cze 182018
 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/dzieje-gornictwa-i-hutnictwa-na-gornym-slasku-do-roku-1806/

 

Są takie książki, które można by nazwać kamieniami węgielnymi. Oto jedna z nich – Dzieje górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku do roku 1806. Napisał ją Wojciech Zaleski, działacz narodowy, historyk i ekonomista, autor innej pomnikowej, nie wznawianej nigdy w zasadzie pracy zatytułowanej „Tysiąc lat naszej wspólnoty. Społeczne i gospodarcze dzieje narodu”. Jestem głęboko przekonany, że bez znajomości tych dwóch książek nie można w ogóle mówić o historii Polski i historii regionu. To są prace podstawowe, które powinny znaleźć się w kanonie lektur – jedna dla licealistów, druga dla studentów historii. Jeśli się tam nie znajdują to znaczy, że cały system nauczania historii w Polsce jest skrzywiony ideologicznie i zaprogramowany marksistowsko. I to w trzydzieści lat po rzekomym upadku komuny. Można uznać moje rozważania za naiwne i prostoduszne, nie można jednak za takową uznać książki Zaleskiego o górnictwie i hutnictwie na Śląsku. A skoro tak jest musiała być ona i musi być nadal zamilczana. Myślę, że powinniśmy przerwać to milczenie i zacząć głośno dyskutować jej treść. Po kolei, małymi fragmentami. Być może, a mam nadzieję, że to nam się uda, przy udziale specjalistów od wydobycia znających się na rzeczy lepiej niż internetowi publicyści. Dziś oto oddajemy w Państwa ręce tę niezwykłą książkę. Jest to druk rzadki, a jego przygotowanie nie było sprawą prostą. Stąd też i niewielki nakład, a także niemała cena. Nie można jednak, o tym też jestem przekonany, degradować książek prof. Zaleskiego i nie można degradować problematyki, którą one poruszają. Tak, jak to się wydaje niektórym czytelnikom domagającym się na targach rabatów na książki z serii gospodarczej, bo „i tak nikt się tym nie interesuje”. Jest inaczej, interesuje się tym wiele osób i instytucji, a więc postawa taka, jak opisana wyżej to jeszcze jeden przejaw lekceważenia ważnych publikacji, źródeł i, co najważniejsze, komunikacji pomiędzy ludźmi – ważnej komunikacji. To jeszcze jeden nawyk wsobnej konsumpcji treści, które mają pozostać nieujawnione. Już to z tego tytułu, że są rzekomo nudne, już to dlatego, że po zapoznaniu się z nimi ludzie mogliby zadawać historykom niewygodne pytania. Ależ proszę uprzejmie, niech zadają. Po to właśnie istnieje wydawnictwo Klinika Języka, żeby im zadawanie takich pytań ułatwić. Zapraszam do sklepu www.basnjakniedzwiedz.pl

  17 komentarzy do “Nowa książka w sklepie. Dzieje górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku do roku 1806”

  1. Doskonala  rekomendacja tej ksiazki…

    … wprost  PERFEKCYJNA  !!!… ale pomimo tego mam nadzieje obejrzec jeszcze jedna jej prezentacje w Pana wykonaniu na PGR.  Cena nie jest  wy-go-ro-wa-na… jak na ciezar gatunkowy jaki ta ksiazka ze soba niesie.

    Jak najbardziej jestem zainteresowana  baaardzo mocno odkrywaniem zawartych w niej tresci – wlasnie fragmentami… bo czas najwyzszy skonczyc z ta obluda, hipokryzja… czas na staniecie w prawdzie… i zadawanie „trudnych” pytan, a wlasciwie rzeczowych, konkretnych i realnych…

    … czas skonczyc z ta rozpanoszona i bezczelna sciema  !!!

    Dla Pana i zespolu Nawigatorow przekazuje swoj  podziw… uznanie… i dozgonny szacunek…

    … Bog zaplac,

  2. Właśnie skończyłem w ten weekend „Tysiąc lat…”. Książka jest tak aktualna jakby była pisana dzisiaj. Wojna o pieniądz, która wzbudza teraz takie emocje już była dawno opisana (myślę tu o rozdziale dotyczącym okresu zaborów). A ostatni rozdział o dwudziestoleciu… To trzeba przeczytać 😉 Fragment o szansach w wojnie z Niemcami rozwiewa wątpliwości. I autor nie ma doktrynerskiego podejścia. Nie próbuje przepchnąć jakieś ideologii. Nie próbuje także sprzedać tanich sensacji. Takie mam wrażenie.

  3. Muszę tę książkę kupić, ciekawe co tam jest w środku.

  4.  

    ksiazki z rysunkami niewolnika

    http://adamwycichowski.se/niewolnik/book.html

    sa w ksiegarni FOTO-MAG

    https://fotomag.pl

  5. Bardzo oryginalna prezentacja…

    … i ksiazki  sp. Pana Wycichowskiego… i sklepu Foto-MAG.   Dz.b.

  6. wazne, ze w ogole jest !

    o ile sa jeszcze zainteresowani …

  7. Pewnie tak…

    … wazne, ze w ogole jest.  O talencie i zaslugach Pani meza  dowiedzialam sie dopiero po Jego smierci… praktycznie za zycia to Go nie znalam, tylko troche Jego rysunki, bo nimi ilustrowane byly kwartalniki SN Pana Gabriela… ale teraz kupie sobie te ksiazke… gdzies wrzesien/pazdziernik wybiore sie na wieksze zakupy do Foto_MAG’u… bo ja nie jestem osoba „nowoczesna” i  nie kupuje przez internet…

    … a ogolnie to mam przeczucie, ze ksiazka sp. Niewolnika dobrze sie sprzeda… czego Pani i Pani rodzinie zycze.

  8. czy sie sprzeda czy nie to nie moja glowa

    13 czerwca przynioslam do ksiegarni 10 egzemplarzy

    i … cisza

    pewnie tak bedzie do pazdziernika … czego Pani zycze :))

  9. 10 egzemplarzy to nie jest zbyt wiele…

    … ale 13 jest szczesliwa – przynajmniej dla mnie…  szybszy termin zakupu w tym roku jest dla mnie bardzo klopotliwy z powodow osobistych.

    … ksiazka sie sprzeda… prosze byc dobrej mysli.

  10. tak sie zlozylo, ze 13 czerwiec to rocznica pogrzebu Adama

    a martwie sie nie tym, czy ksiazka sie sprzeda czy nie

    ale postawa gospodarza, niestety …

  11. Tylko chleb i wódka sprzedają się same, bez zachęty czy informacji. Teraz przyszła informacja, więc sprzedaż ruszy. Kurcze, zapomniałem czy rz, czy ż.

  12. niech zyje Szczecin! :))

  13. Zgadłem hasło, kupiłem, niech żyje pamięć o Niewolniku.

  14. 4. Nie ma możliwości podawania hasła drogą mailową lub telefonicznie celem „zarezerwowania” albumu .

  15. bardzo sie ciesze i dziekuje!

    robie wszystko co w mojej mocy, zeby przedluzyc zycie niewolnika …

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.