędowymi pieczęciami i wysłane do Berlina, gdzie opinię na ich temat wygłosić miał marszałek, wielki łowczy Rzeszy, dowódca Luftwaffe. No i wygłosił. A jak już wygłosił to i Hans Frank i pan Kruger z krakowskiego gestapo musieli uszy po sobie położyć.

Idźmy dalej. Pisze Ronikier o swojej korespondencji z generałem Sikorskim. Dobry nasz generał w listach do Ronikiera umieszczał informacje o dużych sumach pieniędzy, które wysyłano z Londynu dla potrzeb RGO. Kłopot w tym, że Ronikier nigdy ich nie otrzymywał. Możliwości są dwie – albo Sikorski kłamał, ale dlaczego miałby pozostawiać ślady swoich kłamstw na piśmie, albo pieniądze były wysyłane, ale przejmował je kto inny. Z wściekłości jaka cechowała dr. Krugera oraz innych urzędników niższego, okupacyjnego szczebla, w kontaktach z Ronikierem, wściekłości i bezradności wobec tego ciężko przerażonego przecież człowieka, wnosić możemy, że to nie oni kradli. Jeśli nie oni to znaczy, że forsa trafiała do kogoś postawionego wyżej, komu taki Kruger, a nawet Frank mógł skoczyć na puklerz obiema nogami.

W jednym z listów do Ronikiera Sikorski napisał, że jedzie do USA i tam dostanie od prezydenta Roosevelta 17 milionów dolarów, z czego 6 milionów przeznaczy na RGO. Ronikier odpowiedział, że chciałby, aby część tych pieniędzy została zdeponowana w nowojorskich bankach, a część w szwajcarskich. Rozumiem, że banki te miały przedstawicielstwa w GG i Adam Ronikier mógł stamtąd podejmować gotówkę. Niestety pieniędzy tych nigdy nie otrzymał. Teraz musimy się poważnie zastanowić na tym, czy prezydent Franklin Delano Roosevelt był skłonny lekką ręką dać 17 milionów dolarów jakiemuś Sikorskiemu. Ja sądzę, że tak, problem polegał na tym jedynie, że trzeba by było potem sprawdzić jakie numery mają te banknoty i czy nie pokrywają się one czasem z numerami banknotów zdeponowanymi w bankach amerykańskich lub po prostu krążącymi po kraju. Musiał także mieć pewność, że pieniądze te w części zostaną przekazane do GG. 17 milionów dolarów w roku 1941 to jest suma poważna i tylko poważni ludzie mogą się zajmować jej dystrybucją. Już tu kiedyś rozmawialiśmy o dolarach trafiających do okupowanej Europy i myślę, że wszyscy doskonale rozumieją o co chodzi. Tych dolarów i funtów była masa, ale one prawie wcale nie trafiały tam gdzie powinny, to znaczy do potrzebujących. Gdzieś jednak trafiały. Moim zdaniem do Hermanna i jego ludzi. Trzeba by prześledzić jakie były relacje ojca Hermanna, starego Heinricha, z Amerykanami, trzeba by zbadać jakie relacje z wolnym światem miał jego brat Albert, bo myślę, że tam kryje się tajemnica.

Popatrzmy teraz na niesławny koniec Hermanna, tak jak go opisuje wikipedia. Kiedy go aresztowano i oznajmiono mu, że stanie przed sądem, Hermann mocno się zdziwił. Ja też bym się zdziwił, gdybym przez całą wojnę pomagał sprzymierzonym zalewać Europę fałszywymi dolarami, wykupując za te fałszywe dolary prawdziwe dzieła sztuki, złoto i żywych Żydów z rąk różnych Krugerów, Franków i całej tej hałastry, a potem by mi oznajmiono, że mam stanąć przed sądem. Jeszcze bardziej zdziwił się Hermann kiedy mu w celi odebrano narkotyki. Potem był sławny proces i w czasie tego procesu zbadano IQ więźniów, okazało się, że Hermann ma jeden z najwyższych wyników. Potem zaś kiedy wszystkich skazano na powieszenie, on jeden, Hermann Göring, uniknął tej hańbiącej kary. Popełnił samobójstwo zażywając cyjanek potasu, który miał ukryty fajce, cyjanek był przechowywany w specjalnej, wąskiej i długiej fiolce. Oczywiście, odstawili mu narkotyki, ale o fajce zapomnieli. I przeszukując celę w czasie kiedy oskarżony Göring przebywał na sali sądowej, nie rozkręcili tej fajki. A obok siedział świstak i zawijał w sreberka fiolki z cyjankiem potasu dla reszty oskarżonych, ale go przyskrzynili i reszta zawisła na szubienicach.

Nie wiem ile było w Europie takich rad opiekuńczych, ale wnoszę, że wszystkie one podlegały Hermannowi. Jeśli zaś tak było nie można myśleć o tych instytucjach inaczej jak o przykrywce do transferu dużych ilości gotówki na terenu okupowane, co było na rękę zarówno Amerykanom, jak i tym Niemcom, w których znaleźli oni upodobanie. Pytanie istotne brzmi – czy Hermann Göring rzeczywiście zmarł 15 października 1946 roku w Norymberdze? Być może tak właśnie było. Być może wdzięczność prezydenta Roosevelta ograniczyła się do tego jedynie, by oszczędzić Hermanowi cierpień. Być może jednak nie. Wszyscy pamiętamy, że Josef Mengele dożył roku 1979, że Mosad porwał tego durnia Eichmanna, a Józkowi nic się nie stało, rzekomo dlatego, że chronił go wszechmocny dyktator Paragwaju Alfredo Stroessner. To są bajki dla dzieci miła publiczności, w które nie wierzymy. Zagłębiajmy się więc dalej w lekturę wspomnień Adama Ronikiera, bo tam będzie dokładnie widać o co toczyła się gra pomiędzy Niemcami, USA, bankami i Londynem w czasie tego, co zwykle nazywamy okupacją Niemiecką Europy. Być może ujawnią się też prawdziwe sensy tej okupacji. Miejmy taką nadzieję.

Dodam jeszcze tylko, że 2/3 gotówki, jaką dysponowała RGO pochodziła z dobrowolnych datków Polaków żyjących pod okupacją, głównie ziemian. 1/3 zaś to były sumy, jakie na cel RGO przeznaczać mieli Niemcy ze zbieranych w GG podatków, a także pomoc amerykańska.

Teraz ogłoszenia. Mamy już nowy sklep https://basnjakniedzwiedz.pl/ wszystkie nowe książki będą wrzucane tylko tam, ale sklep na coryllus.pl będzie jeszcze przez jakiś czas czynny, żeby wszyscy mieli czas się przyzwyczaić.

Nasze książki dostępne będą w Słupsku, w sklepie Hydro-Gaz przy ul. Słowackiego 46, wejście od ul. Jaracza

Zapraszam do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk w Warszawie, do sklepu FOTO MAG, do antykwariatu Tradovium w Krakowie i do sklepu Gufuś w Bielsku Białej.

Przypominam, że mamy już nowy numer Szkoły nawigatorów, przypominam także o naszym indeksie zawierającym biogramy osób występujących w moich książkach

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

  87 komentarzy do “Kiedy naprawdę zmarł Hermann Göring?”

  1. Na fejsbuku, jak klikałam na link, otwierał się error 404 – na coryllus.pl. Musiałam kliknąć na baner, otwiera się główna, i dopiero da się otworzyć dzisiejszą notkę.

  2. Powiesili Jodla i Keitla, dwóch gości, którzy w zasadzie z Kancelarii Rzeszy nosa nie wysciubili (Suworow twierdzi, że nie chcieli potwierdzić ułożonej przez zwycięzców nowej wersji wojny),zaś reszta, jeśli nie trafiła na zablakana kulę, to pewnie w spokoju dożyla swoich dni. Eichmann, który pewnie tylko pod wpływem otrzymanego daru mówił płynnie w jidysz bez akcentu, musiał zginąć, ale powód też nieznany. Na pewno nie było nim ostateczne rozwiązanie.

  3. Ładnie Pan wypoczywa na chorobie!

  4. Ja przez fejsa też już nie mogę wejść

  5. Już wszystko poprawiłem

  6. Jedno wydaje się być pewne, ze Andrzej Jałowiecki umiera w niemieckim obozie koncentracyjnym Majdanek. Więzień Garczyński nr 3873, opisuje tę śmierć…(str 14 „Na skraju Imperium”),

    A może życie tych z wysokiego szczebla miało swoją cenę … a miliony banknotów były w obiegu , .. krążyły po kontach bankowych  …

  7. Jest Pan chyba jednym z niewielu blogerów który idzie za pieniędzmi, cała reszta twierdzi zaś że to raczej,,mało istotne fakty”. Ciekawe co byśmy znaleźli przeszukujac różne tajne pomieszczenia w USA i Brytanii, jakie dzieła sztuki i inne rzeczy skradzione Polakom i innym narodom. A propo złota większość krajów przechowuje,, swoje” zapasy w Londynie i Nowym Yorku jednakże kiedy w czasie kryzysu Niemcy chcieli przenieść swoją ( zabawne słowo bo wiadomo że to złoto z niemieckim nie ma nic wspólnego ale zostawmy to narazić) to dostali odpowiedź odmowna, zresztą niby polskie złoto które jest w Londynie też chyba ma taki sam status, chyba jest ale już nie nasze.

  8. Na przykładzie takiej organizacji jak NSDAP widać, że realnie rządzi (przynajmniej do czasu) ten kto kontroluje kanał z dystrybucją pieniędzy. Przed przejęciem władzy przez nazistów kasa z prywatnych banków amerykańskich szła na konto do banku holenderskiego. Ten bank wpłacał kasę do jakiejś fundacji a tam pełnomocnictwo mieli Hess i Himmler. I oni dostarczali gotówkę Hitlerowi.

    Ładnie Pan to ujął jak impreza pt. II Wojna była po to by banki anglosaskie w porozumieniu z Hitlerem i jego kamandą uwłaszczyły  się na aktywach europejskich. Reszta to detale. Pozdrawiam.

  9. Po rzekomej śmierci Goeringa błyskawicznie odstawiono jego strażników do Stanów, wyrzucono ich też z wojska, rzekomo za przyjmowanie prezentów od Reichsmarschalla.

     

    Dowódcza straży miał przyjąć białe rękawiczki z koźlego safianu oraz zegarki, z którymi paradował później po okolicy. Dawał wywiady i wykłady „jak ja pilnowałem Goeringa”. Nie odebrano mu więc tych prezentów, chociaż wiedziano, że jest przekupny, słaby, dający sobą powodować. Co jeszcze?

     

    Jeszcze zrobiono Goeringowi nie tylko badanie IQ, ale także kompletny profil psychologiczny, prześwietlając go do ostatniego zakamarka osobowości, motywacji i takich tam. Robienie tych badań po to, aby za tydzień powiesić obiekt badań, odrobinę mija się ze zdrowym rozsądkiem. Szefem zespołu psychologów był, jak go Goering nazywał, milutki żydek (mein kleiner Jud) dający analizowanemu do przeczytania kolejne rozdziały pisanej analizy osobowości. Goering pasjami czytał; odczytywał na głos fragmenty dowódcy straży. Raz Hermilein się wściekł, gdy przeczytał, jak to unika konsekwencji własnego postępowania, z adnotacją psychologa, że Goering aktywnie i świadomie rozwijał w sobie wypieranie odpowiedzialności już od dzieciństwa. Tu znalazły się przykłady mechanizmu projekcji, które zdetonowały badanego. Coś jeszcze? — Chyba wystarczy…

  10. Hmm lubię niezależną ale sporo niedomówień w tym artykule. Uscislajac dotychczas niemieckie złoto było w trzech miejscach poza granicami a mianowicie w Paryżu, Londynie i Nowym Yorku. Gdy rozpoczął się tzw,, kryzys ” to Niemcy zaczęli sprowadzać złoto do siebie, słusznie twierdząc że w tak niepewnych czasach tak cenne aktywa lepiej mieć pod kontrolą u siebie i udało im się sprowadzić całość z Paryża i część z Nowego Yorku, z Londynu nic nie wzięli. W artykule jest mowa o 111 tonach to jest prawie nic jeśli weźmie się pod uwagę że łącznie poza granicami mieli około 1500 ton i z tego aż 1300 jest wciąż w USA i Brytanii.

  11. Jak to się pięknie zgadza z Twoim wcześniejszym tekstem o amerykańskiej propagandzie książkowej, w świetle której trzeba dokonać w Polsce zmiany stosunków własnościowych w zakresie nieruchomości i że jest to na rękę Niemcom. Rządy państw demokratycznych w latach 1938 i 1939 robiły wszystko, by doszło do wojny między Niemcami a Sowietami. No i doszło, aż wreszcie zwyciężyła demokracja.

    A przy tym ta światowa popularność tak zwanego faszyzmu, którego to Hermann był przedstawicielem na Rzeszę Niemiecką. W miarę jednolita ideologia rewolucyjna i pseudokonserwatywna, podobne mundurki, podobna buta. Światowi faszyści mogli stanowić istotną część tej sieci dystrybucji środków finansowych i towarów, można było ich dopuścić do władzy, a po jakimś czasie oskarżyć o coś tam oraz konserwatystów fałszywych i prawdziwych zniszczyć, torując drogę komunistom demokratom.

  12. tylko czy realnie jest? czy to tylko scenografia, że jest

  13. To co zostało skradzione podczas wojny poleży jeszcze z 50 lat w magazynie – takim jak w przygodach Indiany Jonesa został pokazany – a potem będzie można oglądać wszystko w muzeum królewskim w Londynie 🙂

  14. Przepraszam, że poproszę o utrzymanie dyscypliny językowej.Coś takiego jak nazizm nie istniało i nie istnieje.Protogenderyzm  hitlerowski to socjalizm narodowy,w tej kolejności; faszyzm był właściwie tylko we Włoszech a Benito, jak pamiętamy, szkołę pobierał w partii komunistycznej, i wtedy wiele jest jaśniej.Udeptujmy sami, kochani, własną ziemię.Czy pamiętacie zasadę np.:o moskwianach?

  15. Wszystkie bez wyjątku ideologie, które wyskoczyły w dwudziestym wieku jak diabeł z pudełka, były od początku do końca rewolucyjne. Jedyne próby przywrócenia katolickiego porządku społecznego zostały podjęte w Portugalii Salazara i Hiszpanii Franca.

  16. Coś dzwoni ale chyba nie w tym kościele.
    Jeżeli chcesz kogoś poprawiać to lepiej zastanów się ze 3 razy.

  17. Bardzo w to wątpię zarówno jeśli chodzi o niemieckie jak i polskie. Przy okazji złota warto wspomnieć o srebrze i państwowej spółce KGHM która aktualnie jest jednym z głównych producentów srebra ( 2 miejsce pod względem wydobycia w 2015 rok). Myślałby ktoś że można na tym zarobić jednak KGHM zawarł dość niekorzystna umowę z HSBC brytyjskim bankiem na mocy której sprzedajemy całe srebra rzeczonemu bankowi po 4 dolary za uncję bez względu na cenę na giełdzie. Kilku polskich inwestorów sugerował że lepiej by było magazynowac sztabki i sprzedawać po szybszej cenie jednak nie ma do tej pory żadnego odzewu na te propozycję.

  18. Miałoby drozszej cenie. Aurokorekta potrafi być uciążliwa.

  19. No to ja dołożę.

    Dlaczego tak naprawdę porwano i skasowano w pierwszej kolejności właśnie Eichmana.

    Może za kontakty i wiedzę o tym co wyprawiał na Węgrzech niejaki Rudolf Kastner vel Reszo Kasztner.

    I dlaczego sędzie Benjamin Halevi na procesie Kastnera w roku 1955 powiedział o nim, że „zaprzedał duszę diabłu”.

    Tylko radzę czytać w anglojęzycznej wersji wiki o tych ludziach, bo w naszym języku jakby mniej informacji było

  20. Pewnie sam Sakiewicz byl swiadkiem tej „operacji tajne pszes poufne”… no moze jeszcze ten drugi „guru”… no jak mu tam… a Gmyz – ksywa TROTYL !!!

  21. Trudno, żeby Gruby Hermann bał się jakiegoś tam gestapowca, skoro sam to gestapo założył jak był premierem Prus (pierwsza nazwa GESTAPA) i w dodatku był wstanie pozbawić stanowiska Hjalmara Schachta. Był komisarzem Planu czteroletniego i szefem koncernu górniczo-hutniczego Reichswerke Hermann Göring.

    A skoro o Schachcie mowa to w angielskiej wikpedii jest wspomnianie, że 1937 spotkał się z ministrem finansów Chin :

    Schacht told him that „German-Chinese friendship stemmed in good part from the hard struggle of both for independence”. Kung said, „China considers Germany its best friend … I hope and wish that Germany will participate in supporting the further development of China, the opening up of its sources of raw materials, the upbuilding of its industries and means of transportation.”

  22. To jest tak rzetelna informacja, jak źródło, z którego pochodzi. W trzecim komentarzu pod tą wiadomością jest to wszystko wyjaśnione. Niemcy dostali 7% złota, o którego zwrot występowali i oficjalnie im powiedziano, że więcej nie będzie, wbrew wcześniejszym ustaleniom.

  23. Dzisiejsza cena za srebro to 17,5 dolara za uncję, umowa z HSBC (Hongkong and Shanghai Banking Corporation) to przekręt bijący na głowę pawlakowe umowy z Gazpromem.

  24. @Coryllus

    Gdzie się podział mój nick?

  25. Jaki nick? Nic nie robiłem z nickami, przysięgam.

  26. Ten tekst ma pewną konwencję, może racz to zauważyć

  27. Tutaj już wszystko sprzedane i zakontraktowane w stałych cenach my też po 3euro za kg

  28. Nie pomyślałem o tej zlodziejskiej umowie z Gazpromem a to jest to samo. W ogóle te długoterminowe kontrakty na dostawę ropy czy gazu to przekręt nie z tej ziemi bo przecież wszyscy się w miarę orientują że ceny zmieniają się dość często i gwałtownie. Ropa jest tu najlepszym przykładem więc po co zawierać takie umowy na których zawsze się traci? Czy my zawsze musimy być okradani?  A to są nasi przynajmniej w teorii sojusznicy.

  29. Wcale bym sie nie zdziwila gdyby „alutorem” tej umowy byl nasz „nadpremier” junior Morawiecki… bankier nad bankiery !!!

  30. Az dziw mnie bierze Panie Gabrielu, bo wczoraj cale popoludnie w telewizorze byla  USTAWKA z Trump’em, a dokladniej „ogromne oburzenie” na te… VOLONTADE… az  czerwone presstytutki zaserwowaly transmisje „en direct” z tego „sfiatowej wagi wydazenia”… w koncu po kilkudniowej „klutni merdialnej” francuskie gadajace puste lby z niechecia, ale jednak przyznaly, ze Trump… mial prawo do tej VOLTY…

    … a dzis juz po 9 rano w telewizorze reportaz o tym… jak Hitler doszedl do wladzy… i jak Goering mu w tym pomagal… koincydencja jakas wyjatkowa z Pana dzisiejszym wpisem.

    No i dopiero co skonczylam sobie czytac co o Goering’u ma do powiedzenia francuska WikiP… musze przyznac, ze  TROCHE  tego jest, a to co jest – zwyczajnie  SZOKUJE !!!

    Wpis…  bom-bo-wy…  bardzo  dziekuje.

  31. ”…więc po co zawierać takie umowy na których zawsze się traci? Czy my zawsze musimy być okradani? ”

    ha! i co zrobić? wycofać takiemu bydlakowi upoważnienie na podpisywanie umów w moim imieniu?

  32. W 1930 r.został założony Bank Rozrachunków Miedzynarodowych z siedzibą w Bazylei Rzekomo miał być częścią planu Younga i służyć do zarządzania spłatą niemieckich reparacji za I wojne. Głownymi architektami jego powstania byli Montagu  Norman, prezes Banku Anglii i Hjalmar Schacht, prezes banku Rzeszy. Członkami założycielami były banki centralne WB, Francji, Niemiec, Włoch, Belgii i konsorcjum banków japońskich. Stany Zjednoczone jakoby odmówiły. Natomiast nabyło je konsorcjum amerykańskich banków komercyjnych/bank JPMorgan, First National Bank of New York i F.N.Bank of Chicago/. BRM był instytucją samofinansującą się. Klientami byli jego właśni założyciele i akcjonariusze – banki centralne.

    Podczas II wojny BRM stał się faktycznie ramieniem Banku Rzeszy, przyjmującym zrabowane złoto /m.i. z Czechosłowacji/ i prowadzącym transakcje dewizowe dla III Rzeszy . Oczywiście za wiedzą Londynu i Waszyngtonu. Prezesem baku był Amerykanin Thomas Mc Kittrick.  Na przełomie lat 30ych i 40ych jakieś interesy z BRM prowadził Allen Welsh Dulles – szef amerykańskiego wywiadu  w Europie podczas II W.Ś. (rezydował w Bernie przy Herrengasse 23), dyrektor Centrali Wywiadu od lutego 1953 do listopada 1961 oraz członek Komisji Warrena.

    Allen Dulles został wysłany do Berna w listopadzie 1942, oficjalnie jako asystent amerykańskiego posła Lelanda Harrisona, i dotarł tam ostatnim pociągiem kursującym do Szwajcarii przez Francję Vichy.  Przedtem działał nieoficjalnie.

    Tę i masę innych informacji na temat tu poruszany zawiera książka „Wieża w Bazylei” tajemnicza historia banku, który rządzi światem. W niej zawarte są głównie fakty i osoby. Wnioski należy wyciągać samemu.

  33. To bardzo możliwe bo chyba umowa została zawarta na przełomie listopada/grudnia 2015 roku i to do 2020 roku. Wielu ekonomistów i ludzi inwestujących na giełdzie wyrazala zdumienie tak niekorzystna umowa tym bardziej że to my byliśmy producentami co przynajmniej w teorii powinno nam dać przewagę i możliwość dyktowania warunków. Jak widać teoria jedno praktyka drugie. Co do dat mogą być pewne nieścisłości ale wiem na pewno ze umowa była długoterminowa co w samo sobie jest dziwne.

  34. Tak byłoby najlepiej ale wiemy że raczej się nie stanie, ale może jakiś bat powinien się znaleźć bo ile tak można.

  35. A to ciekawe bo ostatni ślad to umowa z 2013, oczywiście roczna a nie wieloletnia.

  36. Adam Ronikier kontra europejscy prawnicy walczący o polską kulturę, a zwłaszcza o legalne zabijanie Polaków.

  37. Nie wiem jak to jest ujęte ale sprzedajemy tzw junk silver czyli srebro które wydobywamy przy okazji wydobycia miedzi. Może jakoś inaczej to rozliczaja, chyba zacznę szukać więcej coś na ten temat. Wiem tylko że była to umowa długoterminowa bo bardzo ludzie narzekali ale tak to w Polsce niestety jest żeby dotrzeć do jakichś liczb czy umów sprzedaży/kupna to nie jest łatwe.

  38. Prawda ale w takim razie czy nie jest dziwne brak nowych umów?  Zwłaszcza w kontekście rekordowego wydobycia za 2015, prawie 1300 ton srebra. A nie ma nic, żadnych danych przynajmniej ogólnie dostępnych.

  39. Wystarczyloby z powrotem KS przywrocic… przepadek mienia – jak nb. przytrafilo sie niegdys dzisiejszemu „bochaterowi” wpisu naszego Gospodarza – Goering’owi… paru wsiarzy typu… Kwasniewski… Miller… rozne dziedziczki zlodziejskich fortun sztafirujace sie po Cannes – „cudowne dzieci” jeszcze bardziej „cudownych rodzicow”… Tusk, Kopacz, Arabski, Seremet, Janicki… i jeszcze wielu innych…

    … wsadzic za kraty… albo lape uciac takiemu pieknemu… niegdys… Valdiemu P. – dla przykladu i ku przestrodze dla reszty zlodziejstwa np. z „ukladu wroclawskiego”… i to wlasciwie na poczatek by styklo.

  40. Tak na marginesie , chyba od 2013 brat Hermana Goeringa -Albert , ma tytuł przyznany przez Yad Vashem-Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Za francuską wiki.

  41. No widzi Pan…

    … to co dla wielu ekonomistow czy ludzi przytomnych, rozwaznych budzi watpliwosci „nasz nadpremier”…  SLUP… bierze na klate i idzie jak taran… potem montownie od Hollande/Mikron’a… teraz jakies zaklady Lufthanzy lyka jak pelikan…

    … a Sakiewicz na portalu „niezaleznym od rozumu”  PIEJE z zachwytu… nie przymierzajac jak Magda Piejko ze 2 tygodnie temu… na jakims „patryjotycznym” spedzie, gdzie junior Morawiecki tez sie produkowal ze swoimi rojeniami…

    … wypisz – wymaluj  – banda idiotow,  baranow  i  SAMOBOJCOW !!!

  42. O tak… umowa ciekawa… ale tatus i synus tez arcyciekawe… polityczne marionetki… i sprzedawczyki !!!

    Obydwa SZUJE… tatus juz taki przebiegly i zaradny, ze juz partie zarejestrowal… czeka tylko na „rozwuj wypatkuf politycznych”… w razie co… Sakiewicz bedzie mial temat „do grzania”… bedzie jak znalazl !!!

  43. Jeszcze 10 lat i Hermannowi też dadzą

  44. Nie, nie nie dostał.

    http://www.timesofisrael.com/top-israeli-honor-eludes-goerings-brother-who-heroically-saved-jews/

    Ale komuś zależy na pompowaniu narracji (BBC zrobiło dokument) of dobrym Goeringu.

  45. Zasługuje jak najbardziej . Za olbrzymi wkład w powstanie państwa Izrael. Order budowniczych im wszystkim /tym  nazistom/ się należy. Tyle poświęceń nie może iść całkiem na marne.

  46. Ojciec Hermanna Goeringa Ernst Heinrich Goering był dyplomatą Bismarcka. Najpierw został wysłany „do kolonii” w południowo zachodniej Afryce czyli w dzisiejszej Namibii – jako „cesarski komisarz kolonii”. Ale w 1890 r. skończył robotę w Namibii o został najpierw konsulem niemieckim w Haiti a na koniec – konsulem generalnym w Aleksandrii – Egipt. Czyli bezpośrednie kontakty z Anglikami i Amerykanami zarówno w Afryce, jak i na Haiti czy w Aleksandrii – mogły zostać nawiązane. Hermann(1893-1946)  i Albert ( 1895-1966) byli synami  z drugiego małżeństwa. Obaj walczyli w I WW, z tym, że Albert notorycznie bywał ranny a kwity zostały zbombardowane. Po wojnie jego kariera była jak w filmie i dziwię się, że jeszcze film nie powstał. Najpierw po I WW był przedstawicielem handlowym Junckersa w zakresie produktu – kaloryfery – w Wiedniu. Tam poznał prezesa największej grupy kapitałowej czy spółki  filmowej w Austrii owych lat: Sascha- Filmindustrie – pana Oskara Pilzera urodzonego 1882 –  w Czyńcu koło Porąbki wedle Zakopanego:))) No i kiedy była aneksja Austrii, to pan Albert Goering, zasadniczo wtedy przedstawiciel handlowy eksportowy Zakładów Skoda w Pilznie – Czechosłowacja – załatwił panu Oskarowi Pilzowi uwolnienie z Gestapo, bo chyba lubił filmy. Poza tym pomógł innym Żydom austriackim, jak np. małżonce Franza Lehara. Najlepsze, że docent wiki niemiecki twierdzi, że Albert był regularnym anty-nazistą i nawet „dokonywał aktów sabotażu” w tych zakładach Skoda a także „miał kontakty z czeskim podziemiem”. Pan Pilzer wyjechał do Rzymu a potem do Paryża, gdzie niestety zmarł podczas jakiejś operacji w 1939 r. Ale brak info, aby bracia byli w konflikcie. Więc przez ten Czaniec koło Porąbki mogła lepsza kasa chodzić. Pan Albert po wejściu armii amerykańskiej natychmiast zgłosił się do Intelligence no i zrobił się spory ruch wokół nazwiska Goering, ale natychmiast zaczęli się zgłaszać różni „uratowani” i pan Albert, który siedział w celi obok celi brata Hermanna – został wypuszczony. I żyło długo i szczęśliwie do 1966. Wcześniej udał się z żoną i córką/synem do Peru, ale wrócił. Żona została.

  47. cóż, żeby takiego bata w miarę szybko ukręcić, trzeba by w każdej parafii obowiązkowe zajęcia Szkoły Nawigatorów wprowadzić /tak ze sześć godz. tygodniowo/ 🙂

  48. nie, łapy bym nie ucinał – w kamieniołomie miałby mniejszą wydajność,
    obowiązkowo to, co między nogami.

  49. Niezła notka wraz z komentarzami, nie ma co. Sprzedaż wydobywanego złota i srebra to jest wyzwanie dla „rozumu”.

  50. „Nie wiem jak to jest ujęte ale sprzedajemy tzw junk silver czyli srebro które wydobywamy przy okazji wydobycia miedzi”.

    Srebro jest srebro. Da się oddzielić od wszystkiego innego i odlać w piękne, błyszczace sztabki, albo wybić z niego monety. To nie diamenty z inkluzjami, że się nie da „junks’ usunąć, bez rozbijania jajek.

    Choć nie wykluczam, że jakieś Valdi P., Millery, górniki Buzki czy inne Millery mogły rzecz ustawić tak, że my tylko sprzedajemy półprodukt w cenie starych szmat na czyściwo.

  51. Zakładam że jest wiele mniejszych umów z różnymi kontrahentami, które nie wymagają oficjalnego ogłaszania, gdyż nie są umową znacząca w świetle pRawa giełdowego.  W przeciwieństwie do dużej umowy z hsbc z 01.2013, która przekraczała 1,67 mld zł czyli 530 mln $. Tak czy inaczej nie byla to wtedy umowa wieloletnia ani cena nie wynosiła 4 $ za uncję lecz 14 $ , i to tylko gdyby hsbc kupił całość wydobycia z tego roku. A nie był jedynym nabywcą.

  52. Przepraszam, że poza tematem, ale chciałem jeszcze raz powiedzieć, (bo napisałem już o tym wczoraj) że jutro w święto Zesłania Ducha Świętego o. Stanisław – Trzy Krainy,  odprawi w Parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Brzezinach mszę świętą w intencji naszego Gospodarza, jego bliskich i wszystkich komentujących na tym blogu.

    Będzie to już kolejna msza święta w tej intencji, ale tym razem będzie ją koncelebrował o. Stanisław. Właśnie przed chwilą upewnił mnie, że mogę się go spodziewać jutro ok. godz. 10. Będziemy się także modlić w intencji Pana Piotra – valsera, żeby za tydzień wszystko wyszło pięknie i po bożemu. Tą radosną wiadomością chciałem się ze wszystkimi podzielić i poprosić o duchową łączność podczas jutrzejszej mszy świętej.

  53. Cala rodzinka Goering’a… udana…

    … i tatus – rogacz… i mamusia – k****szon… i syny z k****syny… no same „genjusie”… mordercy i MEGA-ZLODZIEJE !!!

  54. Bardzo dziękuję. Komentuję od czasu do czasu ale mam nadzieję że intencja obejmuje również mnie.

  55. No a kogo najlepiej wysunąć na fasadę? To podobnie jak nasze wałęsy i inne tuski

  56. W sumie to ma Pan racje… trzeba byc wyjatkowa k****  i  menda… tak jak ten caly rudy  TUSK… Donald… dzis w Brukseli… i ta cala tamtejsza czerwona bladz !!!

    No i  FATALNE  zachowanie „narodowej, naszej merdialni” !!!

    Nie ma Sakiewicza… nie ma tych 2 poslanek z sejmu piejacych z oburzenia… jest tylko grzanie „zekomego” sukcesu Polski przy ONZ… pierdy Szczerskiego o jakichs wyimaginowanych szansach na zajecie sie katastrofa smolenska przez rade ONZ w blizej nieokreslonej przyszlosci… bo te posade to Polska obejmie dopiero… za 7 miesiecy !!!

    Swirski jeszcze zadnej petycji „oburzeniowej” jeszcze „grzeje”… jedna banda KLAMCOW… a moze po niedzieli zaczna… wyc „z oburzenia”… dobrodzieje Polakow i Polski !!!

  57. Tacy zawsze będą łatwo sterowalni przez mocodawców, a jak coś nie wyjdzie można ich bez większych problemów np powiesić

  58. Posadę Polska obejmuje po Ukrainie, a na Ukrainie wiadomo kto rządzi, Poroszenko i Hrojsman, więc wszystko pozostanie w rodzinie. Stąd to jednogłośne poparcie, bo tak poza tym, to bez zmian, antysemitniki i inne nielewomyślne typy z nas.

    Tak już mamy. Fabrycznie.

  59. A ja Ci szepnę Wawrzyńcu, że to co robisz, to naprawdę działa…

  60. i -> Wszyscy
    Bogu w Trójcy Jedynemu niech będą dzięki za to, czym i kim nas obdarza!
    Bóg zapłać Panie Wawrzyńcu!
    Wspomnijmy także w swojej modlitwie za tych, którzy ze względu na chorobę nie będą mogli być za tydzień na targach i za tych, którzy przez chorobę muszą zrobić przerwę w ”robieniu swoje” w sposób czynny.

  61. Bardzo bym się ucieszył gdyby w dalszych latach wszystko było tak przejrzyste bo u nas w Polsce to nigdy dosyć zwykłej ciekawości i kontroli nawet prowadzonej przez użytkowników bloga 🙂

  62. Panie Gabrielu kiedy Baśń socjalistyczna dotrze do księgarni  Odkrywcy w Łodzi? Czy jest też szansa aby Szkoła nawigatorów pojawiła się w sprzedaży w Łodzi w tej księgarni? Chodzi mi o to by nie płacić kosztów wysyłki. Pozdrawiam i życzę zdrowia.

  63. Nie Rozalio,  Polacy tak nie mieli kiedys i tak nie maja dzis…

    … mam nadzieje, ze pewnego dnia ten moloch pasozytow i darmozjadow zwany ONZ  zniknie z powierzchni Ziemi… ta cala BANDA  nikomu do szczescia nie jest potrzebna !!!

    Te merdialne Sakiewiczowe pierdy zachwytu… czy tego drugiego „papowanego” czuba Tarczynskiego to naprawde  ZENADA… i wiadomo czym to „pachnie”… ustawka z majdanem na Ukrainie… Rycho z Brukseli… Nuland’owa… lady z Chobielina ze Zdradkiem… dzieci Bidena… Kerry’ego… i ex pajac Hollande z Mikron’em… globalne PUSTAKI  i  BANKRUCI…

    … Polacy na takie „numery” oszusta smolenskiego napewno sie juz nie nabiora !!!

  64. Dobra poszukałem i mam jedną teorię (zaznaczam że nie moja więc proszę o wyrozumiałość). Od 2014 roku nie ma jakichś dużych informacji co się dzieje ze złotem i srebrem wydobywanym przez KGHM i jest takie podejrzenie że skoro jesteśmy pod kuratela amerykańska to metale te oddawane są JPMORGANOWI w depozyt w zamian pomoc Amerykanów ( jaka by ona nie była). Podobna rzecz działa się na Ukrainie, dopóki nie oddali 40 ton złota nie było mowy o jakiejkolwiek pomocy. Dopiero po oddaniu złota pomoc poplynela. Może u nas jest podobnie, dajemy metale wydobywane przez KGHM i mamy wojska amerykańskie w Polsce. Ale to są tylko spekulacje więc…

  65. @Coryllus

    Poruszyłeś temat, który skłonił mnie do udania się do mojej biblioteki na poddasze. Napotkałem tam rośliny, które niedługo zawładną całym poodaszem, i kota, który tam króluje, gdy z nudów lub apetytu nie zaszczyca innych części domostwa (może będzie kiedyś szansa na zdjęcia – roślin i kota – w kontekście Twojego bloga). Tam własnie znalazłem na półce dwa tomy Hansa Franka, drugie wydanie z 1972 za 200 zł. Tego nie ma w podglądzie na google. Trudno. Widocznie prawa autorskie Franka obowiązują. Natomiast stenogramy procesu norymberskiego są dostępne. Takie jest prawo. Na szczęście w roku 1942 pewien autor poruszył temat amerykańskiej pomocy dla krajów okupowanych podczas II wojny i wspomniał złowrogą dla Polski rolę Herberta Hoovera. Są też publikacje z I wojny, gdzie poruszany jest ten sam temat, jak gdyby w opozycji do ignorancji Hoovera. Wrzucę, gdy kiedyś ponowisz temat.

  66. Więc przez ten Czaniec koło Porąbki mogła lepsza kasa chodzić.

    Bardzo ciekawym wątkiem są te miejscowości na południu. Skojarzyło się mi to z kurierami przez zieloną granicę. To by trzeba zbadać, co tak naprawdę przenosili i kogo przeprowadzali.

  67. No to z jakiej paki Hoover ma skwer w Warszawie, no przecież przy nadaniu nazwy skweru (początek lat 90 – tych), było uzasadnienie do uchwały o nadaniu nazwy , że niósł pomoc  dla Polaków. To niósł czy nie niósł ?. Przecież to oszaleć można na myśl o tym ,kto rządzi urzędnikami, przecież to jest szerszy proces niż działania urzędniczyny pozostałego po takim czymś co się nazywało: Rada  Narodowa. Gdzieś jest skuteczny organ sterujący .

  68. To nie są spekulacje.

  69. Dałem niedawno linki do wspomnień Diariusze Majora Jordana. HH – jak się Hoover podpisywał, parafując dokumenty, odpowiedzialny jest za wywóz z USA wszelkich żądanych przez kremlinów metali, motorów, generatorów, kompletnych fabryk, planów kompletnych fabryk, kompletnej posiadanej przez USA technologii, TECHNOLOGII NUKLEARNEJ (w tym kompletnego uranu i urządzeń destylujących promieniotwórczy izotop z rudy uranowej, kompletnego wyposażenia przyszłej, ale już zaplanowanej, elektrowni atomowej i kompletu wyników badań „jak to zrobić”), materiałów odzieżowych w tym pełnymi statkami wywożonych luksusowych tkanin kobiecych… Wesołe miasteczko dla pionierów i dla dzieci nomenklaturowych też rąbnęli disneyowi, spakowali i do arteka czy innej Moskwy. Razem co najmniej 12.000.000.000 – dwanaście miliardów – ówczesnych dolarów, plus kompletna technologia produkcji banknotów, plus tusze, papier i gotowe matryce drukarskie wielokrotnie wysyłane „bo pierwszy transport zaginął”, co dało kremlinom dodatek 2 miliardów dolarów, jakie wydrukowali i puścili w obieg już po wojnie, przed 1949 rokiem, kiedy Amerykanie nareszcie się zorientowali, jak ich Hoover okradł. Leslie Grooves przypadkiem uratował część zapasów uranu przed wywózką? Węszące kremliny, wspomagane przez Hoovera i Roosevelta, wywęszyły zapasy uranu, zmagazynowane w Kanadzie i wywiozły ten kanadyjski uran. Nie mogę tu wszystkiego pisać, weź przeczytaj chociaż 20 stron z Pamiętników Jordana.

    Linki tu. Have a nice study. Selected reading from MAJOR JORDANS DIARIES:

    http://www.jrbooksonline.com/PDF_Books/From_Russia_With_Love-Col_Jordan-1952-28pg-POL.pdf   —>>>   only 28 pp, very worthwhile

    http://www.whale.to/b/jordan.html  –>> only those chapters on ATOMIC BOMB and atomic installations going for US-tax-money to the Soviets

     

    2 mld $ z tego ostatniego przekrętu – z dwukotnej dostawy nadkompletu matryc i technologii druku banknotów – ile „to” było?  Pokażę na przykładzie wielkość tylko tej jednej dostawy od komunistów waszyngtońskich dla komucha kremlowskiego. Najprostsze jest pokazanie na bazie samolotów. Samolot to najdroższa technika wojenna, obsługiwana przez żołbierza, dająca się wyobrazić. Zespołowo obsługiwanej technologii (lotniskowiec) nie wyobrażamy sobie.

     

    Zaczynamy. Myśliwiec kosztował 38.000, dwmotorowy dalekosiężny, ciężki myśliwiec 70.000, lekki bombowiec 115.000, najcięższy transkontynentalny bombowiec 200.000 $… dwa miliardy $ to nie setka…, to nie jest tysiąc…, to jest dziesięć tysięcy najnowocześniejszych superfortec, stratofortec, czy na dzisiejsze samolotów typu airbus A-380, lub boeing B-787. Dziesięć tysięcy takich samolotów dostali, za nic. Zapłacili amerykańscy robotnicy. I za produkcję, i jeszcze za dostawę. I jeszcze Amerykanie wybudowali sieć ok. 100 lotnisk do ich dostawy. Kreml brał.

    A to była tylko cząstka kremlowskiej kradzieży, zorganizowanej przez Hoovera, już po wojnie, gdy żadnego zaopatrzenia pomocowego więcej – bo po co – zwycięska Armia Czerwona bynajmniej nie potrzebowała. A dostała. Powtarzam — to poszło już po wojnie! Dodajmy wielokrotność tego w czasie wojny, 2+12 mld dolarów. Kontynet europejski z tych dostaw można było wyposaźyć, odbudować. Hoover zaś nie do Europy, nie do sojuszników – on i jego komunistyczni poplecznicy wysłali to Stalinowi, dla utrwalenia władzy Kremla. Utrwalaczowi Hooverowi ulicy nie dać?

     

    Dziwne, że całej Warszawy na Hooverogród nie przemianowali. Nowi władcy „polskoj riespubliki socjalisticzieskoj” mieli wszystko od Hoovera: mundury i majtki, tuszonkę i czołgi, prąd z generatorów Westinghouse i obóz „Artek” nad Morzem Czarnym dla nomenklaturowej dziatwy. Wdzięczne komuchy więc nazwały, skręcając się z przerażenia, czy to nie za mało będzie, ulicę Hooverowi.

     

    Ameryka wyposażyła całe NKWD – we wszystko, co do trzymania za pysk mużyka i do wymordowania polskiego pana, zaprawionym w mordach czynownikom kremlowskim potrzebne było. Amerykanie dodali, do zaopatrzenia dla czerezwyczajki, wyposażenie dla 20-milionowej armii, która zdobyła dla Kremla środkową Europę. Powiedz, jak tu nie wielbić Hoovera,Wielkiego Zaopatrzeniowca Kremlinów.

  70. @all – wykreślić proszę Hoover, wstawić Hopkins. Dotyczy komentarza 11:28. Dziękuję. Cytuję Jordana:

    Every time the Russians were displeased with the way things were going – which was frequently – they would get on the telephone to their Embassy in Washington and have the Embassy contact Mr. Hopkins. All the difficulties would be straightened out immediately. I asked Colonel Gardner how he knew it was Mr. Hopkins who did the job. He said it was common information. The Russians referred to it, and so did everyone else. 

    It was general routine knowledge, he declared.

  71. No tak a wszystko po to by Czerwona Armia wzięła swoich i  śr. Europę,  za mordę i wtedy cała ta operacja jawi się zrozumiałą. Było to dofinansowanie nadzorcy (NKWD i A.Cz.).

    To proszę o podpowiedź dlaczego to się skończyło zimną wojną i rozpoczęto przygotowania do III wojny, gdzie ziemie polskie miały być terenem działań wojennych .

  72. Chyba, że mogło być tak (myślenie kobiece) że wymarło pokolenie które było umówione na pewien sposób działania a następne pokolenie miało inną wizję współpracy…..

    No i ta jak widać zupełnie niepotrzebna  śmierć małżeństwa Rosenbergów, co to przekazali tajemnice bomby atomowej itd. . .. Trudno ogarnąć.

  73. Plac Hoovera pojawił się w Warszawie wkrótce po odzyskaniu niepodległości. Polska była wdzięczna Ameryce za pomoc po I wojnie.

    W roku 1941 rola Hoovera w organizowaniu pomocy żywnościowej dla „pięciu małych demokracji”, w tym Centralnej Polski, wbrew brytyjskiej blokadzie, była co najmniej dwuznaczna.

    Opis problemów można znaleźć m.in. w książce Simona Segala „The New Order in Poland” z roku 1942.

    https://archive.org/download/TheNewOrderInPoland/The%20New%20Order%20in%20Poland.pdf

    Powojenne Niemcy z pewnością miały powód, by okazywać Hooverowi wdzięczność.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Herbert_Hoover#Post.E2.80.93World_War_II

  74. Jakby nie podpisali to cena by na pewno nie urosła a może nawet by spadła.

  75. Joint to American Jewish Joint Distribution Committee (JDC)  https://en.wikipedia.org/wiki/American_Jewish_Joint_Distribution_Committee

  76. Rosenbergowie byli jednymi z wielu, wcale nie najwyższymi, Delano Roosevelt był najżarliwszym komunistą, ale zmarł. Słusznie więc Pani pisze. Wpierw trafiło agenta komunizmu Roosevelta, potem przekręcił się agent White – bankier, wymuszacz Bretton Woods, zbrodniarz zza biurka, kilku innych następnych nieoczekiwanie*) odeszło z tego świata…

    Wtedy szarańcza rozbiegła się. Pozbawione prowodyrów szczury rozbiegły się, ukryły. Weszli odpowiedzialni, walczący w niedawno zakończonej wojnie, wartości wyznający ludzie. Zaczęli czyścić gniazdo szczurów.

    Rosenbergowie zaciekle wymuszali posłuszeństwo na organach administracji państwowej, by każdy szczegół żądany przez Kreml natychmiast, na koszt amerykański trafiał do Moskwy. To znane fakty. Problematyczne może być to, że to bynajmniej nie oni jedni tak oddziaływali na wojsko i urzędników. Najwyraźniej inni byli mniej bezczelni, pozostawili mniej śladów, dlatego działalność Rosenbergów, ich kradzieże technologii, wysyłanie do Moskwy nie żadnej „pomocowych, niezbędnych w walce” dostaw lecz wachlarzowy rabunek wszelkich maszyn i urządzeń i technologii do powojennej produkcji, jakiego otwarcie, i w zadufaniu przez lata dopuszczali się Rosenbergowie w końcu był tak widoczny, że nie dało się go ominąć pomimo rozjuszonej prasy żydowskiej, ujadającej wściekle na Amerykę. Hucpa skręciła im kark.

    Rosenbergowie nie byli pierwsi, którzy miemali się być nietykalnymi.

    Powtórzyła się historia Leo Franka, innego hucpiarza, gwałciciela dzieci i mordercy dziewczyny Mary Phagan. Amerykanie, zaszokowani zbrodnią Franka, systematycznie prześwietlili zachowanie i czyny, następnie wydali wyrok, i wykonali. Mimo zajadłych ataków żydowskiej prasy i przekupywania organów sprawiedliwości, oraz polityków, itd. Tutaj Coryllus i komentatorzy pisali o Mary Phagan i o tym, jak witani, jak fetowani są w dzisiaj Polsce sprzyjający mordercy Frankowi lożyści z interesownej grupy B’nai B’rith.

     

    *)

    Być może armia, zorientowawszy się, jak to radośnie komuniści w rodzaju Hopkinsa, Roosevelta poświęcali młodzież na ołtarzu ich szaleństwa, pomogli niektórym się przenieść na drugi świat a innym przypomnieli, że są na celowniku i że żaden bankier nie złapie w złoty portfel wystrzelonej do niego karabinowej kuli.

    Dziś też Ameryka ma wkurzoną armię. Niewykluczone, że już z niektórymi bankierami armia „porozmawiała” a z innymi — właśnie rozmawia. Pilnując, czy tamci z dość bliska wąchają wycelowaną lufę, aby się wystarczająco skupić nad odpowiedzią.

    Jeśli zaczną się procesy Clintonów i ich pachołków, to znaczy, że takie rozmowy z bliska — przeprowadzono. To są siły, z jakimi my wprost żadnej dyskusji podjąć nie możemy. Możemy działać wspólnie, możemy nie dać się podzielić, możemy nauczyć się sobie nawzajem ufać, się wspierać wzajemnie i żyć zgodnie z zasadami dziesięciu Bożych przykazań.

  77. generał George S. Patton pozbawiony dowództwa nad Trzecią Armią, która była odpowiedzialna za amerykański sektor administracyjny w Niemczech, zamordowany kilka dni przed planowanym powrotem do Stanów Zjednoczonych  

  78. za wiki:

    Pan Adam hr. Ronikier po zwolnieniu z więżenia w 44 roku udał się do majątku gen. Szeptyckiego, który to mając rok później mając 78 lat (!) i będąc hrabią ” … został przyjęty do służby czynnej w Wojsku Polskim, przeniesiony w stan spoczynku i wyznaczony na stanowisko prezesa Zarządu Głównego Polskiego Czerwonego Krzyża. Stanowisko to piastował w latach 1946–1950.”.

    Czy ja śnię ?

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.